<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Zjawiska paranormalne</title>
	<atom:link href="http://cialka.net/zjawiska-paranormalne_2209.html/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://cialka.net/zjawiska-paranormalne_2209.html</link>
	<description>Blog Zbyszka i Wolfganga - cialka@gmx.de</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 11:49:51 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: ajzis26</title>
		<link>http://cialka.net/zjawiska-paranormalne_2209.html/comment-page-1#comment-589</link>
		<dc:creator>ajzis26</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Feb 2010 16:19:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=2209#comment-589</guid>
		<description>Miałam podobne przeżycia, nieraz prosiłam swojego anioła o jakiś znak, o pomoc, o zmienienie mojego życia. I też moje życzenia się spełniały w najmniej oczekiwanym momencie. Odkąd pamiętam to zawsze czułam się obco, czułam się jakaś inna od reszty. Wszyscy mówili mi, że za szybko dojrzewam emocjonalnie, a z moimi rówieśnikami nie mogłam znaleźć wspólnego języka. Nawet mam męża o 8 lat starszego. Czułam się jakbym nie była z tego świata. Wychowałam się w rodzinie katolickiej, ale zawsze coś mi nie pasowało. Na religiach dostawałam jedynki, bo zadawałam pytania, na które nikt nie potrafił odpowiedzieć. I wtedy zwróciłam się do mojego Anioła, nawciskałam mu, że jeśli jest to niech da mi jakiś znak. I dostawałam, nauczyłam się rozpoznawać wszystkie te znaki,czy sama to tworzyłam?.... nie wiem, ale dzięki temu moje decyzje były trafne.
Teraz wiem jak wytłumaczyć moje dziwne zachowania, dziwne sytuacje, w których się znajdowałam, i te wszystkie zbiegi okoliczności. Dziś wiem, że nic nie dzieje się bez przyczyny….5 lat temu rozstałam się z moim obecnym mężem, przyjechał po mnie na „ostatnią” naszą rozmowę, jeździliśmy bez celu…. Pomyślałam, jeżeli to ma być on to daj mi jakiś znak…. Dostałam….. Mieliśmy wypadek, samochód skasowany, a nam nic się nie stało.
Wróciliśmy do siebie….. Jaka byłaby moja decyzja gdyby nie wypadek? Czy to miało wpływ na moją decyzję? Czy ten wypadek był przeze mnie? Mój anioł czy opiekun, jak kto woli robi mi czasem na złość tak jakby chciał mi coś udowodnić, np. parę dni temu wjechałam w zaspę, cóż po paru manewrach wyjechałam… Po ujechaniu paru km złapałam kapcia, zjechałam na pobocze, i zadzwoniłam do męża, z nadzieją, że mi pomoże. Jego telefon milczał, potem drugi telefon do brata, cały czas zajęty, i wtedy powiedziałam. „ Gorzej być nie może” Okazało się, że może, bo zaczął sypać śnieg i to tak mocno, że świata nie było widać. Wtedy pojawił się Pan, który zaoferował mi pomoc, zaczął zmieniać koło. A ja powiedziałam, że mam dziś pecha, ale i tak „gorzej już być nie może” od razu pożałowałam tych słów, bo u mnie to działa jak wywoływanie wilka z lasu…… Złamał się klucz….. Pan, który mi pomagał przyniósł ze swojego samochodu cały zestaw kluczy i żaden, ale to żaden nie pasował. Pomyślałam już dość dobra wierzę Ci, ale nie rób mi tego wiem, że co by się nie wydarzyło to zawsze może być gorzej. Ale dziś już mam dosyć tej lekcji. Zrozumiałam…. Nadjechał drugi samochód wysiadł z niego mężczyzna, miał w bagażniku jeden klucz i właśnie ten klucz pasował. Zmienili mi koło, i wróciłam bez problemu do domu. Dziękuję mój opiekunie, ale więcej mi tego nie rób……</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Miałam podobne przeżycia, nieraz prosiłam swojego anioła o jakiś znak, o pomoc, o zmienienie mojego życia. I też moje życzenia się spełniały w najmniej oczekiwanym momencie. Odkąd pamiętam to zawsze czułam się obco, czułam się jakaś inna od reszty. Wszyscy mówili mi, że za szybko dojrzewam emocjonalnie, a z moimi rówieśnikami nie mogłam znaleźć wspólnego języka. Nawet mam męża o 8 lat starszego. Czułam się jakbym nie była z tego świata. Wychowałam się w rodzinie katolickiej, ale zawsze coś mi nie pasowało. Na religiach dostawałam jedynki, bo zadawałam pytania, na które nikt nie potrafił odpowiedzieć. I wtedy zwróciłam się do mojego Anioła, nawciskałam mu, że jeśli jest to niech da mi jakiś znak. I dostawałam, nauczyłam się rozpoznawać wszystkie te znaki,czy sama to tworzyłam?&#8230;. nie wiem, ale dzięki temu moje decyzje były trafne.<br />
Teraz wiem jak wytłumaczyć moje dziwne zachowania, dziwne sytuacje, w których się znajdowałam, i te wszystkie zbiegi okoliczności. Dziś wiem, że nic nie dzieje się bez przyczyny….5 lat temu rozstałam się z moim obecnym mężem, przyjechał po mnie na „ostatnią” naszą rozmowę, jeździliśmy bez celu…. Pomyślałam, jeżeli to ma być on to daj mi jakiś znak…. Dostałam….. Mieliśmy wypadek, samochód skasowany, a nam nic się nie stało.<br />
Wróciliśmy do siebie….. Jaka byłaby moja decyzja gdyby nie wypadek? Czy to miało wpływ na moją decyzję? Czy ten wypadek był przeze mnie? Mój anioł czy opiekun, jak kto woli robi mi czasem na złość tak jakby chciał mi coś udowodnić, np. parę dni temu wjechałam w zaspę, cóż po paru manewrach wyjechałam… Po ujechaniu paru km złapałam kapcia, zjechałam na pobocze, i zadzwoniłam do męża, z nadzieją, że mi pomoże. Jego telefon milczał, potem drugi telefon do brata, cały czas zajęty, i wtedy powiedziałam. „ Gorzej być nie może” Okazało się, że może, bo zaczął sypać śnieg i to tak mocno, że świata nie było widać. Wtedy pojawił się Pan, który zaoferował mi pomoc, zaczął zmieniać koło. A ja powiedziałam, że mam dziś pecha, ale i tak „gorzej już być nie może” od razu pożałowałam tych słów, bo u mnie to działa jak wywoływanie wilka z lasu…… Złamał się klucz….. Pan, który mi pomagał przyniósł ze swojego samochodu cały zestaw kluczy i żaden, ale to żaden nie pasował. Pomyślałam już dość dobra wierzę Ci, ale nie rób mi tego wiem, że co by się nie wydarzyło to zawsze może być gorzej. Ale dziś już mam dosyć tej lekcji. Zrozumiałam…. Nadjechał drugi samochód wysiadł z niego mężczyzna, miał w bagażniku jeden klucz i właśnie ten klucz pasował. Zmienili mi koło, i wróciłam bez problemu do domu. Dziękuję mój opiekunie, ale więcej mi tego nie rób……</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kronopio</title>
		<link>http://cialka.net/zjawiska-paranormalne_2209.html/comment-page-1#comment-585</link>
		<dc:creator>kronopio</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Feb 2010 08:38:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=2209#comment-585</guid>
		<description>wciąga taśmę na tym blogu czy co?


*
&lt;strong&gt;Zbyszek:&lt;/strong&gt;
Po 80 rozpaczliwych wpisach Gruza, ze  strasznymi  przeklenstwami, wprowadzilem kontrole :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>wciąga taśmę na tym blogu czy co?</p>
<p>*<br />
<strong>Zbyszek:</strong><br />
Po 80 rozpaczliwych wpisach Gruza, ze  strasznymi  przeklenstwami, wprowadzilem kontrole <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kronopio</title>
		<link>http://cialka.net/zjawiska-paranormalne_2209.html/comment-page-1#comment-584</link>
		<dc:creator>kronopio</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Feb 2010 08:37:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=2209#comment-584</guid>
		<description>Pewnego razu wybrałem się wieczorem na spacer. Przystanąłem na moście i odpaliłem papierosa wsłuchując się w odgłos płynącej wody. Pochłonięty tą czynnością nie zauważyłem że na most wjechał duży samochód. Ponieważ było tam wąsko nie byłem pewien czy zdoła zmieścić się obok mnie. W tym samym momencie zamarłem i wyskoczyłem na chwilę z ciała. Stojąc po przeciwnej stronie postrzegałem z tego punktu widzenia, że jest wystarczająco dużo miejsca  żeby samochód mnie wyminął. 

W  następnej chwili zacząłem zastanawiać się skąd przyszła do mnie ta informacja. Czy rzeczywiście wyskoczyłem z ciała, a może dostałem ją od samego kierowcy, albo sam wykreowałem całe zdarzenie...

Wielokrotnie doświadczałem sytuacji kiedy wyrażając prośbę do &quot;anioła stróża&quot; sam projektowałem później zdarzenia i dostosowywałem sposób myślenia aby bardziej odpowiadał tym nowym pożądanym stanom. Innymi słowy wyrażając intencje pozwalałem swojej jaźni doświadczać, myśleć i odczuwać w nowy sposób - co samo w sobie powodowało przeżywanie sytuacji w odmienny sposób (który ze starego punktu widzenia możne wydawać się nawet paranormalny) 

A więc czy sam bylem swoim aniołem stróżem/pomocnikiem/niefizycznym przyjacielem/bozią/etc przez sam fakt mentalnego tworzenia takich bytów?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pewnego razu wybrałem się wieczorem na spacer. Przystanąłem na moście i odpaliłem papierosa wsłuchując się w odgłos płynącej wody. Pochłonięty tą czynnością nie zauważyłem że na most wjechał duży samochód. Ponieważ było tam wąsko nie byłem pewien czy zdoła zmieścić się obok mnie. W tym samym momencie zamarłem i wyskoczyłem na chwilę z ciała. Stojąc po przeciwnej stronie postrzegałem z tego punktu widzenia, że jest wystarczająco dużo miejsca  żeby samochód mnie wyminął. </p>
<p>W  następnej chwili zacząłem zastanawiać się skąd przyszła do mnie ta informacja. Czy rzeczywiście wyskoczyłem z ciała, a może dostałem ją od samego kierowcy, albo sam wykreowałem całe zdarzenie&#8230;</p>
<p>Wielokrotnie doświadczałem sytuacji kiedy wyrażając prośbę do &#8222;anioła stróża&#8221; sam projektowałem później zdarzenia i dostosowywałem sposób myślenia aby bardziej odpowiadał tym nowym pożądanym stanom. Innymi słowy wyrażając intencje pozwalałem swojej jaźni doświadczać, myśleć i odczuwać w nowy sposób &#8211; co samo w sobie powodowało przeżywanie sytuacji w odmienny sposób (który ze starego punktu widzenia możne wydawać się nawet paranormalny) </p>
<p>A więc czy sam bylem swoim aniołem stróżem/pomocnikiem/niefizycznym przyjacielem/bozią/etc przez sam fakt mentalnego tworzenia takich bytów?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

