Zjawiska paranormalne

Przed paru laty, umęczony monotonia praca na budowie, poprosiłem anioła stróża o pomoc. Nie chce już tak ciężko pracować. Zrób coś proszę dla mnie, by mi było łatwiej.
Liczyłem na jakiś szczęśliwy zbieg okoliczności, który otworzy mi nowe możliwości.
Moim życzeniem było zmienić warunki pracy. Nie spodziewałem się wtedy, ze ono tak szybko się spełni. W czasie jazdy samochodem, zacząłem spontanicznie przyspieszać i to na kilkaset metrów przed rozstawionym radarem na drodze, Posypały się kary z miesięczna utrata prawa jazdy.
Nie postrzegłem jeszcze wtedy, że moje życzenie się spełniło. Nie mogąc więcej jeździć samochodem, odmawiałem prawie wszystkim klientom. Gdy odzyskałem prawo jazdy zatrwożony dostrzegłem te dziwne zbiegi okoliczności. Przed ulicznym radarem wciskałem znowu pedla do dechy, ciesząc się przyspieszeniem. Za którymś razem zrozumiałem.
Stalo się to dla mnie doskonale widoczne, gdy ruszyłem kilkakrotnie bez zastanowienia z parkingu na wprost jadącego auta.
Co się dzieje! Przecież zawsze bylem ostrożny, rozglądając się dziesiątki razy na strony, Czy to możliwe, by moje życzenie tak się spełniło i nadal spełniało. Utrata prawa jazdy i oraz rozbicie auta ma być tym rozwiązaniem na moje problemy. Och dziękuję ci aniele za szczodrość, odparłem. Ale wiesz co, mowie bardzo łagodnie,- mandaty nie są za dobrym rozwiązaniem. Teraz ostrzegaj mnie lepiej, gdy zobaczysz radar na drodze, Noga z gazu, no wiesz , pojedziemy łagodnie, by się przypatrzeć dokładnie narzędziu opatrzności, wyłącznie w celach naukowych, zapewniałem żarliwie.
Jadać na szybkim pasie, odczułem nagle zmęczenie. Wjechałem pomiędzy ciężarówki, nie zastanawiając się zbytnio nad przyczyna. Chęć zmiany pasu powstała we mnie niepostarzenie. Zrobiłem to bez zbytniego zastanowienia. Pstryk, posypały się zdjęcia na lewym, tym szybszym torze. Ho , ho, ale miałem dzisiaj szczęście. Za którymś razem, gdy ponownie zjechałem na prawa stronę, zrozumiałem co się dzieje, Przeprogramowałem własne rekcja. Nie wiedząc czemu, zniechęcam się teraz do szybkiej jazdy i to na kilkaset metrów przed samym radarem.
Innym razem, zjeżdżając z autostrady zwolniłem ciesząc się krajobrazem. Uf, znowu policja a jadę 40, stka, Czy aby terasz nie za wolno?
Spora odległość uniemożliwiała mi rozpoznanie auta, -to nie jest możliwe, bym przed zakrętem coś rozpoznał a jednak zwolniłem,
Jak to działa? Jak prośba skierowana do anioła stróża, może być pieczołowicie prze ze mnie samemu realizowana? Jak to jest w ogóle możliwe?

Jechaliśmy szybko autostrada z siostrzeńcem w kierunku Alp. Mieliśmy wspaniałą pogodę i doskonalą widoczność. Kilkaset metrów przed szerokim zakrętem, tknięty niepokojem, powiedziałem do niego ostrożnie. Hamuj!.
Po paru sekundach ponowiłem ostrzeżenie. Hamuj, -mówiąc już bardzo stanowczo,.
Siostrzeniec pędziła nadal, nie reagując na moje słowa.Tuz za zakrętem, był wypadek. Auta stały , ciasno jeden przy drugim, tarasując autostradę.
Hamowaliśmy bardzo gwałtownie, pomogłem ręcznym hamulcem. Stanęliśmy przerażeni tuz przed samymi autami. Pytałem później siostrzeńca zirytowany.
Dlaczego nie hamowałeś?.
Wtedy zdałem sobie sprawę co wlasciwie zaszło. Dostrzegłem żółtą mglę, rozścielającą się przed zakrętem. Uświadomiłem sobie, ze nie postrzegłem niczego konkretnego.
Widząc ja odczułem silny niepokój, jakieś przeświadczenie o niebezpieczeństwie. Gdy to robiłem, to utraciłem na chwile wzrok fizyczny, gubiąc się w mroku umysłu, odczuwając niespokojny ruch w moim pobliżu. Po paru dniach, starając sobie dokładniej przypomnieć ta przygodę, odsłoniłem ja ponownie. Dala się doskonale odtworzyć. Dostrzegłem wtedy w chaosie myśli i emocji niespokojne ruchy sylwetek, biegające przed zakrętem.
Czyżbym wtedy ich nie postrzegł a teraz tak, analizując całe zajście?
Czy wizualizując teraz zdarzenie jeszcze raz, doklejam upragnione potwierdzenie?
Przypominając sobie sny nocne zauważyłem, ze również o wiele lepiej postrzegam szczegóły w czasie przypominania niż w czasie snu.
W zwykłym śnie wtłoczony jestem w akcje, nie potrafiąc dostrzegać różnicy, małych niuansów w dekoracji i zachowaniu się przedmiotów jak i ludzi. Postrzegając uśpionym umysłem, nie potrafiąc swobodnie wnioskować, dając się unosić pozornej autentyczności przygody. W śnie, z przytwierdzonym punktem uwagi do fabuły, wydobywam interesującą mnie formę z szarości, postrzegając jedynie frapujące mnie kształty.
Interesując się gestami twarzy, nie widzę, ze cala sylwetka ludzka nagle znika lub się ciągnie jak mglą i pozostaje dobrze widoczna jedynie ta jej cześć, na której skupiam wzrok. Nieruchomy obserwator śni jedynie dobrze ukształtowane fragmenty śnionego hologramu, nie rejestrując na prawo i lewo i nie potrafiąc odmówić uczestnictwa w spektaklu.
Gdy wzrasta mi świadomość w śnie, to ogarniam wzrokiem większe pole. Obejmuje coraz więcej szczegółów, dostrzegam uzupełniające śnioną fabule przedmioty, czy stojące peryferyjnie postacie ludzkie. Myślę, ze w zwyczajnym śnie one również występują z takim bogactwie niuansów, tylko ja ich nie postrzegam,
Tak jak w śnie fizycznym, skoncentrowany jestem wyłącznie na istotnych dla mnie szczegółach, wybiorczo rejestrując rzeczywistość. Nie słyszę również przejeżdżających samochodów i setki przechodniów na ulicy, których spotykam każdego dnia. Dopiero, gdy tego zapragnę, „chce was widzieć, i słyszeć” to dostrzegam zatłoczone ulice, przepełnione zgiełkiem.
Gdy coś się szczególnie wyróżni i zwracając na to moja uwagę, to dostrzegę to również. Zarejestruje tak jak we śnie, gdy spotykam świadomą istotę, Ja również zapamiętuje.
Zapamiętam ja, świadomie oceniając przez chwilkę to niezwykle zjawisko.
Zdolność do wybiorczego postrzegania i reagowania na bodźce, zawdzięczam dostrojeniu do ciała fizycznego, Przyzwyczajony do takiej formy trwania ,kontynuuje ja w śnie.
Co się dzieje gdy przypominam sobie sny?
Gdy się obudzę i wnikam ponownie w śniona przestrzeń, to akcja wspominanego snu staje się dla mnie bardziej czytelna. Mogę odtworzyć ze szczegółami śnione rzeczy.
Po kolejności pokazujących mi się, wyostrzonych miejsc na obrazie, mogę również prześledzić tor szybującego w śnie punktu uwagi. Ilość postrzeżonych szczegółów wzrasta, dostarczając lepszego wglądu w treść snu. Wspominając sny, postrzegam zakryte przede mną drobiazgi, które mnie w nich nie interesowały. Odrzuciłem je przecież, nie potrafiąc ich postrzec jak i zinterpretować, by sprawniej śnic to co chce przemyśleć i zrozumieć w świecie fizyczny,
Gdy przypominam sobie sen, to jestem nawet w stanie odróżnić własne śnienie, szereg napływających we mnie swobodnie skojarzeń, od wspólnie kreowanego przez parę osób snu, w którym uczestniczą również inni..
A wiec, gdy wspominam zwykły sen, widzę o wiele więcej, niż wtedy gdy go śniłem.
Ta zwiewna zabawa z własnymi wspomnieniami dostarczyć nam może bardzo wielu ważnych informacji, ratując wielokrotnie nam życie przed niebezpieczeństwem.
Zdolność do szybkiego odtwarzania treści śnienia, wielokrotnie ratowała mnie z tarapatów.
Przeżywane przez ludzi nieszczęścia, są przez nich wielokrotnie odtwarzane w wyobraźni. Tworzą oni wtedy ostrzegające dla innych sygnały i znaki, zawierające w sobie wystarczająco dużo informacji, by zaniepokoić wystarczająco innych i na czas uchronić od kłopotu.
Musimy zażyczyć sobie jedynie ich postrzegania i omówić z naszym nieświadomym partnerem język symboli, którym będziemy się posługiwać.

Gdy to osiągniemy, to możemy pokusić się na rozwijanie własnej techniki postrzegania fizycznych zdarzeń w astralu i mentalu a następnie świadomego programowania własnych reakcji na zdarzenia mające się wkrótce wydarzyć:)

3 myśli nt. „Zjawiska paranormalne

  1. kronopio

    Pewnego razu wybrałem się wieczorem na spacer. Przystanąłem na moście i odpaliłem papierosa wsłuchując się w odgłos płynącej wody. Pochłonięty tą czynnością nie zauważyłem że na most wjechał duży samochód. Ponieważ było tam wąsko nie byłem pewien czy zdoła zmieścić się obok mnie. W tym samym momencie zamarłem i wyskoczyłem na chwilę z ciała. Stojąc po przeciwnej stronie postrzegałem z tego punktu widzenia, że jest wystarczająco dużo miejsca żeby samochód mnie wyminął.

    W następnej chwili zacząłem zastanawiać się skąd przyszła do mnie ta informacja. Czy rzeczywiście wyskoczyłem z ciała, a może dostałem ją od samego kierowcy, albo sam wykreowałem całe zdarzenie…

    Wielokrotnie doświadczałem sytuacji kiedy wyrażając prośbę do „anioła stróża” sam projektowałem później zdarzenia i dostosowywałem sposób myślenia aby bardziej odpowiadał tym nowym pożądanym stanom. Innymi słowy wyrażając intencje pozwalałem swojej jaźni doświadczać, myśleć i odczuwać w nowy sposób – co samo w sobie powodowało przeżywanie sytuacji w odmienny sposób (który ze starego punktu widzenia możne wydawać się nawet paranormalny)

    A więc czy sam bylem swoim aniołem stróżem/pomocnikiem/niefizycznym przyjacielem/bozią/etc przez sam fakt mentalnego tworzenia takich bytów?

  2. kronopio

    wciąga taśmę na tym blogu czy co?

    *
    Zbyszek:
    Po 80 rozpaczliwych wpisach Gruza, ze strasznymi przeklenstwami, wprowadzilem kontrole 🙂

  3. ajzis26

    Miałam podobne przeżycia, nieraz prosiłam swojego anioła o jakiś znak, o pomoc, o zmienienie mojego życia. I też moje życzenia się spełniały w najmniej oczekiwanym momencie. Odkąd pamiętam to zawsze czułam się obco, czułam się jakaś inna od reszty. Wszyscy mówili mi, że za szybko dojrzewam emocjonalnie, a z moimi rówieśnikami nie mogłam znaleźć wspólnego języka. Nawet mam męża o 8 lat starszego. Czułam się jakbym nie była z tego świata. Wychowałam się w rodzinie katolickiej, ale zawsze coś mi nie pasowało. Na religiach dostawałam jedynki, bo zadawałam pytania, na które nikt nie potrafił odpowiedzieć. I wtedy zwróciłam się do mojego Anioła, nawciskałam mu, że jeśli jest to niech da mi jakiś znak. I dostawałam, nauczyłam się rozpoznawać wszystkie te znaki,czy sama to tworzyłam?…. nie wiem, ale dzięki temu moje decyzje były trafne.
    Teraz wiem jak wytłumaczyć moje dziwne zachowania, dziwne sytuacje, w których się znajdowałam, i te wszystkie zbiegi okoliczności. Dziś wiem, że nic nie dzieje się bez przyczyny….5 lat temu rozstałam się z moim obecnym mężem, przyjechał po mnie na „ostatnią” naszą rozmowę, jeździliśmy bez celu…. Pomyślałam, jeżeli to ma być on to daj mi jakiś znak…. Dostałam….. Mieliśmy wypadek, samochód skasowany, a nam nic się nie stało.
    Wróciliśmy do siebie….. Jaka byłaby moja decyzja gdyby nie wypadek? Czy to miało wpływ na moją decyzję? Czy ten wypadek był przeze mnie? Mój anioł czy opiekun, jak kto woli robi mi czasem na złość tak jakby chciał mi coś udowodnić, np. parę dni temu wjechałam w zaspę, cóż po paru manewrach wyjechałam… Po ujechaniu paru km złapałam kapcia, zjechałam na pobocze, i zadzwoniłam do męża, z nadzieją, że mi pomoże. Jego telefon milczał, potem drugi telefon do brata, cały czas zajęty, i wtedy powiedziałam. „ Gorzej być nie może” Okazało się, że może, bo zaczął sypać śnieg i to tak mocno, że świata nie było widać. Wtedy pojawił się Pan, który zaoferował mi pomoc, zaczął zmieniać koło. A ja powiedziałam, że mam dziś pecha, ale i tak „gorzej już być nie może” od razu pożałowałam tych słów, bo u mnie to działa jak wywoływanie wilka z lasu…… Złamał się klucz….. Pan, który mi pomagał przyniósł ze swojego samochodu cały zestaw kluczy i żaden, ale to żaden nie pasował. Pomyślałam już dość dobra wierzę Ci, ale nie rób mi tego wiem, że co by się nie wydarzyło to zawsze może być gorzej. Ale dziś już mam dosyć tej lekcji. Zrozumiałam…. Nadjechał drugi samochód wysiadł z niego mężczyzna, miał w bagażniku jeden klucz i właśnie ten klucz pasował. Zmienili mi koło, i wróciłam bez problemu do domu. Dziękuję mój opiekunie, ale więcej mi tego nie rób……

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *