Wizyta duchow

PAIN GALAXY neu (3)

A dziwna historia mi sie przytrafila. Siedze w wielkiej hali postalinowskiej pokrytej blacha. Gdy slonce wschodzi i nagrzewa wschodnia czesc dachu, to zaczyna sie straszenie. Trzaski sa jakby stado bawolow przetarlo sie o dach i 2 mamuty spadly  na podloge. Ludzie maja pietra na hali w nocy, gdyz co rusz cos trzeszczy a nawet straszy. Szefowi raz sie stojaki przewrocily a ciezkie i za diabla nie powinny. Co rusz trzeszczy, nawet jakby ktos chodzil po pietrze  zbitym ze starych desek. Mowie wam az galy wytrzszaczac , tak straszy.

U nas sa duchy, widzielismy ciagnace sie bokami cienie, powiedzieli pracownicy. Przez pierwszy tydzien , gdy zaczynala sie kanonada, budzilem sie od tych halasow i na pol sniaco, slyszalem jak sie ktos zatacza po drewnianym suficie. No jasne haluny, wywolane trzaskami, przypominajacymi lazenie jakiegos stalinowskiego lumpa po strychu. Po tygodniu przyjechalem ponownie do hali zapominajac pierwsze wrazenie . Gram sobie na skrzypkach jakos po 23 i podlatuje do mnie znajomek, no duch, mowiac.

A przestan grac bo halasujesz a mamy zgromadzenie.

No dobrze mowie naburmuszony, nie to nie, jaja sobie robi!!!!. Nastepnego ranka jakos po 8 zaczely sie trzaski na zadaszeniu, budzac mnie ze snu. . O psia mac, idze ktos na poddaszu. Skoncentrowalem sie na dzwieku, -ok rzeczywisty, zadnego sladu dostrojenia a wiec jestem chyba w fiyzku. Nasluchujac zauwazylem, iz te dziwne kroki rozlegaly sie jakby z poza poddasza, rozcierajac echem wielkiej hali. Przyblizajac do mnie polazly po zadaszeniu ze starch desek, rytmicznie jakby ktos czlapal w kapciorach. (Potem sprawdzalem samemu chodzac po deskach, byl taki sam efekt )

Wiadomo, zlodzieje, potem pomyslalem ze szef przyszedl i wlazl do hali jakos innym wejsciem. Gdy zbilzyly sie do mnie jakos do 5 metro , zatrzymaly sie i zaczelismy gadac. Ciezka to byla rozmowa, gdyz mialem kiepskie dostrojenie a wiec cos jak majaki wyobrazeniowe, – niby kontemplacja z ledwo slyszalnym partnerem. Wstawaj chciales grac na skrzypkach a juz po 8 godzinie. Pomachalem niefizyczna reka, mowiac- dzieki.

Zobacz ktora godzina bo potem bedzie…...i tu sie odstroilem od gadajacego glosu. Okolo 10 zadzwonil nad wymiar wredny znajomek, pytajac czy mu po 8 z rana, jakiejs czarnej magi nie robilem. Bo trafil na budowie, takerem w rure z gazem i strat na wiele tysiecy, bo az pogotowie przyjechalo. Ciezko powiedzic co sie stalo, gdzyz bylo o wiele bardziej skomplikowane i nad wyraz wyrafinowane.  Symbolami lecialo i przy dokladnym opisie bedzie ze naginam. Szkoda ze nie nagralem tych krokow:))))

 

A jedno dopisze,Wieczorem wypelnialismy w hali butelki farbami fluorescencyjnymi , wtykajac w dziory dekoracji wielkiego staku ufo, ktore super swiecily w swietle UV zotym swiatlem. Szukalismy przezroczystych,plastykowych ror, by je napelnic swiecacym areozolem,  haha jak swicacy gaz , mowilismy, tak jakos przed zasnieciem.

I badz nieprzesadnym. Ten od przebitej rory z gazem  zadzwonil dzisiaj i pojeczal , iz jak jechal wtedy do domu, to zatankowal   benzyne zamiast disla do ciezarowki i sie narobilo. A tak patrze teraz na date i wyszlo!!!! to wszystko bylo      13  w piatek.

Czesto ludzie doszukuja sie przedziwnych zwiazkow miedzy zdarzeniami, ktore dla postronnych wydaja sie naciagane.

Wielokrotnie wojujac z duchami , zauwazylem iz ich dzialanie rozciaga sie na naszych znajomych. To znaczy,- jak mi polamie dlugopis, to mojemu koledze potarga cos zeszyt a kolezance wpadnie do blota pisak od oczu. Niby nic, ale ten co wylicza straty, ma wyrazny slad w pamiec, intuicyjny wglad uczestniczacych  sob,  widzac zwiazek, cos  jak odcisk palca.- Slad ten,  to pozostalosc po odczycie pamieci, zwyklym szperaniu dowcipnego ducha, ktory ma ubaw w dawaniu dowodow swojej obecnosci.

Jedna myśl nt. „Wizyta duchow

  1. Zbyszek Autor wpisu

    To jak na Matryksie. Wciaga w rory i wypycha do wody. Potem wielkie szczypce i lapia topielca, ktory otwiera oczy i wszystko wyglada inaczej. Mnie tez obudzily duchy I tez robilem w portki. Ale przeciez zawsze sie pytaja czy chemy, tylko ze nie wiemy, no raczej nie postrzegamy tego pytania i naszej odpowiedzi. Teraz bez ich wspolpracy nie wyobrazam sobie wrecz zycia.

    Co oni daja? A daja myslowy wglad na zagadnienia od srodka, w samym umysle z wrazeniami i komentarzami, mogac nawet uzyczyc nam wlasnego doswiadczenia. Bezposredni transfer wiedzy na krotko. Niby troche za krotko ,ale starczy by porownac, ocenic i wiedz co bedzie jako nastepne.

    Teraz gdyby mnie lozko zlapalo, to bym sie wyluzowal, wskoczyl w nie odwaznie i wylecial z niego z bondynka na pieknej palzy, albo polatal jak samolotem na zdobywanym przez ruskich Berlinem.. W czasie zasypiania ciala niefizyczne sie zdzeibko wysuwaja z ciala fizycznego. Gdy sie ktos do niego dopsauje swiadomoscia , to znajdzie sie troche z boku niz byl. A jak wskoczyc w nie, gdy sie wlasnie wysuwa i wlazi w w sciane, to ocknie sie w scianie. Mnie to juz nic nie robi i nawet sie chowam w sciany , gdy mnie ktos zobaczy i wystrasze, ze ducha widzi. Kiedys wywalilo mnie na schody i stalem chwilke az sie polapalem. Akurat szla para znajomych , staneli, oczy wytrzeszyczyli i bali sie isc dalej. Wtedy, w momencie samego uswiadomienia sobie, iz jestem zatorem, wsadzilo mnie w porecze z betonem. Przeszli przerazeni, do gory po schodach, bojac sie patrzec w moja strone. I tak to jest z tymi duchami. Was po smierci tez sie beda bac i nikt nie bedzie chcial z wami rozmawiac.

    Pomyslcie, nawet wlasne dzieci beda was unikac jak ognia. !!!

    Troche to potem przykre.

    Te spontaniczen dostrojenia do dymensji robia sie same, gdy czekamy w wyrku, utrzymujac swiadomosc w bezruchu. Cos ja spanie, tyle ze sie nie dopuszcza do wyladowania w REM. Trzymac swiadomosc tak dlugo az sie nazbiera a wtedy bum, otwieraja sie oczy wewetrzne, cos jak kolpula pod powiekami. Troche zaczyna krecic jak na karuzeli, czy po pijaku, sciskac, laskotac, halasowac. Pojawiaja sie czasami nieistniejace zmory, zakapturzone diably:)), Bez paniki, gdyz jezeli sa teraz to byly rowniez wczesniej i nic!!!

    A ze az tak strasznie, bo poza cialem uczucia sa zwielokrotnione.

    Dla tych , ktorym sie to przyspiesza i dzieje szybciej.

    Wazne by sie wyluzowac i nie szarpac. odsapnac. Czasami wystarczy obserwowac to zjawisko z zaciekawieniem, jakby zastanawiajac sie a co bedzie jako nastepne. Budzenie sie w kolejnej dymensji tego nie lubi i sie konczy. Samo szarpanie sie na sile i walka z paralizem tez daje efekty, tyle ze nerwy psuje. Za drugim razem idzie latwiej, bo wiemy iz pierwsze budzenie przezylismy i nic sie nie stalo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *