WIELOŚWIAT


*
Wspólnie z Wolfgangiem staraliśmy się nakreślić grafik wieloświata. Przybrał on formę amfiteatru. Po wielu latach przezywania „rozpaczliwych” stanów swiadomosci, ustaliłem podstawowe zasady dotyczące moich osobowych części. Trwanie człowieka to spadający punkt ( JAŹŃ) po schodkach amfiteatru wieloświata.
Zycie, to taka gra w dziurę z rożnymi lewelami. W fizycznej można się „nachlać”, w astralnej wyobrażać ksztalty i odczuwać, w mentalnej rozmyślać, żonglując faktami a w przyczynowej rozumować w ideach.. Każdy lewel ma swoje deko z odmiennymi zasadami gry.Ten co gra, może wybierać w której się warstwie bawi, lub zostać w nich wszystkich jednocześnie, po trochu. Musi jednak wykryć, ze one istnieją i jak do nich trafić.
Wybierającym jest Jazn. Gdy się ona ekstra zaświeci, dostaje Jokera, mogąc wręcz bezkarnie skakać miedzy lewelami, bez konsekwencji, że za dużo „spieprzy”.
Większość graczy zabiega najpierw o Jokera. Gdy to im się uda, to rezygnują najczęściej z gry, wyłażąc z dziury. Za życia, przypomina to trochę wyciągniecie reki, trzymającej ciągle podszewkę kieszeni( życie z rozświetloną ciemnica w garści).

Grafik ten wykorzystał UP, w swojej nowej pracy. Jest ona w szczególny sposób napisana, przez co, staje się niezwykle ciężka w odbiorze dla osób nie zaznajomionych z metoda pracy w „holofeeling”.
JHWH’s LICHT und seine Schatten
UP, niezwykle płodny autor, twórca holofeeling:
http://www.holofeeling.com/OHRENBARUNG/beiwerk.htm

*
Rysunki Wolfganga.
Mam nadzieje , ze wkrótce dostarczy on nam wyjaśnień tych rysunków, opisując szczegółowo ich znaczenie.
Wieloswiat
#
TETRA_PENTAGONALER_HEXAEDER

*
Zaczerpnięte z:
http://home.icslab.agh.edu.pl/~kulkos/s/?go=teoria_swiatow_rownoleglych/wieloswiat

Teorie naukowe
Zgodnie z jedną z interpretacji mechaniki kwantowej w tej przestrzeni znajdują się wszechświaty, które pochodzą od naszego wszechświata. Co chwila powstają w tej przestrzeni nowe uniwersa, za każdym razem, gdy powstaje we wszechświecie wybór (np. dana cząsteczka może poruszyć się kilkoma drogami i wtedy powstaje tyle nowych wszechświatów, ile jest możliwych dróg, a w każdym z nich cząsteczka porusza się po innej drodze).

Innego rodzaju multiwersum opisane zostało w 11-wymiarowym rozszerzeniu teorii strun zwanym M-teorią. W tej teorii, nasz i inne wszechświaty powstały w wyniku kolizji membran w 11-wymiarowej przestrzeni (tzw. hiperprzestrzeni). W przeciwieństwie do wszechświatów w “multiwersum kwantowym”, mogą one mieć zupełnie różne prawa fizyki.
*
Troche o HOLONACH, dynamicznej membranie:)
http://www.mu6.com/animated_tree.html
http://www.mu6.com/holon_creation.html

Ten wpis został opublikowany w kategorii CIAŁA NIEFIZYCZNE. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „WIELOŚWIAT

  1. Sphinx pisze:

    [QUOTE]
    A wiesz że: Większość osób myśli że hipnoza jest „sztucznie” wywołanym stanem stworzonym przez hipnotyzera.
    To oczywiście bzdura. Dla tego hipnotyzer dobiera „już” zahipnotyzowane osoby..

    Właściwie mają tendencje tez hipnotyzowania siebie na wzajem, najczęściej żyjąc w stanie „miejscowego znieczulenia”..

    Pic na wodę polega na tym, ze hipnotyzer nie wytwarza stanu hipnozy u kogoś.
    Hipnotyzer przełącza daną osobę, na *plan* lub *ciałko* w którym ta osoba w hipnozie *już jest*…

    Fenomen całości polega na czymś innym :)
    Skupiając się, składając się w całość i przełączając się na ten plan, można z tej hipnozy łatwo wyjść, po prostu obserwując świat :) ..

    Sęk w tym ze już pierwsze świadome siedzenie w thecie powoduje rozpoczęcie procesu *regeneracji* umysłu, oraz podłączenie się do także *reptiliana* (jak niektórzy nazywają).

    Reptilian właściwie non stop przetwarza energie elektryczna, steruje wieloma funkcjami itp.. Te funkcje w stanie większości osób, wydaja się być „odruchowe” w rzeczywistości jednak tak nie jest.

    Już po pewnym czasie praktyk, czyli po prostu Świadomego Przebywania w Thecie, zaczyna rosnąc Gamma (czyli coć co jest klasyfikowane na równi ze świadomością). Kończy się tez elektryzowanie (stresem), które nie ma tak dużego potencjału, ale jak pokazują realia pozwala na podtrzymanie kogoś przy życiu (choc bardzo wirtualnie).

    Co ciekawe, następuje podczas tego procesu REINTEGRACJA z tymi częściami umysłu, który materialiści często nazywają „podświadomym” zakładając ze tak jest bo jest u większości osób itp. W tym momencie zaczyna się tez percepcja i świadome sterowanie całym układem… Właściwie kompletny Rewireing i absolutna zmiana wszystkiego.

    Jaki morał? od dziesiątek lat widać. Ze ktoś zaprojektował to tak, żeby oderwać od nas samych część naszego własnego umysłu, a następnie zaprojektował to tak, abyśmy go używali jako niewolnika :) . I to w dodatku podtrzymując życie stresem w stanie „miejscowego znieczulenia”.

    Ps.
    Przytoczę tu tylko zdanie pewnego neurologa „Co za idiota wynalazł hipnozę…”.
    Napisał w swoim „referacie” że, jeszcze kilkadziesiąt lat temu coś co zostało sklasyfikowane jako „prawo półkulowe funkcje” było normalnością.
    Ludzie patrzyli na naturę, na świat, przyglądali się gwiazdą.
    Cyt. „Chociaż błędnym kołem możesz Mechanicznie rozwiązywać zadania matematyczne, to zapomnij ujrzeniu otaczającego cie świata”.

    Dzisiaj *włączając* kogoś można osiągnąć głownie wypływającą hipnozę, zamiast świadomego obserwatora :)

    Ps2.
    Jest chyba jednak trochę prawdy w tym, że kult „AMEN” „A MAN”, nie skończył się. Tylko jego członkowie wylądowali w letargu.
    Ale to zaszło już tak daleko, że to już chyba jest koniec.
    Jak się ostatnio okazało, jakkolwiek by to było dla wielu nie wygodne, to jednak: lewa strona medalu jest tylko systemem „wyjścia”.

    „Świat błędnego koła i spostrzeżeń to nie rzeczywistość, to zwykła trauma.”.
    „Może prawda leży po obu stronach medalu?”
    [/QUOTE]

  2. Zbyszek pisze:

    Widzenie mózgiem:)

    http://www.youtube.com/watch?v=fIlp7NuI1ww

    Kiedyś przyglądałem się choremu na raka Józefowi. Udało mi się wypatrzyć jego organy , pomimo dzielących nas 800 km. Zobaczyłem przed sobą jego narysowana sylwetkę, jak w książce z anatomia dla dzieci, którą wtedy oglądałem, starając się zapoznać z organami człowieka.
    Rak był umiejscowiony dokładnie w tym miejscu w którym on go miał, tyle ze organy był w lustrzanym odbiciu, lewa na prawej, jakby był podglądany zza pleców a nie na wprost( pozycja z ostawień hellingerowskich).
    Józef później potwierdził tel. miejsce choroby.
    Innym razem, przy pani z rakiem wypatrzyłem różaniec na jej piersi. Malutkie punkciki, które skojarzyłem z różańcem. Okazało się , ze było już za późno. Nie znając anatomii wytwarzałem łatwo rozpoznawalne dla mnie symbole. Dobrze , ze ta cudowna dzieciarnia uczy się anatomii.
    Ten „mozg” widzi tez bez wstążek na oczach i to nawet z daleka:)
    *

    Bez oczu i światła, niczego nie widać. Można jednak postrzegać bez nich na parę sposobów, coś jak nieostre zarysy przedmiotów, ich wewnętrzna, świetlistą strukturę energetyczna. Starczy to , by się miedzy nimi sprawnie poruszać. Niektórzy mogą nawet bez wielkiego transu, narzucić na wyczuwane kształty, astralne wyobrażenia. Widziane obrazy nabierają wtedy precyzji i są przejrzyste.
    Kiedyś przeszkadzałem magom w ich sztuczkach, starając się popsuć im dostrojenie, by określić źródło zaburzeń przy naszych weryfikacjach.
    Dawało się bez trudu ich odciągnąć i popsuć im występy.
    Nie bym był złośliwy, ale jedynie w takich warunkach moglem coś przetestować. Raz mnie „namierzyli” i dostałem nawet magicznie wciry. Jednym słowem jest łatwiej zrobić z kogoś kozła, niż go umiejętnie wesprzeć, by uzyskać potwierdzenie.
    Innym razem, w czasie ustawień hellingerowskich, chodziłem z zamkniętymi oczyma. Kiepsko było wtedy widać, ale rozpoznawałem wystarczająco sylwetki ludzkie, mogąc się dosyć szybko miedzy nim poruszać.
    W widzeniu „mózgiem widzimy na rożne sposoby i gdy pojawi się sceptyk, to może z łatwością nam nasze widzenie spieprzyć. Jego wątpliwości i ironia ma w sobie wielka moc, jest jak waląca siekiera po głowie.

  3. Zbyszek pisze:

    Czym jest nasza wyobraźnia?
    http://www.neurotyk.net/2009/05/ruch-nieswiadomy-swiadomy-nieruch/
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Neurony_lustrzane

    Jest coś, co warto sprawdzić, -postrzeganie przy pomocy wytworzonego do tego celu mysloksztaltu.
    Tutaj mam sporo do powiedzenia. W przytoczonym wcześniej linku o chorobie dotyczącej zaburzeń koordynacji ciała fizycznego, da się coś nowego wycisnąć. To właśnie nasze śpiące ciało ,”schorowane” daje się prowadzić jak pies na smyczy. Dzieki niemu można sporo postrzegać. Z jego udziałem szukam zgubionych rzeczy w domu, cieki wodne itp.. Prowadzi mnie na swój pokręcony sposób do zguby. Odczuwam jego ruch,( czasami coś widzę) pcha mi ciało fizyczne, jak Darka (MTJ) wiaterek w plecy, tak jak przy ustawieniach hellingerowskich.

  4. Zbyszek pisze:

    Nieświadome eksploracje
    Bardzo często, z jakichś nieznanych nam powodów jedno z ciał zostaje przywołane w odlegle miejsce, najczęściej mentalne lub astralne. Wystarczy wtedy, ze ktoś o nas pomyśli intensywnie, daje sygnał i my już hyc w to miejsce na przeszpiegi pędzimy w te pędy. Osoba nas wołająca może być jeszcze gdzieś indziej:)
    Tak robimy wszyscy.Takie wypady są najczęściej poza samoświadomym wglądem i towarzysza ludziom jedynie jakieś mgliste wyobrażenia o tych miejscach, czy rozmowach z przywołującymi nas osobami. W rzadkich przypadkach, gna w to miejsce również jaźń. Od niej zależy , czy przetransportuje w to miejsce pozostałe ciała, włącznie z tym fizycznym.
    Ostatnio znajomy opowiadał mi o chorobie jego mamy, lekarki. Odkąd sięga pamięcią miała dziwne napady bezwładu reki. Traciła czucie w kilku palcach, Bladły jej i bielały jakoś , jednym słowem traciła w nich czucie na parę godzin. Nie znalazła przyczyny tego schorzenia.
    Tak jak te twoje wypady, ciało astralne, ten fantom zmyślony, potrafi się przemieszczać jak i deformować w swej formie. Świadomie lub z jakich zmyślonych powodów. Sa wszczepione w nas idee, przekonania które go najnormalniej deformują lub wywołują jego niekontrolowane ruchy, nawet zmiana formy reki. Pociąga to wtedy zmiany kolejnych ciał, potrafiąc nawet zdeformować położenie ciała energetycznego. Robi się wtedy inwalida z przekonania. Mamy jakiś nieświadomy dla nas powód, przyczynę która robi często nasze życie nieznośnym, jest to ten sam mechanizm który umożliwia teleportacje. W ich przypadku zabieramy w inne miejsce wszystkie swoje osobowe elementy a ona, kobieta z chora ręką, zmieniła jedynie ich położenie w swoim ciele fizycznym, wywołując chwilowy niedowład dłoni:(

  5. Zbyszek pisze:

    Rytualy tybetańskie, ćwiczenia ruchowe
    http://www.wingmakers.fora.pl/index.php?c=6

    Nie zwracałem uwagi na rytuały, gdyż nie interesowały mnie propozycji, dające gotowe rozwiązania. Mogę sam jednak sporo wywnioskować, z paru wypowiedzi przeczytanych an forum

    . Rytuały muszą sporo wnieść w życie człowieka.
    Mówiąc o korzyściach, winno się mieć na uwadze raczej współdziałanie w harmonii ciał niefizycznych. Aparat tutaj nie potrzebny☺
    Sporo łez się leje o ich wyjaśnienie, czy są wydumana bzdura, czy czymś realnym. Pomijając te dyskusje, dobrze wiedzieć ze one zapełniają nasz umysł treścią, określając jakość naszej jaźni.
    Ciała subtelne wykonują mnóstwo ruchów, potrafią się nawet od nas uwolnić, stajać źródłem wielu naszych nieszczęść. Świadomy ruch, wykonywany w koncentracji, łączy je w harmonijna całość, scala je, uniemożliwiając im samodzielne fikanie w samopas.
    To jest chyba największą zaletą rytuałów tybetańskich. Koncentracja uwagi na rożnych częściach ciała, wprawianie ich w ruch co łączy je we wspólnym działaniu.
    Mamy rożne organy w ciele fizycznym, które w zależności od okoliczności zwiększają lub osłabiają swoją aktywność. Praca z nimi jest bardzo ważna, gdyż od ich sprawnego działania zalezą nasze niefizyczne sfery duchowe.
    W Tybecie śledzili te zjawiska spory czas, liczyć wiec można , ze są solidnie opracowane dla tych w Tybecie. Jedyne co warto byłoby w nie wprowadzić, to uwzględnić nasze obecne potrzeby. Rytuały dla współczesnego człowieka byłyby prawdopodobnie trochę inne, pomagające mu przetrwać w obecnym świecie, sprawniej pracować w konkurencji i realizować indywidualne cele.
    Czym są ciała niefizyczne? Zwróćcie uwagę na rodzaje doznań w przypadku zaburzeń koordynacji ciała fizycznego, mowa o myśleniu o ruchu i odczuwaniu tego ruchu, jakiegoś wirtualnego ciała, to właśnie one, to są te subtelne ciała o których mowa, dające się postrzegać nawet lekarzom.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>