Widzenie zmarłych

Gdy tracimy wiarę w nasze zdrowe zmysły? By rozwiać wątpliwości, co do realności odwiedzających nas duchów, to dobrze sprawdzić jak reagujemy na żywe osoby w naszym pobliżu. Gdy mamy zamknięte oczy i skupmy uwagę na kimś, to kierujemy ja w stronę, gdzie ona się najprawdopodobniej znajduje.
Gdy budzimy się nagle ze snu, zdezorientowani, to robimy to również. Koncentrując się na pomieszczenia odzyskujemy jego wyobrażenie, wiedząc gdzie lewa lub prawa. Tuz po przebudzeniu gubimy kierunki, potrzebując czasu, by wyobrazić sobie jego rozkład .Włącza się nasza wyobraźnia przestrzenna i

znajomość wnętrza. Gdy przedłużymy sam moment zmieszania, tego rozpoznawania, gdzie jesteśmy , tak by trwał znacznie dłużej niż potrzebujemy, to otworzą się nam duchowe oczy. Pojawi się w nas wrażenie wyobrażonego w umyśle wnętrza, z wczuwaniem się w otaczającą nas przestrzeń. W tym momencie możemy zauważyć świadomie, iż stojące obok nas żywe osoby rejestrujemy czująca uwaga i to bez udziału zmysłów fizycznych..
Gdy dodatkowo naprężymy nasza uwagę, trwając w rozpoznającym bezruchu. to obecność przy nas osobo może być dostrzegalne dla nas w mentalny sposób.
Dobrze poćwiczyć , sprawdzając, czy osoby znajdują się tam gdzie przypuszczamy. Gdy mamy parę trafień i rozpoznamy jaki obszar w umyśle zajmuje nam ta duchowa czynność, zdamy sobie sprawę jak często korzystamy z tej umiejętności w życiu codziennym.
Starałem się w ten sposób opisać duchowa percepcje, która zlewa się w umyśle w nasza fizyczna codzienność.
Przy zapoznaniu się z nią, co możemy z nią osiągnąć?
Możemy ja nadal poszerzyac, obserwując więcej niż do tej pory. Możemy starać się rozpoznać świeże owoce na straganie, wyobrażać sobie co nas oczekuje za zakrętem I co będzie się działo dzisiaj w pracy. W przypadku odwiedzających nas duchów, możemy je świadomiej postrzegać, wiedząc z przeprowadzonych prób i błędów czym jest postrzeganie duchowe. Zdobędziemy pewność w ocenie widzianego. Ten swoisty cien czyjejś obecności, w naszym pobliżu, stanie się wyraźniejszym odczuciem. Możemy postrzec czyjegoś ducha, bez obaw, tak jak bez obaw rozpoznawaliśmy po przebudzeniu wnętrze w którym spaliśmy.
Po paru ćwiczeniach jesteśmy już przyzwyczajeni do wnikania w umysł, rozpoznając co nas otacza. Odwiedzający nas bliscy po śmierci dadzą się wyraźniej rozpoznać, gdyż wiemy już jak się ich postrzega. Jako pierwsze zaniknie w nas strach. Zastąpimy go pewnością siebie. Jedziemy się cieszyć z obecni bliskich zmarłych a nawet mogli z nimi rozmawiać, gdy nam odwagi jeszcze na to starczy. Eh, czegoż można sobie więcej życzyć, od pozostawionej po śmierci rodziny.

Jedna myśl nt. „Widzenie zmarłych

  1. ciciak

    A ta metoda zamierzonego robienia zeza oczami i rozdzielania jednego obrazu na dwa podczas trwania w bezruchu – jak się ma to tej wyżej wymienionej, i jak ją dobrze wykonać i szybko posiąść?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *