USTAWIENIA HELLINGEROWSKIE

ROLA WYŻSZEJ JAŹNI W USTAWIENIACH HELLINGEROWSKICH, -pomoc niefizycznych istot.
W drodze do Boduszewa, zatrzymywaliśmy się często z Wolfgangiem na kawie, rozprawiając w zafascynowaniu o ciałkach, na wszystkich napotkanych postojach. Co rusz można było wyłapać litujące się spojrzenia przysłuchujących się gapiów. Najczęściej ludzie czuli się skrepowani, podglądając nas kącikiem oka.. Bez żenady, rozprawialiśmy o duchu człowieka, starając się się uchwycić w słowach jego właściwości. Na jednym z postojów, zapomniałem zabrać postawiony pod stołem plecak z dokumentami. W drodze do auta zagulgotało mi mentalnie. Silny rozkaz powrotu i obraz pozostawionego plecaka pojawił się mi się przed oczami. Ha, śmialiśmy się się później na autostradzie To ta starsza pani poinformowała mnie nadzmysłowo o zgubie. Gdy go zabierałem z pod stołu, uśmiechała się się przyjaźnie.

Do Boguszewa przyjechaliśmy pod wieczór. 12 Godzin w drodze, przebiegło nam niepostrzeżenie. Serdeczne przywitanie ze Sławkiem wprawiło nas w przyjemny nastrój. Na samym początku, zacząłem go wypytywać o ustawienia. Uspokajał mnie mówiąc, – to należy przeżyć samemu a nie mędrkować.
Do wieczora zjechało się jeszcze kilkanaście osób. Po zapoznaniu się ze wszystkimi, przystąpiliśmy do pierwszych ustawien. Dotyczyły one naszych prywatnych problemów.
Jakieś zapomniane i bolesne przeżycia, zaszyte w podszewce analitycznego ego, dają się nam rozpoznać nierozsądnym zachowaniem lub gwałtownym wybuchem emocji, w sytuacjach niemających na pozór z sobą związku. Właśnie to jest przedmiotem ustawień, -bolesne ciągle rany okręcone bandażami zapomnienia, co rusz krwawiące, determinujące teraźniejszość i wplatając niepostrzeżenie na nasza przyszłość. Osoby, biorące udział w ustawieniach, opowiadają prowadzącemu o nurtującym ich problemie. Zastanawiając się nad jego sformułowaniem, szukają słowa trafnie wyrażającego interesujące ich zagadnienie. Precyzyjne i najprostsze wyrażenie tego, bez nadmiaru slow, jest później bardzo ważne przy stawianiu pytania. Służyć ono będzie w komunikacji miedzy naszymi osobowymi częściami, tworząc pomost miedzy pod-nad-świadomością.
Pytania uczestników dotyczą najczęściej ważnych chwil z ich życia, lub nieprzyjemnych spotkań z niechcianymi następstwami. Pragną oni zobaczyć ten moment ponownie lecz tym razem jako milczący obserwator, przyglądając się z boku przeszłości, przywołanej gestami uczestników. Okoliczności jak i cechy zdarzenia prezentują wybrane osoby z grupy. Są one wybierane przez prowadzącego, kierującym się wewnętrznym odczuciem lub podejmują się oni sami tych ról, kierowani jakąś potrzeba uczestniczenia i wewnętrzna pewnością ich przydatności w ustawieniu. Jeden może być miejscem urodzenia a ktoś inny czyimś charakterem, jakimś wspomnieniem czy reprezentantem osoby lub jego cechy charakteru.
Gdy określone zostanie pytanie i wybrani reprezentanci zdarzenia to prowadzący wraz z stawiającą osoba pytanie, uprawomocnia przybrane przez uczestników role. Bardzo ważne jest by trafnie i to w paru słowach ,wyrazić cala treść pytania czy polecenia. Oczekujący polecenia reprezentanci, skoncentrowani są na wewnętrznym odczytaniu głosu swojego ciała. Starają się wyciszyć ich codzienną, analityczną świadomość, rozszerzając swoja uwagę na wszelkie doznania i to bez ich oceniania. Tym razem liczy się tylko postrzeżenie odczucia czy napływających myśli, które niosą w sobie już gotowe decyzje z nierozpoznawalnego dla nich źródła. Płaszczyzna postrzegania jest nasze wnętrze, w którym następuje integracja naszych osobowych części: pod-nad-swiadomosci.

Po rozstawieniu się reprezentantów są oni dotykani z tylu za ramiona przez prowadzącego, który wypowiada jednocześnie cicho polecenia- prośbę. Może on tez tylko pomyśleć w umyśle o rozdawanej roli. Jesteś mną, tata, mama, córka, narodzinami czy struktura białka w kodzie genetycznym, czy czymś innym pasującym do aktualnego tematu ustawienia. W paru niemych, mentalnych wyrażeniach, następuje programowanie całego misterium. Ta króciutka wymiana myśli starcza, by rozpoczęła się najważniejszy jego cześć. Osoby rozstawiają się sama w pomieszczeniu lub zostają dostawiona przez prowadzącego. Ktoś stoi do kogoś plecami a do innego na wprost twarzy. Jedna osoba może się kołysać a inna przybierać dziwaczne pozycje. Przy wyborze postawy kierują się wewnętrznym odczuciem. Słuchają się mowy ciała, idą za ciałem. Skoncentrowani w milczeniu, zmieniają swoje pozycje, kierowani często fala gwałtownych emocji. To jak stoją i co robią ma kolosalne wtedy znaczenie dla prowadzącego, gdyż ruchem i pozycja względem siebie określają relacje miedzy pozostałymi członkami ustawienia, symbolizującymi jakieś kolejne cechy zdarzenia. Gdy ustawienie przebiega prawidłowo to reprezentanci stoją naprzeciw siebie i spoglądają sobie pogodnie w twarz, często obejmując się wspólnie czy trzymają za ręce. Przy dużych zaburzeniach harmonii i poważnych problemach osobistych osoby prószącej o ustawienie, ich relacje radykalnie ulęgają zmianom. Uczestnicy zaczynają wtedy wyraźnie odczuwa nakazy ruchów, przemieszczając się miedzy sobą. Rozpoczyna się cudowny spektakl pantomimy. Reprezentant źródła konfliktu jest często wyparty na peryferie grupy. Stoi on najczęściej gdzieś na uboczu odwrócony plecami, odrzucony i pominięty. Pozytywne elementy zdarzenia, staja się ustawić blisko siebie, odczuwając przynależność do siebie. Gdy ustawienie dotyczy czyichś stosunków rodzinnych to dochodzi do przelania charakterystycznych cech osób z rodziny na uczestników ustawienia. W umyśle aktorów mogą pojawić się się migawki z życia reprezentowanej osób a nawet mogą się w tym czasie z nimi w pełni utożsamić.
Po znalezieniu źródła konfliktu rozpoczyna się najpiękniejsza cześć ustawienia. Cala grupa pod czujnym okiem prowadzącego, stara się rozwiązać postrzeżony konflikt. Będąc osobowym reprezentantem czyjegoś zdarzenia, mogą je przebiegunowć. Przykrym i bolesnym doświadczeniom jak i nawet abstrakcyjnym a negatywnym zjawiskom, maże zostać nadany optymistyczne zakończenie. I to jest głównym celem ustawię. Zmienić los człowieka, nadając jego życiu odmienny przebieg. Dzieje się to, gdy ustawiający starają się się zmienić swój negatywny stosunek do odrzuconej osoby lub negatywnego aspektu jakiegoś zagadnienia. Wydarzenie powinno zakończyć się pojednaniem i spełnieniem, przypieczętowanym odczuciem rozlewającej się i współczującej miłości w sercu. Ustawienia rodzinne, wydające się magicznym zabiegiem, są forma bardzo skutecznej, grupowej modlitwy. O ich skuteczności, decyduje zachowanie przez nią wielu zasad, na jakie natrafiam w swoich badaniach niefizycznych światów. Rozstrzygające się problemy w czasie ustawienia, trafiają w samo centrum naszej duchowej struktury-istoty a szczere intencje i niefizyczne doświadczenia uczestników, gwarantują duże powodzenie. Podobnie przebiega załagodzenie konfliktów w procesach Homo opono pono. Los uczestników może być w nich zredukowana do jednej prószącej osoby, odgrywającej w wyobraźni podobny spektakl jak w czasie ustawień rodzinnych cala grupa. Wspólnych elementów doszukać się się można również w rozmowie z terapeutą, przyjacielem, żona lub mężem a nawet w spowiedzi.
Należy zwrócić szczególna uwagę w tych zabiegach na obecność nieznanego elementu. sprawczego, uczestniczenia w tym wyższej siły, podświadomości, naszej wyższej jaźni,. niefizycznych przyjaciół, aniołów, dysku czy opieki bożej.
Brałem udział w kilku ustawieniach a wiec moje doświadczenia nie są zbyt bogate. Za każdym razem, gdy one się rozgrywały, wpadałem chwilowo w trans, mając dostęp do niefizycznych płaszczyzn samych ustawień. Trwało to wystarczająco długo, bym mógł wyciągnąć parę interesujących wniosków, dotyczących udziału wyższej części w naszych szczerych modlitwach i to bez względu na formy, jakie on przyjmują.
Kilkakrotnie próbowałem rozmawiać z ustawiającymi o ich odczuciach, tuz po zabiegu. Odmawiali oni dokładnych opisów, pełni obaw o powodzenie ustawienia. O ustawieniu się nie mówi, – należy zaczekać parę tygodni i dąć im czas na spełnienie się. Wyższa siła potrzebuje czasu ,by spełnić nasze życzenia a paplanie o nich po zakończeniu ustawiania jest szkodliwe, blokuje, psuje……Również należy zachować należyta pokorę. Pokornie prosić o pomoc siłę wyższą, w pokorze wyrażać swoje myśli. Pokornie, pokornie, – brzmi mi do dzisiaj w uszach rozprawiająca z przejęciem blondyna.
Nie mędrkować przy tym, nie paplać za nadto i pokora.
Te 3 warunki konieczne do spełnienia, szczególnie mnie zainteresowały, gdyż było w nich coś, czego sam wymagałem w pracy z przyjaciółmi. Konieczne było osiągniecie częściowo transu, by odczucia płynące szczególnie z ciała astralnego, stały się wyraźnie czytelne. Utrzymywanie aktywnej- analitycznej części umysłu, osłabiało znacznie spostrzegawczość nadzmysłowa. Oceniając cokolwiek i rozmyślając nad czymś, odcinamy się od delikatnych wrażeń napływających ze wszystkich ciałek niefizycznych. Skaczące w umyśle myśli, pochłaniają bez reszty nasza uwagę, Rozmyślające osoby podatne na trans i mające łatwość w osiąganiu rożnych stanów świadomości a szczególnie stanu astralnej świadomości, mogą mięć duży wpływ na rzeczywistość, niwecząc nawet efekt prace całej grupy. Rozpisałem się o tym już wcześniej na logu w temacie, – wypieranie ciałek niefizycznych i towarzyszące im okoliczności.
Pokora wydała mi się już trochę przereklamowana. Kiedyś często ja odczuwałem, zastępując ja potem neutralnym stanem emocjonalnym. Była mi ona przydatna w początkowym okresie moich poszukiwań i potrzebna w rozbudzaniu mojego uśpionego serca. Odkrywając, że stany emocjonalne maja energetyczny charakter, wywoływałem je z łatwością i to bez zbędnych podtekstów, ceregieli. Gromadząc tym samym nadwyżkę energii, konieczną do zmian stanów świadomości.

RELACJA Z MOJEGO USTAWIENIA
Opisze przebieg mojego osobistego ustawienia, bo na jego przykładzie będzie można dokładniej się przyrzec opisywanym prze ze mnie zjawiskom.
Pocztowo chcieliśmy z Contich, Krissem i Wolfgangiem postawić pytanie, dotyczące rodzajów połączę naszego ducha z jego wyższymi częściami. Sławek mnie wtedy uprzedził.- im mniej aktorów tym łatwiej o sukces. Uuuu 6 ciałek człowieka, plus wyższa jaźń, – jak ja mam im to przedstawić, skoro większość z osób zaledwie słyszała o ciałkach, kierując się stalowa zasada unieruchomionego obserwowania.
Zaniechałem jednak tego planu, myśląc o mojej córce. Taka okazja nie trafia się zbyt często. Sara często miała paskudny nastrój, wpadaj, co rusz w depreche. W czasie mojego ustawienia, spytałem o przyczyna jej rozdrażnienia, oczekując jakiegoś wyjaśnienia.
…a wiec nerwowość i rozdrażnienie córki, – powiedział Sławek, zawężając do paru słowach mój problem. Rozglądając się się po Sali, poprosiłem spojrzeniem w oddali siedząca panią o reprezentacje tej cechy charakteru mojej córki. Wstała ona z krzesła ustawiając się po środku sali. Nadsłuchując impulsów z własnego wnętrza, wzruszyć po chwili bezradnie ramionami, niczego nie wyczuwając. W ciągu paru minut kilkakrotnie wpadłem w króciutki trans, nie dostrzegając pojawiającej się we mnie obecności mojej wyższej jaźni. W którymś momencie zamarł we mnie wszelki ruch i zauważyłem wymykające się ze mnie ciało astralne w kierunku przyglądającej mi się osoby. Nastąpiła miedzy nami komunikacja niewerbalna. Szubko przepływające miedzy nami myśli były dla mnie ledwo czytelne, tak jak by treść rozmowy prowadzona była przez jakąś moja zewnętrzna część mnie samego, niepodlegająca jednak mojej woli. Kolejności użytych skojarzeń w tym dialogu, prowadzona była przez niezależna ode mnie, samo określająca się Jaźń.
Po chwil, moja uwaga, kierowana ta sama przyczyna wylądowała na kolejnej uczestniczce. Tracąc wcześniej ciało astralne, postrzegałem ja w planie mentalnym. Brak wyraźnie rozpoznawalnych kontorów ciała mentalnego, nie przeszkodził mi w jej rozpoznaniu i przeprowadzeniu kolejnej rozmowy. Trochę odmienna w treści rozmowa, przebiegała o wiele szybciej, nie pozostawiając po jej ukończeniu żadnego śladu w mojej pamięć. I tym razem nie ja prowadziłem. Wyczuwałem swoja bierna uwagę, starająca się zrozumieć przebieg rozmowy. Utykając świadomością w moich niefizycznych płaszczyznach, mogłem i tym razem się jej tylko przysłuchiwać.
Po ukończeniu dialogów wpadłem w stan całkowitego bezruchu. Jedna z tych osób wstała i zaczęła maszerować w miejscu, co ocknęło mnie z transu. Jak na defiladzie podnosiła wysoko kolana, maszerując w jakimś wyśnionym miejscu. Stojący na środku sali, reprezentanci mojej rodziny, -3 wybrane osoby, kręciły się podekscytowane, -w tym 2 zaczęły się gwałtownie krztusić. Jedna z nich opowiadała o niezwykłym ciężarze, spływającym na nią w okolicy brzucha. Uklękła ona na podłodze ubolewając, iż więcej tego nie wytrzyma i prósząc o uwolnienie jej od niego. Sławek dostawił jeszcze jedna osobę, domniemając, że pojawił się jakiś nieznany nam aspekt, zdarzenia, wymuszając wkrótce szczęśliwe jego zakończenie. Polegało to a tym, ze wspólnie objęliśmy się za ręce i starając się zatrzeć wcześniejsze, nieprzyjemne wrażenia. W czasie niezwykle dynamicznej akcji, scalając się ponownie z obecnością, usunąłem z pleców ubolewającej na ból brzucha reprezentantki formę energetyczna, sporawej wielkości i o nieznanym mi przeznaczeniu. Dala się z łatwością usunąć, pozostawiając na wiele godzin bolesny ślad.
Po przyjeździe, dowiedziałem się się od mojej zony, ze przechodziła w tym samym czasie, bolesna grypę żołądka.
Przebieg ustawienia był dla mnie dosyć zagmatwany. Nie chodziło w nim tylko o moja córkę, gdyż pojawiły się się w nim odpowiedzi dotyczące pierwszego pytania, z którego przecież zrezygnowałem. Uczestnicząca wyższa jaźń w tym ustawieniu, posłużyła się moimi ciałkami niefizycznymi by zaplanować jego przebieg. Przy pomocy ciałek, zostały poinstruowane osoby jak maja się zachowywać i kto jaka może na siebie przyjąć role. Odłączenie mojej woli w tym organizowaniu było wyraźne. Zepchnięty w stan atmiczny, postrzegałem to, mogąc częściowo przysłuchiwać się się rozmowie. To zjawisko oddaje przecież wspaniale związek naszego ducha z nasza wyższa częścią, o która chcieliśmy spytać z Conti, Kissem i Wolfgangiem. Czyżbym dostał odpowiedz pytając o coś innego, zatroskany losem córki?
Sara uspokoiła się znacznie po maturze. Obciążona wcześniej stresem szkolnym, często trąciła dobre samopoczucie. Hm, a może coś się stało, czego nie postrzegłem. Może jakiś aspekt jej życia uległ przemianie?
Spotykając wiele niefizycznych istot, nabrałem solidnego rozeznania w komunikacji niewerbalnej. Słysząc, wypowiadane przez nich słowa i wyczuwając ich myśl, mogę teraz wyróżnić moja, inna wewnętrzna płaszczyznę, do której nikt poza Bogiem :) i mną, nie ma dostępu.
Jest to moja wyższa cześć, Moj statek macierzysty, którego ja, świetlista istota- Jestem sonda.
Spytacie zapewne skąd mam taka pewność. Przecież mogłem ulec halucynacjom i widzi misiom, – bujna fantazja malarza!!
Przekonany jestem, ze nie zmyśliłem tego wszystkiego i ze moje spostrzeżenia, może potwierdzić wielu ludzi. Podobnych odczucia a nawet wniosków, doszukać się się można w każdym z nas.
W tym jednak roku, zdałem sobie w pełni sprawę jej ogromnej roli w kształtowaniu naszego życia. Stan atmiczny umożliwia nam dotarcie do niej świadomie -, możemy się stać jej świadomym uczestnikiem. Łącząc się z nią, zmieniamy stan naszej świadomości, zwiększając nasze możliwości do nieznanych nam wcześniej wymiarów.
Często w czasie snu, ta wyższa cześć przejmuje nad nami opiekę, kształtując nam wyśniona rzeczywistość. Dba ona o nas jak o siebie sama, łącząc się z nami na przeróżne sposoby i stając się czynnym i rozporządzającym nasza wola podmiotem.
Jej uczestnictwo w nas, postrzegamy, jako nieświadome uzupełnienie naszego działania i źródło naszej indywidualnej ewolucji.
Starając się się określić okoliczności, w jakich zachodzi świadome połączenie z ta tajemnicza i ciągle nieznana nam nasza częścią, doszukałem się paru sprzyjających temu połączeniu, cech w człowieku. Osoby takie wyróżnia od innych wewnętrzna dojrzałość i życiowe doświadczenie. Nie kierują się one swoim interesikiem, potrafiąc go zastąpić interesem większości. Jest to następstwem ich duchowego rozwoju, koniecznego by w momencie zjednoczenia z wyszumi elementami, zachować się właściwie. Wyższej jaźni, obojętny jest nasz sukces finansowy czy zbieranie worków złota. Nawet nasze poszukiwanie prawdy i najszczersze chęci wspólnego dobra a z nieświadomym i negatywnym podtekstem, mogą być przeszkoda w zjednoczeniu się z nią. Przeszkód w tym połączeniu nie dopatrujmy się w niechęci do nas naszej wyższej Jaźni a ogólnych zasad świata, ustalonych przez jeszcze wyższa jej segmenty.
Połączenie jest możliwe, gdy potrafimy się grzecznie zachować i nie gryziemy wyciągniętej do nas dłoni.
Tak mechaniczne a wręcz techniczne wyjaśnienie, nie przypadnie z pewnością większości z nas do gustu, oczekującej od swojego anioła, nieograniczonej mocy sprawczej.
Interesującym przeżyciem było dla mnie uczestniczenie w ustawieniu kolegi, starającego się odmienić swoje przeznaczenie, Narobił z nieznanego mi powodu wielkich długów. Starając się uprzychylnić mu sukces, byłem reprezentantem jego powodzenia. I tym razem moje ciało astralne wykonało samodzielne ruchy, sugerując alternatywne rodzaje postępowania.

I tym razem, uczestniczyła w ustawieniu obecność, wypowiadaj na końcu słowa, – patrz w serce a nie na pieniądze. Przepełniło mnie wtedy intensywne uczycie miłości. Natychmiast rozpoznałem ta przelewająca się, potężna energie, rozbijająca w pyl wszelkie trudności. Pojmuje ją jako stempel miłości współczującej, odciśnięty wyższa ręka..
W Boduszewie, rozwiązaliśmy również przypadek, możliwy do rozwiązania metodą polecaną przez Bruce Mena, – podrożą mentalną. Metoda ta okazała się bardzo skuteczna przy rozwiązaniu prywatnych konfliktów, W odróżnieniu do ustawień, odbywa się ona wyłącznie w wyśnionej rzeczywistości, – naszej wyobraźni a pomimo tego, również bardzo efektywnie oddziałuje na naszą rzeczywistość.

Wielokrotnie słyszałem słowa ostrzeżenia od postronnych obserwatorów. Uważaj, kogo zapraszasz, – mówili. Czy aby na pewno masz do czynienia z niefizycznym Przyjacielem, Przewodnikiem czy wpływem wyższej Jaźni? A może to są to jakieś paskudne byty, bez szczerych intencji, wobec kogokolwiek?
Jak sobie z tym poradziłem, napisze w przyszłości.

Strona internetowa Sławka

http://www.wiedzaozyciu.eu/

CDN

Ten wpis został opublikowany w kategorii ustawienia hellingerowskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „USTAWIENIA HELLINGEROWSKIE

  1. Herbina pisze:

    Wedlug Huny WJ jest slepa- wypelnia nasze zyczenia tak jak tego chcemy dlatego warto dobrze sie zastanowic co chcialoby sie otrzymac aby potem nie zalowac. Z drugiej jednak strony mozna WJ prosic o prowadzenie , wtedy chyba trudno powiedziec, ze jest slepa, jezeli ma wiekszy wglad od nas w nasza rzeczywistosc.
    Wydaje mi sie, ze Wj jest ta czescia Istoty ludzkiej, ktora istnieje jednoczesnie na wszystkich poziomach, podczas gdy my w swojej ograniczonosci do poziomu fizycznego inne poziomy tylko odwiedzamy choc na nich tez istniejemy caly czas,tyle , ze nieswiadomie.
    Sadze, ze WJ spelnia zyczenia do pewnego momentu, aby nas zachecic do siegania glebiej , daje cukierka abysmy zechcieli wejsc do sklepu i zobaczyc co tam jest jeszcze …
    Jezeli czlowiek jest juz gotowy zobaczyc wiecej zaczyna kierowac zdarzeniami tak, aby mogl dostrzec to, co w jego zyciu najwazniejsze (co byc moze by przeoczyl zadowalajac sie zawsze cukierkiem).
    W ten sposob kieruje czlowieka do rzeczy , ktore budza w nim szerokie otwarcie oczu i czlowiek moze za pomoca intuicji lub zbiegow okolicznosci zobaczyc co ma do zrobienia w sensie- co sobie postanowil w tym zyciu zrealizowac. Kiedy to juz sie stanie to nasilaja sie synchronizacje ; nie trzeba juz sie wysilac i prosic , bo to, co do rozwoju na tym etapie drogi jest potrzebne – jest juz dane, wtedy mozna sie lapac na tym, ze to, co sie pomyslalo spelnia sie ot tak po prostu.
    W ten sposob rozumowania mozna dojsc do punktu : nierozdzielna wola (wola boska i ludzka)- ale to juz inny rozdzial pachnacy dla jednych buntem dla niewoli a dla innych szczesciem i swiadomoscia, ze jest jak jest i tak jest o.k. bo przeciez nie jestesmy z Bogiem oddzielni.
    Mimo wszystko sadze, ze choc WJ jest niezbednym lacznikiem z …
    no wlasnie, mysle, ze do Boga droga wciaz nie taka bliska jakby sie zdawalo, a moze jeszcze blizsza niz sie wydaje – pod warunkiem , ze sie wylaczy myslenie, kombinowanie, a wejdzie w cisze, gdzie wszystko jest jednym…
    W tej wypowiedzi sa pradoksy, ale zalezy z ktorej strony sie spojrzy to widzi sie tak albo tak, w koncu kto stworzyl paradoksy? Ja tylko dostrzegam ich istnienie choc z drugiej strony (ha!) jestem jakby nie bylo ich tworca. Je, je, je!

  2. Zbyszek pisze:

    Hej. dzięki za komentarz. Przyglądam się spełnianiu życzeń i dostrzegłem w nim parę sztywnych reguł. Kształtowanie przez nas teraźniejszości jak i przyszłości jest bardzo misternie i wielodymensyjnie planowane przez każdego z nas. W Wyższej Jaźni doszukałem się bezosobowych mechanizmów 7 ciałka jak i świadomego działania z jeszcze wyższego szczebla. W życiu mamy do czynienia z osobowym elementem naszego źródła, mogąc wspomagać lub omijać ustalone przez nie reguły. Interesująco przedstawia się spełnianie przeznaczenia i wyrywkowy wgląd w jego przebieg. Sam spełnianie się jest obwarowane w nas transplantatami mentalnymi, które w decydujących momentach naszego życia staja się aktywne, ograniczając tym samym nasz wybór.
    Wewnętrzny wgląd w ich zapiski uwalnia nas częściowo od nich, pozwalając się rozkoszować wolna wolą i umożliwia ominiecie nieszczęść, rozgrywających się w naszym środowisko.

Dodaj komentarz