NASA A UFO

Gdzie skryło się UFO z duchami fragmenty z tekstu…….
*
Ćwicząc medytacje, wielokrotnie udawało mi się wywoływać anomalie fizyczne, manifestujące się dziwności. Nie zaobserwowałem tego u zwierząt, tak jak by ich umysł nie był w stanie tego wytworzyć.
Jeżeli jest tak rzeczywiscie, to możemy się spodziewać, ze istoty o sprawniejszym mózgu, będą poruszać się w tym planie z większym sukcesem.
Różnorodność opisów ze spotkań trzeciego stopnia wprawia nas w zdumienie. Co ufo to inny wygląd. Chce czegoś innego i zachowuje się inaczej.
Co jest przyczyna różnorodności opisów z tych spotkań i czy maja one rzeczywiscie miejsce?
*
Człowiek potrafi zobaczyć w odmienny sposób te same przedmioty i postacie, gdy śni, co by wspaniale wyjaśniło różnorodność form tych zjawisk.
W ćwiczeniach grupowych, spotykałem się ze znajomymi w śnionej przestrzeni i choć się rozpoznawaliśmy, to nasze kształty odbiegały często od naszych wyobrażeń o sobie..
Można się liczy, ze to samo się dzieje z ufolami, widzimy ich przez ten sam filtr co my widzieliśmy siebie. Przecież mowa jest, iż w kontaktach coś się dzieje i jakoś jesteśmy oczarowani zdarzeniem, chyba jakoś w tym czasie śnimy.
*
By nawiązać z kimś telepatyczny kontakt, wchodzimy w lekki sen. Rozumiemy uśpieni treść czyichś myśli, myszkując w zasłoniętym prze dnami stanie swiadomosci. Wtedy nasz interpretator szaleje i przedstawia nam rożne warianty zdarzeń, wyciągając z umysły bajeczne formy i zniekształcenia. Trzeba się liczyć ze ufole potrafią sprawniej posługiwać się własną wola i żonglować stanami świadomości człowieka.
Z bezforemnymi istotami ze śnionego planu co rusz się spotykam, ba,- nie tylko ja, ale moi znajomi również, ci cudotwórcy od oobe.
Nic jednak nam się nie dzieje, można sobie nawet porozmawiać jak ze starszymi kolegami:)
Relacje ze spotkań są dla mnie wystarczającym dowodem na ufole. Nie to jest dla mnie ważne jak je ludzie widza , ale jak interpretują cale zdarzenie.
Dlaczego tak mało logiki znajdujemy w relacjach ze spotkań z UfO.
Tyle pytania stawiamy, nie rozumiejąc intencji tych niezwykłych spotkań. dopatrując się w nich bajdurzeń.
Są to pytania, które, w głębi duszy, powstrzymują nas od podjęcia konkretnych wniosków.
Akceptujemy rożne, osobowe plany swiadomosci człowieka, przyzwyczajeni licznymi publikacjami jakie nam w ręce wpadaj, dopóki nie kaleczą one strażnika naszych wyobrażeń.
*
Gdy zsunę się w „podświadomość”, to potrafię świadomie śnic, -poruszać się w tym śnionym planie, nazwijmy to innym świecie.-
Jeżeli zacznę z kimś rozmowę w tym stanie, kimś stojącym przy mnie, to rozmawiam jakby z czyimś z jego sekretarzem( podświadomością)
Malo co sobie on uświadamia z treści tej rozmowy. Tak jakbym rozmawiał z niezależną od niego i niepodlegającą mu śpiąca częścią.
Gdy mój partner, później skoncentruje się na wspomnieniach, to potrafi nawet wykorzystać w swoim życiu idee, które mu myślowo zarysuję.
Musimy się liczyć , ze ufole z duchami, właśnie tam się skrywają, w planie dla nas niedostępnym chwilowo. Nie słyszymy ich prawdziwych intencji, tak jak krowa nie rozumie naszych.
Ich działania wydawać się mogą nam bez sensu, ale tylko tak długo, aż sami uczynimy nieświadome świadomym.
*
A dlaczego zastawiają ślady w zbożu, manifestując swoja obecność w tak niezrozumiały dla nas sposób?
Gdyż istnieją strefy świata, w których jaźń potrafi się poruszać bez troski o czas i przestrzeń, bez względu gdzie się znajduje.
Potrafi będąc w jednym planie multiświata, wywoływać zdarzenia w innym.
Jak sypki wiatr, przesuwa twarde liście na trawie , tak kosmiczny gości potrafi swoimi mackami narobić dowcipnie dziur w trawie.( należy się wyjaśnienie)
W spotkaniach z nimi, dzieli nas mózgoczaszka i stosunek do wyobraźni.
*
To, ze ktoś słyszy w swoim języku wypowiedzi gwiezdnych przybyszów, znaczyć może, ze sam dobiera pasujące mu słowa do treści komunikatu.( Kliniki są przepełnione słyszącymi rozmowy a wiec nic nadzwyczajnego )
Zaobserwowałem to zjawisko często u siebie i znajomych. Mialem tak już wiele razy, zwłaszcza, gdy ktoś z ćwiczących stany swiadomosci, przekazywał telepatycznie jakaś treść, to odbiorca werbalizował przekaz , widząc i słysząc WYRAŹNIE wypowiadane przez partnera słowa, choć przecież tego nie robił.
Rozpatrywać przebieg spotkań 3 stopnia statystycznie, bez duchowego- psychologicznego aspektu, to wielki niewypał:)
Wkradają się wtedy wydumane pytana i pretensje:(