……..przepięknie wystrojeni maturzyści, tańczyli na środku wielkiej hali , otoczeni kręgiem rodziców. Dorośli objadali się smakołykami ,spoglądając dumnie na swoje pociechy. Siedząc przy grupie hałaśliwych rodaków , łapałem ukradkowe pytające spojrzenia sąsiadów. W przerwach tańczyliśmy wszyscy wspólnie, podglądając z podziwem młode pary.Wyraźnie dawało się rozpoznać wzruszenie rodziców , gdy jakaś młoda para zbliżyła się do nich i pozdrawiała ich uśmiechem lub kiwnięciem reki.
Pośród tego ruchu dookoła , znalazłem chwilkę czasu, by skupić się na wolnej przestrzeni nad tańczącymi. Zamierając w bezruchu, starałem się otworzyć niefizyczne postrzeganie. Rozlewająca się ciszo-przestrzeń otoczyła wszystkie osoby , spowalniając ich ruchy. Moglem się im przyglądać bez odwracania oczu, wyczuwając ich przesuwanie się w przestrzeni. Do tej pory zwracałem głownie uwagę na dolne części pomieszczenia. Tym razem moja uwaga utkwiła miedzy sufitem a środkiem pomieszczenia, która cala wirowała i pulsowała, zawierając w sobie echo minionych wydarzeń. Skoncentrowałem się na młodzieży. Okazało się, ze te rozbawione pary, zajęte były wieloma problemami. Na astralnych twarzach malowało się więcej troski niż mogli by przypuszczać najpodejrzliwszy psycholodzy. Cześć dziewczyn, przejęta była swoim wyglądem i wrażeniem jakie robiły na chłopcach a ci z kolei przyglądali się konkurentom , porównując swoje umiejętności taneczne. Zapytani serdecznym uśmiechem, odwracali głowy lekko zmieszani. Tak jak bym zaglądał nieproszony w ich dusze, postrzegając zasłonięte przez obcymi emocje i związane z nimi myśli.
Nie mając zbyt dobrej koordynacji w czasie tańca , cześć uwagi kierowałem na moje chaotyczne podrygi. Utrudniało mi to znacznie fantazje w tańcu. Zamiast płynąc w powietrzu i zataczać kręgi uginałem się nieporadnie pełen obaw, by nie przewrócić partnerki.
HALLLO usłyszałem niefizycznego przyjaciela. Zwróć uwagę na prezentera , jak on się porusza. Hah, oczywiście, zawsze chciałem sprawdzić czy da się skorzystać ze ściągi na maturze. Przyglądając się mistrzowi straciłem ostrość przed oczyma, starając się stopić z nim w jedno. Jest , już mam. To wyczucie rytmu. Do przodu a teraz podskokiem do tylu i obrót. Nie znane mi ruchy dały się łatwo powtarzać. Zapamiętałem je wystarczająco, bym mógł je dłużej utrzymać w pamięci. A teraz sprawdzę to z kimś innym. Tańcząca obok młoda para, wydala mi się interesująca. Tym razem niepowodzenie. Obserwowana dziewczyna straciła poczucie rytmu , powtarzając zakłopotana te same kroki. Gdy ponowiłem próbę odczytu , będąc przesuniętym świadomością tym razem w ciałko eteryczne, tancerka odwróciła głowę w moja stronę, przypatrując mi się uważnie. Ach, wiec nie każdy służyć może przykładem. Trzeba być mistrzem w swoim fachu, by nie dać się wytracić z równowagi. Oczywiście różnica wieku i wielkość wnikającej mentalnie lub astralnej osoby, odgrywa dużą role. Bylem tym razem jak wielki słoń ,starający się dosiąść na gałązce.
Kolejnym tańcem był walc angielski. Tym razem na nic się zdały ściągi. Taniec był trudny i o nie znanej mi dynamice. Starając się szurać stopami, łamałem kanciasto swoje kroki. Ah tego nie dam rady,- pomyślałem. UUU załkałem przeciągle. Halllo,- tam w dysku, potrzebuje pomocy. Nie macie jakiegoś anglika z królewskiego dworu, jakiejś mojej starej i roztańczonej reinkarnacje. Nic się nie działo przez cały taniec. Obserwując tancerzy, odtwarzałem kolejność ich ruchów. Tańczyli jednak zbyt szybko bym mógł coś spamiętać. Pol minuty przed końcem coś się we mnie ruszyło. Tracąc zmysł słuchu i poczucie prędkości, otworzyła mi się nagle wyobraźnia jak bajeczna kula ,w której stałem wraz z zona.. Otworzyła mi się wtedy świadomość ruchu. Wspaniale niefizyczne doznanie. Otoczenie zamiera w bezruchu dając chwilek wytchnienia. Z łatwością obejmowałem przyspieszone myśli gdy Ich tok gnał z zawrotna prędkością..Moglem wyjść z ciała, okrążając tańczących kilkakrotnie, nim oni wykonali by ruch ręka. Napływające informacje są wtedy jak radosna pociecha. Tak, tak już czuje i rozpoznaje błędy. Te zamaszyste ruchy , potrzebne by osiągnąć charakter tańca, Tego nie wiedziałem. Daje się prowadzić śpiącemu ciału, z łatwością ruszając się w rytm walca. Tak jak w ustawieniach hellingerowskich , posłusznie ulegam jego sugestiom. Ach zapomniałem o zonie , ona tego nie słyszy. Zaskoczona zmiana rytmu , przyglądała mi się z oczekiwanie,. Popłynęliśmy harmonijnym lukiem, zlewając się w jedno, gdy taniec się nagle skończył.
Tarrrrra ,- rozległo się na hali. A teraz będzie coś niezwykłego ! Wystąpi grupa taneczna.
Wszyscy otoczyliśmy wielkim kręgiem, młodych artystów, witając ich oklaskami. Tancerze ruszyli w zawrotnym tempie. Przy szczególnie skomplikowanych ruchach ,dałem się unieść wyobraźni, wykonując je również w umyśle. Postrzegłem ,ze podglądacze wykonują podobne ruchy w swych śpiących ciałach. Ruch ten dawał się odczuć delikatnym kołysaniem na powierzchni mojego ciała astralnego. My wszyscy kołysaliśmy się w jednym rytmie. Przy szczególnie trudnych ruchach tancerzy ,niektórzy z nas wywracali się w niefizycznych ciałach, czując przy tym zawroty głowy. Błyskawicznie podnosząc się , dołączali do rozhuśtanej grupy, wspaniale się bawiąc.
Obserwowałem już kiedyś to zjawisko na dyskotece. Kilkadziesiąt osób wykonywało te same ruchy wspaniale je synchronizując .Obserwujący ich podglądacze kołysali się podobnie swoimi śpiącymi ciałami ale już poza powierzchnia taneczna.
Taaak, pamiętam mój bal maturalny
zależało mi wtedy żeby się udał, więc go „zaczarowałem”. Jakieś 2h przed imprezą poszedłem na salę, na której imprezka miała się odbyć i zacząłem przywoływać najwyższe emocje CBM i napełniłem tym salę.
Potem słyszałem opinie rówieśników, że było super i że nigdy nie spotkali się z taką atmosferą…. smutne to trochę, ale tak było.
Kobiety bardzo często wyczuwają spojrzenia, by zaraz odwrócić się w stronę patrzącego – objaw rozbudzonej intuicji.
Zbyszku czy możesz sprecyzować co to jest wg Ciebie śpiące ciało? Nigdzie chyba o tym nie pisałeś?
Często śpiącym ciałem nazywa się ciała niefizyczne. Spodobało mi się to określenie, bo mowa jest o jednym a nie o wielu subtelnych ciałkach. Ułatwia to opisy i staje się czytelne dla niewtajemniczonych.
Gdy niefizyczne przygody staja się w tekstach ważniejsze niż zrozumienie zjawisk niefizycznych, to śpiące ciało nadaje się do tego wyśmienicie.