ŚWIADOMOŚĆ

3. ŚWIADOMOŚĆ CIAŁA PRZYCZYNOWEGO- 3 wypowiedzi przyjaciół, poruszające świadomość ciała przyczynowego.- HERBINA, KONCHITA
Zbyszek

WYPOWIEDZ PRZYJACIELA:

„Kazdy człowiek-jednostka z wyodrębnioną świadomością jest zaopatrzona w ciało, które jest pośrednikiem pomiędzy niższymi ciałami (służącymi jako narzędzia do zbierania doświadczeń) a duchem. Nazywam to zazwyczaj bramą, bądź mostem dzięki któremu zostaje zainicjowany przepływ energii kosmicznej do świadomości ludzkiej. Często ta brama jest zamknięta, przez co odczuwamy odrębność i odizolowanie od braci. Podczas mojego życia duchowego, nie byłem nawet świadomy, ze brama ta wewnątrz mnie istnieje. Jak ją otworzyć i po co w ogóle to robić? Gdy prowadziłem mechaniczny tryb życia, w którym świadomość siebie nie odgrywała większej roli, szukałem pomocy w świecie fizycznym. Uciekałem się na zewnątrz , nie przepuszczając że niektóre odpowiedzi zamieszkują wewnątrz mnie. Rozwój duchowy wtedy opierał się na dowartościowaniu siebie i nadmuchaniu ego poprzez poczucie większej wartości, a praktyka tak naprawdę ograniczała się tylko do spontanicznych OOBE. Z czasem jednak odczułem potrzebę szerzenia miłości i coraz częściej praktykowałem medytację, która przybliżała mnie do źródła. Zacząłem doświadczać jedność z absolutem, integrowałem się z świadomością ziemi i braci. Uzmysłowiłem sobie, że aktywując te ciało (które niektórzy zwą przyczynowym) moja świadomość rozlewa się i wpływa do „boga”. Nasze wibracje się synchronizują, dzięki czemu moja wola staje się jego wolą. Na codzien dostrzegłem udział tej świadomości. Zacząłem być swiadomy czynów, które były aktem kreacji i urzeczywistnienia się boskiej woli, (która była również moją wolą). Czuć takie ciepło rozpalające wnętrze i miłość. Coś niesamowitego! Zauważyłem także mocną koncentrację i zakotwiczenie w „tu i teraz”. Gdy opisuję to wszystko, wydaje sie ze wystarczy otworzyć jakaś tam bramę. Tak naprawdę przeszedłem przez ciężki proces zaakceptowania i pokochania siebie. Wtedy zezwalamy, na przebywanie tej wielkiej zasady, obecnosci absolutu wewnątrz nas. Walczyłem z lękami i strachem który zakotwiczał mnie w ziemskich emocjach i często uniemożliwiał zespolenie się z kosmicznym jestestwem. Odkryłem wtedy, ze podkochując siebie, uwalniamy miłość do innych istot. Jasny staje się fakt, ze wszechobecność do której mamy dostęp po aktywowaniu ciała przyczynowego zamieszkuje także inne ciała. Jesteśmy odgałęzieniem tej samej obecnosci, która spływa na nas po otwarciu bramy! Uwierzcie że miłość która nas wypełnia nie jest do zwerbalizowania. Pisząc ten tekst odwołuje się jedynie do emocji. Gdybym miał wyrazić wyższe energie, musiałbym zamilknąć. Osoba która jest bliska tych doświadczeń, lub przeszła przez nie, będzie się domyślać co mam na myśli. Nie znam się na teorii ciał niefizycznych więc może zawiodłem osoby, które są głodni wiedzy i oczekiwali jakiś gotowych recept lub schematycznego opisu. Mądrość pochodzi z ciała przyczynowego, poniżej niego jest ciało mentalne które odwołuje się do logiki. Ludzie mają problem z odróżnieniem Inteligencji i mądrości ponieważ mało jest osób, którzy wznieśliby się ponad logikę (mimo iż nieświadomie korzystają z wyższych energii). Chciałbym Ci pomóc w osiągnięciu pełni siebie, ale nie mogę tego zrobić za Ciebie, ponieważ sam jesteś odpowiedzialny za to co robisz, oraz jakie będą tego konsekwencje. Pomoc nie jest wyręczaniem drugiej osoby 🙂 Wskazówką, z którą chciałbym się podzielić kochany bracie jest fakt, że nie musisz nigdzie podróżować (duchowo). „Ścieżka” rozwoju to tylko nazwa, która jest błędnie interpretowana. Sam rozwój duchowy nie polega na tym, by znaleźć źródło. Mamy do niego dostęp i jesteśmy z nim stale połączeni. Nieświadomie jednak zamknęliśmy drzwi do tej wielkiej przyczyny. Na naszą korzyść, świadomie tą bramę możemy otworzyć. Nie powiem, że jest to łatwe, ponieważ całe życie oddalaliśmy od niej uwagę. Pierwszym krokiem do tego, by wznieść wyżej swoją świadomość jest wyrażenie intencji. „Chcę działać na korzyść siebie i innych. Chce działać zgodnie z wielką zasadą miłości, zgodnie z prawem kosmosu, zgodnie z moim sercem! Nic nie skłoni mnie do tego, by się zatrzymać i poddać, ponieważ wiem że obfitości które spływają na mnie po zsynchronizowaniu się z „jam jest” doprowadzą do tego, że stanę się harmonijną i świetlistą istotą.” Mocne postanowienie jest dobrym fundamentem, jednak jeśli nie będziemy się utrzymywać w wierze, to zburzymy lękiem i niepewnością to co dotychczas zbudowaliśmy. Niepewność bierze swoje źródło ze świata zewnętrznego, które zwiemy rzeczywistością. Przykładem na to jest fakt, ze gdy nie doświadczamy zmysłami fizycznymi to co chcemy zamanifestować, to poddajemy się mimo iż na planie mentalnym jest realizowana jedna z najwyższych zasad, której daliśmy życie. Wiem jak to jest kochany, gdy po dłuższym czasie rozwoju duchowego czuje się irytacje i mocne zwątpienie. Jeżeli nie widzisz efektu swoich prac, to możesz zmienić swoje działania ale nie poddawaj się. To co opisałem to efekt pracy nad ciałem przyczynowym (bynajmniej ja go tak nazywam, może się nie pokrywać z innymi opisami). Nie możemy zapominać o tym że jesteśmy istota wielodymensyjną, każe ciało niefizyczne pełni ważną rolę. Jeżeli nie będziemy zdolni dobrze posługiwać się każdym z nich, to nie tylko nie będziemy w stanie „otworzyć bramy”, ale nie pomyślimy o tym by to zrobić ( odwołuje do dobrze napisanego artykułu: http://nienazwane.pl/higiena-niefizyczna.html ). Żyj tak jak uważasz za słuszne, nie bierz dosłownie tego ani innego tekstu. Zwróć się do siebie, ponieważ sam wiesz najlepiej czego Ci potrzeba i w jaki sposób możesz się rozwijać. Poszerzaj swoją wiarę w siebie. Jesteś otoczony twórczą energią, dzięki której możesz urzeczywistnić wszystko co zechcesz, ponieważ każda Twoja myśl spływa ze „źródła”. Twoja wiara będzie zapoczątkowaniem doświadczenia i wiedzy, która da CI dostęp do tej otaczającej Twój umysł energii. Na blogu www.nienazwane.pl bardzo dobrze są opisane przykłady udzielania się ciała przyczynowego w rzeczywistości fizycznej. Powodzenia Mistrzu!”

WYPOWIEDZ HERBINY:

Kontakt z ciałkiem przyczynowym odbywa się w sposób naturalny podczas
wzmożonego kontaktu z drugim człowiekiem. Dobra okazja do poczucia tegoż
jest masaż. Robię masaż , jeżeli widzę, ze osoba jest krytycznie nastawiona
do świata a czasem tez i do mnie to pojawia się myśl, aby zrobić tak, aby
ta osoba przestała być krytyczna, aby rozpuścić jej krytycyzm poprzez taki
masaż, aby była zadowolona. Zaraz po tym pojawia się myśl, ze jest to
taka zawoalowana droga ego, moje ego chce być pogłaskane, osoba, która
będzie zadowolona z masażu potem mnie pochwali, moje ego już się cieszy na
taka możliwość.
Wtedy postanawiam wyłączyć się z takiego działania, przystępując do
masażu mam wole pomocy osobie jeżeli jest mi dane pomoc.
Odkładam przyszłe uciechy ego, które może być potem pochwalone, odkładam czas „po masażu”-
tego nie ma, jest Tu i Teraz.
Czasem udaje się na dłużej utrzymać umysł bez myśli , wtedy tu i teraz
przestaje być koncepcja ezoteryczna , zamiarem , szczytna idea a jest
wymiarem, w którym działam.
Masując czuje jakbym była osoba, która jest masowana, widzę czasem jej
myśli, czasem są to tylko obłoczki wyobrażeń, przywiązań, czuje, kiedy
ona wchodzi w głębsza przestrzeń , w której mimo , ze jest nas dwoje to
jesteśmy jednym. Wcześniej myślałam, ze powinnam te odczucia tylko przez
siebie przepuszczać, bo nie są moje i nie mam prawa w nie wchodzić i mam z
tym nic nie robić.
Nadal w nie nie wchodzę ale pytam: Jak mogę pomoc? W głowie powstaje
obrazek jakiejś czynności, np. dokładnie w tym momencie bardzo powoli podnieść głowę
osobie masowanej do maksymalnej wysokości, mam oddychać głęboko i powoli aby masowanej /masowanemu
pomoc przyswoić nowy wzór oddychania: oddychania pełnego. Robie tak a po masażu
dowiaduje się, ze jednocześnie w tamtej chwili minął jej ból w
kręgosłupie i poczuła, ze głęboki oddech jest tym, czego potrzebuje.
Nie robię nic, co jest moim egoistycznym pomysłem zrobienia dobrze, robię
to, co dostaje na pytanie:- jak mogę pomoc?
Nie lamie granic, nie wyciskam blokad – one przychodzą same gotowe do rozładowania a obrazki, które
przychodzą są optymalna recepta na ich rozładowanie.
Czy osoba, która dostała taki masaż po wstaniu ze stołu do masażu będzie w pełni harmonijnym
człowiekiem , bez blokad, przygotowana do życia na wszystkich poziomach
bez zbędnych pancerzy i leków?
Nie wiem, ale nie w tym moja rola – czuje, ze moja rola to zrobić to, co w
danym momencie jest do zrobienia , w sposób, który jest mi dozwolony i
który jest dla mnie zaproszeniem do takiej a nie innej pomocy wiec nie
zakłócający naturalnego rozwoju osoby, która kto wie jaka ma dalsza drogę,
czy harmonia jest jej już dana czy ma dalej w tzw. codzienności jeszcze nad
tym popracować. Robie to, co w danej chwili najlepsze, co wybiega poza
życzeniowe myślenie moje i tej osoby, sposób jest pokazany przez jakąś
cześć, która wie lepiej, co z reszta potem znajduje potwierdzenie.
Po masażu znajdujemy się w ciszy, która jest tak przyjemna, ze chciałoby
się ja zatrzymać na dłużej, dla niektórych osób jest to pierwsze zetkniecie
z ta cisza, która jest na zewnatrz i wewnątrz.
Tak na co dzień działa ciałko przyczynowe, myślę, ze poprzez ciałko
przyczynowe wchodzi się jeszcze dalej, bo jeszcze przez chwile jest jeden
duch gdzie zapomina się o odrębności choć ciała są dwa.

Do przyczynowego można dojść tez pisaniem : otworzyć się na tekst i
pozwolić, aby został przerzucony na klawisze, zlewa się wtedy człowiek z ta
następna częścią siebie, która nie potrzebuje zastanowienia nad układem
zdań, nad doborem slow, z częścią, gdzie już wszystko jest, a wyczyszczony
umysł stanowi swego rodzaju kanał. Można wtedy rozpoznać, czy myśl została
przysłana od drugiego człowieka czy powstała z jakiegoś własnego zbioru,
który ma się wrażenie, ze już istnieje i jest pełny, tylko detale dochodzą,
ale tego nie można jeszcze stwierdzić jak się to dobieranie nowych
detali odbywa (przynajmniej ja nie jestem w stanie tego stwierdzić, mogę
tylko stwierdzić,jakie to wrażenia budzi w moim ciele; jeśli jest z
zewnatrz to mam wrażenie jakby było w tym coś dziwnego, budzi w
ciele wrażenie jakby nie do końca pasowało, jakbym musiała się powiercić
aby się dopasowało . Jeżeli jest z własnego głębszego zbioru to jest tak
dopasowane już, ze jest jak kaszka z mleczkiem, tylko wziąć łyżkę i zjadać,
tak smaczna i doprawiona , ze lepiej być nie może).
No, to takie rzeczy mi się na klawisze wrzuciły, czy zrozumiale, czy mądre
– nie zajmuje się tym, zbyt ważne jest dla mnie utrzymanie
harmonijnego stanu umysłu aby się zajmować jeszcze ewentualna ocena .
W życiu jest tak wiele rzeczy , które potrafią zburzyć harmonie, ze
lepiej nie skupiać się na tzw.pierdołach, lepiej robić to, co uważa się za
stosowne, bo budzi właściwe, w sensie przyjemne – odczucia w ciele i nie
tylko i tym sposobem myślę, ze ludzka jednostka może otwierać się na
działanie ciał wyższych, doświadczać, poznawać. To tak, jakby osoba sama
widziała siebie mówiąca: – ej, otwórz te drzwi , zobacz te przestrzeń, to
Ja Jestem ta przestrzenią! Wtedy łączy się wzrok tych „dwóch siebie”
i jest sie Duchem , który jest wszystkim, odpowiedzi są zanim zadane
są pytania, wszystko jednocześnie- jedno światło, jeden oddech, jedna wibracja… .

CONCHITA:

A oto już trzecia wypowiedz w temacie ciałka przyczynowego -CONCHiTA:

Spróbowałam i ja dokonać analizy działania ciałka przyczynowego we mnie – do poczytania tutaj: http://nienazwane.pl/cialo-przyczynowe-intuicja.html

Teraz trochę moich wniosków.
.Szukając w sobie śladu wyższej jaźni trafiłem na rożne elementy osobowe, które mi towarzysza w świadomym byciu sobą. Jednym z nich była , uzupełniająca mnie doznaniami niższa sfera świadomość ciał: fiz. eterycz, astralnego, mentalnego i czegoś wyższego, uaktywniającego się sporadycznie, jakiegoś mądrego mnie w ciele przyczynowym.
Tak jak by ten „Ja” podmiot mógł się nimi otaczać, zmieniając stany swiadomosci.
Zawsze bylem sobą , zawsze tym samym, choć na wiele sposobów, mogącym szybko zmieniać percepcje i jakość siebie.
Jestem przekonany , ze aktywując ciało przyczynowe, korzystam ze stanów, wyjątkowych, niezwykłych, pełnych uniesienia , przepełnienia poczuciem obecnosci wyższego rozumu w sobie.
Ten mistyczny stan jest przyczyna wielu nieporozumień, gdyż łatwo go pomylić z odczuciem obecnosci w sobie elementu z poza nas, siły wyższej, Boga , anioła stróża.
Jest przyczna a wielu zadziorow religijnych, spiec, potyczek teologicznych, a nawet wielu nieszczesc konczacych sie konfliktem zbrojnym.

Często w tym stanie , dajemy sami sobie wspaniale rady, wspieramy się w kłopotach, udzielając nauk. Wytwarzamy samomówiące w nas podmioty, przybierające na ten czas formę naszego przewodnika.
Jak to jest w ogóle możliwe, byśmy nie mogli rozpoznać w nas swiadomosci przyczynowej ?
Dlaczego szukamy na zewnatrz nas wsparcia , nie rozumiejąc, ze za naszym pragnieniem obecnosci Boga , skrywa się poszukiwanie nas samy , ale odrobinkę, lepszych , mądrzejszych , doskonalszych.
Odnajdując siebie w ciele przyczynowym, uświadamiamy sobie naszego ducha, JEGO obecność i nasza istotę, łącząca nas z kolejnym boskim szczeblem.

Ciężki temat……… i bez jakichś konkretnych przykładów, staje się jedynie teoretyczna papka.

6 myśli nt. „ŚWIADOMOŚĆ

  1. Korna

    Ten tekst daje porządnego kopa energetycznego.
    Dzięki Przyjacielu 😉

  2. Conchita

    Piękno doświadczenia za tym się kryje! Dzięki Braciszku!

    Najśmieszniejsze jest to, że celem są rzeczy, które są najprostsze na świecie… Taki paradoks. 🙂

  3. kronopio

    hej conchi, bo proste rzeczy tylko z nazwy takie są w rzeczywistości są jednak najtrudniejsze. 😉

  4. Zbyszek Autor wpisu

    Każdy z nas postrzegł w sobie obecność czegoś niezwykłego, czegoś co mu wiecznie towarzyszy : samoświadomość siebie i świadomość ciała przyczynowego .Staram się zebrać opisy takich doznań ludzi w komplecie,- w jakiejś przejrzystej całości. Jak widzimy obecność czegoś większego w naszym życiu, na jakich przykładach, w jakich sytuacjach. Poprosiłem parę osób ,by rozpisały się na swoich blogach w tym temacie a jeśli ich nie maja, by dołączyły swój tekst do do mojego bloga, wklejając go jako komentarz do tego tekstu Herbiny. Taka akcja wydaje mi się teraz bardzo potrzebna;))) Jak się sobie przypatrzyć i na co uważać . Jak odczuć i w jakich zakamarkach siebie buszować?
    Herbina wkleiła już swoje wnioski. Jeśli dasz rade, miły przechodniu, to dopisz się, weź w tym udział. Zapraszam serdecznie.
    Kto ma prywatnego bloga to „pisze” u siebie. Połączymy się wtedy linkami.
    Daj znać jak coś spiszesz albo wklej go w tym miejscu. każde zdanie się liczy i może mieć wpływ na nasza wspólna opinie.
    Jeśli znajdzie się ktoś nieśmiały , to proszę pisać na adres.

    cialka@gmx.de

  5. Zbyszek Autor wpisu

    Stare dusze maja łatwy wgląd w wiedzę zgromadzona w ciele przyczynowym. Zrozumienie pojawia się u nich o wiele szybciej niż u tych spóźnialskich. Warto ćwiczyć połączenia z ciałem przyczynowym, wtedy pomimo młodej duszy szybciej nam myśli śmigają i docieramy łatwiej do skarbca mądrości.
    Rozmawiałem przed chwilka ze znajoma praktykującą Zen. W czasie medytacji zaliczyła parę rozbłysków, stanów swiadomosci dostępnych jedynie w ciele przyczynowym. Mówiła o oświeceniu, ze warto o nie zabiegać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *