Straszne duchy

Straszy w domu


Gdy skrzypi w szafach i światło samo się włącza, to zaczynamy odczuwać obawę, wątpiąc w nasz zdrowy rozsadek.
Co jest przyczyna tych anomalii?
Czy je sami czynimy ze strachu, czy pojawia się w naszym domu jakiś duch?
Mogą chodzić miedzy nami jak ludzie, szwendając się tajemniczo przy ścianach jak złowrogie nam cienie, lub stać w miejscach na które spoglądamy zatrwożeni przelotnie wzrokiem. Pojawiają się w chwilach najmniej oczekiwanych, gdy zagapimy się, lub zamrozimy myśl w bezruchu, rozpamiętując jedynie intensywnie wrażenia.
Czy wizualizujemy przy intensywnych emocjach, nasze obawy, czy mamy rzeczywiście do czynienia z jakimś obcymi bytami?
By zrozumieć naturę tych tworów, przytoczę parę przykładów, w których sam bylem ich twórca.
Razu pewnego, gdy chciałem wejść do ogródka, wieczorem, to zaczęto trzaskać na wielkiej ogrodowej szybie. Innym razem, gdy planowałem wyczyny sportowe, w parku, to załomotało coś gwałtownie w szafie. Trzasnęło, aż podskoczyłem przerażony.
Co rusz skrzypi mi fotel, tak jakby ktoś na nim siedział, Trzeszczy i kwiczy wprawiając mnie zawsze w zdumienie. Gdy na niego spoglądam, to coś podskakuje we mnie, po chwili łagodnieje i zapominam o tym niezwykłym zdarzeniu.
Uf jak trzeszczy, jak naprawdę.
Wariuje, czy na nim ktoś siedzi?
Gdy medytuje w ciemności, to czasami trzeszczy przy wtyczce do światła.
Wyraźnie słyszałem jak raz drapało,- potem głośny huk, jak by ktoś stuknął.
We wszystkich tych przypadkach, gdy to się coś działo, bylem rozluźniony, o niczym nie myśląc. Nie szargały mną emocje a pomimo tego działo się coś przy mnie, coś co postrzegałem jako niezwykle zdarzenia. Nie potrafiąc ich przewidzieć, miałem trudności z ich ocena. Gdy wniknąłem w mój umysł, doszukałem się paru wyjaśnień tych niezwykłości. Przecież pragnąłem medytować na fotelu bujanym. Gdzieś tam w środku, ubzdurałem sobie bym medytował na nim i gdy lezę, to jakaś cześć mnie pojawia się na nim niezadowolona. Przypomina mi o czekającym fotelu. Idea huśtającego luksusu, manifestuje się w świecie niefizycznym?
Nie wiem w tym momencie o tym, rejestruje jedynie szamoczące się we mnie wrażenia. Gdy odwracam świadomie uwagę na fotel, nie kojarzę jednak tego. Otwieram oczy z wrażenia, słysząc jedynie hałas. Cos co winno mi przypomnieć o celu przytaszczonego fotelu do domu, wywołuje jedynie obawy. Jak bardzo ten trik mojej podświadomości jest nieskuteczny. Zniechęca wręcz a nie przypomina.
Gdy chciałem do ogródka, to ta sama nieświadoma cześć mnie, rozkwasiła się na szybie, wiedząc prawdopodobnie, ze jej nie przeniknie, jak JA świadome, w fizycznym ciele. Hm. dlaczego wiec pędzi na skróty?
A dlaczego w szafie?
Gdyż wtedy nie miałem na sobie ubrania, wylegując się już w pidżamie.
Interpretując te anomalie, doszukałem się paru aktywnych wyobrażeń w pamięci. Oprócz tego, w wielu podobnych wypadkach, postrzegałem moment w którym sam tworzyłem świadomie te osobliwe twory.
Skąd mam taka pewność , ze nie diabły a jedynie nasze myślokształty przemieszczają się wokół nas?
Przeprowadziłem setki eksperymentów ze znajomymi, z których wynikało, ze w większości, to my robimy te łomoty i towarzyszące im halucynacje wzrokowe.
Gdy ogarnia nas rozpacz, po utracie bliskich, lub przeżyjemy niezwykle tragiczne chwile, to strach i lek może w nas wywołać mnóstwo zaburzeń postrzegania . Rozpościera się wtedy, przed nami, niezwykły świat z krainy snów.
W skrajnych przypadkach, pojawiają się przy nas przerażające postacie, przenikające ściany, mnóstwo okropnych form, dla nas bardzo uciążliwych.
Czy aby na pewno jesteśmy jedynymi twórcami tych fantastycznych widziadeł?
Niestety nie.
Robią to wszystkie istoty świata, zarówno nasi żywi znajomi jak i zmarłe już osoby. Zwierzaki również potrafią je tworzyć.
W tak zapełnionym świecie tworami umysłu, można nabawić się sporej fobii, zwłaszcza gdy z z nieznanych nam powodów, zaczynamy je postrzegać.

Po śmierci, niektórym z nas, układa się niepomyślnie. Brak znajomości własnego umysłu i łatwości wytwarzanych astralnych tworów, może stać się naszym wspólnym utrapieniem.
Zmarli również wizualizują swoje leki. Znajdując się w ciele astralnym, utożsamiają się z nim, tak jak większość z nas z ciałem fizycznym. Nie przypuszczają nawet, ze to kolejny, tymczasowy pojazd. Gdy z jakich powodów, towarzysza nam w życiu, to możemy dostrzec ich obecność. Mogą się nam przypatrywać, wytwarzając wizualizacje własnych pragnień czy obaw, uczestnicząc tym samym niezwykle aktywnie w życiu domowników.
Znajomy opowiadał mi historie swojego mieszkania. W wielkim domu okropnie straszyło. Drzwi się otwierały, kwiatki same spadały i wszyscy domownicy się okropnie kłócili. Najczęściej mężowie dostawali jakiegoś szaleństwa, wydzierając co rusz na członków swoich rodzin. Po paru miesiącach wyprowadzali się skłóceni. Przychodził ktoś kolejny i zaczynało się od nowa.
U nas również było źle, opowiadał znajomek. Co rusz kłóciliśmy się bez powodów, dodała jego zona, spoglądając gdzieś w głąb swoich wspomnień.
Ale dowiedzieliśmy się co tam się stało. Ktoś na powiedział. Właściciel domu, przywłaszczył sobie oszustwem cały budynek. Odebrał go kobiecie która wkrótce zmarła. Pewnie się potem mściła.
Podobne historie o skrzywdzonych i mszczących się ludziach, słyszałem już wielokrotnie. Nie miałem jednak możliwości ich sprawdzić. Nie odczuwam tez takiej potrzeby, domyślając się w nich wiele prawdy.
Co by się nie działo w naszych mieszkaniach, należy zachować zawsze rozsadek. Są to przecież jedynie astralne formy, mogące wywołać w nas co prawda halucynacje, ale są to zawsze jedynie twory myślowe z modeliny astralnej, ukształtowane przez czyjaś JAŹŃ.
W skrajnych przypadkach, mogą w nas wywoływać intensywne doznania, stając się przyczyna wielu problemów a nawet zaburzeń naszego zdrowia..
Gdy to się wydarza, pamiętajmy o jednym.
Prawdziwy podmiot, JAŹŃ,- sprawca tych dziwadeł, może znajdować się zupełnie gdzieś indziej i nie musi o nich w ogolę wiedzieć. W konfrontacji z nimi, uwzględnijmy najpierw świadomą Jazn , sprawczynie tech zaburzeń a następnie przyjrzyjmy się formie oddziaływania na nas. Gdzie i w jakiej postaci one występują. To nam sporo wyjaśni.
Umożliwi nam to ich ignorowanie i jednocześnie zrozumienie roli tych astralnych halucynacji, w naszym życiu.
Będziemy mogli rozmawiać z czyjaś Jaźnią na odległość, za pomocą widzialnych obrazów czy koncentracji na myśli. Możemy się wtedy obronić, przed niefizyczna ingerencja, jednocześnie komuś przy tym pomagając..
Jak to zrobić?
Jest to możliwe, gdy wczujemy się w siebie, odczuwając co się w nas dzieje, jeszcze zanim pojawia się te dziwne manifestacje w naszym pobliżu. Gdy odczujemy delikatny ruch, w nas poprzedzający ich powstawanie, to bądźmy pewni, ze to my płatamy sobie tęgiego niefizycznego figla. Gdy pojawia się samoczynnie, nie dając się w żaden sposób wyjaśnić, rozsądnie reagując na sytuacje, toi mamy najczęściej do czynienia z Jaźnią mieszająca w astralnym myślokształcie.
Można się zastanawiać dlaczego świat dopuszcza takie sztuczki. Czyżby chciał nas jeszcze bardziej pognębiać, gdy wali się nam wystarczająco w stresie na głowę?
Nie!
Są inne, wystarczająco ważne do tego powody.
Na rozrywający mnie zal i strach, stosuje separacje jaźni od silnych doznań. Wnikam w emocje nabierając do niej dystansu. Oddzielam treść myśli od uczucia, Wnikam w emocje przyglądając się jej intensywności. Dostrzegam w niej, doczepionego towarzysza myśli. Gdy spoglądam na niechciane odczucia, w ten sposób, to stwierdzam dość tego,- zawsze pomaga.
Jest to możliwe , gdyż istniejemy w warstwowym świecie, w którym z każdej warstw przypisane są określone właściwości znane nam z naszego umysłu
Mamy świat odczuwania, świat myślenia i świat JAŹNI.
Możemy się skoncentrować na każdej z tych warstw wybiorczo, decydując w której ze nich chcemy egzystować.
By dokonać wyboru, należy podjąć decyzje, by umieścić nasza uwagę w upragnionym dla nas miejscu.
Gdy osiągniemy taką sztukę, to z łatwością pozbędziemy się naszych astralnych tworów. Towarzyszące nam osoby, w szalonym teatrze iluzji, również zdobędą tą umiejętność.
Dotyczy to zarówno żywych, jak i tych po drogiej stronie:)

Jedna myśl nt. „Straszne duchy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>