SNY

SNY z udziałem obecnosci
popraw-ten.jpg

STAWIANIE PYTAŃ.

Od paru dni, stawiałem sobie pytania przed zaśnięciem, dotyczące frapujących mnie zagadnień. Były to najczęściej fragmenty myśli, zasiedziałe w mojej filozoficznej przeczekalni , wyczytane gdzieś i chaotycznie poupychane w pamięci. Po całej serii niezwykle dynamicznych snów, sformułowałem pytania dotyczące obciążeń z poprzednich reinkarnacji. Wielokrotnie słyszałem, ze przeszłe zdarzenia wpływają na nasze postępowanie w teraźniejszości a niechlubne czyny są nam jak drzazga w oku. Akademickie wyjaśnienia, dotyczące okoliczności kształtujących nasz charakter, wydawały mi się zbyt wielkim uproszczeniem. Moje zainteresowania struktura osobowa człowieka, eksplodujące przed kilkunastu laty, wydawały mi się nieprzypadkowe. Z furia maniaka sprawdzałem jego osobowe człony, krok po kroku analizując obolałe zdarzenia,
Dlaczego zwracam taka uwagę na ciałka a nie na miejsca podroży niefizycznej, jak większość podróżników? Chciałem to doświadczyć w czasie snu. Nie wystarczało mi zrozumienie napływających swobodnie myśli, wypracowanych w żmudnych dociekaniach. Chciałem czynnie uczestniczyć w przygodach, w wyśnionej rzeczywistości i to stymulowanej przez wyższa Jaźń. Liczyłem przy tym na jej wsparcie, na jakieś spadające okruchy jej rozumu, zamarzniętych śnieżynek wiedzy, podrzuconych mi ojcowska troska.

Za trzy dni, -zaszeleściło mi dźwięcznie, pewnego razu w głowie. Siedziałem wtedy wynudzony w aucie na czerwonych światłach, licząc przejechane kilometry w drodze do domu.
3,4,5, nie robiły na mnie te liczby wrażenia, choć czułem, ze maja coś wspólnego z moimi nocnymi eksperymentami.
Po 2 burzliwych nocach, pełnych przygód w astralu, usłyszałem ponownie głos narratora wyśnionej rzeczywistości,- jutro o 5-30 porozmawiamy. Nie będę ukrywał, ze bardzo mnie ucieszyła ta wiadomość. Zdałem sobie sprawę, ze te wspaniale sny były kreowane z zewnatrz mnie i skrywają mnóstwo interesujących informacji.
Budzac się dokładnie o 5-:30, rozkoszowałem się wspomnieniami nocnej przygody.
Zmieniałem w niej stany swiadomosci, mogąc je doskonale obserwowac. Zapominając moje wcześniejsze doświadczenia, uwikłany bylem w akcje marzen sennych, nie mając na nią zbyt wielkiego wpływu. Odwiedzając z narratorem snu wiele osób, rozpoznawałem w nich wielu starych znajomych. Towarzysząca mi osoba informowała mnie z kim jestem związany. Rozpoznawałem ich natychmiast nie mogąc odtworzyć w pamięci zdarzeń jakie nas łączyły. Powstająca wież miedzy nami była dla mnie oczywista. Z ta osoba i ta i ta, wyjaśniał mój towarzysz a ja przysłuchiwałem się mu w skupieniu. Spotykane osoby opowiadały o nowinkach ze swojej przeszłości. Ktoś oczekiwał dziecka a a ktoś inny podejmował ważna życiowa decyzje.
Uśmiechałem się cały czas życzliwie, przytakując ze zrozumieniem.
Moje emocjonalne nastawienie zmieniło mi się gdy natrafiłem na kogoś, kto mi kiedyś solidnie dopiekł.
Poczucie krzywdy eksplodowało wielkimi namiętnościami, zmieniając cały przebieg snu.Uświadomienie sobie tej krzywdy wywołało we mnie pragnienie pomsty. Przypominając sobie zdarzenie uwikłałem się w potyczki, stając się ofiarą szukająca upustu swojej frustracji.
Oh, jest. To on! Znalazłem cie,-stwierdziłem z wściekłością.
Gdy zamierzałem porządnie obtłuc winnego to odzyskałem świadomość we śnie, postrzegając w pełni bezsens mojego planu. Co wydaje mi się teraz szczególnie ważne,- unosiłem się nad kilkuletnim , milusińskim chłopcem. Wyglądające jak aniołek dziecko, przedstawiało mi się jako dorosła osoba.
Zaskoczony absurdem, stracilem zainteresowanie wydarzeniem, odczuwając rozlewające się ciepło na sercu.
Wyraźnie wyczuwałem zmiany jakie we mnie zachodziły. Uwalniając się od ciężkich emocji, wpuściłem w siebie obecność nieznanego mi osobowego elementu, wyostrzającego mój rozsadek. Autentyczność tego doznania wchłonęła cala moja uwagę. A wiec to prawda…..
Skokowa wzrastająca świadomość uwolniła mnie od uporczywych myśli o pomście, zamieniając ja w konkretny cel, jaki mi teraz prześwitywał.
Chciałem coś osiągnąć i wiedziałem jak to osiągnąć. Będę teraz wytrwały i się nie zniechęcę trudnościami. Zapomniana krzywda zaowocowała dalekosiężnym planem na przyszłość, stajać się nieuświadomiona motywacja.

Wy klikniecie……………
Kolejny wzrost swiadomosci umożliwił mi swobodne poruszanie się w scenerii snu. Znajdowałem się z towarzyszem przygody nad skocznia narciarska, zamieniająca się w szarości, w urwisko z widokiem na miasto. W oddali wykształciły się altanki działkowe, zawalone nierozpoznawalnymi dla mnie wielkimi kształtami, przypominającymi futurystyczne wysypisko śmieci.
Skaczemy,- spytałem.
Widząc obawy na jego twarzy, skoczyłem śmiało do przodu. Brakowało mi jednak jakiegoś elementu swiadomosci, by w pełni rozkoszować się szybowaniem w przestrzeni.
Przecież nie można latać,- pomyślałem szybując nad altankami. Hm,- to starczyło by ściągnąć mnie na ziemie.
Odbiłem się stopami od dachów i poszybowałem ponownie w zawrotnej prędkości prosto przed siebie. Teraz już nie musisz spadać.- ten sam głos narratora bezszelestnie rozległ się za moich pleców.

Rozpoczęła się najprzyjemniejsza cześć snu. Szybowałem nad wspaniałymi pejzażami, tracąc co rusz dostrojenie.
Kaniony, preria jak w bajce, pomyślałem. Zbliżające się stado dzikich koni, gnające na złamanie karku po sawannie, przyciągnęło moja uwagę. Chcąc wskoczyć na białego rumaka, postrzegłem, ze nie mam ciała i zawisłem nad nim uwaga. Jakaś cześć mnie wskoczyła na niego i pogalopowała w sina dal. Zamarłem na chwilkę, wyobrażając sobie mnie pędzącego na szalejącym rumaku.
Odczułem w tym momencie kolejna zmianę swiadomosci. Nie polegała ona tym razem na jej wyostrzeniu co na utraceniu, jej kolejnych elementów,
Utraciłem zainteresowanie przestrzenią zamierając w dziwnym bezruchu. Mknąłem nadal w przestrzeni, pragnąc wydostać się ze znanej mi rzeczywistości. Osłabienie trzeźwości swiadomosci odebrało mi zdolność przypatrywania się. Ślepnąc, moglem jednak nadal postrzegać zachodzące zmiany w otoczeniu. Rozlewające się gwałtownie światło, wydawało mi się mało znaczącym rozjaśnieniem otaczającego mnie wnętrza.
Pomimo tego, ze nie posiadałem ciała z jakim mógłbym się utożsamić to nadal moglem określić siebie jako całość. Ruchowi mojej uwagi , towarzyszyły silne doznania, nie mniej ważne niż ruchy ciała fiz. Tracąc poczucie celu tej szalonej gonitwy, zaobserwowałem w oddali wibrująca plamę rozdygotanej energii. Wpadając w nią, przeżyłem kolejne zaskoczenie, kolejna zmianę swiadomosci. Starałem się ruszać w rożnych kierunkach. Przypominało to raczej szybkie kołysanie,- tak jak bym wygniatał wyostrzona wola ścianki siebie samego ale jakoś od środka swojego podmiotu.
Pędzać nadal w jednym kierunku, wdarłem się w światło. Wrażliwość moja spadła do tego stopnia ,ze utraciłem wszelkie niefizyczne zmysły, nie rejestrując żadnych bodźców. Zapadłem powoli w sen. Zniknąłem nie rejestrując już czegokolwiek. Nie istniałem w jakiejkolwiek znanej mi formie.
Ocknąłem się na łózko dokładnie o 5:30. Wielokrotnie rozpamiętywałem ten niezwykły sen, domyślając się, ze traciłem niefizyczne ciałka.
Delikatne zmiany odczuć i zmiany odwiedzanych planów, skojarzyły mi się z doznaniami występującymi przy zanikaniu ciał niefizycznych. To odczucie towarzyszącego mi ruchu i wzmocniona wola przed zamarciem w ciszy, odczuwalna jest jak w górnym ciele mentalnym. Choć jest one odmiennej natury to utożsamiamy ja z ruchem ciała fizycznego.
Moje beztroskie szybowanie, związane było z utrata pamięci, pomimo tego moglem wspaniale podejmować decyzje, będąc ciągle jednolitym sobą.
W momencie przebudzenia, całkowicie utraciłem pamięć zdarzenia, oczekując jednak czegoś niezwykłego.
Nagle wspomnienia zostały we mnie wręcz wpompowane a ich precyzyjne szczegóły dawały znać o ich zewnętrznym źródle pochodzenia. Tkwiły gdzieś poza moja pamięcią. Przypominając sobie fragmenty, bylem zaciągnięty czyjaś uwaga w miejsca zdarzenia, mogąc je ponownie przeżyć ale tym razem o wiele pełniej, świadomiej z najdrobniejszymi niuansami.

Przyglądając się wielu snom, starałem się zrozumieć różnice miedzy nimi a świadomym opuszczeniem ciała fizycznego- oobe.
W snach brakowało mi trzeźwości myślenia i akcja toczyła się samoczynnie. Biorąc rzeczywistość śnioną za jedynie prawdziwa, nie postrzegałem przyczyny zmiany dekoracji. Zapamiętane i dziwaczne wspomnienia z życia, stawały się najczęściej fabula snu, pstrząc jej dekoracje szczątkami dziwacznych obrazów.
Gdy mądrzałem w śnie, odzyskując częściowo świadomość, psułem bajeczna fabule zdziwieniem i odczuciem absurdu snu. Tak jakby uświadomienie sobie jego dziwaczności zamykało mi do niego drogę. Często wstając rano, nie miałem w pamięci jakiegokolwiek śladu po nocnej przygodzie. Wystarczyło wtedy wycisnąć z pamięci jakiś ważny szczegół snu by wkrótce cala jego burzliwa akcja, przetoczyła mi się przed oczyma.
Odtwarzając je z pamięci, dostrzegałem masę szczegółów mających dla mnie całkiem odmienne znaczenie niż w czasie przezywania snów. Oczywiste stawało się dla mnie ze odbywają się one jak oobe w astralu. Niezrozumiale dla mnie są ciągle odmienne stany swiadomosci w nich osiągane . Czegoś nam w nich brakuje, czegoś co decyduje o ich odmienności, od świadomego bycia sobą.
Hm,- mam juz kolejne pytanie…..

Gdy zapytałem już po wszystkim, ponownie o zależności reinkarnacyjne,- odpowiedział. Jak wierzysz w bajki…….,

3 myśli nt. „SNY

  1. Conchita

    Fajny obraz – światła i negatywy:)

    Dziś we śnie mnie odwiedziłeś z NPkami. Przeszłam przez jakąś granicę, gdzie był świat niezwiązany z materią i tam był NPek, który mówił, że ma wgląd w pięć poziomów istnienia :). Super:)

  2. Zbyszek Autor wpisu

    Hej kronopio.
    To są farby olejne. Katuje obrazy 3 podstawowymi kolorami.
    Przez 3 noce moi znajomi opowiadają o niezwykłych snach:)))
    Relacja zony.- córka ze znajoma , której pożyczyłem książkę Brusa wybrały się w podroż, zapominając przez nieuwagę wszystkie walizki na lotnisku. Przerażona zona wpadła w panikę bo jak mogło się to stać, skoro na wszystko tak uważała.
    Następnego dnia przekraczałem granice trzymając w ręce torbę podróżna. Był to pusty worek z paszportem. Po kontroli paszportów granica zamieniła się w mur na którym zostawiłem sakiewkę. Wlasciwie to została mi ona wyciągnięta czyjaś ręka i postawiona poza moim zasięgiem. Gubiąc wszystko co było dla mnie wartościowe w życiu, zeskoczyłem z muru granicznego i wszedłem w dziwna przestrzeń. Na wprost mnie kręciły się dobrze znana mi jakoś karuzela, wielodymensyjne szalone kręgi. Była jakiś znajoma pani przy mnie ale to było wczoraj.Wtedy jej ident był dla mnie oczywisty. hehe. Przypominając sobie ten sen, postrzegłem tym razem , ze tuz po opuszczeniu muru -granicy, utraciłem ciało astralne. Przyglądając się kręgom, wpadłem w zamyślenie, otwierając wewnętrzne światło w umyśle. Otworzyłem zakleszczona do tej pory dla mnie przestrzeń, tak jak bym zmienił płaszczyznę postrzegania z zewnętrznego świata na własny środek. Wykonałem jeszcze niezwykle płynny ruch-krok w kierunku tego innego wnętrza i zatopiłem się w w zapomnieniu.

    Przypomniałem sobie wielokrotnie takie same sny. Granica i wejście w ta cisze,- interpretując fabule snu wieloletnim pobytem w Niemczech.
    Pomimo wielu takich marzeń sennych to nie zachowałem żadnych wyraźnych wspomnień z tej niby drugiej strony. Ciekawe gdzie się wtedy chowam. Słyszałem już wielokrotnie ,ze w śnie lądujemy w źródle – dysku – wyższej jaźni……..a może to był tylko zwykły sen emigranta. Gdy wyciągam wspomnienia z nocnych przygód to najczęściej zwykle scenki ukrywają masę szczegółów. Niewidoczne a może nawet zakryte przed nami, cale fragmenty złym dostrojenie czy brakiem energii, staja się dostrzegalne pod czujnym okularem przypominającego.
    Dzisiejsza noc pracowałem , zasypiając 2 godziny na budowie.
    Hej Conti, może wtedy się coś stało. Spałem miedzy 5:30 a 7:30. Gdy sprzątaczka nakryła mnie śpiącego w pracy na podłodze to się strasznie zmieszałem , zapominając marzenia senne.
    Po przebudzeniu, poszybowałem w wyobraźni do Draqa na przeszpiegi. Wysłał mi potem sms-a pytając o samopoczucie.
    Walczymy z przyzwyczajeniem posiadania przedmiotów w przestrzeni w której można sobie wyobrazić wszystko co tylko dusza zapragnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *