<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Śnienie</title>
	<atom:link href="http://cialka.net/snienie_2320.html/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://cialka.net/snienie_2320.html</link>
	<description>Blog Zbyszka i Wolfganga - cialka@gmx.de</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 11:49:51 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: nnka</title>
		<link>http://cialka.net/snienie_2320.html/comment-page-1#comment-1255</link>
		<dc:creator>nnka</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 22 Feb 2011 11:48:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=2320#comment-1255</guid>
		<description>I powoli dochodzimy do tych samych wniosków ( co mnie niezmiernie cieszy, aczkowiel moha droga jest nieco prostsza w doswiadczeniach, przynajmniej w tym wcieleniu). Zaś te wnioski to nic innego jak stwierdzenie, że bez wzgledu na technikę (oobe, sny, medytacje itd,,itp) niewiele znacza jesli nie ma w nas Duchowych Zdolności jak z tych narzędzi korzystać co opisujesz w powyższym komentarzu. Dopiero ta umiejętnośc prowadzi do stopni Boskiego Poznania czyli poziomow swiadomosci na ktorych pracujemy (również duchowo) i kiedy do tych kilku elementów dojdzie Czystosć Serca Czysty Umysł i bezwględnie Rozum czyli tzw 7 świeczników... konczymy poziom tworzenia jednego z Ciał 
ULTRA FIOLETOWE CIAŁO ŚWIETLISTE Występuje powyżej 200 000 nitek DNA. Rozwija się pod wpływem siedmiu czynników.
i zaczynamy parce na kolejnym poziomie.
I w tym miejscu bardzo chciałam Ci podziekować.. bo te dyskusje i kometarze to byl klej do moich puzzli ktore ukladam w Całość Obrazu mojoj drogi do domu... Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>I powoli dochodzimy do tych samych wniosków ( co mnie niezmiernie cieszy, aczkowiel moha droga jest nieco prostsza w doswiadczeniach, przynajmniej w tym wcieleniu). Zaś te wnioski to nic innego jak stwierdzenie, że bez wzgledu na technikę (oobe, sny, medytacje itd,,itp) niewiele znacza jesli nie ma w nas Duchowych Zdolności jak z tych narzędzi korzystać co opisujesz w powyższym komentarzu. Dopiero ta umiejętnośc prowadzi do stopni Boskiego Poznania czyli poziomow swiadomosci na ktorych pracujemy (również duchowo) i kiedy do tych kilku elementów dojdzie Czystosć Serca Czysty Umysł i bezwględnie Rozum czyli tzw 7 świeczników&#8230; konczymy poziom tworzenia jednego z Ciał<br />
ULTRA FIOLETOWE CIAŁO ŚWIETLISTE Występuje powyżej 200 000 nitek DNA. Rozwija się pod wpływem siedmiu czynników.<br />
i zaczynamy parce na kolejnym poziomie.<br />
I w tym miejscu bardzo chciałam Ci podziekować.. bo te dyskusje i kometarze to byl klej do moich puzzli ktore ukladam w Całość Obrazu mojoj drogi do domu&#8230; Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Zbyszek</title>
		<link>http://cialka.net/snienie_2320.html/comment-page-1#comment-1253</link>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 22 Feb 2011 07:59:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=2320#comment-1253</guid>
		<description>Mając wiele lat spontaniczne oobe, nie miałem wglądu w moje sny. Nie dostrzegałem ich zupełnie, tak jakby noce dla mnie nie istniały poza poducha. Zamykałem oczy, zasypiałem w paru sekundach i otwierałem oczy nad ranem, gdy kury od dawna już znudzone wyciem koguta, zaszyły się w gąszczach. Nie zachowywałem najmniejszego śladu z nocnych przygód. Co noc wskakując do łózka, pragnąłem jak najszybciej z niego wstać, by kolejny dzień spędzić na gonitwie i przygodach. Dopiero, gdy zetknąłem się z opowieściami świadomie śniących, zaskoczony, zacząłem wyciągać z pamięci nocne przygody. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, one się pojawiły. Prowadziłem podwójne życie, nie wiedząc o tym. Tak, właśnie podwójne życie, którego nie chciałem obserwować, zasypiając z życzeniem , by wstać jak najszybciej. Spełniało się ono każdej nocy, nie pozostawiając najmniejszego śladu po śnionych wojażach.
Wystarczyła mala sugestia, CHCE PAMIĘTAĆ SNY i buszowanie z rana w śniącej pamięci, by wypłynęły one na wierzch swiadomosci. Okazało się, ze kontempluje po nocach, rozmyślając i komentując dzienne zdarzenia. Spotykam się ze znajomymi, by omówić wspólne sprawy . Towarzyszyli mi oni w śnie wielokrotnie , z ich relacji to wynikało. Czy wiec świadome śnienie, pamięć snów może stać się furtką do NOWEJ ZIEMI? Jedynie zapragnąć patrzeć, to wszystko? Raczej nie. Konieczne jest coś więcej, zadbanie o szczegóły i szlifowanie własnych wewnętrznych planów. 
Pragnienie pamięci nocnych przygód może odegrać w tym decydująca role, umożliwi nam postrzec, ze coś się w ogóle po nocach dzieje, -koncentrując nasza uwagę na nieświadomych zjawiskach, otwiera je przed nami.
Zdobywanie swiadomosci w snach jest fascynującym zajęciem. Trzeźwiejemy w nich z dziennej imprezy, postrzegając zdziwieni tocząca się wyśniona akcje. Niezwykle doznanie. Mogąc się oddzielić o treści snu,rozpoznając  czym jesteśmy, wynosimy kolejne doświadczenia z wora niespodzianek. Dzieje się , dzieje się , krzyczymy z radości, ale czy to starczy by coś wskórać. Czy te sny mogą nas popchnąć w naszym rozwoju i wnieść coś niezwykłego?
Tak, gdyż w śnionych planach, możemy wymieniać myśli i wnioski bez konieczności przezywania samemu zdarzeń, na podstawie których one zostały zebrane.
</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mając wiele lat spontaniczne oobe, nie miałem wglądu w moje sny. Nie dostrzegałem ich zupełnie, tak jakby noce dla mnie nie istniały poza poducha. Zamykałem oczy, zasypiałem w paru sekundach i otwierałem oczy nad ranem, gdy kury od dawna już znudzone wyciem koguta, zaszyły się w gąszczach. Nie zachowywałem najmniejszego śladu z nocnych przygód. Co noc wskakując do łózka, pragnąłem jak najszybciej z niego wstać, by kolejny dzień spędzić na gonitwie i przygodach. Dopiero, gdy zetknąłem się z opowieściami świadomie śniących, zaskoczony, zacząłem wyciągać z pamięci nocne przygody. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, one się pojawiły. Prowadziłem podwójne życie, nie wiedząc o tym. Tak, właśnie podwójne życie, którego nie chciałem obserwować, zasypiając z życzeniem , by wstać jak najszybciej. Spełniało się ono każdej nocy, nie pozostawiając najmniejszego śladu po śnionych wojażach.<br />
Wystarczyła mala sugestia, CHCE PAMIĘTAĆ SNY i buszowanie z rana w śniącej pamięci, by wypłynęły one na wierzch swiadomosci. Okazało się, ze kontempluje po nocach, rozmyślając i komentując dzienne zdarzenia. Spotykam się ze znajomymi, by omówić wspólne sprawy . Towarzyszyli mi oni w śnie wielokrotnie , z ich relacji to wynikało. Czy wiec świadome śnienie, pamięć snów może stać się furtką do NOWEJ ZIEMI? Jedynie zapragnąć patrzeć, to wszystko? Raczej nie. Konieczne jest coś więcej, zadbanie o szczegóły i szlifowanie własnych wewnętrznych planów.<br />
Pragnienie pamięci nocnych przygód może odegrać w tym decydująca role, umożliwi nam postrzec, ze coś się w ogóle po nocach dzieje, -koncentrując nasza uwagę na nieświadomych zjawiskach, otwiera je przed nami.<br />
Zdobywanie swiadomosci w snach jest fascynującym zajęciem. Trzeźwiejemy w nich z dziennej imprezy, postrzegając zdziwieni tocząca się wyśniona akcje. Niezwykle doznanie. Mogąc się oddzielić o treści snu,rozpoznając  czym jesteśmy, wynosimy kolejne doświadczenia z wora niespodzianek. Dzieje się , dzieje się , krzyczymy z radości, ale czy to starczy by coś wskórać. Czy te sny mogą nas popchnąć w naszym rozwoju i wnieść coś niezwykłego?<br />
Tak, gdyż w śnionych planach, możemy wymieniać myśli i wnioski bez konieczności przezywania samemu zdarzeń, na podstawie których one zostały zebrane.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: nnka</title>
		<link>http://cialka.net/snienie_2320.html/comment-page-1#comment-1249</link>
		<dc:creator>nnka</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 19 Feb 2011 14:46:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=2320#comment-1249</guid>
		<description>Od jakiegos czasu na czacie rozmowy o snach. Zastanawiałam się troszkę, gdzie wpisać ten komentarz  bo nie ma aktualnego materiału Więc ten art wydał mi się najodpowiednieszy.
 Oczywiste , że podejście do badań nad snem można mieć wielorakie. Począwszy od czysto fizjologicznego spojrzenia na to zagadnienie po postrzeganie duchowe tegoż samego zjawiska bo w sumie wszystko się i tak przenika więc temat bardzo ciekawy.  Biorąc pod uwagę że Zdrowie to aspekty fizyczny psychiczny i duchowy trudno przyporządkować sen do jakiejkolwie jednostkowej półki analizy i odrzucić pozostałe. Dla mnie sny to info z poszczególnych ciał eneregetycznych dlatego są tak różnorodne i różniace sie procesami więc staram sie dokonać zawsze syntezy po analizie aby zrozumieć całość i celowość SNU. Zajrzałam również co na ten temat mówia inni .. i aby dyskusja była ciekawsza i bardziej przestrzenna zamieszczam cytat.. Pewnie Zbyszek napisze ze znowu &quot;podkręcam&quot;.. no ale cóż w Przystrzeni tworzonej przez Punkty zawsze warto znależć Punkt 0, w którym się wszystko zaczyna i kończy, bo wtedy wychodzimy ponad stan analizy, ponad medytacyjny i wchodzimy w to w co wejść się boimy kontemplacje.. bo możemy tam dostrzec, że słowo &quot;autor zjawiska&quot; nie ma nazwiska ani imienia choć można postrzegać tam też wielość imion i nazwisk Obserwatorów opisujących np SEN.
 (...) Istnieje sen i istnieje śniący ten sen. Sen jest krótkotrwałą grą formy. Przedstawia świat relatywnie prawdziwy, ale nie absolutnie rzeczywisty. Absolutna rzeczywistość – śniący – to przestrzeń narodzin i śmierci formy. Śniący nie jest osobą. Ona jest częścią snu. Śniący jest podłożem, w którym sen się pojawia i które sprawia, że jest on w ogóle możliwy. Jest absolutem ponad relatywnością, ponadczasową ‘pozaczasowością’, świadomością w i poza formą. Śniący jest świadomością samą w sobie – jest tym kim jesteś.
Przebudzenie ze snu jest teraz naszym najważniejszym celem. Kiedy budzimy się wewnątrz snu, wykreowany przez ego ziemski dramat dobiega końca. Po nim przychodzi inny, bardziej łagodny i cudowny sen. Świta Nowa Ziemia. (...)- Eckhart Tolle
Więc mając na uwadze dualizm zjawiska chyba fajnie byłoby okreslic czy rozmowy maja dotyczyć doświadczeń śniacego.. a to nas poprowadzi w kierunku psychoanalizy osobowości... czy raczej  celem nadrzędnym jest poznanie Snu jako procesu prowadzącego do Przebudzenia z tej Rzeczywistosci?
Pozdrawiam nnka</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Od jakiegos czasu na czacie rozmowy o snach. Zastanawiałam się troszkę, gdzie wpisać ten komentarz  bo nie ma aktualnego materiału Więc ten art wydał mi się najodpowiednieszy.<br />
 Oczywiste , że podejście do badań nad snem można mieć wielorakie. Począwszy od czysto fizjologicznego spojrzenia na to zagadnienie po postrzeganie duchowe tegoż samego zjawiska bo w sumie wszystko się i tak przenika więc temat bardzo ciekawy.  Biorąc pod uwagę że Zdrowie to aspekty fizyczny psychiczny i duchowy trudno przyporządkować sen do jakiejkolwie jednostkowej półki analizy i odrzucić pozostałe. Dla mnie sny to info z poszczególnych ciał eneregetycznych dlatego są tak różnorodne i różniace sie procesami więc staram sie dokonać zawsze syntezy po analizie aby zrozumieć całość i celowość SNU. Zajrzałam również co na ten temat mówia inni .. i aby dyskusja była ciekawsza i bardziej przestrzenna zamieszczam cytat.. Pewnie Zbyszek napisze ze znowu &#8222;podkręcam&#8221;.. no ale cóż w Przystrzeni tworzonej przez Punkty zawsze warto znależć Punkt 0, w którym się wszystko zaczyna i kończy, bo wtedy wychodzimy ponad stan analizy, ponad medytacyjny i wchodzimy w to w co wejść się boimy kontemplacje.. bo możemy tam dostrzec, że słowo &#8222;autor zjawiska&#8221; nie ma nazwiska ani imienia choć można postrzegać tam też wielość imion i nazwisk Obserwatorów opisujących np SEN.<br />
 (&#8230;) Istnieje sen i istnieje śniący ten sen. Sen jest krótkotrwałą grą formy. Przedstawia świat relatywnie prawdziwy, ale nie absolutnie rzeczywisty. Absolutna rzeczywistość – śniący – to przestrzeń narodzin i śmierci formy. Śniący nie jest osobą. Ona jest częścią snu. Śniący jest podłożem, w którym sen się pojawia i które sprawia, że jest on w ogóle możliwy. Jest absolutem ponad relatywnością, ponadczasową ‘pozaczasowością’, świadomością w i poza formą. Śniący jest świadomością samą w sobie – jest tym kim jesteś.<br />
Przebudzenie ze snu jest teraz naszym najważniejszym celem. Kiedy budzimy się wewnątrz snu, wykreowany przez ego ziemski dramat dobiega końca. Po nim przychodzi inny, bardziej łagodny i cudowny sen. Świta Nowa Ziemia. (&#8230;)- Eckhart Tolle<br />
Więc mając na uwadze dualizm zjawiska chyba fajnie byłoby okreslic czy rozmowy maja dotyczyć doświadczeń śniacego.. a to nas poprowadzi w kierunku psychoanalizy osobowości&#8230; czy raczej  celem nadrzędnym jest poznanie Snu jako procesu prowadzącego do Przebudzenia z tej Rzeczywistosci?<br />
Pozdrawiam nnka</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

