Grupie cialkofrenicznej proponuje odnalezienie swoich części osobowych. Określenie ich funkcji i zapoznanie się z nimi. Jest to wielka przygoda, zajmująca lata. Podstawa jest rozpoznanie w sobie stanu ducha. Jest odłączeniem się od wszystkich możliwych doznań. Stan w którym się nic nie dzieje a poczucie siebie staje się jedyna płaszczyzna obserwacji.Znalezienie tego Darkowego obserwatora jest szczególnie ważne. Jest to nasz stan w którym wyczuwamy nasza boska cześć ,stanowiąca o naszym podmiocie. Jest ona jak by zamarła możliwością , rozwijająca swoje skrzydła w zetknięciu z ciałami subtelnymi.
Doklejając kolejne ciała subtelne do tego obserwatora zaczynamy w sobie czuć ruch. Przy wchłonięciu naszych aspektów (cialo Przyczynowe),świadek ten staje się stopniowo indywidualista,myślicielem abstrakcyjnym. Poprzez dołączona pamięć w ciele mentalnym staje się określona osobowością ,ze swoim bagażem doświadczeń.Wchłaniając do pakietu już wchłoniętych, jeszcze ciało astralne, może szybować miedzy realnymi przedmiotami,i stanowiącymi już solidny materiał badawczy.
To ,ze poszczególne ciałka wywołują w duchu(świadku taki działanie nie wynika to tylko z funkcji ciałek subtelnych.Obserwator, nasza iskra- pierwiastek woli ,będąca samemu częścią większego ciałka znajdującego się w dysku, odzyskuje cześć swych zdolności ,którymi operuje odwiecznie.
Zakładając grupę cialkofrenikow, chce zaproponować cykl ćwiczeń i medytacji umożliwiających samodzielne znalezienie naszego rdzenia świadomości- ducha.
Celem wszelkiej działalności człowieka jest zrozumienia tych zjawisk i przekształcania ich wedle woli.Zjednoczyć w jednym zbiorowość z indywidualnością a z osobowością rozum, wskakując na gwiezdnego rumaka, by emocje stały sie dopełnieniem anie przepełnieniem.
Eksperymenty w tym celu przeprowadzone, będą jedna nie kończąca się przygoda.,W ich treści zawrze cale moje doświadczenia.Końcowym rezultatem powinna być znajomość ciał niefizycznych ( wiedza a nie wiara w ich istnienie) i bezpośrednie połączenie ze swoim 6 ciałkiem I korzystanie z jego możliwości .
Kordynacja ćwiczeń będzie w przyszłości prowadzona na większa skale w moim prywatnym blogu.
PRZEKAZ 11.03.2008
Przyjaciel Wolfgang , opisał mi przebieg swojej medytacji – cwiczenie Bardona
Robił sobie kuleczki i umieszczaj w nich swoje zmysły. W którymś momencie zapadł się w bezruch i obserwował je wspaniale szybujące nad głowa i mieniące się wszystkimi kolorami tęczy.
Tkwiąc w bezruchu(świadek stan atmiczny) wykonał ruch w umyśle i te wszystkie kuleczki zawaliły się mu z trzaskiem na głowę.
Próbując ponownie to ćwiczenie ,usłyszał wewnętrzny głos . Idz na gore i zobacz to co jest gorące.
Kilkakrotnie głos wewnętrzny zalecał mu wyprawę na pierwsze piętro. Polecenie było przekazane mysloczuciem a nie słowem.
Trochę zmieszany poszedł do sąsiada. Wszedl do mieszkania ……a tam kuchenka była nie wyłączona.. garnki były już dosyć rozgrzane i smród rozchodził sie po mieszkaniu.
Pierwszy raz udało mu się odebrać przekaz, Nie wie dlaczego i od kogo ale cieszy się jak wariat.
Juhu ,- Ciesze się, ze wreszcie dostał potwierdzenie na które czekał od lat .