W czasie tego miesiąca przeprowadziłem mnóstwo wewnętrznych rozmów samemu z sobą.
W czasie intensywnej pracy, w atelier, komentowałem powstające obrazy, obserwując pojawiające się we mnie skojarzenia. Malowałem raz złatwością, widząc wspaniale powstające pod szpachla kształty a innym razem nie mogłem nadążyć za nimi uwaga. Tarłem wtedy niezadowolony narzędziem, bezmyślnie, tracąc wkrótce koncept obrazu. To pojawianie i zanikanie artystycznej formy było niezwykle irytujące, gdyż popełniając jakieś błędy pozbawiałem się zadowolenia z pracy, wykonując nieatrakcyjne obrazy.
Co jest tego przyczyna, pytałem na głos. Hej tam w gorze w niebie, odpowiedz mi proszę, co się dzieje, gdyż się staram jak zwykle i pomimo tego jakoś ślepnę i staje się bezradny.
W czasie kolejnych dni, wewnętrzne monologi stały się dla mnie coraz wyraźniejsze. O jesteś, o znowu Cie słyszę, uciszyłem się po raz któryś. Wiec TY sprawiasz, ze lepiej widzę. Och jak ciężko jest coś postrzec, będąc zajętym codzienna praca.
Kolekcja nowych prac http://kunstarena.com/
Widać, ze na niektórych obrazach komunikacja miedzyciałkowa się przewija, super
Pięknie
Zbyszek, jak myślisz na ile ta Twoja astralna percepcja jest adekwatna do tego co sie „faktycznie” dzieje w astralu? Kazdy ma niby swoje oczy, jedni są ślepi inni coś tam widzą inni znowu czują. Każdy ma swój „aparat poznawczy” i chyba każdy jest obciązony interpretacjami itp. Mozliwe ze wszytsko to tylko zabawa? I ze dostajemy dokladnie tego czego szukamy?
Hm, to już jest coś, taki wniosek.
Teraz jedynie uchwycić tych co nam dają i podpatrzeć jak oni to robią. Patrze tak od niechcenia, jednym okiem ledwo zipie. Mało widać, bo i czasu szkoda.
Przyjdzie czas , to się dowiemy, ale póki co, to malujmy jak najpiękniej, by teraz było choć coś widać, z tego naszego myślenia:)
Maluj
ja wyśpiewuje ciałka :* Przez jakiś czas „czułam” innych spiewaków – jakie mają kolory w głosach i jakie bryły geometryczne wyśpiewują. Fajne to było
Cos masz w glosie, nie podpatrzylem dokladnie, ale cos niezwyklego.) jeje