Przerwa w nadawaniu audycji.


 

03.11.2013 najprawdopodobniej o 20:30  godz. nadana będzie, w tym roku, ostatnia audycja o obe i zjawiskach paranormalnych  z moim uczestnictwem. Tym razem, sam opowiadam o moich przygodach i duchach z jajami, czyli małe podsumowanie sytuacji w ezoteryce. Jednym słowem,- skąd się biorą czarni magowie w necie i po czemu tyle histerii ezoteryckiej? Zebraliśmy już 70 audycji, w których ludzie opowiadają o duchowych i paranormalnych zjawiskach, Tym razem gawędzę sam, robiąc podsumowanie półtorarocznej, naszej, wspólnej pracy.
Opowiadam tym razem o spotkaniu z Bruce Moen-em i wspólnych eksploracjach mentalnych. Opisze parę spotkań z fajowymi  duchami i i rozsypie w eter ku pokrzepieniu serc. Nie zabraknie również opisu strasznego eksperymentu,  przeprowadzonego na schodach w Muchowie, ale o tym sza, gdyż licho nie śpi.

Opisy rożnych mentalnych eksperymentów znajdziecie na moim blogu.
http://cialka.net/eksperymenty

3lata roboty, kilkudziesięciu osób z rożnych forów,, wspólnych eksploracji w niefizyczne świata.
Milej zabawy. Zaczynać od najstarszych

13 myśli nt. „Przerwa w nadawaniu audycji.

  1. Marek

    Zbyszku – no i fajnie podsumowałeś; tylko pamiętaj o blogu, wrzucaj ciekawe tematy by pamięć nie zaniknęła 🙂
    pozdrawiam,

  2. Zbyszek Autor wpisu

    E nagrywac to bede, ale bez pospiechu i moje opowiesci, do wiosny zbiore poro materialu.
    Niby 1.5 roku nadawania a taki mały odzew. Robie jakiegoś byka. To gadanie o odczuciach się nie przedrze. Na uniwerkach wrze, ludzie dyskutują a my tutaj zamknięci gawędzimy jak wymoczeni o widzeniach. Cos mi tutaj nie gra. Musze przemyśleć i porównać nasze wnioski z tym, co już przerobiła ludzkość. Trzeba wziąsć udział w dyskusji na wyższym poziomie. Wciągnąć się w poważniejsze zagadnienia, podjąć większych zadań. Ale wiadomo, człek niewyrobiony, ledwo liznął filozofii na zajęciach, myśląc o dupie Maryni, to i taka robota potem.
    Przez zimę przemyśle, wchłonę utykające mi pojęcia, wzmocnie slownictwo i wkręcę na wyższe loty. To i przyjdą uczeni goście do nas. Będzie pięknie, ale czasu trzeba.

  3. Marek

    Zbyszku, dopadło Cię
    (tak widzę) to co wielu z takich „pomyleńców” jak MY. W pewnym momencie zastanawiasz się po co i w co się wkręcasz/my co to daje lub że odkrywasz coś co jest już powiedziane lub napisane itd. Dobrze zrobić sobie przerwę, pomyśleć. Patrz – Jarek Bzoma powiedział coś takiego do czego doszedłem ja i zrozumiałem mianowicie że w zasadzie to pisze dla siebie. Ale Ktoś czyta, odnajduje małe fragmęty do swojej układanki. Nie jest ważne ilu czy ile słucha czy czyta uwierz mi. Zrobiłeś przez ten czas kawał fajnej roboty i wielokrotnie zastanawiałem się jaki musisz miec zapał aby to ciągnąć. A teraz poukładaj sobie wszystko a odpowiedzi dostaniesz. Co jak co to o tym coś przecież Wiesz 🙂
    Jeszcze raz pozdrawiam Cię 🙂 🙂 🙂

  4. Marek

    Zbyszku, mam pewien pomysł lub podpowiedź ad Twoich audycji, (obecnych i przyszłych) przygotuję Ci materiał który może coś wniesie i pogoni temat. Masz mój e mail – odezwij się a Ja naświetlę co i jak i ruszam z projektem dla Ciebie………
    Co Ty na to ?

  5. PigsOnTheWings

    Audycje były super 95% przesłuchałem od początku, 1,5 roku temu od startu. Tyle ile jest ludzi tyle jest opinii a wrażenia i odczucia są najważniejsze, każdy wnosi swoja cegiełkę, ” Na uniwerkach wrze, ludzie dyskutują a my tutaj zamknięci gawędzimy jak wymoczeni o widzeniach.” napisałeś, a to nie prawda, gadają, gadają, paplają, chca coś odkrywać a startują tam gdzie zaczeli, co daje odkrywanie na zewnatrz, jak każdy jest panem swojej percepcji. Czekam na wiosenne audcyje i nowe zagadnienia. Mam jedno „ale” polecam mikrofon tylko jakiś lepszy skołować bo te laptopowe wbudowane bełkoczą zbyt, ale mimo to słucha się zacnie lepiej na sercu sie robi człowiekowi jak słyszy twoj głos.

    pzdr

  6. Zbyszek Autor wpisu

    Patrzcie jak namącili, w teorii religii. Ciekawe, czy zima mi starczy, by to rozkminic.) Kiedys spotkałem filozofa i próbowaliśmy pogadać. On o rzeczy samej w sobie a ja o ciałkach. Nie szlo się dogadać. –
    z Wikipedii:)
    Dualistyczno metafizyczne teorie religii

    Problem rodzi się wtedy, gdy myśliciel chce wypracować rozumową metodę dotarcia do boskiej rzeczywistości, określenia jej charakteru i istoty, co jest niezbędne, by w oparciu o tę obiektywną rzeczywistość wyjaśnić charakter związków podmiotowo-przedmiotowych, dojść do tego, na ile religia realizuje stawiane sobie cele, w jakim stopniu formy kultu wybrane przez wyznawców danego bóstwa odpowiadają jego charakterowi, oraz na ile cechy przedmiotu kultu uprawomocniają działania podejmowane przez podmiot kultu- wyznawcę. Dochodzenie do istoty Boga na podstawie form jego kultu jest jednak z zasady nieprawidłowe, ponieważ znajduje się w nich element ludzki (subiektywny), badania prowadzimy tam, gdzie element ludzki nie istnieje ? Ponieważ nie udaje się zaobserwować bogów samych w sobie, a nie można opierać się na relacjach wyznawców (gdyż są subiektywne), przyjmowano tezę, że rzeczywistość materialna jest nam dana z góry i obiektywna, gdyż została stworzona, wyłoniła się z bogów, lub w wyniku ich działań. Badając rzeczywistość materialną, szukano w niej ?zaszyfrowanych? informacji na temat charakteru, istoty, jej twórcy.

    Tą drogą podążał Arystoteles i jego naśladowcy z Ibn Siną (Awicenną) i św Tomaszem z Akwinu na czele, a także Hegel, który doszukiwał się działań opatrzności ?Ducha? w historii oraz ?teologia naturalna? popularna w środowisku protestanckim, w Anglii i Stanach Zjednoczonych w XVIII i XIX w.[
    A patrzcie tutaj, znalazlem ezoteryka arabskiego
    To Awicenna zaczerpnął z Arystotelesa. Porządek świata rozumiał po neoplatońsku. Nie powstał on od razu i nie został stworzony cały bezpośrednio przez Boga. Bóg wg niego jest jednością, a z jedności tylko jedność może powstać. W takim razie kolejne rzeczy powstać mogły tylko dzięki dalszym aktom tworzenia. Najpierw powstał najwyższy intelekt, następnie inteligencje niższe (sfery niebieskie), potem najniższe (intelekt czynny człowieka) i na końcu formy rzeczy materialnych.

  7. feel

    a idźta z tymi religiami, islamami i innymi programami, dajta lepiej numery w totka 🙂

  8. Marek

    Zbyszku, Feel ma rację szkoda energii na mieszanie się w jakieś religie, czy też gorzej – polemikę z jakimiś kapłanami. Jak byś nie badał, analizował to dojdziesz do jednego że to wytwór, wyobraźnia ludzka. Interpretacja niezrozumiałego na którą ma wpływ otoczenie. Można doszukać się oczywiście i filozofów i mędrców którzy rzeczywiście wniknęli głębiej i załapali. Wszędzie źródło jest jedno a interpretacji tyle co obserwatorów, dalej zniekształcenia, mity, legendy powstałe z tego a na końcu ktoś zaczyna dochodzić co, skąd, kto dlaczego ? Szkoda już dalej pisać .
    Pozdrawiam.

  9. Zbyszek Autor wpisu

    e nie jest tak zle. Przekonany jestem iz cos wygrzebie, naucze sie nowych pojec, podpatrze jak inni wojowali, scierajac pomyslami. Odnosze wrazenie, iz wszyscy pisza o tym samym, opisujac te same zjawiska, tyle ze sie cos zakradlo w pisadlo i pokrecilo im literki.
    Hej Marek dzieki za pomoc, ciesze sie. jezeli cos wygrzebiesz, jakis fajny material to podeslij. Czasmi mi juz jezyk od monotoni dretwial

  10. Marek

    Zbyszku jak to mówią – Semper fi 🙂
    Przygotuję Ci taki projekt, przykład, podpowiedź ad. przyszłych audycji a co byś chciał jeszcze ? Materiały ? na chomiku mam trochę natomiast jak byś nie miał dnia to polecam „To jest to” krótkie filmiki które tam umieściłem.
    Pozdrawiam

  11. Zbyszek Autor wpisu

    ciezko powiedziec kiedy nas ktos odwiedza. Gdy mnie znienacka wyrwie , w fizyku, wtedy wiem iz ktos za tym stoi. Samemu takie schizy na szczescie nie wytwarzam. Najlepiej pytac te osoby czy sie im cos snilo, albo czy latali. Potwierdza, mamy wtedy do myslenia. Czesto dryfuje w nocy, w snie jak cma, stoje sobie w jakichs miejscach i gdy ktos podleci, to rozjasnia mi sie w glowie i na krotko postrzegam. Zasypiam jednak wkrotce. Dziwne to . Zamiera mi szybko ruch i trace zaraz swiadomosc. ale starczy by zapamietac. Zostaje wrazenie odwiedzajacej mnie osoby- cos jak podejrzenie. Malo kiedy widze wtedy ostro i nie moge rozpoznac, czy mentalne widzenie, czy niedostrojone. Za malo mam wtedy rozbudzona uwage. Mam tak jak sie napracuje do poznej nocy i jakos w snie sily brak. Gdy sam sobie snie, to akcja jest mocno rozbudowana, leci skojarzeniami jak to w snie. Gdy mam wiecej czasu i ide pare godzin wczesniej spac, to spotkania sa dla mnie wyrazistrze. Moge na krotko skierowac wzrok na odwiedzajaca mnie osobe. Ale i tak po czasie mnie scina i zasypiam. Co innego , gdys ie przygotuje, utrzymuje swiadomosc, wtedy nazbieram sily iidzie jak w obe. Ale jakos od lat straculem zaciecie i robie zawsze w fizyku cos, az z sil opadam. wtedy do wyrka i byle do rana.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *