Przejście w 4 wymiar

http://youtu.be/18u8ORibuIs

Przejscie w czwarty wymiar. Wejscie do czwartego wymiaru.

Dla zainteresowanych,  

http://cialka.net/eksperymenty

relacje ze wspólnych eksperymentów oobe, przeprowadzonych na rożnych forach przez ostatnie lata. Setki stron tekstów z  niefizycznych kontaktów( OOBE). Sceptykom paranormalnego nalezą się dodatkowe wyjaśnienia,-  korelacje mentalne miedzy ludźmi:))

Mamy dwa watki , które ciężko ze sobą połączyć. W jednym mamy równolegle fizyczne światy, z których wysuwa sie kolejna rzeczywistość fizyczna i wsuwa jak książka na zapchaną już polkę. Podglądane na polkach , zdają się jedna kolorowa masa, z ledwo dostrzegalnymi, dzielącymi ksiazki  szczelinami. Oglądający je człowiek, zajęty fabula życiowego filmu, nie dostrzega swojej biblioteczki, chyba ze nagle prąd trzaśnie, albo się z filmowego amoku z jakiegoś powodu ocknie. Cos zatrzeszczy , czy pyknie, odwróci wtedy oczęta i wielkie bum.

W  wersji drugiej, ezoterycznej, mowa o gęstościach, ktorym w akcie stworzenia, wpisano wszystko czym jesteśmy. „Całe nasze” w nie wtłoczone, dzielone jest na plany:  uczcuciowe, myślowe, świadome. Klasyfikacja ta bierze się z relacji podroznikow z poza ciala fizycznego i podglądania losów zmarłych, którzy przemieszczając się przez poziomy, wypalaja zle uczynki w czyśćcu, by wylądować w niebie. Zmarli, pokutują za grzechy, by wylądować po tułaczce w świetle. To dzianie, czyszczenie, ma swoje miejsca, są to te same plany, w których my tkwimy jednocześnie, czując, myśląc i będąc świadomym. Sa to osobne światy, dymensje, poziomy, przenikającego się wielo-świata, tkwiące w tej samej przestrzeni kosmicznej, dzięki którym dysponujemy wlasnie tymi właściwościami umysłu.. Jak gąbka z woda,,”mokra gabka” odmienne substancje  w tym samym miejscu przestrzeni.Czujące, myślące i świadome. Podział wydaje się prosty, wręcz jak dla dzieci, gorzej się się sprawki maja z jego interpretacjia.  W kazdym z tych planow maczamy palca – „cialem subtelnym”.
I zaczyna sie jazda:)))

Uaktualnienie.  Artykuł  o zmianach 2012 na ziemi, z 04.01.2011.- zaczerpniete z:

http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:KH8JlOUXL9AJ:krystal28.wordpress.com/page/2/+melchezedek+4+wymiar+zmiana+wibracji+2012&cd=2&hl=pl&ct=clnk&gl=pl

Przejście w 4 wymiar opisuje Drunvalo Melchizedek w książce „Pradawna tajemnica Kwiatu Życia”tom 2. tu jest fragment o przejściu:

„Przed przemianą.
Okres poprzedzający przemianę obejmuje zazwyczaj od 3 miesięcy do 2 lat. Rozpoczyna go najczęściej zmiana w polu geomantycznym, która doprowadza ludzi do szaleństwa. Spowoduje ona upadek wszystkich systemów społecznych świata. Sprawi, ze giełda upadnie, a rządy okażą się bezsilne. Władzę przejmie na krótko wojsko, ale i w jego szeregach wystąpią te same problemy. W następstwie pojawią się problemy z żywnością oraz innymi artykułami pierwszej potrzeby. Większość ludzi popadnie w obłęd, będą się zabijali nawzajem. Na całej Ziemi nie będzie ani jednego bezpiecznego miejsca.

Jednak dzięki ogromnemu wsparciu, jakie otrzymamy od naszych kosmicznych współbraci, jak również dzięki radykalnej przemianie ludzkiej świadomości, zrodziła się wielka nadzieja na to, że unikniemy tych zagrożeń. Jeśli to prawda, wszystko wydarzy się bardzo szybko. Nie zdziwiłbym się nawet, gdyby zdarzyło się bez ostrzeżenia i dowiedzielibyśmy się o wszystkim na 5, 6 godzin przed faktem.

Przygotowania do tej fazy na poziomie fizycznym wymagają zgromadzenia pod ziemią pożywienia i innych artykułów, które pozwoliłyby nam przetrwać co najmniej 2 lata. Gdybyśmy jednak ukryli się pod ziemią w chwili rozpoczęcia zmian, nie moglibyśmy stamtąd wyjść. Dlaczego? W wyniku tej przemiany mamy się przenieść do innego wymiaru świadomości na Ziemi, do miejsca, w którym nasza trójwymiarowa rzeczywistość nie istnieje. Po rozpoczęciu przemian nasz trójwymiarowy świat przeminie, zatem nie ma sensu gromadzić pożywienia pod ziemią i spodziewać się, że będziemy mogli tam przeczekać, a po wszystkim powrócić do normalnego życia.

Ogromna część ludzkości przygotowała się w ten sposób do wydarzeń, jakich spodziewała się na przełomie tysiącleci. Nie ma w tym nic złego, ale musicie zrozumieć, że takie działanie nikogo nie ocali. Żadne fizyczne działanie nie pomoże w wyższych wymiarach. Sukces może wam zapewnić jedynie rozwój duchowy, a przede wszystkim wasza natura i charakter. Tak, wkrótce to wyjaśnię.

Pięć lub sześć godzin przed przemianą.
Będzie to dziwny czas z ludzkiego punktu widzenia. Rdzenni amerykanie z plamienia, w którym narodziłem się na Ziemi po raz pierwszy, czyli Taos Pueblo, mają wówczas zamknąć się w namiotach, zaciągnąć zasłony, nie wystawiać nosa na zewnątrz i pogrążyć się w modlitwie. Wyglądanie na zewnątrz wzbudziłoby niepotrzebny lęk.

Na tym etapie rozpocznie się dziwne zjawisko. Dwa wymiary nałożą się na siebie. Możecie wówczas siedzieć w pokoju, a nagle pojawi się przed wami coś, czego tam nie było i czego nie sposób będzie wytłumaczyć. Być może będzie to przedmiot z czwartego wymiaru, nie pasujący do waszego sposobu rozumienia rzeczywistości. Ujrzycie kolory, jakich nigdy dotąd nie widzieliście. Nabiorą one nadzwyczajnej jaskrawości, jakby posiadały wewnątrz własne źródło światła. Będziecie mieli wrażenie, że barwy te są emitowane, a nie odbijane. Tymczasem będą one przybierały kształty, jakich wasz umysł nie mógłby sobie wyobrazić. Przedmioty te okażą się najdziwniejszymi rzeczami, jakie kiedykolwiek widzieliście. Wszystko to stanowić będzie naturalny efekt zachodzącej przemiany.

Radzę, byście powstrzymali się od dotykania tych rzeczy. W chwili, w której to uczynicie, zostaniecie wciągnięci do czwartego wymiaru w przyspieszonym tempie. Byłoby łatwiej i lepiej dla was, gdyby wszystko odbywało się z mniejszą prędkością. Skoro nie da się tego uniknąć, taka jest wola Boża.

Przedmioty syntetyczne i myślokształty rzeczywistości lucyferycznej.
Inne zjawisko, które prawie na pewno będzie miało miejsce, wiąże się z naturą rzeczywistości stworzonej przez Lucyfera, czyli tej, w której żyjemy. Rzeczywistość pierwotna została stworzona w taki sposób, że wszystko co w jej obrębie istnieje, pozostaje ze sobą w boskiej harmonii. W rzeczywistości lucyferycznej technologia stworzyła materiał syntetyczny. Materiał ten nie występuje w naturze, toteż nie przedostanie się do rzeczywistości czwartego wymiaru. Ulegnie rozkładowi na elementy, z których został stworzony. Można wprawdzie przesłać materiał syntetyczny do innego wymiaru, ale jego przetrwanie w stanie nienaruszonym wymaga zastosowania szczególnej energii.

Co więcej, materiały syntetyczne posiadają pewien zakres trwałości. Niektóre z nich, na przykład szkło, nie odbiegają tak dalece od natury. Szkło jest po prostu stopionym piaskiem. Inne różnią się jednak dalece od rzeczy naturalnych i dlatego są bardzo nietrwałe, na przykład plastik. Oznacza to, że niektóre materiały syntetyczne w zależności od stopnia trwałości będą się topić lub ulegać rozkładowi szybciej niż inne w czasie owych 5, 6 godzin dzielących nas od przemiany. Samochody wykonane są z plastiku oraz innych nietrwałych materiałów, zatem z pewnością staną się bezużyteczne. Nawet nasze domy ulegną w większości rozpadowi. Większość nowoczesnych budowli nie zapewni nam bezpieczeństwa na tym etapie.

Wiedząc o tym, że nastąpi taki czas i o tym, co się wówczas wydarzy, Indianie z Taos Pueblo wprowadzili przed laty zakaz budowania współczesnych obiektów w granicach swej osady. Stawiają oni wprawdzie swoje letnie domki z materiałów syntetycznych, ale z daleka od wioski, do której i tak będą musieli powrócić, kiedy nadejdzie dzień Oczyszczenia. Zdarza się, że wstawiają okna do swoich starych domów w wiosce, ale skoro wcześniej nie miały one okien nie będzie większej szkody, jeśli je stracą. Poza tym cała wioska zbudowana jest z błota, trawy, piasku, kamieni i drewna. Nie będą mieli potem problemu.

Kiedy nastąpią zapowiadane wydarzenia, najlepiej schronić się na łonie natury, ale jeśli okaże się to niemożliwe, widać taka była wola Boga. Nie przejmowałbym się tym. Przekazuję wam podstawowe informacje, które powinniście poznać przed przemianą.

Wyjaśnię to bardziej szczegółowo. Przedmioty syntetyczne są zaledwie myślokształtami stworzonymi mocą eksperymentu Lucyfera. Nie istnieją w rzeczywistości pierwotnej. Być może trudno zrozumieć fakt, iż są one tylko myślami. Lepszym określeniem będą ‘myślokształty’. Powstają one na płaszczyźnie mentalnej, jak ją nazywają Hindusi, w wyższym wymiarze, z którego przenikają do naszego, trzeciego poziomu.

W rzeczywistości ludzkiej człowiek wymyśla coś, wyobraża to sobie, a następnie opracowuje plan wykonania takiej rzeczy. Ludzie potrafią tworzyć na różne sposoby, a ich dzieła manifestują się na Ziemi. Powstają dzięki jednej osobie lub grupie, ale to bez znaczenia. Twórca (lub twórcy) nie utrzymuje swoich dzieł na płaszczyźnie ziemskiej. Robi to nasza trójwymiarowa siatka opasająca planetę. Jest to siatka świadomości wszystkich ludzi funkcjonujących na tym poziomie. Jest to rzeczywistość uzgodniona, a podtrzymywana jest ona dzięki sieci, zatem kiedy umiera twórca, jego dzieło może pozostać. Gdyby jednak rozerwała się sieć utrzymująca owe przedmioty, natychmiast uległy by one rozpadowi na elementy, z których je wykonano, nie pozostawiając po sobie śladu. A nasza siatka zostanie rozerwana tuż przed lub w czasie przemiany.

Jest rzeczą oczywistą, że ludzie, już teraz tracą zmysły z powodu załamania się pola geomantycznego, poczują się znacznie gorzej, kiedy zobaczą rozkład rzeczywistości lucyferycznej. Dobra wiadomość to fakt, iż cały proces potrwa najwyżej 6 godzin.

Wg Edgara Cayce’a i innych jasnowidzących na Ziemi żyło już wiele wysokorozwiniętych cywilizacji, które nie pozostawiły po sobie śladu. Powodem tego były opisywane przeze mnie zdarzenia. Ich materiały syntetyczne nie przetrwały ostatniej zmiany wymiarów sprzed 13 000 lat lub którejś z wcześniejszych zmian. Bóg sprząta środowisko swojej pierwotnej Rzeczywistości za każdym razem, kiedy otwiera przejście do innego wymiaru.

Kiedy jakaś zaawansowana w rozwoju kultura kosmitów przybywa na Ziemię i postanawia postawić tu swoją budowlę (na przykład piramidę), która ma przetrwać dziesiątki tysięcy lat, nie używa do tego celu wyrafinowanych metali w rodzaju nierdzewnej stali. Za budulec służą naturalne materiały występujące na tej planecie, które odznaczają się dużą wytrzymałością oraz trwałością. W ten sposób piramida może przetrwać naturalną zmianę wymiarów. Starożytne budowle nie są przejawem ograniczeń epoki kamiennej, ale inteligentnego działania.

Co więcej, zaawansowane kultury kosmitów pieczołowicie zacierają wszelkie ślady swojej bytności na innych planetach. Zabierają ze sobą swoje ciała albo też rozpuszczają je w powietrzu, aby nie zlamać galaktycznego prawa nieingerencji.

Przemiany planetarne.
Wszyscy, którzy do tej pory żyli na Ziemi doświadczyli podobnej przemiany. Musieli jej doświadczyć, skoro dostali się na tą planetę. To kosmiczny fakt. Jeżeli nie przybyliśmy tu z niewielkiej odległości, musieliśmy przekroczyć Wielką Próżnię, aby przedostać się na Ziemię, temu zaś towarzyszy nieodmiennie zmiana wymiaru. W waszych narodzinach na Ziemi doświadczyliście zmiany wymiaru. Przenieśliście się z jednego świata do drugiego. Nie pamiętacie tego z powodu ograniczeń waszej pamięci.

Zapominając o doświadczeniu narodzin i pobycie w innych wymiarach, nałożyliśmy na siebie poważne ograniczenia. Po pierwsze, nie możemy przekraczać w rzeczywistości większych odległości. Odległości w naszej rzeczywistości są tak wielkie, że nie potrafimy ich pokonać. Nie udało nam się wydostać nawet poza nasz układ słoneczny, bowiem na obecnym poziomie świadomości jesteśmy więźniami we własnym domu.

Czyż nie jest tak w istocie? Nie jesteśmy w stanie pokonać zbyt wielkich odległości w naszych statkach kosmicznych, dopóki zachowujemy konwencjonalną percepcję czasu i przestrzeni. Naukowcy już doszli do tego wniosku. Stwierdzenie, że nigdy nie zdołamy przekroczyć naszego układu słonecznego, odbiera nadzieję. Tymczasem podróż na najbliższą gwiazdę (Alfa Centauri znajdująca się w odległości około 4 lat świetlnych od Ziemi) zajęłaby nam 115 milionów lat przy pomocy najnowszej technologii kosmicznej. Ludzie nie żyją tak długo, a przecież chodzi o najbliższą gwiazdę. Dalsze podróże w przestrzeni pozostają zatem w sferze niemożliwości. Musielibyśmy zmienić swój sposób pojmowania czasu i przestrzeni. Jak już powiedzieliśmy, nasz problem polega na tym, że znamy tylko czas i przestrzeń. Poczucie istnienia wymiarów zostało przez nas niemal utracone. Ponieważ jednak wszystko jest doskonałe, przypominamy sobie o tym teraz, kiedy zaistniała taka potrzeba. Najpierw zaczęło się ono pojawiać w naszych snach, a potem zaczęliśmy kręcić o nim filmy. Obrazy takie jak Star Trek, Kontak, Kula i wiele innych ukazują różne koncepcje wymiarów. Przypominamy sobie o wszystkim, ponieważ Bóg jest z nami.

Zatem do dzieła. Opowiem wam szczegółowo, co się zwykle dzieje podczas zmiany wymiarów. Przekażę wam swoje osobiste doświadczenia, choć to, co naprawdę będzie miało miejsce, może się różnić od mojej opowieści. Wszechświat bezustannie przeprowadza swoje eksperymenty. Niektórzy woleliby zapewne, żebym przedstawił to w formie opowieści, sądzę jednak, że bardziej odpowiednia będzie najprostsza wersja wydarzeń.

Doświadczenie przemiany planetarnej.
Pamiętajcie, że to co wam powiem, pokazałby w tej samej formie podręcznik galaktyczny. Jest to typowy scenariusz wydarzeń. Szczegóły mogą być nieco inne, bowiem życie jest zmienne, jednak znając scenariusz, możecie sobie wyobrazić różnicę.

Skoro rozpoczęliśmy nowe tysiąclecie, wniebowstąpieni mistrzowie uznali, że początek przemiany nie będzie aktem gwałtu na naszym życiu, bowiem przebyliśmy już dostatecznie długą drogę. Wykonaliśmy ogromną pracę wspomagając narodziny ludzkiej świadomości. Zatem mówię wam: możecie się rozluźnić i niczym nie martwić. Cieszcie się tym, co będzie. Będziecie mogli obserwować doskonałość życia, będziecie mogli na powrót stać się dziećmi, do czego zawsze tęskniliście. Wiedzcie, że znajdujecie się pod dobrą opieką, że poprowadzi was czysta miłość. Fala tej energii jest o wiele silniejsza od was, więc równie dobrze możecie się poddać życiu i po prostu być.

Nasze działania ograniczyły zapewnie czas panowania chaosu z 2 lat do 3 miesięcy. Obecnie uważa się, że okres poprzedzający przemianę będzie bardzo krótki i będzie przebiegał niemal bez zakłóceń. Nadejdzie ona bez uprzedzenia – dowiemy się o wszystkim 5 lub 6 godzin przedtem. Najprawdopodobniej obudzicie się któregoś ranka w znanym sobie świecie, a przed zachodem słońca poczujecie jak dzieci narodzone w nowej rzeczywistości.

Sześć godzin przed przemianą.
Zaczynamy opowieść w chwili, w której do przemiany pozostało 6 godzin. Budzicie się jasnym, rześkim rankiem z doskonałym samopoczuciem. Wstając uświadamiacie sobie, że czujecie się lekko i trochę dziwnie. Postanawiacie wziąć kąpiel. Obserwujecie strumień wody i w pewnej chwili czujecie czyjąś obecność za plecami. Odwracacie się i widzicie przed sobą jaskrawy świetlisty przedmiot w nieznanych kolorach, który unosi się metr nad podłogą tuż przy ścianie. Próbujecie się zorientować, co to jest, a tymczasem pojawia się drugi mniejszy obiekt. Oba przedmioty krążą w powietrzu.

Ruszacie biegiem do sypialni, aby przekonać się, że pokój jest pełen dziwnych przedmiotów unoszących się w powietrzu. Być może przychodzi wam teraz do głowy, że wpadliście w chorobę psychiczną lub cierpicie na guz mózgu, który mąci wam obraz rzeczywistości. Nic takiego nie ma jednak miejsca. Nieoczekiwanie podłoga zaczyna się rozchodzić, a za nią rozpada się cały dom. Wybiegacie na zewnątrz, gdzie wszystko w przyrodzie pozostało bez zmian poza tym, że w powietrzu krąży mnóstwo najdziwniejszych obiektów.

Postanawiacie usiąść gdzieś w bezruchu. Przypominacie sobie o MerKaBa i zaczynacie świadomie oddychać. Rozluźniacie całe ciało, przez które płynie teraz strumień prany. Wielkie wirujące pole MerKaBa spowija was dając ciepło i poczucie bezpieczeństwa. Czujecie się ugruntowani i spokojni, oczekujecie dalszych wydarzeń wiedząc, że wszystko to dzieje się z łaski Boga. Nie trzeba donikąd wyruszać. A przecież rozpoczęliście najwspanialszą przejażdżkę, jaką można sobie wyobrazić. To prastara, a jednocześnie zupełnie nowa i nieznana droga. Jest pięknie, a wy czujecie się fantastycznie. Czujecie w sobie więcej życia niz kiedykolwiek przedtem w ziemskiej rzeczywistości. Każdy oddech wydaje się ekscytujący.

Spoglądacie na łąkę spowitą czerwoną, jaśniejącą mgłą, która otacza całą przestrzeń wokół was. Wygląda na to, że mgła ma własne źródło światła. Nie przypomina przy tym mgły, jaką kiedykolwiek oglądaliście. Jest wszędzie. Oddychacie nią.

W waszym ciele pojawia się nieznane odczucie. Nie czujecie się źle, tylko dziwnie. Zauważacie, że czerwona mgła zaczyna przybierać barwę pomarańczową. Za chwilę pomarańczowy przechodzi w żółty, a następnie kolejno w zielony, niebieski, purpurowy, fioletowy i ultrafioletowy. Teraz w waszej świadomości eksploduje potężny blask białego światła. Białe światło nie tylko was spowija. Czujecie, że to wy jesteście białym światłem. Nie istnieje dla was nic poza nim.

To ostatnie uczucie utrzymuje się przez dłuższy czas. Powoli, bardzo powoli, białe światło staje się przezroczyste, odsłaniając ponownie miejsce, w którym usiedliście. Całe otoczenie nabiera metalicznego połysku. Wszystko wygląda tak, jakby było zrobione z czystego złota – drzewa, chmury, domy, zwierzęta, inni ludzie – wszystko z wyjątkiem waszego ciała, które nie musi wydawać się złote.

Niemal niedostrzegalnie ta złota metaliczna rzeczywistość staje się przezroczysta. Powoli wszystko wokół zaczyna przypominać złote szkło. Możecie dojrzeć co znajduje się za ścianami domów; widzicie ludzi przechodzących za murami.

Próżnia – 3 dni w ciemności.
Złota rzeczywistość na koniec rozwiewa się, złoty blask ciemnieje, światło zaczyna gasnąć, aż cały wasz świat pogrąża się w całkowitej ciemności. Ciemność spowija was, a cały wasz stary świat odchodzi bezpowrotnie. Nie możecie niczego zobaczyć; nie widzicie nawet swojego ciała. Macie świadomość tego, że nadal siedzicie w jednym miejscu, a jednocześnie pojawia się wrażenie unoszenia się w powietrzu. Wszytko co znaliście do tej pory znikło bezpowrotnie. Ale nie poddawajcie się lękowi. Nie ma się czego bać. Wszystko dzieje się w sposób naturalny. Oto wkroczyliście w próżnię pomiędzy trzecim a czwartym wymiarem, próżnię, z której pochodzą wszystkie rzeczy i do której muszą powrócić. Otworzyliście drzwi między światami. Nie ma tu dźwięków ani światła. Wasze zmysły są bezużyteczne pod każdym względem. Nie możecie nic zrobić, tylko czekać pełni wdzięczności za takie połączenie z Bogiem. W tym momencie możecie zacząć śnić. To dobrze. Czas ten pozbawiony snu mógłby wydawać się wam wydłużony w nieskończoność. W rzeczywistości spędzicie tam zaledwie 3 dni.

Ściśle mówiąc, wasz pobyt w próżni może potrwać od 2 i 1/4 dnia (najkrótszy możliwy okres) do 4 dni (najdłuższy jaki się dotąd wydarzył). Najczęściej zajmuje on od 3 do 3,5 dnia. Są to, rzecz jasna, ziemskie dni, a czas ten jest kwestią waszego doświadczenia. Nie jest on realny, bowiem czas, jakim go znamy nie istnieje. Oto więc dotarliście do ‘kresu czasu’, o którym mówią Majowie oraz przedstawiciele innych religii i dróg duchowych świata.

Nowe narodziny.
Kolejne doświadczenie jest szokujące. Po upływie 3 dni spędzonych w nicości i w mroku może się wam wydawać, że minęło 1000 lat. Nagle zupełnie nieoczekiwanie cały wasz świat eksploduje w jednej chwili jaskrawym białym światłem. Będzie to oślepiające zjawisko. Ujrzycie najjaśniejsze światło, jakiekolwiek widzieliście i potrzeba będzie czasu, aby wasze oczy do niego przywykły, nauczyły się wytrzymywać taką intensywność.

Doświadczenie to z całą pewnością wyda się wam czymś zupełnie nowym, bowiem właśnie staliście się dziećmi narodzonymi w nowej rzeczywistości. Jesteście dziećmi. Podobnie jak byliście nimi wtedy, gdy narodziliście się na Ziemi, przybyliście z mroku do światła; czuliście się oślepieni i nie wiedzieliście co się wokół dzieje. Teraz jest podobnie pod wieloma względami. Gratuluję! Właśnie narodziliście się we wspaniałym nowym świecie!

Kiedy zaczniecie się przyzwyczajać do nowego intensywnego światła, co może chwilę potrwać, ujrzycie kolory, jakich nigdy dotąd nie widzieliście i nie zdawaliście sobie sprawy, że istnieją. Wszystko – cała konfiguracja i pełnia doświadczenia tej rzeczywistości – wyda wam się dziwne, nieznane i nie widziane przedtem z wyjątkiem tych paru chwil, kiedy ujrzeliście przedmioty unoszące się w powietrzu tuż przed przemianą.

W istocie jest to coś więcej niż nowe narodziny. Kiedy rodzimy się na Ziemi, jesteśmy dziećmi, które muszą dorosnąć. Zwykle też traktujemy dorosłość jako koniec swojego rozwoju. Może wyda wam się to dziwne, ale dorosłe ludzkie ciało w nowym świecie jest ciałem dziecka. Od tego momentu zaczniecie rosnąć i dojrzewać, aż osiągniecie dorosłość nowego świata. Dorośli ludzie w świecie czwartego wymiaru są od nas zaskakująco wyżsi. Dorosły mężczyzna ma około 5 m wzrostu, a kobieta około 4.

Wasze ciała będą wyglądały równie solidnie jak w trzecim wymiarze, choć ulegną przemianie. Gdybyście powrócili teraz na Ziemię, bylibyście niewidzialni. Zachowacie waszą strukturę atomową, ale wasze atomy w większości zamienia się w energię. Staniecie się istotami zbudowanymi głównie z energii i niewielkiej ilości materii. Na Ziemi moglibyście przenikać przez ściany, ale w tym świecie macie solidną strukturę. Narodziny w tej rzeczywistości będą dla was ostatnimi w znanej wam strukturze. W piątym wymiarze, w który wkroczycie już niedługo, nie będzie już poszczególnych form życia. Stanowi on pozbawiony formy stan świadomości. Nie będziecie mieli ciała, za to będziecie wszystkim jednocześnie.

Czas w czwartym wymiarze jest pojęciem całkowicie odmiennym od tego, które było nam znane do tej pory. Kilka minut na Ziemi równa się kilku godzinom w nowej rzeczywistości, a dorosłość osiąga się tu w przeciągu 2 ziemskich lat. Istnieją tu również poziomy wiedzy i egzystencji, które trudno sobie wyobrazić z perspektywy nowo narodzonego w tym wymiarze, tak jak dziecko na Ziemi nie zdoła pojąć astrofizyki.

Wasze myśli a kwestia przetrwania.
Jesteście zatem dziećmi narodzonymi w nowym świecie. Nie ma to jednak nic wspólnego z poczuciem bezradności. Staliście się potężnymi duchami, które kontrolują całą rzeczywistość za pośrednictwem swoich myśli. To, o czym pomyślicie, natychmiast staje się rzeczywistością! Z początku możecie tego nie zauważyć. Większość ludzi nie dostrzega tej zależności przez pierwszych kilka dni, a przecież one są tu najważniejsze. Jeśli tego w porę nie zrozumiecie, możecie nie przetrwać w nowym świecie.

Oto więc narodziliście się zaledwie przed kilkoma minutami, a już rozpoczyna się wasza pierwsza wielka próba życiowa. Po otwarciu okna do czwartego wymiaru każdy może przedostać się do środka, ale nie wszyscy mogą tu pozostać.

Przekonaliśmy się, że na tym etapie można podzielić ludzi na trzy grupy. Pierwsza grupa składa się z osób, które są w pełni gotowe do przemiany. Przygotowywały się do niej przez całe swoje życie. Drugą grupę stanowią ludzie, którym brak gotowości. Przepełnieni są lękiem do tego stopnia, że nie pozwolą sobie na opuszczenie trzeciego wymiaru i przejście przez próżnię, czego efektem będzie natychmiastowy powrót na Ziemię. Jest jeszcze trzecia grupa, której udaje się przejść, choć brak jej przygotowania do nowego doświadczenia.

Ludzie z tej grupy są gotowi do przejścia do czwartego wymiaru, ale brak im przygotowania żeby tam pozostać. Jezus mówił właśnie o nich, kiedy stwierdził, iż ‘wielu zostaje wezwanych, ale tylko nieliczni zostają wybrani’.

Jezus jest również autorem przypowieści o gospodarzu, którego słudzy pytali, co mają zrobić z chwastami zarastającymi pole pszenicy. Pan kazał im pozostawić chwasty, a kiedy nadejdzie pora żniw, ściąć je wraz z pszenicą, a następnie oddzielić ziarna od plew. Gospodarz normalnie kazałby wyplewić chwasty zanim się rozrosną, ale nie w tym przypadku. Jezus chciał przez to powiedzieć, ze są dwa rodzaje ludzi – ci, którzy są gotowi oraz ci, którym brak gotowości.

Brak gotowości oznacza, że człowiek niesie ze sobą cały swój lęk oraz nienawiść. Kiedy znajdzie się w nowej rzeczywistości, jego lęk i gniew potęgują się. Ponieważ nie zdaje sobie sprawy z tego, że cokolwiek pomyśli, natychmiast się spełnia, jego lęk przybiera realną formę. Nie wiedząc co się dzieje, większość ludzi z początku odtwarza znajome obrazy ze starego świata, a więc coś, co może rozpoznać. Czyni tak, aby nadać sens temu, co im się przydarzyło.Nie jest to działanie świadome, raczej często instynktowne. Ludzie odtwarzają wówczas znajome obrazy i wzorce emocjonalne. Ale nowa rzeczywistość jest zupełnie inna; tak dziwna, że cały ich lęk wypływa na powierzchnię.

„Co się tu na litość boską dzieje?” – pytają – „To czyste szaleństwo!” Nagle spotykają ludzi, którzy umarli wiele lat temu. Może się również zdarzyć, że na ich oczach ponownie rozgrywają się sceny z przeszłości, nawet z czasów ich dzieciństwa. Nic nie ma sensu. Umysł szuka więc sposobu, aby stworzyć jakiś porządek świata.

Ludzie ci sądzą, że ulegli halucynacjom, a to tylko potęguje ich lęk. Ponieważ zachowali ziemską perspektywę, sądzą, że ktoś chce im w ten sposób wyrządzić krzywdę, więc za wszelką cenę chcą się obronić. Ich ego myśli, że w tej sytuacji powinno posłużyć się bronią. Ponieważ wszystko o czym pomyślą, staje się prawdą, natychmiast znajdują karabin z celownikiem, dokładnie taki, jakiego pragnęli. Podnosząc broń, myślą, że potrzebna im amunicja i natychmiast odkrywają cale skrzynki naboi, Ładują więc broń i zaczynają się rozglądać za złymi facetami, którzy rzeczywiście pragną ich zgładzić. Kto się wtedy pojawia? Źli ludzie uzbrojeni po zęby.

Skoro ich najgorsze obawy zaczęły się potwierdzać, ludzie ci rozpoczynają atak. Gdziekolwiek się zwrócą, pojawiają się inni, którzy chcą ich zabić. Ostatecznie zwycięża najgorszy scenariusz i zostają zabici.

Taki lub podobny schemat zdarzeń sprawia, że powracają do świata, który opuścili. To właśnie miał na myśli Jezus, kiedy powiedział: „Kto mieczem wojuje, ten od miecza zginie”. Powiedział jednak również: „Błogosławieni cisi, bowiem oni odziedziczą ziemię”. Oznacza to, że jeśli pozostaniecie w świecie pełni prostoty, miłości, harmonii, pokoju i ufności pokładanej w Bogu oraz w sobie samych, to te właśnie cechy zamanifestują się w waszym świecie. Stworzycie sobie piękny świat pełen harmonii. Będąc ‘cichymi’, pozwalacie sobie pozostać w wyższym świecie dzięki myślom, uczuciom i działaniom. Przetrwacie.

To rzecz jasna dopiero początek. Narodziliście się w nowym świecie i udało wam się przetrwać. Od tego momentu stają przed wami różne możliwości. Jedna z nich, niezmienna dla wszystkich, polega na tym, że zaczniecie badać otaczającą rzeczywistość i przekonacie się, że wszystko dzieje się w niej zgodnie z tym co myślicie.

Na tym etapie ludzie zwykle przyglądają się własnemu ciału i mocą myśli sprawiają, że jest ono piękne i zdrowe, takie jakiego zawsze pragnęli. Wszelkie choroby zostają w ten sposób wyleczone, odrastają im nawet odcięte kończyny. Dlaczego nie? Nowe możliwości przypominają zabawki dla dzieci. Ponieważ na tym etapie często zachowujemy swoje ego, ludzie najczęściej dodają sobie urody, wzrostu i uroku. Szybko jednak im się to nudzi i zaczynają głębszą eksplorację nowej rzeczywistości.

Jedno jest pewne. Nieoczekiwanie ujrzycie wówczas wielkie światła krążące w miejscu, w którym się znajdujecie. Nazywają się one matką i ojcem. Tak, będziecie mieli rodziców w czwartym wymiarze. Zdarzy się to jednak po raz ostatni, bo już w następnym świecie będzie inaczej.

W chwili, w której przejdziecie do czwartego wymiaru, znikną wszelkie problemy rodzinne, z którymi borykaliście się na Ziemi. Tutejsi rodzice obdarzą was miłością, o jakiej tam mogliście tylko marzyć. Będą was absolutnie kochali i troszczyli się o was. Skoro udało wam się przetrwać, nie pozwolą, by przydarzyło wam się coś złego. Nie będziecie musieli o nic się martwić. Nastanie czas wielkiej radości. Wystarczy, ze poddacie się ich miłości i pozwolicie, by was prowadziła. Możecie sobie wówczas uświadomić, że właśnie wygraliście w wielkiej grze życia.

Cały ból i cierpienie, jakich doświadczaliście na Ziemi odejdą w zapomnienie, podczas gdy rozpoczniecie życie na pięknym i świętym poziomie egzystencji. Teraz też objawią się wam cel oraz sens życia. Doświadczycie innego, także prastarego, sposobu bycia. Zawsze mógł on być waszym udziałem, ale zrezygnowaliście z niego. Teraz za to powracacie do stanu świadomości, w którym Bóg jest wyraźnie obecny we wszelkim istnieniu. Jest w każdym oddechu, który przenika do waszego jaśniejącego świetlistego ciała. „

15 myśli nt. „Przejście w 4 wymiar

  1. mrkriss

    wizja przyszłości dość przykra. Dlaczego ludzie uciekają od Tu i Teraz w takie wyobrażenia? Nie lepiej napisać jak zapobiegać i opanowywać taki strach?

    A Afterlife przyjdzie i tak, czy będziemy się nad tym zastanawiać, czy nie 🙂 więc wracajcie do Waszego Tu i Teraz! Dobrze radzę 😉

  2. Zbyszek Autor wpisu

    Sporo nadgorliwej trosk, włożył autor książki, w ten fragment. Znikające torby z plastyku nie zregenerują ekosystemu. Również nałożenie się warstwy fizycznej na 4 wymiar jest wydumane, gdyż wymiary multiświata są już nałożone i wspaniale współdziałają ze sobą i sobie wyśmienicie, wbrew prognozie, będą radzić.

  3. Zbyszek Autor wpisu

    Astronomowie zapowiadają, że pod koniec 2011 roku będziemy świadkami niezwykłego zjawiska. Nad naszą planetą zajaśnieją dwa słońca, a przez dwa tygodnie nie zapadnie zmrok – podaje australijski serwis „Now”.

    Zródlo http://odkrywcy.pl/kat,111402,title,Nad-Ziemia-zajasnieja-dwa-Slonca,wid,13065014,wiadomosc.html

    Eksperci jednak dementują pogłoski jakoby wybuch Betelgezy mógł w jakikolwiek sposób zagrażać Ziemi – nie dojdzie do żadnego zderzenia ani wyrzutu meteorów. Eksplozja nie będzie w żadnym stopniu odczuwalna na Ziemi, poza nastaniem kilkutygodniowego dnia. Niektórzy naukowcy twierdzą nawet, że eksplozja przyniesie Ziemi korzyści. Do atmosfery naszej planety dotrze drobny pył, złożony z ważnych dla naszego przetrwania pierwiastków

  4. Zbyszek Autor wpisu

    2012 wzbudza coraz wieksze emocje, odnawiam wiec ten temat, szykujac cos samemu z tej okazji. Zwlaszcza te dymensje wydaja mi sie interesujace. Opisy ich przeklejania, znaczy laczenia sie jednego w drugie, uwazam za wieczorowe baje. W opisach znajduja sie interesujace mnie spostrzezenia, wlasciwosci wieloswiata, ktore pomimo tego, warto przesledzic i rozszerzyc na forum.

  5. Zbyszek Autor wpisu

    Świat fizyczny traci swoje opancerzenie, gdy się lekko przefazujemy w świat eteryczny. Będąc w ciele fizycznym postrzegamy świetlistość przedmiotów, wtedy właśnie można biegać po lesie wyczuwając, a raczej widząc świetlistość roślin. Gdy dostroimy się do percepcji , trochę wyżej, pojawi się mysloczucie, delikatne doznanie, z rozpoznawaniem przedmiotów, przypominające trochę stan koncentracji w czasie rozmyślania nad definicja slow. Mozna wiec zmieniać percepcje, nie wychodząc z ciała fizycznego. Ciężki chleb ta umiejętność przesuwania suwakiem percepcji, tak jakby chronił się świat przed zbyt wczesnym rozbudzeniem śpiących. Frajda się zaczyna , gdy ciało fizyczne traci swoje wiązania i możemy surfować w tych światach. Wtedy samo istnienie tych wewnętrzny planów wieloswiata jest już nieistotne a cel ich istnienia i co dalej.
    Ciężka sprawka z tymi nazwami , którymi ludzie się bombardują, znaczy eteryczny, astralny, mentalny itp, gdyż jak posiał w necie w wielością interpretacji.
    Zastanawiam się teraz jak połączyć te twoje światy z moimi podwarstwami i mam jakieś mieszane wyjście, w którym potwierdzam , iż one wszystkie to jeden wielki sen o trwaniu, ze wzbogacaniem przez każdego z nas, kroniki filmowej, dzielącej się swiadomosci.
    Jest pewien punkt, który mnie frapuje, wniebowstąpienie, -oswiecenie. W którymś momencie jaźń zaczyna świecić i daje kosmicznego gazu. Parę razy się załapałem na ten stan rzeczy, nie potrafiąc jednak tego sam powtórzyć, znaczy dostałem mala reklamówkę, tego co możliwe i jest naszym ostatecznym celem..
    Jazn jest dla mnie rdzeniem swiadomosci, określanym często iskra bożą, nazywaną przez nowa generacje świadkiem, a po staremu chyba duchem.
    NA dusze mówi się najczęściej energia, wprawiająca ta iskrę w ruch, coś co nadaje jej umysł , z cala psychika i rozmyślaniem,- po niuejdzowsku, ciałami subtelnymi z wewnętrznymi planami wielo-świata.

    Problem w analizie nief.planów robią rożne „poziomy” tej energii, znaczy dusza daje się dzielić. Postrzeganie tych podziałów jest już ekstra kosmiczna jazda, gdyż jedna energia umożliwia JAŹNI postrzeganie drugiej energii, rozbudza wrażliwość na na postrzeganie pozostałych,…. znaczy trzeba powąchać ta najwyższą , by zdać sobie sprawę z relacji tych niższych.
    jeje

  6. Zbyszek Autor wpisu

    W dziecinstwie w czasie nocnych marzen sennnych, czesto ginalem w czasie potyczek z Niemcami..-„Czterej panceni i pies”
    Padalem od strzalow na ziemie i najzwyczajniej umieralem, wytracajac sen. Po czasie zaczalm protestowac przed takim zakonczeniem zycia. Pamietam moment , jak mi sie przedarla swiadomosc i tak leze i leze juz zabity , przygladam dziwnej zabitej szarosci myslac , ze to zabijanie to jakas lipa , bo przeciez nadal leze w miejscu taki sam i nic nie boli. Wstalem wtedy z ziemi i ucieklem z placu wojennych zabaw, gdyz znowu zaczeli strzelac i od nowa zabijac. Przestalem sie wtedy bac kostuchy i wytracilem ten symbol. BY swiadomosc sie zaczela uwalniac z obowiazkowej fabuly zyciowej, warto pocwiczyc widzenie przedmiotow przy telewizorze w czasie ogladania zajmujacego filmu. Ogladac film i skok na fieranki na scianie, wciagnac sie ponownie w film , do zatrcenia postrzegania otoczenia, az film zajmnie calkowita uwage i znowu skok na sama rame telewizora i tak w kolko. Wazne by wycwiczyc uwalnianie uwagi od tego ogladania filmu pelna geba. W snie zaowocuje to rozbudzona swiadomoscia i zaczniemy podgladac co sie sni z dystansem. Przydatne to jest to uwalniania fobii i obaw a te przeciez kazdy ma. Rozdwajanie uwagi na jednoczesne ogladanie filmu i otoczenie telewizora, jest uciazliwe, ale przydatne w zyciu.
    Gdy czlowiek sie wycwiczy w patrzeniu, obali te mozgi z neuronami, bo wypatrzy , ze czesc z tego co sie w nim dzieje sam robi a czesc pozostali uczestnicy zabawy w zycie..
    Nasze wnetrze zawiera „kosmiczne” plany
    Jednym slowem, obalenie fobi „ukladu nerowego” spoczywa w naszych rekachi, -w zasiegu kazdego z nas.

  7. Herbina

    Niedawno mialam dwa wydarzenia w tym temacie : zobaczylam na youtubue nowy rodzaj tanca, ktory mnie zafascynowal, wlaczylam sobie filmik z muzyka i tym tancem i tanczylam sobie. tak sie w to zaangazowalam na wszystkich poziomych, ze potem jak juz przestalam tanczyc to „czesc mnie” dalej tanczyla i dalej slyszala muzyke. Jednoczesnie jadlam cos a druga czesc tanczyla, zaczelam czytac ksiazke a ta czesc mnie tanczaca wcale nie przestala tanczyc. To bylo dosc drazniace, bo nie bylam juz w taniec zaangazowana ale do tej czesci mnie, ktora podczas tanca byla najbardziej zaangazowana wcale to nie dotarlo , bylo jej obojetne, ze wlasnie jem czy czytam ksiazke. Poczulam sie mocno nieswojo, bylo to dla mnie czyms nowym ale niezbyt przyjemnym i chcialam te czesc zintegrowac z reszta. zastanawialam sie jak to zrobic , wpadlam na pomysl i zaczelam jego realizycje: zaangazowalam tez inne czesci mnie w ten astralny taniec i zmusilam te tanczaca czesc do zatrzymania sie , udalo sie, astralna ja zastygla w bezruchu z rekami w gorze. Problem jednak nie byl rozwiazany, bo tera tak stala w zastygnieciu niezaleznie co ja fizycznie robilam, nadal bylo nas dwie – uwaga czy tego chcialam czy nie podzielona na dwie czynnosci jednoczesnie.
    Troche mnie to oglupilo , zrobilam nastepna probe: zaangazowalam sie w te mnie zastygla ( tak jakbym uwaga w nia weszla) i opuscilam rece i pomachalam nimi rozluzniajac wszystkie miesnie. zaskutkowalo to tym, ze dosc szybko doszlo do integracji , odetchnelam z ulga. Takie zawieszenie czy to w czynnosci czy tez w zastygnieciu jednej z czesci jest dosc meczace bo nie pozwala sie skupic na tym, co czlowiek chce zrobic a poza tym to kurcze takie jakby to powiedziec – wariackie.
    Pare dni pozniej sluchalam cd z inst. Monroego , takiej z muzyka elektroniczna i hemi Sync na lezaco. tak sobie lezalam z zamknietymi oczami i sluchawkami na uszach , nagle uslyszalam jakis dzwiek , przy czym moje cialo fizyczne, ktorego dotad podczas sluchania nie czulam poruszylo sie, okazalo sie, ze wlasnie chrapnelam, potem jeszcze kilka razy sylszalam wlasne chrapanie , otworzylam oczy. Dotarlo do mnie, ze przez caly ten czas po prostu spalam ale swiadomosc byla nadal pelna- w swiadomosci lezalam sluchajac muzyki , mialam sobie jakies tam powierzchniowo przechodzace mysli i nawet nie zdawalam sobie sprawy, ze spie.
    Interesujace sa takie sytuacje, ale nie wiem, czy bym chciala na dluzej tak jednoczesnie miec uwage na wszystkich planach, chyba zebym sie z tym oswoila i potrafila z tym zyc i nie przeszkadzaloby mi to w codziennych czynnosciach, nie wiem, czy to mozliwe zeby to nie przeszkadzalo, trudno cos o tym znalezc w ksiazkach czy necie.

  8. Zbyszek Autor wpisu

    Można się przyzwyczaić a nawet wspaniale wykorzystać w pracy twórczej. W mozole rozwija się talent człowieka. Przy odstrojeniu od tego ruszającego się, niezależnie wyobrażonego (astralnego) ciała, możemy się skupić wyłącznie na myślowym planie,( Darkowe neuroprzesuniecie) śmiga wszystko z zawrotna prędkością, szur, szur, bez hamujących nas, ożywionych, astralnych wyobrażeń, -wzmacniaczy i jednocześnie zagęszczaczy myśli.
    Stan uwolnionej od astrala swiadomosc, nazywam niebiańską świadomością, charakteryzująca się swoboda twórczą i niezwykłą lekkością umysłu. Znaczy to, ze możesz sobie poradzić z ta tancerka, wzbijając się na wyższe poziomy swiadomosci, jeszcze za życia, bez oobe, czy umierania. Nie znalazłem żadnej wzmianki w ezoteryce-necie o tych zjawiskach. O świetlistych rycerzach i boskich Aniołach zatrzęsienie a to co ważne, to niedostrzeżone,- Herbino prekursor:))
    Wczoraj rysowałem portrety przy pełnej koncentracji i podglądałem co się robi w czasie rysowania, aż oniemiałem. Robiąc to latami, bylem zajęty wyłącznie rysunkiem a nie tym co wyprawiam myślowo. Samo postrzeganie podobieństwa i synteza obrysów twarzy, to wręcz łamanie sobie i innym, po sto razy, karku.
    Niezależne mentalne, to właściwie betka, puszczone w samopas astralne ciało to dyskomfort. Gdy dotrzemy do eterycznego i zaczniemy drapać nieświadomie świat fizyczny , to się zaczynają dziwności, postrzegane przez ludzi. Az ciarki przechodzą, gdy samo w fizycznym szaleje:)))
    Poszukaj filmików o Aliensyndrom.
    jeje

  9. Zbyszek Autor wpisu

    Wklejka z innego forum:

    Raczej nie mamy żadnego przykładu, oddającego charakter wieloswiata. Znajomy katuje mnie swoim wyobrażeniem luster, które są nawet do rzeczy, opracowane przez niego, po wielu latach przemyśleń. Gdy tak mi namolnie tłumaczy, to wystarczy , ze pomyśle o lusterku córki i czar pryska, wpuszczając w maliny semantyczne. Sensowne przykłady ciężko znaleźć, póki co cieszmy się tymi co mamy.
    Powierzchownie rozumiane, oddają na okrętkę, jakoś idee iluzji rzeczywistości.
    Osobiście interpretacja zmysłowego widzenia, „tego co jest”, w zupełności mi wystarcza. Zmuszony nimi do karkołomnych ruchów w wyobraźni, szybuje w czasie rozmyślań miedzy nosem a uszami, pozostawiając ostateczne zrozumienie „tego co jest” na potem. :)))
    Czasami wychodzę z opresji nieudolnych przykładów, wpadając w rodzaj myślowego transu, obejmuje wtedy wiele wyobrażeń jednocześnie, patrząc na niektóre przychylniej. W zmienionym stanie swiadomosci, dają się porównywać. Po czasie, spisując spostrzeżenia , tracę klarowność myśli i nie daje jakoś rady.

  10. Herbina

    Wczoraj w nocy nagle zaczelam myslec o kobiecie, z ktora ostatnio prowadze troche zajec. Taka spontaniczna mentalka sie zrobila, w ktorej pokazywalam jej jak sie prosta metoda robi karty pocztowe, widzialam, ze nie za bardzo chce to robic ale myslalam, ze ja przekonam. Nagle stalo sie cos zaskakujacego- kobieta pacnela mnie reka z duzym rozmachem, zrobila to bardzo szybko i sprawnie. Pacniecie nie dotknelo mojej twarzy ( w koncu nie byl to kontakt w realu) ale jej machniecie odczulam w mojej aurze, to bylo odczuwalne tak, jakby ktos zamieszal w wodzie , taki ruch odbyl sie w mojej aurze wykonany jej reka , ktora w aure przeniknela, jednoczesnie z tym pacnieciem zostala przerwana mentalka. No i tak to, nawet podczas spontanicznych mentalek liczy sie chec czy niechec drugiego uczestnika, sprawy rozgrywaja sie szybko i bez dyskusji.

    Zbyszek:
    Hi, hi, obila po polikach, tak to z przymuszaniem. Z tym jest wlasnie problem w rozmowach niefiz. Ktos do nas mowi cierpliwie, wyjasnia po dobroci 10 przykazan a my z astralnymi piesciami na niego i nie ma, ze zlituj. Kazdego aniola zniecheci.
    Ze zmarlymi rozmawia sie troche latwiej, gdyz nie maja tego poslizgu miedzy myslanym a ruszamym. Jedno z drugim idzie w parze, hm.- chyba ze dostroja sie do mentalnego planu a ich astralne cialo tlucze po staremu piesciami, w protescie, .
    Juz widze miny osob czatajacych po raz pierwszy nasze teksty, hehe
    Czytelniku nie wnerwiaj sie, my mowimy o stanach swiadomosci i co sie nam przywidzialo.

    Tak sie zastanawialem caly czas, czy pompowac uwage w rozwoj swiata, znaczy wspierac wielkie idee, pompowac miloscia cala kule ziemska, czy zajac sie soba i bliskimi. Skierowalem sie bardziej w moja strone, widzac zbyt maly pozytek w smarowaniu radoscia lozysk wielkiego kosmosu, dajacego sobie rade z tym co juz ma. Wazniejsze wydalo mi sie pisanie, rozmyslanie i szukanie jakos rozwiazan teoretycznych. Szlifowanie rozsadnych przykladow na niesmiertelnosc. Do kochania ziemi jest juz wiele ludzia i moze byc jeszcze wiecej, gdy znajdzie sie do tego motywatory. Mysle, ze lepiej dac ja kochac kochajacym a podroznikom wziasc sie za rozwijanie teorii, ktora jest matka rzeczy
    Na stan obecny, przyszlosc widze we wspolnych cwiczeniach z potwierdzaniem samemu nief. przygod.. Na wspolnych cwiczeniach warto sie koncentrowac, tak jak Bruce Moen.
    Inna , bardzo trudna droga , to szukanie nowych zwiazkow przyczynowych miedzy tym co juz uzbierane. Wyszukiwanie zakulisowych zjawisk, za tym co nieswiadome. Ciezka robota i niewdzieczna, bo sie traci zycie niby na walke z wiatrakami, nie wiedzac czy sie w ogole cos znajdzie porzytecznego a nieublagany czas leci. Tik, tak, tik, tak, z kazdym dniem coraz mniej …
    Tak jakby ktos prosil o przelew na wysuszone dzieci w Afryce a ja wtedy nie dam, bo chce po swojemu.
    Trudnosci mi sprawia filozofia i psychologia, duzo tego. Czasu brak a glowa po 50-tce ciagle pusta, by sie nimi zajac i w nowe oprawic W nich jest material do obrobki, po nim trzeba wdziecznie surfowac i go szlifowac, ale psia …. nie dam chyba juz rady w tym zyciu. Hm.ale liczac na szczescie i moze jakos w zarysach:))))

  11. Zbyszek Autor wpisu

    NA co? A kazdy na co innego. Ja na skonczenie ciezkiej roboty, moja zona by kupic mieszkanie, corka by przyniesli jej wreszcie interenet. A na 4 wymiary -czekac? A nie ma co czekac. One sa od dawna i nic. Trzeba sie dowiedziec co one za jedne i z nich swiadomie korzystac. Czekanie to najgorsza opcja trwonienia czasu. lepiej podloge pozamiatac, byle sie cos dzialo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *