Postrzeganie nadzmysłowe

Ciała subtelne
POSTRZEGANIE CIAŁEK NIEFIZYCZNYCH- wypowiedzi osob z forum oobe.pl

Zbyszek:  25.09.2007 – 22:14 CIAŁA NIEFIZYCZNE CIAŁA DUCHOWE

Wklejam wypowiedzi uczestników z forum oobe.pl  dotyczących ciałek niefizycznych. Gromadziliśmy je przez rok. Przyjaciele jak spotkane przypadkowo osoby, opisywały  swoje doznania i wrażenia. Jako następne wkleję przebieg interesujących eksperymentów , przeprowadzonych w AP. muszę poprosić o zgodę ich opublikowania. Sa one wspaniałym materiałem do dalszej analizy ciałek niefizycznych i kontaktów miedzy naszymi śpiącymi ciałami.
Zapraszam:

Stan z :
Czy postrzegasz ruch ciał niefizycznych?
TAK [ 78 ] ** [47.85%]
NIE [ 85 ] ** [52.15%]
Czy zdarzył Ci się przekaz lub odczyt myśli?
TAK [ 104 ] ** [63.80%]
NIE [ 59 ] ** [36.20%]
Czy wierzysz w ich racjonalne wytłumaczenie?
TAK [ 107 ] ** [65.64%]
NIE [ 56 ] ** [34.36%]
Suma głosów: 163

Wpisujemy tylko relacje postrzegania w realu czegokolwiek co mogło by być ciałem niefizycznym.Jak przykładów się namnoży ,łatwo będzie wyciagnac wnioski.Opisujemy odczucia jakie nam przy tym towarzyszyły.. Zapraszam. Przyda się to do objaśnienia funkcjonowania ciałek niefiz .
Sa nas tysiące na forum. Widzieliśmy wiele i nie jednemu coś się zobaczyło na tym padole.Podobne historyjki mogą mieć jakieś wspólne cechy. Przesuwające się cienie na peryferiach postrzegani. łomotanie na całej powierzchni ciała w konflikcie z kimś.Przewidzenia .halucynacje cala masy widzimisię. Strzykanie w łokciach.dziwne dolegliwości kręgosłupa ,bez jakiegoś gwałtownego ruchu czy rozpoznawalnej przyczyny, czy wyczucie czyichś intencji w nie wiadomo w jaki sposób.
Odwracanie się gdy na nas ktoś patrzy,rozpoznawanie agresji sąsiadów i masa rożnych przeczuć ,odczuć ,,wrażeń.
Parowanie aury, kolory na ciele ,dziwne błyski z oczu,postrzeżenie zdarzeń mających się parę sekund potem wydarzyć. Dziwne glosy z czeluści piekielnych i odmętów umęczonego umysłu.

Vitek:
Byłem w pełni świadomy i miałem całkowitą władzę nad CF, nie wiedziałem wtedy jeszcze nawet że jest coś takiego jako OOBE i LD. Zacząłem eksperymentować ze skupianiem wzroku na płomieniu świecy. Wtedy zauważyłem, że patrząc na własną dłoń widzę jej aurę. Byłem krótko po lekturze „Magii Kahunów”, spróbowałem złożyć palce tak, jak tam opisano chcąc „wysłać promień energii”. I działało, łącząc kciuk z palcem wskazującym i środkowym udało mi się „wypchnąć” mgiełkę aury na jakieś 3, może 4 cm.
Rzeczywiście, przy użyciu wyłącznie ciała fizycznego i jak mi się wydaje bez udziału woli, udało się to kontrolować. Nie wiem czy można uznać aurę za ciało niefizyczne czy tylko coś jak efekt halo wokół księżyca. (nie jest częścią księżyca) Niemniej jednak jest to jedyna taka rzecz „niefizyczna” jaką widziałem w stuprocentowym realu.
Wymagało to bardzo długiego (jakieś 20 minut) „przygotowania” – nie medytowałem, tylko koncentrowałem się tylko na tej świecy. Swoją drogą halo płomienia też zobaczyłem. Tyle, że w prawie całkiem ciemnym pomieszczeniu mogło być skutkiem np powidoku. Aurę zobaczyłem chwilkę później. Nie towarzyszyły temu bodźce z innych zmysłów – tylko wzrok. No bo o tym, że pies szczeka patrząc na sufit chyba nie ma sensu opisywać… 🙂
Swoją drogą, czy inni też jak są „po piwie” i wracają do domu wieczorem widzą dwu- czasem trzy-warstwowe otoczki wokół źródeł światła (latarni) ? U mnie to działa tylko przy pewny stężeniu C2H5OH we krwi, powyżej którego zanika.

Artur Flyer:
Hmm jeśli chodzi o postrzeganie, to czasami widzę coś co ludzie popularnie nazywają aurą. Widzę jak to coś wydobywa się z głów ludzi i ogólnie z całego ciała, ale najlepiej to widać po głowie. Po prostu czacha im dymi. Różne kolory, najczęściej, niebieski, zielony, żółty, czasem różowy. To samo widzę gdy spojrzę na swoją dłoń.

Czasami widzę też jakieś błyski ,światełka. Czasami takie małe świetliki pojawiają się koło mnie(ale tu mam obawy, że te świetliki to znak, że mam coś nie tak ze wzrokiem)
Nie postrzegam tego cały czas, tylko wtedy gdy się tak jakoś skupię.

PS.

Życie jest jak trąbka w orkiestrze jazzowej. Jeśli nic w nią nie tchniesz, nic z niej nie wyjdzie.
Louis Armstrong

Ketrab:
Gram na gitarze,nagle przestałem i wpadłem w taki stan który my tu na ziemi nazywamy potocznie „zawieszeniem” czułem jak moje ręce się unoszą na gitarą, potem się oiwesiłem i poczułem jak spadają na swoje miejsce . hehe miałem jeszcze parę takich ekscesów ale idę do „więzienia” więc na razie wam.

DragOn:
Jeżeli chodzi o aurę to często ją widzę, najlepiej jest zobaczyć aury przedmiotów, np. patrzyłem a zieloną szafę w szkole, byłem znudzony tym co mówił do mnie nauczyciel i nagle zobaczyłem dużą czerwoną aurę otaczającą szafę, potem zauważyłem aurę nauczyciela. Ale widuje tylko aury, nic po za tym jeżeli chodzi o jakieś ,,postrzegania w realu czegokolwiek co mogło by być ciałem niefizycznym.”

Zbyszek:
Opisze sam pare. EZO MEZO POD LUPA:

Znajoma budziła się postrzegając cień przy łózko. Jakiś wyraźny cień stal w nogach jej śpiącego męża. Wielokrotnie ktoś siedział obok niej w aucie. Egzorcysta przyjechał z samej Grecji. Potem i tak widziała cienie..
Inna pani widzi prześladujące ja sylwetki .Szare postacie pojawiają się ni z tego i owego.Sa u niej w łózko gdy się z kimś kocha i w sklepie gdy coś kupuje.Raz nawet mnie rozpoznała, choć bylem gdzie indziej-.
Inny pan widzi czarnych gości .Stoją mu pod ściana i go obserwują. Walczy z nimi..mówi diabły i demony. Byl u niego sam biskup z pobliskiego miasta. Podniecony jest jak o tym mówi i sam rozciąga swoje ręce astralne na metr .Setki znajomych obserwują jego zmagania z silami nieczystymi,
Pewna pani słyszy jak do niej mówią ludzie nie wiedząc o tym. Zagadują ja, śmieją się nie wykonując jakiegokolwiek ruchu w ciele fizycznym. Czytają w tym czasie np. gazetę..W świadomej części nic o tym nie wiedza,Często jej się myli i nie rozpoznaje kto ja zagadał. Odpowiada wtedy zadziwiając partnera rozmowy, odpowiedzią nie na temat.
Inna pani po rozmowie z Bogiem zniknął rak przez 2 dni. Czytałem notatki szpitalne. Od tego czasu przenika ja dziwna energia, rozrywając jej ciało . Jest muzułmanka ale się przerobiła na chrześcijankę, bo zdarzyło się jej to pierwszy raz w kościele.
Pewna rodzina ma piękne dziecko. Wszyscy odwracają oczy gdy je widza. Mała po takim podziwie markotniała i bywa potem chora. Doradzono rodzicom, by przyczepili wstążkę na ramieniu dziecka, by odwrócić ludzka uwagę. Pomogło.

Moje dziwadła: gusła i przesady.
Stojąc w kolejce odczułem, ze koleś grzebie mi w torbie. Odwróciłem się gwałtownie a on jak by niby nic a torba była otwarta.
Nagle skręca mi twarz bez powodu a tu się ktoś za plecami na mnie gapi.
Pomyśle sobie o kim a tu ta osoba dzwoni telefonem ,sekundę potem.
Odczytywanie czyichś emocji często mi się zdarza ,Widze jakiś ślad w twarzy ,jakieś grymasy nie mające nic wspólnego z tresia rozmowy.Gdy nagle zaczyna się ktoś niepokoić czy złościć.
Psy rozpoznające zbliżający się atak padaczki swoich ludzkich przyjaciół. Psy reagujące na strach bojaźliwych ludzi.Czarne koty unikające przesadnych.
No i oczywiście mój zleceniodawca. Cieszy się jak odkrył moc magiczna w sobie. Samym patrzeniem przewraca ludzi. Gdy mu się to uda wpada w wielka dumę i pieści się z sobą. Na budowie jeden spadł z drabiny, obcinając sobie parę dni potem palucha na pile,.
Rozłościł się na innego kolegę to ten roztrzaskał się na autostradzie w biały dzień.

Vitec:
Fakt, z tym dzwonieniem telefonu, czy dzwonkiem do drzwi to fakt, czasem się zdarza. Tylko że tu myślę, że jest jakieś prawdopodobieństwo, że trafimy, kto dzwoni. Choć jeżeli najpierw pomyślimy a potem zadzwoni – to już nie jest takie przewidywalne.
Przypomniało mi się, że kiedyś śniła mi się jakaś scena, potem w realu był taki moment, że WIEDZIAłEM co będzie za chwilę i wpadłem na pomysł żeby to zmienić. I nie mogłem się ruszyć z miejsca, byłem jak wmurowany. Ciało odmawiało posłuszeństwa tak długo jak długo wiedziałem co będzie za chwilę. Potem wszystko wróciło do normy. W sumie scena trwała jakieś 15 sekund.
Interpretuję sobie to tak, że przez moment miałem wizję „tego co za chwilę” ale ponieważ byłem poza (miałem percept) – nie mogłem się ruszać. Co ciekawe, stałem wtedy na przystanku autobusowym i moje ciało trzymało równowagę „samo”, tzn bez mojej „obecności”.

Leon:
To co opisujesz Zbyszku że jak ktos się na kogoś zezłości /wystarczy ze tylko pomyśli/a temu komuś dzieje się coś złego to dzieło towarzystwa astralnego z którego ludzie nie zdają sobie sprawy,po prostu niektórzy ludzie mają swoje sługi astralne które wykonują ich zlecenia/w zamian za dostarczaną energię/,nawet wydane w myślach,i napewno jest to związane z grupą krwi,rozmawiałem z takimi ludźmi i po namyśle przyznawali mi rację,twierdzili niektórzy z nich że kiedy się połapali w tym to boją się nawet myśleć o kimkolwiek cokolwiek złego.

Misha: 26.09.2007 – 12:11

No ja w tym miejscu opowiem o swoich doświadczeniach niezwykle silnie powiązanych z rozwojem duchowym:

– Byłem na wakacjach w Grzybowie, kiedy w pewnej restauracyjce jedliśmy obiad dostaliśmy bardzo duże porcje. Następnego dnia dojechały nasze koleżanki i poszliśmy do tej samej restauracyjki. Był tam jakiś koleś co chciał nas oszukać i dał takie porcje, że to śmiechu warte, ale przeliczył się, gdyż dał mi pierogi z mięsem zamiast ruskich, po chwili wrócił się przeprosił i przyniósł jeszcze ruskie i w ten sposób sążnie się najadłem za cenę samych ruskich. Jego niecny plan, żeby mnie przegłodzić spalił na panewce.

– Następne niezwykle duchowe doświadczenie, to jak na ezo-targach we Wrocku, znalazłem 10 zł. Niestety nie skorzystałem sam z tego daru niebios, bo nie jestem zbyt przywiązany do kasy.

– Trzecia rzecz wczoraj. Mama wysłała mnie do Urzędu Wojewódzkiego po druki do paszportu. Idę i myślę sobie o zimnym piwku. Nagle idą jacyś nieco podchmieleni i obszarpani ludzie przede mną. Jeden z nich woła coś w moim kierunku. Patrzę na niego zdziwiony, potem za siebie i okazało się, że wołał jakiegoś kolegę, który szedł sobie za mną. Nagle wołający podchodzi do mnie podaje rękę i mówi:
– Co ziomuś myślałeś, że do Ciebie wołałem? Że Cię podrywamy albo zaczepiamy?
– Nie no nic nie szkodzi?
– Masz ogień?
– Nie palę, niestety.
– No między nami sportowcami, masz za to, że tak myślałeś browca.
-Dzięki za ten niezwykły dar i życzę miłego dnia.
I moje pragnienie zostało zaspokojone.

Podobne sytuacje zdarzają mi się bardzo często, staram się z niczym nie liczyć i dużo dawać, ale też sam niezwykle dużo dostaję. Czy myślisz leon, że to moje mentalne sługusy postawiły mi: pierogi, browca i na końcu dały mi 10 zyla? A może z racji tego, że jestem niezwykle hojny znajduję się w stanie łaski uświęcającej?

Conchita:

Przedwczoraj idąc ulicą postanowiłam się otworzyć na odbiór i popatrzeć w oczy przechodniom. I przy jednej dziewczynie chyba dostałam z pięści/z energii między oczy! Niefizycznie od razu się cofnęłam a nawet skuliłam w sobie z odczuciem maksymalnej nieprzyjemności. Była chyba jakoś agresywnie nastawiona a zajrzenie w oczy potraktowała jako zaczepkę…

Zbyszek: 26.09.2007 – 13:42

Dzieciarnia tak się traktuje.Mam znajomego co mu brata zabili nożem prosto w serce, bo się popatrzył w tramwaju na siostrę wyrostków.Widze ,ze mam sprzymierzeńca w Leonie. Dawaj Leon ,wyciągaj przykłady.bo masz ich pewno w zanadrzu na kopy- nie trzymaj nas w napięciu.Wnioski wyciągniemy potem wspólnie – nie przyspieszaj!!!!

Leon:
Opiszę konkretny przykład,nie podam grup krwi,ale po rozmowie z małżonkami i kiedy się dowiedziałem jakie mają grupy krwi powiedziałem do mężczyzny półżartem aby nikogo nie urazić/znaliśmy się już jakiś czas/”ma pan w domu wiedźmę” na co jego zona uśmiechając się powiedziała że ja mam rację bo jak jej tylko się zdarzyło powiedzieć albo nawet pomyśleć w jakiejś drobnej złości „a żeby cię pokręciło” on od razu zaczynał się gorzej czuć i chorować i trwało to dopuki jej nie udobruchał.Kobieta powiedziała też że zdarzało jej się w pracy coś złego np o szefie pomyśleć to ten na drugi dzień już miał złamaną nogę.
Poza tym to temat nie jest taki niezbadany ,istnieje cała masa artykułów na ten temat.Wystarczy też sięgnąć do mitologii np http://pl.wikipedia.org/wiki/Nemezis http://pl.wikipedia.org/wiki/Erynie

Anula:
Facet w autobusie:

Siedzę z wlepionym wzrokiem w szybę. Odpłynęłam. Silnie mnie ściąga ktoś wiec odwracam wzrok. Facet z błyszczącymi oczami, widać ze „myśli i czuje” 😉 Bardzo się na mnie koncentruje, patrzy intensywnie skupiając na mnie swoja uwagę, ale ja nie jestem raczej chętna. Odcinam się…

Próbuje ignorować ale ma na prawdę dużą silę. W końcu zerkam na zegarek, i pojawia się myśl ‚gdzie sie spieszysz… ?’ zerkam na faceta, i od razu bez intencji wyłazi ze mnie powód, obawiałam sie ze ucieknie mi pks. cała wymiana trwała ułamek sekundy, komunikat choć niezwerbalizowany… to był czytelny i zrozumiały.

innym razem dziewczyna w autobusie:

Patrze na ludzi, na ich twarze i wyżej nad głowy. Jednej dziewczynie wyraźnie rozszerza się głowa na boki i w górę… Patrze na innych by sprawdzić czy to nie iluzja, czy inne głowy tez się rozszerzają ale nie. Tylko ta jedna lekko świetliście zdeformowana.

w czasie medytacji na łace:

pustka w glowie, odbieram bodźce zmysłowe… wzrok spoczywa na wysokiej trawie w pewnym momencie zaczynają inaczej odbijać światło na jasnozielonych listkach tworzą się plamki w jednym kolorze i zaczynają emanawac „bezbarwnym kolorem”

Kazik:
Zdarza mi się bardzo często w pracy…
Mamy biura w starej kamienicy. Siedzę w pokoju przy sekretariacie. Do drzwi wejściowych mam kilka kroków, więc otwieram drzwi, gdy nie ma sekretarki. Właściwie to przy wejściu mamy domofon, który nie dzwoni, tylko wydaje z siebie denerwujące bzyczenie. Bardzo często, gdy jestem pochłonięty pracą, albo skupiony na czymś innym, słyszę to bzyczenie. Jedno krótkie i znacznie cichsze od normalnego dźwięku domofonu. Czekam wtedy, aż ktoś podejdzie i otworzy drzwi, a gdy nikomu nie chce się ruszyć tyłka, sam podchodzę i otwieram. I… najczęściej nikogo tam nie ma! Zdarzyło się to już wiele razy, aż wreszcie zacząłem pytać kolegów, czy słyszeli „dzwonek”, gdy ja go słyszałem. Okazuje się, że nie. Że tylko do mnie dociera ten sygnał.
Inna sprawa była z pukaniem.
Gdy mieszkałem jeszcze w domu rodzinnym (wiele lat temu), często słyszałem pukanie do drzwi. Gdy mówiłem „Proszę!”, ale nie otwierałem sam drzwi, nastawała chwila ciszy, po czym pukanie się powtarzało. Dopiero gdy podchodziłem sprawdzić, kto jest za drzwiami, oczywiście nikogo nie było, ale pukanie ustawało.
Mój ojciec, mówił, że to mama (zmarła, gdy byłem bardzo bardzo mały) przychodzi sprawdzić, jak mi leci
🙂 Pewnie coś w tym jest.

Leon:
Ja mam wiele zdarzeń w tym temacie,np kiedyś na spacerze z psem,w pewnym miejscu zacząłem słyszeć głosy jakby śpiew chórów gregoriańskich,w miarę jak szedłem w tym kierunku /myślałem że jest tam jakiś klasztor/śpiew zamieniał się w przekleństwa coraz bardziej wulgarne/nie znalazłem żadnego klasztoru oprócz chaszczy/ i tak dwukrotnie to miejsce okrążyłem aż w pewnym momencie głosy ucichły i już nigdy ich tam nie usłyszałem.Odczuwam też prawie codziennie drgawki w niektórych częściach ciała,są to efekty ataku pasożytów astralnych i reakcja mojego układu odpornościowego.Przykładem oddziaływań energetycznych nawet przez internet niech będzie to:

tomasn /to jestem ja/
Wysłana – 14 maj 2007 11:03

——————————————————————————–
dla jednych ta energia jest pozytywna dla innych negatywna,na mnie np nie robi żadnego wrażenia oprócz tego że czasami odczuwam to jako atak energetyczny ,ale dzięki wzmocnieniu układu odpornościowego magnetoterapią jest dla mnie zupełnie nieszkodliwa,natomiast dobrym przykładem jest Look,przeanalizuj jego wypowiedź i jeszcze kilka jego wypowiedzi w innych tematach,możesz też go zapytać o szczegóły.

fantomista
Wysłana – 14 maj 2007 11:10

——————————————————————————–
proszę bardzo

usiłujesz twierdzić, że jesteś czysty, ‚oświecony’, korzystasz z Boskiej pomocy w tym co robisz itd. itd można poczytać nawet trochę powyżej

a wygląda to w praktyce tak:
każdego kto poddaje w wątpliwość twoją ‚boskość’ usiłujesz zaszczuć (vide: przypadek Grundmana – wszystkie tematy na które się wypowiedział zaspamowałeś stekiem obelg i wyzwisk). Zaszczuć, zniszczyć, zdeptać…
na tym się nie kończy bo podłączasz pod to taki zestaw energetyczny, że z „boską energią’ nie ma to nic wspólnego – wprost przeciwnie, odbieram to jako najgorszy z możliwych zestaw energetyczny.

Czy to według ciebie jest to działanie ‚oświeconego’ boską energią?????
Tomasn, spójrz w lustro, a jeszcze lepiej w głąb siebie i sobie odpowiedz. Być może został w tobie jeszcze cień rozsądku, chciałbym w to wierzyć
_______________________________

ze strony http://www.niewyjasnione.pl/MI%C5%81O%C5%9…-t8648-s37.html

Jak widać z powyższego ludzie nie są wszyscy jednakowi -wzajemne oddziaływania energetyczne między ludźmi nie zależą od ich woli tylko od ich genetyki i tego czym się parają w życiu codziennym.Dla przykładu mój adwersarz Fantomista zajmuje się chirurgią fantomową .Natomiast ja jestem propagatorem magnetoterapii i testuję ją na sobie i swojej rodzinie dzięki czemu od kilku lat na lekarstwa u mnie nie wydaje się praktycznie żadnych pieniedzy.

Artur Flyer:
hmmm… przypomniałem sobie coś. Parę lat temu podczas wibracji miałem takie dziwne uczucie jakby coś odkleiło się od moich pleców. Tak jakoś się oderwało taki pstryk, puk, nie wiem. Wibracje ustały a ja miałem kolejny dowód na to, że zjawisko oobe jest realne. Tłumaczyłem sobie to tak, że to co się odkleiło to być może jakieś moje ciało niefizyczne. W każdym bądź razie fajne pyknięcie hehe

PS,
Jedyna wolność to zwycięstwo nad samym sobą.
-Fiodor Dostojewski

Zbyszek:
Witajcie.Serce mi pęka ,ze nie mogę być na zlocie. Po pierwszym . nawiązaliśmy przyjaźnie umożliwiające przeprowadzenie wspaniałych eksperymentów. Co będzie tym razem?
Proszę was o coś co już pisałem na forum. Wpisujcie swoje spostrzeżenia,ciekawe przeżycia,mogące posłużyć jako przykłady w wyjaśnianiu zagadki ciał niefiz. Przeglądam teraz psychiatrie i filozofie,szukając byków. Jest ich jak na prerii,niezmierzona ilość. Czas zaciągnąć to buczydlo do rzeźni i przemielić na kotlety,Panosza się w księgach jak w zagajnikach w zamierzchłych czasach.Nasze zboczenia psychosensoryczne ,typowe w zapaleniu i kile mózgu, wywołane sa aktem świadomej woli.
Piszcie wiec -psia mac- bo mi waszych przykładów za mało ,by popchnąć temat do przodu

Pomimo,ze bijemy się ciałami, niefizycznymi pięściami po buzi ,przezywamy również piękne chwile z ich udziałem.
Pozdrawiający się przyjaciele ,wpodają sobie w astralne w ramiona. Zakochani trzymają się astralnymi rękoma ,wpadając w siebie z impetem lokomotywy, gdy dzieli ich jeszcze parę metrowa od uścisku fizycznego.
Rodzice upominają nimi nieuważne dzieci a niemowlak wie gdzie szukać w ciemności cycusia.Wykonujemy skomplikowane czynności,rozpoznając co kto potrzebuje,komu przysunąć drabinę a komu podać siekierę. W niebezpiecznych chwilach na autostradzie,ludzie ustępują nam miejsca na lewym pasie a policjant rozpoznaje podejrzanych typków ,- pokerzysta wie kto blefuje. Muchy uciekają zanim wyciągniemy rękę by je rozkwasić a pies wie ,ze pora na spacer, choć nie podnieśliśmy jeszcze tyłka z krzesła.
Ustalanie co komu można-czujne spojrzenia i miliony innych sytuacji.
Jeśli istnieją ciała niefiz. to muszą odgrywać w tym jakaś role. Jakie jest ich znaczenie w świadomym postrzeganiu siebie przez rożne istoty- ludzi jak i zwierzęta?

Macie już coś? Jakieś próby wyjaśnień. Moga być śmieszne a nawet naiwne ,byle by bez tragizmu bo w ekspansji swiadomosci nie ma dla niego miejsca,

Leon:
Zbyszku jeżeli mówisz o autostradach,to nie wiem czy zdajesz sobie sprawę czym są czarne punkty ,a to są siedliska pasożytów astralnych nakłaniających kierowców do popełniania błędów.Takie stworzonko może działając na podatnego osobnika wywołać u niego reakcje bezsensowne z punktu widzenia bezpieczeństwa.Sam takiego czegoś doznałem.Otóż wracając kiedyś od teściów razem z żoną jechaliśmy dosyć wolno w korku,zdarzali się szaleńcy wyprzedzający na siłę.Moja żona spała spokojnie,w pewnym momencie minęliśmy na poboczu radiowóz ,a pod czarną folią na poboczu najpewniej leżał trup.I w tym momencie żona się budzi i robi mi awanturę ze tak wolno jadę-wyobraź sobie że to ona prowadzi samochód-jak byłaby jej reakcja.

Zbyszek:
Drogi Leonie. Widziałem często czarne punkty na drodze. Wielokrotnie jeździłem tam i siam, by sprawdzić na sobie wpływ pokładów geologicznych. Siedziałem w pociągach wjeżdżających w tunele czarne jak smolą. Szalałem na diabelskim kole pod Paryżem i trzeszczało mi w głowie i wykręcało na wszystkie strony,Nie widziałem ani razu gnid astralnych- ani jakiejkolwiek gadziny. Dzicz ta ,której się tak obawiasz nie istnieje w tym wymiarze…..Daj sobie proszę spokój i spij raz jak człowiek.

Leon:
Zbyszku to że ty tego nie widzisz nie znaczy że to nie istnieje,a co do mojego spania to dawno tak dobrze nie sypiałem,a był taki czas że właśnie wskutek takich ataków tego co ty uważasz że nie istnieje, nie spałem cały tydzień.Teraz dzięki magnesom ,i macie elektromagnetycznej spię jak noworodek i tylko od czasu do czasu wyczuwam delikatne ataki tego czego wg ciebie nie ma.

Eliksir: 30.09.2007 – 15:13
Dziwna pobudka ! Współlokator.

Nie mogłem zasnąć. Czekałem na współlokatora brata. Przed zaśnięciem wyraziłem chęć obudzenia się na czas. W stanie półsnu poczułem, że ktoś do mnie podchodzi i lekko mną potrząsa. Myślałem że to ten współlokator przyszedł się przywitać ze mną. W tym momencie obudziłem się i słyszę domofon. Czekam kto idzie – okazało się, że to faktycznie on. Przyszedł nieźle wstawiony po nocnej balandze.

——————————————————

Skoczek imprezowy.

Podobna sytuacja. Budzę się w nocy – widzę a tu jakaś postać skacze obok mojego łóżka.
Budzę się jeszcze raz – dzwonek do drzwi. Ki czort myślę. Leżę nieźle przestraszony, nie podchodzę do drzwi.
Po chwili słyszę odgłosy imprezy na górze. Pewnie ktoś pomylił piętra i zadzwonił do mnie.

———————————————-
Kumpel
I tu jeszcze prawie identycznie jak w pierwszym doświadczeniu.
„Budzę się w nocy” widzę kumpla stoi nad moim łóżkiem. Budzę się naprawdę. Właśnie wchodzi do mieszkania nieźle zawiany.

Zbyszek: 30.09.2007 – 16:47

Pole elektromagnetyczne ma wpływ na ciała neifiz, Wybieram się za parę tygodni do instytut badawczego. na eksperymenty. Maja największą na świecie maszynkę pola elektro.magnetycznego dla celów badawczych na ludziskach.,. Poddam się rezonansowi magnetycz. Sterta naukowców zgodziła się na małe co nie co. Leonie zobaczę sam na własnej skórze co robią zasieki elektromagnetyczne a wtedy chowaj się bo nie będę miał chyba dobrego humoru. Maz mojej kuzynki ma dziadka ,który jest pogrzebany we Wrocławiu obok wielkiego odkrywcy gr.krwi. Odwiedzę go za miesiąc w grobie i zapytam osobiście co sadzi o twoich odkryćiach. Pewna chemiczka .gdy ja spotkałem ,pokręciła głowa i nie chciała dalej rozmawiac. Spytam jeszcze koleżankę z laboratorium krwistego sporego rozmiaru. I to dzisiaj .

Leon:
No możesz mieć ciężkie przejścia w tych silnych polach,więc lepiej wypróbuj na sobie na początek jakiś mały magnes neodymowy,na początku mogą wystąpić objawy pozornie negatywne,takie jak zakłócenia pracy serca,nudności ,ataki astmy,biegunka,pogorszenie samopoczucia typu depresja.Poza tym jednorazowe eksperymenty na niewiele się zdadzą-warunkiem osiągnięcia pozytywnych skutków jest długotrwałe działanie ,tzn non stop.Po krótkotrwałym działaniu możesz osiągnąć tylko rozdrażnienie i zniechęcenie.No i ciekaw jestem co twoi niefizyczni przyjaciele sądzą o działaniu polem magnetycznym na ciebie.

Zbyszek:
Maszynka kosztuje 3 miliony euro.Pracownikom staja włosy od 20 metrów od maszynki. Ćwiczę na tempo z kolega kontakty mentalny. Szybko pojmuje zdolniacha. Jak mnie w tym pudle zamkną ,sprawdzimy czy nie da się wyjść w jakiś niefiz, sposób. Koles jest jak barometr- odczuje, Sprawdzę te opowieści Brusa z elektromagnetyzmem..

Ta maszynka połyka tyle prądu,ze rozświetliła by pól czeluści piekielnych.Moze jeszcze rozświetli!!!!!

Leon:
Zbyszku no to szykuje ci się ostra jazda,najpewniej bedzie dla ciebie szokiem,ale podziwiam cię za dociekliwośc i odwagę.Widziałem reakcję niektórych osób po założeniu jednego małego magnesika/silnego/.

Zbyszek:
Nie panikuj.Siedziałem w tak magnetycznych grotach ,ze włosy dęba stawały a magnesy nakładałem sobie na głowę 15 lat temu.

Slothia:
Moje okno ma pełno magnesów pod sobą, a żyje. Tam są przyczepione. Wcześniej bywały blisko kwiatów i nie zauważyłam, by coś im się działo 🙂 ani na plus, ani na minus. 07:33 i leon spać nie może. Hehe normalne. 🙂
Zbyszku, a w jakim celu nakładałeś magnesy?

Pozdrawiam ciepło 🙂

BTW: ja podziwiam Was wszystkich.

Zbyszek: 01.10.2007 – 15:08
Jako dziecko nasłuchałem się o wpływie pierścionków,bransoletek, kryształów i harmonii ziemi i tym podobne. Sprawdzałem głośne dźwięki ,przytykając słuchawki za uszami,mikrofalówkę i rentgena na własnej skórze.Raz bolała głowa a raz się śmiać mi t tego chciało. Któregoś razu przypaliłem wahadełko bo się kręcić nie chciało. Ostatnio odniosłem największe sukcesy w poznaniu ,rozczytując się o schizofrenii. Wszystko tam stoi. Jak otworzyć 3 oko i zrobić awatara.Jak się świadomość przeciska i nie chce powrócić i czego Castanede tak straszyli.Maja racje ludziska .Wszystko już popisano,tylko znaleźć nie idzie.

Mam teraz straszna uciechę bo wdarłem się w psychiatrie.
Sa tam czasami takie opisy oobe ,ze pozazdrościć. A jakie dziwy ludzie postrzegają .Jak im myśli kradną.Ups
Teraz rozumie dlaczego tak dziwnie na mnie patrzą ludziska ,gdy wspomnę o cilkach w obecnosci lekarzy.
Dodaje mi to wtedy siły i mam ochotę zrobić im psikusa.Czasami mi się udaje a wyraz głupkowatej miny doktorów przypomina mi się tygodniami.

Juhu. Im gorzej jest z wami tym lepiej

Conchita;
Myślałam, że nie postrzegam specjalnie ciał niefizycznych w RF, oprócz tam tych połączeń astralnych i mentalnych, czy szczątkowego widzenia eterycznego.

Ale będąc na spotkaniu z Darkiem w Warszawie – Darek podpisywał książki niezliczonym zastępom przyszłych OOBEmaniaków w wielu emerytalnym i patrzę na jedną kobietę (kogoś mi przypominała, więc się zapatrzyłam) i patrzę i widzę coś czego nie widzę… Tzn. nie widzę tego wzrokiem ani fizycznym ani eterycznym, ale widzę w świadomości, jak ma dziwnie poprzesuwaną świadomość, powypychaną na boki, a duża porcja poleciała gdzieś, normalnie pół głowy jej przesunęło gdzieś daleko stąd. Przyszło mi go głowy, że może jest jakaś niezrównoważona, ale nie – zaraz była jej kolej i mówi do Darka o zmarłym mężu i jak bardzo pragnie się z nim skontaktować. Zrozumiałam, że ten kawał świadomości, który właśnie wypchnęła poleciał do męża:).. A resztę powypychała pewnie do myśli naokoło głowy. Nie widziałam tego bardzo precyzyjnie, ale to pierwszy raz, gdy zobaczyłam czyjeś ruchy świadomości niezwiązane w żaden sposób ze mną.

Zbyszek:
Obserwując znajomych jak wyjeżdżają tyłem z parkingu ,postrzegłem -sunące bezszelestnie auto.Nie było czasu na ostrzegawcze gesty.Cos wyrwało się ze mnie i wpadło do auta topiąc i wrzeszcząc. Kolega zahamował gwałtownie. Skwitował wydarzenie z uśmiechem-hm mam szczęście i odjechał zadowolony.

Mały chłopiec właził pod tramwaj.Nikogo nie było w jego pobliżu a ja bylem 20 metrów oddalony , na pobliskim trawniku. Zostało parę sekund ,by odciągnąć chłopca. Przykląkłem z wrażenia i coś się ze mnie wyrwało chwytając chłopca w kleszcze i nakazując mu zmianę kierunku. Podziałało. Klęczałem jeszcze trochę ,będąc pod wpływem zajścia ,nie rozumiejąc co naprawdę zaszło.

W tygodniu obserwowałem znajomego obcinającego drzewo pila.Drzewo spadając na plot podniosło dolna cześć pnia. Kolega nie mógł docenić niebezpieczeństwa ,stojąc przy samym pniu. Popchnąłem go niefizycznie na czas, bo zachwiał się. Uratowało mu to szczękę, gdyż pień smiognal mu centymetr przed nosem
Czy to byl przypadek ? Moje zdanie znacie.

Zobaczyć duchowym okiem ruch ciał nie jest łatwo. Innym sposobem będzie postrzeganie w środku tych wyparć ,w postaci :wrażeń. dozna, odczuć. Moze to okaże się łatwiejsze .Mechanizm jest nam znany!!!

Pozdro i zapraszam do opisów. Trochę już tego jest ale ciągle za mało,by ruszyć temat wypierania ciał niefiz. w oparciu na waszych przykładach,

Obe Mniak: 09.10.2007 – 22:14

To jest ankieta:) Zajebista:) Dlaczego jej nie dostrzegłem wcześniej? Gapcio ze mnie i tyle! Sorry Zbychu. Przepraszam i Szacunek dla Twych badań… nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, no może to, że ostatnio byłem trochę zamotany. Ze mną jest tak: dokładnie kapuje, o co chodzi z tymi ciałkami, nazwałbym je nawet Ciałka-Komunikatory-Aspekty-Siebie. Wyjaśnię to na swoim przykładzie: psy mnie nie lubią, ja z reszto ich też, co tu ukrywać, chyba, że szczeniaki lub psy moich przyjaciół. Tak prawda. I co się dzieje? Gdy zbliżam się do osiedlowego kundla, który sra na środku chodnika, a po zimie to w ogóle wszystko zasrane i mi w buciory włazi i wnoszę te gówna do chałupy i patykiem muszę wydłubywać nad zlewem z gorącą wodą… normalnie pawia można puścić! Otóż widząc psa i czując do niego silną antypatię, połączoną ze wzburzonymi emocjami, czuję jak jakaś cześć mnie wali do niego i mu daje kopa w dupę hehehehe I co się wówczas dzieję: pies, choćby był 300m ode mnie zaczyna ujadać, jakby go ze skóry obdzierali. Szczeka na mnie, mało się nie zapowietrzy… Odebrał po prostu komunikat ciałkowy… Nieraz czuję w takich momentach leciutkie „uwalnianie” połączone z „zawieszeniem się” na ułamek sekundy. Po prostu jakiś aspekt mnie-ciałko wylatuje i daje psu kopniaka… Z ludźmi jest podobnie, z tą różnica, że ich darzę wielką sympatią, oj dobra powiem prawdę: Kocham Ludzi i tu ciałka lecą z całuskami, niedźwiadkami, piątkami, tuleniem… a niekiedy, co tu kryć, zwłaszcza w stronę Kobiet wiadomo, z czym lecę. Chociaż ostatnio się wybitnie uspokoiłem. Już manię seksualną ma daleko za sobą, naprawdę, bez kitu. Lubię seks, kto go nie lubi, ale już mną nie dominuje. Dominuje mnę OBE Mania hehehe… Jak ja to Kocham… Zbychu! Ciebie też Kocham i zaznaczam, że nie jestem teletubisiem. Fajne te Twoje badania nad ciałkami. Respekt & Honor dla Ciebie!
DS

Pomarancza:
ło boże, temat tak obszerny… wybiorę coś ze swoich obserwacji bo ciekawa jestem czy ktokolwiek coś takiego widział. Siedzę naprzeciw znajomego. Po oglądaniu jego aury, siedzimy sobie w ciszy i blasku świecy. Nagle on zaczął patrzeć na mnie nieruchomymi oczami. przestał mrugać. Hipnotycznie mnie pochłonął jakby. I wtedy zobaczyłam jak jego ciało zmienia się. Na całej wysokości był przeplasterkowany na warstwy. Poziome plastry. Jedna część plastrów była ciemna i zrobiona z tej powłoki fizycznej ludzkiej ale wyglądałą jak obierka jabłka dookoła niego. Pozostała część (co drugi plaster widoczna) to było u niego wewnątrz. Swiecił na złoto, światłem. Wydobywał się ze swojego środka na zewnątrz. Jak lawa spod ciemnej skorupy. Ale tylko na jeden centymetr od skorupy. Kiedy to ujrzałam ogarnęło mnie coś czego nie czuję normalnie – uczucie pokory wobec mocy! hmmmm??? Majestet jakiejś siły. Kiedy to zniknęło było mi ogromnie gorąco…

A z bardziej ładnych widzeń to regularnie widuję srebrne jak potłuczona bombka unoszące się w powietrzu lub lecące punkty, błyskające, np w chwili mojego zachwytu lub podekscytowania a już na pewno wysokich wibracji moich lub kogoś innego. Nazywam je „tionami” Ładnie, prawda? (To nie moja autorska nazwa – kolegi.) One sa baśniowe jak iskry czarodziejskiej różdżki…
Dobranoc wszystkim…

Zbyszek:
Wsadziło cię w warstwę eteryczna.Wtedy inni tak patrzą dziwnie , choć patrzą tak jak zwykle..
Efekty widziane w warstwach sa stale.
Rożnicę w dekoracji są zależne od tego co kto robi lub od utknięcia naszej świadomością miedzy warstwami .

Witamy w oszołomie.

Pomarancza:
Efekty widziane w warstwach sa stale.”
„Rożnice w dekoracji są zależne od tego co kto robi lub od utknięcia świadomością miedzy warstwami ”

Zbyszku bardzo bym prosiła o rozwinięcie jeśli możesz – ( „stale” czy „stałe” – bo to zmienia postać zdania)
i utknięcie czyjej świadomości między warstwami – mojej czy tej osoby?

dzękuje z góry.
Zbyszek: 10.10.2007 – 15:10
Pisze w Austrii na niemieckiej klawiaturze.To l powinno mieć pałeczkę .Ups. Ty zmieniłaś percepcje, -postrzeganie a nie kolega dostał wytrzeszczu. Postrzegłaś go w jego jednej z dymensji- wlazłaś w ta dymensje sama w tym momencie, -otwierając w niej swoje oczy. Trochę krotko to trwało ,by wyciagnac jakieś wnioski. Przeciskaj się dalej.

W nocy ,przed wyjściem w oobe, ludzie są sami w pokoju i potrzebują ciszy..Nie postrzegają tak drastycznych zmian w otoczeniu , gdy się przecisną na sekundy do warstwy eterycznej. Obserwuj w tym stanie żywe organizmy. Psy ,kwiaty.
Zwierzaki będą tez tak patrzeć.
.Hm a może wyskoczysz na chwilkę z ciała . Czy kolega patrząc wcześniej na ciebie nie zmienił nagle kierunku patrzenia i spoziera gdzieś obok.Jeśli cię wywali z ciała i stoisz obok to kolega może się zaklinać ,ze nie ruszył głowa, pomimo tego zmienisz perspektywę widzenia. Moje oczy często pojawiają mi się na wysokości klatki piersiowej w realu .Hm
Ciekaw jestem twoich dalszych obserwacji.
Udanych prób i dobrej zabawy.

Pomarancza:
dziękuje za odpowiedź. To ciekawe co mówisz.

Moje oczy też ostatnio były na wysokości klatki piersiowej. Alez sie zdziwiłam. Stałam przy własnej komodzie w pokoju. Czułam dyskomfort nie wiedząc o co chodzi . Za chwilę zobaczyłam pokój z wysokości swojej klatki piersiowej i wszystko było ok. Żadnego dyskomfortu. 😉 Najlepsze było – dodam na marginesie, że ktos przeszedł przeze mnie idąc mnie „obudzić”. ;)))))

XnmRphR:

I jest…
🙂

Tak naprawdę normalne oobe udało mi się zaledwie kilka razy i było raczej spontaniczne, tak jak spontaniczne to pismo :-). Same przypadki.

Tak czy owak percepcja raczej normalna, absolutne problemy z poruszeniem sie.

Pierwsze było jak nie wiedziałem nawet czym jest ta definicja.
Drugie przez przypadek, a raczej prawie ze wypadek.
itd szlo, na palcach jednej reki mógłbym policzyć, w każdym bądź razie zdążyło mi się widzieć wsrod ludzi na pobliskim przystanku, ludzi których dawno nie ma i jakieś „artefakty”. coś jak by poruszała się plaszczyzana na rożnych obiektach… Tak jakby coś tam było :-)… Przysiągłbym, wyciągając jeden z momentów pamięci. ze jeden z tych „artefaktow” przypominał czyjaś twarz, ale to mogla być iluzja albo jakiś cień.

Co do niefizycznej postaci co do której natomiast mam pewność ze to było coś „żywego?” tylko moment ten moment do końca życia zapamiętam. Bylo to w momencie jak przemogłem się nie mogąc juz czegoś wytrzymać (Ze nie wychodzi i zawsze przypadkiem się cokolwiek udaje).

Potem zaczęły się te wszystkie wydarzenia których nie potrafię opisać.. W świecie fizycznym… niestety tylko. W każdym bądź razie, to co się stało uznałem bezgranicznie za dowód istnienia MTJ.

[edit]
Dodam tylko ze te postacie widziałem już wcześniej, ale kontakt wtedy nie był tak bliski.
Za pierwszym razem natomiast pamiętam Szalenstwo i pewnego człowieka, którego widziałem jak wchodzi w stan astralny… Same postacie były za pierwszym razem daleko, ale czułem się przez nie ciągnięty i zdziwiony :-).
Wszystko zmieniło się kiedy pewnego dnia skierowałem „coś” w ich kierunku jak nareszcie „poprosiłem” o pomoc.

Dosłownie jak by coś powiedziało wzrokiem, nigdy tego nie zapomnę wypaliło mi się w pamięci. NIGDY! nie zapomnę i nie potrafil bym tego opisac slowami.
[edit]

Dodam tylko ze zacząłem się bardzo interesować oobe, choć bym nawet przedtem nie wszedł na ta strone, dlatego właśnie, ze za pieszym razem nie moglem uwierzyć, starając sie „złapać” zegarek który widziałem, ze ten czas płynie linearnie i ze to wszystko jest takie naturalne.
Ale wydaje mi się ze zostałem do czegoś zaproszony. Wtedy chciałbym się dowiedzieć choćby dlaczego tak się stało…. Bo jeżeli poprosiłem z całej siły ostatnio o pomoc, i zaczęły się dookoła dziać tak dziwne rzeczy… To muszę przynajmniej wiedzieć komu mam byc wdzięczny.. I Wiem ze to nie było ospuo, bo percepcje DA się rozpoznać.

Oczywiście rozumiem jeżeli zaraz mi powiesz ze pomyliłem ospuo z oobe spoko… Także uwzględniam taka możliwość ciagle…. Ale dostałem dowody!

[edit]
Dobra powiem wprost, kiedyś nie wiedza co sie dzieje za przeproszeniem jak bym dzisiaj to nazwal na sucho doszło do tego ze dwoje ludzi wyszlo sciala na probe, a potem zaczeli mnie prześladować częściowo bo nie wiedzieli naprawdę czego chcieli i wiedzieli ze tego nie chcieli….. Choc przygodę Szybko potem zakończyli… Dluga histora , przez jednego z nich mam dzisiaj oficjalnie w papierach „opętanie”….. Ten temat jest zakończony dla mnie

Teraz ostatnio jak już chciałem sie dowiedzieć o co chodzi wiedząc, ze mogę komuś pomoc, porostu nie wytrzymałem i w pomieszczeniu we własnym pokojem jak zwykle starając się uchwycić zegarek, z poziomu trochę nad głową wywrzeszczałem!

Nie wiem dlaczego to zrobiłem, nie mam zielonego pojecia jak po co, ani co konkretnie sie potem stalo tez nie pamietam, ale wiem ze tak glosno to pomyslalem ze az uslyszalem sam przester….. NIE WIEM DALACZEGO: „K. Was Wariaci!!!. Wtedy byl ten moment z spojrzeniem, to sie stalo szybko, potem nie wiem co sie dzialo, potem znowu bylem w tym samym miejscu, ale to spojrzenie wypalilo mi sie w pamieci……. Postac poruszala sie tak szybko ze pamietam jak by to powiedziec abstrakcyjnie „tylko 2 klatki” z kontaktu.

Potem przerwa, przeskok w sen , niesamowite zmeczenie… I zaczely dziac sie te dziwne jazdy dzieki ktorym paru ludzi o malo nie zwariowalo :-).

I Owszem, 🙂 To nawet moim zdaniem jest smieszne, ale szmiesznie conajmniej wesole.

Ciciak:
(Powyżej 18 lat).

Rzecz działa się w odległej przeszłości (zapomnianej na mur beton – dlatego piszę raczej ogólnikowo).
Pracowałem z dala od domu na budowie w kilkuosobowej ekipie.
Niedziele mieliśmy wolne, a majstra często z nami nie było.
Kiedy nie wyjeżdżaliśmy do domu, najpopularniejszym zajęciem było wypijanie alkoholu.
Niestety ja nie piję – źle się z tym czuję (piję tylko gdy widzę w tym jakiś sens – typu – wysłanie przesłania do kolegi – że go naprawdę szczerze lubię – dlatego poświęcam się i spędzam z nim czas w ten sposób).
Nie piłem też, bo to były jedne z pierwszych pieniędzy, jakie udało mi się zarobić, nie przelewało mi się, a małej – jednej z moich pierwszych – traumy, jaką przeszedłem szukając trochę wcześniej zajęcia nie zapomnę chyba do końca życia, tak więc nie chciałem przepijać tego co zarobię.
Jeden z pracujących z nami chłopaków widocznie nie mógł zaakceptować moich – niesamowicie stanowczych ale możliwie grzecznych odmów na zaproszenia do pójścia z nimi żeby się napić – bo nie ustawał i mówił żebym z nimi poszedł, pomimo tych moich kilkukrotnych już odmów.

(przepraszam Was (Smerfy z przerośniętymi uszami) za skomplikowany język)

Kiedy ostatni raz mu odmówiłem – powiedział: „Ty naprawdę jesteś drętwy” (bez świadków – gdyby jakiś policjant to czytał przypadkiem).
Przemilczałem (jeśli dobrze pamiętam) tę jego wypowiedź, ale w środku mnie aż się zakotłowało!
Oczywiście nie poszedłem wtedy z nimi na piwo (które nie zawsze kończyło się tylko na piwie).

Dziś nie pamiętam jak długo upłynęło od tego wydarzenia (może miesiąc, może z 5, może z rok) do tego jak dowiedziałem się, że ów chłopak, zginął w związku z wypadkiem na przejściu dla pieszych. Wiem, że kiedy o tym usłyszałem, przypominałem sobie moment kiedy powiedział do mnie „Ty na prawdę jesteś drętwy”. I podejrzewałem samego siebie. Rozmyślałem, czy myśli mogą zrobić krzywdę drugiemu człowiekowi?

(kiedy później rozmawiałem o śmierci ………. z ………. powiedziałem pięknie o miłości – w takim sensie, że jego śmierć może mieć pozytywny wydźwięk w jego rodzinie, ……. się uśmiechnął/ła – w moim odbiorze – rozjaśnił/ła w duchu na krótką chwilę zrobiło się tak jakoś magicznie, czy poczułem się wtedy dumny?, może trochę, ale nade wszystko poczułem że kochałem/kocham …….. (który zginął) i kocham …… który/a żyje).

Podkreślam że dziś na ten temat już nic nie pamiętam.

Jeśli pościk się nie przyda (nawet w wersji zmodyfikowanej do potrzeb autora tematu) – to proszę szanownego Zbysia o skasowanie go.

MMMM (na tyle dziś czuję swoją radiację, chwilami na tyle:
MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM (była chwila na tyle:
MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM
To bylo wtedy kiedy poprostu poprosilem (bardzo glosno i emocjonalnie) o pomoc, przez chwile widzialem fragment przysiaglbym „czyjejs twarzy” i niesamowite imponujace spojrzenie, a nawet ZNIEWALAJACE.

Zbyszek:
Robilem3 dni eksperymenty z Pomarańcza.Wyniki są ciekaw. Znajomość ciałek bardzo była mi przydatna.
Zmieniające się plany w astralu ,dawały się z łatwością formować a zaćmy ominąć .Napisze o tym w notatniku bo sporo tego.Pomarańcza jest bombowa.

Artur Flyer:
e_pomarancza
CYTAT
A z bardziej ładnych widzeń to regularnie widuję srebrne jak potłuczona bombka unoszące się w powietrzu lub lecące punkty, błyskające, np w chwili mojego zachwytu lub poekscytowania a już na pewno wysokich wibracji moich lub kogoś innego. Nazywam je „tionami” Ładnie, prawda? (To nie moja autorska nazwa – kolegi.) One sa baśniowe jak iskry czarodziejskiej różdżki…
Dobranoc wszystkim…

No właśnie te świetliki, iskry, płomyki. Przed chwilą znowu je widziałem i postanowiłem sprawdzić w tym temacie czy ktoś to jeszcze widzi, no i proszę hehe.
Kurcze, one latają tak bardzo szybko, chaotycznie, jak jakieś robaczki. Takie białe punkciki, tzn. niektóre latają szybciej inne spokojniej, wolno. Widzę je jak zrobię „zeza”, hehehe, tzn. odpłynę gdzieś,, tzn. patrzę w jakieś miejsce ale tak jak gdyby mnie nie było. I fruwają, figlują hehe.
Czasami zaczynam je widzieć w najmniej oczekiwanym momencie, przykładowo kiedyś graliśmy w kosza na sali i nagle się pojawiły, widziałem je tylko przez parę sekund.

Hehehe, kiedyś dawno temu, gdy stawiałem pierwsze kroki na naszym forum hehehe i usłyszałem coś o Zbyszku i jego teorii o ciałkach (nie znałem jeszcze szczegółów) to myślałem, że Zbyszek ciałkami nazywa właśnie te małe punkciki, które widziałem.

Hehehe, dziś wiem, że Teoria Ciałek to temat rzeka.

Michu:
To może ja opisze kilka dość dziwnych dla mnie zjawisk. Mieszkam na przedmieściach na dość „pechowym skrzyżowaniu” Same wypadki samochodowe kiedyś były do czasu kiedy zbudowali porządne światła. Leżało u mnie już 6 trupów z wypadków na ogrodzie przed domem…

Pewnego dnia obudziłem się o 9 rano i źle się czując. Bolala mnie lekko głowa, takie jakby zawroty, skręcało mnie w brzuchu. Siedziałem przed kompem. O 10 godzinie „cos” kazało mi podejść do okna, jakieś przeczucie. Patrzę ok. minuty i nagle widzę jak Tir uderza w samochód osobowy mieląc go pod kołami po czym uderza w łańcuchy na skrzyżowaniu rozwalając płot, budkę telefoniczna oraz wyrywając z korzeniami 50 letnie drzewo i zatrzymując się 20 cm od okna.. jakby Tir uderzył w chate to bym zginał. W ogóle się nie bałem, tak jakbym wiedział jak to wszystko się potoczy. Zaznaczam ze przez cały ranek czułem się dziwnie a chwile przed wypadkiem jakieś przeczucie kazało mi podejść do okna.

Drugi przypadek. Godzina 8 rano, przebudzam się. Otwieram oczy i przewracam się na 2 bok. 2 metry ode mnie śpi mój brat na 2 łóżku. Śpi jak zabity, jest po nocce. Nagle w jakiś sposób uświadamiam sobie ze oprócz brata nikogo nie ma w domu. Odwracam się do ściany i idę dalej spać. Tylko zamykam oczy i słyszę jak ktoś się skrada po dywanie. Pomyślałem ze to moja mama bo zawsze jak mnie budzi to idzie po dywanie i mówi: „Michał wstawaj”. No i skrada się ktoś i puka mnie w ramie. Odpowiadam „moment, już wstaje” i w tej samej chwili przechodzi mnie myśl ze nikogo nie ma w domu! Odwracam się dosłownie ułamek sekundy później i nikogo nie ma. Wstaje, sprawdzam dom. Nikogo nie ma oprócz śpiącego mocno brata. Wieczorem spytałem mamy czy mnie budziła. Nie budziła..

Przepraszam ze troche zamieszałem ale ciezko sie tak pisze;)

Kozuar: 27.10.2007 – 15:59

W te wakacje miałem bardzo dziwne „spotkanie”.

Budzę się o 2 w nocy, w pozycji siedzącej na łóżku, i widzę metr przed swoją twarzą postać. Ubrana była na biało, z bladą twarzą i krótkimi włosami. Zaczynam do niej mówić: Idź stąd, jeszcze nie czas, powtarzałem to z wielkim uporem niemal przez łzy, jakby moje życie było zagrożone i prosiłbym kogoś o zlitowanie się nad mną. Postać nic, milczy, lekko się uśmiecha, próbuje ją odgonić ręką. Jestem w pełni świadomy tego co się dzieje. Po chwili wstaje, a ta postać razem ze mną, jest ogromna, klatka piersiowa była na wysokości moich oczu, bałem się spojrzeć jeszcze raz w jej twarz. Idę w stronę drzwi, postać się cofa, naprawdę długi spacerek, jestem przy ścianie i próbuje ją uderzyć, ręka przeszła przez tą postać i uderzyłem w ścianę, drugą ręką zapaliłem światło. Postaci nie ma. Schodzę na dół po schodach i słyszę jak wyję mój pies, ja pierdole czułem się jak w horrorze, myślałem że śnie i zaraz coś mnie zaatakuje. Resztę nocy spędziłem przed telewizorem z nożem w ręku, co chwile, ściszając tv i nasłuchując czy nikogo nie ma.

Przez dobry miesiąc nie spałem w swoim pokoju. Nawet myślałem żeby wezwać jakiegoś specjalistę.

Kira:
Hej!
Od prawie 2 miesięcy mam dziwne przeczucia. Co raz jak coś wybiorę czy na coś spojrzę, wiąże się to zaraz z czymś innym. Dziwne. Akurat gadalam z Arturem przez gg i komentowaliśmy kłótnię Darka i Set.h’a Napisałam ,,po burzy zawsze nastaje nowy dzien”, a potem klikam na odśwież i czytam ostatni post Darka ,,a po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój” 😉 Normalnie medium jestem 😛
Pozdro

Zbyszek:
Sporo popisaliśmy w temacie ciałek.Znajomy znalazł coś w necie- amerykanskom .Ktos rozpisał się o programowaniu siebie i kontroli swojego snu.Chodziło o połączenie swiadomosci ze znajomymi ludźmi..Robiono eksper. i znaleziono wiele interesujących zjawisk.Nie bylo mowy o ciałach niefiz.a tylko podane były rożnego rodzaju połączenia mentalne. Jak w ulu tyle się działo u nich. Szukając raz zmarłego pana ze zdjęcia, zapakowanego w kopertę, trafiłem na mechanika i bohatera wojennego. Załapałem się na obrazy dobrze widoczne układające się w epizody sceniczne. 2 całkiem inne osoby. Które śnienie jest prawdziwe?- pytałem .Okazało się, ze pan w kopercie przeszedł na wojnie do Berlina a właściciel koperty śnił o jakowymś mechaniku. Dlaczego udało mi się spotkać mentalnie bohatera wojennego, trzymając zamknięta kopertę z jego zdjęciem i dlaczego pokazał mi się mechanik w warsztacie. Czy widziane obrazy były tworem wyobraźni rozgrywając się w mózgowych płaszczyznach czy czymś realnym w zaprzyjaźnionych dymensjach.
Sporo trzeba posprawdzać by to zrozumieć.
Nie chce nudzić ciągle o ciałkach tyle ,ze bez nich nie da się czegokolwiek wyjaśnić. Nawet nie wiadomo czy się jest samemu.
ROZBIĆ SIEBIE NA CZĘŚCI

Ostatnio zetknąłem się z kolejnym przypadkiem nieszczęścia wywołanego medytacja. Linkowanie(połączenia w myśli) bez umiaru powoduje zaburzenia koncentracji, będąc często przyczyna wypadków drogowych. Jak beztrosko wgramalaja się ludzie do czyichś serc .. >>Ci co czytacie ta notke,- łączyć się z ludźmi gdy jesteście pewni ,ze wybrane osoby siedzą na krześle a nie obierają marchewkę ostrym …..
Jeżeli się z kimś łączymy to należy ta osobę wcześniej o tym poinformować ,by była przygotowana na spotkanie. W tabeli wyparć cial niefizycznych ,w moich notatniku, przedstawiłem w skrócie udział tych ciał niefiz. uczestniczących w kontaktach mentalnych. Laczymy się delikatnie a nie przy pełnej medytacji.Nie tworzymy hipnagogow ani pomocnych obrazów. Przelewamy tylko emocje miłości ,bez konkretnych wizji.
W innym wypadku kochana osobę może szlak trafić.
Nie mam na mysli choroby gardła ,czy urwania sie sznurków astralnych ale roztrzaskanie się w pędzącym aucie na autostradzie. – przez nie uwage-
Konieczne będzie ustalenie BHP.dla nieostrożnych

Leon:
Wiesz Zbyszku jak cię czytam,momentami sprawiasz wrażenie że już wszystko wiesz ,ale innym razem zachowujesz się jak ślepe dziecko we mgle,i to drugie moje odczucie jest wg mnie prawdziwe.Twoje określenia ciałek mniej więcej pasują do mojej teorii pasożytów astralnych/J.Niegowski nazywa to larwami astralnymi/.Wiem że przed toba jeszcze bardzo dluga droga zanim dotrzeż do prawdy.

Pomarancza: 01.11.2007 – 16:53

Uważam, ze CIała nasze a larwy astralne to dwie zupełnie inne rzeczy. Bez sensu w ogóle to łączyć. Zbyszku – linkowanie w większym procencie następuje nieświadomie, lub na granicy świadomości. Wystarczy, że przypominamy sobie rozmowe lub tęsknimy i juz jest link. Ale zgadzamsię z tym, żeby upewniac sie przed wizualizacjami i porwaniami w inne światy czy osoba jest chętna. 😉

Zbyszek:
Budząc się na wielkiej budowie, z zamnknietymi oczyma ,postrzegłem ruch cienia na ścianie .Otwarłem ślepka i za 5 sekund wszedł ktoś na budowę. Dzieliło nas 15 metrów.Często budzę się gdy się mi ktoś przygląda. Czasami jest to nawet zabawne. Zasypiając w roboczych łachmanach na budowie ,daleko od domu pełen jestem obaw. Koczowanie ,na tych uświnionych farba budowach, zaowocowało w czujnym spaniu.Chcąc uniknąć zaskoczonych rzemieślników , potykających się na moich nogach, wykształciłem sen czujnej myszki.
Czasami widzę z zamkniętymi oczami przemieszczające się osoby do kilkudziesiat metrów.Dziwne doznanie.Z oczami nie ma to zbyt wiele wspólnego, choć ta przedziwna percepcja oparta jest ciągle na podobnych zasadach.

To 3 oko jest zmysłem (patrzenio-.czucia ) ciałka duchowego.

Leon:
We wczorajszej rozmowie na Skypie ze Zbyszkiem dowiedziałem się o ciekawym eksperymencie przeprowadzonym przez Zbyszka i Seta ,a polegającym na próbie połknięcia przez Seta ciała niefizycznego Zbyszka.W związku z powyższym mam propozycję dla Seta aby przeprowadził ze mną taki eksperyment-jestem ciekaw tych przeżyć zarówno z mojej strony jak i Seta.

Zbyszek:
Niezwykłymi zdolnościami wykazała się córka Contichy.Malując w pełnym świetle obrazy na ścianie ,założyłem słoneczne okulary.Wieczorem,bez okularów, pomyślałem o rodzinie Contichy. Otrzymałem sms. Corka widziała jakiegoś pana przy oknie ,w okularach i brodzie. Nie postrzegłem tego wieczoru ,bym wyparł ciała niefiz. Postanowiłem wybrać się świadomie do Contichy corki . W wyprawie mentalnej pokręciłem się w jej pokoju kolo lampy,przysiadając w rogu na suficie. Poskakałem troche sufit-podłoga, siadając ponownie do góry nogami na suficie, w narożniku po prawej stronie okna. W sms Conticha opisała co córa widziała tego wieczoru. Jakiś pan kręcił się przy lampie i siedział w narożniku na suficie. W czasie wizyty pokazali mi pokój .Wskazałem na narożnik ,dziwiąc się, ze w tym rogu stoi szafa. .Uśmiechneli się się i pokazali mi inny pokój, ten w którym córka mnie widziała. Wszystko się zgadzało. Narożnik był wolny od mebli. Ten sam ,w którym 2 letnia córka Contichy mi się przyglądała.
Ciekawe ze widziała mnie w okularach a ja wtedy już ich nie miałem fizycznie na nosie.
Bardzo interesujące.

Wypowiedz z AP
Staram się przedstawić graficznie – mechanikę-nawigacje ciałek.Mamy kilkanaście możliwości.Jeśli zostawimy ciało fizyczne zostając w ciele eterycznym to kombinacji wypierania mamy większe niż będąc świadomością w ciele astralnym. Wtedy nawet wypchanie samego ciala mentalnego czy astralnego inaczej smakuje.
Ile rzeczy jest wtedy możliwych!!
Oczywiste jest ,ze w im wyższym ciele jesteśmy świadomi tym mniej pozostałych ciałek możemy wypierać z siebie. Bo ich przy nas nie ma -lub stroją figle gdzieś na boku.Przepiękne zjawisko,wyjaśniające nasza złożoność.
Ale jak ciężko będzie ta idea do przeforsowania miedzy ezoterykami ,gdy większość z nich mówi o fazowaniu a cześć o iluzji powstałej w umyśle.mózgu.

Dopiero się nasza walka zaczęła!!

Leon:
Zbyszku twoje teorie to tylko teorie.Proponuję przejśc do praktyki,mianowicie określ jakie to ciałka dymensje ja posiadam ,a jakie ty czy jeszcze jest tu troszkę osób na forum.Otóz abyś zrozumiał w czym problem to uważam że ty traktujesz sprawę jakby wszyscy ludzie byli jednakowi i mieli takie same ciałka i dymensje,więc jeśli się mylę co do twoich teorii to mnie popraw.

Zbyszek:
Na dobra sprawę to może być 1001 dymensji. a może jeszcze o 3 więcej. Jedno jest pewne, człek ma ciało i co niektórzy przypuszczają ducha. Ciało jest dobra rzeczą. Ma ręce do roboty i nogi do chodzenia .Duch jest świadomością a jak kto woli samoświadomością.
Z ciałem jest trochę przedziwnie ,bo daje nam mozliwos wychodzenia z niego w ciałach zastępczych.

4 sztuki. stające się dla nas przestrzenią w której możemy zaistnieć poza ciałem fizycznym. Moze są miedzy nami istoty mogące wychodzić w 10 ciałkach,- hehe .Moze są istoty ktore egzystują w setkach innych zastępczych cialkach ,istniejąc w planach dla nas niedostrzegalnych. A może są nawet gęściejsze ciałka niz to nasze materialne.J eszce bardziej materialne niż materia.Tak ciężkie, ze aż się zapadło pod i przelazło na wylot.
Jeśli uznać świat za dziwadło, w którym pomieści się światło z atomami i będzie jeszcze miejsce na inne odmiany dziwadła o których nie mamy pojęcia, to nie będzie żądnych dymensji. Bedzie tylko jedna przestrzeń wypełniona po uszy.

Dymensja- zastępcze ciało do zaistnienia w poza.

Leon:
Na razie to tylko dalej twoje teorie,czas najwyższy na konkretne przykłady,moje ciałka a twoje ciałka?
Podążając twoim tokiem rozumowania można dojść do wniosku że człowiek ma nie setki a miliardy ciałek,gdyż ciało ludzkie składa się z miliardów komórek a każda komórka oprzócz tego że jest cząsteczką fizyczną to jest jeszcze cząsteczką energetyczną.Tyle tylko że w tym ciele tez są pasożyty które też mają komórki i te pasożyty są inteligentne.

Oto jedna z teorii na temat ciałek:
Ciała człowieka

Zdania różnych szkół i autorów różnią się co do ilości ciał człowieka, wyróżniając ich cztery, siedem albo więcej. Prowadzi to nieraz do dezorientacji tych, dla których pozostaje to jedynie teorią. Wydaje się, że ciało fizyczne jest jedynym, odnośnie którego wszyscy się zgadzają.

Wynika to z tego, że człowiek jest nie kilkoma odrębnymi elementami tkwiącymi w różnych wymiarach, lecz ciągłą całością, a przejścia między wyższymi ciałami są coraz bardziej płynne w miarę oddalania się od ciała fizycznego. Wszystkie szkoły zgadzają się co do ciał fizycznego, astralnego i mentalnego, a różnice dotyczą wyższych ciał, które są czasem ujmowane jako jedno ciało, a czasem dzielone na więcej poziomów. Ma to jednak znaczenie tylko w teorii, bo w praktyce człowiek i tak zwykle nie ma świadomego dostępu do tych ciał, operując na niższych.

Najprostszy podział to podział na cztery ciała:

Ciało fizyczne człowieka to coś, co nie wymaga chyba objaśnień.

Ciało astralne to ciało utkane z energii astralnej. Jego funkcją jest dostarczanie ciału fizycznemu energii czerpanej z poziomu astralnego – „siły życiowej”. Wygląd ciała astralnego, który w postaci aury może być dostrzeżony przez jasnowidza, zdradza wiele informacji o stopniu rozwoju duchowego i osobowości danej osoby. Również siły „przyciągania” lub „odpychania” między dwiema osobami mają źródło w zbieżności albo rozbieżności wibracji ich ciał astralnych.

Ciało mentalne składa się z myśli, zarówno intelektualnych, jak i tych docierających do niego z pola informacyjnego przenikającego plan mentalny. To w nim ma miejsce ćwiczenie umiejętności koncentracji i woli. Także na tym poziomie mają miejsce umiejętności telepatyczne.

Ciało przyczynowe to nieśmiertelna, niezniszczalna część człowieka, to, co niektórzy nazwaliby duszą. To na tym poziomie odbywa się połączenie człowieka z całym wszechświatem, tu ma miejsce jego kontakt z boskością. Niektóre szkoły dokonują jego dalszego podziału na kolejne ciała, ale te podziały nie mają zwykle znaczenia dla praktyki.

http://acheront.net/ciala.html
Jeżeli logicznie ktoś mysli to powinien zdać sobie sprawę że człowiek spożywając fizyczną żywność przetwarza ją tylko i wyłącznie w fizyczne ciała i energię która też jest energią w pojęciu fizycznym, a to że fizyka klasyczna nie jest w stanie wytłumaczyć wszystkich zjawisk związanych z żywymi organizmami świadczy tylko o tym że ta fizyka nie jest własciwą fizyką dla tłumaczenia takich zjawisk,jedyną odpowiednia jest fizyka kwantowa i biologia molekularna,i w świetle tych nauk praktycznie nie ma możliwości na istnienie zjawisk tzw nadprzyrodzonych i nie ma podstaw do nazywania jakichkolwiek ciał energetycznych człowieka ciałami niefizycznymi.

I jeszcze ciekawostka przecząca niefizyczności ciałek Zbyszkowych :Jak to możliwe, że kiedy ciało pewnej sensytywnej kobiety było przejmowane przez tajemnicze, życzliwe jej byty, zmieniało swoje parametry, m.in. skład fizyczny krwi; całkiem inny był też wówczas zapis EKG?
źródło: http://www.nieznanyswiat.pl/content/view/201/2/
Inaczej mówiąc pewien duch/byt niefizyczny?/ po wejściu w ciało kobiety zmieniał skład fizyczny jej krwi.

Zbyszek:
Link do plikow audio o hermetyzmie.

http://franzbardon.pl/dopobrania.php

Ciężki tekst do zrozumienia .
Pomimo tego synteza jest wspaniała i trafia w istotę zjawiska.

Twistoid:
„Strona ta poświęcona jest osobie i twórczości Franza Bardona, człowieka uważanego za największego adepta magii XX wieku.”
K*rwa mać to dlaczego pierwsze o nim słysze !!! haha

Na tej stronie jest duzo lania wody i zastanawia mnie dziwna nieznajomosc autora postaci które spopularyzwoały magie :\

Zbyszek:
.Poza Szwejkiem mało co się czyta z literatury z za miedzy..Słownictwo u Bardona jest teraz dla nas nieczytelne – a tak to treść jest super.

Malo kto się z nas dopcha to znaczenia tych tekstów. Unowocześnione przez Clarka ale ciągle mało czytelne.Temat jest paskudny do opisania.!!

Cześć MAGIA IHVH można sobie podarować.Zbyt dużo śpiewanego 🙂

I jak tam u was ze słuchaniem .Zrozumial ktoś coś z tych opowieści Clarka. Noble mi napiął, ze teksty są niezrozumiale.
Jakie macie wnioski z Archeusa.Bardon to oligofrenika pierwszej klasy.
Zrozumienie tych tekstów może zając pól życia człowiekowi -jak nie więcej.

Ciekawy jestem jak Draqu je odczyta.

R_M:
od zlotu u Amena przerabiam Archaeus Samoleczenia – odczucia ciał podczas ćwiczeń są ciekawe ale zbyt krótko i ostatnio nieregularnie pracuję nad integracją ciał i na razie trudno mi coś sensownego napisać . Sam Kybalion jest trudną lekturą i specyficznym językiem jest napisana ale warto się w nią wgłębić.

„Nic nie spoczywa; wszystko jest w ruchu; wszystko wibruje” – Kybalion.

Zbyszek:
Mnie zastanawia ,przemilczenie ciała eterycznego a sporo mowy o 2 częściowym ciale mentalnym. Ciało mentalne powietrza i ciało ment. ognia Zagadnienie pamięci zostało dobrze opracowane przez Bardona .Chmura idei przyczepiona w ciele mentalnym.Pieczywo tez kiedyś mi cos o tym wspominał.Klarowny wydaje mi się opis współdziałania ciał w komplecie.Kupa dobrej roboty.!!!
Jak wkleimy do tego wnioski z naszych eksperymentów będzie już co czytać.

Kebalion wydaje mi sie za to zrozumiały i klarowny.W magi tez sie sporo rozeznaje .
Z Astr. Przyjacielem sporo mówiliśmy o rozmowie cieni.Rozmowie ze śpiącym cialem.

Chmielu:
o. A ja mam taką sytuacje:

pewnego razu byłem okropnie wściekły na mojego brata, on gadał przez telefon a mi kazał myć gary (buc) ;). Przy myciu garów musiałem do jednego z nich nalać wody żeby odmókł i nie wiem dlaczego i poco, wziąłem zapałki ze skupieniem oraz bez myśli, wrzuciłem wcześniej zapaloną zapałkę do wody… JEBUT! zegarek wiszący nad krzesełkiem, przy telefonie, spadł na głowę mojego brata 😀

a jeśli chodzi o „ciałka”, to aury nie widzę za to widzę ruch, plamki światła. Przelatujące przez pokój punkciki oraz słyszę głosy. Przed dzwonkiem na przerwę wiem że zaraz zadzwoni (słyszę go chwile przed czasem), nie patrząc na zegarek. Wiem też że sms przyjdzie za chwile albo że ktoś zadzwoni. Czuje na odległość uczucia bliskich mi ludzi.

Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie serdecznie żałuje 😀

Zbyszek:
Pol nocy słuchałem audio Clarka i Bardona. O 8: 20 obudził mnie brutalnie zleceniodawca.
Przed chwila Noble opowiedział mi swoje oobe ,co mu się przytrafiło o 8 rano. Wychylił się przez okno i zobaczył jakiegoś chomika na 5 metrów wielkiego ,pędzącego po ulicy.Gdy go zawołał.- Hej MISIU ,ten się odwrócił i popatrzył na niego złowrogo ,czerwonymi oczami, wielkości opon samochodowych.Z
Po chwili pomyślał o mnie chcąc się ze mną skontaktować.
Obudziłem się gwałtownie i nie przypomniałem sobie snów. Co mnie zaskoczyło -, to ze do 3 w nocy słuchałem tekstów , analizując Bardonowskie mysloksztalty przyczepione do ciała mentalnego i przypomniałem sobie misia z zasłonek na oknie z dzieciństwa.
Traf również chciał ze miałem kiedyś , rudawa świnkę morska z śmiesznie czerwonymi oczami ,przekomicznie biegająca wzdłuż ściany.
.Myślę ze Noble się mnie uczepił jak rzep w nocy i podebrał mysloksztalty. Musze go powstrzymać następnym razem ,bo kto wie co mi jeszcze podbierze!!!

Zbyszek: 03.01.2008 – 13:52
Conticha i Draqu ,rozdzielając ciałka w poza , wyparli z siebie ciało mentalne i nadal byli w stanie sie postrzegać. Zatracili słowne wyrażanie myśli i postrzegali ta pozostawiony cześć w poza. Wygląda na to ze ciało mentalne ma przynajmniej 2 płaszczyzny. Jedna z nich jest płaszcz mysloksztaltow,konieczny by zachodziły w nas skojarzenia .” 2 cześć ciala mentalnego ożywia Jazn -(5 cialko).Po wyparciu 2 ciała mentalnego lądujemy w bezruchu ,stanie czystej Jazni, Obserwatora.Z tego co wiem to Draqu ląduje często w stan czystej Jaźni. Zwrócenie uwagi na 2 częściowe ciało mentalne osiągane jest przez koncentrowanie uwagi na energii serca lub głowy.
Noble ładuję zawsze w astralu. Powiedział, ze szuka zawsze ruchu przed obraniem celu podroży. Wywala go zawsze w astral. Aktywuje pryzmat energetyczny w okolicy brzucha i serca.
Przy wyjściach eterycznych (w świecie fizycznym) wywołanych przez parę sekund ,burza energii przewala się mi przez ciało fizyczne. Ciało fizyczne iskrzy i trzeszczy. Stosujemy wspólnie parę wariantów gromadzenia -wyzwalania energii. Od ich rodzaju (ustawienia pryzmatu energetycznego ) zależy gdzie lądujemy ,w których ciałach, w które dymensje.
Pomocne przy wyborze rodzaju ciałek jest również koncentrowanie się na rodzaju oczekiwanego przez nas postrzegania.Czy chcemy ruch, myśleć słownie czy telepatycznie.
Darkowi znany jest stan Obserwatora.
Kto jeszcze?

Conchita:
Drugie ciałko mentalne to koncentracja energii w głowie – przy sercu wywala w astrala…

Zbyszek:
Moj kolega(Wolfgang) poznał w tygodniu Afrykanina. Opowiedział on o swoich dyskotekach na wsi.Mieszkańcy okolic włączają muzykę na pustyni i wprawiają się w trans.Jemu przytrafia się nagminnie wylatywać z ciała i spacerować miedzy tańczącymi. Obrazy rozciągają mu się jak z gumy. Cala wieś tak robi.On nie wie nic o rebelii.Nic nie wie o Polsce.Ale za to tańczy z koleżankami w poza, na pustyni .Nie stawia również sobie pytań. Czy to się dzieje realnie?
On to wie!!!

A,E. Powell napisał książki o wszystkich ciałkach.Właśnie dostały mi się w ręce.Wraz z Monroe iBardonem to tysiące stron do czytania.Czytając po parę stron dziennie, to do śmierci nie zdążę ich przeczytać a ja chciałem jeszcze je sam opisać.uuuuuuuuu.
Pomocy !!!!
Leon:: 19.01.2008 – 14:35

Mój pies dzisiaj dostrzegł ciałko niefizyczne które wywołało w nim odrobinę agresji,otóż w pewnym momencie pobiegł do kuchni i wskoczył na krzesło i patrząc przez zamknięte oko zaczął warczeć.Kiedy żona zaglądała na kogo on tak warczy -nikogo nie zobaczyła.więc mówię że to „mrówa”/tak mówimy na takiego niskiego faceta z czarnym psem /i ten facet tak na oko był w odległości 300m.Na niego zawsze tak reaguje-powiedz Zbyszku co o tym sądzisz?

Zbyszek:
w pewnym momencie pobiegł do kuchni i wskoczył na krzesło i patrząc przez zamknięte oko zaczął warczeć.

Hej Leon nie wiem czy pies patrzył przez swoje zamknięte oczy czy przez zamknięte okno?

Albo gościu był u was w myślach (astralnym ciałem) ,zbliżając się do waszego domu ,albo pies gania po swoim terytorium w wyobraźni i go rozpoznał.Psy tez się kontaktują nadzmysłowość. Mozę pies mrówy przyleciał(niefizycznie ) na przeszpiegi do twojego pupilk?.
Moj pies wykrywał ojca do 300 metrów od domu.Poczciwina był i zawsze się cieszył.

Leon:
zamknięte okno,ale to że wskoczył na krzesło było spowodowane tym że go wyczuł/najpewniej wyczuł jego astralny atak/.

Twister Sister:
O jakichś dziwnych zdarzeniach może i łatwo jest opowiadać ale trudniej stwierdzić ile z nich można uznać za coś naprawdę niezwykłego.
Osobiście nie widziałam nigdy niczego tak wyraźnie że mogłabym powiedzieć na sto procent że mnie spotkało coś dziwnego. Kiedyś budziłam się rano i otwierając oczy prawie podskoczyłam na łóżku bo wydawało mi się że ktoś stoi obok mnie – myślałam że to moja mama. Otworzyłam usta lekko zaspana i chciałam powiedzieć „przestraszyłaś mnie” ale wtedy już nikogo nie było. To trwało dosłownie małą chwilę.
Z tą złością to często mam tak że porządnie się na kogoś wkurzę i widzę w głowie sylwetkę tej osoby a w myślach mam złość i wtedy zawsze dzieje się coś dziwnego 🙂 Jeszcze nigdy nie było do tego stopnia żeby ktoś zginął czy żeby coś poważniejszego się mu stało ale zawsze jest to tak oczywiste że sobie tłumaczę to tak że sprawiedliwości stało się za dość – ktoś dogryza mi a nieługo potem sam ma kłopoty ;] Nie wiem z czego to wynika.
Co do myśli to jak na ironię spełniają mi się i to często ale tylko te których zupełnie nie biorę do głowy! Coś mi tylko przejdzie przez myśl i kiedy już się zdarzy to dopiero kojarzę że dokładnie o tym myślałam! Nigdy nie uda mi się wyłapać tych istotnych przeczuć i one zawsze łatwo uciekają i przypominają się już po fakcie. No i kiedy próbuję coś na siłę „wymyśleć” to nigdy nie wychodzi i się nie sprawdza 🙂
Mój piesek za to, jak pewnie i wiele innych jeśli nie wszystkie, każdą emocję potrafi wyczuć. Zawsze jak jestem zdenerwowana to nawet nie muszę nic mówić a on ucieka ;] Nie boi się krzyku, można na niego krzyczeć i nic sobie z tego nie robi jeśli nie ma w tym emocji. Poza tym ZAWSZE wie kiedy się budzę. Otwieram oczy a on po kilkudziesięciu sekundach od razu przychodzi albo zaczyna drapać do drzwi żeby go wpuścić i przy tym nigdy mnie nie obudził bo zawsze trafi w moment – nie wiem jak on to robi ale trochę mu tego zazdroszczę 🙂

Zbyszek:
Świadomość ciała astralnego.

Czytam Powellla już 2 książkę.Sama słodycz.Tak wspaniałego opracowania jeszcze nie miałem w rekach.
Kiedyś trafiało mi sie zobacz w niezwykłych ludziach,i ciała astralne ,przekraczające ich wzrost fizyczny do pól metra. Smiesznie to wyglądało i mnie bardzo dziwiło. Byli tacy co mieli ciało astralne jak pumeks ,małe i ciapowate.W ich przypadku, dostawałem z wrażenia gęsia skórkę.Mnie tez urosło to ciało astralne trochę ponad normę. Co rusz jak wpadam oczami w ciało astralne ,mam oczy wyżej ,ponad głowę fizyczny i spoglądam z góry. Czasami oczy pojawiają mi sie w klatce piersiowej. Wtedy siadam jakos samoczynnie na zmyślonym krześle,pomimo ,ze stoję fizycznie.
W niskich pomieszczeniach gdy się spieszę uchylam głowę astralna bo mi się szweda w suficie.
Wyczytałem właśnie o ciałkach astralnych rożnych ludzi. O psia mac. Powell- to opisuje. Te ciałka o rożnej wielkości, sa znane już Hindusom od dawna. .
Wygląda na to .ze jakość ciała astralnego ma wpływ na osiąganie oobe w astralu.jeśli tak jest ,to warto by było to przeanalizować i określić warunki w jakich ono szybko wzrasta,.
Spie głowa przy samej ścianie. Musze się odsunąć na pól metra, bo mi pewnie dynda w murze w czasie snu.

Nie spijmy głowa w ścianie .!!!

Zbyszek:
Swiadomosciopodswiadomosc.

Z moich postrzeżeń – 5 ciałko jaźń .łącząc się z ciałem mentalnym(przyczynowym) może myśleć.Ma do dyspozycyj swoja pamięć w płaszczu mentalnym,będącym częścią ciała mentalnego.Jaźń. posiadajac pamięć ,odczuwa się jako indywidualna istota. Wszystkie ciała sa w tej samej przestrzeni

Ta sama jaźń (5) przenika również ciało astralne. ,eteryczne i fizyczne, Korzysta wtedy z darów pozostałych ciał ,Owoce tego związku nazywamy podświadomością. Calkiem rozsądnie było by wiec podzielić podświadomość na 3 lub 4 rodzaje .Informacje docierające do jaźni z tych ciał pogrupować na 3 lub 4 grupy.
jaźń ma możliwość skoncentrować się selektywnie na poszczególnych ciałkach.Koncentrując uwagę na ciele astralnym czy eterycznym tracimy rozum na rzecz nadzmysłowości.
– podział :świadomość ,podświadomość jest okropieństwem
trzeba ba to jakoś spisać. Kto to potrafi? . W jakie słowa nalezy ubrać zdania ,by oddały dokładnie zależności ?Mozę Draqu albo Darek .
CDN
Dopisek. Wczoraj dostalem korespondencje od Draqa.Rozpisal sie o ciaglosci swiadomosci, o mysleniu astralnym i eterycznym.
Ciekawe kiedy dopisze Draqu swoje 3 grosze w temacie.

MadLuki:
CYTAT(leon @ 26.01.2008 – 17:20) *
A 5 ciałko zależy od gr krwi-kiedyś sam do tego dojdziesz.

Przepraszam sie wcinam w ciałka…

http://www.oobe.pl/park/index.php?showtopi…ost&p=33847
Powiedz Leon jak to ma sie do twojej filozofii o grupach krwi… ponaginaj cos..ale porządnie 🙂

Leon:
MadLuki
Najpierw przestudiuj moje tematy :
[www.niewyjasnione.pl/temat5716/] BIOENERGOTERAPIA TO NIE CUD
[http://www.niewyjasnione.pl/Alter_ego-t5721.html]
Miałem jeszcze gdzieś opracowany temat na temat agresywności psa w zależności od grupy krwi jego właściciela,na razie gdzieś mi zniknął ,ale ewentualnie zrobie nowe opracowanie.
Otóż na podstawie moich obserwacji i rozmów z róznymi ludźmi zarówno bezpośrednich jak i przez internet wynika że to co napisałem w tych tematach jest bezposrednio związane z zawartością w organizmach ludzkich tego co Zbyszek nazywa ciałkami,i ciałka nie są czymś niefizycznym czymś czego nie da się metodami czysto naukowymi analizować.Wystarczy normalna analiza krwi ,tylko trzeba wiedzieć czego szukać.Są wyniki badań/analizy krwi/człowieka który uległ czemuś takiemu co można nazwać opętaniem i okazuje się że medycy są zdziwieni wynikami,we krwi zaszły zasadnicze zmiany.A więc pisanie że te ciałka to ciałka niefizyczne jest bezsensowne,ale jednocześnie nie umniejsza to tego co robi Zbyszek t.j.dociekanie ich roli w życiu człowieka,wzajemne odziaływania ciałek między ludźmi z pominieciem ich swiadomości/niezamierzone ataki energetyczne-np opętanie/.

Zbyszek:
na początku cieszylem się jak u Powella znalazłem rzeczy które mi się nie zgadzały. Ale pieprzy . Teraz myślę. ze tych 40 autorów. którymi się on inspirował było wspaniałym posunięciem ..
Każdy co sam podróżuje, wybiera sobie jakaś ulubiona płaszczyznę i ja rozwija. Czesto prowadzi to do poczucia pewności siebie ,przecenienia swojej odkrywczości i swojego talentu.W przypadku Darka zaowocowało to chęcią rozpieprzenia systemu. U Noble pewnością, ze jego łatwość wyjścia w astral jest super osiągnięciem. U seta chęć udowodnienia zjawiska, wcisnęła go w niziny magi a u Draqa takie komentarze jak w powyzszym poscie. .
Dobrze zapomnieć swoje sukcesy i starać sie porównać doświadczenia z 40 autorami i to nie byle jakimi.
Okarze się, ze zrobiono już na ziemi masę roboty i uporządkowano stertę przypadkowych relacji. Stworzono wspólny rdzeń teoretyczny do którego można doklejać swoje spostrzeżenia.
Wspólne I świadomie użyte te same słowa, na przybliżone zjawiska ,zjednoczą nas w zrozumieniu I wyeliminują konflikty na forum.

Ponizej umiszczam słowa ,które sprawiają nam kłopoty i których wyjaśnienie znajdziemy u Powela o 40 twarzach.

Kama , manas ,budhhu Atma ,Adi,dysk .jaźń , sonda obserwator ,Super jaźń, ego , super ego , ciało eteryczne , ciało astralne, c. mentalne. C. przyczynowe, ,monada ,MTJ Aniołowie ,duch i dusza ,osobowość, charakter ,intuicja,intelekt ,karma ,reinkarnacja – Duch Swięty I Bóg

……….uf . chyba mam już spokój z tymi ciałkami, bo przestały mnie frustrować. Wyleciałem w wyobraźni poza jaźń i zobaczyłem ,ze tam się dopiero dzieje ..

Dopisek.
Znajomy nauczył się postrzegać ciałka i zdal mi ciekawa relacje . Obserwował na meczu koszykówki jak to gracze wyskakiwali z ciała i w czasie wielkich emocji, wypierali niefizycznie piłkę z nad kosza.
Tak ogladany mecz był dla niego czymś fascynującym ,gdyż sam co jakiś czas próbował zmienić przebieg gry siedząc na ławkach jako widz. Postrzegał jak to niesiony emocjami ,wyskakiwał z ciała i przeszkadzał sportowcom.Oj brzydul jeden!!!!

jeśli ktoś chce się im przyglądać ,powinien szukać takich sytuacji -gdy one z człowieka wychodzą. hehe .

Nie szukajcie ich na cmentarzu !! hehe

3 raz .Odświeżam temat

Jak zostać wielkim mistrzem, cząstka całości ,zbiorowej jaźni. Jak rozwijać ciała niefizyczne by sprostać wymaganiom, by dolatywać wedle woli do dysku, czy wpuszczać w siebie jego promień .Jakie cechy charakteru należy kształtować by wszystkie JA stały się jednością..Kilkanaście lat temu sam wkroczyłem na trudna drogę Adepta. Szlak przetarty przez Jezusa Buddy i Mahometa i tysiącu innych wspaniałych Mistrzów.
wpisze to na prywatnym blogu
cialka.net
bo będzie tego kiedyś sporo do czytani i łatwiej będzie zachować kolejność.
Zbiorę tam wkrótce podstawowe info o ciałkach subtelnych.- nawigacja i umiejętnośc ich przekształcania.
Zostało mi jeszcze paręnaście stron ,ostatniej książki Powella i ku mojej radości stwierdziłem,ze nie zrobiłem wiele błędów. Kontrowersyjne wydaje się moje wypieranie ciałek niefizycznych w realu a tworzenie dodatkowych jednorazowo na własny użytek. Rożne postrzeganie ciałek wynika ze stopnia rozwoju w jakim znajduje sie postrzegający. Zawieszając się w stanie duchowym- atmicznym ( obserwator), możemy postrzegać je w jednej przestrzeni.Wyglądają one nieco inaczej ,niż gdy się jest zawieszonym w poszczególnej dymensji. Pozbawione wtedy swojego naturalnego planu ,pokazują się w swej abstrakcyjnej , syntetycznej formie, tracąc charakterystyczne dla nich szczegóły. To jest przyczyna niezgodności przy ich opisach.
—————————————–

Witajcie cialkofrenicy – rozpad ego.

Sporo trudności sprawia dopatrzenie się ciałek subtelnych . Cześć z nas wie ,ze są one napedzaczem procesów umysłowych, psychiki , rozumu itp.Jest ścisły ich związek ze wszystkimi postrzeganymi przez nas procesami w sobie , zachodzącymi w nas cały czas.. Tz. jeśli jakieś sie zatnie lub je wywalimy z siebie , postrzeżemy brak czegoś w ciele fizycznym,tych wszystkich funkcji które one nam napędzała… Darek, stary Archimedes , ładnie to sformułował, pisząc o rozpadzie jaźni.

„Według moich odczuć pod wpływem silnych bodźców emocjonalnych, jeżeli osobnik jest do tego predysponowany, dochodzi niekiedy do rozsypania jaźni. Wówczas do końca nie jesteśmy sobą, tylko tymi aspektami siebie, które akurat zostały w powłoce cielesne.”
http://www.obemaniak.pl/index2.php?id=blog#wpis4 (odcinek 10.Wylatujące Aspekty:)

Jazn rozsypując się, świadomie wypiera z siebie części , tracąc to co wyparła.
Ten rozpad będzie tematem kolejnych moich postów.
Rozpadając sie mamy możliwość , by określić funkcje utraconych ciałek subtelnych. Zjawisko znane nam tak dobrze z codzienności umykające jednak naszej percepcji.Zjawisko rozpadu obserwowaliśmy w większej grupie już na pierwszym zlocie we Wrocławiu.Parę zabawnych ćwiczeń wprawiło eksperymentujących w wyśmienity humor. UUUUU TO ONE SA W REALU !!!!

……………….
Odświeżenie tematu.

Dlaczego psy rozpoznają wcześniej napady padaczki u swoich podopiecznych i dlaczego w schizofrenii paranoidalnej tyle się dzieje.
Derealizacja,utrata krytycznej oceny, zaburzenie procesów poznawczych,pozorne zmiany kształtów widzianych przedmiotów i ich położenia ,zaburzenia schematu ciała,wydłużające się kończyny i objaw sobowtóra w realu, widzenie karykaturalnych postaci, iluzje ,omamy o charakterze epizodów scenicznych przyspieszenie toku myślenia i cala masa udziwnień.
Czy tylko przy guzach, kile zapaleniu i zatruciu mózgu można się tego nabawić ?
NIE ,NIE, NIE , po stokroc NIE
Można to przeżyć bez zepsucia się mózgu

Szczesio:
jesli o mnie chodzi i dziwne zdarzenia to ja nic nie widze nic nie slysze tylko czesto srednio raz w tygodniu mam tzv deja vu

robie cos i w pewnym moemencie dochodze do wniosku ze to juz kiedys przezywałem dosłownie w tym samym miejscu z tą sama osoba i ten sam dialog i dzije mi sie to naprawde czesto.

Wisnia:
Też mam czasem takie deja vu, ale ja potrafię określić co się stanie za chwilę o.O

Zbyszek: 09.04.2008 – 14:11
Opisz proszę dokładniej. To może być ciekawe. Zwłaszcza to przeczucie co się ma zdarzyć. Masz prawdopodobnie wyostrzana percepcje niefizyczny. Podaj parę przykładów dokładnie opisując stan w jakim ci się to przytrafia.

trochę rozpisałem się o ciałkach na blogu, wyjaśniając troszeczkę zawiłości. -Dla Metavirusa.
Trafiłem na twój rozpaczliwy post wołający o pomstę do nieba na twórce cialkofreni. Związek ciałek ze świadomym śnieniem jest nie bagatelny o jakim ci się nawet nie śniło
Nie ma rady bracie . Musisz czekać na wyjaśnienia jak wszyscy i uzbroić się w cierpliwość..

Wisnia:

Heh, nie pamiętam dokładnie, bo takie coś zdarzyło mi się kilka miesięcy temu. Pamiętam,że wiedziałem co się za chwilę stanie. Nie mogę sobie przypomnieć sytuacji. Jak zdarzy mi się to znowu to opiszę.
Pozdrawiam
Zbyszek:
Ostatnio Dragu wspominał ze ciałka mu urosły i spogląda z góry na ludzi 😉 . Brus po pobycie w centrum planowana tez się troszkę rozciągnął. Ciężko było go rozpoznać w poza. Udało mi się już zobaczyć ludzi w realu z ciałkami większymi o pól metra niż ciało fizyczne.
śmiesznie to trochę wygląda. Ma za to wiele intelektualnych zalet. Gdy się koncentrujemy na zadaniu z matmy, w tym momencie silnej koncentracji , nasza głowa astralny schyla się w kierunku klatki piersiowej by następna osobowa cześć wystrzeliła w nierozpoznawalna dla nas przestrzeń dysku. Stajemy się wtedy obecnością gdzieś w poza.Wyższa jaźń rozpościera nad nami, poszukującymi, swój parasol, Ułatwia nam to myślenie abstrakcyjne. Bardzo ciekaw zjawisko.Wielkoludy są ciągłe głowa w obłokach ( poza ciałem fizycznym)
Trochę maja inaczej i towarzyszy im inna jakość postrzegania.
Jeje

Kolejny zlot udał się wspaniale.Przez parę dni dyskutowaliśmy na rożne oobeowskie tematy. Piękna pogoda i ognisko uprzyjemniały nam chwile.
Udało nam się przeprowadzić parę eksperymentów. Staraliśmy się dotknąć niefizycznie naprzeciwko siedzących partnerów .Efekt był dla mnie zdumiewający. Większość z nas odczuwała dotyki w rożnych częściach ciała. Gdy ktoś sobie wyobrażał, ze ciągnie kogoś za rękę , to osobie ciągniętej towarzyszyły lekkie doznania w tej części ciała: mrowienie , wiaterek czy odczucie ruchu. Co jest jeszcze możliwe poza tym łapaniem przyjaciół za rożne części ciała. Na blogu, często opisywałem rożne nadzmysłowe zjawiska, kusząc się na kontrowersyjne wnioski. Ich odmienność budziła często gwałtowne sprzeciwy.
W czasie naszych prób kilkakrotnie opuściłem ciało i udało mi się postrzec delikatne zmiany w stanach świadomości. Od kreowania w czerni od bycia świadomym przed kimś w astralu. Bez rozwinięcia szczególnej wrażliwości ,ciężko będzie to zrozumieć standardowym, astralnym podróżnikom, gdyż masa byków wypasa się na ugorach naszych myśli i wniosków,
Tekst z prywatnego bloga

Trainer:
nie wiem gdzie to umieścić więc napisze tutaj

właśnie dzisiaj, teraz około godziny 1.00 poczułem że coś JEST koło mnie… na początku poczułem że nie jestem sam w pokoju, potem wzrok tej ISTOTY, a następnie wielką energie która przepływała (i nadal przepływa) przez moje ciało od stóp do głowy. Obróciłem się w stronę mojego łóżka i zauważyłem(i nadal widzę) złotą aurę lewitującą nad moim łóżkiem. Być może mam coś z głową xD ale cały czas czuję tą energię którą nie mogę pomieścić w swoim ciele. Cały czas się trzęsę (na pewno nie od zimna ;p). Nie wiem co to jest ale wyraźnie widać że coś lata nad moim łóżkiem. xD

Zbyszek:
Kończę na dniach dosyć niezwykły i odrobinkę śmiercionośny eksperyment z ciałkami , który przeprowadzam już parę miesięcy. Pragnąłem przy jego pomocy wyjaśnić tajemnice ustawień Hellingerowskichi i przyczyny nerwic. Na własnej skórze odczułem ustawiania ,prowokując sporo niezręcznych sytuacji..Wnioski już spisuje plus małe podsumowanie o obronie systemu przekonań.Tematem eksperymentu było łączenie się nadzmysłowe ludzi i nieświadome wymierzanie przez nas sprawiedliwości,- konflikty w naszej codzienności i ich następstwa.Zaproszonymi ( oczywiście bez ich zgody ) uczestnikami eksperymentu byli Darek.Sylwerka,Mischa.Twistoid, Krzychu ,( chyba)Agamil,Pomarańcza i Leon.

Dopisek.

Cibola:
dobra dobra.. postrzegamy je najczesciej przypadkowo, mozna zobaczyc orbsy rownie dobrze przypadkiem jesli ci sie kreca kolo nosa tak dlugo i namolnie az tego nie zauwazysz.

ale do rzeczy mozna to kontrolowac , wszystko jest kwestia percepcjonizmu a ten jak niektorzy wiedza mozna zmieniac wedle uznania naprzyklad za pomoca afirmacji lub slowa mocy w formie klucza

racjonalne i logiczne wyjasnienie zawsze sie znajdzie jesli go odpowiednio poszukamy

Telepatia rowniez jak najbardziej istnieje.

wiec jestem x3 tak 🙂
eksperyment rozrósł się w giganta.Wprzągłem w niego wielu ludzi ,zajmujących sie zawodowo ustawieniami rodzinnymi. Za jakiś czas dokleję się do pewnego uniwerku w Niemczech z badaniami.

Zbyszek:
Czy dostane JOBLA ?
Gdy normalny człowiek sobie coś myśli to jego myślom towarzyszy ruch ciała mentalnego. Kołysze się niepostrzegalnie i niewidoczne dla nas .

Gdy ten normalny człowiek się trochę przefazuje to jest w stanie, przy wyobrażaniu sobie czegoś rosząc się w ciele astralnym, bez wychodzenia z ciała świadomością- duchem . Rusza wtedy najczęściej częściami ciała a przeważająca jego cześć jest zsynchronizowana z ciałem fizycznym. Czuje się to trochę dyskomfortowo, gdyż odczuwanie ruchu ciałem astralnym w ciele fizycznym utrudnia myślenie odciągając nasza uwagę na boki.. Części abstrakcyjne- myślenie przebiega bez zakłóceń ale gdy chce coś sobie człowiek z bliska zobaczyć to pcha najczęściej zaraz łapy astralne do przedmiotu ,by go przyciągnąć i mu sie przyjrzeć z bliska. Stan ten osiągamy przed wyjściem w astral gdy ciało astralne zaczyna się odklejać.Miałem kiedyś rok takiego ciągłego grzania całego ciała fizycznego ze to durnowate ruszanie się ciała astralnego towarzyszyło mi przez cały czas . Gdy by to było wszystko, to może bym przetrzymał bez jęków, ale przefazowało mnie jeszcze mocniej aż w ciałko eteryczne. Miałem wtedy wyobrażanie na 3 sposoby. W mentalnym jak się mi poszczęściło , w astralnym przy dobrym humorze a jak miałem pecha to w ciele eterycznym.To wyobrażanie w eterycznym było o wiele żywsze niż normalnie w świecie fizycznym. Musiałem strasznie uważać by nie plątać go z ruchami w ciele fizycznym.Zdarzało mi się ze się zasiedziałem w eterycznym nie mogąc się doszukać ciała fizycznego.Wtedy była bieda na całego , bo mówiłem również w eterycznymi a widziałem rożnie przemiennie w dymensjach..Szukałem latami takiego cudaka jak ja po książkach i nie spotkałem się jeszcze z takim czymś. Albo oni wszyscy poumierali od tego dziwu albo ich przekręciło na jobla.
Przeglądałem teraz bloga Darka i dziwiłem się trochę komentarzom dotyczącym kontaktów w niskich fazach. Wygląda ze je ignoruje oczekując w pełni świadomych spotkań.. Mnie się latami potwierdzały kontakty i cale swoje badania ciałek oparłem na tych potwierdzeniach.Wyglądają one może trochę inaczej niż można by sobie życzyć ale są możliwe i nawet odbywają się ciągle , na okrągło , w każdej chwili i z każdym kogo znamy.Chyba przeczekam jeszcze trochę z moimi objaśnieniami całkowymi. Szykowałem się w tym miesiącu ale postrzegłem masę nowych i ciekawych powiązań miedzy nami,-

Dopisek.
SPOTKANIE Z HIPNOTYZEREM
Na budowie spotkałem przypadkowo amatorskiego hipnotyzera. Wyjaśnił mi odrobinkę swoje umiejętności i w czasie rozmowy zahipnotyzował mnie siedzącego przy stole .Uwolniłem się z niej po jakimś czasie ,zdając sobie po chwili sprawę ,ze przebywałem poza przestrzenią i czasem. Bylem czystym duchem , oderwanym od wpływu ciałek niefizycznych. Jako ,ze się często sam zapuszczam w to miejsce , rozpoznałem je natychmiast, sklejając się ponownie ze swoimi osobowotworczymi czesciami.Ciekawe wydala mi się jego próba ocucenia mnie z tego stanu. Trzepał mi astralnymi rękoma pod nosem. Wzrastające doznania astralne , stały się wystarczające na wypadniecie z tego stanu i ponowne uaktywnienie umysłowych procesów
Rysa , samojazn- duch i bycie zahipnotyzowanym to te samo w nas miejsce osiagane na rożne sposoby.
Zainteresował mnie swoim programem rozbudzania odporności na manipulacje, chroniącym przed amatorskimi hipnotyzerami,- ze złodziejami włącznie.Kończę czytać prace Roberta Monroe i razem z tym co uzbierałem zaczyna mi się układać w głowie w spójna całość. Ustawienia rodzinne i wyprawy mentalne plus hipnoza są super tematem dociekań. Prześledzic muszę jeszcze psychologie i fizjologie i chyba powinno starczyć w tym życiu.

……..Monroe o polu M i dochodzę do wniosku ze nasz duch jest ta energia. Duch zbyszka M jest energia z polem M . Inaczej nazwane a to samo. Ciałka z dymensjami to tez ta sama energia a jednak czymś sie rozni. Gdy myślę to zaburzenia robie hm. Czy myślenie to zaburzenia ? nieeee ,- myślenie to robienie zaburzeń. O rety!!
07.06.2008 – 13:35

Dopisek po rozmowie z hipnotyzerem.
ON
Szukałem w czasie rozmowy ,najlepszego sposobu by na na ciebie wpłynąć. Sam byleś już tak zajęty rozmowa ,ze nie postrzegłeś mojej astralnej gestykulacji. Wiązką skoncentrowanej enrgii ,uwięziła cię w hipnozie. Trwało to parę minut .Milczałeś cały czas , zamarły w bezruchu. Ocknąłeś się sam , prowadzać dalej przerwana rozmowę, rozwijając dalej ten sam watek.. Sam wróciłeś ,nie musiałem robić ci czegokolwiek by to spowodować.
Gdy zapytałem hipnotyzera czy odczul coś sam w międzyczasie ,zaprzeczył. Jak się ocknąłeś , po minucie twojego monologu odszedłem od stołu. Wykazywałeś brak zainteresowania moja osoba. .
JA
Zaskoczyły mnie te 2 minuty milczenia.Zniknął dla mnie czas i przestrzeń. Wychodząc z transu odzyskałem, po jakimś czasie najpierw zdolność do myślenia. Zastanawiałem się co jest przyczyna tego rozerwania i rozglądałem się trochę niefizycznie do okola. Uzyskałem na ten czas typowe postrzeganie duchem w ciele przyczynowym i potem mentalnym. Budzące się władze umysłowe zachowały kolejność wnikających – aktywujących sie we mnie umysłotwórczych ciał niefizycznych. Zastanawiałem się czy nie splatać jakiegoś figla koledze ale uznałem to za niegrzeczność, a szkoda. Nie wiedziałem ,ze to on wywołał we mnie, tym razem fazowanie,- całkiem podstępnie. Gdy bym był czujny zabawa przybrała by pewnie inny przebieg. hehe.Nie jestem w stanie określić ile czasu mi co zajęło i jak długo trawlem w stanie czystego ducha. Czasami wysiedzę tak do pól godziny , samemu wprawiając się w ten stan.Budząc się( startując) odzyskuje pamięć – jej stan zapisu ,jaki miałem przed wejściem w ten stan. W tym triku można się doszukać miejsca ukrycia naszej ziemskiej pamięci i czym ona jest dla nas .
Spotkamy się w tygodniu i przeprowadzimy kolejne próby. Interesują mnie blokady i wszystko przeciw tej amatorskiej hipnozie. Hm zanosi mi się na twórczy miesiąc bo zamierzam jeszcze posprawdzać ustawienia rodzinne w super grupie , wspaniałych podróżników.
Powodzenia badacze

Noble:
heja Zbyszek:) widze, że ciałka się powili zaczynają rozwijać. Nawet ja odkryłem 2 ciałka zobaczymy co będzie dalej 🙂 Szukałem taką tabelke, którą kiedyś opracowałeś o ciałkach ale nie mogę jej znaleźć więc jak co to napisz jeszcze raz jak to wygląda.

Zbyszek:
TABELKA WYPIERANEK ( ROZSYP EGO) I RADIACJI CIAŁEK NIEFIZYCZNYCH.- troche juz nieaktualna

I). Najłatwiej jest wyrwać się ciałem mentalnym. Zamyślamy się wtedy i możemy wykonywać w międzyczasie codzienne czynności,.Np: jazda autem , czytanie książki, oglądanie filmu i rozmyślanie o kimś. Astralne ciało przebywa w ciele fizycz. i koordynuje łatwe czynności. Wnikając c.mentalnym w znajomych informujemy ich o chęci kontaktu z nimi..Zagapimy się wspólnie w tym samym czasie myśląc o sobie .(Potwierdzane dzwonieniem telefonów..)

II) Jeśli towarzyszy nam większe zaangażowanie emocjonalne ,wypieramy 2 ciała jednocześnie. W ciele fiz, zamieramy w bezruchu ..Pozostała cześć ducha w ciel fiz, ma już utrudniony kontakt z ciałem fizycznym. Cześć zarządzająca ciało ment. i cześć odczuwająca 3D- ciało astralne -jest w podroży szukając z kimś lub czymś kontaktu. Cały czas my jako duch przebywamy w ciele fizycz. Jakas cząstka naszego ducha odrywa się i towarzyszy wypartym ciałom ment-astralnym.
Patrzymy wtedy jak przez teleskop. Początek jego jest w ciele fizycz. a koniec przytwierdzony w wypartych ciałach niefiz. Komu się uda przepchnąć więcej ciała duchowego w tych wypartych astr-ment- ciałach to przeżyje przygodę w astralu-oobe. Bez naładowania energia wypartych ciał niefiz. możemy się tam utrzymać tylko chwilkę. Wspaniałym przykładem było by tutaj zaciąganie Contichi prze ze mnie do kuchni. Postrzegając jakiś ruch ,odzyskała świadomość na sekundę w wypartych ciałach ,oceniła sytuacje jako zagrożenie-niezamierzone działanie i wyrwała mi się z reki,
Brak 2 ciał niefiz, w pozostałym pakiecie ciał powoduje zamarcie funkcji psychicznych w ciele fiz,. Odwiedzamy w tym stanie widoczne miejsc lub osoby mając silne odczucie przemieszczenia się, odczucie bycia sobą w poza.Odwiedzane osoby z łatwością rozpoznają nasz ident i towarzyszące nam zamiary i emocje. Przy dużym ładunku emocjonalnym w ciele astralnym, ident zostaje zatarty. Napływające sprzeczne informacje dotyczące obcego ciała , powodują zaburzenia naszej koordynacji (ciapowatość, tracenie z rak przedmiotów czy nawet wypadki przy pracy.Przykładem było by moje spotkanie na schodach z Joanna(warsztaty Brucea).
Spieszać się na papierosa przebiegła obok mnie niefizycznie ,potrącając mnie na schodach.Widząc jak się przewracam ,chwyciła mnie nieświadomie ,niefizycznie za rękę chcąc uchronić przed upadkiem
.

.III / rodzajem wyparcia jest :eteryczno astralno mentalne-Wszystko jak w II. plus Odbywa się w niewielkiej odległości od ciała fizycznego i przytrafia się nam w chwilach gniewu czy wielkiej euforii. Towarzysza mu bardzo silne doznania ruchu i przemieszczania się w przestrzeni.

IIII/ Wypieramy wszystkie ciała włącznie z fizycznym. Pozostaje sam duch-ATMA, ledwie mogący siebie postrzec.
Przebywając w duchowej przestrzeni, może postrzegać przez wszystkie dymensje , rejestrując wspaniale wszelkie ingerencje ciał niefizycznych w jego powierzchnie. Stan pełnej hipnozy.

IIIII,- wypierane może być również tylko ciałko astralne . Ubytki w naszych zdolnościach umysłowych będą wtedy łatwe do określenia. Postrzeżemy je jak zanik siły życiowej, i zamarcie w bezruchu. Rożni się ono od wyparcia astralno mentalnego brakiem celu w naszym działaniu i bezmyślnością,- stanem spoczynku

_________________

Male sprostowanie.

Zrobiłem błąd, nazywając kolejna nasza warstwę po ciele przyczynowym- buddycznym, naszym duchem.
Większość ludzi umieszcza naszego ducha w ciele przyczynowym. Spowodowane jest to jego ciągła obecnością w nas , przez wszystkie nasze cykle reinkarnacyjne.Ta cześć jest przy nas i ożywia nas, dając nam poczucie świadomego i rozbudzonego już ducha. Najczęściej jak się pisze o duchu ma się na myśli ten stan ogarniającej się poznaniem swiadomosci.
Posunąłem się w klasyfikowaniu nas zbyt daleko , docierając do wyższej naszej części- ATMY. Duchem określiłem nasza boska cześć , będąca niepodzielna więcej monada,-fragmentem Jaźni wszechświata. O tym stanie brakuje ciągle konkretnych informacji.

Wszyscy zwolennicy jednolitej duszy czy świadomego siebie ducha , potrafiącego myśleć i będącego zaradnym i zawierającego w sobie wszystko , powinni być teraz usatysfakcjonowani. Nasz duch jest w ciele przyczynowym. 7 ciałko zwane prze ze mnie duchowym jest wieczna iskro boża o budzącej się w nas samoświadomością i towarzyszącą nam w naszej tułaczce.. Stan wyklikniecia o którym Robert Monroe się rozpisywał nie mogąc tego zjawiska wyjaśnić

…………….
Doloreska:
CYTAT(Zbyszek @ 03.12.2008 – 10:43) *
“Śmigające w przestworzach, samodzielnie ciałka subtelne, potrafią strącić kolarza z roweru, wywrócić dziecko na prostej drodze czy wyrwać nam szklankę piwa z reki.
Bądźmy wiec ostrożni, bo nieszczęście i pomsta to dwa bratanki”

🙂 heh…to mnie się ostatnio zdarzyło wypuścić kufel z ręki… 3 razy:) 2 razy robiłam wszystko by uniknąć tego aby kufel się rozbił…za trzecim razem już się nie udało:) Miałam wrażenie dziurawej ręki 🙂

Zbyszek: 04.12.2008 – 21:33

Mnie wyrywa te pól litrowe. Gdy to się dzieje, przy trzecim, to podpieram je stołem.

QURSANT:
Siedziałem na świetlicy, oglądając, anime.
Do sali wszedł chłopak, nie lubię go.

Jego obecność zaczęła mnie przytłaczać.
Tak to bywa gdy np; znajdujemy się w otoczeniu kogoś, kogo się obawiamy.
Podczas jego obecności, nasiliła się niewygoda w szyi. Przepełniła mają głowę niewygodna energia.
Głowa stała się ciężka, i niezbyt stabilna.
Miewam to odczucie jakiś czas.
Nasila się w różnych sytuacjach, których jeszcze niezydentyfikowałem.
Przypomina to poczucie ruchu astralnej głowy, i jest nieprzyjemne.

Czy możliwym jest że była to reakcja na negatywną energię koleżki który wszedł?

Zbyszek:
Jesli do kogoś czujemy niechęć to już jesteśmy aktywni niefizycznie. Ta niechęć uaktywnia w nas mechanizmy obronne. Stajemy się takim samym agresorem jak paskudne boty w astralu.
Stuka jest biernie nielubienie kogoś a jeszcze lepiej rozładowanie niechęci. .
Jedynie ty sam możesz ocenić kto pierwszy rozpoczął konflikt. Czy ta osoba wchodząc do pokoju natłukła cie co spowodowało zatory energetyczne w szyi czy ty na widok jego zdziwienia ze jesteś, pognałeś do niego , mówiąc mu ja ciebie nie lubię. Ilość przeżytego strachu i niepewność w realu ma wielki wpływ na stany poza ciałem. Ktoś niepewny, spotykać będzie atakujące boty, i tracił mnóstwo energii na kontynuowanie konfliktów.
Postaram się częściej tutaj zaglądać i odpowiem chętnie na jakieś pytania. Rozwijanie Umiejętności chronienia się przed agresja( czyjaś niechęcią do nas) zajęło mi wiele lat. Wasze przykłady mogą być dla mnie pouczające.
Zapraszam do pisania działacze. jeje

20 myśli nt. „Postrzeganie nadzmysłowe

  1. Korna

    To teraz kolej na mnie 🙂
    Bardzo łatwo jest mi sie wyrwac ciałem mentalnym w przestrzeń,dzieje sie to najczęściej gdy jadę autobusem podczas wykonywania monotonnych czynności itd.Czasami tak się zapetlę w to co sama wymysliłam(różne scenki które mogłyby się wydarzyć w realu),że przez chwilę myslę,ze to prawda.Dopiero w ułamku sekundy udaje mi się sprowadzić samą siebie na ziemię.
    Niedawno,gdy siedzialam na nudnej lekcji matematyki doszlam do wniosku,że się pogubiłam.Byłam obecna myślami ale jakoś tak inaczej .Wszystko było niesamowicie spokojne,nieobecne myślę,ze się połączyłam ze zródłem być może,lub bylo to lekkie przesunięcie.
    Dopiero po upływie 5 minut udało mi się sprowadzić na ziemię przesuwajac energię .Było to trochę szokujace dla mnie bo nigdy czegos takiego nie doswiadczyłam w tak długim odstępie czasowym.

  2. Herbina

    No to tez doloze swoje trzy grosze.
    Mam wrazenie, ze w zdarzeniu, ktore opisze bylam w innym cialku.
    Bylo to tak: ktoregos pieknego poranka jak zwykle jechalam tramwajem do pracy ( bylo to w Warszawie).
    Siedzialam spokojnie a jednak gdzies w glebi czulam, ze cos bedzie, pozostalam wiec czujna. Siedzialam po lewej stronie i patrzylam w okno. Nagle zobaczylam, ze od lewej w kierunku tramwaju biegnie czlowiek.
    Dotarlo do mnie, co sie dzieje, chcialam wstac i powiedziec kierowcy zeby zwolnil ale okazalo sie, ze nie moge sie ruszyc.
    Patrzylam na to, co sie dzialo i jedyne co moglam zrobic to w mysli spiewac mantre dla ochrony tego czlowieka. Od chwili kiedy dotarlo do mnie co sie dzieje- czyli to, ze bieg tego czlowieka jest jakby zsynchronizowany z jazda tramwaju , ze te dwa obiekty musza sie zderzyc – to wszystko zaczelo przebiegac w zwolnionym tempie.
    Jakby to byl film. Mialam wrazenie jakbym sie znajdowala w jakims filmie gdzie akcje puszczono w zwolnionym tempie.
    Wiedzialam, ze nie moge nic zrobic aby nie dopuscic do tego zderzenia (nie bylam w stanie ruszyc sie z miejca, jakbym nie miala ciala choc moglam myslec), moge tylko prosic o zlagodzenie skutkow i mantra miala ten cel- jezeli to mozliwe to jak namniej przykre skutki dla tego czlowieka o ile miesci sie to w ganicach mozliwosci.
    W pewnym momencie, kiedy biegnacy czlowiek zniknal z mojego pola widzenia (sadzilam , ze jest juz tak blisko lewej strony czola tramwaju ) nastapilo wielkie – Bum! Tramwaj zatrzymal sie, huk zderzenia byl wielki , jakby jakis pojazd zderzyl sie z tramwajem.
    Wtedy znow moglam wykonywac ruchy. Wraz z innymi ludzmi (kierowca tez) wyszlismy z tramwaju. Czlowiek ten to byl Rosjanin, ktory sprawial wrazenie jakby przed czyms lub kims uciekal, mowil , ze wszystko w porzadku i chcial isc w swoja strone. Z jego glowy lala sie krew, kobiety przykladaly podpaski do jego glowy, pogotowie przyjechalo bardzo szybko, ten czlowiek upieral sie, ze jest wszystko o.k. nie chce isc na pogotowie ani policje, chcial najlepiej zmyc sie stamtad , kto wie dlaczego.Poszlam do innego tramwaju. Slyszalam o podobnych historiach – spowolnieniu czasu kiedy ludzie przezywaja wlasny wypadek , sadze, ze wtedy sa w innym cialku.

    Ta opisana historia zdarzyla sie przed laty, to co teraz w temacie cialek sie dzieje to to, ze kiedy ktos przysyla mi e-maila to dokladnie w tym czasie o tym wiem,czasem kiedy mam w miare czysty umysl czuje, kiedy ktos o mnie mysli.
    Ostatnio bylo tak, ze o kims myslalam, ale zlapalam sie na tym, ze to nie ja o nim mysle, tylko te mysli do mnie przyszly, bo ten ktos o mnie mysli . Jest roznica w odczuwaniu: kiedy mysli pochodza z zewnatrz to przychodza nie bedac kontynuacja wlasnych mysli- pojawiaja sie nagle i jesli ktos mysli intensywnie to te mysli sa natretne i wtedy trudno wrocic do wlasnych mysli. Czasem sie na to lapie i wtedy wchodze w to myslenie, ktore przyszlo- to jest ta komunikacja niefizyczna, kiedy dociera do mnie , ze to ten ktos o mnie mysli to albo w to wchodze albo wracam do mysli swoich- czesciej to drugie. Ostatnio w takiej sytuacji zapytalam co jest, o co chodzi i dostalam wiazke informacji – kilka zdan mowiacych o tym, co sie u niego dzieje. Za dwa dni dostalam krotkiego e-maila ,w ktorym byly dokladnie te zdania, rzeczy, z ktorych czesci nie moglabym sie domyslic w zaden sposob wiec nie mogly pochodzic z mojego myslenia.
    Z niektorymi osobami mam tak, ze kiedy o mnie mysla to czuje , ze dzieje sie cos z moja glowa, na czakrze korony albo nieco nizej z tylu glowy czuje ruch, jakby cos sie krecilo albo jakby ktos delikatnie drapal mnie po glowie po okregu. Czasem widze ruch w powietrzu jakby przeswitujace czasteczki powietrza wciaz sie krecily, tanczyly, przemieszczaly. Raz kiedy bylam na luziku zobaczylam , ze reka mojego chlopaka jest przeswitujaca, spojrzalam na sciane , ona tez zaczynala sie stawac tylko ruchem przeswitujacych czasteczek, wtedy troche sie zszokowalam i to natychmiast minelo. Powiedziaalm mojemu chlopakowi, ze tak, on tez jest iluzja( to temat, ktory go bardzo zajmuje, trudno mu uwierzyc, ze my tez jestesmy iluzja, mnie zreszta tez trudno to zrozumiec.) Za malo wiem o cialkach, zeby okreslic w ktorym cialku w tych opisanych sytuacjach bylam, ale moze Zbyszku, dobry czlowieku potrafisz to wszystko co tu wszyscy napisali jakos poukladac, to na pewno nie jest latwe . Pozdrawiam.

  3. Herbina

    Przeczytalam dokladnie poprzednie posty i przypomnialo mi sie, ze te swietliki, ktore Pomarancza tak pieknie nazwala „tionami” tez widze, czesto sa pojedyncze czasem kilka, juz sie do nich przyzwyczailam, ze nie zwracam na nie uwagi, czasem jest to niewielka kula swiatla, ktora udaje mi sie uchywcic katem oka.
    Ostatnio do budzenia (ktos- cos ) uzywa u mnie dosc milego rodzaju dzwonka ( w realu nie znam tego dzwonka), kiedy np. mam cos do zrobienia , dzwoni budzik a ja go wylaczam zeby jeszcze pospac a to, co jest do zrobienia jest wazne to po jakims czasie odzywa sie ten dzwonek, jest dosc przyjemny ale na tyle natretny, ze po jakims czasie wstaje i okazuje sie, ze to byl najodpowiedniejszy moment, bo potem byloby stresujaco. Kiedys ten ktos-cos byl mniej mily, budzenie odbywalo sie wolaniem mojego imienia a jak nie reagowalam to okropny dzwiek budzika (nieistniejacego), a jak to nie pomoglo to bylo stukanie w tyl lozka, tak wyrazne jakby ktos rzeczywiscie stal za lozkiem i walil w nie piescia. Na pewno wiele osob ma budzenia w roznej formie, kiedy czesto sie to dzieje to staje sie normalka.

  4. Zbyszek Autor wpisu

    To chyba coś takiego samego udaje mi się podglądać Hm,-, wlasciwie to robiłem to pierwszy raz, dziwiąc się, ze za pierwszym razem z taka łatwością je wywołałem. Nie potrafię wyjaśnić tego zjawiska. Moje świecące kuleczki pojawiając się w rożnych miejscach, mkną chaotycznie w rożnych kierunkach. Herbina również coś takiego postrzega, nawet zna ich nazwę i wyjaśnienie tej zagadki.

  5. hepi

    Ciekawe to co pisze Gray. Ja przy zamkniętych powiekach nie widzę ich. Choć ostatnio jak leżałem przy całkowitej ciemności i otworzyłem oczy miałem wrażenie, że też coś mi lata nad głową, ale nie mogę tego obiektywnie potwierdzić. Nigdy specjalnie tych puntów nie badałem, potestuje w najbliższym czasie, jak coś się dowiem więcej to napiszę tu. Kto wie co to tak naprawdę jest, może warto byłoby po prostu przejść się do okulisty 🙂

  6. Pingback: Derren Brown | Ciałka.net

  7. feel

    E, coś słabo Cię te ciałka informują o mejlach na skrzynce, Zbyszku.

  8. Zbyszek Autor wpisu

    Eh, cialka sie rozlozyly na amen. Z czasem bede reperowal, teraz to nawet komentarze sie pogubily, zdjecia diabli wziely, Dobrze, ze choc pisane sie dalo odratowac. Wejscie na maila mam w komputerze domowym, gdyz nie pamietam hasla i nie da sie chwilowo
    go wymienic, pozdro

  9. hepi

    Tak przeglądam ten temat i zaciekawiły mnie opisy świetlistych punktów. Widzę to prawie naokrągło, choć teraz chyba troche nad tym zapanowałem i nie przeszkadza to tak. Dziwne, że 1 widzenie tego zbiegło się z 1 doświadczeniami OBE. Te punkciki ruszają się nawet jak nie ruszam gałkami ocznymi, więc wadę wzroku częściowo można wykluczyć. Ciężko mi stwierdzić czy emocje mają na nie wpływ. Napewno podczas wysłiku fizycznego, np. biegania widzę ich większe zagęszczenie. Na bliskim planie wyglądają jak miniaturowe święcące kuleczki poruszające się nieokreśloną trajektorią, nie daje rady patrzeć cały czas na ruch jednego punktu, bo on po jakimś czasie zanika (powstaje nowy w jego miejsce?), choć może to nie jest dobre słowo, ciężko to opisać. Gdy patrze na dalszy plan wygląda to trochę jak deszcz, albo dym, choć dostrzeżenie dalszego planu jest cieższe. Niedawno miałem otwarte okno i już chciałem krzyczeć do matki, że deszcz pada, wyglądało realistycznie, więc musiałem ręke za okno wystawić, żeby się przekonać, że to tylko te punkty 🙂 Gdy się czasem zamyśle i mam tzw. zwiechę to robie wtedy nieświadomie jakby zeza i wtedy też zdarza się, że punkciki mi zamigoczą. Najlepiej je widać na tle nieba w dzień. Dziwne jest, że z pomocą naturalnego światła widać je doskonale, a z sztucznego światła już dużo gorzej.

    Przypomniała mi się historia z dzieciństwa, jak przekamarzałem się z siostrą (jest starsza) kto jest mądrzejszy, chodziłem wtedy może do 4-6 klasy podstawówki. Zapytała mnie wtedy: Jesteś taki mądry to powiedz w którym roku coś tam się zdarzyło (nie miałem zielonego pojęcia co to jest za zdarzenie). Powiedziałem nawet się nie zastanawiąjąc 4 cyfrową datę i zgadłem co do roku! Może to tylko przypadek, kto wie.

  10. Zbyszek Autor wpisu

    Korespondencja z Gray
    15.09.2009
    Czesc, słuchaj Zbyszku mam takie pytanko do Ciebie, i myślę ze może znasz na nie odpowiedz. Otoz kiedys zaobserwowalem na niebie takie cos w rodzaju tunelu, czarnego czegos jakby wchlanianego w srodek. Do niedawna widywalem to spontanicznie, ale ostatnio w ogole zaczynam postrzegac troche wiecej, i lekko gubie sie w tym. Coraz czesciej a nawet praktycznie na zawolanie moge to przywolywac, najczesciej patrzac na cos dluzej, wtedy wszytsko zaczyna pulsowac mi bardziej (po bokach oczu jakby). Najczesciej poteguje to zblizajac rece do siebie, wtedy nawala. Wyglada to tak, jest w ciaglym ruchu tak jakby wychodzilo z czegos z duza predkoscia wchodzac w srodek jakby tunelu, sprawia wrazenie troche 3d. Widze to na tle nieba, i 10x mocniej na krancach np lisci czy calych najlepiej kilku drzew, na ozywionej przyrodzie, mniej na martwej.
    Z gory dzieki za odpowiedz pozdro 🙂

    22.09.2009
    Wiec postaram sie opisac dokladniej, ale najpierw odpowiem co do zamknietych oczu. Nie zwracalem uwagi jeszcze na to, poniewaz w miare swiadomie wywoluje to od niedawna, potrzebuje oswietlenia, tzn nie takiego zeby walilo po oczach, ale np godzina 5 jak dzisiaj bezchmurne niebo slonce gdzies z boku, chwila patrzenia na np reke lub galaz i po czasie pojawia sie, gdzy przestaje sie skupiac na tym lub bladze gdzies wzrokiem to zanika. Co do ciemnosci to czesto mam podobne wrazenie zarowno przy zamknietych jak i otwartych tyle z emusi byc ciemno, ze pulsuje mi obraz po bokach, dosyc solidnie, a przy zamknietych pod calymi powiekami.
    Od niedawna zaczynam widziec większe zageszczenia energii? Nie wiem co to jest, ale na to wskazuje, w ogole widze ja wszedzie po prostu miliardy miliardow malych kropek ( a jak jest ciemno to po prostu wszytsko sie swieci az, a a od jasniejszych rzeczy az emanuje, zwlaszcza od kantow).Zageszczenia te sa po czesci zwiazane z tym co widze, bo z nich jakby to powstaje, w ogole zauwazylem ze wiele rzeczy ktore widze maja zwiazek z tymi miliardami kropek.
    Opisze teraz dokladniej co widze:
    Gdy zaczynam patrzec dluzej no ostatnio jakas minuta, to obraz zaczyna pulsowac lekko, pozniej coraz mocniej i zauwazam, ze zaczynaja wydobywac sie z nikad czarnawe wiazki czegos, moze jakiejs skondensowanej energii, wpadajace jakby do srodka i znikajace. Nawala od roslin, drzew, krancow palcow najbardziej. Na poczatku myslalem i nazywalem to tunelem, bo tworzylo 3 wymiarowy obraz pulsujacych czarnawych wiazek w sam srodek, wiazki caly czas braly sie z nikad, bo patrzylem tylko w niebo, potem zauwazylem ze ostrzej widac to gdy patrze na zywe przedmioty.
    http://img34.imageshack.us/img34/5079/ddddo.png
    po czesci widac to w ten sposob, tam gzie zielone to powiedzmy jest to natura, tyle ze wsyztsko jest w ruchu, dochodzi jakby do srodkow zanika w nich i pojawiaja sie nowe smugi mam tez pytanie odnosnie tych kropek ktore widze, co to jest, te miliardy miliardow mikro kropek ciagle zywo pulsujacych, tak jakby cala ta prana? Jak jakies niejasnosci to pisz, postaram sie jeszcze jasniej

    *
    Cześc, nie mam nic przeciwko. Nie wiem dokładnie czy mówimy, o tym samym, ale myślę że tak. Jak będziesz miał jakieś informacje to pisz, dokładnie jakie to zjawiska fizyczne? Precyzując pewne sprawy. Kropki te mogę porównać do energii wszystkiego co nas otacza, dopiero manifestującej na tyle, żeby zwrócić na nie uwagę, nasilającej się i szalejącej bardziej przy przedmiotach. Teraz mi ciężko stwierdzić co i jak bo im dłużej patrzę na to tym bardziej i intensywniej miga, zaczynam widzieć też dymy emanujące od przedmiotów/natury. Pewne sprawy nakładają się na inne, a z niektórych przeradzają się jeszcze inne. Zauważyłem, że te migające kropeczki mają swój „teren” to znaczy, że migają i szaleją w określonym miejscu jakby. Czasem przeradza się z nich coś dziwnego. Ostatnio na wykładzie zaobserwowałem, większe ich skupienie nad głową wykładowcy. W pewnym momencie zaczęły się lekko przeradzać w jakby magiczny proszek owiany magiczną ( czytaj trochę bajkową ) mgiełką, umiejscowioną nad czakrą korony. W momencie jego ruchu ona też falowała, raz nawet można było zaobserwować coś na miarę tunelu na kształt rury wydobywającej się z głowy wykładowcy.
    Jeśli chodzi o kropeczki latające we wszystkie strony niczym robaczki, to też je widuję, ale są to raczej albo orby, albo po prostu faza ze wzrokiem.
    *

    Będę Ci czasem relacjonował, bo coraz więcej się dzieje zalążki aur, jak odpowiednio patrzę ciągnie się za ludźmi czarnawa poświata jak chodzą, aurę eteryczną widzę bez problemu, czasem tak jakby to była zwykłą powłoka. Widzę wszędzie jak coś szroni, niczym w telewizorze. To co Ci pisałem o magicznym proszku, różnego rodzaju odczucia związane z ludźmi, przykładowo jakiś czas temu przeszedłem koło kolesia, i poczułem jego perfumy, w tym samym momencie zaznałem dziwnego uczucia, pierwszy raz w życiu. Przeleciało mi na podstawie tego jakby jego całe życie, i w jaki sposób może je spędzać (jeśli chodzi o ludzi to coraz częściej wystarczy mi spojrzenie, żeby coś „z nich wynieść”). Telepatia, staje się normalną sprawą. Wpadają mi jakieś osoby do głowy, po czym piszą do mnie, albo dzwonią, a czasem wychodzą zza rogu. Ostatnio dla kumpel powiedział, żebyśmy z kolegą powiedzieli o cyfrze, która mu wpadła. Ja powiedziałem, że wpadło mi do głowy wyraźnie 6 a potem 1. Później jak wracaliśmy, weszliśmy na działkę w celu schowania czegoś 🙂 wszedłem na coś, patrzę na to a tu deseczka na której pisze 61 :). Później okazało się, że ta działka ma numer 61 w ogóle. Jakiś czas temu na wykładzie byłem całkowicie odcięty patrząc na ten „magiczny proszek” z głów ludzi, aurę eteryczną i całą energetykę w sali, tę niby pranę wszechobecną (na luźny język, nie wiem co to jest tak to nazwałem), i na zwiększone szronienie wokół przedmiotów (powstające z tej całej „prany”). Wróciłem do rzeczywistości, i dla jaj powiedziałem dobra testuję telepatię. Wpadło mi do głowy pierwsze słowo, po czym wykładowca je powiedział, aż zacząłem się lekko śmiać 🙂

    Przeczytałem właśnie wątek postrzegania, i jak chcesz umieszczaj to co piszę, jak ma to pomóc 🙂

  11. Zbyszek Autor wpisu

    Poza cialem widac wyraznie iz skladamy sie z czesci. Jest pare ,ktore moznaby sobie nawet zachowac w kolejnych cyklach i co by pasowalo z tym co sie mowi o reinkarnacji. Sam nie dotarlem do wiarygodnych zrodel, dziei ktorym bym znalazlbym niepodwazalne dowody reinkarnacji, ale czuje iz jest, choc nie moge jej w pelni wysledzic. Wystarczy utracic cialo mentalne i natychmiast tracimy swiadomosc siebie starego. Mozna poszukac w pamieci wiele spostrzezen, ktore winny sie mieszac z naszymi obecnymi, ale ciezko jest rozroznic je od normalnych przemyslen. By je wylapac , trzeba by wchodzic w glebokie fazy swiadomosci i przezywac wizje, ktore rozgrywaja sie poza umyslem, tak jakby ich zawartosc byla gromadzona poza powierzchnia ciala fizycznego. Wymaga to wielu cwiczen i sporo wysilku, wiec koncentruje sie osobiscie na rzeczach bardziej przydatnych. Jst cos o czym sie mowi, iz zostaje w nas cos po cyklach, to cos to jest jak rozum,- rodzaj doswiadczenia zyciowego i pojawiajaca sie w nas latwosc w przerobionych juz wczesniej zagadnien. Cos jak zdolnosci w roznych dziedzinach. rodzaj dojrzalosci wewnetrznej.
    Mowi sie, iz w ciele przyczynowym gromadzona jest pamiec zebranych odeii,.Te sa jednak niepodparte zywymi wspomnieniamii i dzialaja bardziej jak wewnetrzne przekonanie, -olsnienia.
    Jest cos co wydaje sie niebezpieczne dla nas z poprzednich zyc, to sa nasze pogubione czesci. W forumowych eksperymentach znalezlismy rozne dziwy, ktore przypominaja je wlasnie, choc wiekszosc z nich byla wywolana wylcznie swiezo powstalymi relacjami miedzy nami. Tak jakby czulo sie je tak samo jak wplyw tych naszych zapomnianych czynow, utrwalonych mysloksztaltami w przestrzeni niefizycznej. Przyznaje iz natrafilem na wiele osob, ktore moga byc moimi czesciami, z ktorymi sobie gadam jak stary, ale ktore wyraznie zaznaczaja iz lepiej bym do konca nie wiedzial kim one sa- Argumentuja, iz gdybym wiedzial, to bym tak na prawde nie chcial wiedziec. Blokuje sie rodzaj czujnosci, wywolany niepewnoscia. Spada wydajnosc:)) Niezwykle jest zaangazowanie tych osob w moje pr. rzezczy, tak jakby moi interes byl rowniez ich sprawka. Co wydaje mi sie rzetelnym dowodem na nasze wspolne pochodzenie, gdyz nie znam nikogo, co by mi tyle czasu poswiecil tak na gupola, za ladne oczy. Planuje z tymi czesciami przebieg mojego zycia, oceniam z nimi wspolnie, okreslajac tym samym zdarzenia w krore chce sie osobiscie uwiklac, czy umiejetnosci ktore chce rozwinac..
    Zwraca sie uwage na koniecznosc odzyskiwania starach reinkarnacji, zagubionych gdzies w astralu. Mowi, iz sa one z nami polaczone i potrafia wplywac na nas swoimi problemami a my jestesmy cos jak swiadek, wypadkowa wszystkich cyklow, starajacy sie pogodzic nieprzerobiony material zyciowy ze wszystkich okresow naszej ewolucji. Tak wlasnie moze byc moim zdaniem i wszystkona wskazuej, iz tak jest.

  12. Marek Tomek

    Witam. Zbyszku ad. Twojego wpisu z 131 też tak uważam. Kompletujemy doświadczenia, rozwiązujemy lub i kończymy „pewne sprawy” . Pewne zdarzenia w naszych życiach muszą się wydarzyć i już. Blokady jakie mamy w postrzeganiu są spowodowane tym że mogą nam przeszkadzać w tej. „misji” a z drugiej strony jak już coś zrealizujemy czy zakończymy są dostępne (jak chcemy i jeżeli to wpłynie na nasz ale i ogólny wzrost jak tam to zwać…)
    Pozdrawiam.
    P.S. od tego wpisu będę posługiwał się moi pierwszym imieniem Tomek. Wcześniej aby sobie nie mieszać używałem drugiego.

  13. Zbyszek Autor wpisu

    Tak sobie patrze jak jakies zewnetrzne osoby ingeruja w moje zycie i zastanawiam sie jak to sie da, hm, tak jakby nasza codziennosc byla korygowana, dotyczy to zwlaszcza naszej kondycji psychicznej, i zdrowotnej. tak od dawna szykuje sie do opisania ostatnich przygod , ale ciagle zwlekam

  14. Zbyszek Autor wpisu

    jedno dla mnie jest pewne, fizyczna warstwe nie stworzyli kombinatorzy, falszywi Bogowie, czy jacys tam tacy. Nie idzie tak od gaci wytworzyc dodatkowa dymensje psim swedem. Tym bardziej, iz zyjemy we wszystkich jednoczesnie i kazda z dymensji ma jakas funkcje w naszym umysle, Wszystkie do kupy tworza umysl wszelakich istoti. Dymensje to twor kosmiczny, zaplanaowany zanim powstal swiat fizyczny. Wszystkie podstepne gadki iz jest jakis dywersant ( bedac tez duchem) wali sie w gruzy, gdyz bije w sens istnienia ducha- swiadomosci kosmicznej, tworzacej nawet samego dywersanta z przypisanymi mu dymensjami, dzieki ktorym on sam ma umysl,- jest swiadomy.
    Tego sie trzymac ludziska

  15. Zbyszek Autor wpisu

    Od tych dymensji to troche zdziadzailem. Ograniczylem potrzeby do minimum i jedynie zona napedza mnie do pracy zarobkowej, mowiac iz jestesmy rodzina nieudacznikow. Wszyscy domy, samochody , forsa zbierana na dom starcow a ja z miesiaca na miesiac , choc zagraniczny jestem i robote mam w sam raz by miliony zbijac. Moj plan jest jednak inny. Nie rajcowac sie zbiorami a zbierac przezycia wedle mojej kiesy. A wiec zdobywac umiejtnosci, ktore nie wymagaja duzych nakladow forsy. Nie takie trudne zrezygnowac z srebrnych bucikow, torebek, podsrebrzanych blach na kolkach. Jest jedno ale, trzeba sie cieszyc drobizna, zbierac cos, co da sie zatrzymac po smierci, czyli umiejetnosci, dobre kontakty,- czyli bogate zycie wewnetrzne.

    ZBIERAC TO W REKACH, CO UTRZYMAM , GDY MI JE OBETNA
    Wiem jak ciezko to osiagnac , gdy obawa w sercu, czy aby na pewno te dymensje toprawda. Bo jesli nie to zycie zmarnowane na malznie. I takie tam watpliwosci, ze nigdy nie zobacze, nie przezyje, nie doswiadcze.
    Warto jedank zaryzykowac. Dlaczego ? A bo proste. Pomyslmy sobie co sie dzieje w chwili zejscia z zycia. Czlek pada i zostaja mu gacie na golej pupie. Bierze jedynie wspomnienie i ludzka opinie o sobie , ktora mu jeszcze dlugo bedzie towarzyszyc po smierci, stajac sie czasami przyczyna nieszczescia nawet tam.. Wzialbym powaznie taka mozliwosc, choc tak troche, z przezornosci.

    Jestem , lub nie jestem niesmiertelny, rozwiazanie tego dylematu zmienia kazdego bezmyslnego we wspanialomyslnego filozowa, majacego czas dla siebie, szacujacego inaczej wlasne zzyski, wlacznie te po smierci. A wicc kto potrafi udowodnic niesmiertelnosc. Jestam tam psia mac kto, choc tak troche,reszte moze sami zrobimy, dopracujemy. !!!

    W tym bedzie ratunek swiata. Kazdy zacznie od przemiany siebie , wiedzac iz oszczedne zycie ma jakis sens .Hej niebanscy, podpowiedzcie, bo my chemy wiedziec a nie wierzyc.

    Jak to zrobic,?

  16. margo0307

    „.Hej niebanscy, podpowiedzcie, bo my chemy wiedziec a nie wierzyc.”

    Witaj Zbyszek 🙂 Co prawda – ja nie niebiańska ale… odpiszę, byś nie czuł się zbytnio osamotniony 😉
    Ja, podobnie jak Ty, ale też jak większość z nas wszystkich, chciałabym wiedzieć, a nie tylko wierzyć ale…, tak sobie myślę, że może ta wiedza by nam w czymś przeszkadzała ?
    Może ta wiedza powodowałaby, że nie chciało by nam się zanadto angażować w te ziemskie „przyziemne” sprawy ?
    Gdybym wiedziała na 100% że istnieje Tamten Świat, że nie tam fałszu, obłudy, zawiści itp.., to –
    czy zależało by mi, aby tu i teraz wysilać się i tworzyć coś pięknego ?, wznosić się ponad podziały, jakie tu istnieją ?
    Ale przecież… serce mi mówi, że jestem kimś więcej jak tylko tym fizycznym ciałem, że mam Gdzieś… mój prawdziwy bezpieczny Dom…, że przyszłam tutaj bo zamarzyło mi się zmierzyć z…
    No właśnie – tego nie wiem…
    Z czym przyszłam się zmierzyć ?, co przyszłam doświadczyć ?
    Tyle tego się nazbierało, że sama już nie wiem i pogubiłam się w tym – co planowałam ?, a co „wyskoczyło” jak diabełek z pudełka…

  17. Zbyszek Autor wpisu

    Gdyby wiedziec, to przestaloby sie starac, to fakt. Mniej czasu bysmy spedzali na pracy zarobkowej, by uzbierac na przyszlosc, by sie zabezpieczac na wszelki wypadek. W sumie bysmy wygrali, gdyz, ze tam jest nasz lepszy dom, nie wyklucza iz jedynie tutaj mozemy cos opanowac , co jedynie tutaj jest do opanowania. Sa rzeczy do przezycia, ograniczone ciaglascia zdarzen. Sa umiejetnosci, ktore jedynie zyjacym mozna zebrac, Nabralibysmy szacunku do do wlasnego umyslu a roboty byloby i tak na setki lat i wiele pokolen. Wiedziec jest bardzo wazne a nie wierzyc. Traci sie szamoczaca nas fantazje, bezkompromisowe roszczenia religijne, oczekiwani, wymagania. Eeee dobrze jest wiedziec. Az tak wielkiego niebezieczenstwa nie ma, gdyz wiedze ograniczaja stany swiadomosci, tak jakby aby wiedziec o wiele wiecej , to nalezy siebie przyspieszyc i polepszyc, by pojmowanie nam wzroslo, tego co juz znamy. Wiec nie tylko same wiadomosci, jakies grube syntezy sa nam potrzebne, z ktorych malo co sie skorzysta a poprawa pojmowania takiej syntezy.POjmowanie wzrasta w wyzszych warstwach duchowych(stany swiadomosci).Im wyzej tym szybciej, tym latwiej i sprawniej . Kto tam siegnie, temu malo juz co zaszkodzi.

  18. DumSpiroSpero

    Poszukuje pana Zbyszka być moze uzyskam odpowiedz na moje pytania proszę o kontakt

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *