1 Pokazy mody.

Obraz-olejny
Ostatni obraz wykonany po wernisażu w, technice olejnej.
*

JUŻ W TA NIEDZIELE O 22 GODZINIE, ODBĘDĄ SIĘ ASTRALNO-MENTALNE POKAZY MODY W NORYMBERDZE. WSZYSCY CHĘTNI DO WZIĘCIA UDZIAŁU SA SERDECZNIE ZAPROSZENI, TRZEBA JEDYNIE DOLECIEĆ NA MIEJSCE. ZAPROSZONYCH PROMINENTÓW DOWIEZIE TAXI WOLFGANGA.

*Przemek Piwowar
*
15 listopada, o 22 godz. organizujemy ze znajomymi pokazy mody. Spotkanie odbędzie się w mojej pracowni plastycznej. Długie korytarze, pokoje w bieli, zagracone kolorowymi obrazami, wspaniale nadają się do takiej prezentacji wykreowanych mentalnie strojów.

W ćwiczeniu tym, staramy się spotkać we wnętrzu pracowni, rozpoznać i oczarować współtowarzyszy eksploracji własną kreacją. Po wstępnym przywitaniu, przyjmujemy rożne postacie, strojąc się w barwne stroje o przepięknej formie.

W pomieszczeniu pracowni, oparte o ściany, stoją szkice modelek. Sa to rysunki i obrazy olejne, przystrojonych postaci w niezwykle smukłe i subtelne fragmenty rożnych kolekcji.

Pośród nich i w zapisanych myślach na bielutkich ścianach spotkamy się, by zaprezentować przyjaciołom nasze zdolności kreacji i nasze wyobrażenia o sobie. Przybieramy najpiękniejszą postać, formę idealnego siebie i staramy się zwrócić na nas uwagę pozostałym artystom.

Zgłosiło się już 6 chętnych do tej wspólnej zabawy.

W czasie prezentacji naszych strojów, nie powinniśmy zapomnieć również zwrócić uwagi na przebrania innych, Znaleźć odrobinę czasu, w chwilach oddechu i przypatrzeć się pozostałym uczestnikom. Jak oni wyglądają, czym starają się nas zaskoczyć?
Ćwiczenie to, choć wydaje się dosyć trudne, dostarczyć nam powinno sporo zabawy. Wyobraźnia urozmaici nam zapewne fragmenty postrzeganych ubiorów.
Nie martwy się jednak tym, wiedząc , ze stanowią ona częściowo nasze wyobrażenie o kimś.

Poza zabawa, ważne w tym ćwiczeniu będzie końcowa weryfikacja. Podzielimy się naszymi spostrzeżeniami, nie obawiając mentalnego wnikania w nasza pamięć.
W końcu wszyscy jesteśmy jaźnią z tego samego źródła, przystrojona chwilowo kolejnym modelem charakteru, wzorcem obowiązującym w kolekcji 2000 wieku.

Zapraszam serdecznie wszystkich chętnych.

Tym razem również, taxi Wolfganga czeka w Muchowie z dowózka.

Znane mi osoby , postaram się przyciągnąć bezpośrednio do pracowni. Ćwiczenie rozciągniemy zapewnię na parę kolejnych dni. Możliwe jest wiec , ze będzie się rożnym osobom śnic po nocach pokaz mody i kolorowe stroje.

10 myśli nt. „1 Pokazy mody.

  1. kronopio

    to twoje dzieło? podoba mi się! co cię tak wzięło na grzyba?? 😉

    ps. grzyb ma zdecydowanie męską energię 😛

  2. kronopio

    cholerka myślałem, że dziś ten pokaz mody… a tu za tydzień dopiero. Trudno. Będę się musiał dzisiaj zadowolić urwaniem Ci głowy 🙂
    jeje

  3. Zbyszek Autor wpisu

    SEN RUGWY:
    25.10.2009

    Jeden z moich dzisiejszych snów:
    Rozmawiamy sobie z Draqiem na temat mojej przeszłości, co robiłam, czym się zajmowałam jak miałam 16 lat;) Opowiadam mu, że czasami brałam udział w pokazach mody mojej koleżanki, która była zajebiście abstrakcyjną projektantką. Jej ubrania były tak abstrakcyjne, że rzadko kto chciał w ogóle organizować pokaz jej strojów,hehe ja byłam jej ulubiona modelką, bo potrafiłam te jej dziwne stroje w równie dziwny sposób zaprezentować – nic takiego w realu nie miało miejsca, to była alternatywna wersja mojej przeszłości, wymyślona na potrzeby tego snu. W każdym razie, przenieśliśmy się wraz z Draqiem do przeszłości, na jeden z takich pokazów. Zobaczyliśmy jak w jakimś centrum handlowym lub czymś w tym stylu, schodzą po schodach: zakręcona projektantka i modelki w jej strojach, wszystkie ubrane na czarno – wśród modelek byłam ja z przeszłości, w długich dość i czarnych włosach z grzywką. Wnętrze tego centrum handlowego było bardzo wytworne, przypominało pałac jakby. Obok wysokich schodów był płytki, ale dość rozległy basen, do którego weszły wszystkie modelki i się w nim „taplały”:D Ja z Draqiem tez weszliśmy do basenu, żeby obserwować Dorotę z przeszłości. Oczywiście nikt nas nie widział, bo byliśmy tam niefizycznie i mogliśmy się swobodnie pluskać w pobliżu modelek.
    Po części pokazu w basenie, modelki poszły do przebieralni, żeby zmienić stroje na inne. Na moment przeniosłam się świadomością do Doroty z przeszłości i byłam zła, że nie mogę znaleźć przebieralni z moim nazwiskiem… i znów jestem z Draqiem w poszukiwaniu Doroty z przeszłości, chodzimy po przebieralniach i nie możemy jej znaleźć. W końcu jest:) Akurat się ubiera, ale zaraz, zaraz… patrzy się nam prosto w oczy – dziwaczne uczucie:D TO TY NAS WIDZISZ?? – pytam się jej, a ona odpowiada na to, że tak, ze widzi nas. Chwile się jej przyglądam i widzę, że coś się nie zgadza – Dorota z przeszłości ma przecież czarne włosy,a ta tutaj bardziej przypomina mnie teraźniejszą. TO TYLKO ATRAPA – mówię do Draqa, klaszczę w dłonie i sprawiam, że w okamgnieniu atrapa Doroty znika:) Pojawia się następna Dorota – też nie ta właściwa i także jakimś czarodziejskim sposobem sprawiam, że znika – uwielbiam zdolność tworzenia i dematerializowania ludzi i przedmiotów w snach tak na marginesie:D
    Wchodzimy do kolejnej przebieralni, która okazuje się windą, do połowy oszkloną, tak, że możemy obserwować miasto z góry. My dwoje + winda… hmm, może być erotycznie – myślę sobie, hehe:) ale nie dochodzi do niczego szczególnego, oboje z Draqiem wiemy, że mamy coś innego do roboty. Już nie szukamy Doroty z przeszłości tylko jakiegoś kolesia – nie wiem dokładnie kim on jest. To chyba jakiś projektant mody, chudy blondyn, którego ubrań nikt nie chce kupować ani przymierzać i dlatego jest sfrustrowany tym faktem. ja tez jestem sfrustrowana, bo był z nami umówiony, a nigdzie go nie możemy znaleźć, widzę tylko gdzieniegdzie plakaty z jego wizerunkiem. Gdy winda się zatrzymuje, wysiadam z niej i idę szukać kolesia, a Draq gdzieś znika, po prostu go już nie ma – pewnie wciągnął go w tym momencie jego własny sen 😉 szukam chwilę projektanta i nie pamiętam co dalej…
    Znajduje się u siebie w domu, nie ma Draqa, ale jest pełno mojej rodziny, dawnych znajomych i obecnych moich klientów. Jestem ubrana na czarno, w ciuch, w których chodziłam jak miałam jakieś 16 do 20 lat może – tak jakbym była teraz Dorota z przeszłości, za którą goniliśmy z Draqiem. Są jakby moje urodziny czy coś w tym stylu, ludzie są dla mnie zajebiście mili – do siebie niekoniecznie, moje dwie babcie sprzeczają się ze sobą o jakieś pierdoły ze sklepu ;/ Ludzie wychodzą, wszyscy się do mnie przytulają i z miłością mi gratulują, nawet moi klienci, z którymi zbyt blisko nie jestem są pełni życzliwości dla mnie. I, co dziwne, wszyscy gratulują mi tego, jak dobrze wyglądam w czarnych ubraniach, wręcz nie mogą wyjść z podziwu – motyw czarnych ciuchów pojawił się już wcześniej, a w przeszłości, mimo, że nie ubierałam się na czarno ludzie kojarzyli mnie z tym kolorem – raczej nie w sensie pozytywnym… To tyle.
    *
    Zbyszek

    Zajrzałem z ciekawości co u ciebie nowego. Ups, najpierw ta łódkę a teraz to już mistrzostwo światowe.. Wczoraj zacząłem malować modelki i wpadłem na pomysł, by zorganizować pokaz mody , jako następny eksperyment. Po południu, wysłałem Herbinie i Conchi sms-a o nowym pomyśle. Nie odpowiedziały. Jesteś szybsza niż one, bo już sobie wszystko wyśniłaś.
    Sfrustrowany goscio, haha. Tez się zastanawiam co zrobić z tymi obrazkami. dobrze nawet wyszły. Gdy umaluje ich więcej, tych modelek to zrobię prezentacje.
    Jedna z najśmieszniejszych weryfikacji.
    Dziękuje za pomysł z tymi modelkami.
    Pozdrów Draqa

    *
    Rugwa

    post 28.10.2009
    Widzę, że ten sen powinnam nazwać raczej „Powrót do przyszłości” zamiast do przeszłości:) Jednak coś mi świtało, że czas akcji jest nie ten, co trzeba:)
    Opisze tylko niektóre watki mojego porannego snu 🙂
    *
    Rugwa

    09.11.2009
    Jestem sobie w bliżej niezidentyfikowanym miejscu. Przylatuje do mnie Draq, a raczej jego forma myślowa, która telepatycznie przekazuje mi taką informację: CZEŚĆ:) PRZYLECIAŁEM DO CIEBIE MENTALNIE, BO PRZEZ OOBE MI SIĘ NIE UDAŁO. JUŻ BYŁEM W DRODZE DO CIEBIE NA AUTOSTRADZIE 19/99, PROWADZĄCEJ Z MOJEGO MIASTA DO TURKU. JUŻ PRAWIE BYŁEM U CELU, KIEDY ROZŁĄCZYŁO MNIE. DLATEGO PRZYBYWAM W TAKIEJ FORMIE. Odparłam na to, że wiem, o jaka autostradę mu chodzi, a on ciągnął dalej: SPOTKAŁEM ZBYSZKA, KTÓRY ZAPROSIŁ MNIE NA ASTRALNY POKAZ MODY I POWIEDZIAŁ MI COŚ TAKIEGO – Draq, czy wiesz, kogo nam jeszcze brakuje na pokazie mody? – I PODAŁ MI TAŚMĘ Z FILMEM. ZRESZTĄ, ZOBACZ SAMA.
    Draq coś mi podał, a ja odtworzyłam ten film, nawet nie wiem jakim sposobem. Na filmie byłam ja z przeszłości i jeszcze moich 3 kolegów, których osobiście nigdy nie poznałam(miałam na sobie dziwne okulary w czarnych plastikowych oprawkach i przypomniałam sobie, że w przeszłości faktycznie takie okulary nosiłam). To była jakby alternatywna rzeczywistość, która nie miała tak naprawdę miejsca, ale dzięki temu skapnęłam się, że Zbyszkowi chodziło o mnie. Potem film mi się na jakiś czas urwał i uczestniczyłam w wydarzeniach, dotyczących różnych części mojej osobowości, ale dokładnie tego nie pamiętam, więc nie będę opisywać.

    Pamiętam wydarzenia dokładniej od momentu, w którym przebrałam się w strój kąpielowy, który za chwilę zamienił się w białą koronkową suknię jakby ślubną, składającą się z dwóch części. Byłam nad jeziorem czy też nad rzeką z jakimś młynem wodnym – hehe, a w momencie, kiedy strój zamienił się w suknię przeniosłam się do mojego pokoju. Pojawiła się też tam moja kuzynka, której mój koronkowy strój się spodobał i zaczęła go przymierzać. I znów film mi się urwał! Ocknęłam się dopiero w jakimś wielkim pomieszczeniu ze schodami i wieloma piętrami – jakby szkoła lub akademik. Pojawiły się tam moje koleżanki ze szkoły średniej, które zaczęły się przebierać w suknie ślubne i prezentowały je przede mną. Suknie były bardzo ładne – kolorowe, w kwiatki, o różnej długości – miałam wrażenie, że wszystkie z tych dziewczyn są w ciąży – albo po prostu były grubsze.
    Po tym pokazie weszłam do większego pomieszczenia – jakby jakieś dużej hali. Odbywała się tam jakaś grubsza impreza w stylu wyborów miss 😀 wszyscy przygotowywaliśmy salę i odpicowywaliśmy nasza kandydatkę na miss:) Pamiętam, że grupą osób chodziliśmy wokół jakby platformy, na której nasza miss się znajdowała(miss była ubrana na czarno i miała też czarny kolor włosów). Wszyscy trzymaliśmy w dłoniach srebrną wstążkę czy coś takiego.
    Przygotowania do show i rozmowy z różnymi ludźmi trwały nadal, gdy usłyszałam głos Draqa – znów przybył do mojego snu mentalnie 😉 Chwile rozmawialiśmy, po czym podeszłam do stoiska z cukierkami/słodyczami i wzięłam do ręki pierwszą z brzegu torebkę z cukierkami. Gdy przeczytałam, co było napisane na opakowaniu to z jednej strony oniemiałam, a z drugiej chciało mi się śmiać 😀
    Na opakowaniu cukierków, pośród składu surowcowego, była ukryta wiadomość dla mnie i dla Draqa, która po odszyfrowaniu brzmiała mniej-więcej tak:
    DRAQ I RUGWA
    SĄ PROSZENI/POTRZEBNI
    NA NIEDZIELNY POKAZ MODY
    JEJEJE
    Hahaha, gdy zobaczyłam to: „jejeje” nie miałam wątpliwości od kogo ta wiadomość i mówię do Draqa: HEJ, MAMY WIADOMOŚĆ OD ZBYSZKA 🙂 ZAPRASZA NAS NA NIEDZIELNY POKAZ MODY 😀

    Pozdro dla Zbyszka 😀 i dzięki za zaproszenie:)
    *
    Zbyszek
    Dziwne są te majaki nocne. Taka treść snu miałem 2 dni wcześniej. Zabrakło mi wtedy zapału na spisywanie i potwierdzanie jego wiarygodności.
    Przygotowaliśmy wtedy podesty na scenę. Draqu wlasciwie spal. Otworzył się dziwny korytarz i go dopadłem w mentalnym ciele. Wylegiwał się rozmazany na wyrku i za diabla nie chciał się ruszyć.
    Dzisiaj w nocy podleciał do mnie znajomek by polatać, ale się po przywitaniu cofnąłem. Wtedy wspominałem tamten sen.
    Odtworzyłaś go dosyć dobrze.
    Nawet urozmaiciłaś najnowszymi elementami. Rysuje sobie teraz miski uniwersum w pracowni z telewizora, grube wszystkie bo zgubiłem pilota, by zmienić proporcje monitora i strasznie rozszerza. Wyszedł mi wlasciwie tylko jeden rysunek z takimi koronkami na głowie, jak do ślubu.
    Cos mnie ostatnio strasznie nosi po nocach i mam cale armie ludzi:)
    A cukierki hehe, to przez siostrzeńca. Przywiózł mi z Polski torbę krówek, cholewka!!!!

    Zacząłem się zastanawiać nad ta 19/99 i aż pękłem z ubawu Mieszkałem pod nr 19 we Wrocławiu na a tutaj na forum mam numer użytkownika 99. Jak by było jeszcze mało to od wielu dni nie moglem przekroczyć 99 punktów prestiżu, jak jakaś zmowa !!!!
    Swojego czasu bylem wizażysta na Mis Interkontynetal. Znajomek nie powiedział mi co to za impreza i przyszedłem w klapkach i galotach pracowniczych. Malowałeś juz ludzi? , Spytał dziwnie. Będziesz malował ludzi, – jasne ze malowałem , powiedziałem myśląc o malarstwie ściennym.
    A bo to raz na dyskotece!!!!
    Malowałem tyle razy ściany, ze się znam, to i teraz dam rade.
    Przed imprezka dotarło do mnie ze chodzi o jakiś wizażystów, bo coś tam, jakiś kontynental.
    Zaprosiłem chybcikiem w ostatniej chwili dwie koleżanki z podwórka, mówiły ze już malowały.
    Gdy wszedłem do budynku, zmroziło mnie, gdyż wszyscy byli w krawacie. Zdałem sobie wtedy sprawę, ze nie przelewki i światowa imprezka. Wtedy zobaczyłem modelki z całego świata, czekające niecierpliwie na moje malowanki.
    Nie nadawałem się za bardzo i bym o mało co imprezy nie rozłożył, bo sie łapy mi trzęsły. na szczęście wziąłem ze sobą 2 wizażystki. Dziewczyny dały rade, choć potem strasznie klęły na mnie ze nic nie powiedziałem o światowym poziomie.
    Koleżanki były nawet w telewizji.

  4. Zbyszek Autor wpisu

    Sen Ines
    Nooo Zbyszku, niedawno śniłeś mi się, że byłeś projektantem mody :)) ciekawe, ciekawe 🙂
    W takim razie nie ma co, postaram się też uczestniczyć w wyprawie 🙂
    *
    Ines
    05.11.2009 – 22:11
    Teraz dopiero przeczytałam cały wątek i widzę, że ruqwa też miała sen z projektantem, ale jaja 🙂 ładnie, wędrowałeś sobie ciałkami po naszych obszarach? 😉
    *
    Zbyszek
    Pierwszy raz w śnie zostałem posiadaczem domów. Były cale umalowane, naprzeciw jednego stała ławka, zawalona obemaniakami. Palce lizać, takie cudeńka.. Jeszcze nie widziałem na świecie takich uliczek, tak przystrojonych.
    Ps.
    Rozpocząłem potyczkę z antyczna czarownica, wspierająca kolesia z Aten.
    Poprosiłem znajomych o wsparcie, niefizycznie.
    Dostałem potem opis snu od znajomej. Widziała płonące miasto i spotkała wilczura z grupa osób.
    Zaprosiłem Leona na wyprawę do Aten a on wylądował chyba na Krecie.
    Zarówno w śnie znajomej jak i Leona pojawia się obawa o losy syna i ten wilczur, pies w pomieszczeniu wypełnionym ludźmi?…..:)

    *
    Leon:

    WIĘC IDĘ SOBIE ŁĄKĄ -WSZYSTKO WYDAJE SIĘ BYĆ ZGODNE Z PLANEM.
    W PEWNEJ CHWILI WIDZĘ Z TYŁU CHŁOPA JAKBY MNIE DOGANIAŁ, ALE MYŚLĘ SOBIE IDZIE DO SWOICH KRÓW PASĄCYCH SIĘ PO PRAWEJ STRONIE, Z PRZODU, DOSYĆ DALEKO PRZEDE MNĄ IDZIE MÓJ MALUTKI SYN, MOŻE 2 LETNI/TERAZ MA 25LAT/I W PEWNYM MOMENCIE Z PRZODU DOBIEGA DO NIEGO WIELKI BYK I GO ATAKUJE ROGAMI.
    WIEDZIAŁEM, ŻE NIE ZDĄŻĘ DOBIEC, ABY GO URATOWAĆ I BYK GO ZABIJA I POTEM POŁYKA, JA Z DALEKA RZUCAM CHYBA KIJEM BEJSBOLOWYM I BYK PADA A POTEM JESZCZE JEDNYM I GO NISZCZĘ, A KIEDY JUŻ JESTEM BLIZIUTKO TO TEN BYK JEST STRASZNIE MALUTKI I JA GO ZRZUCAM DO JAKIEGOŚ DOŁU I WTEDY WIDZĘ ŻE TO CHYBA RZEŹNIA JASNO OŚWIETLONA, GDZIE PRACUJĄ KOBIETY I KTÓRAŚ MÓWI ŻEBYM IM TERAZ NIE PRZESZKADZAŁ.
    ONE RESZTĘ JUŻ ZAŁATWIĄ I CHYBA GDZIEŚ JESZCZE BYŁ MÓJ PIES, WŁAŚNIE OWCZAREK BELGIJSKI DŁUGOWŁOSY PODPALANY.
    -I TERAZ REAL
    MÓJ SYN, WŁAŚNIE TEN ZE SNU, JAKIEŚ 2 LATA TEMU OKAZAŁO SIĘ, ŻE MA ZWYRODNIENIE GĄBCZASTE SERCA Z KWALIFIKACJĄ DO PRZESZCZEPU A TERAZ SIĘ OKAZAŁO ŻE TA WADA ZNIKNĘŁA. ZARAZ JAK TYLKO WYSZEDŁ ZE SZPITALA ZASTOSOWAŁEM MU MATERAC MAGNETYCZNY I WKŁADKI MAGNETYCZNE DO BUTÓW,
    LEKARZ PO 1,5 ROKU ROBIĄC BADANIA KONTROLNE BYŁ ZSZOKOWANY.
    NIE MÓGŁ UWIERZYĆ ŻE TA WADA ZNIKNĘŁA

  5. Zbyszek Autor wpisu

    Sen Draqu:

    Oobe 2:
    Leżę sobie widząc ciemność przed oczami i moim oczom nagle ukazuje się Ines z forum siedzącą na krześle. Obok niej stał jakiś koleś hipnotyzer, który odliczał: 3,2,1… i nagle pstryknął palcami. Domyślałem się ze Ines ma zapaść w trans ale nie udało się to, miała dalej otwarte oczy. Pomyślałem sobie „hehe no to siara panie hipnotyzerze” Koleś miał zmieszaną mine i pstryknął jeszcze raz ;d. Tym razem Ines zamknęła oczy i w tym samym czasie w ciągu sekundy zapadłem w paraliż przysenny. Jakby ktoś przyspieszył ten proces na taśmie. Było to śmieszne a jednocześnie zdumiewające. Mówię sobie „no to let’s go” i stosuję metodę liny. Wyciągam moje astralne dłonie, dotykam je na przemian by upewnić sie czy nie są to czasem fizyczne. Uczucie miałem realistyczne ale rozpoznałem je po tym, że czułem specyficzną energie, prąd, który przepływał po nich. Następnie przyciągam ręce do siebie, znowu prostuje i przyciągam, jakbym wspinał się po sznurze, którego nie bylo i nie czułem. Odrazu poczułem wibracje. Zaczynały się nasilać az do nieprzyjemnego uczucia. Były takie intensywne ze bolało mnie całe ciało fizyczne. Czułem jak mój mózg luzem lata w czaszce i obija się o jej kość, wydając przy tym dźwięk. NIe miałem jeszcze tak nieprzyjemnego doznania… poczułem krew w ustach. Postanowiłem się obudzić. Idę do lustra i otwieram usta. Zauważam zwisający kawałek policzka wewnętrznego, duży kawał mięcha. Myślę sobie… „what the hell….”. Oderwałem to… żeby było śmiesznie, to było z wierzchu posypane makiem, haha ; d. Zastanawiam się „co się do cholery dzieje? pogryzłem się podczas wibracji?”. Czułem się źle, obudziłem moją matkę i dałem jej dłoń na moim sercu. Ona stwierdziła ze trzeba zadzwonić na pogotowie, bo serce bije mi zajebiście szybko. Nagle się budzę już rzeczywiście i okazuje się że miałem obe. Gdy stosowałem metodę liny to byłem poza ciałem już, tylko o tym nie wiedziałem. Wykorzystując ta metodę wyszedłbym z ciała astralnego innym ciałem niefizycznym,lecz w obecnym momencie nie byłem na tyle oczyszczony emocjonalnie by to się dokonało, dlatego takie cyrki… Moja twarz w odbiciu lustrzanym była identyczna jak ta w realu, co oznacza że nie doświadczałem żadnych emocji tu i teraz… jednak doświadczyłem ich przed oobe i ich skutkiem było zdeformowanie częściowe ciała astralnego. Zasypiam i budzę się znowu w paraliżu…

    Oobe3.
    Znajduje się na ulicy gdzie rozmawiam z ojcem. Mówię mu by zaparkował jakoś samochód bo stoi na środku ulicy i inny pojazdy nie mogą przejechać. Zrobił to i zaczęliśmy rozmawiać. Ojciec nawijał o pieniądzach, biznesach itp. Powiedziałem mu że nie chce od niego pieniędzy, tylko akceptacje i miłość, nie oczekuje od niego niczego materialnego. Chyba się popłakaliśmy, nie pamiętam bo rozmowa trwała dluzej i zagłębialiśmy się bardziej szczegółowo w temat. Nagle weszliśmy do jakiegoś budynku w którym była winda na pierwszy rzut oka emanująca zajebistością. Nie jechała ona bowiem do góry tylko w bok! Trzeba było sie do niej przecisnąć z platformy wysokiej, która sięgała prawie sufitu tej windy. Potem się upadało niżej. Gdy ja się przeciskałem i miałem nogi między platformą a winda to nagle ruszyła i szybko udało mi się cofnąć nogi, bo by było po nich ; d. Poszedłem schodami do miejsca docelowego i spotykałem jakiś ludzi, którzy mówili w innym języku. Czułem jakbym był szefem tego budynku bo wszyscy mi się kłaniali i witali z szacunkiem. Szedłem dalej i nie wykorzystywałem mojej wyższości. Spotkałem się z jakimś mężczyzną na samej górze, jakby dyrektorem tego ośrodka. Rozmawialiśmy o jakiś biznesowych sprawach. Odwracam się w prawo i widzę przez otwarte drzwi Zbyszka na mównicy!!!! Nie wyglądało to mniej przypałowa jak podobna scena z filmu Borat haha :D. Wykręcał sie Zbychu mówiąc coś o ciałkach. Więcej grzechów nie pamiętam. Pozdrawiam 🙂

    *
    Zbyszek

    Pierwsza doleciała do mojej pracowni Mgielka. Namierzyła moje niebieskie przykrywki od wiaderek i wrota na dziedzińcu. Potem chyba Kazik, choć jakoś się plątało. Moja pracownia znajduje się w sporawym przedsiębiorstwie.
    Mam wielki biały pokój, obok Wolfganga. Wieczorami zostaje jedynie szef, Wolfgang i czasami ja. Nawet w niedziele tam siedzą. Oni oprawiają wielkie biznesy a ja albo leże na podłodze i coś knuje albo maluje.
    Miałem cie parę razy ale jakoś tracę entuzjazm do spisywania. Nawet śmieszne rzeczy ostatnio wychodzą.
    Az strach pomyśleć co będzie w tym tygodniu:) bo doczepiłem się do czarownicy z Grecji.

    Jeszce coś mi się przypomniało.
    3 albo 4 dni temu, jakoś w nocy coś przywaliło mi w serce w śnie. Trochę mnie połomotało, aż się zgiąłem w astralnym. Wręcz odruchowo wyrwałem coś z klatki piersiowej a potem je ugłaskałem. Niby ja to zrobiłem, bo moja ręka ale decyzja przeszła z zewnatrz mnie. Bylem raczej obserwatorem tego ruchu.Dziwne to było, bo natychmiast przeszło, zawieszając mnie jakoś w poprzek miedzy ciałkami. Trochę mnie jeszcze jakoś pohuśtało .Przypomniała mi się ta rurka, która mi wetknąłeś w serce w Muchowie, w czasie medytacji. Drę się wręcz DRAQU To TY!!! Nie usłyszałem żadnej odpowiedzi i ponownie wpadłem w sen. Przed zaśnięciem uchyliłem sobie prawy policzek, wyciągając cześć twarzy. Trwało to chwilkę i spowodowane było czymś poza mną, tak jak by moja wola została unieruchomiona a decyzja ruchu mi narzucona.
    Następnego dnia Wolfgang dostał podobny strzał w plecy w czasie pracy. Skrzywiło go aż do ziemi. Wpadło mu coś z tylu jak ciupaga wbijając się w prawa stronę. Tak jak by celowało w serce nie uwzględniając ze trafiło z tylu a wiec pomieszało strony.
    Gdy mi o tym opowiadał, przefazowalo mnie i ciach chwyciłem mu wystającą z klatki piersiowej włócznię, tak jakoś spontanicznie.
    Teraz się zastanawiam,, co się dzieje, gdyż rozpocząłem bijatyki z satanistka grecka i pewnym biznesmenem z Aten.
    Babka jest dobra wiedzma, stara i pomarszczona czasem purchawka.
    Robi kręgi i przywołuje diabły a koleś zagląda do szklanej kuli i rzuca uroki, gdy nie chcą mu ludzie płacić prowizji, bo gdzieś tam pomógł w robocie:)

    Wciągnąłem się w te astralne odloty, bo coś mi się zdaje , ze bez czarownicy niczego więcej nie wykryje.
    Dzieki niej stałem się bardziej czujny. Gdy mnie jeszcze trochę poczaruje , to się wyćwiczę bardziej w tym cialkowaniu. Sam oczywiście nie zasypuje gruszek i przepycham się po greckim astralu czołgiem jak spychacz. Nawet Leona wciągnąłem i wojujemy teraz na spółkę, On wczoraj usiekał patykiem znanego przestępce, groźnego byka z Krety.
    Z repertuarów greckich i wykryłem już parę niezłych trików.
    1 Antyczne włócznie Peryklesa,
    2 wypadki na rumaku- samochodem,
    3 gubienie sakwy złota- portfeli,
    4 platanie nóg w pracy,- podglądanie w szklanej kuli
    5 siorpanie energii – napuszczanie diabłów
    6 zaburzenie koncentracji.
    7 najważniejsze, wieloletnia udręka.
    Zaczekam jeszcze tydzień na pokazy mody i potem ruszam pędem przetrzepać antyczne Ateny!!!!
    Stachu, niefizyczniak mówi , ze niebezpieczne i ze pomoże.
    Jednym słowem same odloty:)))

  6. Zbyszek Autor wpisu

    *
    Rugwa

    HAHA No to ładnie:) Zadziwiające jest dla mnie, ile rzeczy się zgadza i potwierdza. Szkoda tylko, że są to jakieś strzępki informacji, które później trzeba weryfikować, że te informacje nie są podawane wprost. Widzę coraz wyraźniej, że granice pomiędzy „moim” snem, a np. „Twoim” coraz bardziej się zacierają. Coraz mniej „ja”, coraz więcej „my” – można się czasem w tym pogubić, ale to uczy, żeby nie utożsamiać się z tworami sennymi.
    Potrafię już mniej-więcej rozpoznawać wpływy Twoje i Draqa w moich sennych marzeniach, ale zastanawiam się, ile jeszcze osób gości w niby moich snach, a ja nawet o tym nie wiem.
    Dziękuję bardzo za wiadomość, dałeś mi trochę do myślenia tym wszystkim:)
    Pozdrawiam ciepło:)

  7. Zbyszek Autor wpisu

    Niedawno śnił mi się egzamin na wyśnioną szkole artystyczna w astralu. Było nas trzech na egzaminie. Wciągnąłem się na poważnie w ten sen, gdyż konkurowaliśmy ze sobą , wytwarzając barwne plamy na sklepieniu pomieszczenia.
    Przecisnąłem się wręcz przez ucho igielne i załapałem na ta niezwykłą szkole. Gdy odzyskiwałem świadomość to obserwowałem konkurentów. Nie moglem ich rozpoznać i mgliło mi się przed oczyma. Wyraźnie pamiętam w tym szalonym śnie jak narrator pokierował moimi myślami do zony. Mnóstwo skojarzeń i problemów pojawiło mi się przed oczyma. Jednym słowem niebezpiecznie się zrobiło od tego mojego studiowania.
    Opowiadając sen zonie, bawiliśmy się przednie przy porannej kawie
    Po dwóch godzinach, zadzwoniła zona. Miała właśnie w pracy największa kontrole życia. Było trzech egzaminujących i trzech sprawdzanych. Nikt o tym wcześniej nie wiedział.
    Nie bałam się, bo przecież zdałeś, haha
    Przypominając sobie cały sen, dostrzegłem momenty, gdy pojawiała się w nim informacja, którą następnie wizualizowałem, wyciągając w zastępstwie z pamięci znane mi zdarzenia i określenia.Tutaj wdzierał się błąd interpretatora. Przy malej swiadomosci, tyle się tego nawarstwiło, ze zagraciłem wizje i nie dostrzegłem czyjejś obecnosci w moim śnie i jego narracji, układając po swojemu.
    Czy NP-k jest tworem umysłu a jego postrzegana przez nas forma iluzja?
    Niby tak, gdyż przebywając najczęściej od ciała mentalnego w gore, nie posiada widocznej przestrzennie w astralu formy. . Widoczny ksztalt jaki przyjmuje jest najczęściej przez nas stworzona lub dopasowana przez niego do naszych potrzeb.. To w naszych galach jest postrzegany i filtrowany. Nie potrzebuje on tego jednak i może sobie bez naszej zgody i wizualizacji istnieć. Radzi sobie bez naszego umysłu i istnieje bez naszej laski tak jak my istniejemy.
    Kim jest NP? Ha ha, zabawne pytanie, zależy czyj i który:)
    Czy można uzyskać odpowiedzi na pytania. Jasne ze możną, wszystkie pytania jakie tylko się nam umyślą, tylko ze zrozumieniem odpowiedzi jest ciężko.
    Swojego czasu rozpatrywano, obmalowanie wnętrz u zony w pracy, mnóstwo pomieszczeń do dekorowania.
    To właśnie to wspomnienie rozłożyło mi czytelność wizji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *