PODŚWIADOMOŚĆ

I co z tego, poskromienie podświadomości.
Chcąc coś powiedzieć nowego mojej zonie o ciałkach subtelnych, trafiałem zawsze na ta samo odpowiedz,- I CO Z TEGO !!!
Mówiła to bez kpiny w glosie ,przyglądając mi się zatroskana. Wiele lat fascynowałem się ciałkami nie licząc mijanego czasu. Broda robiła mi sie coraz siwsza a na głowie łysy placek rozlewał się już pod same uszy. Zonie nie starczało wyjaśnienie, ze tak jest świat zrobiony i ze powinniśmy zrozumieć jego konstrukcje dla naszego wspólnego dobra.I co z tego, mówiła bezlitośnie, oczekując z mojej strony jakiegoś zrozumienia.Tak zaprogramowany przez żonę , starałem się znaleźć jakiś pożytek z postrzegania ciał niefizycznych.Umiałem dostrzec emocje na twarzach ludzi. W stresowych chwilach robili przedziwne grymasy na astralnych twarzach. Dostrzegałem ich intencje i nurtujące ich problemy. I co z tego , gdy wnikając przy tym świadomie w swoje ciało astralne lub eteryczne ,wstrząsałem swoja stabilnością emocjonalna i umysłowa, czyniąc spore straty w życiu prywatnym. Do okola było słychać wiele krzyku i ujadania sąsiadów. Zrób pani coś ze swym mężem bo go kiedyś zamkną!!
Surfowanie w niefizycznych płaszczyznach bez opuszczania ciała fizycznego wygląda nadzwyczaj niekorzystnie dla sportowca. Traci często on kontakt z otoczeniem , borykając się ze sztormującą go energia. Uwalniane nieświadome astralne i eteryczne płaszczyzny staja się jego światem, w którym z konieczności mentalne- myślowe doświadczenia zostają wyciszone kosztem emocjonalnych erupcji.
Uwiezione rozsądkiem mniemania i sady, wyzwalają gwałtowne reakcje w sielankowych wręcz sytuacjach życiowych.
Wiele lat nie potrafiłem umotywować moich poszukiwań. Mówiłem szukam , surfuje bo tak,- nie potrafiąc się obronić.
Świerzym wiatrem-nadzieja powiało po ukończeniu 3 kursów u Brusa Moena. Przeprowadzając w grupie eksploracje światów niefizycznych ,otworzyłem się na weryfikacje zjawisk z możliwością praktycznego wykorzystania moich doświadczeń. Uczestnicząc w Boguszewie w ustawieniach Hellingerowskich doceniłem wiedzę o śniących ciałach.
Okazało się, ze przy ich pomocy możemy wspaniale pomagać i leczyć wiele schorzeń. W konfliktowych sytuacjach wesprzeć wroga miłością ,pomagając mu odnaleźć się w gąszczu sprzeczności.Przy pomocy śpiących ciał możemy szukać diamentów pod ziemia jak i żył wodnych.
Wypytywać we mgle, czego pragną nasi bliscy i czego możemy się spodziewać od nieżyczliwych nam ludzi, dysponując narzędziem negocjanci, mogącym te oczekiwania spełnić lub je rozładować.
Wszystkie te cudeńka są możliwe dzięki niezwykłym właściwościom ciał subtelnych. Otoczeni ich wpływami, możemy świadomie przezywać nasza rzeczywistość fizyczna.Ten wspaniały dar jaki one dla nas stanowią, umożliwia nam realizowanie naszych pragnień i celów życiowych. W całości określają one nasza psychikę, wspierając doznaniami nasza samoświadoma cześć duchowa. Ustanawiając granice umysłowych procesów , określają ostrymi regułami co jest nam możliwe a co niedostępne.
Dokładniejsze opisy znajdziecie moi drodzy w poprzednich postach.
Teraz chce się zając szczególna właściwością ciał niefizycznych,- ich zdolnościom samostanowienia o sobie. Sa one naszymi częściami osobowymi , mogącymi wykazywać niezależność w postępowaniu. Dysponują one ścisłe określonym zakresem wpływów w swym własnym ,naturalnym środowisko. ( dymensjach). Duch przenikając wszystkie ciała ożywia je swoja samoświadoma substancja. Mozna by to przyrównać do sektorów we własnej płaszczyźnie duchowej. Majac wgląd do wszystkich tych planów , z wygody umieszczamy się w najbardziej nas interesującej dymensji ,odcinając się od doznań płynących od pozostałych części. Zabezpiecza nas to od natłoku informacji ,umożliwiając przezywanie w spokoju swojej świadomości.Budzeni jesteśmy co rusz rozgrywającymi się przygodami w równoległych dymensjach ,dającymi o sobie nam znać aktywacją emocji lub przepływającymi przez umysł myślami.
Doskonalące się organizmy w ramach zachodzących procesów ewolucji, korzystają chętnie z odwiecznego prawa przemieszczania się swoimi częściami w wielodymensyjnej przestrzeni świata. W przypadku człowieka, luksusowa samoświadomość zepchnęła te emigracje ciał niefizycznych na peryferie swojego postrzegania stajac sie bardziej ekspansywna w świecie fizycznym.
Emigrotwórczy duch ,nie rejestrując świadomie ruchów wewnątrz i na zewnatrz siebie, wyraża wspaniałomyślnie tylko wole, rozgrywając samoczynnie skomplikowane gry zakulisowe.
Dzięki tej szczodrości ducha w rozdzielaniu swej uwagi ciałkom, spotykamy się we śnie i rzeczywistości fizycznej rożnymi naszymi częściami,- w rożnych miejscach i okolicznościach jednocześnie .
Prowadzone dialogi z innymi na płaszczyznach niefizycznych wydaja się nam naszymi myślami a ingerencje czyichś śpiących ciał w nasze życie jest dla nas wręcz niedostrzegalne
.
Odpowiedz na ,- I CO Z TEGO ,-w 2 części postu, w oparciu o przykłady I już bez rozwlekłego gadulstwa..

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ciałka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz