Po co to wszystko

Jak zostać wielkim Mistrzem, cząstka całości ,zbiorowej jaźni. Jak rozwijać ciała niefizyczne by sprostać wymaganiom, by dolatywać wedle woli do dysku, czy wpuszczać w siebie jego promień .Jakie cechy charakteru należy kształtować by wszystkie JA stały się jednością. Kilkanaście lat temu sam wkroczyłem na trudna drogę Adepta. Szlak przetarty przez Jezusa Buddy i Mahometa i tysiącu innych wspaniałych Mistrzów.
Zbiorę wkrótce podstawowe info o ciałkach subtelnych.- nawigacja i umiejętność ich przekształcania.
Zostało mi jeszcze paręnaście stron ,ostatniej książki Powella i ku mojej radości stwierdziłem,ze nie zrobiłem wiele błędów. Kontrowersyjne wydaje się moje wypieranie ciałek niefizycznych w realu a tworzenie dodatkowych jednorazowo na własny użytek. Rożne postrzeganie ciałek wynika ze stopnia rozwoju w jakim znajduje sie postrzegający. Zawieszając się w stanie duchowym- atmicznym ( obserwator), możemy postrzegać je w jednej przestrzeni.Wyglądają one nieco inaczej ,niż gdy się jest zawieszonym w poszczególnej dymensji. Pozbawione wtedy swojego naturalnego planu ,pokazują się w swej abstrakcyjnej , syntetycznej formie, tracąc charakterystyczne dla nich szczegóły. To jest przyczyna niezgodności przy ich opisach.

Wchodząc na ścieżkę adepta , wspólnie z NP odkrywałem kolejne zagadki świata. Przechodziłem rożne szczeble rozwoju o których się pisze jako wtajemniczenie .Zagłębiałem się w dymensjach, wziąłem udział w wielkim wyścigu , którego meta jest zjednoczenie..
Nie zdając sobie sprawy z powszechności tego zjawiska, męczyłem się trochę. Odizolowany ,nie znalazłem śladu informacji o czymś taki,.
Uf ciężki okres w moim życiu.- 15 lat być wariatem.
Mam teraz parę uwag , Mozna je nazwać parę kolejnych dużych kamyczków w teozoficznej konstrukcji. Trzymam je skrzętnie w głowie i zastanawiam się gdzie je dokleić w tej wielkiej filozoficznej konstrukcji ,by mi całość nie runęła na głowę.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Nowosci. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz