OOBE

oobe_www.gif

22.04.2009
To już ostatni tekst, jakiego się doszukałem jeszcze na oobe.pl. zamkniętym dziale Astralnych Podróżników – AP.
Tematem MTJ, zakończam kilkanaście artykułów, które wspólnie napisaliśmy. Poruszane przez nas tematy mogą posłużyć nam do przemyśleń. Kilkanaście opasłych tekstów będą nas inspirować do kolejnych indywidualnych badan stanów świadomości.
Musze przyznać, ze ze wzruszeniem czytałem je powtórnie. Sporo się zmieniło od tego czasu.
By uzyskać odpowiedz od W.J, należny spełnić pewne warunki..Wiele odpowiedzi na zadane przez nas pytania są niemożliwa dla nas do przyjęcia.
Co uniemożliwia nam zatrzymanie w pamięci niefizycznej nauki?
Ona nie mieści się w ramach naszego pojmowania.

 

31.08.2016 CAlosc opisu pojawisie wkrotce na blogu   kunstarena.com w wersji polskiej bloga.

14 myśli nt. „OOBE

  1. Anna

    pisze o moim ostatnim śnie,w skrócie…prawdopodobnie odwiedziłam Zbyszka, weszłam do jego domu bo kolezanka powiedziała ze tu leca fajne polskie filmy…potem zainteresowały mnie płyty muzyka i rózne okazy ksiązki itp, wieczorem przyszło dużo ludzi i zbyszek mi zaoferował unikatowa miksture po której moge inaczej doswiadczyć …nie byłam przekonana ale upiłam troche zaczełam widziec jak przez noktowizor na zielono, korytarz i jakcys ludzie w nim, głośno kometntowałam to co widze śmiałam sie, ale nie chciałam z obawy przed utrata kontroli głebiej w to wchodzić, przysiadłam sie do miłej dziewczyny o pociągłej twarzy i ładnym długim prostym nosie chyba dłuższe włosy i wyższa odemnie (ja ok 163) powiedziałam ze zażyłam miksturę a ona ze szkoda ze nikt mi nie powiedział, ze jak juz raz to sie zażyje to nie ma odwrotu. Albo -czy Zbyszek mi powiedził ze kto raz to zażyje to już nie ma odwrotu?…cos w tym stylu…pisze o tym bo wysłałam juz ten sen w meilu do zbyszka, a on na to ze sie zgadza, bo Herbina ostatnio twierdziła ze jak ktoś raz zadał sie z duchami to juz nie ma odwrotu…

  2. maolo

    Witam
    Próbowałem przesunąć świadomość na serce będąc w po za… Pierwsza próba skończyła się cofnięciem do ciała fiz. ale po chwili znów je opuściłem i po raz kolejny ponowiłem próbę – I nic, zupełnie nic. Dlatego postanowiłem skopić uwagę na głowie i nagle ogarnęły mnie potężne fale energii dochodzące do, lub wychodzące z czoła. Były na tyle silne, że czułem jak moja fizyczna głowa niemal odbija się od poduszki. Częstotliwość fal była naprawdę wysoka. Charakter płynącej energii był, nazwę go czysty tzn. nie miał nic wspólnego z mrowieniem lub uczuciem porażenia prądem, jaki czasami mają drgania ciała towarzyszące podczas jego opuszczania… Wracając do tematu, fale skupiały się tylko i wyłącznie na czole. Jeszcze, co do ich charakteru, był to pulsacyjny jednostajny strumień jakiejś energii. Wchodzący lub wychodzący (trudno stwierdzić) z czoła Powiem szczerze, że się przestraszyłem i po krótkim czasie postanowiłem wrócić do ciała. Jeśli chodzi o próby przeniesienia świadomości w okolice serca, będę je próbował ponowić.
    Nie wiem czy to miejsce na osobiste dygresje, ale mam pytanie, czy ktoś z Was wie jak dostosować zmysł wzroku w poza, tzn spostrzeganie? Chodzi o to, że gdy kontaktuję się ze zmarłymi, tylko ich słyszę, a nie potrafię spostrzec. Wraz z początkiem rozmowy kilkakrotnie słyszałem delikatny dźwięk dzwoneczka, ale to tylko wtedy gdy byłem przez nich niefizycznie budzony. Tylko raz udało mi się widzieć ich postaci jako szare, przeźroczyste sylwetki przez, które przechodziły nieregularne smugi białego światła. Znacznie częściej wyłącznie słyszę, raz lepiej raz gorzej ale słyszę. Czy jest jakiś sposób aby pokonać tę barierę czerni? Zdaje sobie sprawę, że może za bardzo ufam swym fizycznym oczom i stąd te kłopoty w niefizycznym postrzeganiu, ale niczego pewien nie jestem. 🙂 Pozdrawiam

  3. Zbyszek Autor wpisu

    Ello Anna.
    Chyba tej samej nocy przejaśniła mi się świadomość w czasie snu. Szybowałem przy suficie wielkiego pomieszczenia. Spotkanie obelotów, wyszeptał jak zwykle gdzieś za plecami Staszek. Mnóstwo ludzi na środku sali bawiło się, trzymając za ramiona, szorując stopami w szeregu gęsiego .jak dzieciaki we wspólnej zabawie. Poszybowałem na środek sali i zbliżyłem się do grupy. Tracąc na chwilkę dostrojenie do astrala, prowadziłem z nimi rozmowy o świadomym śnieniu, utykając przy tym świadomością w ciele mentalnym. Odzyskałem ja ponownie w astralu, demonstrując fikołki w powietrzu. Wychodziły mi nieporadnie, blokowane fizycznymi przyzwyczajeniami.
    Podlatując ponownie na środek sali przyglądałem się maszerującej osobie. Odwracająca się dziewczyna spojrzała mi prosto w oczy. Pamiętam jej zdziwienie. Spotkanie to pochłonęło cala moja energie, Tracąc świadomość usłyszałem komentarz Staszka dotyczący stroju obserwowanej dziewczyny,- ARTYSTKA.
    Obserwowana postać zaczęła przybierać rozciągnięte, luźno zwisająca artystyczna suknie z przedziwna kamizelka.
    Następnego dnia. list Anny odświeżył mi pamięć..
    Opis jej snu, przypomina w dużym stopniu moje nocne przygody. Nie było w nich twojego drapieżnego robaka w akwarium ani żadnych wypowiedzi z Matrixa ,”teraz nie ma już z tego wyjścia”.
    Przypomniały mi się za to istotne szczegóły, jakie się wydarzyły u mnie dzień wcześniej, te właśnie wyśnione przez Anne elementy fabuły jej snu, odgrywały dużą role w mojej rzeczywistości fizycznej. One wydarzyły się rzeczywiście ale odrobinkę inaczej.
    Szwagier sfotografował dziwnego robaka, chwaląc się udanym zdjęciem przy obiedzie. Córka przygotowała się do fotografowania chlapiącej wody, w której miały pływać rożne symboliczne elementy.
    Na domiar tego, przez ostatnich parę dni, sprzeczałem się z Herbina. Sprzeczkę wywołało jakoś tak tak sformułowane zdanie.
    „Gdy raz się to rozpocznie to nie ma z tego już wyjścia.”
    Uwaga ta dotyczyła współpracy z opiekunami.
    Co się stało gdy utraciłem dostrojenie w astralu?
    Dla mnie czas się zatrzymał i jedyne co mogę sobie przypomnieć to było wytracanie prędkości myśli i zamieranie w bezruchu. Z relacji Anny wynika, ze wyśniła cala przygodę , w której brałem udział.
    Wielokrotnie zdarzały się nam takie przygody w AP. Ktoś z nas tracił dostrojenie i wypadał ze snu a pomimo tego był nadal widziany przez innych uczestników przygody. Prowadzili oni z nim nawet rozmowy.

    Zastępujące nas astralne sobowtóry informowały postronne osoby o istotnych zdarzeniach z naszego życia. Te informacje które zapisały się świeżo w szczególnie żywy sposób w pamięci stawały się nawet fabula wspólnego snu. W śnie, gdy mamy ograniczona świadomość nie postrzegamy różnicy czy osoba z która rozmawiamy jest jaźnią w ciele astralnym czy tylko uformowanym przez niego jego mysloksztaltem , samoświadomym ciałem astralnym, pląsającym w jej zastępstwie po astralu..
    W czasie mentalek cześć z nas postrzega przez krotka chwilkę astralna rzeczywistość, większa cześć przygody znajdując się w planie mentalnym. W momentach klarowności obrazu, tkwią swoja jaźnią w ciele astralnym. Tracąc obraz szybują ponownie w plan mentalny. Wielokrotnie dochodzi do rozdzielenia tych dwoch ciałek. Śniąca jaźń znajdująca się w ciele mentalnym, uczestniczy tylko częściowo we własnym śnie astralnym, – sen rozgrywa się w dwóch dymensjach jednocześnie. Sen jest kreowany w mentalu a jednocześnie rozgrywa się w astralu, z udziałem rozdzielonego ciała astralnego. Śnimy wtedy w dwóch miejscodymensjach jednocześnie niczego nawet nie postrzegając i nie zachowując przygody w pamięci.

    Często śnimy w ciele mentalnym, wykształcając w sporadycznych przypadkach ciałko astralne w miejscu w którym się znajdujemy, umożliwiające nam krótkotrwały wgląd w świat form astralnych. W czasie nocnych wojaży przytrafiają się nam wszystkie rodzaje snów.

  4. Herbina

    Cala moja wypowiedz bedzie mala dygresja – sprostowaniem .
    Oj, Zbyszku, jak tak czytam co piszesz co ktos powiedzial to nie moge nie prostowac. To zdanie, ktore powiedzialam dotyczylo jednej jedynej konkretnej metody a nie wspolpracy z pomocnikami w ogole. Do tego i ja i Ty na temat tej konkretnej metody za malo wiemy zeby to w ogole oceniac , najpierw trzeba byloby wiedziec dlaczego tak ta metoda przebiega a tego jeszcze nie wiemy a Ty piszesz o tym, jakby dotyczylo to wspolpracy z przewodnikami w ogole. Tak szybko wysuwasz wnioski , tak szybko oceniasz i przyrownujesz, ze sens wypowiedzi zostaje rozmyty lub zmieniony.
    Mysle, ze wazne jest aby jezeli ktos cos mowi traktowac to bez wlasnej perspektywy, mozna ja na chwile odlozyc, posluchac, a dopiero potem zobaczyc jak sie to ma do informacji wlasnych i z doswiadczen innych na ten temat zamiast od razu miec juz wnioski zanim ktos skonczyl mowic, w ten sposob uniknie sie nieporozumien i pozniejszych sprostowan a do tego ma sie wieksza szanse na poznanie czegos nowego nawet jesli potem mialoby sie z tym nie zgodzic. Inaczej slyszy sie to, co sie slyszec chce lub co sie komus wydaje, ze slyszy bo wlasnie ta wlasna perspektywa przeszkadza slyszec to co ktos inny mowi.
    Kiwam teraz glowa i serdecznie Cie pozdrawiam, hej! 🙂

  5. Zbyszek Autor wpisu

    Dzieki za sprostowanie, bez którego wdarło by się tyle błędów i tyle mistrzów by ucierpiało:) Ciekawi mnie bardzo kim była ta osóbka spotkana przez Anne.
    Oczywiście , ze pokręciłem twoja wypowiedz, zapominając szczegóły. A może celowo?
    Interesująca jest dla mnie szczególnie fabula snu Anny. Jak doszło do jej spotkani z ta urocza osóbka u mnie w domu i jak zostały przez nią zwizualizowane nasze wcześniejsze rozmowy. Nie bierz tak do serca.
    W tym poplątaniu kryje się coś tak bardzo ważnego, coś co zanotowała Anna w swoim śnie. Chyba wyszło nam to przypadkowo:)))
    Jej sen zawierał o wiele więcej interesujących szczegółów, które w swym opisie pominęła a ktore by sporo wyjasnily / pomijamy celowo.

    Hej Maolo, jesteś jedna z nielicznych osoba, z pytaniami, na tym blogu.
    Większość ludzi tez tylko słyszy, wynika to chyba z formy komunikacji. Łatwiej jest niefizycznym osobom w nas wniknąć i przy pomocy naszych ciałek nawiązać dialog niż dać się komuś zobaczyć, w jego niefizycznej postaci. Wymaga to pełnego transu i dostrojenie do astrala. Mnie udało się tylko parę razy zobaczyć dokładnie zmarła osobę, będąc w ciele fizycznym.
    Duza poprawę odczujesz, gdy zaczniesz zwracać uwagę na postrzegane obrazy w fizyku. Gdy się przyzwyczaisz do aktywnego patrzenia, ządania obrazu przy wykonywaniu codziennych czynnościach, to twoje zwykle sny staną się klarowniejsze i łatwiejsze do postrzeżenia, bardziej patrzące niż myślące. W tym wypadku twoja wola, zmieni niepostrzeżenie twój pryzmat energetyczny i odczujesz poprawę.
    By postrzegać niefizyczne osoby , nie tracąc wzroku fizycznego , tz. nakładać dwa plany na jednym postrzeganym monitorze, to nie wiem za bardzo, co należy zrobić. Sporo pisalem o percepcji niefizycznej na blogu, jest porozyucane w roznych tematach.
    Mnie się to często udaje ale nie potrafię tego wyjaśnić.
    To jest jakiś przekręt ze świadomością / DAREK/,chcącą być ślepą dla zaoszczędzenia czasu na ciekawsze i wazniejsze dla niej sprawki.:)
    Kiedyś zajmę się teoria poszerzaniem percepcji na niefizyczne plany, spisze wnioski, trochę potrwa bo to temat ciężki i wymaga sporo przemyśleń.

  6. Anna

    Hej Zbyszek,tak to by wyjasniałao dlaczego np nie mogłam zobaczy Twojej twarzy tylko ,mogłam spytac kim jestes , na co usłyszałam jakby zniecierpliwione, -jak to jestem Zbyszek… wtedy dotarło do mnie ze może ten Zbyszek z ciałek, bo chwilowo nie znam innego…
    Tej dziewczyny nie widziałam dokładnie bo siedziała sobie bokiem ja przysiadłam sie tylko do niej więc widziałam jej twarz z profilu, no i pamietam ładny długi prosty nos:) i cała atmosferę jaka wytwarzała, bardzo przyjemną i specyficzną jednyna w swoim rodzaju to odczułam, a na czym by to miało polegac trudno opisac, po takim jednorazowym odczuciu. Zbyszek był jakby gospodarzem tej imprezy która odbyła sie jakby u niego, wieczorem przyszło dużo duzo gości, było fajnie! tylko zastanawiałam sie jak on robiąc czesto takie imprezy utrzymuje dom w czystości (to jasne wszyscy spotykają sie w oob):)
    Myślałam o tym co mówiłes o ciałkach bo trafiłam na taka wypowiedź na strnie obemaniaka 🙂 ciakawy masz tembr głosu i sposób mówienia ! Tam chyba wypowiadały sie trzy osoby w trzech odcinkach audycji.
    Tak w zastawianu ciałek ,w róznych miejscach, odkryłam pewien potwierdzający styczny punkt. Wielu jasnowidzów widzi w miejscach gdzie cos istotnego sie wydarzyło jakby dawne obrazy, rycerzy przy starych zamkach, zakochanych przy drzewie w lesie, zabójstwo i inne intensywne wydarzenia zapisują sie w przestrzenii, może to znaczyć ,że tam gdzie cos przeżylismy zostawiamy swoje energetyczne ślady a czesto i całe ciałka, jak przezycie było istotne, potem możemy we wspomnieniach czesto tam wracac i przezywać od nowa te chwile. A poeta dostaje natchnienia czy inspiracji własnie przebywając tam gdzie sie kiedyś cos działo.
    Pozdrawiam serdecznie!
    PS dokonałam pierwszego kroku w celu zaożenia bloga, ale nie wiem dalej czy cos z tego bedzie:)

  7. Zbyszek Autor wpisu

    Zajrzałem do notatnika Herbiny, natrafiajac na jej probe przypomnienia sobie poprzednich reinkarnacji: tekst z 28 marca.
    http://cherubinka-herbinka.blogspot.com/
    Dramatyczny opis wewnętrznych napiec. Tak się składa , ze w podobnym czasie jechałem samochodem, gdy nagle wyskoczyła z nicości mi przed szyba Herbina, wymachująca rękoma. Gestykulowała w śpiącym ciele ostrzegając, ze tak się nie robi, mnóstwo ostrzeżeń , sympatycznych znaków rękoma. Nie bylem zbyt zachwycony jej obecnością w czasie jazdy samochodem, tuz przed skrzyżowaniem.
    Bylo to tylko śpiące ciało, pochłonięte wyjaśnieniami, ale mogło stać się przyczyna utraty mojej koncentracji w czasie jazdy.
    Stop,- powiedziałem gwałtownie w umyśle. Nie chce z tobą rozmawiać, nie teraz, odcinając się polem energii. Moja ingerencja okazała się głębsza niz myślałem, gdyż wypełniło mnie zimno, dziwne doznanie, przypominające chłód na całym ciele i niezwykły spokój. Zamykam serce, pomyślałem, odczuwając niemal natychmiast stalowy chłód na całym ciele i niezwykły bezruch.
    Udało się pomyślałem, jadać dalej.
    Po chwili zacząłem odczuwać klucie w okolicy serca. Ból towarzyszył mi następny dzień, wywołując niepokój. Takie samo uczucie mi towarzyszyło gdy Draqu wkręcił mi rurkę w serce, w czasie ćwiczeń na zlocie. Parę dni mnie kluło. Gdy Draqu wizualizował coś w półśnie, z mojego ciała wyszła Japonka, stajać naprzeciwko niego. W tym czasie starałem się połączyć mentalnie z Brucem Moenen, nie wiedząc, ze on jest w tym czasie w Japonii……
    Gdy odczułem tym razem to samo klucie, w okolicy serca, takie jak wtedy, w czasie tych ćwiczeń z Draqiem, domyśliłem się, iz stworzony został jakiś mysloksztalt, odpowiedzialny za te klujące bole.
    Szukając późnym wieczorem wyjaśnienia, otworzyłem się w transie na pojawiające obrazy. Chce wiedzieć co się stało, sformułowałem pytanie.
    Dosłownie natychmiast pojawił mi się obraz wielkiego loda w waflu z dwiema japońskimi pałeczkami.
    Wyciągając lód z niego, nie wierzyłem bym mógł takim łatwym sposobem pozbyć się klucia serca.
    Kilkakrotnie starałem się odtworzyć obraz lodu w waflu, wygrzebując z niego kryształki lodu. To moje serce topnieje, sugerowałem sobie skojarzenia.
    Odczuwając ciepło w klatce piersiowej, stwierdziłem , ze klucie przeszło. Kręciłem się na wszystkie strony, wymachując rozbawiony rękoma. Mam histerie, stary histeryk ze mnie, ha ha.
    Sprawka wyjaśniła sie nieco po przeczytaniu artykułu z blogu Herbiny (28 marca), dotyczącego jej odczytu pamięci ze śpiącego ciała, będącego w jakimś stopniu nieświadomą kontynuacją komentarza pełnego rozterki, jaki wpisała na moim blogu 27 marca, .
    Jak przedziwne formy w śnie przybierają nasze obawy, posłużyć może zabawna przygoda z Conchita.
    Zbierając wieczorem papierówki w ogródko, wyraziłem jedynie ciche życzenie, by komuś rozdać te jabłka, gdyż będę musiał obierać je pewnie cala noc.
    Nie ma ich kto odebrać? Bum stało się ale w krainie snów. Tej samej nocy, jakaś nieznana osoba, przywiozła Conchi cala ciężarówkę jabłek, zawalając nimi drzwi domu.
    Co ja z nimi zrobię, martwiła się tym razem już Conti w czasie swoich nocnych snów.
    Ciekawa była również przygoda z Pieczywem. Oglądając film pełen dynamicznych ujęć, zwróciłem szczególna uwagę na przewracającego się motocyklistę. Impetem szurał pod ciężarówką, wisząc na ślizgającym się motocyklu. Och , zaparło mi dech jak dziecku. W nocy wylądowałem na motocyklu, u śniącego smacznie Pieczywa w taki sam sposób , ślizgając się bokiem, na lezącym motocyklu. Z nocnych snów, pamiętałem chyba jedynie mgliście nasze spotkanie. Z jego relacji poskładaliśmy całość. Oczywiście motocykl odgrywał największa role.
    Umawiając się raz na wspólne śnienie z Noble, usłyszałem później od niego relacje z oobe. Pędziła po ulicy jakaś wielka, bardzo wielka, ruda świnka morska, miała czerwone oczy, wielkie jak opony. Ha , ha uśmiałem się wtedy, ja miałem przepyszna ryżawą świnkę z czerwonymi oczyma, zdechła dawno temu , ona tez tak biegała pod ścianą, jak szalona, świecąc czerwonymi ślepiami. Biegała nawet astralnym ciałem, gdy się rozmarzyła w klatce. Często ja widziałem jak sunęła szybko swoja utarta ścieżka, zawsze ta sama droga, jak w realu.
    Ileż prawdy musi się kryć w przysłowiu, by chcąc zmienić życie, należy zacząć od sprzątania piwnicy.

  8. Herbina

    Wiesz, jak przeczytalam u Ciebie na blogu , ze powiedzialam to czy tamto i bylo to pomieszane ( a ja nie lubie takich rzeczy, bo to troche jak zabwa w gluchy telefon) to stojac w kuchni i smarujac chleb zauwazylam, ze rozmawiam z Toba ( w myslach, jakby w drugiej uwadze), pomyslalam wtedy, ze lepiej napisze zamiast tak gadac w myslach, potem stojac przed lustrem w lazience znow stwierdzilam, ze z Toba gadam. Pomyslalam wtedy, nie! Nie bede z nim gadac, bo cholera wie, co wlasnie robi, moze jedzie samochodem albo co , przypomnialo mi sie, ze kiedys cos takiego mowiles, ze zdaje sie, ze Conchita ( o ile sie nie myle to ona ) odebrala kiedys info od Ciebie jadac samochodem . To nie sa najlepsze sytuacje do kontaktow , wiec stwierdzilam, ze napisze lepiej co mysle. Oj, przykro mi, ze miales potem bole serca, ja bylam przez chwilke na Ciebie zla, ale wiesz, ze nie potrafie sie dlugo zloscic i jak napisalam , ze kiwam glowa i Ciebie pozdrawiam to faktycznie Cie pozdrawialam , sama mam wiele wad i „wadow ” wiec szybko mi zlosci na innych ludzi przechodza. Nie zrobilam nic, co mogloby Ci sprawic bol , mysle, ze to wrazliwosc na to, ze nie lubisz jak ktos ma Ci cos za zle to spowodowala.
    Trzymaj sie cieplo , pozdrawiam, hej!

  9. Zbyszek Autor wpisu

    Hej Herbina, oczywiście, ze się nie boczę. Nasza przygoda wydaje mi się bardzo interesująca. Dziękuje Tobie bardzo za rozbrajającą szczerość, bez której nie dałoby się czegokolwiek wyjaśnić, popchnąć eksploracji do przodu. Twój głos się dla mnie bardzo liczy.
    Celem tego bloga jest przecież wyjaśnianie nieświadomych kontaktów, jakie zachodzą miedzy nami, zarówno w dzień jak i w nocnych snach, gdy się cieszymy jak i złościmy. Zdjęcia obrazów w ART, umieściłem jedynie by nadać moim zainteresowaniem trochę błysku, przyciągają ludzi wzrok, -budzą przecież zainteresowanie, nadają moim spostrzeżeniom wiarygodności. Prace twórcza zepchnąłem na margines, precz w kat, liczy się dla mnie jedynie JAŹŃ.
    Czym lub kim ona jest?
    Bez udziału naszej Jaźni- swiadomosci, wymieniamy się informacjami, przesyłając sobie nawet emocjami i to bez względu na dzieląca nas odległość.
    Zjawisko to jest wręcz nieosiągalne w laboratoryjnych warunkach.
    Co jest tego przyczyna ?
    Przyznam się , ze muszę trochę prowokować ta niewidoczna komunikacja, by dała się podejrzeć, trochę uszczypnąć, trochę pogłaskać.
    Nie bez powodu, po tylu tysiącach lat, ciągle się roztrząsa istnienie ludzkiego ducha, podśmiewając z siebie samego. Ten stan rzeczy, choć ulega powoli poprawie, rodząc alternatywne zbzikowane ruchy, to ciągle jeszcze jako całość, jesteśmy zamrożeni, oślepieni i przestraszeni niemożliwością określenia warunków badan naszych umysłowych procesów.
    Komunikacja nadzmysłowa zachodzi spontanicznie, w sprzyjających jej naturalnych okolicznościach. Nie daje się łatwo sprowokować, nie wystarczy w nas chęć jej postrzegania, tak jak nie da się kogoś w jednej chwili pokochać czy znienawidzić.
    Obserwując siebie, jesteśmy w stanie postrzec to co jest niewidoczne w laboratoryjnych warunkach. Cala rzeczywistość staje się planem w którym jest jedynie możliwe badanie.
    Zachęcam po raz któryś, wszystkich chętnych od samoobserwacji, byśmy wspólnie popchnęli do przodu samopoznanie. Rozwiązanie tajemnicy istnienia jest jedynie dzięki takim jak my możliwe, dzięki zbzikowanym maniakom stanów swiadomosci.
    Analityczność i chłodny racjonalizm na nic się nam zda, gdy potrzeba do tego czegoś o wiele więcej.

    Jest ciężko jest przebrnąć przez stertę odmiennych relacji!
    Majac kochanego brata nad głowa, doszukaliśmy się: Boga, MTJ. Wyższej Jaźni, czy dysku. Te wszystkie formy są tym samym , przyoblekając naszym chceniem różne postacie, czymś dzielącym nas ciągle na grupy.
    Skąd bierze się takie bogactwo ludzkiej myśli, tak wiele nieudanych prób rozmienia ludzkiej Jaźni, tak prostej w swej istocie?
    To nasze pragnienia umożliwiają wizualizacje przeróżnych form naszej WSPÓLNEJ JAŹNI. To one, wytwarzają postać brodatego MTJ, lub czułego przyjaciela, wyodrębniając ich jako jednostkę ze wspólnego kosza, określając ich ksztalt i formę i przyznając im zadania, stajać się tym samym spełnionym życzeniem, spełnioną modlitwa.
    *
    Sarkazm set.ha w 15 -ostatnim tekście AP jest w pełni uzasadniony.
    Cytuje;
    „Dlatego do wszystkich przekazów i bezpośrednich spotkań z NP podchodzę bardzo sceptycznie bo są to w przeważającej większości twory umysłu”
    *
    Należy jedynie dodać , ze za tworami umysłu skrywa się coś o wiele więcej, niż postrzegł to nasz dociekliwy kolega.
    Za nimi skrywa się nasza Jaźń, przyzwyczajona do kształtu i treści.

  10. Herbina

    No wlasnie, obserwujac siebie , swoje mysli mozna wiele wnioskow wyciagnac.
    Czysty umysl pozwala na skontaktowanie sie z wlasnym wnetrzem, na poczucie odpowiedzi. Odpowiedzi wtedy daja odczucie w komorkach , najczesniej skupiajace sie w splocie slonecznym, albo czuje sie tam przestrzen i cialo oddycha gleboko i swobodnie albo cos sie tam zaciska i brakuje pelnego oddechu, powolne, rozwleke mysli sa dla mnie znakiem , ze umysl chce koniecznie cos mielic i nie chce dopuscic do stanu bez mysli, wtedy musze przestac sluchac tych rozwlekych mysli , uwazam je za zagrywke umyslu dla zatrzymania uwagi.

    Mysli sie, ze mysli sa wlasne i nikomu nic do tego a tak naprawde sa one „dobrem ” ogolnym, pisze „dobrem” bo nie zawsze sa one dobre.
    Sa dialogi z samym soba i sa dialogi z innymi ludzmi.Opisze swoje doznania i wnioski, moze u innych ludzi przebiega to inaczej .
    Dialogi roznia sie stanem umyslu; te , w ktorych rozmawia sie ze soba sa bardziej chaotyczne i malo klarowne, te, w ktorych rozmawia sie z innymi sa jak normalne rozmowy z ta tylko roznica, ze rozmowca nie znajduje sie przede mna w ciele fizycznym.
    Kiedys wnerwila mnie znajoma i w myslach toczylam z nia rozmowe, to byl czas kiedy mialysmy sie spotkac, ona miala zadzwonic, nie zadzwonila i ja do niej tez nie, bo musialabym jej powiedziec w realu co mysle o jej postepowaniu a nie bylam na to gotowa, ona nie zadzwonila bo nie byla tez gotowa na uslyszenie tego, co bym jej powiedziala, czula tylko , ze cos nie gra, domyslala sie co. Wszystko , cale rozmowy stoczyly sie poza cialem a wplyw na real byl taki, ze nie mialysmy ochoty sie spotkac , powstala miedzy nami dziwna energia.

    Wiele razy bylo tak, ze kiedy mialam czysty umysl przez chwile to slyszalam w umysle jak ktos mi cos opowiada, np. stary znajomy oznajmia, ze jego zona urodzila dziewczynke, kupili miezkanie itd. , takie rozmowy pojawiaja sie samoistnie w czystym umysle, dla mnie to znak, ze cos takiego naprawde ma miejsce. Po tej konkretnej wiadomosci dwa dni pozniej dostalam e-miala , w ktorym byly dokladnie te wiadomosci, ktore uslyszalam wczesniej.
    Mysle, ze takie rzeczy dzieja sie u kazdego tylko nie bierze sie ich na serio, w codziennym zaganianiu nie sprawdza sie czy to, co sie wczesniej slyszalo jest rzeczywistoscia, bierze sie to za jakies majaki umyslowe. Majaki umyslowe to dla mnie mysli chaotyczne powstajace z mieszanek mysli i wplywow, zazwyczaj niewiele z nich wynika poza emocjonalna , nieupozadkowana warstwa, ktora je tworzy.
    Natomiast to, co samo przychodzi kiedy ma sie umysl czysty ma najwieksza wartosc, wtedy zwracam na to uwage, mozna wtedy zobaczyc wiecej niz by sie chcialo.
    Ciekawe sa dla mnie odczucia w ciele , ktore sie czasem pojawiaja, kiedy Zbyszek o mnie mysli , lub ze mna poza cialkiem rozmawia to czuje ruch na glowie, jakby mi ktos przebieral palcami po czuprynie z prawej lub lewej strony, czasem pytam sie wtedy – kto to? Czasem nie ma obrazu ( wtedy to ktos nieznajomy moze byc) a czasem przychodzi mi na mysl Zbyszek. Ostatnio kiedy tak sie stalo zapisalam sobie czas, w ktorym mialo to miejsce i okazalo sie, ze w tym czasie Zbyszek napisal poprzedniego posta, takie drapanko na glowie mialam 1 kwietnia od 9 rano do 9.30 , Zbyszek na skypie powiedzialm, ze wtedy pisal tego posta.
    Fascynujace mi sie wydaje ile dzieje w pozacialkowych rozmowach, ostatnio dochodze nawet do wniosku, ze to TAM dzieje sie to, co decyduje o tym co dzieje sie TU. Musze to przemyslec…

    2. Jeszcze do tego wszystkiego dochodzi prawdziwa rozmowa z wnetrzem . Te rozmowy dzieja sie same, powstaja wtedy gdy jest jakies bardzo, bardzo wazne pytanie, ono sobie jest i jest tak wazne, ze przycmiewa wszystko inne. Potem albo przy pierwszej ciszy w umysle przychodzi odpowiedz w formie obrazka najczesciej wraz z info – rote, odpowiedz jest najczesciej prosta i logiczna, choc czesto droga logiki na taka odpowiedz by sie nie wpadlo, odczucia w ciele wtedy to uniesienie ( nazwalabym to specyficznym rodzajem milosci) i poczucie bezpieczenstwa. Odpowiedzi same padaja kiedy pytanie jest zwiazane w jakis sposob z duchowoscia.
    Czasem odpowiedz pojawia sie w najblizszym snie i towarzysza temu podobne odczucia ” w ciele” jak podczas odpowiedzi w realu.

    To tyle na temat pozacialkowych rozmow , ciekawa jestem jak przebiega to u innych.

  11. Zbyszek Autor wpisu

    Nadeslane,
    Zbyszku, z tymi moim zaszlyszanymi glosami to jest tak, ze jest ich ciágle sporo w powietrzu i wiekszosc ignorujé 🙂 kiedy slysze a raczej czujé glos „pomocnika” to dobiega jakby z podstawy-z samego srodka mnie dlatego nie odczuwam go jako czegos oddzielnego odemnie. Czasami przychodza pewne mysli o ludziach z pl a pozniej niektóre rzeczy sie potwierdzajá…Na tych dniach generalnie bardziej skupiam sié na ciszy i niz sledzeniu mentalnych dialogów(chyba, ze sa to rozmowy jakichs moich aspektów, którym sie przygladam).

  12. Anna

    Własnie są takie gorące pytania, które wysuwaja sie na pierwszy plan nie dając spokoju, tak długo meczą az pojawi sie, znajdzie odpowiedz która może byc naprawde rózna i nie zawsze logiczna, z dziwnych tez zródeł , ale uspakaja i rozładowywuje sytuację. Czasem nie tylko pytania, bo tez dotyczny przykrych stanów w jakie sie wpada, dołów czy jak kto woli niepokojów, które gnębia człowieka az do czasu tego wytesknionego juz przebłysku, czasem trzeba sie naprawde modlic lub postarac zeby on sie pojawił, przejsc przez ciemny tunel trudna droge… czasem przypomina to chorobę i jej przesilenie.
    2.
    Jesli chodzi o telepatie poczucie ze ktos o nas mysli, kiedys jak moj znajomy szedł do sklepu zapomniałam mu powiedziec zeby kupił cytryny, ale w myslach powtarzałam kup cytryny i kupił powiedział potem ze sobie nagle o nich pomyslał, niestety nie ze wszystkimi to skutkuje…;( zreszta w sprawie jajek tez mogłam na nim polegać ,ogólnie w tym przypadku funkcjonowało to dobrze.
    Ostatnio tez myslałam o pewnej osobie bardzo intensywnie poniewaz niewidziałam jej dawno i spotkałam na wystawie , myslałam potem o tem i zastanawiałam sie tez czy jest to jednokierunkowe…a wtedy dokładnie usłyszałam piosenke w radiu ,a raczej refren denke an dich…co znaczy -mysle o tobie:)
    gólnie taki stan osłabia energetycznie zwłaszcza rodzinne niepokoje, podłaczaja sie do mnie, mamy chorą żone brata w rodzinie…co objawie się u mnie zduszonym i bolącym żoładkiem. Człowiek czesto nawet nie zdaje sobie sprawy jak tez rzeczy go ograniczaja i tłamsza, dopiero jak nastapi rozluzowanie, to to widac……
    3.
    Kiedyś no naprawde dawno wpadłam w stan strasznego cierpnienia psychicznego, co dało sie odczuc jako ogomny niepokuj wszystko wydawało sie nie do przyjecia i dotkliwie okropne, włacznie z własna osobą, pomyslałam ze jak to natręctwo nie minie, to chyba wyladuje w wariatkowie, z każdego kata czuc było jakąs niemożliwa do wytrzymania atmosfere, która sprawiała olbrzymie katusze, intuicyjnie wiedziałam ze jest jakis na to sposób, przynajmniej modliłam sie w nagłej potrzebie o jego odkrycie, wiedziałam ze nie zasne jak go nie odkryję trwało to pół nocy, aż pojawił sie ten przebłysk taka kotwica, ale to była tylko droga wyjscia ,drogowskaz,a reszte musiałam dokonac sama… Więc usłyszałam jedno słowo które przyniosło mi pokój…AKCEPTUJĘ -tak po prostu, wiedziałam ze teraz musze przerwac ten stan poprzez mówienie wszystkiemu akceptuje, drugie pół nocy minęło mi na tym, ale po prostu tez nie miałam innego wyjścia, to była tzw sytuacja wóz albo przewóz…nad ranem atmosfera oczysciła sie całkowićie i zasnęłam jak mops:)

  13. Aloha Surfer

    Malo myslác wymyslilem, ze nie warto tyle myslec…jak mawia mój tato: nie mysl tyle bo cié zjedza motyle! – swiéte slowa:)
    Kiedys jak sie z kims mocno posprzeczalem to jak wielu prowadzilem wewnetrzny dialog z tá osóbká-rozgrzewké przed kolejnym starciem argumentów. Co ciekawe kilka razy okazalo sie, ze kiedy jak zaciekle chcialem bronic wlasnego punktu widzenia w nowej bitwie ta druga osoba wogóle niewiedziala o co mi chodzi bo juz dawno zapomniala o sprawie. Z kim wiec rozmawialem w mojej glowie? Czyzbym wytworzyl sobie atrape, ktora potrzebowalem do niefizycznej dyskusji?

    Dystansujác sié do umyslu zaczyna sie z nim niezla zabawa! Uwielbiam bawic sie umyslem w nowe szalone idee…kiedys Opiekun mówi: to juz bylo !! …i tak piszác nowy wierszyk czy przyobserwujác cos dla mnie nowego, niezwyklego okazuje sie, ze „starozytni” juz dawno na to wpadali :(( Quo Vadis, Domine?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *