Odwiedziny duchow

O wygaslo zainteresowanie intruzem, to na spokojnie cos dodam w temacie. Z tym zagladaniem to nie stresowalbym sie za bardzo, ze w intymna sfere ktos wchodzi, ze nakryje nas w toalecie, czy na obmyslaniu jakichs niecnych planow wobec ludzkosci, gdyz z tamtej strony widac inaczej niz u nas w ciele fizyzcnym. .Moja corka tez sie raz skrepowala , gdy opowiedzialem jej, iz raz bylem u niej. Wszyscy tak reagujemy, nie znajac intencji odwiedzin. Troche to jak bycie slepcem w obecnosci nieznanych praw natury, ktore moga nas zepchnac w przepasc, czy nabroic nam figlia, gdy my pozostajac nadal slepymi nie potrafimy sie obronic. To skrepowanie jest dobra obrona, gdyz przy intensywnym odczuwaniu udziela sie wizytujacemu.

To troche jak zwrocenie psocacemu uwagi, iz zle robi. Taki otrzezwiajacy deszczyk. Od naszego zachowania zalezy najczesciej przebieg smego spotkania. Zawsze pamietajmy iz wizytujacy ma inaczej niz sam zywy. MA inna predkosc reakcji, widzac bardziej nasze zamierzenia ( plany) niz same czyny. To dobrze sobie wbic do glowy. Podam pare przykladow jak to moze przebiegac. Raz zadarlem z jednym kolesiem z obe. Spodziewajac sie iz mnie odwiedzi,gdy tylko nadarzy sie okazja, chodzilem podejrzliwy obserwujac bacznie zdarzenia. Zrobilem sobie wysuwajace sie kolece z ciala, programujac je jak na filmie , horrorze, by sie wysuwaly w momentach odwiedzin, by odstraszac. Odwiedzil mnie ale nie ten ktorego oczekiwalem. Kolce wyskoczyly , ale zamiast odstraszyc to koles sie wkurzyl I chwycil mnie za fraki I ciach o sciane, majtnal wkurzony. Mnie wyciagnalo z ciala na chwilke, zaburzajac jedynie koncentracje. Nie spowodowalo to jednak zadnego zaburzenia rownowagi,( gdyz bylo dzialaniem astralnym), choc szedlem w ciele fizycznym po schodach. Domyslajac sie iz ktos jest, to nie wykrylem jednak kto. Akcja toczyla sie zbyt szybko. Czasu nie bylo na rozmyslanie. Zaprosilem go do piwnicy , opowiadajac, iz to jest moje pieklo. Bylem na pol przefazowany a wiec rejestrowalem mysloksztalty ,ktore sie pojawily natychmiast w piwnicy. Jakies stare zderzaki, resory z aut z dziecinstwa, poustawiane byly pod sciana. Koles sie zniechecil moja blazenada ,do mojej lumpiarni I polecial wkrotce dalej. Nastepnego dnia wizytujaca mnie osoba napisala na forum, o spotkaniu goscia z kolcami ,mowiac- wiec mu napieprzylem. Pomimo dynamicznej akcji, to malo co odczuwalem, jakby mnie nie dotyczyly te jego waleczne zabiegi. Uprowadzenie mojego ciala astralnego z kolcami bylo dla mnie malo odczuwalne. Moglem wlasciwie zignorowac cala wizyte, majac kontrole nad cialem fiyzcznym, gdyz nic sie nie stalo. Spotkanie to odbywalo sie dla mnie jakby w wyobrazni, i pewnie bym to przegapil ,gdyby nie komentarz na forum.

Sa jednak inne wizyty, ktore deformuja mi cialo eteryczne. Przed takim winno sie bronic, gdyz w ich przypadku odczuwam nieprzyjemne mrozenie w ciele, cos jakby mi krew odchodzila z twarzy, rodzaj mrozenia, czy blyskawicznego oslabienia, jak przy zaburzeniach pracy zoladka. Spowodowane to jest wnikaniem wizytuajacego do poziomu tereycznego. Jego umysl trzyma sie fizycznych parametrow I wywoluje przeplyw energi w moim ciele fizycznym.Jest ona zaburzona odmiennym tokiem myslenia od mojego. Gdy ja ide czy stoje to ta osoba mysli o czyms innym i chce cos innego wykonywac, co wyowluje rekacje sprzeczne z moimi. Moje cialo eterycznema odtrzymuje inne polecenia. Co wzbudza w nim sprzecznosci. To jest dosyc nieprzyjemne. Tak jakbym dostal sie do mlockarni i rwalo mnie na czesci. To wzbudza jednczesnie moj niepokuj. W takich chwilach przystaje I szacuje zaburzenie. W ocenie skryte jest pragnienie uspokojenia zaburzenia. Trwa to chwilke I odzyskuje kontrole nad etetycznym cialem, pomimo zimnego mrozenia na polikach. Czasami troche mnie trzesie, zanim sie uspokoje. Ciezko ocenic kto to robi, i w jakim stanie swiadomosci sie znajduje. Czasami postrzeegam przy tym silny odplyw energii, ktora najczesciej dostaja spowrotem , gdy zaczynam protestowac.

Wrzeszcze w srodku, by zwiewal ntruz, gdyz mi szkodzi I nie zycze sobie. W moim protescie uruchamiam ciala niefizyczny, ktore przyjmuja pozycje obronna, najczesciej przyjmujac gesty jak do bijatyki na piesci, reakcje z dzeicinstwa. Czesto wprawiam utracona energie w ruch powrotny, zmieniajac jej kierunek przeplywu. , tak jakbym zarzadal ja spowrotem. Wyciagam je , odzyskujac ja. Czasami mowie bierz I nazrej sie ,liczac na oniesmielenie. Dziala na jakies 50 % przapadkow. Jakby zwrocenie uwagi uswiadamialo wizytujacemu iz cos jest nie tak, ze cos postrzegam, ze dzieje sie krzywda. Sporo osob oddaje wtedy energie, bedac samemu zaskoczonym. Odnosze wrazenie iz nie domyslali sie nastepstw ich obecnosci w moim poblizu, ze moga wzbudzic az takie gwaltowne reakcje.Trzeba sie liczyc iz wizytujacy nas duch sam nie wie w jakim stanie swiadomosci sie znajduje I do jakiej warstwy wieloswiata dociera. Te eteryczne wizyty sa dosyc upierdliwe dla kazdego i warto ich unikac. Dobre jest krecenie sie w kolko w wyobrazni, czy nadanie wlasnym cialom rozkazu szybkiego ruchu. Wtedy cialo eteryczne zostaje wprawione w dynamike, nie reagujac na sprzeczne polecenia obcego ducha. Nawet szybkie ruchy fizycznym cialem sa rowniez dobrym rozwiazaniem. gdyz pozostale ciala tez sie ruszaja, zsynchronizowane jednym poleceniem. A wiec ruch, dynamika jest super ratunkiem w chwili kontaktu. Taze mialem wielokrotne spotkania w ciele eterycznym w czasie wspolnych medytacji , nie zdajac sobie sprawy iz dotykane osoby beda potem dziwnie chorowac. Najgorsze bylo to iz nie postrzegalem iz bylem w stanie obe I podchodzac do zywych chcialem dalej dyskutowac, dotykajac ich by zwrocili na mnie uwage, czy podkreslajac swoja wypowiedz jakims gestem. Stad tez mysle iz wiekszosc eterycznych wizyt moze byc nie postrzegalna dla ducha, zwalszcza w tych spontanicznych obe, czy naglej smierci, u osob w ktorych swiadomosc jest ograniczona i nie wpelni otwarta.

Mamy wszyscy rowniez wizyty osob w gornych dymensjach, to sa niezwykle owocne , dajace sporo radosci. Pojawiajace sie osoby nie docieraja do astrala I chwytaja za nasz plaszcz mentalny jak za wlasny, korygujac bledy w skojarzeniach. Wyraznie widac jak wzrasta nam wtedy swiadomosc , jak madrzejemy na chwilke , zdobywajac wglad w zakrytym dla nas. Takie wizyty sobie cenie. Przed takim nie trzeba sie chowac a smialo mowic co nam dolega, lub czego nie rozumiemy. Zreszta nawet sie wtedy nie chowamy, gdyz odczuwamy sami iz to jest dla nas cos dobrego, cos co nam niesie same rozwoj. Jednym slowem,gdy nam niedobrze to drzec gebe ile wzlezie a jak dobrze, to chwalic ile sie da:)))

Ciezko bedzie cos wykonac, gdy podlatuje do nas koles zwiazany jakimis obowiazkami, myslac iz dziala w interesie ogolnym. Z takim nie da sie dyskutowac, gdyz pozwala on sobie na wszystko w imie dobra, majac za soba poczucie sprawiedliwosci. Wtedy zostaje tylko uciekac:))))

Jedna myśl nt. „Odwiedziny duchow

  1. ciciak

    Te kolce to mistrzostwo świata w samoobronie astralnej – nigdy nie przyszłyby mi chyba do głowy. Ale czy można jakoś się bronić w przypadku przemocy fizycznej, czy się już nie da? Czy to już za późno i trzeba się fizycznymi rękami bronić?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *