Obe i odzyskiwanie zmarłych
7 gru 2007 napisał Zbyszek
Wybrane posty z FORUM OOBE .PL
——————————————— Obe i odzyskiwanie zmarłych
04.12.2007 – 13:25 Jeden jak i drugi ma halucynacje.Wszyscy maja halucynacje..zmiany zachodzą jednocześnie we wszystkich ciałach- wiec gdy rozpoznajemy np. przedmioty(obojętne jakie zjawisko psychiczne jest rozpatrywane ) by podjąć decyzje musi się coś dziać w mózgu jak i pozostałych ciałach. Wypadkowa tych dziań się we wszystkich ciałach, postrzegamy na monitorze, który jest naszym umysłem -.. Możemy przemieszcza sie selektywnie świadomością w rożnych przestrzeniach ,ciałach .Jesteśmy wtedy świadomością w fizyku, eteryku, astralu czy mentalu a nawet czysta postacią duchowa – stan buddyczny.-obserwator -samoświadomość. Pojawimy się tam gdzie chcemy.Przy każdym z tych stanów czy bycie w rożnych dymensjach ,czy ciałach(to samo) towarzyszy nam inne postrzeganie fragmentu tego samego wnętrza.. Mamy inne filtry przed oczami.Pytanie-przez który filtr widzi się mniej halucynacyjnie nie rożni się wiec od tego pytania-który samochód jest bardziej samochodowy?
By potwierdzić sobie istnienie dymensji ,istnienie ciał niefizycznych i postrzec w miarę rozsądnie co się w tych dymensjach dzieje ,czy jakie tam są miejsca ,należy pozbyć sie jakichkolwiek przekonań .Podjąć analize samodzielnie jeszcze raz.
Większość w AP już się w tym połapał.Znaleźliśmy uspokajające potwierdzenia.Nie pytamy już kto m a halucynacje.
Interesuje nas współdziałanie wszystkich dymensji i szukamy odpowiedzi na trudniejsze pytania.
Pomaganie sobie nawzajem przy pomocy śpiących ciał i rozwiązywanie duchowych problemów- jest już dosyć popularne na świecie .W AP udaje się nam krok po kroku rozszyfrowywać ten fenomen.Budujemy układ kostny w chwiejnej konstrukcji ezoteryki.
Mamy super postępy!!!
06.10.2007
. Wczoraj przypomniały mi się odzyski z warsztatów Brusa. Przywołałem 2 duchy i rozmawiałem z nim na pewien temat. AP powiedział,ze było by super, gdy bym dal rade do 5 osób dziennie odzyskać. Roześmiałem się troch e- ,bo czy jest tak wiele zmarłych co są w potrzebie!!!.
Wtedy przyszła do mnie starsza kobieta, łapiąc mnie za ręce i powiedziała-Czy mógł bys ja chwycić tak za ręce? Zdanie wypowiedziane było tak słodko ,pełne miłości.
Zdziwiła mnie precyzja wypowiadanych slow i iluzja ruchu ciała astralnego.E to nieprawda. A jak się nazywasz.
I tu padło nazwisko i adres. Uznałem to za niemożliwe ,gdyż wydało mi się znajome.Na końcu uznałem to za przewidzenie,wspominając fragmenty przeczytanej psychiatria.Pierwszy raz mój AP się zirytował.
Przed północą przyjechałem do domu i dowiedziałem się ,ze mama bliskiej znajomej zmarła ,pogrążając ja w rozpaczy- sąsiadka .Wtedy przypominałem sobie spotkanie z ta panią. Byla to wspaniała starsza pani ,wywołująca wielkie wrażenie.
Ach znowu zapomniałem o odzyskach..
—————————————-
19.06.2007 oobe wypieramy ciała niefiz również.
Raz w oobe , świecie rzeczywistym, przyglądając się rzeczywistości, stworzyłem w niej kamień na którym bym chętnie usiadł, nad potokiem. Wlasciwie to było wszystko tak jak naprawdę. Te same drzewa strumyk ,krzaki tylko kamień zmyślony. Przybiegł pies chcąc się napić ze strumyka.Oddalony bylem od niego 5 metrów. Chcąc go obserwować ,postrzegłem silne żółte światło w jego okolicy, tracąc przy tym zdolność ruchu na ten czas.Pies zareagował natychmiast spoglądając w moja stronę, w miejsce gdzie znajdowałem się niefizycznie.
To samo silne żółte światło postrzegłem siedząc w Macdonaldzie z Brusem,czekając na frytki.
Wpadli koledzy astralni i co się stało? Zasnąłem w sekundzie i wylądowałem w czerni. Stalem obok siedzących młodych ludzi 3 metry od nas oddalonych w sf. Nagle przyjaciele powiedzieli a teraz patrz. Zmieniłem miejsce znajdując sie nagle w ciele fizycznym bez jakiejkolwiek możliwości ruchu czy myślenia.Samo postrzeganie. W tle, przy obserwowanych ludziach ,zobaczyłem swojego astralniaka trzymającego kogoś za ramiona i mentalniaka stającego po środku, rozświetlającego sie pomieszczenie na żółto. Skleiłem się ponownie z łatwością.
————————————————————-
—————————————–10:06:2007
-Odzyskanie aspektow.
Parę dni temu wyrzuciło mnie z ciała. Stałem obok kolegi i rozmawiałem z nim dalej. Nie zwróciłem uwagi ,ze nogi mam elastyczne, bo tak bylem zajęty wyjaśnianiem komunikacji mentalnej.Jak długo kolega był świadomy to widziałem go na ławce i rozmawiałem z jego pakietem wszystkich ciał. Słyszał mnie doskonale i reagował gdy skakałem z miejsca na miejsce.Kłopot się zaczął jak wyparł ciało astralne zamyślając się nad czymś. Wtedy ciało fiz, stało się dla mnie przezroczyste a astralniak stojący obok mnie był partnerem dalszej rozmowy.Oddaliliśmy się do 4 metrów od ciał fizycznych a on nadal słyszał. Oczywiście byl w malignie w astralu i zrobił normalne wyparcie ciał niefiz.Słyszał chyba tym fizycznym.Zanim mi się energia skończyła wróciłem na ławkę i rozmawialiśmy dalej.Często starcza mi do paru minut .Przy głośnym gadaniu ,jej szybkie wyczerpanie zaskakuje mnie i wcina minie na jakiś czas, aż się pokleję to znaczy wrócę wszystkimi częściami. Na ogol są one porozrywane i tkwią w bezruchu.Temu rodzajowi wyjścia towarzyszy inny przydzielanie energii-Ale o co chodzi mi w tym poście.!!!
Ostatni postanowiłem odwiedzić po Bruceowemu wspomnienia -mentalnie.Odwiedzałem miejsca ważniejszych wydążeń w moim życiu. Zbierałem myslokształty chronologicznie jeden po drugim,te złe wspomnienia jak i te dobre.Złym opowiadałem kolejne losy mojego życia ,przekonując je ze sie poprawiłem i nie ma sie już czego wstydzić.W którymś momencie, podjechał do mnie przyjaciel astralny i załadowaliśmy je wszystkie do autobusu ,mknąc przez kolejne etapy mojego życia. Zaczynając zabawę w ciele mentalnym wciągnąłem od niego astralne. Byliśmy jakiś czas w dwóch.Widziane obrazy były żywe i pełne kształtów. Jak dotarłem do paskudnego momentu w moim życiu to wstrząsnęło mną i poleciałem na miejsce zajścia tylko mentalnym. O dziwo mój astralniak stal już tam i pokutował za grzechy. Byl wyraźnie inny od tych wcześniej zebranych mysloksztaltwo. Mial oczy i przyglądał mi się wystraszony..Moj prawdziwy zagubiony aspekt.A wiec rozdzieliłem się ponownie i spotkałem mnie w innym ciele niefizycznym. Dobrze jest go znowu połknąć i namówić by sobie popuścił z tymi grzechami.Bylo minęło,poprawiło się i odpokutowało. Wsadziłem go do busu i pojechaliśmy. Ciekawe jest to ze gdzieś w pamięci ,pamiętamy nasze potknięcia i nie możemy sobie ich wybaczyć. Wtedy dobrze jest sie rozliczyć z tym głupolem astralniakiem i przepisać w nim zapisane wspomnienia. .Bo oczywiście ten głupol to my, nasza podświadomość .
Z umarłymi jest podobnie . Rozrywają się i istnieją w rożnych miejscach- dymensjach równocześnie. Dobrze je pokleci zanim się coś przytrafili, bo ich astralniak to tez duży głupol.
———————————-
20:05:2007
Jak bolesne mogą być historie przy odzyskaniach ,zrozumiałem już na warsztatach. Rozmawiający ze mną sąsiad wspomniał mi raz i jaka mu się smutna rzecz przytrafiła w rodzinie.Następnego dnia przy próbie nawiązania grupowego kontaktu z przewodnikami ,przyleciał mój stary druh. Teraz będzie rzeźbienie. Pojawiło mi się narzędzie rzeźbiarskie przed oczyma.Latami spędzając z nim na rozmowach nie zdziwiłem się ani trochę. Zabrał mnie do pomieszczenia z lezącymi pokotem istotami na podłodze.Rozeźliłem się trochę bo kroiła mi sie wizyta w piekle.Zaprotestowałem.
Znalazłem się następnie w pracowni rzeźbiarskiej z czasów szkolnych.Zacząłem rzeźbić głowę.Jak w oobe ugniatałem modelinę rękoma.Twarz formowała mi sie rozciągając na wszystkie boki.Rozglądałem się a ducha ani saldu. Pytam trochę zmieszany a gdzie ona jest? Z lewej strony wyrośl mi stojak z rzeźba ,przypominający trochę organy kościelne a trochę futurystyczny kościół. Wejdź do niego-zabrzmiało. Wlazłem bez bez pytań. W górnej części było mieszkanie z wielkim, przestronnym ,na pól zaokrąglonym oknem. Całość spowita w szarościach. Gdzie jesteś zapytałem zaskoczony ta maskarada.Przewodnik opowiedział w skrócie. Joasia ma 16 lat.Zobaczyłem zalęknione oczy przyglądające mi się z cieniem niedowiedzenia.
Ha, a czy wiesz ,ze nie żyjesz! Myśląc ,ze to figle astralne chciałem być dowcipny.Przez ciebie nie żyje,cos powiedziało i zalała mnie fala żalu i pretensji.Poczułem się jak bezimienny mężczyzna. Ej , co ty opowiadasz!.Ja cię nie znam !!!Czego ty chcesz ode mnie.Troche obruszony ,chciałem już wracać po tym nie życzliwym przywitaniu. Wtedy włączył się przewodnik. Tak się tego nie zostawia. Skleiliśmy się w myślach.Kierowany przez niego zacząłem opowiadać ,ze znam menadżera sztuki ,ze chętnie po niego zadzwonię. Jeśli coś ma ciekawego to pewnie się nią zainteresuje.Podeszła bliżej trochę zaskoczona. Zadzwoniłem. Tel. komórkowy pojawił mi się w ręce.Z lewej strony wyrosły drzwi i ktoś się w nich natychmiast pojawił. Rzucili sie sobie w ramiona.Wtedy wydawało mi się to trochę naciągane.Teraz myślę ,ze była to jej mama.Siedząc metr obok mnie, brała w tym na pól świadomie udział.
Za jakiś czas zapytałem sąsiada -a jak się twoja córka nazywa. Joasia, a ile ma lat -16, zainteresowania artystyczne.Opowiedział jej smutna historie z chłopcem.
Całość przemilczeliśmy na warsztatach,
Pisza to na forum tez mam wątpliwości -ale może ta historia pomoże innym
————————————————-20:05:2007
Parę dni po warsztatach u Brucea,leząc w łózko,analizowałem technikę odzysku,gdy znienacka wpadł do mnie przewodnik.Zepchnął mnie na pogranicze śpiącej świadomości i się zaczęło.Czas na odzyskanie!!!!Ach prawie o tym zapomniałem.Na kursie jakoś szlo-powiedziałem.A czy to prawda z tym odzyskiwaniem? To dopiero ssie zaczęło!- odparł.Zaczęliśmy odwiedzać uczestników kursu.Cześć marzyła a cześć robiła coś w rzeczywistości.Ci zatrzymywali się nagle a ich śniące ciała astralne pozdrawiały mnie bez udziału ich świadomego ja.Cześć była ślepa a cześć wykształciła już oczy.Zwołałem co po niektórych do sali warsztatowej i dobrze się bawiliśmy.W którymś momencie oślepiło mnie światło i przeniosło mnie na plac naprzeciw kontenera.Sceneria jak z filmu Robot.Samotny ,stojacy mi na przeciw facet .Biorąc ta scenerie za wspomnienie z filmu, zawęziłem świadomość do śnienia, nie biorca jej na poważnie..Zaczęliśmy rozmowę o filmach: Robot ,Matrix. Ubolewał,ze on jest taki sam jak ten bezużyteczny nikomu robot, na dodatek pośród ślepców.Wciągnęliśmy sie w moja nie gotowa jeszcze tabele stanów świadomości i jak to jest po śmierci.Przez cały czas przewodnik podsuwał mi pomysły.Prawie natychmiast rozwijałem je w nowe watki dyskusji.Obgadaliśmy cala koncepcje świata i zastanawialiśmy sie nad Darkowym powiedzeniem .JESTEŚMY POSTRZEGAJĄCYM,OBSERWATOREM.Przewodnik podrzucił parę uwag co do Darkowej koncepcji.
Na koniec powiedziałem mu ,ze znam programistę który go zaprogramował. Pojawił sie przewodnik .Chyba koleś podskoczył,bo wciągnęło mi iskrę świadomości do ciała niefiz. i odzyskałem w międzyczasie na krotko pełna świadomość w astralu.Oceniając sytuacje za nie niebezpieczna, iskra wróciła zabierając mnie jak spławik ze sobą.Od tego momentu, mój udział świadomy zawezyl się do śnienia.Wiem ,ze moje ciało astr. paplało coś jeszcze ale nie miałem już wglądu.
Dzisiaj odwożąc znajomego z pracy ,usłyszałem!!!!
A czy wiesz ,ze brat ……… zginał na budowie. Został przygnieciony przez kontener.Cala prasa o tym pisze.
NOTATNIK Z OOBE:PL
———————————————————————————————
troche z AP 30.11.2007
rozczytuje się o możliwych metodach budowania tabel struk. osobowej człowieka. Trafiłem na ciekawe konstrukcje z przez setek lat. Jednym słowem szukam metody na metodę. Ciekawe zadanie się podjęliśmy.
Czasami jak sie zwieszę w dymensjach czas leci mi inaczej w stosunku do fizycznego. Wskazuje to na indywidualne postrzeganie jego istoty.Zdarza mi się przyspieszać swoje postrzeganie tez w fizyku. zachowuje się wtedy jak pędziwiatr przemieszczając się jak pośród ludzkich kukieł. Kiedyś się tak wybroniłem od bijatyki. Stłukłem niefiz. eterycznie 5 bandziorów zanim się mogli ruszyć w miejscu .Wracając do normalnego postrzegania obserwowałem ich zdziwienie, bo coś ich stłukło wszystkich jednocześnie, uuuuuuuuuuu ale tylko raz !!!
Ciekawe jest obwieszenie się na pograniczu fizycznego i eterycznego, z przeskokiem w astralne, bez opuszczenia ciała. Ilość widzianych zjawisk zaskoczy wszystkich. Wraz z energetycznymi tworami widoczne sa hipnagogi . Zmiany w formie ciał niefizycznych pokazują doskonale o czym myślimy lub jakie psychiczne procesy w nas zachodzą. Dochodzi do tego różnica w postrzeganiu czasu. ups.
komu się to często przytrafia , nie dojdzie do ładu ze sobą samym. Dlatego mamy tyle rożnych opisów.,
Sam męczyłem sie z takim stanem latami nie rozumiejąc czym to jest uwarunkowane.
Trochę rozjaśniła mi to zjawisko psychiatria.
Ludzie z powodu stresu wywalają taka ilość energii ,ze przenosi ich świadomość w miedzy .
Ciekawe są opisy schizofreników . Opisują oni przedziwne sobowtóry stojące obok. Ich zwiechy psychiczne Znajomość powstawania schizo ,ich psychosomatyczne podłoże ,daje do myślenia co do przyczyny przesuwania świadomość.Gdzie się energia znajduje i w jakich warunkach jest ona uwalniana. hejka
—————————————————————————————–
25.112007
W sobotę planowaliśmy w AP eksperyment. Wspólnie z paroma osobami rozpoczęliśmy batalie o Norymbergę w 1945.Drag był szpiegiem w kancelarii …….-.
Udało się super. .
Zaprosiłem do zabawy Leona. Dal się przywołać pomimo naszego regresu. Ofiarowałem mu widły Posejdona, by łapał larwy …….
Wszyscy się wspaniale bawili tylko Leon skoczył na mnie jak Spartakus.
—————————————————————————————-
07.11.2007 – 19:53 W czasie rozmowy z Brusem ,co rusz czekałem, aż mój kolega przetłumaczy jego słowa , bym mógł coś sam skleci po polsku
Raz było mi za długo i się zapadłem w sobie. Przyglądając się mu, zacząłem słyszeć ,widzieć i czuć tresc jego wypowiedzi bez zasłyszanych slow.Siedzieliśmy w kuchnie u znajomej .Stan ten jest bardzo przyjemny.Myśl ciągnie się wtedy przez umysł i jest wyraźnie słyszalna. ,modulowana.z odcieniami emocji. Ciągnie się z zachowaniem kolejności jak przy wypowiadanych słowach. W tym momencie, Brus spojrzał uśmiechnięty na mnie,wyczuwając jakieś połączenie. Wlazłem mu w jego pole,powierzchnie.
Wspaniale dogadaliśmy co do dymensji a raczej do tego co tak ludzie nazywają. Istnieją w tym samym miejscu,wnętrzu ,przestrzeni. ……Postrzeganie selektywne dymensji staje się szybko pasja każdego ,kto się z to przedziwna percepcja zetknął. W czasie oficjalnego spotkania, rożni ludzie zadawali dziwaczne pytania. Widać bylo napięcie na ich twarzach. Czepiali się Brusa jak deski ratunku w morzu zwątpienia. Uf -
pozdro
————————-18.10.2007 – 20:56 Śniąc, wylądowałem na ławce przy starych murach obronnych. NP szwedal sie nieopodal mnie. Nagle pojawiło się dziecko, dziewczynka a AP przysiadł po jej stronie.Dziewczynka ,cudownym głosem mówiła mi o mojej przeszłości. Odzyskałem świadomość i wtedy zaczęła przepływać miedzy nami niezwykła energia.
Odczuwałem ja jak mieszankę miłości z opiekuńczością. Intensywność była tak wielka, ze schyliłem głowę przed nieznanym ,myśląc ze mnie pochłonie na wieczność..Oślepłem ,czując jak pędzę z niezwykła szybkością w nieznanym kierunku. Intensywność doznania była tek wielka ,ze się jej poddałem nie mogąc złapać tchu. Wyrwałem się i powróciłem do ciała. Sprawdzałem pospiesznie czy łzy leja mi się po twarzy ,bo tam w tej niezwyklej przestrzeni ,wyłem z radości tryskając czymś nie możliwym do określenia
Twarz była sucha.
Na pożegnanie dostałem upominek. Pierwszego mlecznego zeba.
—————————–15.10.2007 – 11:34
PIERWSZY DZIEN
Omówiliśmy się na czacie na 3 dniowe eksp.Przygoda w astrali o 5 godz..Pracowałem do 3 w nocy i słodko zasnąłem.W śnie wylądowałem w zmilitaryzowanym mieście.Deko typowe dla 2 Wojny światowej.Lek ,strach o życie…..żołnierze. Biegnąc po niekończących się schodach napotkałem siedząca dziewczynę. Przyglądała mi się z zainteresowaniem.Jej inność na tle zniszczonej dekoracji,zdziwiła mnie na tyle,ze odzyskałem częściowo świadomość, tracąc dziewczynę z oczu.Sen zamienił sie w wyprawę mentalna.Odczuwałem ruch mojego ciała astralnego uwięzionego w konkretna akcje.Za jakiś czas wylądowałem potwornie w astralu ,śniąc w w jakimś wnętrzu dalsze przygody wojenne. Pokój był zagracony walającymi się śmieciami. W którejś ze ścian,w pojawiających się drzwiach wkroczyła uśmiechnięta dziewczyna.Zrobiło mi się wstyd za szpargały wojenne i ze zwiększona świadomości zapytałem. Czy nie widzisz ,ze jest wojna?-,oczekując zrozumienia. Podeszła zbyt blisko i jej obecność potwornie wywaliła mi świadomość do ciała mentalnego. Znowu znalazłem się w ciemności, odczuwając raczej akcje niż postrzegając ja wzrokiem. NP szepnął- to zrób to. Zirytowało mnie to bo bylem ślepy jak kret a coś się ze mną działo. Odzyskałem wkrótce oczy kierując uwagę na stertę śmieci pod którymi ukryta była płyta Darka.
Pomarańcza potwierdziła dwie wyprawy mentalne.Za drugim razem czyściła mnie raikami bo jakiegoś s…miałem pełno do okola siebie.
Dobrze ,ze choć płytę Darka chwyciłem, bo mi cala deko wojenna zepsuła.
DRUGI DZIEN
Nie mając pewności czy spotkałem pomarańcze ,przypominałem sobie pedagogów ze szkoły, planując scenerie następnej przygody.W jednym ze snów wylądowałem w szkolnej ławce.Nauczyciel pokazywał akwarele jako przykład do naśladowani. Znajome twarze ,zapomnianych przyjaciół pojawiały się w rożnej części klasy.W ławkach było pełno szarych atrap.Czując NP za plecami, malowałem malutka muszelkę ,trzymana w lewej ręce na ciemno zielono.W tym momencie odzyskałem świadomość we śnie.
Jest szósta godzina powiedział NP,gdy w pospiechu zapamiętywałem rozkład klasy ,szukając znajomych twarzy.
Pomarańcza wysłała smsa,ze o 6 godz.jakaś babka wyrwała ja z ciała i umieściła w ławce. Znalazła tam kartkę z notatka,ze zajęcia są odwołane .Potem malowałem paznokcie lewej reki na zielono.
O 6 było juz po wszystkim,klasa opustoszała haha
TRZECI DZIEŃ
Dopiero trzeciego dnia nabrałem pewności ,ze z pomarańcza nawiązałem kontakt.
Wysłała smsa o niecnym snie(wyprawie mentalnej o 20 godz.) info w jej notatniku.Stala się mała dziewczynko-chłpoczykiem zabawiająca się swoim ….
Tego wieczoru natrafiłem na opisy Freuda ,dotyczące kompleksów seksualnych.Jak to Freud ,dopatrywał się wszędzie świntuszeń. Czytając objaśnień dotyczących kompleksów członka małych dziewczynek, pękałem ze śmiechu. -ups.Wprawiony w super nastrój wyobrażałem sobie miny znajomych jak im to opowiem-włącznie z Pomarańcza.
CZWARTEGO DNIA
Załorzylem słuchawki na uszy z rytmami dysko, kolebiąc się w rytmie. Czując Pomarańcze na głowie chwyciłem ja za ręce, rozpoczynając harce po astralu. Wiry śruby ,wywijasy. Moja ulubiona zabawa.
Wczoraj wieczorem ,przepraszała za zakłócenia mentalne, o 13 godz.czując się ich sprawca nie poznala ,ze szalała niefizycznie w tym czasie ze mną w alpach szwajcarskich, na dyskotece.
————————————————————————-
07.10.2007 – 00:33 Słuchając parę dni nowych HemiSynk irytowałem się .Jak to ma pomoc w oobe .Buczało mi w głowie , wywołując we mnie łaskotanie w głowie przez parę sekund .Założyłem na uszy mieszankę piosenek DJ-kolegi z dysko i zasnąłem. Leciały setki utworów poucinanych i wymieszanych w niekonwencjonalny sposób . Kończące się w środku, moje ulubione utwory, rozbudzały mnie. .-Kilkakrotnie ocknąłem się we śnie wyjąc i złorzecząc ,-jak tak można!!!.Za którymś razem wylądowałem pośród rozmawiających ludzi .Zaprosiłem jedna osobę do latania.Chwytając ja za rękę zwiększyłem świadomość i poszybowaliśmy kręcąc się jak helikoptery na sznurku. Cieszynem się pędem i szybkością moich reakcji.Czyste szaleństwo.
Za 3 razem już się przyzwyczaiłem. Musze zrobić nowa mieszankę. Tym razem potne najpiękniejsze ,znane mi utwory i zastąpię je czymś strasznym. Wyskoczę w astral zanim usnę hehe
——————————————————————————————————————-
20.09.2007
Jeśli chodzi o tabelkę wyparć, Darek,powiedział z entuzjazmem ,ze jest mu jakoś znajoma. Raz wpadł do mnie jakiś typek w astralu i opowiedziałem mu o moich spostrzeżeniach. Przedstawił się jako Darek i odwiedził mnie niefiz.w realu parę razy. Co to był za odmieniec Darka ?-,bo on na pewno nie. Synteza jest dla mnie bardzo trudna do sformułowania. Eteryczna i fizyczny warstwa ciągle mi umyka. Wczoraj dostałem od NP idee -myśl, która mnie jeszcze teraz zatyka .Tabelkę którą podałem jest martwa w przykłady i mało dla kogo zrozumiała. Nie obejmuje ona kilkunastu stanów swiadomosci, które z nią łatwo dadzą się wyszczególnić. Również przesuwanie swiadomosci poprzez ciałka nie zostały poruszone. Przy odrobinie szczęścia i pomocy NP ,wskoczymy na ćwiczenia ,które cierpliwie czekającym- to ułatwia-..Definicja duszy i ducha staną się kryształowo przejrzysta.
I). Najłatwiej jest wyrwać się ciałem mentalnym. Zamyślamy się wtedy i możemy wykonywać w międzyczasie codzienne czynności,.Np: jazda autem i rozmyślanie o kimś. Astralne ciało przebywa w ciele fizycz. i koordynuje łatwe czynności. Wnikając c.mentalnym w znajomych informujemy ich o chęci kontaktu z nimi..Zagapimy się wspólnie w tym samym czasie myśląc o sobie .(Potwierdzane dzwonieniem telefonów..)
II) Jeśli towarzyszy nam większe zaangażowanie emocjonalne ,wypieramy 2 ciała jednocześnie. W ciele fiz, zamieramy w bezruchu ..Pozostała cześć ducha w ciel fiz, ma już utrudniony kontakt z ciałem fizycznym. Cześć zarządzająca ciało ment. i cześć odczuwająca 3D- ciało astralne -jest w podroży szukając z kimś lub czymś kontaktu. Cały czas my jako duch przebywamy w ciele fizycz. Jakas cząstka naszego ducha odrywa się i towarzyszy wypartym ciałom ment-astralnym.
Patrzymy wtedy jak przez teleskop. Początek jego jest w ciele fizycz. a koniec przytwierdzony w wypartych ciałach niefiz. Komu się uda przepchnąć więcej ciała duchowego w tych wypartych astr-ment- ciałach to przeżyje przygodę w astralu-oobe. Bez naładowania energia wypartych ciał niefiz. możemy się tam utrzymać tylko chwilkę. Wspanialym przykładem było by tutaj zaciąganie Contichi prze ze mnie do kuchni. Postrzegajac jakiś ruch ,odzyskała świadomość na sekunde w wypartych ciałach ,oceniła sytuacje jako zagrożenie-niezamierzone działanie i wyrwała mi się z reki,
Brak 2 ciał niefiz, w pozostałym pakiecie ciał powoduje zamarcie funkcji psychicznych w ciele fiz,. Odwiedzamy w tym stanie widoczne miejsc lub osoby mając silne odczucie przemieszczenia się, odczucie bycia sobą w poza.Odwiedzane osoby z łatwością rozpoznają nasz ident i towarzyszace nam zamiary i emocje. Naplywajace sprzeczne informacje dotyczace obcego ciala , powoduja zaburzenia naszej koordynacji (ciapowatosc, tracenie z rak przedmiotow czy nawt wypadki przy pracy.Przykladem bylo by moje spotkanie na schodach z Joanna(warsztaty Brucea).
Spieszac sie na papierosa przebiegla obok mnie niefizycznie ,potracajac mnie na schodach.Widzac jak sie przewracam chwycila mnie niefizycznie za reke chcac uchronic przed upadkiem
.
.III / rodzajem wyparcia jest :eteryczno astralno mentalne-Wszystko jak w II. plus Odbywa sie w niewielkiej odleglosci od ciala fizycznego i przytrafia sie nam w chwilach gniewu czy wielkiej euforji..
IIII/ Wypieramy wszystkie ciala wlacznie z fizycznym. Pozostaje sam duch, ledwie mogacy siebie postrzec.
——————————————————————————————
14.08.2007 – 21:37
http://www.sendspace.com/file/hkqkp2
Wystawa Obrazow W Astralu
Otwarcie 4:00 do 6:00 swiadomie i na spiaco cala dobe
Hej forumowicze. Zapraszam was na wystawe mojego malarstwa.Pieczywo wkleił moje fotki gdzieś tam. 60 obrazow 8 megabajtów.
Posluża one nam jako miejsce spotkan. Bede was wyciągał i tam zaciągał na wszystkie znane mi sposoby i opowiadal jak sie maluje.
Zaraz podam numery z jednego konkretnego miejsca.Zgadnac nalezy,panstwo, lub miasto gdzie jest objekt . Nazwisko wlasciciela ale nie ile zarobiłem,!!
Numery fotek
7
8
9
23
25
26
29
30
—————————————————————————–
—-10.08.2007 – 20:14
Obudzil mnie glos. Zbyszek slyszysz mnie. Odczekalem chwilke. Slysze….Jestes tam jeszcze i wyskoczylem z ciala..Przyciagnalem awatara chroniacego moje rowery w nocy i nm poszczulem goscia tluczacego sie.),Awatar wygladal wspaniale- oczy na sznurkach i furkoczacy jezor.Rechotalem w poza i nie wiem jak sie skonczylo bo cofnelo mie do ciala.
—————————————————————————-
26.07.2007 – 09:32
Co rusz budzilem sie w nocy ,przypominajac sobie sny..3 wyrazne odzyski zapisaly mi sie w pamieci.
2 chlopcow szukajacych pracy i kolezanka ze studiow . Ta utopila sie, bo ja zagryzlo zycie.Nad ranem klatka po klatce analizowalem sny .Raz nawet grupe spacerujacych namowilem na frowanie.
Najwspanialsze we wspomnieniach snow jest dla mnie obserwowanie pojawiajacych sie sekwencji filmowych .Przerwy miedzy nimi postrzegalem w ciele mentalnym. Odczowalem siebie w czerni.
Wlasciwie niczym te sny nie roznia sie od wypraw Brucea ktore naucza . To to samo ,tyle ze wywolane na zyczenie.
Wklejka z forum o AP
Z tymi przyjaciolmi to jest roznie.Dzielimy sie sami na rozpoznawalne czesci i niektore staja sie naszymi przyjaciolmi lub wrogami .Szczegolnie wazne by nawiazac z nimi wspolprace- .Bedac w ciele mentalnym trzeba sie ukochac z tym w spiacym ciele astralnym. To tak jak by jakis sektor , czesc nyszego ducha .organizujaca nasza podswiadomoscia ,moga nam powiedziec nie. To NIE rozwalic nam moze cale piekny dzionek ,tygodnie a nawet lata.
Nie jestesmy ostatnim w szczeblu swiadomosci.Tak jak wyzsza Jazn -my tez mamy swoje sondy, naszych pomocnikow .Maja oni inne przymioty niz my w ciele mentalnym , ale za to duzo do powiedzenia.
Slecze nad tym mechanizmem sporo i jak sie co nowego stanie to wytrzeszczam zawsze galy
O uslyszeniu astralnych przyjaciol decyduja te czesci nas,ktore malo kto z nas postrzega.To jest przyczyna ,ze chmara duchow przemykajaca pod naszym nosem jest dla nas niepostrzegalna.
A wiec celem cwiczen powinno byc wzmocnienie postrzegania -(co sie z naszymi sondami dzieje).
Ale to bedzie namawianie do schizofreni,halucynacji i omamow.Kto ma moc w sobie, by walczyc z opinia publiczna niech nurza sie w malignie by choc czesc prawdy odktyc..
Pozdro
——————————————————————-16.07.2007 – 12:46
Tydzien temu cos strzelilo mi w nocy w glowie.Szpilka w samym srodku-,. UUUUU wylew tyle ,za jakis dziwny.
Pare razy bolala mnie troche glowa w tym miejscu. Wczoraj wzialem bolesci we wlasne rece. Polezalem az mnie wcielo w ciemnice i za pomoca przyjaciol zrobilem sobie szlifierke w astralu i zaczalem szlifowac glowe w miejscu dolegliwosci. Po 10 sekundach bol przeszedl a nawet zrobilo mi sie przyjemnie w tej czesci czaszki.
Wam polecam lekarza . Sam bylem za leniwy by ruszac sie fizycznie i wolalem szlifowanie.
Wklejka z innego forum by nie zgubic.-prywatne
Najbardziej mnie zaskoczyl stan( Chyba) buddyczny.Odczucie siebie bez cial niefizycznych. Gdzies na zewnatrz stanac sobie i przyjzec sie sobie. To jest jedyne co nalezy zrobic by popchnac sie do przodu w rozwoju , poznaniu..
Na darmo opisy,choc przybliza doznanie .Zobyczyc swoje mozliwosci ,swoja potencje,W tym stanie postrzega sie inaczej- kloszowo ,widziec jak kameleon i rozumiec co jest nasza pierwotna percepcja.Jest tam odczucie siebie w swej bezosobowej postaci, odczucie swojego podmiotu jako jednostka (w bezruchu ) choc bez jednostki……
Wtedy poznanie czym sa ciala niefizyczne jest betka -.niczym narosla rozdymajace swiadomosc.
To co znamy jako siebie z codziennosci jest juz wypadkowa oddzialywania cial niefiz. na ducha..
By to poznac potrzeba zaciecia i checi poznania.
Problem w zrozumieniu wynika z nie znajomosci od srodka podstawowych zjawisk.
Stany swiadomosci sa odczuciem roznej konstelacji cial niefizycz.Wypieramy je z ducha a nie ciala fizycznego.Wypierajac z siebie cialo fiz. i eteryczne jestesmy w oobe.-stajemy sie podroznikami astralnymi.Ci co podrozuja na pare sposobow maja wiekszy wglad bo moga selektywnie odczuc pare konstelacji.Bedac w komplecie i wypierajac tylko mentalne z standartowym ,malym udzialem ciala duchowego, podrozujemy po Brusowemu.
Komplikuje sie gdy przywolujemy ciala niefiz.obcych osob do nas.Przyleca na zawolanie.Mamy wtedy ich wiecej w sobie. Jako ze pamiec jest zjawiskiem kompleksowym i dobywa sie w wszystkich dymensjach wedle rodzaju tak i ciala zawieraja w sobie rozne zapiski.Jeden duch w 4 cialach plus te przyklejone a mamy tylko swiadomosc i podswiadomosc. Brakuje jeszcze 2 szczebli.
Wiec sie nie dziwcie ze nie kapujecie choc sie tyle uczyliscie.Uczyliscie sie do bani.
Akto wie jak zrobic sobie 6 cialko i zalapac sie na harcowke?
——————————————————————————————
15.07.2007 – 10:23
W czscie rozmowy oczarowany sytuacja zaczalem skakac niefizycznie do nieba i na ziemie-ze 5 razy . Ciezkie chmury deszczowe w szarzyznie ,ciazyly mi nad glowa.Zawstydzil mnie rowerzysta jadacy nieopodal i spoglodajacy astralnym na mnie.Pewnie myslal -czego ten tak stoi i blokuje.
Jakies 10 lat temu skakalem tak samo ,tyle ze na dyskotece.Takie podskoki robilem i nikt mi nie klaskal. Z miejsca do metra skakalem w gore. Hm.- slepaki.!!!
Pytam co rusz ludzi czy postrzegli w swoim zyciu jakies oobe spontaniczne w rzeczywistosci ,.Wyglada ze mamy ich tysiace tyle ze nie widzimy w zacietrzewieniu emocji czy to oobe czy fizyczniak.
———————————————————————————————————————-
03.07.2007 – 08:44
Dzis nie spalem do 3.Oklolo 22:40 znowu byles.Krotko ale wesolo..Zlapales mnie w biegu.Od pierwszej zaczalem straszyc.Najpierw wpadl jakis koles i zaczal mi szarpacza lewe ramie. Wyskoczylem za nim i zaczolem nim wierzgac jak snopkiem siana.On mnie astralnie ja go najpierw astralnie a potem mentalnie.Ciagnalem potem was na przemian raz Noblego raz ciebie za co sie dalo. Ciebie to raz jak wor kartofli tyle ze za noge . Az przewodnik zwrocil mi uwage coooooo robisz!!!!.Jako znak robilem z ramion trojkot nad glowa.Co rusz gubilem waszego identa.Mozliwe ze ciagnalem jakies atrapy.
Raz podlecial ktos do mnie w ciele astralnym .Zobaczylem jego twarz i smialem sie troche bo byl zdziebko pokrzywiony.Wygladal na strzyge.
Cos mi za to zrobil bo mnie az pokrzywilo.Chyba sie przyssal na pare sekund albo dawal znaki, bo palilo mnie nie do wytrzymania.Puscilo jak zaczalem sie gwaltownie krecic.
Przespalem od 3 do 6 godziny .Poprzebudzeniu bylo u was cicho.Nie moglem juz nic zrobic bo zona wiercila sie przy karzdym moim ruchu niefizycznym.
Tomek zasluzyles na miano Starego kachuna.
W mentalnym jestes latwo rozpoznawalny..Z Noblem rozmawialem za malo i chyba mi sie jeszcze nie wpisal na liste.
Zaskoczylo mnie to ,ze choc sie nie znamy to dalismy rade sie namierzyc i to po paru godzinach telefonowania. HM.
To by sie Brus zdziwil.
Wklejka z forum:
Razu pewnego zaprosila mnie wielka istota do siebie.Przygarnela i ukochala. Dala mi myslenie dziesieciokrotnie wspanialsze.
Pokazala- to jestes ty a to jestesmy my.Pokazala w czym jestem i z czego sie skladam.Rozsierdzony widokiem naszego zycia z wysoka, wyplulem troski,zale i pretensje.
……i powiedzielismy -niech ten co to spieprzyl z gola…… przebiegnie przed wszystkimi swietymi..
,I pobieglem wiedzac ,ze to bylo o mnie .
——————————————————————–
30.06.2007 – 11:20
Nad ranem pelen zapalu wstalem z mysla o oobe .Po 10minutach klade sie na wersalce i zaczynam sprawdzac cialo.Przez glowe zaczely mi przelatywac mysli. Przeganialem je jak komary. Zatrzymalem koncentrejac sie na sercu.Po paru minutach wyrwalo mnie cos niepostrzezenie i wyladowalem w ciemnicy.Lubujac sie w eterycznych wyjsciach gdzie wszystko jest pelne doznan zlekcewazylem to male pstrykniecie w glowie.
Pojawily mi sie postacie nad wyraz wyrazne. Nie chcialem na nie patrzec i zamknalem wewnetrzne oczy.
Ja chce oobe a nie takie obrazki- pomyslalem.Zdziwilo mne troche inne postrzeganie ale nadal uparcie nie chcialem im sie przygladac.— oobe -oobe czeeeekam.Nagle odezwal sie moj przyjaciel astr. jakas czesc w glowie posiadajaca swoja wyraznie rozpoznawalna indywidualnosc.
No przeciez masz oobe.Co .. ..mam?
Zdalem sobie wtedy sprawe ze im mniej cial bioracych udzial u oobe tym doznania delikatniejsze.Gdy bym mial jeszcze ze soba cialo astralne, postrzeganie bylo by intensywniejsze.wyrazne.Dalo by mi prawdziwa iluzje jazdy. To jest chyba w tym najciekawsze.W jakich cielach sie jest to taki swiat jest postrzegany.To ostatnie decyduje gdzie mamy uwage i oczy a te wyzsze ciala towarzyszace nikna w cieniu najnizszego.Choc sa z nami ,bo bez wyzszego nie wejdzie sie do nizszego.Hm
Ale mialem wiecej o cialach nie pisac.
———————————————————————
Wklejka z forum.28.06.2007 – 19:01
Mamy pare cial co sie laduja na przeroznie. Jedno w du… inne w srodku a jeszcze inna na koncu .Kto jaki ma charakter- decyduje gdzie sie energia opycha . Ktore cialo bardziej zatankowane to tak przyciagnie (bardziej od innych )uwage ducha – bo uwaga na to chciwa. Wtedy te zasrane czakry sa wazne ,gdzie i jak pompuja.Przypisuje sie czakrom emocje jakies nizsze i wyzsze, ze sa czakry odpowiedzialne za nie. Pitolenie i strasznie partackie okreslenie ,gmatwajace wszystko.
Bez tego gadajacego kramu czakrowego sie obejdzie bo kazdy oobeowiec tak czy inaczej pcha uwage w srodek lub serce .A wtedy tankuje sie w sam raz.
Brusowcy tankuja inaczej na siedzaco i w ukierunkowanym rozmyslaniu – cialo mentalne wyparte a i czasami astralne jak w snie., . Inaczej sie ciala rozstawiaja przy tankowaniu .
Podroznicy w strefie rzeczywistej tez inaczej- szamani moga nawet tanczyc.
——————————————————————————
27.06.2007 – 08:08
Co ja robbie . pyta zona wstrzasnieta , ze tak chrapie.
Gdy klade sie na kanapce i zaczynam myslec i walcze z teoria ,najczesciej ciala niefiz.
to wtedy sie zaczyna .
Z gardziela mi dudni ,i warczy i trzeszczy a ja nic. Nic ale tonic nie slysze i i wiem ,ze nie spie!!!!
Moge tak godzinami, wbrew srodowisku.
Czy to te wibracje ……….. w jednej czakrze
——————————————————————–
21.06.2007 – 10:53 Szkoda ,musze do pracy i nie moge odpisac.. Kiedys wpuszczalem podroznikow. Raz mialem ich 3.
Nie powinno sie wlazic do ludzi ,bo powoduje to straszny szok.Jesli ten ktos jest obudzony i nie przyzwyczajony ,to to ma za swoje.
Wtedy gada mu przez usta i rusza mu cialem. Ludzie moga chwilowo zwarjowac.Po za tym sa problemy z energia. podmiotem…..
W twoim przypadku to pewnie cwicza cie w byciu swiadomym przewodnikiem dla zywych.Pelno jest takich zywych podroznikow co sa wysylani przez centrale w zaognione miejsca i pomagaja rada. Ciezki to chleb ale ratunek natychmiastowy.Pewnie robia z ciebie zywego aniola. O BOze ale z ciebie rodzynek na forum…
… a w rozdzieleniu z info o nas – , plec gdzies tam jest obojetna…i dobrze bo odwiedzonym przez ciebie facetom wyrosly by………
Zegnajac sie zBrusem wlazl jeden WIELKI we mnie i ooo R E T Y . Nie powiem. A we we Wroclawiu u Brusa na II , Wielki zrobil sobie ze mnie podswiadomosc i pokazywalismy sie niefiz. kursantom jako my sklejeni.
—————————————————————————–
19.06.2007 – 10:54
Wczoraj przyj. astr. pokazalimi mi t.z. uderzenie smoka .Wystrzeliwalismy oderwana dlon jak z kuszy wbijajac w sciane.
Dobrze ,ze to malo kto umie.
Raz w oobe , swiecie rzeczywisty przygladajc sie rzeczywistosi stworzylem w niej kamien na ktorym bym chetnie usiadl nad potokiem. Wlasciwie to bylo wszystko tak jak naprawde. Te same drzewa strumyk ,krzaki tylko kamien zmyslony. Przybiegl pies chcac sie napic ze strumyka.Oddalony bylem od niego 5 metrow. Chcac go obserwowac zaobserwowalem silne zolte swiatlo w jego okolicy, tracac przy tym zdolnosc ruchu na ten czas.Pies zareagowal natychmiast spogladajac w moja strone, w miejsce gdzie znajdowalem sie niefizycznie.
To samo sine zolte swiatlo postrzeglem siedzac w Macdonaldzie z Brusem .czekajac na frytki.
Wpadli koledzy astralni i co sie stalo.Zasnalem w sekundzie i wyladowalem w czerni.Stalem obok siedzacych mlodych ludzi 3 metry od nas oddalonych w sf.Nagle przyjaciele powiedzieli a teraz patrz. Zmienilem miejsce znajdujac sie nagle w ciele fizycznym bez jakiejkolwiek mozliwosci ruchu czy myslenia.Samo postrzeganie. W tle, przy obserwowanych ludziach ,zobaczylem swojego astralniaka trzymajacego kogos za ramiona i mentalniaka stajacego po srodku rozswietlajacego pomieszczenie na
zolto.Skleilem sie z latwoscia.
Hej Conticha.Z ta energia- magnetyzmem, to jest nieciekawie .Ci co ja maja sa aktywni w pupie i brzuchu.Lepiej tkaj ta twoja niebieska przez serce i glowe
Z tymi zagubionymi aspektami to musi byc przeroznie. Jako wyparte ciala ich bym nie nazwal w zadnym wypadku, choc biora udzial w odzyskiwaniu aspektow. Sam nie rozumie tego za bardzo ,czego chca ludzie .i Brus . Widze w tym mase zagadnien o przeroznej naturze.Na pewno chodzi o info zapisane w cialach niefiz.a ze sa rozne to i zapiski sa innego rodzaju w karzdym z nich.A wiec pracujac z aspektami dobrze by bylo od razu zrobic zmiany we wszystkich cialach a nie tylko w ment. jak psychoterapelta.
Glowie sie nad info zapisanych w c. niefiz,. Jest to w nich zapisane czy one to po prostu wiedza.
Pozdro
————————————————————————-
15.06.2007 – 12:17Nie znam nikogo co by byl swiadomy wypierania cial niefizycznych w realu. Chyba dlatego bylo mi tak ciezko sie na forum na poczatku dogadac.Przez ostatnie pol roku zrozumialem te problrmy i z czego one wynikaja.
Daywalker
Postrzegles wiec stan wyparcia cial niefizy. i zarejestrowales odczucia.A ze mamy tych cial sporo to i za karzdym razem mozemy inaczej to odczuc. Relacja tych na zewnatrz do tych pozostalych w nas cial niefiz. do pozostalego w ciele ducha stanowi o naszym stanie swiadomosci – o jego rodzaju .Rodzajow wyparc jest kilkanascie.Jesli sie klamka krecila wyparles ich sporo.Przy setkach takich – prob -spostrzezen mozesz rozpoznac wlasciwosci czy funkcje cial niefiz, jak i rozpoznac doznanie bycia duchem bez cial.( odcinajac sie od nich)
Nie znam leprzej przygody niz rozeznanie sie w tym wszystkim.Na koncu tej przygody czeka rozmowa z wyzszym ja. ktorego sie nie slyszy bo nie wiadomo co kto mowi.
Gdzies mialem opis z przed pol roku o darach jakie otrzymujemy od wyzszej jazni.
Pokazala mi mechanizm rozdawania talentow. Jak znajde to wkleje . Na ponowne pisanie nie mam sily.
—————————————————————————————-11.06.2007 – 13:10
Hej Angello.Pytasz o cwiczenia o mowienie mentalne?Zastanawialem sie pare dni i oto co mi i sie dzis przysnilo.Siedzialem w kinie i myslalem o o dpowiedzi na twoje pytanie
W kinie miala byc uruchomiona nowa gra nie z tego swiata.Pomyslalem ,ze jestem jeszcze nie polaczony i musze cos zrobic bo go pewnie nie zobacze, tego nowoczesnego filmu . Jak znalazl wyskoczyla mi z boku atrapa ludzka proponujac drenarz systemu. Ja na to bardzo chetnie.Zrobil mi otwor w rece i zaczala przeciskac kabelek przez cialo do mozgu.Jakos jej to nie szlo i ni z tego i owego ,sasiadka z boku zaproponowala pomoc,mowiac ,ze juz to robila.Byla wyrazna i usmiechnieta.Zaczela go dalej przepychac. Szlauch utknal mi w gardle na co ona – nie wiem dlaczego nie chce isc dalej i smiala sie jeszcze bardziej.
Z tym szlauchem w przelyku rozloscilem sie troche ,ze grzebia mi w ciele bez dezynfekcji rany. Dziewczyna w o oka mgnieniu byla ubrana w bialy kombinezon a na sali pachnialo acetonem.
Dziewczyna odskoczyla ode mnie jak oparzona na metr,rozmawiajac ze mna juz na odleglosc.Miala przy tym chyba sporo uciechy.Uslyszalem wtedy glos mojego drucha astralnego. Przeszlismy na szybkie lacza wymienuajac mysli telepatycznie. Odzyskalem swiadomosc i czujac jakis czas jeszcze bol gardla po tym kabelku w gardle.
To ze przenioslem zagadnienie do astrala w snie jest pewne.Kto byl atrapa a realnym obserwatorem jest trudne do ustalenia. Mozliwe ,ze ta dziewczyna przyczlapala mi sie do snu.
Ale do rzeczy.W snie mowilem buzia i myslalem telepatycznie . Te 2 formy sluzyly wspaniale do komunikowania sie. Pamietam rowniez, ze zmieniajac formy komunikowania sie rozdzielalemsie z cialem astralnym.Telepatyczne rozmowy dokonywaly sie w ciele mentalnym a slowne ,gdy bylismy razem w astr-mentalnym.. Nie jestem na 100% pewien czy ta atrapa to nie bylo mije cialo astralne, uniezaleznione i biorace udzial w moim snie jako towarzyszaca mi osoba..Zmiana komunikowania sie w snie przebiega tak szybko ,ze jest to prawie nieuchwytne.Mozna tylko rozpoznac ,ze raz sie widzi obraz a raz sie go odczowa a zalerzy to od skladu cial niefizycznych.
A wiec ci co mentalnie podrozuja nie maja szans na gadanie geba a tym w astr-mentalnym snieniu nie idzie zbyt dobrze tylko telepatia.Beda mieszac 2 rodzaje
By w snie mowic slowamo trzeba byc wiec w komplecie cial niefizycznych.
By cwiczyc ta umiejetnosc dobrze by bylo uczyc sie myslec slownie w realu.Wypiac sie na telepatyczne przekazy i wszelkie myslenie ubierac w slowa.Ja ide, ,ja jem sniadanie a teraz ogladam telewizor.Ale fajna dziewczyna czy fajny chlopak idzie ulica – zawsze slowami.Czytac ksiazki na glos!
Ma ta zalete ,ze eleminujemy w ten sposo mentalne podrozowanie i robimy to astralno-mentalnie, bo jak sie chce mowic przy wyparciu cial niefiz. to taki sklad cial niefiz. sie przyjmuje w podrozowaniu.
Ze slyszeniem bedzie podobnie.
Kto nie mowi i slucha mentalnie w realu -w astralu bedzie taki sam a nawet gorszy bo tam rozum zasypia.
Ale moge sie mylic bo dopiero to sprawdzam!!!!
——————————————
10.06.2007 – 02:02
Odzyskanie aspektow.
Pare dni temu wyrzucilo mnie z ciala.Stalem obok kolegi i rozmawialem z nim dalej. Nie zwrocilem uwagi ,ze nogi mam elastyczne bo tak bylem zajety wyjasnianiem komunikacji mentalnej.Do puki kolega byl swiadomy to widzialem go na lawce i rozmawialem z jego pakietem wszystkich cial. Slyszal mnie doskonale i reagowal jak skakalem z miejsca na miejsce.Klopot sie zaczal jak wyparl cialo astralne zamyslajac sie nad czyms. Wtedy cialo fiz, stalo sie dla mnie przezroczyste a astralniak stajacy obok mnie byl partnerem dalszej rozmowy.Oddalilismy sie do 4 metrow od cial fizycznych a on nadal slyszal. Oczywiscie byl w malignie w astralu i zrobil normalne wyparcie cial niefiz.Slyszal chyba tym fizycznym.Zanim mi sie energia skonczyla wrocilem na lawke i rozmawialismy dalej.Sredni starcza mi do paru minut .Przy glosnym gadaniu jej szybkie wyczeropanie zaskakuje mnie i wcina minie na jakis czas, az sie pokleje to znaczy wroce wszystkimi czesciami. Na ogol sa one porozrywane i tkwia w bezruchu.Temu rodzajowi wyjscia towarzyszy inny przydzielanie energi-zwa go chyba magnetyzmem- eteryczniak.Ale o co chodzi mi w tym poscie.!!!
Ostatni postanowilem odwiedzic po Bruceowemu wspomnienia -mentalnie.Odwiedzalem miejsca wazniejszych wydazen w moim zyciu. Zbieralem mysloksztalty chronologicznie jeden po drugim,te zle wspomnienia jak i te dobre.Zlym opowiadalem kolejne losy mojego zycia ,przekonujac je ze sie poprawilem i nie ma sie juz czego wstydzic.W ktoryms momecie podjechal do mnie przyjaciel astralny i zaladowalismy je wszystkie do autobusu mknac przez kolejne etapy mojego zycia.J.Zaczynajac zabawe w ciele mentalnym wciagnelem od niego astralne. Bylismy jakis czas w dwoch.Widziane obrazy byly zywe i pelne ksztaltwo. Jak dotarlem do paskudnego mometu w moim zyciu wstrzasnelo mna i polecialem na miejsce zajscia tylko mentalnym. O dziwo moj astralniak stal juz tam i pokutowal za grzechy. Byl wyraznie inny od tych wczesniej zebranych mysloksztaltwo. Mial oczy i przygladal mi sie wystraszony..Moj prawdziwy zagubiony aspekt.A wiec rozdzielilem sie ponownie i spotkalem mnie w innm ciele niefizycznym.Dobrze jest go znowu polknac i namowic by sobie popuscil z tymi grzechami.Bylo minelo .poprawilo sie i odpokutowalo.Wsadzilem go do busu i pojechalismy.Ciekawe jest to ze gdzies w pamieci ,pamietamy nasze potkniecia i nie mozemy sobie ich wybaczyc. Wtedy dobrze jest sie rozliczyc z tym gupolem astralniakiem i przepisac w nim zapisane wspomnienia. .Bo oczywiscie ten gupol to my, nasza podswiadomosc .
Z umarlymi jest podobnie . Rozrywaja sie i istnieja w roznych miejscach- dymensjach rownoczesnie. Dobrze je pokleic zanim sie co przytrafii, bo ich astralniak moze duzo nabroic.
————————————————————————-
26.05.2007 – 09:41
Wyglada ,ze tak sie rozpisalem na forum ,iz zabraklo miejsca dlai nnych na . Od tej pory bede pisal w notatnikach.Musze do pracy na tydzien.Jak przyjade to opisze kurs Brusa i pare warjantow wykorzystywania wypieranek cial niefiz. w psychoterapi. Jak by co to podaje strone Brusa w jezyku polskim. Tam jest troche popisane przez jego ludzi. Warto poczytac. Strona troche jest martwa i postow malo ale jest pare rodzynek.
Ostatnio potrafie pol nocy spaci i nie spac.Przez 10 dni rozcwiczylem sobie indianska drzemke. Zyje o 1/4 teraz dluzej i nie jestem zmeczony.Wskakuje sobie w sen kiedy chce i odwiedzam zywych jak i zmarlych.
Tych zywych mam co prawda w astralu ale tez fajnie.Szkoda ,ze zle u nich z uszami- zapamientywaniem. Ale jak by sie rozbudzili po indiansku ,byla by siec bezprzewodowych.kahunow
http://www.afterlife-knowledge.com.pl/forum/index.php
powodzenia
—————————————————————————————
23.05.2007 – 21:30
Sluchajac wiersz Darka zdziwila mnie jego rytmika.Przy Joannie Dark podskoczylem do gory a gdy padlo Termopile pognalem na leb na szyje do astrala.Masa ludzi trzymajac sie pod lakcie parla z usmiechem . Goscio po prawej wciagnal mnie w szereg i pomaszerowalem ze wszystkimi.Parlismy usmiechnieci ale stanowczo-towarzyszyla mi mieszanina uczuc. W nich zawarte bylo mase informacji.Pojawila sie powoli architektura miasta,zarys jakich budynkow.
Poszybowalem do gory oceniajac droge przed nami i ocknalem sie przed komputerem.
Na warsztatach Bruce odwiedzilem centrum planowania i planowania przyszlosci.Ilez to razy musialem ich przekonywac ze tym razem sie uda.A wizyta u nich zaczela sie w Termopilach…………..Stojacy przed krysztalem Brucea dziadek do orzechow,z wielka paszcza , przewrocil sie a za nim rozpostarla sie tafla wody- niby lustra. Wlazlem w nie i poplynalem jak ryba.
Poezja czyni cuda.
–21.05.2007 – —————————————————————————————————–
ZAWĘDROWAŁEM WCZORAJ CHYBA DO JAKIEGOS PIEKLA. Ciemno bylo i z ledwoscia postrzegalem. Siliłem sie a tu tylko paskudy mi sie pojawialy.Przewodnik doradzil mi bym sie bardziej wczuwal. Staralem sie w kreowaniu na ile mnie tylko stac a ciemnica pozostala nadal ciemnica.W wyobrazni oczywiscie.Ach te wizualizacje.
————————————————–
21.05.2007 – 00:16
Hura notatnik dziala
Brucea 8 razy przypalalo miloscia. Dolecial do 8 superdysku.Opowiedzialo mu historie o powstaniu swiadomosci. Jest to chyba tematem jego nowej ksiazki.O dziwo bylem tam pol godziny przed opowiadaniem Brucea o spotkaniu z super,super jaznia,. Pojawila mi sie wielka istota grajaca w golfa a pilka byl dysk glowny,ktory jak wystrzelona kulka sniezna ,zle ugnieciona, kruszyla sie na coraz mniejsze czesci , rozdrabniajac sie wrecz w nieskaczonosc..
Troche mnie tam przypieklo i psulem jakis czas urzadzenia elektryczne..
Podroze uzyskane poprzez wyparcie cial niefizycz. mozna w karzdej sekundzie przerwac.Z latwoscia zmienia sie miejsca i skacze po calym wszechswiecie.Troche do bani widac ale coz- cos za cos.Z latwoscia mozna dotrzec do czegos co nazywa sie aspektami czy zapiskami akaszy.Przerobic je i zmienic , nadajac nowy bieg wydarzeniom.Odczytac stan zdrowia czy przeprogramowac przebieg chorob.Zadzwonic do czekajacego kochanka czy kochanki.Poszczypac kolegow czy podraznic sie z kotem
CDN
———————————————————–
20.03.2007 – 11:14 Zapiski z forum:
W czasie pracy czesc ludzi potrafi biegac jak by mieli robaki .Oddychaja przy tym dziwnie i nic nie widza poza wykonywana czynnoscia.Tak sie pofazowali ,ze pomyslenie staje sie prawie( jak w astralu )wykonaniem.Nie czuja ciezaru ciala a ich ruchy sa mistrzowskie. .Zawiesili sie miedzy 2 swiatami.Zsynchronizowali blyskawicznosc ruch cialem astralnym z cialem fiz.
Mozna tez na odwrot.Wisiec w astralu i zachowac percepcje ze swiata fizycz. Wtedy ciala niefiz. gnaja tak szybko ,ze nie mozna ich sie doszukac.
Postrzeganie fizyczne a realizacja zyczen astralna.
Zaku -zdziwienie cie obudzilo.Przypominaj sobie setki razy ten momet ,jak sie zdziwiles i wyraziles zyczenie.. Rozpoznaj w tym zdziwieniu szamotany ruch.Nieskordynowane trzepanie konczynami.To te wierzganie wciaga spowrotem do c.f.
A Darek pewnie nie chce sie dokladnie wypowiedziec,az otworzy strone ,bo mu podbiora pomysl i schrzania.
Ciekawe jest ,ze oobeowcy na swiecie zaczynaja zwracac uwage na swiat fizyczny.
Pewnie posypia sie wnet dowody na nasza niesmiertelnosc.
Bruce znajduje dowody w rozmowach z duchami ,w wyobrazni.Zdobyte informacje daja sie latwo potwierdzic. A co ma Darek w planie?
Przejzalem wypowiedzi Darka.
Pare moge uzupelnic.Jak sie umeczymy z latwoscia wypieramy c.astr na zewnatrz.Stan bezruchu.Organizm robi to chetnie by sie regenerowac.Zrywa lacza podmiot a cialofiz.Czesto pracujac tygodniami bez spania ,regeneruje sie w ten sposob.Wylaczajac wszystko, w ciagu paru minut rozgrzewajace sie cialo fiz, uzupelnia niedobor energi.
Przy zachowaniu uwagi,mozna to obserwowac .Regeneracja bedzie przebiegala znacznie wolniej gdyz cialo mentalne wykonuje pewien ruch, by utrzymac nas swiadomym.Jezeli uda nam sie wypchnac jeszcze cialo mentalne w postaci kuli,myslacej energi, bez cofniecia ciala ast. spowrotem do c.f to mamy swiadomy sen .
Wracajac jeszcze do tej tabeli o ktorej pisalem wczesniej.Od paru miesiecy wyleguje sie na wersalce chcac lepiej zrozumiec role clal niefizycznych.W slowniku pojec w poradach Darka Sugiera opisane sa kule wiedzy,blyszczace owalne energie ,myslaksztalty czy tz.rota kule mysli. Ich powstawanie jest dla mnie szczegolnie frapujace.Ich zwiazek z cialami niefizycznymi.Zastanawiajace jest ,ze gdy wysylamy kule mysli do kogos w wyobrazni, swiadomosc zmienia sie w czasie tej przesylki.Jakby cos z nas ubylo wraz z ta kula mysli.Nasza uwaga pochlonieta jest bladzeniem po czyms nierozpoznawalnym.Tak jak w snie tyle ,ze nie widac gdzie ona sie porusza.. w jakiejs zamglonej przestrzeni.Za ta utrate normalnego stanu swiadomosci odpowiedzialne sa wyparte z nas ciala niefizyczne.Ta nie precyzyjna definicja kulek myslowych czyni wszystko nieczytelnym i i utrudnia rozroznienie miedzy marzeniami ,snem .LD a OOBE.
Ale o tym pssss. bo by sie wszystko wyjasnilo.
Na pytanie czy mozna cos komus zrobic czy nie astralnie?. My to robimy.Raz ,ze nik nie mowi czy w wyobrazni to tez podroz czy tylko oobe jest podrozowaniem.Jest zwiazek miedzy tymi zagadnieniami.Jak sie komus przeszkadza, gdy jedzie na motocyklu i to na zakrecie i przeslana energia wytraci go z rownowagi . To kto jest winien ze sie zabil na drzewie.Drzewo czy nadawca energi!!.W tym cala magia.Zaburzyc uwage.
Zaburzenia koncentracji sa rowniez wykorzystywane przy odzyskiwaniu duchow by odwrocic ich uwage, tyle ze ich jazda nie konczy sie zabiciem a gupim patrzeniem.
Sa rozne rodzaje podrozy.Sa takie ze mozna ogladac na zywo bliznich.Inaczej sa prowokowane i inny jest ich przebieg i inne maja mozliwosci.
Powodzenia badacze.
W czasie swiat wybralismy sie cala rodzina do kosciola. Kosciolek maly i przytulny w srodkowej Polsce.Stalism okropnie stloczeni.Od rana bolal mnie kregoslup.To co sie zaczelo w kosciele bylo iscie meka piekielna.Natlok ludzi pogarsza zawsze bule.I gdy tak wylem straszliwie zaczelo mnie wyciagac z ciala.Bedac jeszcze w ciele otworzylem oczy wewnetrzne.Zaczalem sie rozszerzac przygladajac sie otaczajacym mnie modlacym.Zawstydzilem sie troche bo wszystkim zle sie wiodlo. Metr ode mnie mlodzieniec zaslabl ,chwiejac sie na nogach.Przechwycilem jego maslane spojrzenie wzrokiem i pewien jestem ,ze mnie postrzegl.Jakas istota astralna powiedziala wyprowadzcie go. Zareagowal na to najblizszy czlowiek i zajal sie chlopcem.Nie smiem przypuszczac co ten mlodzieniec zobaczyl. Astr.przyjaciel powiedzial. On nie zapomni tego widoku do konca zycia.
Probowalem z przyjacielem emanowac uczucie milosci po kosciele ale nie mialem na tyle sily. Udalo mi sie jedynie wzniesc 3 metry nad glowami, falujace , piekne, blekitne niebo.Gdyby bylo to grzechem ,nie dostal bym o dziwo , pierwszy komuni w calym kosciele i nie zobaczyl pieknej istoty o ciemnej karnacji, wyrastajacej ponad tlumem.Chyba tez jej nie zapomne.Hm A moze ona tez…..
Zdobyłem Świadome podróże w niefizyczne świat Moena meldujac sie na jego kurs. .Przy 120 stronie wybrałem sie z rodzina na cmentarz.Gdzies jakiś cień zarysował mi sie na grobowcu.Myslem ,ze to psoty astralne. Poszedlem dalej domu jednak postanowilem sprawdzic, czy na jawie, w wyobrażnie polacze sie z tym cieniem, metoda odzyskiwania Moena.Pokazala- mi sie 12 letnia dziewczynka tak wyrażnie przed oczami,ze podskoczylem do góry.Spróbowalem jeszcze raz. Tym razem robila skręty ,kręcąc sie w powietrzu..Stalismy przed grobem i zacząlem rozmowe. A czy wiesz ,ze nie zyjesz? Iiiiiiddddzzzz do swiatla ,powiedzialem bez przekonania. A jeszcze ,a jak sie nazywasz.
Meski glos odpowiedzial Anna K. .Glos wyrazil politowanie nad moją sztuką odzysku i przeprowadzilismy rozmowe z dziewczynka wspolnie, sklejajac sie w jedno.Wrocilem w wyobrazni na lózko . Za pare godzin pytam szwagierke troche zawstydzony- ZNASZ ANNE K. a –tak znam .Zapytalem ,czy zyje.Odpowiedziała,że chyba tak a dlaczego pytasz?
By łatwiej wyobrazić sobie jakąś czynność wirtualnie, dobrze by było poćwiczyć w rzeczywistosci.Godzinami hustać sie w hamaku.Pare dni wspinać sie po linie czy po skałkach.Skakac na domowej trampolinie.Armatka Twardowskiego była by dobra.Rzucanie cieżkim mlotem z kręceniem sie po osi .Trzymanie sie z partnerem za rece i robienie wspolnie karuzeli.Nabierac prętkosci w wirowaniu az was rozerwie.
Moi przyjaciele zalecili mi zanurzac wyobrazone rece w ciele w roznych punktach,zwiekszając prętkosć przesuwania( jak w wiadrze z woda)..Póżniej robic zegarek.Wetknac lewą reke w piersi (oczywiscie w wyobrazni i miejsce w ciele -tam gdzie jest ktos najaktywniejszy) i krecic sie calym cialem jak wskazowki zegarka w lewa strone aż do wyrwania z ciala.Kierunki chyba sa obojetne.Lekkie ruszanie cialem mentalnym jest na początek też dobre.Daje delikatne doznanie ruchu i uczy postrzeganie w sobie..Trudności z uruchomieniem cieżkiej artyleri ,ciala astr. maja wszyscy.Bruce w Podreczniku wiedzy o obszarach niefizycznych i sztuce odzyskiwania. podaje przyklad -zginania palca w wyobrazni.Cwicza to na warsztatach.
Jakiejś pani, udało sie po afirmacji postrzec ,symulowane kopniecie puszki na ziemi.Ruch ciała astralnego jest koronnym dowodem istnienia swiatow niefiz a dla neurologa, istnieniem lustrzanych neuronow.W czasie wyobrażanie sobie jakiejś czynnosci iskrzy sie w nich rowniez,co ma byc ich zdaniem,zródlem doznań.
Mozemy na 3 sposoby wyobrażac sobie ruch a neurony iskrza zawsze podobnie.Chyba jeszcze tego nie postrzegli.Nie dziwota bo kto z badanych umie sie ruszac astralnie czy eterycznie.
Sprawdzajac nasze telepatyczne zdolności,uwazajmy co robimy.Szukajac potwierdzenia istnienia ich .posowamy się za daleko.Przeszkaddzamy swoim bliżnim,wywołujac w nich zaburzenia.Nie piszę o koncentracji towarzyszącej nam przy zrozumieniu mowiącego partnera ale o włamaniach mentalnych.Jak karzda niegrzecznosc jest nielubiana i karana a przyjaciele astralni omijają takich typkow z daleka -co jest dla nas najwiekszą stratą.Nigdy bez zgody!
.Myslenie jest ruchem cial niefizycznych poza powierzchnia ciała fiz. .Kto podejdzie do skaczącego boksera?
Pisze ostatni post i musze wyjachac na dlugo w sina dal.Z tymi szyldami mentalnymi to pobozne zyczenia.
obkladanie sie balonami energi nie jest leprze od schowania sie do banki z mlekiem.Jesli przyjdzie przyjaciel ast. i zechce dac nam nauczke to pomimo lamanych kosci ,przygladac sie bedziemy rzeczywistosci niczego nie widzac.Jak przyjdzie nieprzyjaciel bedzie tak samo.To tak skonstruowane ze malo kto widzi a jak kto widzi to chetniej ucieka . Gdyby szyldy dzialaly to intuicje by diabli wzieli a i cos innego tez.
Chyba najtrudniej sie polapac ,ze zyjac ,zyjemy we wszystkich dymensjach jednoczesnie i mamy cos z tych dymensji -ciala nie fizyczne.Swiadomosc jest wypadkowa wlasciwosci i funkcji tych cial.Tz wypierajac jkies cialo z siebie ,utracimy cos ze swiadomosc ,cos co dala nam warstw ,manifestujac sie w nas swoim cialkiem.Cialka przy wyparciu z calosci sa bytami czesciowo niezaleznymi od ducha i robia to do czego zostaly stworzone i to czego od nich my DUCHEM oczekujemy.
Kto sie przez to nie przedrze, niech sie nie sili na zrozumienie-analize , bo nie uciagnie i czas straci na nieistotne wnioski.
TEKSTY Z FORUM
.Ciekawy opis wyjscia z ciala podal Franz Bardon,chyba Czech.Celem jego zabiegow byloa regeneracja ciala f. i umozliwienie slepym widzenie.Wycvhodzil astralnie,potem kladac sie na podlodze i wytaczal z ciala astralnego cialem mentalnym.Tego bylo mu jeszcze za malo.Kladl sie ponownie i wytaczal z ciala mentalnego.To co mu zostalo bylo ogryzkiem swiadomosci bez mozliwosci ruchu i myslenia.Nie mogac nic wiecej zrobic trwal tak dlugo w tym stanie, az cialo go wciagnelo .
Tak wlasciwie na prowokowaniu podrozy astralnych to sie nie znam .Robily mi sie same ,gdy pewne okolicznosci byly spelnione..Moi przyjaciele astr. wyciagaja mnie tylko wtedy z ciala gdy ma to dla mnie jakies znaczenie.Gdy brakuje mi informacji i nie moge podjac wnioskow.Ucza mnie rozpoznawac znaczenie cial niefizycznych w naszym zyciu.
Calego figla z roznymi stanami swiadomosci robia nam cialo astr. i cial mentalne.W snie wypieramy je i snimy. Fenomen bycia duchem w spicym ciale fiz. I i bycia jednoczesnie w astralu z zawezona swiadomoscia powoduja ciala niefizyczne.Wlasciwie to one sobie snia a my duchy pozostale w ciele ,podsluchujemy je na odleglosc .Darek opisywal chyba takiego spotkanego typka w astralu , szukajac partnera do latania.Ktos mu go potem odebral .
I to jest cala tajemnica.Przebudzenie jest spowodowane wciagnieciem ich spowrotem do ciala fiz..Postrzegamy wzrastajaca uwage gdy cialo.ment. wedrze sie pierwsze. .Wtedy nie wykonywal bym zadnego przestrzennego ruchu . W momecie gdy to zrobimy zmusimy czesciowo przebywajace jeszcze cialo astr. na zewnatrz do gwaltownego powrotu.Powrot jest konieczny, by ten przestrzenny ruch sie wykonal. Bedzie to jak uderzenie obuchem i slad przygod sennych sie zatrze.
Jest jeszcze tyle mozliwosci i warjantow ,ze musial bym z tydzien pisac. Sam zreszta jeszcze wszystkiego nie rozgryzlem.
Jestem po rozmowie z moimi przyjaciolmi astralnymi i przynosze smutne wiadomosci.Istnieje masa skaleczen fizycznych jak i duchowych a opetanie jest jedna z ich form. Z wielu powodow, elastycznosc polaczen cial niefizycznych jak i same ciala czlowieka moga ulec zaburzeniom Przyjaciele podetkneli mi opasle tomisko o chorobach psychicznych, zachecajac do czytania.
Zwykla psychiatria dla studentow (wielu autorow),ktora kupilem kiedys w sklepie przypadkowo . Mysle ,ze do czytania jest kazda dobra byle pod reka.
A o diablach mam cos ciekawego. Niedaleko Norymbergi bedzie w miesiacu diabel przeganiany przez samego BISKUPA.Znam nawiedzonego i sam , raz dla zartu, pacnalem go cialem astralnym .Zrobil przerazone oczy i troche sie upocil.Przesladuja go cienie i ma duze problemy z energia.Kiedys pracowalem dla glowy kosciola..(ukryje jakiego) w Niemczech. Opowiedzial mi o diablach jakie przeganial.Sekretarz opisal mi przedziwna historie w ktorej brala udzial nawet policja. Mala dziewczynka darla sie nieludzkim glosem i plula gwozdziami.
Dopisek ocieniach.
Kiedys bardzo intensywnie widzialem przerozne cienie.Jasne i ciemne.Jedne bezmyslnie stojace a inne osobowe Teraz nie zwracam na nie uwagi.Piszacy o cieniach sa pelni obaw.Mysle ze nieslusznie. Pomyslcie ile razy ktos wam w glowie pomogl. Ile razy ciezkie zadanie z matmy okazalo sie latwe.Ciezkie depresje pryskaly a problemy okazaly sie w jednej sekundzie blache.Ile razy nie zlamaliscie karku.Jednym slowem trzeba pilnowac bysmy sie nie zatlukli.I to jest cala tajemnica istot nieorganicznych.Pstrzeganie cieni jest skarbem. niczym ciezki wor zlota na plecach.Interesujace jest jak one to robia, ta cala opieka boza.Do tego zabraknie czlowiekowi fantazji by choc czesc sztuczek sie domyslic.
Diabla jakos nie spotkalem. czesto natomiast ludzi obdarzonych latwoscia wypierania swojego ciala astralnego przy byle okazji.(troche uproszczone)Wkurzcie najgwaltowniejszego kolesia w szkole i obserwujcie odczucia jakie sie w was pojawia. Postrzegalny bedzie maly dreszczyk strachu lub calkowite wytracenie z uwagi.Rodzaj odczucia zalezny jest od stopnia zaangazoania emocjonalnego agresora. i rodzaju czynnosci w umysle.W tym wypadku emocje zostaja zainicjowane z zewnatrz i nie powstaja samoistnie w nas samych.Sa tacy co usypiaja, wyciagaja z ciala ,przewracaja .czy hipnotyzuja. To sa te niesmaczne uslugi cialek niefizycznych o ktorych nie chce mi sie wiecej pisac.O nich Darek napisal ,ze wtykaja nam kulki paskudy, powodujace choroby.Ciekawe jest w jakich okolicznosciach i w przypadku jakich ludzi to paskudztwo sie aktywuje.Pisze wiecej o zlym niz dobrym bo na codzien to zle jest bardziej upierdliwe niz milosc czy leczenie.
Gdy mysli zaczynaja sie pchac do glowy ,zaczynam zafascynowany patrzec jaka bedzie nastepna.One tego nie lubia.
W tym krotkim tekscie chodzilo mi o spiace osoby. Wszyscy w czasie czasie snu wypieramy z siebie cos majacego nasz ksztalt i cos reprezuntujacego nas jako osoby myslace.Osoby w stanie OObe moga z nimi rozmawiac pomimo tego ze ich podmiot-duch, tkwi w ciele fizycnym.W swiecie fizycznym .wypieramy te same czesci (cialoAstralnomentalne- jak i eteryczne)nie sniac tym razem a chcac cos przezyc.Jednym slowem ciala niefizyczne sa nie tylko do latania ,spania a i rowniez by egzystowac we wszystkich wymiarach rownoczesnie.A ten ,co te ciala postrzega w rzeczywistosci to ma za swoje.Glownie one sa ,od tysiecy lat, pokarmem dla historyjek z diablami.Hm chyba znowu pisze cos nie na temat bo mialo byc o LD.
Analiza stanow swiadomosci sprawia wszystkim wiele problemow.Ogarniecie ich bez jakichs ram staje sie mordega i praca nie majaca konca.Mamy ich okolo 13 do 14.Spowodowane sa one :wypieraniem cialek z ciala fiz.,podroza poza cialo fiz. lub przesowaniem czegos nazwanego potocznie swiadomoscia.Plynnosc przejsc tych stanow, utrudnia ich obserwacje a znalezienia rdzenia swiadomosci,zalazka uwagi wlasciwej duchowi staje sie wrecz niemozliwe. Zyjac i bedac we wszystkich plaszczyznach jednoczesnie aktywnym , nie dostrzegamy ich.Podroznikom astr. znane jest poczucie wolnosci a wszystkim widzacym cienie – przedziwnosc astralnych form. Tabele 13 stanow, rdzennej uwagi czlowieka- buduje kilkanascie lat. Percepcja ducha zostaje wzbogacone oddzialywaniem kolejnych cialek( na ducha ,czyniac go swiadomego .-znane z codziennosci.
Tabele zrobimy wspolnie na forum.Jest to jedyna mozliwosc by sie cos ruszylo a i Darka mozemy wesprzec.
—————————————————————————–06.03.2007 – 12:37
Siedzialem po calonocnych eksperymentach na kanapie i myslalem jakie historyjki o cieniach opisac,gdy zadalo mi sie pytanie w glowie z przed lat.Czy moga nieorganiczne istoty platac nam figle w zyciu.Postrzeglem ruch plasajacych cieni, w mojej okolicy i wiszaca lampa nad glowa spadla dokladnie przed moim nosemmi ,wyrywajac hak z kupa gipsu.Dywan sie caly uswinil a ja nie mam juz dalszych pytan.
————————————————————————————–26.02.2007 – 13:35
.Moje spontaniczne wyjscia odbywaja sie w rzeczywistosci i prowokowane sa przez przyjaciol ast.Wnioski gromadze skrupulatnei.Przez ostatnie pare miesiecy konfrontowalem je z popularnymi opinami.Wiekszosc podroznikow wznoszyc sie wysoko nie postrzega znaczenia badan ,strefy fizycznej.Rola cialek w ksztaltowaniu naszych doznan jest niemozliwa do postrzegania bez pomocy z zewnatrz SF.OObe nie odegra zbyt wielkiego znaczenia w ksztaltowaniu swiadomosci ludzkiej.Nawet gdyby Darkowi udalo sie wyciagac jednego dziennie z ciala to zostana jeszcze miljardy sceptykow.Nie dziele sie z moimi myslami bo sa jeszcze nie spisane a 20 lat na obczyznie uczynila swoje.Jednym slowem pozostane jeszcze mroczny na nastepnych kilka lat i zglosze sie anonimowo w przyszlosci.Rzeczywistosc jest wystarczajaca przytlaczajaca , by nie chciec byc pierwszym co o niej w takiej formie napisze.
W moich zawilych wywodach ukrylem duzo ciekawych zagadnien .Przedziwnie skonstruowane ,wywoluja rozdraznienie .
Do uslyszenia za pare lat.Pozdrowienia od dziadka i sie nie gniewajcie ale czas na mnie.
Buzka!
—————————————————————–25.02.2007 – 16:41
Skomentuj
Musisz być zalogowany aby komentować.