W czasie zlotu próbowaliśmy wywoływać doznanie dotyku u innych osobach. Ćwiczenie polegało na wyobrażaniu sobie partnera, siedzącego naprzeciwko nas, w odległości paru metrów. Należało go gdzieś dotknąć w wyobraźni w jakaś cześć jego ciała.
Opisze w skrócie moje próby z Wolfgangiem.
Jak zwykle ogarnęła mnie fala zwątpienia i bylem przekonany ,ze przy takim hałasie nic mi nie wyjdzie. Zamykając oczy przypomniałem sobie jego postać oparta o ścianę. Spoglądając ukradkiem, upewniłem się czy nie zmienił pozycji.
Ciemność przed oczami jak zwykle mnie onieśmielała. Stopniowo traciłem niepewność, czując wzrastająca siłę wyobraźni. Moglem już koncentrować na Wolfgangu uwagę, ukierunkowując ja wyraźnie w jego stronę. Tracąc świadomość pomieszczenia ,wyciszałem się z jazgotu i nie zwracałem uwagi na przestrzenne odczucia. Bylem tylko ja gdzieś ukryty w głowie i mój partner. Odczuwając w sobie spokój wewnętrzny , jakiś rodzaj uśpionej czujności , postanowiłem otworzyć się na doznania z zewnatrz.Gdzie jesteś,- spytałem
l.
Wysunąłem powolutku macki uwagi w kierunku Wolfganga. Cos bezszelestnego wydobyło się ze mnie i poszybowało w jego kierunku. Było to coś ślepe i niosło w sobie tylko moja uwagę.Chce się ruszyć , pomyślałem, -hm a raczej zrobiłem to. Wypłynęło coś ze mnie ponownie, dając mi już tym razem poczucie delikatnego ruchu poza moja powierzchnia ciała.Tracąc poczucie ciała fizycznego starałem się dotknąć partnera w stopę. Symulując ruchy na zewnatrz swojego ciała fiz. odczułem delikatne oderwanie się ciała astralnego. Ciało to dało się ukierunkować w rożne części pomieszczenia, niosąc odrobinkę mojej świadomości ( ciałko duchowe). Ach już jestem częścią astralną poza sobą. Uświadomienie tego wyparcia ciałka astralnego zmusiło je natychmiast do powrotu. Spróbowałem jeszcze raz. Mam myśleć trochę ciszej, by je nie ściągnąć do siebie ponownie .Tym razem wyparłem je z siebie z łatwością. Zawarta w nim świadomość była szczątkowa ale starczyła, bym rozpoznał wyraźnie stojącego siebie przed Wolfgangiem i drugiego, znajdującego się jednocześnie w ciele fiz.. Gdzie cię złapać , za jaka cześć ,- rozmyślałem.W tym momencie stanąłem w pełni świadomy przy koledze i zacząłem mu klapać kolanami. Pomimo, ze obraz zniknął mi z przed oczu, cofając jednocześnie moja świadomość do ciała to jednak sterowałem nadal z łatwością ciałem astr. baraszkującym na zewnatrz mnie.Chcąc się przybliżyć Koledze do twarzy , odczułem wzrastająca świadomość w przesuwającym się ciele astralnym. Ach super- jestem w komplecie na zewnatrz i odczuwam oddech Wolfganga.Z jego twarzy bije ciepło i zdziwienie. Podsuwam się bez obaw dalej i wnikam w jego twarz.
Przedziwne doznanie. Bylem sobą i odczuwam go w sobie. Stałem się cząstka niego. Czułem jak oddychał i dziwił się , starając zrozumieć co się w kolo niego dzieje. Powrót do ciała i chwila ciszy.
Relacja Wolfganga i pozostałe przygód ze zlotu spisze do końca tygodnia.
OOBE REBELIA II STOPNIA
- Ooberebelia 2 stopnia to próba zrozumienia zjawisk związanych ze śnieniem.
- to odważne wzniesienie się do punktu duchowego i angażowanie części analitycznej w zrozumienie czym się jest i czym jest świat materialny.Przy pomocy ćwiczeń zapoznanie się ,ze swoimi osobowymi częściami .
- sporo introspekcji i praca w zespołach,
-II stopień to użyczenie swojej energii drugiemu człowiekowi, by mógł osiągnąć zmiany stanów świadomości, niemożliwych do osiągnięci przy amatorskiej samodzielnej pracy.
- II stopień oobe rebelii to 2 ciała niefizyczne dla każdego.
A tutaj znajdziecie hymn o ciałkach w moim wykonaniu na zlocie, w zaciszu strzelającego ogniska