Gdy mam trochę wolnego czasu .
Kładąc się na łózko , zamykam oczy ale jestem nadal.Gdy mam dobre samopoczucie to zaczynam wymuszać senne marzenia. Myślę sobie nadal nad zagadnieniami jak za dnia. Wyskakują mi co rusz dekoracje które mi się zapamiętały w realu . Sa to zdziwienia , obrazy które mnie zafascynowały, wzruszyły i w szczególny sposób je postrzegałem.Rozróżniam już te chwile , ten stan w którym postrzegany przedmiot lub przeżyta sytuacja będzie mi się uaktywniać w śnie.
Gdy mi się ona pojawi , odrzucam ja jako zbędna.Zwiększając świadomość dają mi się się one przeszeregować , zdezaktywować jako niepotrzebny mi balast. Często przemieszczając się punktem uwagi poprzez ciałka subtelne nabrałem przekonania .ze podział na podświadomość i świadomość jest zbyt sztuczny i mało dla mnie przydatny.Stajać się czujnym obserwatorem przez większa cześć nocy, postrzegałem przyrost energii ,umożliwiający mi wytworzyć dekoracje w astralu. Po wyładowaniu tej energi, zwieszałem się w mentalu i śniłem bez obrazów. Gdy ta faza mi sie kończyła to wpadałem w bezszelestny stan trwania.
Po jakimś czasie cykl mi się powtarzał. Kolejność się zmienia gdy świadomie wywołałem stany zawieszenia, doładowując w ten sposób ciała subtelne i przyspieszając naturalny proces ich regeneracji.
Wiedzę o duchu zdobywa się latami hm,- fizyczna powłoka wydaje mi się najmniej interesująca.
Jest bardzo skomplikowana w szczegółach i odpada jako pierwsza po śmierci.
Ci co zapominają sny to wstają lewa noga i tracą ciągłość trwania. Gdy mam dużo pracy tez tak robie.
Wklejka z forum
Mnie się podoba najbardziej wyostrzanie wzroku astralnego w czasie trwania w bezruchu. Po wielu próbach powinno się postrzec jak otwierają się oczy duchowe.Trwać przemiennie bez patrzenia i z patrzeniem. Szukać pod powiekami śladów obrazów,nie oczekiwać biernie a rządac je od ciemności. To otworzy oczy.Towarzyszy temu silne doznanie dziania się. Z łatwością wnikamy wtedy w przygody senne.
Wyostrzenie świadomości osiąga się z łatwością w stanie atmy( hehe ale się droczę ). Osiąga się go latami wyrzeczeń, rezygnując z zachcianek albo trzeba mieć farta.
2-
Bardzo ważna jest koncentracja na połączeniu sznura ciągnącego się z dysku do ciała .Chyba jest to Brusowa Wachunka z tylu glowy ( przypuszczalnie szyszynka plus jeszcze coś. )i punkt gdzie zaczyna się praca z najgłębsza faza, wskoczenie przez środek na drugi koniec .Cos jak zciagniecie włókna świadomości do centrum.
Niektórzy maja go w okolicy serca.Miejsce przebywania ducha , sondy, czy Darkowego obserwatora.Umiejętność pracy z tym punktem umożliwia natychmiastowe zmiany w natężeniu świadomości i kontrole nad uciążliwymi mysloksztaltami a wyparcie tego punktu z oczkami z ciała fizycznego przez płat czołowy (miejsce na czole, 3 oko) jest powodem nadzmysłowego postrzegania.Duch wzmacniając świadomość czerpie energie z ciałka znajdującego się w dysku.
Przyglądanie się sobie w lustrze jest w jakimś stopniu nieświadomą praca z tym osobowym punktem uwagi-zaspokajaniem ciekawości..
Sama wizualizacja jest niezwykle ciężka gdy znajdujemy się wszystkimi częściami -aspektami w ciele fizycznym. Wystarczy cześć z nich wyprzeć na zewnatrz siebie by znacznie ułatwić sobie wizualizacje.Jednym słowem chciałem napisać, ze klarowność świadomości i efektywność wizualizacja jest zależne od wielu niewidocznych dla większości z nas zjawisk. Wyostrzanie świadomości będzie umiejętnością nie podlegająca łatwo chwilowemu chceniu.
jeje