NAUKA RYSOWANIA. Przyglądając się rysunkom córki, wspomniałem mimochodem wiele lat mojej nauki rysowania. Pierwszy mój szkic ołówkiem, wydaje mi się teraz strasznym bazgrołem. Pamiętam go dobrze. Starałem się skopiować narysowany przez przyjaciela portret. Zajrzał do mnie bez powodu, narysował twarz wojownika, zapamiętanej z książki Jana Matejki.Co się wtedy stało? Uruchomił się we mnie jakiś wewnętrzny program, którego nie bylem świadomy do piątek klasy szkoły podstawowej. Kopiując jego szkic, zapomniałem po raz pierwszy o bożym świecie. Kolejne dwa rysunki, zajęły mnie do tego stopnia, ze nie wybiegłem po raz pierwszy na podwórko.
Gdy następnym razem przyszedł kolega, namawiając na rzucanie kijami, odmówiłem,- ech rysuje nie mam czasu. Gdy przyszedł ponownie, namawiając na piłkę, zrobiłem to również. Pamiętam jego twarz, był trochę zdziwiony a nawet podirytowany, pewnie żałował. Siedem lat później, spotkaliśmy się przypadkowo wciągając w serdeczna rozmowę. Bylem na drugim roku w Liceum Plastycznym a on w L ogólnokształcącym. Ej, wiesz jak u nas jest fajnie, rysujemy cały czas , nie cisną z nauka tak bardzo, przenieś się. Po jakimś czasie spotkałem go już na korytarzu w plastyku, coś tam taszczył na plecach, jakieś rulony, był uczniem nowej szkoły. Po wielu latach nauki został asystentem Akademii Artystycznej.
NAUKA RYSUNKU. Rysunki Juli po 2 latach rysowania
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
NAUKA RYSUNKU Julia rysuje już 2 lata. Jej pierwsze mango szkice zastąpiła portretami. Pierwsze rysunki, o wyolbrzymionych oczach, nabrały z czasem dojrzalszej formy. Na rysunkach postrzec można jej rozwój. Nie udało mi się odszukać jej pierwszych prac, w których ksztalt twarzy rozciąga się jak guma, tracąc swoja formę. Portret starca w sepii, węglem, wykonała już w tym roku. Z każdym kolejnym rysunkiem nabierała coraz więcej, pewności i doświadczenia. Można postrzec jak stają się jej ruchy coraz pewniejsze, fragmenty twarzy nabierają przestrzeni, oddając trafniej charakter człowieka. Rysunki w węglu nabierają precyzji, ilość szczegółów znacznie wzrasta, tak jak by narzędzie ulegało coraz bardziej woli rysującej. Gdy rozpoczęła rysować kolorowymi pastelami to jej rysunki utraciły świeżość. Dodatkowy element jakim stal się kolor, odciągał jej uwagę od obserwowania formy. Pokazałem jej jak sam to robię, rozcierając zamaszyste pociągnięcia pasteli, cala powierzchnia reki na kartce papieru. Ustaliło to grunt, podstawowy kolor portretu. Resztą pracy w portrecie, stało się uzupełnienie półtonów, jak w przypadku monochromatycznych rysunków węglem. Nauka rysowania wtedy znacznie przyspieszyła. Stalo się to bez slow, -pokazaniem mojej reki, przełamującym jej strach przed czystą powierzchnia papieru. W ostatnich portretach, dobierając odpowiedni kolor pasteli, udało się jej trafnie oddać charakter rysowanych osób. Wzrastająca w jej pracach syntetyczność lini, odważne pociągnięcia pasteli jest dopiero początkiem jej nauki rysunku.. Gnana dziecięca potrzeba miłości i piękna nie potrafi przyspieszyć swojej pracy brzydkim a koniecznym pociągnięciem pasteli. Czekaja ja tematy i zagadnienia artystyczne o wiele bardziej złożone, których stopień trudności wprawił by ja teraz w zakłopotanie. Jakiekolwiek by nie były one trudne , ważne jest , ze pokonuje strach przed nieznanym materiałem i elastycznie podchodzi do rożnych technik rysowania. Ucząc się rysowania, blokujemy się oczekiwaniami szybkiego sukcesu, naszymi upodobaniami artystycznymi, mając już ukształtowane wyobrażenia o efekcie swojej pracy. Bardzo szybko przyjmujemy jakiś styl, manierę, której ciężko nam się jest pozbyć. Serdeczne uwagi doświadczonych rysowników, podważają nasze poczucie wartości i zamiast pomoc wprawiają często w zakłopotanie. Dzieciarnia, przyzwyczajona w szkole do szturchańców, doskonale sobie radzi, gdy podsuniemy jej w odpowiednim momencie cenne rady. Rozwija się o wiele szybciej niż dorosły fascynat sztuki, opanowując skomplikowane zależności formy i koloru Gdy w rysunku stopień trudności wzrasta i nie chodzi już tylko o odwzorowanie widzianego a o świadomą transformacje rysowanego tematu, to młodzi oczywiście ustępują tym dojrzalszym. Jak bardzo ważna jest świadomość widzenia formy przez nauczycie i jego ostrożność w przytaczaniu przykładów uczniom, zrozumiałem odnajdując rysunki Juli, ukryte w szufladzie. Sądząc, ze czas na kolejna zmianę, zaproponowałem jej rysowanie pędzlem. Celem tego ćwiczenia było określenie charakteru twarzy przy pomocy paru dynamicznych pociągnięć pędzla, tak by najistotniejsze cechy charakteru człowieka, określone zostały przez nią przy pomocy grubych lini. Kręciła się niepewnie, starając się niezadowolona spełnić moje oczekiwania. Jeszcze tego samego wieczoru, chowając się w pokoju, narysowała wiele mango, pięknie uśmiechające się twarze z wielkim oczami. W czasie nauki w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych, obecnie Akademia Sztuki, trafiłem wielokrotnie na brak akceptacji wewnętrznych upodobań uczniów. Gnająca na złamanie karku nauczycielka rysunku, podtykała macosze rady, z myślą o końcowym przeglądzie. Dużym problemem dla uczącego się rysowania jest zdobycie dystansu do rożnych prezentowanych mu technik rysowania. Skonfrontowany z rożnymi stylami i technikami musi się określić , podejmując wiążące decyzje. Jak rysować i co powinno stać się przedmiotem moich rysunków? Najczęściej rysujący przygotowują się do jakieś szkoły a wtedy jej charakter określa rodzaj ćwiczeń , jakie powinien koniecznie opanować. Gdy uczący ma wolna rękę i motywuje go do działania radość w pracy twórczej, to powinien zachować szczególna ostrożność wobec chętnie udzielanych porad przez dojrzałych malarzy. Najwspanialsza pomocą są nieme korekty, -uczestniczenie dojrzalszej osoby w trakcie naszego rysowania. Kilka pociągnięć węglem doświadczonego nauczyciela na naszym rysunku więcej dla nas będzie znaczyć niż mnóstwo przepięknie wypowiedzianych slow czy przeczytanych z wypiekami książek. Z myślą o tym zacznę nagrywać filmy o rysowaniu i malowaniu, pokazując krok po kroku powstawanie moich prac. Podejmując się w następnych latach rożnych tematów i przybierając przeróżne style i techniki malarskie, zgromadzę niezbędny materiał filmowy, który udostępnię zainteresowanym . Zwiększę również ilość artykułów poświęconych pracy twórczej. Prezentując zdjęcia dekorowanych wnętrz, opisywać będę na wesoło ich realizacje, udzielając obszernych wyjaśnień. Doświadczenie ezoteryka umożliwia mi postrzeżenie procesu tworzenia odmiennie,- o sukcesie pracy artystycznej decyduje nasza umiejętność osiągania zmiennych stanów swiadomosci. Dzięki nim możliwy jest wgląd w formę przedmiotu i zapamiętanie jego istoty, co staje się bardzo przydatne gdy staramy się go narysować. Co zrobić by wpadać w twórczy trans i jakie są z tego korzyści, będzie tematem kolejnych artykułów.
http://youtu.be/LRL5ftdjwMM
Uzupełnienie 15.02.2011 Po upływie roku, ponownie zajrzałem do notatniku córki. Wspaniale się rozwinęła. Jej rysunku uległy wielkim przemianom. Linia w nich wysubtelniała , nabierając syntetycznej formy. Wkrótce je wkleję do artykułu , przytaczając parę jej spostrzeżeń. Mogą posłużyć one, za dobra rade dla juniorów:).
Artykuł związane z malowaniem
http://cialka.net/poradnik-malarski_226.html
700 zdjec o malarstwie sciennym na blogu Kunstarena w zakladce „Galerie”
http://kunstarena.com/
W artykule „”Abstrakte Bilder” znajduje się kilkanaście zdjęć ukazujacych powstawanie obrazów abstrakcyjnych. Sa to zdjęcia 800×5000 pikseli i stanowią swoista kronikę pracy nad obrazem abstrakcyjnym. Zapraszam


Przy okazji Wszystkiego Najlepszego
Sto Lat i czego sobie zażyczysz, żeby marzenia się spełniały
Interesujące, ładne prace…! Miło popatrzeć. Na pewno przy Twoim wsparciu rozwinie skrzydła, choć możesz ją też nieświadomie ukierunkowywać.
Ciekawe jak ja będę rysować i malować za rok? Na razie kończą mi się zajęcia plastyczne pod koniec maja i będę zdana na siebie przez następne 4 miesiące… Na szczęście zauważyłam postęp w moim podejściu, więc może dam radę.
No tak, najlepsze życzenia urodzinowe!!!!!
ach dołączam się do życzeń!100lat! Napisania książki i wiele inspiracji w życiu nie tylko twórczym:)
Rysunki już są to świetnie:) miałam wczoraj wieczorem napisać o tych atakach astralnych ale przeszła mi ochota, sytuacja trochę nielubiana ale jakże czesto się zdarzająca…
Chodzi o całkiem realne życie, tak więc robię często z mężem zakupy w sklepie z tak zwanymi rzeczami używanymi, najczęściej jest tak, ze ktoś umiera i sprzątają całe mieszkania do takiego sklepu…można znaleźć tam piękne rzeczy i odwiedziny tam były moją taką drobną przyjemność za niewielką cenę, do tego można było się jeszcze zawsze utargować…do czasu , aż ekspedientką stała się pewna starsza pani, która wywoływała dość nieprzyjemne wrażenie ,nie uśmiechała się i raczej coś tylko odburknęła jak już ktoś zechciał ją spytać, kiedy pytaliśmy o zniżkę mówiła poddenerwowana, ze i tak jest wiele taniej niż w sklepie! (przecież to jasne , jakby ceny były te same na pewno udałabym się do zwykłego sklepu), ogólnie jakoś tak niemiło się u niej kupowało, byliśmy tam właśnie w poniedziałek, mąż od razu przy wejściu powiedział ze znów jest ta kobieta, potem jakoś przy regale, nie wiem jak to się stało, spadła jakaś doniczka i się stłukła, zupełnie jakby bez dotykania, albo całkiem lekko zahaczona przez męża, ale nic takiego się nie stało, kupiłam kilka rzeczy i pomimo oporów spytałam przyjacielsko, czy dla stałych klientów są jakieś zniżki, pomyślałam ze może z tego wyniknie dyskusja i jakoś pozytywnie to się rozwiąże… coś mnie podkusiło…ale ta pani po prostu zignorowała moje pytanie i nic nie powiedziała , musiałam z tymi szklankami przejść do kartonu z papierem, po drodze myślałam czemu się ona wcale nie odzywa i wypadła i stłukła się z hukiem jedna filiżanka, naprawdę miałam wrażenie, ze stabilnie się trzymała a tu taka przykra niespodzianka! Jak wychodziliśmy to owa kobieta znienacka powiedziała nam,- dowidzenia…
Zbyszek lepiej obserwuje ciałka to pewnie by coś ciekawego w tym zauważył…
Kiedyś w szkole niosłam na jednym palcu maszynkę, zupełnie stabilnie się trzymała, choć trochę wahała się na boki, aż tu nagle moja wychowawczyni krzyknęła uważaj jak niesiesz i…jak na zawołanie maszynka runęła na ziemie! Bardzo mnie to zdziwiło.
Myślę ze od podobnych sytuacji aż się w życiu roi:)
Spełnienia marzeń Zbychu! Co bys został tym milionerem
Rozmawiałem wczoraj z córka, oglądając jej nowe rysunki. Nie rysowałam 3 tygodnie i zaczęłam właśnie dzisiaj ponownie. Myślałam , ze nie potrafię po takiej przerwie. Okazało się wręcz coś odwrotnie, Potrafię lepiej niż wcześniej. Tak, tak, oglądałam na monitorze czyjeś prace, może dlatego ten postęp, odpowiedziała bardzo zdziwiona:)
A mi dziś śniło się, że moja córcia młodsza nieoczekiwanie fantastycznie rysuje. Nie dość, że to pierwszy tego typu sen to i techniki nie moje – węgiel z sangwiną i malowanie brązowym tuszem trochę w stylu Rembrandta… No i było pięknie – super światłocień i głębia… A jakimi technikami rysuje Twoja córka? Może mi podrzuciłeś temat do snu?
Dzisiaj w nocy grałem w koszykówkę z wielkoludem. Szlo mi ślamazarnie, gdyż ożywiona piłka uciekała sam na boki , prężyła. krążyła, byle nie wpaść do kosza. Nie mogę trafić , coś mi ciągnie niezdarnie ręce, na boki. Skoncentrowałem się i wyprostowałem w tym śnie. Urosłem i trafiłem wreszcie do kosza, Uf, spojrzałem na partnera, tez tak potrafię.
Moja rysuje ołówkiem, wtłacza człowieka w geometryczne kształty, wkrótce wkleję jej nowe rysunki:)