MALARSTWO

MALARSTWO ŚNIENIEM W REALU.
pict0208.JPG

Zebrałem już sporo doświadczenia by opisać jak prowokować wspólne śnienie z przyjaciółmi. Wielokrotnie miałem potwierdzenia ze spotkań w wyśnionej scenerii. Jak to zrobić by mieć pewność ,ze rozmawiamy ze znajomymi a nie z atrapami wytworzonymi przez nasz umysł.
Wesprze się obficie przykładami, pozostawiając interpretacje każdemu z was osobno. W przyszłości umieszczę kamerę w mojej pracowni malarskiej i będę malować pod obstrzałem oglądających. W planie będzie malowanie i rysowanie ,- udzielanie info o malarstwie, bezpośrednio w czasie pracy. Chwilowo borykam się z kolorem i forma. Określenie jednolitego stylu pozostawiam na później ,bo interesuje mnie teraz wszystko.

pict0216.JPGpict0206.JPGpict0205.JPGpict0202.JPGpict0201.JPGpict0200.JPGpict0199.JPGpict0198.JPGpict0197.jpgpict0194.jpgpict0199.JPGpict0014-copy-kopie.jpgkn-strinka.jpgpict0015-copy-kopie.jpgtulipany.jpgpict0215.jpg

Ten wpis został opublikowany w kategorii sztuka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „MALARSTWO

  1. Krzysztof pisze:

    świetne obrazy, Zbyszku. Nie bardzo wiem co dwa pierwsze przedstawiają, ale wszystko jakoś do siebie pasuje :)

  2. Conchita pisze:

    Ciekawe czy to Ty mnie wczoraj obstrzelałeś ideami malarskimi. Jadę sobie samochodem i w godz. południowych i wczesno popołudniowych łapałam sobie fazy w realu z serii malowanie. Jadę i nagle czuję się jak malarz i czuję nieodpartą potrzebę malowania – rozwala mnie aż z pragnienia przelania idei na płótno; wyrażenia energii mojego postrzegania malarskiego… Ale jakie to było przyjemne (podniecające że tak to ujmę) – poszłam nawet w kierunku ekstazy twórczej… ;)

    Rozsmakowałam się w fazowaniu i pozwoliłam sobie by mnie ponosiło. Potem wrzuciło mnie we wspomnienia z jakiegoś dworku szlacheckiego z przeszłości… Same przyjemne chwile w ogrodzie. Jejku, ale fajowe doznania – wiesz jak pachnie mur z cegły pokryty mchem podczas rozgrzanego popołudnia… I ta atmosfera – popołudnie w ogrodzie, kwiaty, rośliny, wysokie drzewa…

    Potem znów znalazłam sięw Syrii w bliżej nieokreślonym czasie tańcząc znów w pałacu i wielbiąc piękno.

    Potem nagle mnie wrzuciło w inną fazę: znów moc twórcza, ale innego rodzaju, niemalarska – okazało się, że właśnie przejeżdżam przez miejsce urodzenia i zaraz potem mieszkania (lub na odwrót) Kochanowskiego (może to przypadek).

    Potem nagle podpięłam się pod coś zupełnie innego: zobaczyłam ciotkę (o której nie myślałam od kilku lat) i z nią zaczęłyśmy wspominać jej dzieciństwo w domu rodzinnym…

    I tak sobie urozmaicałam podróż.

  3. Zbyszek pisze:

    Ech znowu mnie trochę ponosi euforia. Wczoraj dosyć dobrze szlo mi malowanie i zrobiłem 2 udane obrazki olejne. Wytaszczyłem z pamięci tajniki farby olejnej ,zagubione od 25 lat. Gdy się do nich wdarłem to ogarnęła mnie uciecha. Juhu , krzyczałem w duchu, mam cię wreszcie. Smakowałem pociągnięcia szpachla jak przepysznego torcika. A ,ze jestem strasznym chwalipiętą ,to skutki nie dały długo na siebie czekać. Zrobiłem to przed czym ostrzegałem Kronopia.
    Wychwaliłem się na cały świat.
    W miedzy czasie NP podsunął mi pomysł by odwiedzić swoja przeszłość, wyfroterkowac dziecinne marzenia i uporać się jak najszybciej z rutyna. Jak przedziwnie łaskocze wtedy coś w środku!! W niezwykle klarownym śnie , przyszedł do mnie w nocy , na jakimś zameczku ,elegancki czarny pan ( zagubiony aspekt) , oświadczając,- przyszedłem w związku z pana zgłoszeniem.
    Zaczynam wierzyć w odzyskiwanie zagubionych aspektów.

  4. kronopio pisze:

    Obrazy są prima sorta ;) Szczególnie ten wyeksponowany złotobrązowy! Coraz bardziej sie przekonuję do pójścia drogą malarstwa. Tylko jak zwykle ciężko się zabrać bo człowiek nie wie od czego zacząć itd
    No i będę się starał nie wpadać w pułapkę samozachwytu i bałwochwalstwa :P
    jeje

Dodaj komentarz