LOT NAD TYBETEM.

0 4komurka( br br) komórka mnie obudziła .Zona nie omieszkała powiedzieć paru cierpkich slow,ze znowu hałasuje po nocach a ona musi z rana do pracy …..
Poćwiczyłem trochę wyostrzanie świadomości otwierając i zamykając na przemian wewnętrzne oczy.Przyjemne chrobotanie pojawiło mi się pod powiekami i rozpłynąłem się wkrótce w ciszy .Ocknąłem się ponownie . Świadomość napływała mi powolutku ,Znajdowałem się gdzieś w głębi siebie ,nie mogąc określić miejsca. Wzrastająca ostrożność rozglądała się niepewnie, nie mogąc znaleźć punktu zaczepienia. W tym momencie, odczułem wsparcie mojej woli z zewnatrz. Bez ruchu a tylko oczekując, poddałem się fali ożywczego wiatru, przejmującego na de mną kontrole i narzucającego mi pragnienie odwiedzenia już raz widzianego miejsca.
Pojawiłem sie w znajomym mi klasztorze w Tybecie .Tym razem, nie postrzegałem żadnej formy a czułem obecność ludzi. Ich myśli wprawiały mnie w niespokojny ruch nadając kształt pojawiającym się przyszłym wydarzeniom w moim umyśle. Zadałem pytanie . Jaka przyszłość czeka złych ludzi?
Odczułem zgrzytanie na całym ciele przypominające troche wyrywanie zębów z jeżdżącym walcem wzdłuż ciała. Ciężkie i bolesne uczucie przelało sie mi przez cale ciało. A powiedzcie mi , powiedzcie mi , zadawałem w pospiechu pytania nie moim głosem ,nie będąc jak by twórca tych pytań.
Właśnie oni ci odpowiedzieli.
Pstryk, coś się dzieje, Uniezależniam się i jestem w pełni sobą .Mogę myśleć i oceniać sytuacje. A wiec to jest na prawdę ,bylem gdzieś i rozmawiałem z kimś bez użycia slow.Wola mi gdzieś ugrzęzła, ale postrzegałem wszystko nie mogąc jedynie sie ustosunkować do całego zajścia. Czym było to pstrykniecie .Ocknięciem zwiększającym moje władze umysłowe? Stalem się nagle tym czym jestem na codzien.
Bez odczuć przestrzennych, szumu emocjonalnego ( brak ciała astralnego) ale sobą, mogącym myśleć I zachowującym swoje indywidualne Ja Zbyszek.
Sporo sprzecznych opinii krąży wokół podroży mentalnych. Dla większości z nas prawdziwe wyjściem z ciała jest pobyt w astralu.Precyzja postrzeganych przedmiotów zadowala nas, stajać się dowodem udanego wyjścia I upewnia nas w realności zjawiska.
Utrata wzroku czy zawieszenie w szarości jest kwitowane zła faza albo lipnym wyjściem. Przebywając w ciele astralnym możemy wspaniale odczuwać nasze ciało I szybować w wykreowanej przestrzeni.
Gdy przezywamy te wspaniałości ,coś umyka naszej uwadze. Jesteśmy tam sami.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Nowosci. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz