KORZYŚCI Z ROZBUDZENIA NADZMYSŁOWEGO POSTRZGANIA
12 maj 2008 napisał Zbyszek
Co rusz przypominam sobie z uśmiechem na twarzy nasze eksperymenty ciągnięcia astralnego na zlocie , wspominając miny niedowierzających uczestników.
Tak samo bylem zdziwiony rok temu gdy uczestniczyłem w ustawieniach hellingerowskich. Moje ciało dało się wtedy kierować jakimś wewnętrznym nakazem ,wykonując harmonijne ruchy ,przypominające kołysanie się statku na dużych falach. Zetknąłem się wtedy z komunikacja śpiących ciał w grupie. Często fazując się w ciało astralne , ruszałem się w nim, pozostając nadal w ciele fizycznym. Było to dla mnie ciekawe doświadczenie, dostarczające przeogromną skale doznań. Częściowo wyłączając zdolności analityczne ,korzystałem świadomie z darów podświadomości . Przedziwny stan uśpienia , z towarzyszącym zaburzeniem codziennej, pełnej świadomości.Emocje stawały się byś podstawowym doznaniem a chaotyczne , nieskoordynowane wnioski stawały się podstawa w konstruowaniu myśli.
Każda czynność wykonywana w umyśle była nasączona silnym ładunkiem emocjonalnym.Dawało to mi poczucie pływania w emocjonalnej przestrzeni , stanu w którym wszelkie wyobrażanie sobie jakiejś czynności, towarzyszyło natychmiastowe przezywanie je w płaszczyźnie niefizycznej. Chcąc obserwować kamień na drodze jednocześnie schylałem się ciałem astralnym dotykając go. Odczucie postrzegania były wtedy wielowymiarowe. Licząc lisice na drzewie natychmiast bylem przy nich l liczyłem je rozdzielając astralnym palcami .Dotykając je czułem ich bliskość i mięsistość, pulsująca w nich energie. Czasami gdy się zbyt przefazowałem to uaktywniało mi się nawet ciało eteryczne. Rożnica była bardzo dobrze postrzegalna. Gdy coś sobie wyobrażałem to symulowanie ruchów w niefizycznej płaszczyźnie było nasączone takimi emocjami ,ze nie bylem już w stanie odróżnić od ruchów w ciałem fizycznym.
Atrakcja była łatwość przelewania się świadomości w te figlujące ciałka subtelne poza powierzchnia mojego ciała fizycznego .
Gdy bylem aktywny w warstwie eterycznej , moja świadomość z łatwością odrywała się od ciała fizycznego , szybując w przestrzeń za wypartymi ze mnie ciałkami niefiz.
Tego rodzaju niekontrolowane stany muszą być utrapieniem wszystkich psychiatrów. Tysiące ludzi nieporadnie przez nich pielęgnowanych, szamoczą się z niemożliwością powrotu do ciała fizycznego.
Ale do rzeczy, nie to miało być tematem tego postu.
Poza możliwością penetrowania swojej podświadomości i uzyskanie wglądu w nieświadome mechanizmy, nie wyniosłem poza wiedza zbyt dużo z tych eksperymentów. Zwiększając świadomość w nieświadomość, zakłócałem automatycznie przebiegające procesy.
O wiele bardziej przydatne w życiu okazało się rozgoszczenie się w w naturalnie powstających fazach świadomości.
Mam na myśli nasz normalny stan świadomości znany nam z codzienności. Wspaniale współpracujące ze sobą ciała subtelne, zaspakajają wystarczająco nasze potrzeby. Gdy potrzebujemy myśleć to myślimy a gdy coś staje się dla nas ważne to włączają się silne emocje. Nadają one wagę wydarzeniom, ustawiając je na przodzie w kolejce rzeczy ważnych. Jedna właściwość ciała astralnego szczególnie przypadła mi do serca -jego samodzielność.
Ciało to wykonuje skomplikowane i zakulisowe zabiegi w celu naszej ochrony. Walczy o nas i zbiera dla nas interesujące informacje. Ożywione naszym duchem, staje się nasza niewidoczna sonda, krążąca w cieniu naszych potrzeb. Dając mu swobodę w działaniu i zadając polecenia możemy wzbogacać nasza wiedzę w niepostrzegalny dla nas sposób. Jeden z nich wypróbowałem z udziałem NP wczoraj w ogródko.
Przypomniałem sobie jak szukając cieków wodnych u szwagra , wyskoczyło mi ciało astralne wykrzywiając gwałtownym skłonem różdżkę .Chcąc znaleźć wodę pod powierzchnia ziemi skoncentrowałem się na niej .Wyższe ciała subtelne skierowały się w szybującej uwadze w głąb ziemi , penetrując jej zawartość. Gdy natrafiłem na coś co odczytane zostało jako woda to pozostające cały czas c. astralne, zrobiło przedziwne salto przed siebie wprawiając w drgania trzymana w rekach różdżkę.Gdy bym ją trzymał za plecami pewnie by się nawet nie ruszyło. Jeśli wyczuwam mowę ciała astralnego to czemu by bezpośrednio nie spytać astralniaka o coś,- pomyślałem. Pamiętałem doskonale jak c. astralne parło na boki w ustawieniach hellingerowskich, zmuszając mnie ro ruchu fizycznego. A wiec gdy je zapytam to powinno zareagować , wskazując mi na swój sposób rozwiązania. Jednym z jego ulubionych odpowiedzi jest taniec ciała . Kreci się jak pszczółka Maja w ulu przechwalając przed nam współmieszkańcami (części świadoma) wynikami swojej pracy.
Cwiczenie polegał na zadaniu pytania mojej nieświadomej części i odczytanie z ruchu usamodzielniającego się ciała astralnego odpowiedzi.
Siedząc w ogrodzę , kręciłem się w kolko, by stracić kierunki świata.
Gubiąc orientacje przestrzenna poprosiłem c. astralne o określenie północy. Z zamkniętymi oczami, poddałem się delikatnemu ruchowi ciała astralnego , kręcącego mnie w określonym kierunku.Otworzyłem oczy i zdziwiony podważyłem wynik eksperymentu .Przekonany bylem, ze północ jest całkiem gdzieś indziej. Sprawdziłem kompasem . Okazało się ze bylem w błędzie a ciało astralne ustawiło mnie dokładnie twarzą na północ.
Posprawdzam w najbliższym czasie na co stać samodzielnego astralniaka. Będzie on zapewne udzielał niepostrzeżenie rad i pomagał przy podejmowaniu decyzji.Taki ukryty pomocnik w nas samych,postrzegający zjawiska skryte za materialną kotara. Jego samodzielność ma oczywiście swoje granice, gdyż jego zdolności do samodzielnego myślenia przyrównuje się do kilkuletniego dziecka.Trochę się skomplikuje, gdy stwierdzimy ze każde nasze ,kolejne ciałko subtelne ,wchłaniając przypisaną mu cząstkę ducha, staje się kolejnym naszym partnerem w życiu ziemskim. Wszystkie nasze ciałka subtelne są naszym niezależnym przyjaciółmi- usprawniaczami. Razem w grupie stanowimy współdziałający wspaniale zespól osobowy, będąc sonda z większego skupiska JAŹNI- DYSKU.
Tysiące lat starano się opisać naszego ducha i dusze,- podmiot i ożywiająca go energie .Niewyobrażalność związku tych 2 elementów jest przyczyna wielu naszych społecznych utrapień.
Szybując latami miedzy niefizycznymi płaszczyznami, zdałem sobie sprawę ze ten 2-dzielny podział jest wielkim uproszczeniem. Stworzony został z bezradności i braku wglądu w nasze realnie istniejące części osobowe.
pozdro badacze!!
Skomentuj
Musisz być zalogowany aby komentować.