<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ciałka.net &#187; Zjawiska paranormalne</title>
	<atom:link href="http://cialka.net/kategoria/zjawiska-paranormalne/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://cialka.net</link>
	<description>Blog Zbyszka i Wolfganga - cialka@gmx.de</description>
	<lastBuildDate>Mon, 21 May 2012 07:35:42 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Zjawiska paranormalne</title>
		<link>http://cialka.net/zjawiska-paranormalne-2_2950.html</link>
		<comments>http://cialka.net/zjawiska-paranormalne-2_2950.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Nov 2011 11:28:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zjawiska paranormalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=2950</guid>
		<description><![CDATA[Wznowienie watku zjawiska paranormalne. Przedstwaiam Panstwu kolejny material z doswiadczen mentalnych. z 05.05. 2010 Duchy,  zlot oobe 2010- relacje Trzech świadków:)  1A,- Rugwa, 1B.- Draq 2,- Warmine, 3.- Zbyszek, 4.- Rugwa, 5,- Ajzis26, 6,- Ashy 1,- Rugwa Drugiego zlotowego poranka &#8230; <a href="http://cialka.net/zjawiska-paranormalne-2_2950.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wznowienie watku <strong>zjawiska paranormalne</strong>.<br />
<a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/05/zjawiska-paranormalne.jpg"><img class="alignleft size-large wp-image-2978" title="zjawiska paranormalne" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/05/zjawiska-paranormalne-1024x767.jpg" alt="" width="640" height="479" /></a> Przedstwaiam Panstwu kolejny material z doswiadczen mentalnych. z 05.05. 2010<br />
<strong>Duchy,  </strong>zlot oobe 2010- relacje<strong><br />
</strong></p>
<p>Trzech świadków:)  1A,- Rugwa, 1B.- Draq 2,- Warmine, 3.- Zbyszek, 4.- Rugwa, 5,- Ajzis26, 6,- Ashy<br />
<strong>1,- Rugwa</strong><br />
Drugiego zlotowego poranka o świcie (czyli koło 9 rano) słyszałam jak Zbyszek i Kronopio wychodzą z naszej wspólnej chatki na zewnątrz, otworzyłam na chwilę oczy i zerknęłam naprzeciwko. Zobaczyłam łóżko Wolfganga i śpiącą na nim osobę, odwróconą do mnie tyłem – na razie wszystko się zgadza. Poszłam spać dalej, ale nie spałam tylko sobie drzemałam i co chwilę się budziłam. Kolejny raz otwieram oczy, spoglądam przed siebie i widzę śpiącego Zbyszka w łóżku Wolfganga. PEWNIE ZAMIENILI SIĘ ŁÓŻKAMI, A Z KRONOPIEM WYSZEDŁ KTOŚ INNY I TYLKO MI SIĘ ZDAWAŁO, ZE TO ZBYSZEK – pomyślałam i dalej drzemałam.<span id="more-2950"></span><br />
Po jakimś czasie znów otworzyłam oczy i znów zobaczyłam śpiącego Zbyszka. Trochę mi to nie pasowało, bo Zbyszek nie nosił czarnej koszulki i po cholerę miałby się z Wolfgangiem zamieniać łóżkami? Przyjrzałam się dobrze twarzy, którą widziałam: specyficzny okrągły kształt głowy, lekko odstające uszy i siwy zarost na twarzy – no Zbyszek po prostu <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /><br />
Znów się kilka minut drzemłam, budzę się i patrzę, jak z łóżka, na którym jeszcze przed chwilą leżał Zbyszek, powstał Wolfgang!!! Koszulka ta sama, wszystko tak samo jak widziałam, ale nie zgadzała się tylko głowa. W pierwszej chwili pomyślałam, że może Wolfgang dostał zarostu przez noc, ale po przyjrzeniu się dokładnym jego twarzy okazało się, że twarz ma gładką, a do tego pociągłą i zupełnie inną niż Zbyszek.<br />
Zamiana głów bardzo mnie zdziwiła, tym bardziej, że w fizycznymi oczami nigdy nie widuję energetycznych tworów. Nie jestem też osobą, która jest nieprzytomna jak się obudzi – kilka sekund po obudzeniu mam podobna świadomość i przytomność, jak w ciągu całego dnia. Kolejnymi niepodważalnymi dowodami są: widziałam tą głowę kilka razy, Warmine też tego ranka pomyliła Zbyszka z Wolfgangiem, a poprzedniej nocy głowę Zbyszkową u śpiącego Wolfganga widział Draq.<br />
*<br />
<strong>1B<br />
Draq:</strong><br />
&#8222;Było to nad ranem w sobotę <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> . Otwieram oczy i na łóżku na przeciwko widzę Zbyszka po raz pierwszy na tym zlocie. Przyjechał w nocy a ja wcześniej poszedłem spać. Trochę dziwi mnie fakt że Zbyszek leży tak spokojnie bez chrapania. Pewnie ściemnia że śpi i podsłuchuje mnie i rugwe hehe- se myślę. Przyglądam sie jego twarzy i nagle słyszę jego głos&#8230; ale zaraz zaraz! Nie widzę by Zbychu ruszał ustami. Co jest grane? Kątem oka widzę że ktoś usiadł z pozycji leżącej na łóżku obok i okazuje się&#8230; że ten obok to Zbyszek, który wcześniej się odezwał. Spojrzałem spowrotem na tą poprzednią osobę (bo coś nie chciało mi się wierzyć że jest 2 Zbyszków <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> )i nagle jej twarz zmieniła się diametralnie na twarz Wolfganga.Byłem zszokowany, tym bardziej że stało się to na moich fizycznych oczach i nie było to przewidzenie. Mam dobra pamięć co do twarzy i zawsze przypatruje się szczegółom. Jak się okazało Rugwa i Warmine też mieli taką samą akcje, co ja.. czyli nie jestem świrem <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> .&#8221;<br />
*<br />
<strong>2,- Warmine:</strong><br />
To co teraz opiszę dało mi dużo do myślenia i trochę zaskoczyło. Nazwać to można przenikaniem ciałek niefizycznych do fizycznego świata.<br />
Cała historia wydarzyła się rankiem podczas jednego z dni zlotu obemaniaków w Leśnym Dworze.<br />
Schodziłam z piętra by wziąć prysznic. Na dole spali jeszcze Rugwa, Draq i Zbyszek. Spojrzałam na twarz Zbyszka i sobie myślę:<br />
&#8216;on jeszcze śpi? przecież to taki ranny ptaszek, w dodatku mówił, że będzie nas wszystkich budzić. No nic, widocznie był mocno zmęczony, w końcu siedzieliśmy do późna.&#8217;<br />
Nie zastanawiając się dłużej poszłam do łazienki. Kiedy wyszłam po około 30 minutach, nadal wszyscy spali. Miałam włączyć suszarkę do włosów, ale nie chciałam ich budzić więc postanowiłam zrobić sobie kawę. Nie było czajnika, często ktoś go na dwór wynosił. Otwieram drzwi i wielkie zdziwienie. Na ławce razem z innymi siedzi Zbyszek. Myślę:<br />
&#8216;co jest grane? przecież on jeszcze śpi, nie mogłam się pomylić.&#8217;<br />
Odwracam głowę i patrzę na łóżko gdzie przez ten cały czas widziałam Zbyszka. Nadal widzę twarz Zbyszka! Po może dwóch sekundach wszystko zniknęło i okazało się, że to Wolfgang. Przyglądam się, ale nie zauważam żadnego podobieństwa do tego co przed chwilą miałam przed oczami. Umysł mi płata niezłe figle. Wychodzę na zewnątrz, siadam z resztą i przyglądam się Zbyszkowi. Oni są zupełnie inni, nie mają żadnych wspólnych cech wyglądu &#8211; stwierdzam. Kiedy wróciłam do domku Draq i Rugwa już się obudzili. Wspomniałam im o tym jaką miałam fazę. Okazało się, że oni też na łóżku zamiast Wolfganga zobaczyli twarz Zbyszka. Pierwszy raz miałam coś takiego. W dodatku jest całkowite potwierdzenie prawdziwości wydarzenia przez wszystkie osoby, które znajdowały się w pomieszczeniu. A jak do tego mogło dojść, opisze już główny bohater &#8211; Zbyszek.</p>
<p>*<br />
<strong>Zbyszek</strong><br />
Spoglądałem przez okno, wygaszając w sobie wszelkie doznania, zamilkła wszelka myśl, -spokój. Postrzegany prze zemnie obraz, stawał się niewidoczny. Przedmioty, tracąc swoje znaczenie, zlewały się w szara masę. Trwałem w bezruchu, tracąc wszelkie ludzkie cechy. Stałem się jedynie jaźnią, w której wszelkie dech zamarł w bezruchu..<br />
Właśnie w tym momencie, kącikiem oka, dostrzegłem wprawione czymś w ruch powietrze. Niczym drgający bąbel rozgrzanego powietrza, pojawiło się coś przy oknie, wchłaniając w siebie porcelanowe figurki aniołków. Ciągle nieobecny uwagą, zarejestrowałem spadającą główkę z małego aniołka. Była ona przyklejona plastrem, gdyż  już ją ktoś wcześniej, utracił prze nieuwagę<br />
Kierując wzrok na okno, przyjrzałem się malutkiej zgubie. Co za zbieg okoliczności, pomyślałem,- odtwarzając cale zdarzenie z pamięci. Ach tak, sam ją oberwałem niefizycznym ciałem.<br />
Ten ruch bąbla powietrza, to przecież moje rozciągnięte ręce astralne, to mój własny cień manifestuje się znowu, bez przyzwolenia, przypominając mi o niezwykłych zdarzeniach ostatnich dni..<br />
Przyjrzałem się aniołkom z bliska, zastanawiając dlaczego one zwrócił moja uwagę w nieświadomym planie. Z lewej strony aniołków, stal podgrzewacz do kawy i złotawa Konefka z woda. W oddali są widoczne pląsające kaczuchy. Zaokrąglone ich formy, wprawiają obserwującego w dobre samopoczucie. Siedząc 3 mety od aniołków, i spoglądając w inną stronę, nie mogłem postrzec całej otaczającej ich scenerii. Jak bardzo jest ona jednak trafna i jak wiele mi ona przypomina.<br />
Przedmioty te, symbolizować mogą intrygujące mnie przez ostatnich parę dni wydarzenia.</p>
<p>Śmierć wujka i pogrzeb z urna, ćwiczenia z przelewaniem energii i wesołe zabawy przy ognisku na zlocie. Czy mogło mnie to spontanicznie i tak błyskawicznie wprawić w trans?<br />
Nie postrzegałem świadomie tych przedmiotów, spoglądając dwa metry obok. Nie interesowała mnie również symbolika a jednak coś ze mnie postrzegło je, dając mi o nich znać, oberwaniem głowy.<br />
Daleko idące skojarzenia i nadinterpretacja faktów?<br />
Zapewne zignorowałbym ten mało znaczący incydenty, gdyby nie zabawne relacje znajomych na zlocie. Widziały one, w śpiącym obok mnie Wolfgangu, moją głowę.<br />
To zabawne zdarzenie, wywołało w nas wielkie zdumienie. Trzy osoby, w rożnym czasie, złożyły podobne relacje. Dzień wcześniej, w czasie wieczornych ćwiczeń, Wolfgan starał się postrzec świat moimi oczyma. Nie rozumiejąc języka polskiego, towarzyszył mi zawsze wzrokiem, gdy grupa bawiła się serdecznie, opowiadając dowcipy. Zapewne pożyczyłem mu astralnego tłumacza, jakiś przyjacielski  aspekt siebie, ułatwiający mu zrozumienie dialogów, co umożliwiło mi później, z taka łatwością, wnikniecie w jego ciało jaźnią.<br />
Gdy sobie następnego ranka smacznie spal i okrutnie chrapał i nie pomagały żadne represje, wpłynąłem w niego spontanicznie świadomością. Chrapie,- gry, gry. Och, znowu będzie, że to ja, przecież znany jestem z nocnego dudnienia.<br />
Odczuwając obawę, podniosłem się niefizycznie z łózka i zobaczyłem go z bliska, obserwując jego łysinę. Ha, -masz taka sama jak ja, choć z boku tego nie widać. Nie postrzegłem również, że jego przerzedzona czupryna, jest już trochę siwawa i błyszczy na podstarzałego blondyna, którym on przecież nie jest. Widząc tą  jego odmienność, zaakceptowałem ja bez sprzeciwu,  uśmiechając się uszczypliwie.<br />
Zdarzyło mi się już w niego wniknąć świadomością. Stalo się to w czasie wspólnych ćwiczeń w Muchowie. Wysuwając się z ciała, szybowałem w jego stronę, pokonując dzielące nas 3 metry. Nie widziałem jego ciała fizycznego ani astralnego, ale odczuwałem wyraźnie jego podmiot. Umożliwiło mi to ukierunkowania toru lotu i powolne wniknięcie w jego powierzchnie. Zbliżając się do niego, doświadczałem jego obecność coraz intensywniej. Tak jakby, on rozpościerał się poza powierzchnie ciała fizycznego swoja cielesnością.<br />
O dziwo, w obu tych przypadkach, znalazłem się w ciemności, odczuwając niezwykle intensywnie jego ciało fizyczne. Jego rytmiczny oddech, przenikał mnie w niezwykły sposób, zajmując mi cala uwagę. Nie mailem zbyt dużego wyboru w doborze doznań. O wiele bardziej odczuwalne niż we własnym ciele, podstawowe funkcje ciała, oszołomiły mnie.</p>
<p>Wielka piętrząca się wewnętrznym ruchem maszyneria, wprawiła mnie w zakłopotanie. Nie odważyłem się skoncentrować na jakimkolwiek elemencie tej pulsującej jedności ducha i ciała, obawiając konsekwencji Nie potrafiłem powstrzymać odczuwanych emocji, utożsamiając się z nimi. Powstawały one samoistnie, gdy oceniałem zaistniałą sytuacje. Ich wzmożona intensywność, wywołana była współistnieniem w jednym ciele dwóch podmiotów, jednocześnie sunącymi  dwoma punktami uwagi, w rożne miejsca,- chwila chaosu, przypominające  wzburzone fale zderza się na powierzchni wody.<br />
Za drugim razem, gdy przedarłem się przez jego a przecież moją łysinkę, odczułem dyskomfort. Upocone i umęczone nocnym snem ciało, odczułem bardzo nieprzyjemnie. Doznanie to, rozlało się we mnie, ogarniając mnie ze wszystkich stron tak naturalne, iż nie mogłem określić ich źródła. Wchłonęło mnie, stajać się moim odczuciem. Możliwe, ze Wolfgang śnił coś poza ciałem i był częściowo w nim nieobecny. Zbyt krotko trwało nasze połączenie, bym mógł coś więcej postrzec.<br />
Zastanawialiśmy się , czy moje odczucia mogły być dla niego wtedy widoczne.<br />
Za pierwszym razem , porównał wnikanie w niego mojej jaźni, do okręcania twarzy watą.. Cos otuliło mu głowę, jak nasączone ciężarem powietrze, przypominająca powiew wiatru.<br />
Z relacji Wolfganga wynika, że przy normalnym stanie swiadomosci, w ciele fizycznym, nie miał podwyższonej wrażliwość, tak jak ja, przebywając gościnnie w jego ciele. Jednym słowem odcięty od mojego ciała fizycznego, również intensywniej odczuwałem jego niż moje ciało fizyczne.<br />
Czy może to być główną atrakcją dla wnikających w nas bytów, niezwykle intensywne doznania, jakie wtedy prawdopodobnie doświadczają?<br />
Również liczyć się można, że wnikająca jaźń, przypominając sobie swoje przeżycia, konfrontuje właściciela ciała z obcymi wspomnieniami, które są w jakimś stopniu zbliżone do jego. na które szuka sam wyjaśnienia. W innym przypadku, przetłoczony nimi, odciąłby się od wspólnego myślowego wysiłku, zaskoczony nagłym chaosem doznań . Trudna jest do określenia rola właściciela ciała w takich spotkaniach. Z relacji wielu osób wynika, że wnikające byty, nie są za bardzo zainteresowane dialogiem a raczej rozsupływaniem swoich problemów. Chwilowa integracja dwóch jaźni w jednym ciele wystarczy, by ożywieni dodatkowa dawka energii, zlustrowali oni swoje poglądy, wyciągając jakieś konsekwencje.<br />
Wnikające w nas byty, maja możliwość skorzystania z naszego doświadczenia, zapisanych w nas wzorców postępowania. W poszukiwaniu nowych rozwiązań, z którymi się borykają po śmierci, dostają wsparcie w rozumie. Przekonany jestem, ze odcięta w takich momentach od ciała fizycznego jaźń, nie rejestruje całych operacji myślowych obcych. Mogą się one toczyć bez jego wglądu, gdzieś na horyzoncie jego uświadamianych procesów myślowych.<br />
Stad tak trudno jest postrzec czyjąś niefizyczną obecność w naszym pobliżu  i w naszym wnętrzu..<br />
Niektórzy z nas są wręcz molestowani przez zmarłych, lub jedynie ich osobowe części.<br />
Co jest tego przyczyna?<br />
Z jakichś powodów docierają do wielu żyjących byty, szukając wsparcia energetycznego jak i intelektualnego.</p>
<p>Sporo światła wnosi historia Warminki, jej wieloletnie spotkania ze zmarłymi osobami, przypominają trochę spowiedź. Niezwykła szczerość odwiedzających ja zmarłych, świadczy o palącej potrzebie kontaktu z żywymi osobami. Bez zażenowania opowiadali jej swoje błędy, szukając jakby odpuszczenia własnych grzechów, często prosząc o zapalanie świeczki. Tak blachę na pozór wymagania, mogą nas zaskoczyć, zwłaszcza, gdy mowa była o ciężkich grzechach, którymi się oni obarczali. Zaczekajmy na relacje Warminy. Może dostarczy ona nam informacji, dzięki którym wyjaśnimy sobie coś znacznie więcej.<br />
Obserwując wielokrotnie zachowanie się mojego ciała astralnego, tą jego manifestująca się niezależność w sytuacjach konfliktowych, domyślam się, że po śmierci , mogę sam mu ulec z kretesem, dając się ponieść w niezwykle barwne i pełne emocji projekcje. Będąc w ciele fizycznym, obserwuje jedynie jego aktywność, gdy jest ze mną zintegrowany, lub się przemieszcza w przestrzeni, poza moja powierzchnia cielesną.<br />
W obu tych przypadkach, odczuwam odmiennie jego ruch i towarzyszące mi przy tym emocje.<br />
W ciele fizycznym, zachowuje dystans, mogę zrezygnować z tych atrakcji, jakie dostarcza mi śpiące ciało, mój cień.. Staje się wtedy istota myślącą, odczuwając spójność wszystkich moich osobowych aspektów. Tworzę zdarzenia , zbierając materiał do przemyśleń.<br />
Jestem schroniony przed wpływem mojego cienia, jego uwodzicielskiej mocy, za fizyczną kotarą, nie musząc postrzegać zwizualizowanych, w modelinie astralnej, tworów projekcji, moich wewnętrznych konfliktów.<br />
Czuje się pewnie, nie podejrzewając, iż któregoś dnia, w chwili śmierci, moje ciało astralne stanie się moim głównym ciałem, tornistrem mojej jaźni.<br />
Wtedy porwie mnie ono w swój świat, otwierając przede mną wszystkie sprzeczności, jakie w sobie wytworzyłem.<br />
Wielu z nas, stanie się zapewne natrętna, nie potrafiąc pokonać przeciwności. Będą szukać pomocy i doczepiać się również żywych, jako ostatniej deski ratunku.<br />
By temu zawczasu zapobiec, dobrze jest zapoznać się ze sobą i wybaczyć innym jak i sobie wszelkie przewinienia.<br />
Nie starczy to na wyskok w niebo, ale ułatwi nam życie po życiu<br />
Po śmierci, utracimy luksus tworzenia i zbierania zdarzeń fizycznych. Utracimy zdolność trwania w tym planie. Będziemy w pełni zależni od mechanizmu spontanicznych projekcji w astralu. Wspomnienia staną się naszym żywiołem i życiową przestrzenią. To co nazbieraliśmy będzie nam towarzyszyć. By nie zatorować własnego rozwoju, uczmy się i wzbogacajmy nasze doświadczenia, mając zawsze na uwadze konsekwencje za własne czyny, gdyż to one, zatrzymają nas w czyśćcu, aż się wypali krzywda.<br />
Bardzo pomocne, w samopoznaniu, jest nabranie dystansu do własnych potrzeb i zrozumienie mechanizmów ich powstawania.<br />
Umożliwi nam to przesunięcie swiadomosci w plan mentalny i obserwację własnego astralnego ciała z zewnatrz, z jego gierkami. Odciąży to nasze ego z emocjonalnego balastu, umożliwiając wnioskowanie,- rozmyślanie o sobie bez emocjonalnych konsekwencji.<br />
Oznacza to chwilowe i błyskawicznie uwolnienie się z astralnego uścisku i skok świadomością do nieba, w mental☺.<br />
Obserwując zachowanie się naszego cienia astralnego, jego spontanicznych projekcji, w planie fizycznym, w których wizualizuje on nasze konflikty wewnętrzne, rozpoznajemy naszą kondycję duchową i miejsce w którym przypuszczalnie kiedyś wylądujemy po śmierci<br />
<strong>Wracając do naszych eksperymentów na zlocie. </strong><br />
Udało się nam przeprowadzić interesujące ćwiczenia. Przelewaliśmy energie do siedzących naprzeciw nas osób. Gdy na mnie trafiło, odczułem przyjemne rozlewające się ciepło, na całym ciele. Wzmocniło mi to koncentrację, dostarczając dobrego samopoczucia. Ten energetyczny zabieg przypominał mi trochę wzrost euforii i wewnętrzny luksusu, jaki mi się zdarza w szczególnie miłych chwilach życia.<br />
Większość z uczestników miała podobne doznania.<br />
<strong> Czekamy na ich relacje&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;</strong><br />
W kolejnym ćwiczeniu, trzy osoby, wytwarzały trójkąt na środku pomieszczenia. Interesująca będzie zapewne relacja Rugwy i Spira.<br />
W innym ćwiczeniu, ciągnąłem z Misha osoby za ramie. W 12 osobowej grupie, trzy trafnie rozpoznało to miejsce, Kolejne trzy osoby zarejestrowały w prawym ramieniu zmiany.<br />
Przygotowując się z Misha to tego szarpania, zdawaliśmy sobie sprawę, że pokręcą się nam strony, gdyż grupa siedziała w kręgu, wywołując zaburzenia naszej orientacji.<br />
Pomimo pospiechu i szumiącego chmielem w głowie piwa, mieliśmy sporo potwierdzeń.<br />
Misha obiecał spisać swoje dalekie podrożę, w planie przyczynowym, w którym traci swoją indywidualna pamięć. Czekamy wiec cierpliwie na kolejne sensacje:),-<br />
<strong>*<br />
*<br />
4,- Rugwa</strong><br />
Jedne z naszych zlotowych eksperymentów polegał na odgadnięciu przez jedną grupę osób przedmiotu, który wizualizowała druga grupa. Udział w eksperymencie brało 7 osób. Wizualizujący to: Pomarańcza, Zbyszek i Draq, a zgadujący to: rugwa, Raven, Warmine i Piro.<br />
Wszyscy siedzieliśmy w kręgu, złapaliśmy się za ręce i zamknęliśmy oczy. Nadawcy przekazywali odbiorcom wcześniej ustaloną formę, która miała znajdować się pośrodku naszego kręgu. A oto, co zobaczyłam:<br />
Po kilku zaledwie sekundach przed moimi niefizycznymi oczami pojawiła się choinka, a wokół niej tańcujące 3 krasnale z trójkątnymi czapeczkami z muchomorów. Nie wytrzymałam i zaśmiałam się, bo widok był naprawdę śmieszny <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  po chwili drzewo z krasnalami zniknęło, a ja zobaczyłam coś na kształt stadionu piłkarskiego czy tez basenu. Nie wiedział czemu skojarzyło mi się to z Egiptem i zaczęłam zauważać jakichś faraonów i egipskie bóstwa – od razu wtedy przypomniał mi się pierwszy eksperyment, w którym brałam udział na forum oobe.pl. Podczas owego eksperymentu przenosiliśmy się w miejsce o wystroju w stylu egipskim, najbardziej zapadła mi wtedy w pamięć scena przy łódce… Szybko zatrzymałam i częściowo wyparłam te obrazy, bo stwierdziłam, że przecież teraz biorę udział w zupełnie innym eksperymencie i na pewno to nie ma nic do rzeczy.<br />
Potem jeszcze zobaczyłam krecika – bohatera z czeskiej bajki dla dzieci <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  A potem zakończyliśmy eksperyment. Okazało się, że wizualizowanym przedmiotem była piramida – trójkąt – tylko Piro podał poprawną odpowiedź. Zastanawiające jest jednak to, że ja i Warmine widziałyśmy drzewo, które miało być początkowo wysyłanym przez nadawców obrazem. O kreciku coś wspominała Pomarańcza, że ogląda go ostatnio dość często… I okazało się, ze Zbyszek myślał podczas wysyłania obrazu piramidy o tym samym eksperymencie, o którym mi się przypomniało!!<br />
Zauważyłam, że podczas tego typu eksperymentów można odebrać od nadawców nie tylko to, co zamierzyli wysłać, ale również ich osobiste myśli i to, czym zajmują się mentalnie. Im bardziej czyste umysły nadawców tym lepsza i bardziej klarowna wizja u odbiorców, a im większa wrażliwość mentalna odbiorcy, tym więcej niekoniecznie potrzebnych informacji może on odebrać. Wspomnę jeszcze, że u niektórych piwo, a u innych zmęczenie dawało się we znaki, ponieważ eksperymenty prowadziliśmy dość późno i to w trakcie trwania ogniskowej imprezy.<br />
Przy pierwszym zlotowym eksperymencie też miałam ciekawe doświadczenie. Eksperyment polegał na astralno-mentanym łapaniu się za różne części ciała. W tym eksperymencie raz byłam odbiorcą, a raz nadawcą. Gdy byłam odbiorcą, prócz innych bodźców czułam także łaskotanie w stopę – nic takiego nadawcy nie robili. Jednak w drugiej turze grupa zdecydowała, że będziemy Zbyszka właśnie łaskotać w stopę – ja tego pomysłu celowo nie podsuwałam, bo chciałam Zbyszka ugryźć w kolano <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /><br />
Te eksperymenty i inne, w których brałam udział także, pokazują mi, że zbyt intelektualnie pochodzę do tematu. Nie oceniając swoich odczuć moje „diagnozy” byłyby o wiele bardziej trafne – wiem to , po prostu czuję w moczu <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><strong>5,-Zbyszek</strong></p>
<p>Rugwa, nadesłała bardzo ciekawy opis rozmowy mentalnej, jaka wspólnie przeprowadziliśmy.<br />
W czasie ćwiczeń, na zlocie, zaciągnęło mnie do Egiptu, przypomniałem sobie stare ćwiczenie, w którym spotkałem Rugwe na lodzi, płynącej po Nilu:) W czasie wizualizacji trójkąta , mieliśmy stanąć w środku kręgu i budować go pociągnięciami dłoni, ( to były tajemnica) . Ciała astralne, w grupie, mogą się kojarzyć z drzewem, zwłaszcza , ze wcześniej była o nim mowa . Wizualizowany miedzy nami trójkąt, zamienił mi się sam w rosnąca piramidkę, jak kwiat otwierająca na szczycie, z zarysowanymi ostro konturami.<br />
Ach,- oceńcie sami:)</p>
<p><strong>*<br />
ajzis26</strong><br />
Ciekawe są te Wasze relacje! Ja biegałam po górach i zwiedzałam okolice. Wieczorem byłam już tak zmęczona, że chyba nie dałabym radę w eksperymentach. Przypomniało mi się jedno zdarzenia, jak wróciłam z gór, to poszłam się przebrać do pokoju i już do Was wychodziłam, kiedy coś jakby mi powiedziało, żebym wzięła strunę do gitary więc się wróciłam i wzięłam. Jak do was podeszłam to Kronopio grał już na 4 strunach <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  i bardzo się ucieszył z tej dodatkowej struny. Później się okazało, że szukaliście mnie bo chcieliście strunę. <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Może odebrałam od Was ten przekaz;)</p>
<p>Ines dziękuję Ci za te magiczne miejsce, szczególnie przypadł mi Zamek Bolczów kto był ten wie jaki panuje tam klimat. Żałuję tylko,że nie wybraliśmy się tam wszyscy razem, mogłyby tam wyjść ciekawe eksperymenty.<br />
<strong>*<br />
Asha</strong><br />
Ok, więc i ja dorzucę swoje <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Relacja Ashy <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Fakt że bylam tylko chwilke na eksperymencie ktory zreszta srednio mi wyszedl <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  ale to nawet w sumie jest mi obojetne. Wlasciwie to nie moglam sie oprzec, by powedrowac w tej energii która utworzyła się w tamtym pokoju.</p>
<p>Wybrzuszyla sie cisza i wzniosla ponad wszystko. Wylonila sie calkiem, z bebnowych dzwiekow, alkoholowych zajaw i slodkiego smiechowego kolysania. Cisza. Wspaniale bylo siedziec tam i trwac w niej razem z Wami. Mnie jakos przedmiot tego eksperymentu tak bardzo nie pociagnal, moze dlatego skupilam sie zaraz na czym innym. Plynac w ciszy uniesienia, otworzylam sie na przekazy ktore poplynely jak woda z kranu <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  dotycza bardziej mnie, wiec nie opisze ich, to co chce tu napisac dotyczy raczej pewnych fenomenow, ktore tamto spotkanie z waszej chatce mi uswiadomilo.</p>
<p>Pierwszy fenomen to grupa, grupa osob swiadomych, swiatlych, odkrywcow swiata, o wielkich dobrych i cieplych sercach. Tkacze Światłości. Po prostu czuje ze znamy sie wszyscy na jakims glebszym planie. A to trwanie Razem w ciszy obrodzilo wspanialoscia przypominania. Pojawila sie milosc z tego wszystkiego plynaca, Moc i spokoj. Pojawilo sie odczucie, Wiedza sie pojawila, ze jest w nas przeogromna Moc, ale nie mam tu na mysli poszczegolnych jednostek, co jest raczej oczywiste, mam na mysli Moc grupy. Jak to mawial on, &#8222;Calosc to znacznie wiecej, niz suma poszczegolnych jednostek&#8221;. To juz nie trzeba leciec do Emitera na podgryzienie najczystszej energii. Razem tworzymy Emiter tu i teraz, esplodujacy moca ze zlaczenia energii.</p>
<p>Czy zdajemy sobie z tego sprawę? &#8230;</p>
<p>A tu, kazdy z nas zyje swym zyciem i styka sie z rzeczywistoscia na roznych poziomach, rzeczywistoscia obecnego fizyka ktory czasem srednio pasuje do naszych swietlistych wnetrz. To przeciez, dla nas fenomenalna materia wykorzystac wspolna wiedze i wspolne sily, by przeksztalcic na nasze upodobanie fizyka by sprzyjal w idealnej korelacji naszym zamiarom. Dla mnie staje sie to codziennoscia coraz szybciej, az oddech niesamowitosci biore, gdy pomysle jak w takim razie wygladaja mozliwosci grupy.</p>
<p>Drugi fenomen to Cisza. Wybrzuszona ponad kakofonie dzwieku. Cisza w której wszystko zaczyna się obejmować, a umysły nagle szerzej uświadomione, zaczynają przenikac sie wzajemnie. W ciszy rodzi sie swiadomosc. Umysl zanika, a pojawia sie najwyzsza wiedza. Nie jak w próbie porozumienia sie w mentalu zwana rozmowa werbalna, poprzez slowa i sploty zdan, piekne a jednak takie nieidealne i nie oddaje w pelni mocy przekazu. Cisza daje pole do tego porozumiewania sie poza wszelkimi ograniczeniami. Czuje jakbym glowe wlozyla pod plachte rzeczywistosci i dopiero zaczela slyszec, co sie wydarza, dopiero oczy sie otwieraja.</p>
<p>Hej kosmiczny Bracie, hej kosmiczna Siostro! Witaj, znow sie spotykamy&#8230; <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Czy coś z tego powstanie? Tak, nie, to bez różnicy. Czuję się wzbogacona i to we mnie pozostaje. Mogę tylko bawić się przepływem który z tego wszystkiego wciąż się wyłania, wplatając swoja świetlistą wstążkę w radości.</p>
<p>Wiec jesli ktos zapyta jakie owoce tam powstaly&#8230; łzy wzruszenia na mysl o glebi tego wszystkiego. Dziekuje Wam jeszcze raz <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> </p>
<p><strong>Zjawiska paranormalne</strong>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/zjawiska-paranormalne-2_2950.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Obserwator</title>
		<link>http://cialka.net/obserwator-2_6130.html</link>
		<comments>http://cialka.net/obserwator-2_6130.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 Oct 2011 09:17:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zjawiska paranormalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=6130</guid>
		<description><![CDATA[OBSERWATOR, spostrzeżenia Herbiny i Zbyszka.  1. Hebina. Byłam niedawno na następnym spotkaniu z Braco, tym razem było nieco inaczej. Wchodziło na sale, na każda sesje 150 osób( tak sadze, bo były przed każda sesja napisy z numerami biletów, które były &#8230; <a href="http://cialka.net/obserwator-2_6130.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><object width="640" height="360"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/zh5kBHgSbn0?version=3&#038;feature=oembed"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/zh5kBHgSbn0?version=3&#038;feature=oembed" type="application/x-shockwave-flash" width="640" height="360" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p><strong>OBSERWATOR, spostrzeżenia Herbiny i Zbyszka.</strong> <span style="color: #888888;"><br />
<strong>1. Hebina.</strong></span></p>
<div>Byłam niedawno na następnym spotkaniu z Braco, tym razem było nieco inaczej.<br />
Wchodziło na sale, na każda sesje 150 osób( tak sadze, bo były przed każda sesja napisy z numerami biletów, które były tym razem numerowane i tak np. na sesje wchodziły osoby z numerem 600- 750 itd.)<br />
Sala były szeroka, wiec wszyscy znaleźliśmy się niedaleko sceny, na której, na podwyższeniu, po jakimś czasie stal Braco. Na początku mówił facet, który jest jednym z organizatorów , potem wszedł Braco. Tym razem jego postać nie pojawiała się na ekranie dla tych, którzy stali dalej od sceny, tylko dzięki bliskości od sceny mogliśmy patrzeć bezpośrednio w jego oczy.<span id="more-6130"></span><br />
Działanie było dla mnie dużo mocniejsze niż za pierwszym razem. Choć Braco nie patrzył przecież bezpośrednio konkretnie moje oczy, to kiedy patrzył w tym kierunku, miałam wrażenie jakby patrzył dokładnie w moje oczy (takie wrażenie miał tez mój chłopak, który stal dalej z boku, odebrał wzrok Braco jakby ten patrzył dokładnie w jego oczy ).<br />
Braco robi tak głębokie wrażenie, ze były momenty, ze cofałam wzrok, jakby coś we mnie wstydziło się pod tym bezpośrednim, głębokim spojrzeniem. Zabawne było zauważenie tego; to było jakby spojrzenie głęboko w lustro, gdzie widać wszystko.<br />
Zaraz nasunęła mi się myśl, ze nie ma nic, co byłoby nie o.k. , to wszystko, czego człowiek mógłby się wstydzić, żałować, ubolewać, chcieć, uważać za dobre, czy złe itd.- należy tylko do koncepcji.<br />
Kiedy to sobie uświadomiłam, patrzyłam dalej w jego oczy i poczułam jakby zaczęło się to dziać w innym wymiarze, poza czasem i przestrzenią, nie czułam już wtedy spojrzenia człowieka w oczy drugiego człowieka, była tylko jedna piękna przestrzeń, która trwała …</div>
<p>Z tego stanu wyciągnęła mnie myśl na temat tego ile Braco zarabia na sesji, czy to się może opłacać za tak niska cenę , choć tak dużo osób itd. czyli myśl na temat kasy, uświadomiłam sobie absurd myślenia o tym, zrobiło mi się zal tego czasu, który te myśli mi zabrały.<br />
Jak się potem okazało, mój chłopak doświadczył duklanie tego samego- stal dalej ode mnie a tez pod koniec ze stanu wyciszenia wyrwały go te myśli, dokładnie te same, sadze, ze była to myśl, która sobie wędrowała i do nas tez dotarła, czułam wyraźnie moment, kiedy przyszła z zewnatrz.<br />
Ciesze się, ze byłam na tym spotkaniu, bo spotkania na tak głębokim poziomie są niezwykłą rzadkością i nie pozostają bez śladu.</p>
<p>Dodam jeszcze , ze po kilku sekundach od chwili, gdy Braco stanął na podwyższeniu miałam wrażenie, ze za nim stoi większa nieco od niego świetlista postać, której niby nie widziałam ale wiedziałam , ze tam jest i jednak jakoś w ułamkach sekundy dostrzegałam. Mój chłopak odebrał tez i w tym przypadku dokładnie to samo. Jako pierwszy powiedział mi o tej postaci, ja powiedziałam wtedy, ze tez te postać „dostrzegłam”.</p>
<p>Nie wiem, kim była ta postać, może to nieżyjący już jego nauczyciel Ivica, który był jasnowidzem i uzdrowicielem ( podczas sesji dla ludzi wychodził z ciała i patrzył na ich przyszłość , która okazywała mu się w astralu często w sposób symboliczny, pojawiał się tez będąc poza ciałem czasem w kilku miejscach jednocześnie, był wtedy przez ludzi widziany jakby był fizyczny) a może to ktoś inny, w każdym razie coś świetlistego i dobrego – takie moje odczucia.</p>
<p><span style="color: #888888;"><strong>2. Zbyszek:</strong></span></p>
<p>Również zaskoczyło mnie jego spojrzenie. W momencie, gdy ślizgał się wzrokiem po zgromadzonych gapiach, odniosłem również wrażenie, ze patrzył specjalnie na mnie. Po chwili zmieszania, wciągnąłem się w to odczucie i poszybowałem uwaga na środek sali. Zajęty podglądaniem Draco, nie zwróciłem uwagi na zmianę miejsca. Obserwując Draco, komentowałem wewnętrznym dialogiem cale zdarzenie, rozmyślając o celu takie spotkania, również o cenie biletów. Gdzieś we mnie kipiały wątpliwości i i zagnieździł się cień Ironie. Przyglądając się jego twarzy z bliska, postrzegłem jak ulega ona przemianie, Przemalowane błąd włosy stężały w grube i jasne włókna a nad ramionami i głowa, pojawiły się mu czerwone punkty. A generała z niego zrobili.<br />
Przywołałem kogoś niefizycznie z sali, rozmawiając z nim o całym tym przedsięwzięciu. Tak, tak, oczywiście, -odparłem przejęty zaangażowaniem osób na sali. Tez tak bym robił, -wsparłem myślą, pytającego mnie o zdanie, niefizycznego gościa. Następnego dnia prasa dosyć sceptycznie odniosła się do Draco. Rozczarowanie i niespełnione oczekiwania“, takie były przytaczane argumenty w gazecie. Niezwykle zatroskana prasa, zamartwiała się przybyłymi na wózkach inwalidzkich, oczekujących w pierwszych rzędach ciepła życzliwości i niezwykłego cudu, świadectwa boskiej energii i jego opieki.</p>
<p>Wzruszające działo się na sali, pośród setki osób przybyłych z całych Niemiec.</p>
<p>Kilkanaście lat temu, spotkałem znajoma wróżkę, która wprawiała mnie w podobne osłupienie. Kilkadziesiąt metrów dzielącej nas odległości, skróciło się do paru metrów i postrzegałem ją całkiem z bliska, mieszając się dziwnymi odczuciami. Nie postrzegłem wtedy jednak zmiany przestrzeni wokół mnie. Wytrzeszczyłem jedynie oczy ze zdziwienia. Po wielu takich przygodach, uwrażliwiłem się na takie spotkania, rozpoznając nawet rodzaje ludzkiego wzroku, wprawiającego mnie w zadumę i lekki trans. Jest Schwerkraft i Leichtkraft, podszepnął mi raz niefizyczny gość po niemiecku, gdzieś za plecami, gdy świdrowałem przerażonym wzrokiem przechodniów na ulicy. Uf, ale to brzmi fachowo,- pomyślałem pełen podziwu i satysfakcji!</p>
<p>Żarzące się fiołkowym blaskiem oczy, emanujące złotawe ciepło u milusińskich, wywoływały we mnie radość i wesołość, Pytały niepewnie, prosząc o spojrzenie. Dodawały poczucia pewności, napawając zaufaniem. U wielu przechodni, postrzec moglem, iz śpią w duchowej postaci, lub odpoczywają, bezczynnie w umyśle. Zmęczeni, lub rozluźnieni, zamykali wtedy niefizyczne oczy, w swych fizycznych twarzach, powstrzymując wyciek przytroczonej do wzroku energii, mknącej za punktem ich uwagi. Pośród przechodniów spotykałem również osoby o podwyższonej aktywności, Zajęte jakimś znanym jedynie sobie celem, prażyły otoczenie dziwnym ciężarem, wywołując we mnie, w fizycznym planie, ledwo uświadamianą niechęć. Gdy obserwowałem poza ciałem fizycznym, żyjące osoby w ich niefizycznym planie, to dostrzegałem o wiele więcej, rodzaj przepełniającej ich emocji i ich jakość a raczej rodzaj poziomu rozwoju duchowej swiadomosci.</p>
<p>Innym razem, dostrajając się do fizycznego świata, postrzegłem parę osób promieniujących z oczu, wręcz laserowe światło. Jak żarzące kryształy, świeciły ich oczy, emanując na odległość oślepiające mnie białe światło. Poza ciałem fizycznym, wprawiły mnie w zamyślenie i podziw. W ciele fizycznym wprawialo mnie w krótki transu, w którym traciłem ramy fizycznej rzeczywistości. Pytania same się mi nasuwały.</p>
<p>Zafascynowany paranormalnym wytwarzam te złudzenia sami, czy coś w nich się więcej skrywa, coś czego nie rozumie i nie mogę pojąc. Przeprowadzając ze znajomymi wiele prób koncentracja uwagi na wybranej osobie“ wyróżniłem wiele form &#8222;niefizycznego&#8221;oddziaływania miedzy nami.<br />
Zastanawiając się latami nad duchowymi zjawiskami, znalazłem wreszcie zadowalające mnie wyjaśnienie. Żyjemy w złożonej rzeczywistości, składającej się z wielu warstw- światów, do których jaźń może się selektywnie dostrajać, wyłapując z niej interesujące ją fragmenty. Stad ta różnorodność stanów swiadomosci i przedziwne doznania.<br />
Rzeczywistości te cechują całkiem odmienne właściwości a postrzegane przez nas zdarzenia i zjawiska, rozgrywające się w świecie fizycznym są suma wszystkich zadrżeń, rozgrywających się w każdym z tych warstw-światów jednocześnie.<br />
Pomimo wielopoziomowości zdarzeń, sumujemy je, jakby na jednym obserwowanym przez nas monitorze zdarzeń, w jeden pochłaniający nasza uwagę życiowy film. To uproszczenie daje wspaniale rezultaty, umożliwiając nam podejmowanie szybko decyzje, bez konieczności postrzegania jego złożoności.<br />
Jeśli nasza postrzegana rzeczywistość fizyczna jest ich suma, znaczyłoby, ze wszystko czego w niej doświadczamy, możemy rozdrobnić na współdziałające ze sobą części.<br />
Jak to zrobić, by przeprowadzona analiza, utraciła subiektywny charakter, zawierała wewnętrzną spójność i zgodność widoczna dla każdego, bez posadzenia o ugryzienie kleszcza?</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/obserwator-2_6130.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zjawiska paranormalne</title>
		<link>http://cialka.net/zjawiska-paranormalne_2209.html</link>
		<comments>http://cialka.net/zjawiska-paranormalne_2209.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Feb 2010 21:28:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zjawiska paranormalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=2209</guid>
		<description><![CDATA[Przed paru laty, umęczony monotonia praca na budowie, poprosiłem anioła stróża o pomoc. Nie chce już tak ciężko pracować. Zrób coś proszę dla mnie, by mi było łatwiej. Liczyłem na jakiś szczęśliwy zbieg okoliczności, który otworzy mi nowe możliwości. Moim &#8230; <a href="http://cialka.net/zjawiska-paranormalne_2209.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przed paru laty, umęczony monotonia praca na budowie, poprosiłem anioła stróża o pomoc. Nie chce już tak ciężko pracować. Zrób coś proszę dla mnie, by mi było łatwiej.<br />
 Liczyłem na jakiś szczęśliwy zbieg okoliczności, który otworzy mi nowe możliwości.<br />
Moim życzeniem było zmienić warunki pracy. Nie spodziewałem się wtedy, ze ono  tak szybko się spełni. W czasie jazdy samochodem, zacząłem spontanicznie przyspieszać i to na kilkaset metrów przed rozstawionym radarem na drodze, Posypały się kary z  miesięczna utrata prawa jazdy.<br />
Nie postrzegłem jeszcze wtedy, że moje życzenie się spełniło.<span id="more-2209"></span> Nie mogąc więcej jeździć samochodem, odmawiałem prawie wszystkim  klientom. Gdy odzyskałem prawo jazdy zatrwożony dostrzegłem te dziwne zbiegi okoliczności. Przed ulicznym radarem wciskałem znowu pedla do dechy, ciesząc się przyspieszeniem. Za którymś razem zrozumiałem.<br />
Stalo się to dla mnie doskonale widoczne, gdy ruszyłem kilkakrotnie bez zastanowienia z parkingu na wprost jadącego auta.<br />
Co się dzieje! Przecież zawsze bylem ostrożny, rozglądając się dziesiątki razy na strony, Czy to możliwe, by moje życzenie tak się spełniło i nadal spełniało. Utrata prawa jazdy i oraz rozbicie auta ma być tym rozwiązaniem na moje problemy. Och dziękuję ci aniele za szczodrość, odparłem.  Ale wiesz co, mowie bardzo łagodnie,- mandaty  nie są za dobrym rozwiązaniem. Teraz ostrzegaj mnie lepiej, gdy zobaczysz radar na drodze, Noga z gazu, no wiesz , pojedziemy łagodnie, by się przypatrzeć dokładnie narzędziu opatrzności, wyłącznie w celach naukowych, zapewniałem żarliwie.<br />
Jadać na szybkim pasie, odczułem nagle zmęczenie. Wjechałem pomiędzy ciężarówki, nie zastanawiając się zbytnio nad przyczyna. Chęć zmiany pasu powstała we mnie niepostarzenie. Zrobiłem to bez zbytniego zastanowienia. Pstryk, posypały się zdjęcia na lewym, tym szybszym torze. Ho , ho, ale miałem dzisiaj szczęście. Za którymś razem, gdy ponownie zjechałem na prawa stronę, zrozumiałem co się dzieje, Przeprogramowałem własne rekcja. Nie wiedząc czemu, zniechęcam się teraz do szybkiej jazdy i to na kilkaset metrów przed samym radarem.<br />
Innym razem, zjeżdżając z autostrady zwolniłem ciesząc się krajobrazem. Uf, znowu policja a jadę 40, stka, Czy aby terasz nie za wolno?<br />
 Spora odległość uniemożliwiała mi rozpoznanie auta, -to nie jest możliwe, bym przed zakrętem coś rozpoznał a  jednak zwolniłem,<br />
Jak to działa? Jak prośba skierowana do anioła stróża, może być pieczołowicie prze ze mnie samemu realizowana?  Jak to jest w ogóle możliwe?</p>
<p>Jechaliśmy szybko autostrada z siostrzeńcem w kierunku Alp. Mieliśmy wspaniałą pogodę i doskonalą widoczność. Kilkaset metrów przed szerokim zakrętem, tknięty niepokojem, powiedziałem do niego ostrożnie. Hamuj!.<br />
Po paru sekundach ponowiłem  ostrzeżenie. <em>Hamuj, </em>-mówiąc już bardzo stanowczo,.<br />
Siostrzeniec pędziła nadal, nie reagując na moje słowa.Tuz za zakrętem, był wypadek. Auta stały , ciasno jeden przy drugim, tarasując autostradę.<br />
Hamowaliśmy bardzo gwałtownie, pomogłem ręcznym hamulcem. Stanęliśmy przerażeni tuz przed samymi autami. Pytałem później siostrzeńca zirytowany.<br />
<em>Dlaczego nie hamowałeś?. </em><br />
Wtedy zdałem sobie sprawę co wlasciwie zaszło.  Dostrzegłem żółtą mglę, rozścielającą się przed zakrętem. Uświadomiłem sobie, ze nie postrzegłem niczego konkretnego.<br />
Widząc ja odczułem silny niepokój, jakieś przeświadczenie o niebezpieczeństwie. Gdy to robiłem, to utraciłem na chwile wzrok fizyczny, gubiąc się w mroku umysłu, odczuwając niespokojny ruch  w moim pobliżu. Po paru dniach, starając sobie dokładniej przypomnieć ta przygodę, odsłoniłem ja ponownie. Dala się doskonale odtworzyć. Dostrzegłem wtedy w chaosie myśli i emocji niespokojne ruchy sylwetek, biegające przed zakrętem.<br />
Czyżbym wtedy ich nie postrzegł a teraz tak, analizując całe zajście?<br />
Czy wizualizując teraz zdarzenie jeszcze raz, doklejam upragnione potwierdzenie?<br />
Przypominając sobie sny nocne zauważyłem, ze również o wiele lepiej postrzegam szczegóły w czasie przypominania niż w czasie snu.<br />
W zwykłym śnie wtłoczony jestem w akcje, nie potrafiąc dostrzegać różnicy, małych niuansów w dekoracji i zachowaniu się przedmiotów jak i ludzi.  Postrzegając uśpionym umysłem, nie potrafiąc swobodnie wnioskować, dając się unosić  pozornej autentyczności przygody. W śnie, z przytwierdzonym punktem uwagi do fabuły, wydobywam interesującą mnie formę z szarości, postrzegając jedynie frapujące mnie kształty.<br />
Interesując się gestami twarzy, nie widzę, ze cala sylwetka ludzka nagle znika lub się ciągnie jak mglą i pozostaje dobrze widoczna jedynie ta jej cześć, na której skupiam wzrok. Nieruchomy obserwator śni jedynie dobrze ukształtowane fragmenty śnionego hologramu, nie rejestrując na prawo i lewo i nie potrafiąc odmówić uczestnictwa w spektaklu.<br />
Gdy wzrasta mi świadomość w śnie, to ogarniam wzrokiem większe pole. Obejmuje coraz więcej szczegółów, dostrzegam uzupełniające śnioną fabule przedmioty, czy stojące peryferyjnie postacie ludzkie. Myślę, ze w zwyczajnym śnie one  również występują z takim bogactwie niuansów, tylko ja ich nie postrzegam,<br />
Tak jak w śnie fizycznym, skoncentrowany jestem wyłącznie na istotnych dla mnie szczegółach, wybiorczo rejestrując rzeczywistość. Nie słyszę również przejeżdżających samochodów i setki przechodniów na ulicy, których spotykam każdego dnia. Dopiero, gdy tego zapragnę,  &#8222;chce was widzieć, i słyszeć&#8221; to dostrzegam zatłoczone ulice, przepełnione zgiełkiem.<br />
Gdy coś się szczególnie wyróżni i zwracając na to moja uwagę, to dostrzegę to również.  Zarejestruje tak jak we śnie, gdy spotykam świadomą istotę, Ja również zapamiętuje.<br />
Zapamiętam ja, świadomie oceniając przez chwilkę to niezwykle zjawisko.<br />
 Zdolność do wybiorczego postrzegania i reagowania na bodźce, zawdzięczam dostrojeniu do ciała fizycznego, Przyzwyczajony do takiej formy trwania ,kontynuuje ja w śnie.<br />
 Co się dzieje gdy przypominam sobie sny?<br />
Gdy się obudzę i wnikam ponownie w śniona przestrzeń, to  akcja wspominanego snu staje się dla mnie bardziej czytelna. Mogę odtworzyć ze szczegółami śnione rzeczy.<br />
Po kolejności pokazujących mi się, wyostrzonych miejsc na obrazie, mogę również prześledzić tor szybującego w śnie punktu uwagi. Ilość postrzeżonych szczegółów wzrasta, dostarczając lepszego wglądu w treść snu. Wspominając sny, postrzegam zakryte przede mną drobiazgi, które mnie w nich nie interesowały. Odrzuciłem je przecież, nie potrafiąc  ich postrzec jak i zinterpretować, by sprawniej śnic to co chce przemyśleć i zrozumieć w świecie fizyczny,<br />
Gdy przypominam sobie sen, to jestem nawet w stanie odróżnić własne śnienie, szereg napływających we mnie swobodnie skojarzeń, od wspólnie kreowanego przez parę osób snu, w którym uczestniczą również inni..<br />
A wiec, gdy wspominam zwykły sen, widzę o wiele więcej, niż wtedy gdy go śniłem.<br />
Ta zwiewna zabawa z własnymi wspomnieniami dostarczyć nam może  bardzo wielu ważnych informacji, ratując wielokrotnie nam życie przed niebezpieczeństwem.<br />
Zdolność do szybkiego odtwarzania treści śnienia, wielokrotnie ratowała mnie z tarapatów.<br />
Przeżywane przez ludzi  nieszczęścia, są przez nich wielokrotnie odtwarzane w wyobraźni. Tworzą oni wtedy ostrzegające dla innych sygnały i znaki, zawierające w sobie wystarczająco dużo informacji, by  zaniepokoić wystarczająco innych i na czas uchronić od kłopotu.<br />
Musimy zażyczyć sobie jedynie ich postrzegania i omówić z naszym nieświadomym partnerem język symboli, którym będziemy się posługiwać. </p>
<p>Gdy to osiągniemy, to możemy  pokusić się na  rozwijanie własnej techniki postrzegania fizycznych zdarzeń w astralu i mentalu  a następnie świadomego  programowania  własnych   reakcji na zdarzenia mające się wkrótce wydarzyć:)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/zjawiska-paranormalne_2209.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Połaczenie mentalne</title>
		<link>http://cialka.net/polaczenie-mentalne_1699.html</link>
		<comments>http://cialka.net/polaczenie-mentalne_1699.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Nov 2009 09:27:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[EKSPERYMENTY]]></category>
		<category><![CDATA[Zjawiska paranormalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=1699</guid>
		<description><![CDATA[2. Pokazy mody- Relacje. Relacje uczestników. Conchita: http://nienazwane.pl/ Może ja zacznę tym razem relację, żeby mi się nie zapomniało. Od razu piszę, przewalało się tym razem przeze mnie niespodziewanie dużo obrazów mentalnych, więc opiszę tylko te, które jakoś wbiły mi &#8230; <a href="http://cialka.net/polaczenie-mentalne_1699.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><br />
2. Pokazy mody- Relacje.</strong><br />
<a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/11/lady.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1726" title="lady" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/11/lady-250x300.jpg" alt="lady" width="200" height="240" /></a><br />
<strong><br />
Relacje uczestników.</strong><br />
<strong><br />
Conchita:</strong> <a href="http://nienazwane.pl/">http://nienazwane.pl/</a><br />
Może ja zacznę tym razem relację, żeby mi się nie zapomniało. Od razu piszę, przewalało się tym razem przeze mnie niespodziewanie dużo obrazów mentalnych, więc opiszę tylko te, które jakoś wbiły mi się w pamięć.</p>
<p>Najpierw postanowiłam poszukać jakiegoś pomocnika. Otwarły się jakieś drzwi do metalowego budynku, (może to statek-baza kosmiczna) i wyszło coś na czym rozłożył się mój interpretator. Widziałam, że fcoś idzie w moją stronę i świeci i było to jak połączone elementy figur, których też nie mogłam sensownie zinterpretować i nie szło na nogach, przesuwało się w przestrzeni. Próbując to zobaczyć dostałam impa, że do tej wycieczki nie będzie potrzebny mi pomocnik&#8230;<br />
Odpuściłam sobie.</p>
<p>Postanowiłam więc poszukać Wolfganga i jego pojazdu. Pokazała mi się żółta taksówka i po chwili stwierdziłam, że wolę od razu skoczyć do Zbyszka niż jechać taksówką. U Zbyszka w jego pracowni trwała już impreza z atmosferą jak na otwarcie galerii, kielichy, szampan, szmer rozmów. <span id="more-1699"></span>Wdepnęlam. Zaraz zobaczyłam otwierające się drzwi w dół, jakby pod pracownię. Pomyślałam, że ktoś to wymyślił, to może fajnie tam wejść. W środku stare meble słabo oświetlone i regularne. Rozejrzałam się, przy wyjściu ktoś był, ale nieuchwyciłam identu. Chciałam wyjść, ale nieoczekiwanie drzwi zamknęły się przed moim nosem zamykając mnie jak w więzieniu. Wyraźnie widziałam grubą stal na 10-15 cm zatrzaskującą się przede mną. Ale to przecież podróż mentalna, więc postanowiłam wywiercić dziurę w suficie i dostać się w ten sposób, bo drzwi były nie do zdarcia. Dziura zrobiła się szybko i wzleciałam na kręcącym się śmigle w środek imprezy. Zaczął się pokaz mody. Weszła Ruqwa w czerwonej sukience. Postanowiłam wdrapać się jako druga &#8211; w białej sukni z fioletowymi elementami dekoracji, które z czasem zmieniły się na niebieskie, rozbieloną ultramarynę. Potem postanowiłam odszukać Zbycha, który kręcił się gdzieś w pobliżu. Wciągnęło mnie w obraz biało-niebieski, pełen niebieskich kwiatów w dużych ilościach, jak wiosenny sad z drzewami i krzewami usianymi niedużymi kwiatami. Ciekawe, czy to miało związek z nowym obrazem Zbycha.<br />
Chodziłam potem w pracowni &#8211; widziałam przez chwilę Jolę i Włodka, ale pomyślałam, że nie zwrócą na mnie uwagi. Poszukałam Mgiełki, była gdzieś poza pracownią, przywitałam się i ruszyłam dalej. Postanowiłam zajrzeć do Draqa, ale też odniosłam wrażenie, że nie był w pracowni, tylko w swoich sprawach&#8230;<br />
W pracowni: zatrzęsienie obrazów mentalnych działało ogłupiająco, bo w jednej chwili patrzę na ludzi za chwilę wciąga mnie w namalowany obszar, gdzie wszystko wykreowane jest farbami i syntetyczną linią, normalnie wściec się można. Zeby to jeszcze jakoś powoli się zmieniało pod kontrolą, ale nie, jazda bez trzymanki, rzuca człowiekiem jak piłką i trudno to sklecić w sensowną całość. To się gapię na kwiatek to jestem we fragmencie pejzażu, jakiejś namalowanej przestrzeni&#8230;<br />
Zrobiłam sobie małą przerwę i zajrzałam potem drugi raz do pracowni. Wydawało mi się, że spotkałam się tam z Imą, ten nick pojawił mi się w głowie jak latarka wraz z wrażeniem czyjejś obecności&#8230;</p>
<p>PS. A w nocy śnił mi się początek porodu &#8211; mega realistycznie. Po obudzeniu się odetchnęłam z ulgą, że przecież nawet w ciąży nie jestem&#8230;</p>
<p><strong>*<br />
Paul o23</strong><br />
21 Maj 2008</p>
<p>Sen 14.-15.11.2009r.</p>
<p>Przelewam to szybko na Worda póki jeszcze coś pamiętam.<br />
Jestem przy łazience z jakąś młodą dziewczyną ma na imię<br />
Daria i ciemne włosy ma, a koszule miała jakąś białą z krótkim<br />
Rękawem, o czymś była rozmowa, której za<br />
Bardzo nie pamiętam. Obejmowała mnie przed pokoju<br />
Rzucając się z przodu na szyję, a potem z tyłu.<br />
Wygląda to na jakąś miłość. Przed pokoju z kimś wyraźnie<br />
Się kłóciłem, a Daria spoglądała na mnie i na tego gościa.<br />
Po tym jak kłótnia minęła to podczas rozmowy zrobiła też<br />
Uśmiech w moim kierunku.</p>
<p>Następny sen.</p>
<p>A cholerka jasna zdążyłem zapomnieć zanim zabrałem się<br />
do pisania hehe :/ Jak mi się przypomni to natychmiast<br />
Przeleje na papier, a potem na kompa i wrzucę na bloga<br />
oraz forum.</p>
<p>**</p>
<p>Podróż „Mentalna” :</p>
<p>Kładąc się do łóżka ok. godz.0:20<br />
Podczas leżenia na lewym boku i próbując medytować<br />
Nagle w myślach pojawiają się obrazy czy też myśli.<br />
Na tym pomyślałem sobie, eee tam to tylko sama fantazja raczej xD<br />
Ale do rzeczy w myślach zobaczyłem jakiś dom żółty później<br />
zaś jakiś mężczyzna, a to później kobieta. Hmm trudniej mi to<br />
Opisać. Po kilkunastu minutach zasnąłem tak zwyczajnie.<br />
______________________________________________</p>
<p>Jeszcze dodam, że w dniu wczorajszym miałem wrażenie czyjejś<br />
Obecności w godzinach wieczornych ok. 19-22.<br />
Bowiem bardzo często odczuwałem mrowienie w podobnych<br />
Miejscach jak to ostatnio. A może to znowu Jola z Daltarem<br />
u mnie byli i masowali plecy, jeśli tak to dzięki xD.</p>
<p>Podczas leżenia wczoraj wieczorem bardzo się skupiałem<br />
Na tej wyprawie…<br />
____________________________________________</p>
<p>Sen 15-16.11.2009r.</p>
<p>Rano budząc się nagle szybko zapomniałem, jaki był sen.<br />
Po niespełna ponad godzinie nagle sobie przypomniałem<br />
Tylko kawałek. To dobrze, że przynajmniej ten kawałek się</p>
<p>Przypomniało. Pamiętam tylko scenę jak znalazłem się na jakimś<br />
Korytarzu i zobaczyłem starszą panią, w siwych i takich trochę<br />
poskręcanych włosach, która schodziła ( o kuli ?)<br />
(prawdopodobnie może być to moja nie żyjąca ciocia)<br />
Po schodach na dół powiedziałem do niej dzień dobry ona też<br />
odpowiedziała. Także, kiedy ona schodziła widziałem jakiegoś<br />
Gościa chyba (na wózku ?) wjeżdżał do windy. Nie jestem pewny,<br />
Ale też musiała być tam chyba jakaś kłótnia po prostu ktoś<br />
Się musiał kłócić. Winda, którą widziałem była nowoczesna.</p>
<p>To tyle, co udało mi się zapamiętać.</p>
<p>P.S. dziś dowiem się czy moja dziewczyna zapisała co jej się śniło.<br />
Zobaczymy jaki wynik nam wyjdzie <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><strong>*<br />
Kronopio</strong> <a href="http://www.zdrogi.blogspot.com/">http://www.zdrogi.blogspot.com/</a><br />
Wczoraj o 22 waliłem jak szalony w klawiaturę starając się coś tam ując w słowa. Przez godzinę zapomniałem o bożym świecie &#8211; byłem w lekkim transie. W pewnym momencie zamknąłem oczy żeby lepiej wyobrazić sobie pewną sytuację i w pole widzenia wpadł mi Zbyszek. Miał nieco dłuższą brodę i ubrany był w sweter w biało szare paski. Uciekaj &#8211; mówię, nie przeszkadzaj, bo pracuje nad ważnym tekstem. Po chili przypomniał mi się zapowiadany mentalny zlot. Skupiłem się nieco bardziej i wylądowałem gdzieś w Muchowie. Widziałem Wolfganga, rozmawiałem z nim przez chwilę na temat jego imienia. Doszedłem do wniosku że po polsku bardzo groźnie ono brzmi i nie ma odpowiednika w naszym języku. Poleciałem jeszcze na górkę ale nikogo nie spotkałem. Postanowiłem jeszcze nastraszyć Zbyszka. Przybrałem wygląd strasznego owłosionego stwora<br />
<a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/11/chewbacca.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1721" title="chewbacca" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/11/chewbacca-214x300.jpg" alt="chewbacca" width="214" height="300" /></a><br />
ale nie mogłem go nigdzie znaleźć. Później mignął mi jeszcze na chwile kiedy byłem w łazience. Do Norymbergi nie udało mi się dolecieć.</p>
<p><strong> *<br />
Zbyszek<br />
</strong></p>
<p>Jednym z prezentowanych strojów była piżamka &#8222;ogrodnicza&#8221;. Fason z pasiakami wpadł mi mi w oko po filmie z małym dzieciakiem, synem komendanta co wlazł do komory gazowej.<br />
Brawa dla Kronopia, mistrza świata.<br />
Rożnych kolesi widziałem, ale twojego brodacza nie widziałem, choć podobny do mnie, ale nie martw sie maluje farbami Lukaca i pracuje z jednym Lukasem ze 20 lat:)<br />
<strong>*<br />
GdaJan</strong></p>
<p>Nie wiem już sam co widziałem a czego nie, w pewnym momencie poprzeciągało mnie przez jakieś różowe tunele jak w jakieś żywej tkance( niczym materiałowe jelita ) i spotykałem jakiś ludzi poprzebieranych w demoniczne krwisto różowe maski jak z Meksykańskiego karnawału, potem pojawiła się jakaś kobieta w wieku lat 35 blondynka w zielonym swetrze i beżowej sukience , trochę przy sobie, wyglądała jak bibliotekarka tylko że oczy się jej świeciły jak gwiazdy betlejemskie. Co jakiś czas widziałem swoje myśli, muszę się dostać Astralny Wer&#8230;nie Pokaz Mody..Astra Pokaz Modyyyyyy. Nagle pojawiłem się w jakimś granatowo eterycznym pałacu , i patrze no nie cholera, to nie jest Pokaz Mody, to jakiś Egipski Pałac, pantery i koty, jakieś futrzaki, wielkie kolumny i grantowe światło, ale takie jakby puste. I znowu mówię Pokaz Mody i lecę gdzieś przez jakieś pustynie i klify jakbym był w Niderlandach, i stoję na tej pustej plaży i widzę jakieś sokoły i ptaszki, myśle sobie , może taksówka mnie znajdzie? I jestem w jakimś mieście, ciemno szaro, pada deszcz, widzę jakoś taksę, ale obraz mi się rozmywa.<br />
Wydaję mi się, że nie dotarłem, za dużo myśli mi skakały:D Ale i tak przyjemnie było. Może ktoś mnie widział, jak już zasnąłem i nic nie pamiętam <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /><br />
*<br />
<strong>VVI</strong> <a href="http://rzyrafa.blogspot.com/">http://rzyrafa.blogspot.com/</a></p>
<p>To ja się sama zacytuję co napisałam wczoraj na drugim forum: &#8222;ja znów wczoraj sobie na ostatnią chwile przypomniałam, że coś się miało dziać i z nudów przed snem próbowałam się pojawić we właściwym miejscu.<br />
A skoro już tu jestem do wrzucę w miarę skrótowo, co mi się majaczyło.<br />
Mój umysł jak zwykle skakał w międzyczasie do innych rzeczy z czego wyszedł mi straszny &#8222;misz masz&#8221;. Apropo długich korytarzy, widziałam jeden zastawiony obrazami z obu stron. Do sufitu było wysoko a na suficie dokładnie przez środek równolegle do ścian ciągnęły się lampy jarzeniowe w plastikowej obudowie. Mignął mi ktoś w tym korytarzu ubrany w czerwone prześcieradło, ale czuję że to tylko moja wyobraźnia była. Weszłam do pomieszczenia (skręcając w prawo), które wyglądało na pracownię również zastawioną obrazami, wydaje mi się, że zobaczyłam ciebie Zbyszku przy sztaludze, ubrany byłeś w szary/siwy sweter w pionowe ciemniejsze rąby. A na korytarzu rzucił mi się w oczy obraz średniej wielkości z prawej bardziej zielony z lewej bardziej niebieski a na nim były chyba dwie postaci. Nie przyjrzałam mu się zbyt dokładnie, bo w między czasie wizyty u ciebie błądziłam myślami na podwórzu u koleżanki, którą miałam odwiedzić, jak również myślami błądziłam między przestrzenią moich własnych obrazów. W pewnym momencie wizje połączyłam i malując w myślach kopię obrazu Picassa &#8222;Marzenie&#8221; wymalowałam wychodzącą z obrazu kobietę w sukni, której górna część była czerwona w kształcie serca, a dolna to były półkulisty stelaż z drutów tylko w po lewej stronie zasłonięty materiałem, a od prawej strony było widać kobiecie nogi (wyglądało to jak suknia szerokim na stelażu). Ja sama udawałam, że ubrałam się w moją kołdrę w kwadratowe wzory. Ktoś mógł mnie jednak widzieć w żółtej piżamie. Apropo żółtego &#8211; widziałam kogoś w twojej pracowni kto wirował na żółto (taki żółty wir). W twojej pracowni były drugie drzwi (na tej samej ścianie co pierwsze) a za nimi pojawił mi się basen i dużo kwiatów dookoła, a basen był kryty &#8211; miał dach ze szkła, taki jakby półokrągły ale podłużny. Tam zobaczyłam pokaz bikini, ale to mógł być wynik oglądania podobnego pokazu w tv. Przy tym samy basenie pojawiły się kobiety w ślubnych sukniach &#8211; jedna była różowa. Więcej nie pamiętam.<br />
W nocy przyśniło mi się, że mam zrobić dla mojej ciotki żółte korale.&#8221;</p>
<p>Zbyszku, napisałeś: &#8222;Okręcałem się ich zawartością jak płachtami pokrytymi kolorowymi kształtami&#8221; Może stąd widziałam ciągle nowe pojawiające się postaci w różnych konkretnych kolorach.<br />
Napisałeś o zielononiebieskim obrazie i o drugim z dwoma postaciami. U mnie zlały się one w jeden. napisałeś też że światło jarzeniowe oślepiało. U mnie w wizji też było bardzo jasno i na korytarzu i w pracowni.<br />
A te białe welony, w które ktoś się przebrał, hehe, to może przez to wyskoczyły mi przy basenie jakieś panie w sukniach ślubnych.<br />
Czy bus Wolfganga jest żółty, bo gdzieś mi tam mignął pamiętam.<br />
Znamienne w tym wszystkim są te ciągle pojawiające się nowe kolory, bo widziałam ich dużo różnych, ale te co wymieniłam w cytacie zapamiętałam najlepiej. Generalnie widzę, że żywe kolory były tu motywem przewodnim.</p>
<p>p.s. coraz bardziej zaczynają mi się podobać te wyprawy:D</p>
<p>p.s2. &#8222;Przechodząc obok drewnianej figury świętego w czerwonych suknach, postrzegłem jak wysuwa się z niego astralna postać. Uuuu , a co ty tu robisz?&#8221; O.o to może był ten w czerwonym prześcieradle co go na korytarzu widziałam?<br />
Go to the top of the pageReport Post</p>
<p>*<br />
<strong>GdaJan</strong><br />
Ja znowu króciutko, otóż, leże sobie i myślami znowu bombarduje się siebie aby trafić na pokaz mody. Lekkie hipnagogi przed oczyma no i czekam. Lece w swych kanałach , długie ściany, masa kolorów, bynajmniej nie białych, wtem pojawiam się w czarnym pokoju, i myślę sobie, no tak, pewnie nie moge się tam dostać, bo nie przygotowałem sobie kreacji , pojawia się snop światła i mówię sobie, no to umyśle cóż za kreacje wymyślimy aby oczarować innych, Pojawiam się ja, w tym snopie światła ubrany jakby w tęcze która przypomina snopki siana które odlatują ode mnie na boki, głownie rzuca się w kolor różowy i zielony, wszystko z tęczowo-słomowej materi, kolory szaleją, na głowie kształt liścia, buciki jak u skrzata -to był leśny ludek. Kolejny strój, pojawiam się w płatkach jak kwiatek, żółto-złote odcienie, listki zaczynają krążyć jak śmigło od helikoptera i prószyć wszędzie tym świetlistym kolorem- nazwałem ów strój Przyjacielem Pszczółki. Trzecim i ostatnim pojawiam się ja , ale na twarzy zaczyna mi rosnąc gigantyczne heksagonalne oczy pomarańczowo-zielony pysk to Osa, wyrastają skrzydełka, ale nogi i rączki pozostają- ten strój to po prostu OSA. Myśle sobie czas odlecieć, wszystko znika, przed moimi oczami pojawia się krzesełko z napędem rakietowym, dużo chmur, wszystko poprzedzielane jakby niewdzialnym linijkami, na krześle siedzi Różowo-Żółty komandos -robot i leeeeeeci <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  Mysle, sobie, o kurcze to chyba nie Pokaz Mody(znowu:D) Pojawia mi się piękna twarz elfki i uśmiecha się, czuje ze źle leże, ruszam się i tracę fazę. To na tyle <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Przynajmniej mam już stroje <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  I środki transportu!<br />
Go to the top of the pageReport Post</p>
<p>*<br />
<strong>VVi</strong><br />
GdaJan, też żeś się narozrzucał tych kolorów wszędzie. A potem ja łażę i mnie atakują kolory zewsząd hehehe.<br />
IP: 84.57.104.145 | Post #239 |</p>
<p>*<br />
<strong>Herbina</strong> <a href="http://cherubinka-herbinka.blogspot.com/search?q=">http://cherubinka-herbinka.blogspot.com/search?q=</a></p>
<p>No to sobie pofantazjowalismy, trudno znalezc punkty styczne.</p>
<p>Moja relacja:</p>
<p>Dobra, to jestem w Muchowie, jestem na tej gorce, schodze, maly busik,<br />
- czesc! &#8211; czesc ! Serdeczne przywitania z Wolfgangiem ; najpierw stukniecie dlonia o dlon a potem usciski.<br />
Jedziemy, W. jedzie jak szalony,dojezdzamy do jakiegos bialego budynku, wchodze &#8211; po schodach, po schodach.Duze pomieszczenia, dosc chlodno.<br />
Juz pare osob stoi , witaja sie. Wolfgang podchodzi do ludzi, ktorzy juz tam sa i wita sie z nimi .Obrazy pod scianami, jakies kloce na podlodze.<br />
No i przeciez!&#8230; Zbycho! -Czesc! sciskamy sie na powitanie.<br />
Dobra, nie pytam o te Cd. ( Z. wie o co chodzi <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  )<br />
No, to prosze panstwa, zaraz bedzie pokaz mody.<br />
Zapalaja pare swieczek ( Z. ma alergie na swieczki wiec pewnie usiadzie dlaej od nich, jakies lampy. Ktos wlacza muzyke.<br />
To teraz sie przebieram w moje pierwsze przebranie ; to jestem Kotem w Butach ; mam buty dlugie z cholewami, one maja dlugie z przodu zawiniete w gore czuby, wieelki kapelusz z takim kocim ogonem czy pioropuszem jak u muszkieterow ,kamizelke,obcisle spodnie, biala bluzka z mankietami wielkimi, biale koronkowe rekawiczki, i czarna maska.<br />
Wchodze tak, wchodze , wchodze,odwracam sie, przekrecam i wychodze.<br />
Wchodzi dziewczyna z dlugimi wlosami w kwiecistej sukni,jasny kolor, dlugi rozporek w sukni, wchodzi, porusza sie jak prawdziwa modelka,okreca sie, material sukni wiruje, wychodzi.<br />
Chlopcy klaszcza, Aloha siedzi, tez ma jakis kapelusz dziwny, taki z przodu lekko czubaty, cos pali.<br />
No, to kto teraz? Stoje i zastanawiam sie, jak sie pokaze.<br />
Teraz wchodzi ktos przebrany w aniolka &#8211; mala dziewczynka, czyzby to corka Conchity? Ze skrzydlami aniolka, bialym wiankiem z kwiatow na glowie, krotka sukienka, podkolanowki, biale buciki, wyglada jak starsza coreczka C. Wchodzi rozesmiana, idzie przed siebie w rytm muzyki,porusza sie bardzo fajnie i wychodzi. Znowu oklaski.<br />
Teraz ktos wlecial na miotle, wiruje w powietrzu, ma maske na twarzy z takim dlugim nosem , dlugie wlosy, robi w powietrzu koziolki, smieje sie, no niezla fantazja. Cos sie zaczela ta osoba krecic w powietrzu ( jak samolot, ktory leci do gory a potem sie odwraca lecac na dol i z powrotem &#8211; to sie chhyba nazwya &#8222;robic beczki &#8221; a nie koziolki. Cos sie ta osoba nie moze wykrecic, bo sie kreci caly czas. Dobra , teraz przeleciala przez cale pomieszczenie i wyleciala.Ale, choroba, tyle salt narobila!<br />
A teraz wchodzi facet, nie wiem, czy to nie Leoncio ; w butach takich jak ogrodnik albo gospodarz, w waciaku, wchodzi, zrobil pare krokow ale sie wycofal.No, a, chyba sobie przypomnial, ze tylko kobiety sie pokazuja.<br />
Wchodzi ktos w granatowym fartuszku szkolnym, takim, w jakich sie chodzilo kiedys, w granatowej spodnicy, tak bardzo grzecznie, jak uczennica, jak kiedys sie chodzilo &#8211; z bialym kolnierzykiem nawet .Wszystko normalnie jak uczennica, wychodzi.<br />
Dobra , kurcze, jak tu, jak tu sie ubrac? Dobra, niby tak idealnie mialo byc&#8230; To oczywiscie- pieeekne wlosy, a myslalam najpierw o blond wlosach, takich do ziemi, ale &#8211; kurde &#8211; blond &#8211; takie lalkowate, to zrobie sobie czarne.Elegancka fryzura, dlugie czarne wlosy,kok dlugi z tylu, biala suknia &#8211; taka jakby grecka, leciutka, do samych kostek, srebrne polyskujace sandaly, srebrne polyskujaca bizuteria na szyi, blyszczace bransolety,, no, no, we wlosach biala wstega,wchodze plynnym, powolnym ruchem powoli stawiajac stope za stopa. Jestem bardzo wysoka, tak nienaturalniewysoka choc sandaly sa plaskie. Obracam sie szybko,po czym odwracam sie z powrotem, rozgladam sie po ludziach, m&#8230; nie wiem, czy mnie rozpoznali,no, moze Zbyszek. Moja suknia ma z tylu tren.<br />
Wychodze bardzo powoli, Acha, mam dlugie biale rekawiczki przeswitujace,<br />
wychodze bardzo powoli, takie plynne ruchy tak jak we snie.<br />
Tak jakbym sie poruszala w jednym miejscu i nie mogla wyjsc. Kurde!<br />
ja chce wyjsc! Dobra- ide , ide, no kurde chyba nie wyjde stad ( mam wrazenie jakbym sie poruszala w miejscu! ).<br />
Zmuszam sie zeby wyjsc , bo poruszam sie wciaz w jednym miejscu, o.k. wyszlam.( Westchnienie ulgi) , stoje. Czy cos sie jeszcze bedzie dziac? Czy ktos wejdzie? Moze w sukniach slubnych ? O.k. trzy osoby w sukniach slubnych jak to zwykle na koniec, wchodza, wydaje mi sie, ze jedna z nich to jednak jest facet.Wchodza te osoby; maja peruki, jak za dawnych czasow, cos tam we wlosach &#8211; jakies kwiaty. Wchodza szybicutko , ze smiechem, wybiegaja.<br />
I to by bylo na tyle! Po czym wychodze, wychodzimy wszystkie, klaniamy sie, chlopcy klaszcza,a w bikini nie bedzie! Tak powiedziala, podobalo sie? Podobalo.To se poklaskali.Ze smiechem usciskujemy sie, sciskam Alohe,<br />
Oj, Aloha, Aloha, Aloha! Zobaczyles mnie? Zobaczyles te grecka kobiete z pieknymi grubymi, czarnymi wlosami i taka lekka , biala , dluga suknia?<br />
no to ja juz musze spadac, bo k.. koszule musze prasowac.<br />
No to ja klepne was po rekach, usciskam dziewczyny, i spadowa, czesc!<br />
Ubranie kota w butach:; dlugie buty z cholewami, zawiniete z rpzodu podezswy itd&#8230; I wielkimi krokami siedmiomilowymi podazam, podazam, podążam do tutaj do prasowania koszul, dziekuje!Jeszcze oddalajac sie slyszalam cos o winie, ze moze sie razem wina napijemy, ale juz bylam pare mil dalej<br />
<strong>*<br />
Zbyszek:</strong><br />
Wernisaż zastał mnie na autostradzie. Zatrzymałem się na parkingu, rozsuwając wygodnie fotel. Miałem dojechać do Wolfganga i wspólnie chcieliśmy przeprowadzić pokazy mody. Dzieliło nas jednak kilkadziesiąt kilometrów. Pewnie siedzi gdzieś w aucie, tak jak ja, szykując się do przewózki. Skoncentrowałem się na pracowni. Wspomnienie jej, rozświetlonej sztucznym światłem, pojawiło mi się nachalnie przed oczyma, nie dając się rozświetlić kolorami.</p>
<p>Białe płachty na podłodze , chroniące dywan poszerzyły się zagracając cale pomieszczenie.</p>
<p>Udało mi się wykrzesać odrobinę wzruszenia,- przywitanie.</p>
<p>Nie zapomnij o szampanie, rozległ się gdzieś głos w umyśle. Jasne,-  posypały się kieliszki z szarości. Wspominałem obrazy, wydobywając je z pamięci. Wskakiwałem w nie , starając się przybrać ich formę. Okręcałem się ich zawartością jak płachtami pokrytymi kolorowymi kształtami.</p>
<p>Odwiedziłem w wyobraźni, znane mi osoby, wyobrażając sobie ich ubiory.</p>
<p>jasne światło jarzeniowe w pracowni, oślepiło mnie . Wydobyłem z pamięci sen z Rugwą. Budowaliśmy podesty w ciemnym pomieszczeniu. Czerń wielkiego pomieszczenia rozlała się wokoło. Nie moglem połączyć rozświetlonej  pracowni z tym ciemnym pomieszczeniem. Nie dawały się zlać w jedno poszerzone wnętrze. Stworzyłem wiec dwa równolegle pomieszczenia, rozdzielone kontem postrzegania.</p>
<p>Pokazywałem moje obrazki. Tutaj jest pani w niebieskim, Widzicie to tło, błękitno zielone. To laka , miały być na niej kwiaty, czerwone tulipany, ale nie udało mi się ich dobrze namalować.</p>
<p>Na kolejnym obrazie stoją dwie panie, w czerwonej i białej sukni&#8230;&#8230;</p>
<p>Narzuciłem na siebie stare łachmany..</p>
<p>Wspomnienie paru filmów, przemknęło mi po głowie, zwłaszcza wczorajszy o obozie koncentracyjnym.</p>
<p>Pojawiłem się również w namiocie. Poszerzona percepcja mentalna dala się mi wyraźnie odczuć. A gdzie jesteś biały niedźwiedziu?</p>
<p>Ruch postaci pod kopula wielkiego wnętrza dal się wyraźnie odczuć. Ach to tak to jest!!</p>
<p>Powróciłem na wernisaż. A oni jak sie przebrali?</p>
<p>Spieszę się , bo trochę zimni, powiedz jak się przebrali, ale w skrócie.</p>
<p>Wysoki czarny but z białym paskiem  u góry i nabity nierozpoznawalna dla mnie struktura, wyskoczył mi przed twarzą. Ktoś na panka?  Herbina?</p>
<p>Pojawiła sie nabita jak choinka zamglona postać. Jedynie jej forma dawała się nieostro postrzec, bez identu i rodzaju faktury. Kto to?</p>
<p>A Conchi.?</p>
<p>Przybrałem ja w zielona suknie do ziemi, śmiejąc sie z dowcipu. Rugwa, jakoś nieobecna,  dala się ubrać w białe welony. Tuz przy niej pojawiła mi się Herbina jak baletnica, najeżona koronkami. Jakaś dama  leżała pijana przy ścianie. To ona pije?</p>
<p>Przypomniałem sobie ta postać ze zdjęcia. Tyle lat minęło i udało mi się ja odtworzyć z pamięci w 3D. Dostałem ten album Normana jeszcze przed ślubem od zony:).</p>
<p>Niczego więcej konkretnego nie postrzegłem, jakieś nierozpoznawalne strzępy wyobrażeń.</p>
<p>25 minut po 22 godz. Ruszyłem w dalsza drogę.  Spotkałem wkrótce Wolfganga.</p>
<p>Jak było, spytałem zaciekawiony. Ha ha , tym razem miałem podwójny dach, pełno pink farby, wódka pod siedzeniem i dysko na półpiętrze busa.</p>
<p>To ładnie się przygotowałeś na  przyjaciół.</p>
<p>Pojechaliśmy do Heroldsbach,  po źródlaną wodę. Znajduje się tam wiele kapliczek, miejsce przeznaczonych do modlitwy.</p>
<p>Przechodząc obok drewnianej figury świętego w czerwonych suknach, postrzegłem jak wysuwa się z niego astralna postać. Uuuu , a co ty tu robisz?</p>
<p>W oddali figura w bieli na cokole zciągnęła mój wzrok.</p>
<p>Hm,. Biało czerwone atlasy tak jak na moim obrazie, tylko inne wnętrze. Ten zestaw wszędzie znajdę.</p>
<p>Wychodząc z kaplicy spojrzałem na figurę Ojca Pio.  A gdzie jest jego rzeźba, ta o naturalnej wielkości, wykonana z wosku. 10 lat temu stalą tutaj, gdzieś przy ścianie.</p>
<p>Wolfgang, spojrzał  na mnie ignorując pytanie.</p>
<p>Ach wiesz, nie ma już tej  figury Pio, teraz jest taka malutka.</p>
<p>Ona byla zawsze taka, dobrze pamiętam, odpowiedziała zona.</p>
<p>Pamiętam doskonale, gdy oglądałem wielka postać woskowego olbrzyma, podziwiając rzemiosło artysty. Było jakoś tak ciemno , inaczej niż teraz.</p>
<p>Skąd on mi się tam wziął?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/polaczenie-mentalne_1699.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zjawiska paranormalne</title>
		<link>http://cialka.net/zjawiska-paranormalne-4_1129.html</link>
		<comments>http://cialka.net/zjawiska-paranormalne-4_1129.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Sep 2009 07:37:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[EKSPERYMENTY]]></category>
		<category><![CDATA[Zjawiska paranormalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=1129</guid>
		<description><![CDATA[GRUPOWE EKSPERYMENTY- Wieliczka, Muchow Wklejam opisy dwóch kolejnych wypraw. Maja one wartość archiwalna, zapisem naszych wspólnych eksploracji niefizycznych światów.. Gromadząc je , pragnąłem wam umożliwić wgląd w nasze eksperymenty mentalne. W przyszłości posłużą nam pod wspólne wnioski. Opisane, wyśnione przygody, &#8230; <a href="http://cialka.net/zjawiska-paranormalne-4_1129.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>GRUPOWE EKSPERYMENTY-  Wieliczka, Muchow<br />
Wklejam opisy dwóch kolejnych wypraw. Maja one wartość archiwalna, zapisem naszych wspólnych eksploracji niefizycznych światów.. Gromadząc je , pragnąłem wam umożliwić wgląd w nasze eksperymenty mentalne. W przyszłości posłużą nam pod wspólne wnioski. Opisane,  wyśnione przygody, zawierają  dla nas mnóstwo bardzo cennych informacji. Pomagają one nam zrozumieć czym jest sen, umożliwiając świadome korzystanie z tego stanu swiadomosci.<br />
Szczególnie wyprawa do Muchowa, okazała się dla nas bardzo atrakcyjna, pełną wspólnie wyśnionych elementów i wątków snu.<br />
Zapraszam.<span id="more-1129"></span><br />
*<br />
starr<br />
post 05.09.2009 &#8211; 15:16<br />
Proponuję by każdy wziął po jednej rzeczy zamiast trzech. Dodatkowo dobrze by było gdyby to byla rzecz osobista. Wtedy podczas medytacji trzymałoby sie ten przedmiot swobodnie przy sobie i mentalnie zostawiając go na miejscu,<br />
*<br />
Zbyszek<br />
post 05.09.2009 &#8211; 15:42<br />
Bardziej od przedmiotów w ręce sprawdzają się otwarte i czujne oczy na oścież. Malo kiedy widać co ktoś chce ze sobą zabrać. Najczęściej widoczne są odbite na ciele astralnym wrażenia z ostatnich dni. Ktoś coś tam przeżył niezwykłego w realu , zobaczył, coś co się utrwaliło niezwykłością w jego pamięci. We wspólnych wyprawach określają one wtedy wspólnie przeżywane watki snu, rozgrywającej się fabuły w astralu.</p>
<p>Gdy się zmówiłem z Noble, to wyskoczyła mu wielka świnka morska z czerwonymi oczyma , wielkimi jak opony. Pędziła po ulicy jak szalona. Przypominała ona opisem zapamiętana prze ze mnie moja świnkę morska, pędzącą przy ścianie, ruda z czerwonymi oczami. Nie miałem jej oczywiście wtedy na uwadze, sama się mu pojawiła.<br />
Raz oglądałem przed zaśnięciem szalona jazdę z przewracającym się motorem i dostałem następnego dnia podobne opisy znajomych, ze niby tak właśnie do nich podjeżdżałem, na motocykli, wywalając się i wstając roześmiany.<br />
Teraz udaje mi sie wyłapywać te chwile w której zdumiony postrzegam coś i wiem ze przez następne dni będę nimi obarczał w śnie znajomych. Moment w którym się to zapisuje jest dosyć szczególnym doznaniem, zamieram trochę, jakoś się zawieszam i wtedy scenka zapisuje się na amen w podświadomości. Zwieszam się w swiadomosci śpiącego ciała, a zdarzenie staje się bardzo silnie działająca intencja.</p>
<p>*<br />
Daniel De Moya<br />
post 05.09.2009 &#8211; 16:06<br />
Może być Wieliczka, jednakże 21 i 22.30 to dla niektórych późna pora, a nie chodzi o to, aby zasnąć. Proponuję wcześniejszą porę. Dobry pomysłem jest, aby przedmiot trzymać po prostu w rękach <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Dalej, Doloreska w jednym poście daj godzinę nazwę i foto miejsca spotkania, oraz utwór. Dla tych, co wczoraj nie byli na chacie: informuję, że odsłuchiwanie wspólnego utworu ułatwi nam synchronizację na planie mentalnym.</p>
<p>3majcie się i czekam na konkretne info.</p>
<p>*</p>
<p>Zbyszek<br />
post 05.09.2009 &#8211; 17:46<br />
Chętnie się dołączę. Miałem parę potwierdzeń z przedmiotami. Raz jeździłem cały dzień na nartach w kombinezonie i cieplej czapce. Cieszyłem się, ze go zabrałem, bo bylo bardzo zimno. Wieczorem w pokoju odwiedziłem spontanicznie znajomych . Ciekaw bylem jak się praca posuwa z moja stronka inter.. Domownik ( dzieciak) postrzegł jakiegoś pana w czapce i w kombinezonie stojącego pod oknem. Innym razem malowałem w słonecznych okularach na ścianie obraz, w pełnym słońcu. Błogosławiłem okulary, gdyż nie wytrzymałbym palących promieni odbitych od białej ściany. Wieczorem , w wolnej chwilce, pomyślałem o znajomych. Tego samego wieczoru, gdy było już ciemno, jeden domownik wypatrzył pana pod ścianą w ciemnych okularach.</p>
<p>Miałem więcej takich sytuacji, 100% weryfikacji.</p>
<p>Pomimo, ze bylem już inaczej ubrany pojawiałem się gdzieś śpiącym ciałem, przy wyobrażaniu sobie jakichś miejsc, mając na sobie przedmioty, o których już nie pamiętałem, bo je dawno zdjąłem.</p>
<p>Pewnego razu nosiłem spodnie podpięte drutem na budowie. Portki śmiesznie na mnie wisiały, wywoływały wesołość , ale były super w pracy. Pieczywo po wspólnych przygodach mi napisał. Miałeś jakoś spodnie dziwnie podciągnięte, bardzo zabawnie wyglądałeś.</p>
<p>By ustroić się w jakieś rzeczy, dobrze by było je nosić jakiś czas by dobrze je zapamiętać. Chudzic pól dnia w kaloszach bez skarpet po sypialni, lub zmyślić coś innego, coś co utkwi nam na długo.. Gdy się nam to utrwali, to nie musimy się troszczyć o nie w mentalkach. One się same przy nas pojawia.</p>
<p>Gdy akcja ruszy z wieloma uczestnikami to nie będzie czasu trzymać przedmiotu w rekach. Zniknie on nam natychmiast, gdy wciągniemy się w akcje ,- hm a kalosze zostają.</p>
<p>Zeby gdzieś dolecieć to już trudno, ażeby kogoś tam spotkać i go rozpoznać to dopiero jest cud. Nie mowie już o prezentach.<br />
*<br />
Daniel De Moya<br />
post 05.09.2009 &#8211; 18:34</p>
<p>W związku z tym, że Doloreska jest niedostępna proponuje uczynić następująco:</p>
<p>Miejsce:</p>
<p>http://iele.polsl.pl/ddecs2007/pix/wielicz&#8230;zinger_w548.jpg</p>
<p>Muzyka:</p>
<p>http://www.szukaj-mp3.eu/szukajmp3,343697,&#8230;th_symphony.mp3</p>
<p>Muzyczkę wybrałem taką, ponieważ niektórych pewne utwory mogą drażnić. Natomiast muzyka poważna jest dosyć uniwersalna <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  i pasuje do tego miejsca.</p>
<p>Dzień i Godzina:</p>
<p>niedziela 19.30 (tolerancja +/- 2h)</p>
<p>tolerancja oznacza, że zalecane jest wykonać sesję w danym przedziale czasowym.</p>
<p>Tłumaczę, jeżeli eksplorujemy mentalne, to mentalnie wybieramy nie tylko miejsce, ale i też czas.</p>
<p>Na wstępie nie ma sensu na siłę dopasowywać się do czasu jeśli jest to przeszkodą w czymś innym.</p>
<p>Czas zabawy:</p>
<p>2-3 krotne przesłuchanie utworu. Jak kto woli.</p>
<p>Jeżeli nie ma sprzeciwu, to pozostajemy przy tym. Chyba,że ktoś ma inną propozycję.</p>
<p>*</p>
<p>Starr:</p>
<p>Na początku zaznaczę, że czułem się nie najlepiej tego wieczoru. Początkowo myślałem by odpuścić sobie jednak skoro obiecałem to pojawiłem się na miejscu o czasie. Słuchałem sobie &#8222;Cave Experience&#8221; i przez długi czas wpatrywałem się w obraz. Te czerwone schody wyglądają niezwykle w tej scenerii. Zamknąłem oczy i zacząłem się dostrajać. Chwilę posiedziałem na schodach, potem zszedłem na dół i zacząłem przyglądać się ścianom. Te schody tak mi się skojarzyły z twórczością Davida Lyncha, że gdy spojrzałem w lustro to zobaczyłem śmiejącego się Boba z Twin Peaks <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  Odwróciłem się i od razu poczułem, że ktoś coś mi podsuwa pod nos. &#8222;Masz, masz&#8221; podając mi coś: chyba kwiat w doniczce w kształcie małej palmy. Dałem jej (jak i każdej widzianej osobie) moje okulary przeciwsłoneczne, które wcześniej trochę specjalnie ponosiłem na nosie.Gdy spytałem się o imię to odpowiedziała &#8222;Korna&#8221;. Od Doloreski otrzymałem jej koszulkę (jasna z krótkim rękawem). Zbyszek dał mi szkatułkę a w niej był pierścień. Przez cały czas miałem wrażenie, że mogło być lepiej i przez stan miałem złe dostrojenie. Początkowo nie mogłem odnaleźć Daniela. Gdy chyba go spotkałem to podarował mi swój pas. Kręciły się tam jeszcze jakieś osoby. Od kogoś otrzymałem książkę. Trochę zrezygnowany zamachałem jeszcze swoimi okularami na pożegnanie i poszedłem sobie.</p>
<p>Nie jestem zadowolony z wyniku. Chciałbym to jak najszybciej powtórzyć.</p>
<p>Korna:</p>
<p>Relaksowałam się około pięciu minut po czym wbiło mnie momentalnie do Wieliczki koło schodów. Rozglądnęłam się przez chwilę po czym weszłam do kaplicy św. Kingi (chyba). Weszłam do środka i zobaczyłam całkiem sporą grupkę osób. Zauważyłam kilka rzeczy, ktoś kogo nie znałam chyba jakiś chłopak miał na sobie czapkę błazna cyrkowego. Zobaczyłam Conchitę z jakąś książką w ręku, była chyba też Herbina, trzymała kwiatek w doniczce na kolanach. Był tez chyba i Zbyszek ale co on przytargał ze soba to dla mnie istna zagadka . Wszyscy się śmiali, było bardzo wesoło. Zauważyłam Kronopia z gitarą elektryczną. Nie wiem czy wszystko zapamiętałam ale wydaje mi się, że chyba ktoś zaproponował medytację, usiedliśmy w kręgu i od razu pośrodku pokazało się piękne, duże ognisko <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  . Potem kilka osób poszło w inne miejsce sali. Usiadłam przy ogniu i postanowiłam się położyć na podłodze, po chwili pokazało mi się rozgwieżdżone niebo, ktoś pokazywał mi jakieś konstelacje gwiazd. Aha rozdawałam ciasteczka, które robiłam w realu (mam nadzieję, że smakowały). Był też zamek średniowieczny, ale wyglądał bardziej jak bajkowy. Bylo tez chyba kilku rycerzy i jakies swietliste istoty. Nagle zobaczyłam bal z lat 20-tych, panowie w smokingach panie w sukienkach z piórami za przepaskami na włosach i pianino. Dałam się porwać tańcu <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Mnóstwo kolorów,magii i ta niesamowita atmosfera <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  Pożegnałam się, ze wszystkimi i poszlam spać. W nocy nic związanego z eksperymentem mi się nie śniło, chyba że jakieś gadające zabawki (?). Jak coś sobie przypomnę to dam znać.</p>
<p>Doloreska:</p>
<p>To, że wpatrywałam się w zdjęcie przez pół dnia ( z przerwami oczywiście) zdało u mnie egzamin:) Wyprawa nie była jednak zbyt długa.Od razu schody&#8230;. porozglądałam się dookoła ale nikogo nie widziałam, dopiero później, kiedy poszłam bardziej w głąb &#8221;sali&#8221; zobaczyłam kolesia w okularach <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ale tylko na moment. I zniknął. Pozaglądałam we wszelkie dziury i zakamarki jakie zauważyłam. Kiedy wracałam na schody, po prawej stronie siedział ktoś pod ścianą i medytował. Usiadłam na przeciwko Niego, nie widział mnie ale czułam, że czuje, ze tam jestem. Po chwili wystrzelił pod sufit i..tyle go widziałam.</p>
<p>&#8230;zapomniałam zabrać ze sobą jakiejś rzeczy&#8230;</p>
<p>*</p>
<p>starr</p>
<p>post 07.09.2009 &#8211; 18:04</p>
<p>Dwa motywy się powtórzyły: kwiat i książka ale nie biorę tego zbytnio pod uwagę. Myślałem, że więcej ludzi weźmie udział. Dajcie znać kiedy będziecie chcieli coś zrobić na serio.</p>
<p>*</p>
<p>Zbyszek</p>
<p>post 07.09.2009 &#8211; 19:14</p>
<p>Wybrałem się z wami z doskoku, po parę minut. Nie mogę teraz pisać bo mam coś ważnego do zrobienia:). Rozdawałem piłki , kopiąc kule i zrobiłem wielka kolumnę na środku sali.Turlałem się po schodach jak wielka kula.</p>
<p>Conchita powiedziała , ze ktoś ja wyrwał dynamicznie z ciała, 3 minuty przed terminem. Spojrzała wtedy na zegarek, bo zapomniała o imprezie. Przynajmniej ona dostarczyła jakiegoś potwierdzenia.</p>
<p>Gdy chciałem podpatrzyć Daniela, to wyskoczył mi jakiś dryblas, kręcąc głowa.</p>
<p>*</p>
<p>Kronopio</p>
<p>post 08.09.2009 &#8211; 09:35</p>
<p>Wiosenny park – miejsce o przyjaznej i kojącej energii rodzinnego ogrodu. Nie mam świadomości, że jestem w poza – wszystko jest bardzo realne. Z oddali dobiegają rozbawione głosy – rozglądam się &#8211; alejką zbliża się do mnie postać w skórzanej kurtce i podkoszulku w biało-niebieskie paski – rozpoznaję Darka &#8211; jest z nim pulchna kobieta w granatowym ubraniu. Pytam czy są razem – zgodnie kiwają głowami. Gawędząc idziemy ramię w ramię w kierunku grupki ludzi &#8211; nagle, ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, Darek zmienia się w kulę energii i pędzi do najbliższej ławki &#8211; pytam jego partnerki czy wie jak on to robi – nie mam pojęcia – odpowiada. Też znam ciekawą sztuczkę – zaczynam lewitować &#8211; przypomina to unoszenie się na wodzie stylem grzbietowym. W tej pozycji witam się z ludźmi – prawie nikt nikogo nie zna ale nie przeszkadza to w ożywionych rozmowach. Zapamiętuję dwa imiona Sylwia i Tomasz – przez moment mam wrażenie, że to ta sama osoba. Ciągle popisując się lewitacją przemieszczam się między osobami – zabawa jest wyśmienita – na moment dołączam do rozmowy o szamańskich praktykach – tłumaczę komuś czym się różni lewitacja od latania, oraz dla czego podobnie jak pływanie jest przyjemna ale szybko męczy. Nagle z budynku stojącego pośród parku wychodzi Darek i pyta czy wiemy jaki dziś dzień &#8211; spoglądam na zegarek – jest 14 lutego 2010? – wszyscy w okrzykach radości składają sobie życzenia podśpiewując „My Funny Valentine” – ktoś rzuca w górę bukiet kwiatów który w powietrzu zmienia się w bukiet noży kuchennych – noże wbijają się w zebranych nie robiąc jednak nikomu krzywdy. Kurtyna.</p>
<p>*</p>
<p>Korna</p>
<p>post 08.09.2009 &#8211; 10:25</p>
<p>a miałam ze sobą ciasteczka, ale skąd ten kwiat wyskoczył? Okulary tez gdzieś mi mignęły, ale w trakcie zapomniałam. Może trafiłam winna przestrzeń czasowa z tym ogniskiem . No nic jak będzie kolejna wyprawa to mam nadzieję, ze weźmie w niej więcej osób udział.</p>
<p>*</p>
<p>MUCHOW</p>
<p>*</p>
<p>Zbyszek</p>
<p>post 08.09.2009 &#8211; 13:06</p>
<p>Ćwiczymy w starych godzinach, już sprawdzonych na rożnych forach, co niedziela miedzy 21 a 22. Akcja o 21:30. Do tej pory się najlepiej sprawdzało.</p>
<p>Synchronizacja uczestników w jednym czasie wydaje mi się konieczna., bez spóźnialskich.</p>
<p>Gdy się łączyłem ze znajomymi, to dawało się potwierdzić tel, spotykamy się o tym samym czasie, bez jakichś machlojek w matriksie</p>
<p>Raz z Konchita miałem dzień przesuwu w relacji ze świadomego spotkania.. Myślę, ze dotarło do mojego świadomego planu dzień potem a działo się razem.</p>
<p>Gdy ktoś chce polecieć a nie ma czasu, to jego śpiące ciało samo bierze odział w akcji, Jest przywołane przez pozostałych uczestników albo tam pędzi gnane ciekawością.. Gdy mamy czas to odświeżamy potem taka nieobecna przygodę, biorąc ja za nowa. Ciało astralne zawiera w sobie wspaniała pamięć ruchu, dająca się odczytać z łatwością nawet po latach.</p>
<p>do soboty powinniśmy określić miejsce ze zdjęciem ( najlepiej z reala znane wszystkim) i listę chętnych, relacje ślemy do Twista. Kto nie zdarzy to wkleja samemu.</p>
<p>Hm, dobrze by było prowadzić ćwiczenie w 2 turach. Obudzić się w jeszcze w nocy o 4 , przetrzeć oczy i zasnąć ponownie. Bez strasznych wyrzeczeń. Nad ranem , gdy ledwo zipiemy, intencja spotkania uczestników się najlepiej sprawdza. Przed porannym wyskokiem z wyrka wystarczy parę minut kontemplacji, by przypomnieć sobie nocne wspólnie spędzone przygody.</p>
<p>To może teraz z prezentami na Czarcia Górkę z Muchowa. Dosyć łatwe, posypia się potwierdzenia..</p>
<p>Fotka: Odwiedź moją stronę</p>
<p>muzyka:</p>
<p>http://www.przeklej.pl/plik/charlie-snelle&#8230;p3-0003me3bc40i</p>
<p>jeje i pozdro</p>
<p>*</p>
<p>Dzeyson</p>
<p>post 09.09.2009 &#8211; 11:48</p>
<p>ja bym spróbował , tylko godzina jakby była pozna, bo wcześniej jest mi trudno się dostroić.</p>
<p>*</p>
<p>pływak</p>
<p>post 09.09.2009 &#8211; 12:51</p>
<p>ok, ja się dołączam tej niedzieli ale po 22-giej.</p>
<p>*</p>
<p>Korna</p>
<p>post 09.09.2009 &#8211; 18:34</p>
<p>Wpadam na czarcią górkę po22 i zobaczymy co się będzie działo <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>*</p>
<p>Dzyeson</p>
<p>post 10.09.2009 &#8211; 12:26</p>
<p>ja tez pisałem , ze chce</p>
<p>*</p>
<p>Gray</p>
<p>post 10.09.2009 &#8211; 13:48</p>
<p>Ja tez będę, aczkolwiek może coś nie wypalić <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>*</p>
<p>Kronopio</p>
<p>post 10.09.2009 &#8211; 15:19</p>
<p>będę żeby ci urwać głowę <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>*</p>
<p>SORROW</p>
<p>post 10.09.2009 &#8211; 15:57</p>
<p>Też się podepnę, ale to w niedzielę , czy dzisiaj ?</p>
<p>Wrzućcie też fotkę, albo odnośnik do tej górki -miejscówki pleasee</p>
<p>*</p>
<p>Doloreska</p>
<p>post 10.09.2009 &#8211; 21:57</p>
<p>bardzo chętnie <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>*</p>
<p>Paul 023</p>
<p>post 11.09.2009 &#8211; 14:21</p>
<p>Też się przyłączam chociaż ostatnio zapowiedziałem udział, ale jednak nie brałem udziału.</p>
<p>*</p>
<p>starr</p>
<p>post 12.09.2009 &#8211; 13:49</p>
<p>Ja również się pojawię.</p>
<p>*</p>
<p>Zbyszek</p>
<p>post 12.09.2009 &#8211; 14:00</p>
<p>ODŚWIEŻAM</p>
<p>W ta niedziele lecimy na Czarcia Górkę w Muchowie.Znana ze zlotu. Fotki można znaleźć w dziale zloty w Muchowie.</p>
<p>Lecimy o 22 godz. już jest 12 chętnych. Listę uzupełniam na bieżąco</p>
<p>muzyka:</p>
<p>http://www.przeklej.pl/plik/charlie-snelle&#8230;p3-0003me3bc40i</p>
<p>Korna</p>
<p>Pływak</p>
<p>Dzyejson</p>
<p>Gray</p>
<p>Kronopio</p>
<p>Sorrow</p>
<p>Zbyszek</p>
<p>Doloreska</p>
<p>Paul 023</p>
<p>Herbina</p>
<p>Star</p>
<p>Mati 415</p>
<p>*</p>
<p>starr</p>
<p>post 12.09.2009 &#8211; 14:42</p>
<p>No ja chyba znowu daruję sobie słuchanie utworu:D Czy nie możemy posłuchać czegoś prostego: dudnień binauralnych, muzyki transowej ?</p>
<p>*</p>
<p>Zbyszek</p>
<p>post 12.09.2009 &#8211; 16:52</p>
<p>Dobry pomysł, słuchamy co komu w ręce wpadnie, albo w ogóle nic, bo odciąga .Chciałem trochę rzewnego postępu. fuj</p>
<p>Sam niczego nie słucham, hm,chyba ze Staszka NP-ka, gdy mi się zadrze za uchem.</p>
<p>Czasami słucham hymnu na ciałka, ale mi się teraz stronka zaciela i nie mogę się z wami podzielić wspaniała nowina.</p>
<p>P.s.</p>
<p>Udało się , ludzie palce lizać:</p>
<p>http://www.youtube.com/watch?gl=PL&#038;hl=&#8230;feature=related</p>
<p>*</p>
<p>mati415</p>
<p>post 13.09.2009 &#8211; 12:24</p>
<p>też się piszę <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>*</p>
<p>Zbyszek</p>
<p>post 13.09.2009 &#8211; 14:38</p>
<p>Notariuszem jest Twistoid, jemu ślemy relacje. Kto z innego forum to wpisuje u siebie, potem skleimy.</p>
<p>Na górce wygłupiamy się na całego. Oprócz rozwijania własnych, indywidualnych i niezwykłych techniki eksploracji, rozdawania prezentów to robimy co komu wyjdzie. Sam będę obrywał głowy, niedźwiadki i wiązał sznurówki..Moze przyciągnę Darka:)</p>
<p>O 22lecimy na ostro -tz, dzisiaj wieczorem a wcześniej jak kto może.</p>
<p>Do zobaczenia na górce.</p>
<p>*</p>
<p>ines</p>
<p>post 13.09.2009 &#8211; 21:12</p>
<p>Noo to jeszcze ja zdążę na czartowską <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  mnie też dopiszcie do mentalnej wyprawy!</p>
<p>*</p>
<p>Draq</p>
<p>post 14.09.2009 &#8211; 18:42</p>
<p>Ok, zjawiłem się o 22:00. Wyszedłem mentalnie co mnie zdziwiło, bo rzadko mi się zdarzają WILD&#8217;Y i szybko się dosyć dostroiłem głębiej. Wtedy spotkałem Zbyszka i zaprowadziło mnie na ognisko na ławeczki do muchowa. Zbyszek stał i uśmiechał się jedynie. Ja mu powiedziałem. &#8222;Tylko tylu nas jest?&#8221;, a Zbyszek &#8222;tamci gdzieś się włóczą&#8221;, ja: &#8222;okej, w takim razie co robimy?&#8221; w tym momencie cofało mnie do ciała,słyszałem głos mamy, która zapaliła światło. Zbyszek mnie złapał za ramiona i powiedział &#8222;zostań tu&#8221;. hehe dosyć to śmieszne było ale pomogło. Moja koncentracja się zwiększyła na tej scenerii. Sytuacja się jeszcze powtórzyła kilka razy. Zasnąłem, potem spotkałem rugwe ale nie chce mi sie tego opisywać bo wątpię by miało coś wspólnego z naszym wspólnym spotkaniem. W każdym bądź razie gdy odzyskałem świadomość to byłem w przedziale w pociągu. Usiadłem i wtedy spłynęła z góry na mnie pozytywna energia, białe światło. Być może przez ćwiczenia z energią wieczorem. Czułem się dosłownie bosko, nie do opisania. Światłość mnie otaczała całego i był taki spokój, harmonia. Jednocześnie czułem ze jestem w pociągu i ze ludzie mnie obserwują. Miałem na twarzy uśmiech. Ktoś z forum wparował do pociągu i mówi bym za daleko nie odlatywał bo chcą zrobić weryfikacje. Ja szczerze mówiąc nie zwracałem uwagi na te słowa i wyszedłem z ciała w oobe w jakiś wyższy plan <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p>*</p>
<p>Herbina</p>
<p>No dobra, co się będę szczypać- pisze, bo widzę, ze nikt sie nie odważy.W najlepszym razie będą wspólne elementy w najgorszym uznam to za fantazje Herbiny po pewnej dawce czerwonego wina i o.</p>
<p>Jak wspomniałam po pewnej dawce czerwonego wina udałam się na Czarcia Gore. Byłam w długiej ciemnozielonej sukni z kapturem. Wspinałam się na te gore trzymając końcówki sukni, bo długa była.W lewej ręce trzymałam kosz pleciony z kieliszkami i butelka czerwonego wina, w prawej zapalona świecę. Na górce było już kilka osób, podawałam kolejnym osobom kieliszki i nalewałam wino.Na skale postawiłam palącą się świecę, pijemy wino. Zbyszek robi dużo zamieszania, lata z jakimś wiatraczkiem wykrzykując : Buuuu&#8230;</p>
<p>Z jakaś dziewczyna ( myśląc, ze z Conchita) polatałam sobie trochę wokół górki, śmiejemy się.</p>
<p>Mowie, ze fajnie, ze tu jesteśmy, ktoś mówi, ze powinniśmy się tu częściej spotykać. Korna rozdaje pojedyncze polne kwiatki.Patrzymy na wieś z góry, ludzie coś wcześnie chodzą spać.Zbyszek robi coś kolo naszych głów, chyba jakieś aureole z gwiazdek.Jest noc, jak dla mnie za dużo tu chaosu, Zbyszek wciąż lata wykrzykując Buuuu, Podnosimy kieliszki patrząc jak płomień świecy się w nich odbija, ktoś trzyma w ręce latarenkę, chce odlecieć bo za dużo chaosu, ale co odlatuje to wracam, chce uściskać Starra. Mowie mu, ze chciałabym go spotkać live, stukam po kumplowsku w prawe ramie. Ktoś rozsypuje gwiazdki. Zakładam kaptur , składam ręce w strzałkę i odlatuje. kosz z kieliszkami ( mieliśmy tam powkładać potem po wypiciu wina) zostawiam, sam zniknie, w końcu to mentalne rzeczy.</p>
<p>No i tyle, a jak tam u Was? Odważcie sie, w końcu to tylko zabawa.</p>
<p>*</p>
<p>Gray</p>
<p>post 14.09.2009 &#8211; 21:28</p>
<p>Otóż troszkę przed 22 jakies 10-15 minut położyłem się żeby trochę pomedytować przed. Nie jestem mistrzem w mentalkowaniu, dopiero zaczynam, więc jakoś wątpiłem w jakikolwiek sukces. Po chwili medytacji zacząłem sobie wyobrażać czarcią górę, a po czasie dostrajać. Lekko bo lekko, ale dostroiłem się trochę niżej, od samego początku widząc jakąś osobę wchodzącą do góry. Po co iść jak można lecieć <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> . Podleciałem więc do góry, zobaczyłem kilka osób. Zaproponowałem żeby wspólnie siednąć na dupach ( jakoś nie wyszło), więc poleciałem sobie nad górę <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Zauważyłem, że oprócz mnie lata sobie kilka osób nie wiem 2?. Później obrazki same zaczęły się układać. Zaobserwowałem kogoś siedzącego, z poważniejszym wyrazem twarzy w bluzie ciemnoniebiesko-czarnej z kapturem na głowie. Kolejna scena taka istotniejsza, to gdy jakaś dziewczyna dała mi mały flakonik/kieliszek z kilkoma żółtymi kwiatkami.</p>
<p>Kuniec.</p>
<p>Tak na marginesie, to w ogóle nie wierzyłem, że cokolwiek się uda.</p>
<p>Po 1 szyja mnie bolała, a po 2 problemy z koncentracja :/</p>
<p>*</p>
<p>Draq</p>
<p>post 14.09.2009 &#8211; 22:12</p>
<p>Hmm to ciekawe, wiedziałem że Zbyszek organizuje loty o 22 więc dołączyłem, nie wiedziałem że mam sie zjawić na górce <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Ale jakoś mnie pchało do muchowa hehe.</p>
<p>*</p>
<p>twistoid</p>
<p>post 14.09.2009 &#8211; 23:05</p>
<p>Ok więc:</p>
<p>SORROW:</p>
<p>Wbiłem się koło 21:40. Medytowałem centralnie po środku ( tak mi się wydawało przynajmniej) w pozycji lotosu lewitując tuż nad ziemią. Przede mną leżał metalowy okrągł dużych rozmiarów ( mina przeciwpancerna).</p>
<p>Korna:</p>
<p>Na miejscu pojawiłam się po 22, było już trochę ludzi. Przywitałam się z kilkoma osobami po czym postanowiłam rozejrzeć się po okolicy. Zobaczyłam jakąś kobietę z pofalowanymi brązowo-rudymi (?) wlosami, miała ze sobą pieska yorka <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ( albo Doloreska albo Ines, nie jestem do końca pewna). przywitałyśmy się i zobaczyłam Zbyszka latajacego nad wszystkimi, rozwieszał chyba jakiś duży szyld: Mentalka na Czarciej Górce czy coś podobnego. Widziałam Kronopia w towarzystwie jakiejś dziewczyny, na dole stała trampolina. Ja miałam ze sobą skakankę. Potem mnie wyrwało i poleciało dużo obrazów, których teraz nie dam rady sobie przypomnieć chyba mnie wycięło na ten czas. Nie jestem pewna czy Zbyszek nie przyciągnął Darka. Niebo niebieskie, serpentyny sypały sie z nieba kolorowe, drzewa szumiały. To na razie tyle.</p>
<p>Doloreska:</p>
<p>No jakoś mi nie wyszlo&#8230; pojawiłam się na górce z zamiarem rozdania żółciutkich żonkili każdemu kogo napotkam <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  jedynie zobaczyłam, jak ktoś stoi na samej górze w czarnej bluzie z kapturem na głowie i..tyle&#8230; zostalam &#8222;obudzona&#8221; <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' />  wkurzyła się i poszłam spać</p>
<p>*</p>
<p>Zbyszek</p>
<p>post 15.09.2009 &#8211; 00:45</p>
<p>To fajnie wyszło.</p>
<p>21:40 usiadłem na fotelu. Nie chciało mi się siedzieć, gdyż ledwo co oglądałem interesujący film. 22 udało mi się nawet dostroić do astrala. Postrzegłem górkę w szarości, niebo trochę jaśniało przy horyzoncie, wszędzie pusto. Poszurałem jak helikopter w kolo górki, ze sztandarem. Pędziłem trzymając coś w ręce co było wlasciwie jedynie jego idea. Nie wykształtowałem raczej zbyt wielkiej formy. Nadal lipa, nie widzę nikogo. Pomyślałem o Draqu, pewnie przyleci, wczułem się , starając się go przyciągnąć. Zawsze przylatywał. Bez odczuć mojego ciała znalazłem jego identa, jest przyleciał, nie postrzegam go ale czuje jego obecność, rozmawiamy, Draqu ucieka, znika. Żałuje , ze nie wkleiłem zdjęcia przy ognisku, ogarnia mnie silny żal., za późno myślę, nie przylecą do niego.</p>
<p>*</p>
<p>Maluje obrazki przy sztaludze na górce, parę sekund, następnie usiadam na krzesełku rysując komuś portret. Chwilkę potem, niesie i mnie rozrywa. Wiruje w kolo górki, olala ulubiona zabawa. Zatrząsłem górką, rozruszała się wraz ze mną, pulsuje i drga. Gdzieś pojawia się Herbina jak myśl, nie mam dla niej czasu , pędzę dalej. Zaczynają na feście, w fizyku strzelać sztucznymi ogniami,- 3 kilometry od domu. Wala jak na wojnie, &#8211; ostatni dzień festynu, Trochę przeszkadzają mi się skoncentrować, bo niesie echem. A jak by zrobić wojnę, uśmiecham się rozbawiony, uchylam się od gwałtownych wybuchów, czuje jak się zginam nisko przy ziemi, wyraźny ruch we własnym ciele astralnym, ściemniało.</p>
<p>Ech lepiej zamienię na zimne ognie. Wyskakuje w ciemności i wyzwalam silne pragnienie zobaczenia sztucznych ogni. Mam , niebo się zabarwiło i strzelają iskierki, wyraźnie widzę , jestem dostrojony na chwilkę ponownie w astralu.</p>
<p>I jeszcze raz iskrami. Wyobrażam je sobie jak wybuchają na niebie, kolorowe, małe świecące punkciki. Łatwo mi idzie , gdyż słyszę ciągle łomoty za oknami w fizycznym ciele.</p>
<p>I parę razy dokoła górki, latam jak opętany. Jakos zamieniam górkę w wirująca spiralnie taśmę.</p>
<p>*</p>
<p>W międzyczasie zamieram całkowicie w bezruchu, starając się wyłapać kogoś. Myślę sobie, będę siedział teraz , nawet nie pisnę, to dostrzegę natychmiast gdy ktoś do mnie podleci. W sumie to nie ważne gdzie się określę, na górce czy w ciele na fotelu. Siedząc bez ruchu u mnie w pokoju, bez tchnienia, czekam jak modliszka, aż coś mi w oczy wpadnie.</p>
<p>Podlatuje ktoś, okrągławy na twarzy i mi się przygląda. Gdy się podłączyłem do percepcji fiz., tracę go z przed oczu, zniknął nagle. Ok, jeden do mnie doleciał. Czekam dalej. Wylania się przy mnie jakiś chłopak, dosyć wysoki, podajemy sobie ręce. Czuje wyraźnie jak moja ręka się oddziela i staje podmiotem obok witających się 2 postaci. Wnikam jakoś w ta osobę, nie mogę rozpoznać identa, jest uniwersalną jaźnią bez ego.. Dostrajam się wkrótce do kogoś, co mi okropnie przynudza, strasznie obciążony obawami,- ze źle robię, tak się nie robi i nawija mi o odpowiedzialności mentalne. Bzdury, myślę i go ignoruje.</p>
<p>O 22:32 jestem ponownie dostrojony do astrala na górce. Conchita stoi jak żywa i coś rozważa. Obok dryblas z długim kijem w ręce, stoi bez wyraźnej formy, szary trochę zamazany.. Conchi daje mi malutki prezent, odbieram go spontanicznie, w ręce pojawia się komórka. Dlaczego komórka( moja się mi psuje), skąd o tym wie?.</p>
<p>W którymś monecie przypomniało mi się zdjęcie dwóch drzew. Skacze do drzewa na górce, czy ktoś tam stoi, pusto.( przypominam sobie po rozmowie tel z Conchita) Widziała jak ktoś przy nim grzebał, ktoś tam musiał coś robić.</p>
<p>Sam prezentów nie rozdawałem,</p>
<p>Wlasciwie to najważniejsze były dla mnie sztuczne ognie i latanie w kolo górki.</p>
<p>Kolejność pewnie poplątałem, gdyż się mi to wszystko potem zlało w jedno wspomnienie.</p>
<p>Conchita przestała eksploracje o 22:15 Każdy latał za swoim prezentami, nie zważając na innych,- powiedziała dzień potem.</p>
<p>A wiec o 22:35 była już w fizycznym, zajęta sobą i nie dawała mi żadnej komórki tel. Z Daniela ostatnim razem zrobiłem dryblasa a teraz Mojżesza z Kijem.</p>
<p>Na wasze prezenty nie zwracałem uwagi, zagoniony swoim.</p>
<p>Starając się raz wczuć w wasze prezenty, wyskoczył mi koszyk i rozdawałem nagle obrazki.To rozdawanie ma chyba jakiś związek z malarka Conchi, gdyż ona również rozdawała obrazki.</p>
<p>Darka zapomniałem, wypadł mi z pamięci. Kronopio wciągnąłem w starą przygodę na górce ta z bananami, trwała krotko, chwilkę i była jedynie wspomnieniem.</p>
<p>*</p>
<p>Najciekawsze wydarza się mi po eksperymencie. Gdzieś w czasie latania, wyskoczyła mi piękna dziewczyna z niezwykle pociągła bródka. Twarz mi zniknęła, rozciągając się w szarości i pozostała jedynie bródka.Ta cześć, która zawiera dla mnie informacje. Nie przeszkadza mi to, w fizyku również tak robię. Postrzegam z całości rzeczywistości jedynie te jej części, które się do mnie odnoszą.</p>
<p>Bródka chwyta zębami mnie za rękę. Usuwam się na bok i obserwuje ten dziwny widok.</p>
<p>Tuz po wszystkim, coś pognało mnie, by włączyć telewizor. Wciskając przypadkowy guzik, natrafiłem na Kolombo, ulubiona serie mojej zony. Patrze na monitor i nie dowierzam. Piękna dziewczyna, o takiej samej bródce, chwyta łydko kurczaka zębami. Słyszę NP-ka WŁAŚNIE TAK.</p>
<p>Chyba parę godzin przed lataniem, utkwiło mi wzrok na wielkim rysunku, na brystolu. Obraz był jakiś mały, jakby na monitorku, komórki tel.. Oglądając, powiększylem go do naturalnych rozmiarów (A1), wyobrażałem sobie jak będę właśnie takie rysował, grubymi pociągnięciami złamanego wkładu do automatycznych ołówków. Nie rozpoznaje czy obraz jest rzeczywisty, myślę ze tak, tylko nie wiem skąd się on u mnie wziął, przecież nie mam nigdzie takiego, -ignoruje spostrzeżenia. Dziwnie mi pamięć szwankuje.</p>
<p>O 23:30 wpada do mnie kumpel mówiąc, mam kilka tysięcy grubych wkładów rysunkowych dla ciebie.</p>
<p>*</p>
<p>Weryfikacja:</p>
<p>Conchicie mówiłem o spotkaniu z Draqiem i na czacie wspomniałem o wojnie.</p>
<p>*</p>
<p>Korna</p>
<p>post 15.09.2009 &#8211; 10:21</p>
<p>Z tymi fajerwerkami to się zgadza! przez chwilę mi coś mifnęło podobnego ale zamieniłam to na serpentyny. Interpretator nawalił. Herbiny nie widzialam, kwiatków nie rozdawałam (chyba że to byla jakaś część mnie), mialam ze sobą tylko skakankę chcialam sobie poskakać. Ogólnie to i tak się cieszę, że zgadza się u mnie chociaz jedna rzecz bo przy mentalkowaniu zmęczona byłam po rowerach i mnie co i rusz wycinało ;P <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pozdrawiam</p>
<p>*</p>
<p>Zbyszek</p>
<p>post 15.09.2009 &#8211; 12:10</p>
<p>Przed chwila wyszła kolejna ciekawostka w rozmowie z Conchi. Ona rozdawała obrazki. Ostatnim jej rysunkiem w realu była martwa natura. Pamiętając dobrze postrzeżony rysunek , spytałem jej, czy nie narysowała na nim trójkąta na środku, z tkaniny -draperii. Odpowiedziała , ze tak, jest tam coś takiego.</p>
<p>Obrazek pojawił mi się w komórce, a dostałem przecież jakaś od niej na górce.</p>
<p>Narysuje widziany rysunek i jej wyślę. Zobaczymy czy będzie jakieś podobieństwo. To byłby dopiero odlot!</p>
<p>Eh, moglem się domyśleć , ze coś nie grało. Pojawiłem się w pokoju gościnnym, gdy oglądałem ten obraz. Wszystko było żywcem z reala, nawet w telewizorze leciał ogladany wcześniej film. Tyle, ze w miejscu obrazu są przecież meble:)</p>
<p>*</p>
<p>Conchita</p>
<p>post 15.09.2009 &#8211; 14:44</p>
<p>Hej (udało mi się w końcu zalogować, bo zapomniałam już hasło).</p>
<p>Przybyłam na miejsce zapomniawszy czy to ma być górka, czy pałacyk i w efekcie na początku wyskoczyłam w pobliże ogniska pod pałacykiem, a potem byłam w nieokreślonej przestrzeni z drzewami <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Pojawiały mi się osoby zaaferowane własnymi tworami, miałam ochotę porozdawać swoje obrazki jako znak, pokazywałam Zbychowi najnowsze obrazy, ale ogólnie każdy był tak zaaferowany sobą, że nikt nie zwracał na mnie uwagi. Widziałam Twistiego pod drzewem, ktoś stał na podwyższeniu jak na szczycie piramidy, na które prowadziły schody (qrcze, może to była ta górka, bo górka jakoś wyleciała mi z pamięci) i coś tam produkował, co było niezbyt dobrze widziane. Nad nami znów otwarła siew dół jakaś granatowa tuba, lej szerszą częścią nad głowami &#8211; tam też ktoś zaglądał&#8230; Generalnie nikt nie stał w miejscu, wszyscy nieustanie poruszali się produkując coś i rozdając. Zbychu &#8211; odniosłam wrażenie, że palnął mnie w głowę, chociaż nie widziałam tego, ale stał przede mną i wtedy coś mnie palnęło w tył głowy&#8230; <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  W końcu poczułam się jak na karuzeli, bo wszystko wokoło się ruszało, więc postanowiłam się wyłączyć. Była 22.15.</p>
<p>Potem, gdzieś po 22.30 pomyślałam, co tam Zbychu i inni robią. Na pewno zastanawiałam się, czy jest Herbinka (ale nie wiem kiedy to było). Potem postanowiłam połączyć się mentalnie z Draqiem, chociaż nie wiedziałam, czy bierze udział w spotkaniu. Puknęło mnie światłem, więc pomyślałam sobie, ach, Draqu znów lata wysoko i zakończyłam sprawę.</p>
<p>*</p>
<p>pływak</p>
<p>post 15.09.2009 &#8211; 15:00</p>
<p>A ja dopiero dziś piszę. Tej niedzieli wieczorem dostroiłem się zgodnie z zaleceniami, ale muzykę musiałem zmienić. Dopiero po jakimś czasie udało mi się znaleźć w Muchowie (nigdy tam nie byłem), najpierw to błądziłem po całych Sudetach. W końcu dojrzałem tą górkę z obrazka, ale nikogo tam nie było. Może pomyliłem górki. Jedyne co zobaczyłem to gościa z krótką brodą, małego psa i rozkładane krzesełko turystyczne, na którym sobie zresztą klapnąłem. I rosło tam jakieś duże drzewo. Jeżeli ktoś z was kojarzy, gdzie mogłem być, to proszę.</p>
<p>*</p>
<p>Zbyszek</p>
<p>post 15.09.2009 &#8211; 16:46</p>
<p>Jeżeli zarośnięty typ, z małym psem o długich uszach, i klapiące krzesełko jak u malarzy ulicznych i jeszcze drzewo, to nie wiemy kto to.</p>
<p>*</p>
<p>pływak</p>
<p>post 15.09.2009 &#8211; 20:31</p>
<p>widziałem twoje zdjęcie na obeforum. To jest ten facet którego widziałem w niedzielę w nocy na górce w Muchowie!</p>
<p>*</p>
<p>Zbyszek</p>
<p>post Wczoraj, 13:08</p>
<p>Powiedziałbym ze to jakaś histeria z tym widzeniem mnie, tyle, ze właśnie tego wieczoru zastanawialiśmy się w rodzinie czy nie kupić małego psa z klapiastymi uszami:). Gdyby się jeszcze rasa psiaka zgodziła , to by było dopiero.</p>
<p>*</p>
<p>SORROW</p>
<p>post Wczoraj, 15:36</p>
<p>Zbychu, wczoraj byłem z dzieciakami w cyrku i jeden gościu &#8211; taki magik-akrobata był baardzo do Ciebie podobny &#8230; hm.</p>
<p>*</p>
<p>Zbyszek</p>
<p>post Wczoraj, 17:06</p>
<p>O cholewka a ja miałem dzisiaj namalować panienkę ze zdjęcia co mam ja zapisana na twardym dysku obok pajaca.</p>
<p>Za kompem możemy się teraz oczywiście pośmiać , haha,- ale!!!</p>
<p>Na podstawie takich spostrzeżeń powstały teorie o zbiorowej podświadomości. zaczekaj, to nie wszystko, Herbina jeszcze się kryje ze swoim podstępnie wplecionym trójkątem.</p>
<p>Najzabawniejsza śmieszkę jaka przeżyłem, trafiła mi się z Pomarancza.</p>
<p>Pisałem już parę razy o niej, ale wkleję tutaj na ostudzenie. Czytając w książkę Freuda, trafiłem na wesoła interpretacje kompleksów dziewczynek. Dziewczynki są zazdrosne o siusiaka chłopczyków. Ups, co za tragedia, pomyślałem, wybuchając osieroconym śmiechem. Znając pomarańcze jedynie po niku i paru wspólnie wymienionych tekstach, pomyślałem sobie , jak by ona zareagowała, gdybym jej to opowiedział. Wlasciwie to jej jakoś to powiedziałem cichaczem, rechocząc się jak opętany. W tym samym czasie, pomarańcza wpadła w malutki transik.</p>
<p>Byla dwuletnim chłopczykiem co się sam podglądał.</p>
<p>Dzieliło nas 1500km i jej nie znalem:)<br />
*<br />
  Korna<br />
Hej Zbyszku. jak ten mały piesek to york, którego widziałam to będę się śmiać <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
nana</p>
<p>TEKST HERBINY</p>
<p>Hm, próbowałam się zarejestrować na oobe ale nie wyszło, bo trzeba wysłać sms-a z polskiej sieci komórkowej, a ja nie mam w Polskiej. Aby wysłać z niepolskiej, to muszę dokonać przelewu trochę kasy. Nie zrobię tego, bo nie zamierzam nigdzie wpisywać mojego numeru konta. Tak wiec nie będę tam zarejestrowana, mogę ci Zbyszku tu wpisać to na &#8222;nasza klasa&#8221;, co chciałam wpisać na forum.<br />
Wiec jak  jesteś zarejestrowany, to umieść mój tekst.<br />
A wiec:</p>
<p>Jeżeli chodzi o ten trójkąt to sprawa zastanawiająca. Chciałam od pewnego czasu zaproponować nowy eksperyment na forach oobe. Jakis czas temu przeczytałam w jednym z pism o tematyce ezoterycznej, ze &#8222;Nieznany Swiat&#8221; przeprowadził eksperyment telepatyczny, podczas którego o wyznaczonej porze dwie osoby patrzyły na obrazek i wysyłały to wyobrażenie, a ludzie odbierali to telepatycznie i potem pisali co widzieli czy czuli. Pomyślałam, ze na początek można by było wysyłać myśl o figurach geometrycznych, pomyślałam, ze pierwsza mogłabym wysłać ja albo Conchita a  potem na kolejne zgłaszające się osoby. Figura jaka chciałam przesłać miał być trójkąt. Czytając wyniki eksperymentu &#8211; wyprawy na Czarcia Gorke trafiłam na wypowiedz o tym, ze Conchita rozdawała obrazki, na których jednym z elementów był trójkąt, zbieg okoliczności wydaje się interesujący.</p>
<p>A teraz propozycja nowego eksperymentu:<br />
W niedziele o 22 mogę się skupić na obrazku, na który będę patrzeć a inne osoby, chcące wziąć udział w eksperymencie, mogą zapisywać co widza, czuja i wysłać jednej osobie, która zechce te wiadomości zebrać ( to był świetny pomysł aby wysłać jednej osobie, jest to wiarygodne wtedy).<br />
obrazek, na który będę patrzeć będzie obrazem, myślę , ze figury geometryczne, czy proste rzeczy są już dla nas za proste. Po tym ostatnim eksperymencie, wnioskuje, ze duża ilość elementów swietniej spełnia role, bo każdy skupia się na czymś innym , tak na przykład idąc w tej długiej sukni z kapturem byłam pewna, ze jeżeli ktoś mnie odbierze, to raczej jako tajemnicza postać w bluzie z kapturem, bo wewnętrzny interpretator potrafi ograniczać odbiór do tego, co jest mu znane.<br />
W następna niedziele, mogłaby się skupić następna osoba, która by chciała to zrobić.<br />
Co Wy na to?<br />
Wiadomość o tym eksperymencie umieszczę tez na drugim forum.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/zjawiska-paranormalne-4_1129.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zjawiska paranormalne</title>
		<link>http://cialka.net/zjawiska-paranormalne-5_279.html</link>
		<comments>http://cialka.net/zjawiska-paranormalne-5_279.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Jan 2009 10:47:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[EKSPERYMENTY]]></category>
		<category><![CDATA[Zjawiska paranormalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/wieliczka-wspolne-snienie_279.html/pl/</guid>
		<description><![CDATA[13) WIELICZKA, WSPÓLNE ŚNIENIE -WSPÓLNE SPOTKANIA, EKSPERYMENTY, DYSKUSJE.- INTEGRACJA FORÓW www.blaue-sau.at/ * I]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>13) WIELICZKA, WSPÓLNE ŚNIENIE -WSPÓLNE SPOTKANIA,  EKSPERYMENTY,  DYSKUSJE.- INTEGRACJA FORÓW</p>
<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/01/wieliczka.jpg" title="wieliczka.jpg"><br />
</a></p>
<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/01/barek-450.jpg" title="barek-450.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/01/barek-450.jpg" alt="barek-450.jpg" /></a><br />
<a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/01/grota-600-46.jpg" title="grota-600-46.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/01/grota-600-46.miniatura.jpg" alt="grota-600-46.jpg" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/01/nasza-klasa.jpg" title="nasza-klasa.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/01/nasza-klasa.miniatura.jpg" alt="nasza-klasa.jpg" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/01/ogien.jpg" title="ogien.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/01/ogien.miniatura.jpg" alt="ogien.jpg" /></a><br />
www.blaue-sau.at/<br />
*<br />
I</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/zjawiska-paranormalne-5_279.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niewyjasnione zjawiska</title>
		<link>http://cialka.net/niewyjasnione-zjawiska_263.html</link>
		<comments>http://cialka.net/niewyjasnione-zjawiska_263.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Jan 2009 17:29:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[EKSPERYMENTY]]></category>
		<category><![CDATA[Zjawiska paranormalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/astralne-zmysly-pamiec-nalogi-doswiadczenie-czy-ktos-moze-wspolne-spotkania-eksperymenty-dyskusje-teksty-grupy-astralnych-podroznikow-z-forum-oobepl_263.html/pl/</guid>
		<description><![CDATA[13, ASTRALNE ZMYSŁY, PAMIĘĆ, NAŁOGI, DOŚWIADCZENIE, CZY KTOŚ MOŻE,- WSPÓLNE SPOTKANIA, EKSPERYMENTY, DYSKUSJE.- TEKSTY GRUPY ASTRALNYCH PODRÓŻNIKÓW Z FORUM OOBE.PL tekst-ap-cz2.doc 1.ASTRALNE ZMYSŁY &#8211; PIECZYWO 2.PAMIĘĆ &#8211; PIRO 3. NAŁOGI -ZBYSZEK 4. DOŚWIADCZENIE -DRAQ 5.CZY KTOŚ MOŻE …. &#8211; POMARAŃCZA &#8230; <a href="http://cialka.net/niewyjasnione-zjawiska_263.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>13, ASTRALNE ZMYSŁY, PAMIĘĆ, NAŁOGI, DOŚWIADCZENIE, CZY KTOŚ MOŻE,- WSPÓLNE SPOTKANIA,  EKSPERYMENTY,  DYSKUSJE.- TEKSTY GRUPY ASTRALNYCH PODRÓŻNIKÓW Z FORUM OOBE.PL</p>
<p><a href='http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/01/tekst-ap-cz2.doc' title='tekst-ap-cz2.doc'>tekst-ap-cz2.doc</a></p>
<p>1.ASTRALNE ZMYSŁY  &#8211; PIECZYWO<br />
2.PAMIĘĆ  &#8211; PIRO<br />
3. NAŁOGI  -ZBYSZEK<br />
4. DOŚWIADCZENIE -DRAQ<br />
5.CZY KTOŚ MOŻE …. &#8211; POMARAŃCZA<br />
6,WSPOLNE SNIENIE  -CONCHITA<br />
*<br />
1. ASTRALNE ZMYSŁY &#8211; PIECZYWO<br />
Pieczywo:<br />
Od razu zaznaczam, ze nie uważam opuszczenia swojego ciała (OBE) i świadomego snu (LD) za to samo. Podczas LD nie potrafiłem się tak świetnie dostroić, jak opuszczając ciało tzn. normalną procedura przez wibracje bądź przenoszenie swiadomosci.<br />
Trochę o zmysłach w ŚA(świecie astralnym):<span id="more-263"></span></p>
<p>Zmysł słuchu:<br />
Zacząłem od tego, bo nie wyobrażam sobie życia bez tego zmysłu, muzyka jest ciągle przy mnie. Wchodząc w astral często miałem tak, że dookoła lub w samej głowie słyszałem piosenki moich ulubionych zespołów. Dodawało to świetnego tła do spacerowania po OSPUO. Dodatkowo nawet jeszcze w OP potrafiłem projektować muzykę, najpierw powstawały instrumenty, na końcu wokal. Czułem, ze panuje nad tym wszystkim i jestem jednocześnie wszystkimi dźwiękami. Czasem do tego dochodziły wizualizacje np. wyświetlane na ścianie obok łóżka. To samo (częściej np. przed snem) robię mentalnie, z tym że nie ma w mentalkach takiego zżycia sie z ta muzyka i namacalnego kontaktu.</p>
<p>Zmysł wzroku:<br />
Nasz najważniejszy zmysł w FŚ(fizycznym świecie) i tutaj nie jest najgorszy. Wszyscy wiemy, ze po wyjściu trzeba go dostroić do wibracji astrala, kiedy już to zrobimy świat dookoła nas nie rożni się od tego w FŚ. Oczywiście chodzi mi o odwzorowanie tj. trawa, drzewa, meble, zwierzęta wyglądają tak samo jak w FŚ. Nie raz wpadałem w zachwyt nad realnością tego miejsca. Może dlatego się tak nabieramy przy fałszywych przebudzeniach? Za pomocą astralnego wzroku możemy przybliżyć dany krajobraz.</p>
<p>Zmysł węchu:<br />
Z tym zmysłem mam problemy, przy ostatnim wyjściu sprawdzałem; wącham, wącham, wszystko dookoła i czuje tylko, ze wciągam powietrze ale… nosem fizycznym. Możliwe, że ktoś z Was ma doświadczenia z tym zmysłem. Myślę, że z węchem jest podobnie jak w FŚ &#8211; nie jest tak rozwinięty jak reszta.</p>
<p>Zmysł dotyku:<br />
Jest dosyć nietypowy z tego względu, że ciało astralne potrafi przenikać bariery typu ściany czy drzwi. Kiedyś z początku moich podroży wsadziłem rękę w ścianę. Okazało się, ze czuje cały materiał w środku przenikający przez środek reki. Czyli w astralu (podobnie jak w FŚ) dotyk ma dwa wymiary: przejmuje bodźce z zewnątrz i odczuwa bodźce wewnętrzne, chociaż w ciele astralnym nie ma organów. Oczywiście dotykając struktury dywanu, mebli czy nawet zwierząt miałem takie same wrażenia jak z ciała fizycznego.<br />
Zmysł smaku:<br />
Podobnie jak zmysł wzroku, z moich obserwacji dużo się nie rożni od tego z FŚ. Nie jest mniej czy bardziej intensywny.</p>
<p>Zmysł równowagi:<br />
Wydawałoby się, ze nie jest podobny do tego ze świata fizycznego. Tzn. wielokrotnie gdy wychodzimy mamy bardzo zachwiane poczucie równowagi, dopiero po dostrojeniu się poprawia. ale przecież to samo mamy w świecie fizycznym, przecież gdy od razu po przebudzeniu się zerwiemy z łózką nie jesteśmy doskonale zręczni… zakładamy skarpetki i przegina nas raz w jedna raz w druga stronę Tak na marginesie myślę, ze każde połączenie, czy odłączenie się ciałek (czy to mentalnego czy astralnego) wymaga dostrojenia.</p>
<p>Zmysł poczucia:<br />
Nie wiem jak go lepiej nazwać, akurat nie mam nic konkretnego na myśli. Zmysł, który służy do “czytania” myśli w poza, wewnętrzny wskaźnik (o którym wspomina Darek w swojej książce), zmysł, który wyczuwa charakter, wibracje i energie bytów oraz miejsc w astralnym świecie. W świecie fizycznym jest najczęściej spotykany u ludzi wrażliwych i otwartych.<br />
Możliwe, ze nad wszystkimi zmysłami możemy pracować by je jakoś doszlifować lub rozwinąć… tak jak ja to robię ze zmysłem słuchu. Dodam jeszcze, ze zmysły lub nasze “urządzenia” percepcyjne ze świata astralnego, mogą przechodzić i uwidaczniać się w płaszczyźnie fizycznej. Raz miałem tak zaraz po wstaniu z łózka &#8211; zrobiłem mimowolnego, spontanicznego zooma na dywan. Myślę, ze astralne oczy zamieniły się rola z fizycznymi.<br />
*</p>
<p>Sorrow:<br />
Myślę ,że zmysł węchu jest zarówno TU, jak i w świecie Astralnym stosunkowo mało przez nas używany. Stąd takie odczucia. Ja miałem kilkakrotnie -będąc w poza- silnie uaktywniony tylko zmysł węchu .Np idąc przez las widziałem intensywnie zielone-świetliste drzewa -przewiewała przez nie silna bryza i wtedy w moje nozdrza wpadał mega intensywny zapach lasu . Był tak mocny,że w realu trzeba by chyba wąchać “drzewka zapachowe”,albo odświeżacze &#8211; żeby poczuć taki silny zapach .A tam las i wiatr tak pachniały. Myślę więc, że to kwestia aktualnego &#8211; przypisanego do danej chwili wrażenia. Ja z kolei mało kiedy słyszę w poza muzykę lub nie zwracam za bardzo uwagi na dźwięki znosząc je do poziomu niezbędnego minimum .<br />
2. PAMIĘĆ, &#8211; PIRO<br />
Piro:<br />
Greetings !!!<br />
Temat chyba idealnie mówi sam za siebie<br />
Próbujemy ustalić miejsce lokalizacji pamięci… może niektórzy z was pamiętają jak Zbyszka to ciekawiło i chciałby to odkryć… więc działamy<br />
Prawdę mówiąc nie mam zielonego pojęcia co i jak robić <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  ale jest cel i dobra intencja więc wszystko powinno “samoistnie” iść w dobrym kierunku.<br />
Opisze krótko parę moich dziwnych doświadczeń związanych z efektem pamięci i wysunę jakieś swoje domysły &#8211; teorię co do pamięci.<br />
Oczywiście mile widziane wasze przemyślenia i doświadczenia na tej płaszczyźnie.<br />
Piszcie wszystko co wam do głowy przyjdzie intuicyjnie, intelektualnie czy nawet czysto “fantazyjnie”<br />
Opiszę teraz trzy z moich dziwniejszych doświadczeń kiedy miałem jakby inną pamięć… innej osoby.<br />
“Impreza”<br />
Było to jakieś 2 lata temu położyłem się spać i zasnąłem normalnie. (z tego co pamiętam)<br />
Nagle się budzę, czuję okropny ból głowy jakbym dostał czymś w łeb, wstaje i idę do łazienki, dobrze znałem to mieszkanie bo trafiłem dosłownie po omacku ;P w tym czasie w tym mieszkaniu trwa jakaś impreza…<br />
Wszedłem do łazienki schyliłem się nad umywalką i przemyłem twarz, podniosłem głowę i spojrzałem w lustro.<br />
!!! Wtedy mnie strzeliło na maxa, w lustrze była całkiem inna osoba niż ja z tego realu, szok był tak duży, że odruchowo odskoczyłem od lustra i upadłem do tyłu i film się urwał.<br />
Dziwna sprawa, to byłem Ja z tego świata, ale miałem jakby inne ciało i pamięć innej osoby jej stan ducha i fizyczny też był jakby mój, a jednak to nie byłem ten JA to nie było moje tylko kogoś. Gdyby nie to odurzenie to pewnie bym miał w świadomości więcej informacji i więcej pamiętał świadomie tego kim jestem i gdzie, jak mam na imię itd. to nie stanowiło problemu, tylko przez ten stan jedynym celem po wstaniu było udać się do łazienki dojść do siebie jakby nie to lustro to nie wiem co dalej by było…<br />
“Szpital”<br />
Sytuacja prawie identyczna… zasnąłem normalnie i nagle się budzę w innym ciele.<br />
Przed oczami lampa szpitalna, od razu zrozumiałem, że jestem w szpitalu, jakiś wypadek chyba miałem… nie wiem… ledwo otworzyłem oczy, obudziła się świadomość a nagle “film” się urwał. Ale świadomość tamtej osoby w formie czucia zdążyła napłynąć…. to znowu nie byłem ja.<br />
“Psychiatryk”<br />
Znowu normalne zaśniecie i boom budzę się w innym ciele jakby.<br />
Ty razem to była masakra…<br />
Obudziłem się w kimś kto siedział na krześle w pokoju bez żadnych mebli czy rekwizytów… istny psychiatry. Miał skrępowane ręce czymś nie wiem czy kaftan czy co to było.<br />
Najdziwniejsze było w tym to, że ta osoba była też obecna w tym ciele, “słyszałem” jej myśli dosłownie!<br />
To był istny bełkot, zero ładu i składu… zero spójności i kontaktu z rzeczywistością, oprócz słyszenia jego myśli, szamotał się na tym krześle i to było też centralnie czuć.<br />
Bo ja czułem całe jego ciało, jakby było moje a te ruchy nie pochodziły ode mnie.<br />
Trwało to chwile… nie wiem może z 5 minut, zachowałem spokój i nie wiedziałem co robić wszystko szybko się działo a ja tylko obserwowałem.<br />
“Film” się urwał jak ta osoba jakby zaczęła próbować wyskoczyć z tego ciała, dosłownie czułem jakby się wydzierał z tego ciała jak z jakiegoś gumowego balonu. Krzyczał strasznie w myślach żeby go uwolnić.<br />
Krótko podsumowując cechy wspólne tych doświadczeń.<br />
W każdym z przypadków byłem obecny jakby w osobie która miała problemy ze zdrowiem jeśli mogę tak to nazwać.<br />
Jeden albo się upił i film mu się urwał albo dostał czymś w głowę<br />
Drugi ten po jakimś wypadku wylądował w szpitalu.<br />
Trzeci to już dziwna sprawa bo był obecny ale też po jakimś uszkodzeniu &#8211; psychicznym chyba.<br />
Za każdym razem czułem w pełni tą osobę, miałem dostęp do jej doświadczeń i pamięci… to był jakby inny real… innych osób &#8211; istot.<br />
Ogólnie doświadczeń tego typu mam więcej… często jak jestem poza mam dostęp do wiedzy, której normalnie tu w realu nie pamiętam a tam jakoś tak. Sama się aktywuje.<br />
Znam miejsca i istoty które spotykam, pamiętam będąc tam skąd to jest, kim ja tam jestem itd.<br />
Po przebudzeniu wszystko jakby zostaje zamazane, wiem, że wiedziałem i byłem świadom, uczucia nawet zostają ale pamięć w formie myśli, obrazów… w formie umysłowej zostaje zamazana.<br />
Osobiście uważam, że dostęp do pamięci jest ściśle związany ze świadomością a jej miejsce na 99% ma dużo wspólnego z podświadomością. Kiedy jest taka potrzeba, sięgam świadomością do podświadomości i odczytuje co chce… tak to wygląda z mojego punktu widzenia.<br />
Ale czy pamięć jest w podświadomości czy podświadomość jest połączona z czymś co magazynuje pamięć danej istoty?? :/<br />
Wiadomo nie od dziś, że podświadomość pełni role jakby programu którym posługujemy się podczas życia… jak ją zakodowano tak działamy… a pamięć to trochę inna sprawa… chodź na pewno ma z nią wiele wspólnego bo przecież to co pamiętamy ma istotne znaczenie w tym jak się programujemy i jakie decyzje podejmujemy.<br />
Trochę dużo napisałem chyba. Jak zamieszałem to sorry, ale chyba wszyscy się połapią o co chodzi. Później opisze jeszcze inne przeżycia związane ze efektem pamięci.<br />
Póki co, mile widziane refleksje itd<br />
Pozdrawiam.<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Zagadnienie pamięci zajmuje pierwszoplanowe miejsce w eksploracjach. Z tego co wiem operon  i Conchita ma jakieś doświadczenie z wnikaniem w śniących. U mnie było odwrotnie. Wpuszczam podróżników i cala masę istot do mojego ciała. Wnioski mam tez przedziwne. Żenującym przeżyciem dla mnie jest, gdy wpadam z tego powodu w zakłopotanie a jakaś istota łączy się ze mną , przejmując kontrole, ale jakoś tak na niby. Dodaje mi rozumu świadomości i wszystkich darów, jakie można sobie wyobrazić.<br />
Nie pytałem i nie naciskałem na odpowiedz, kim jesteś. NP odpowiada na moje nieme pytania -ty domyślasz się kto ale nie chcesz …………i gubi się koniec zdania w szeleście.<br />
Gdzie pamięta się, w czym pamięta się i co.?- szukam odpowiedzi.</p>
<p>*<br />
Anula:<br />
Po moim dzisiejszym ld, zwróciłam szczególnie uwagę na to co i ile pamiętam w czasie świadomego snu. I tak, zauważyłam u siebie brak dostępu do pamięci bieżącej, krótkotrwałej, ale informacje sprzed tygodnia pamiętałam. Czyli da się korzystać z pamięci świadomej tej z C1(świata fizycznego), mało tego moja lekcja z tego snu dotyczyła ciała eterycznego dostrajałam się za pomocą zmysłów “fizycznych” w niefizyce. Czyli patrząc z punktu widzenia świadomości ciała fizycznego były to zmysły niefizyczne odpowiadające zmysłom fizycznym.<br />
Poza tym bardzo mnie ciekawi ten temat w kontekście przenoszenia zdolności tzw “karmicznych” bardzo często zdarza się ze mając talent do czegoś trudno wyłapać moment kiedy dana umiejętność zostaje “wyćwiczona” czyli kiedy staje się nawykiem a kiedy zostaje ona niejako “uwolniona” gdy technicznie np ręka (w przypadku malarzy) lub całe ciało (w przypadku tancerzy ) posiądzie narzędzie do przelewania emocji czy treści. Niesamowicie szerokie pole się otwiera gdy zaczyna się dyskusja na temat pamięci…<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Raz jak chciałem sobie ułatwić i przypisać ciałom niefizycznym zdolność zapamiętywania NP wydyszał &#8211; a co myślisz, ze my jesteśmy głupole? Dotyczyło się to ciała duchowego i jego zawartości. Jak dla mnie ciało duchowe jest zablokowane , dopóki nie trafi na 7 ciałko -które jest poza nami.<br />
*<br />
Piro:<br />
Tak z humorkiem teraz napisze <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> ))<br />
Przypomniał mi się taki tekst, który “sprzedał” mi mój bliski kolega…<br />
“Ludzie którzy zawsze mówią PRAWDĘ nie muszą nic pamiętać”:D<br />
*<br />
Conchita:<br />
Chciałabym pobadać te wyższe ciała, ale nie wiem co na to moi NP i MTJ… Zapytam wieczorem. Tylko powyrzucam z głowy trochę śmiecia mentalnego powiązanego. Dzizas &#8211; kto wymyślił ten termin “oświecenie” ??? Jest to najbardziej blokujące pojęcie, jakie znam. Jak tylko mam się wziąść za coś z wyższych ciał, to myślę, że to dla oświeconych i mnie cofa… Albo gdybam sobie, że może mnie oświeci, od czego też mnie cofa do poziomu zerowego… Precz z tym pojęciem!</p>
<p>Piro &#8211; mnie też wrzucało świadomością w jakieś inne osoby, które raczej były mną &#8211; innymi ja rozrzuconymi po czasie i przestrzeni. Wydaje mi się, że to albo ciało duchowe lub wyższe umożliwia takie jazdy &#8211; poziom wspólnej świadomości… ciało przyczynowe? słyszałam taką nazwę… jak to zbadać… byłoby to naprawdę fascynujące:). Kto nadzoruje tymi przerzuceniami &#8211; ktoś wyżej od naszego ciała, które bierze w tym udział… Wchodzisz w to inne życie, żeby mieć dystans do obecnego i zająć się czymś innym niż ZWIPowanie…<br />
Mnie raz przerzucili świadomie &#8211; dwóch takich &#8211; powiedzieli, że mi coś pokażą i na innym poziomie innego ciała wpadłam do ciała pijanego faceta skośnookiego, który był nieco agresywny. Znał świetnie sztuki walki i normalnie czułam jak tą jego nogą w bucie robimy jakieś tam zakręcone kopnięcie i kopiemy innego “niewinnego” w twarz… brryyyyy!!!! Tamten pada jak długi a ja wyfruwam z mojego karateki.<br />
Następnego dnia agresywna dziewczyna zaatakowała i walnęła w szybę &#8211; szkło poszło mi na twarz i polała się krew. Byłam w szoku i nie miałam w sumie do niej pretensji, sama zrobiłam też tak komuś z buta, tylko w innym czasie i miejscu…<br />
A gdzie jest przechowywana pamięć tego? Może w tzw. Dysku?/?<br />
*<br />
Pieczywo:<br />
Coś takiego miałem. Przez jedna całą noc czułem, ze swoja świadomością jestem w różnych wersjach mnie, w rożnych rzeczywistościach. np. 3 spało, 4 jadło śniadanie, 1 rozmawiał z ojcem, 2 wychodziło z ciała, jeden jechał samochodem (chociaż wtedy jeszcze nie miałem prawka) &#8211; wszystkie te  JA były pod moją kontrolą. Świetne doświadczenie, lecz po dłuższym czasie czułem dyskomfort, niemoc poradzenia sobie z takim ciężarem… chyba jeszcze nie byłem wtedy przygotowany na takie coś. Raz w POZA byłem podświadomością pewnego chłopca mogłem mu dawać polecenia i trochę go nakierowywać, jednak on zawsze podejmował ostateczne decyzje. Wtedy zdałem sobie sprawę na czym polega rola podświadomości.<br />
Gdzie mamy pamięć? Ja myślę, że pamięci nie ma! Dajmy na to: uczymy się czegoś i używamy wyobraźni do zrozumienia niektórych twierdzeń. Dookoła głowy dryfują nam te mentalne fragmenty, urywki… w odpowiednim momencie “chwytamy” za nie i (przenosząc do aktualnego stanu świadomości) projektujemy ponownie w teraźniejszości (mogą być trochę zniekształcone). Dlatego “superpamięciowe” metody zapamiętywania, które polegają na wyobraźni są takie świetne. Im więcej wyobrażamy sobie, czy słuchamy daną piosenkę tym bardziej ona się odbija dookoła tzn. tym trwalsza mentalna chmurka.<br />
Kiedy Ty Opetron wyładowywałeś w ciałach tych osób, automatycznie byłeś podczepiony pod ich zbiorowa “wielką” chmurkę, podczepiony pod ten odcisk ale tylko chwilowo, dlatego nie mogłeś zabrać tych chmurek ze sobą. Masz tylko swoja chmurkę z tamtym doświadczeniem, która nie zawiera wcześniejszych doświadczeń tych osób. Oczywiście wszystko jest możliwe i myślę, ze kiedyś będziemy mogli się podczepić do kogos i skopiować jego doświadczenia do swojej świadomości. To tylko moja teoria, która teraz jakoś na poczekaniu złożyłem… znacie te chwile kiedy dostajecie nagłego olśnienia czy pomysłowości Mam nadzieje, ze wszystko zrozumiale. Ta teoria wytłumaczyłaby dlaczego mniej lub bardziej pamiętamy swoje poprzednie wcielenia.<br />
*<br />
Anula:<br />
Pieczywo, a mógłbyś tą kwestię także rozszerzyć? W jaki sposób postrzegasz rolę podświadomości?<br />
*<br />
Pieczywo:<br />
Nie wiem czy byłem wtedy wyższa jaźnią chłopaka czy MTJ czy podświadomością, ale pamiętam, ze dostawałem jeszcze polecenia z góry. Powiedziałbym, ze podświadomość jest tak jakby pomostem pomiędzy rożnymi światami.<br />
Przykład: miałem zamiar przejść przez pasy, jednak coś kazało mi stanąć, nie słyszałem glosy w głowie tylko dostałem takie emocjonalno-uczuciowe wrażenie stania w miejscu (bezruchu) prawie rozkaz. Przez przejście szybko przejechał samochód, którego wcześniej jakoś nie zdołałem zauważyć &#8211; mógłby mnie zabić.<br />
Ogólnie wiele jest takich chwil w życiu kiedy coś każe nam coś zrobić czy przeciwnie… np. “teraz ją pocałuj to odpowiedni moment”. Mam nadzieje, ze wiecie o co chodzi. Jako. ze podświadomość ma dostęp do tej części astralnej/mentalnej/itp. jakiegoś ogółu typu Kronika Akaszy przesyła nam pewne informacje w chwilach ważnych dla naszego życia. Wyobrażam sobie to w ten sposób, ze przez ten most przechodzą paczki z drogowskazami (emocjo-uczuciami). Jeśli jesteśmy bardziej świadomi, mamy większą kontrole nad swoim życiem, jeśli nie docierają do nas te drogowskazy, jesteśmy kontrolowani przez innych. Dodam, ze pozytywne i w ogolę myślenie o przyszłych wydarzeniach daje podświadomości instrukcje o tym na jakie wydarzenia ma nas nakierować… To jest bardzo szeroki temat. Zastanawiam się czy każdy świat: fizyczny, astralny, mentalny ma jakaś osobna podświadomość, czy jest ona tylko jedna z tym, ze mniej lub bardziej “namacalna”… bo np. w astralu słyszymy MTJ/czujemy wiaterek<br />
Wiem, że nic nie wiem<br />
***<br />
3. NAŁOGI &#8211; ZBYSZEK</p>
<p>Zbyszek:<br />
Zapraszam na eksperyment.Tym razem dotyczyć on będzie mojego osobistego problemu,palenia papierosów.<br />
Udawało nam się połączyć menta, i astr. Wspólnie snęliśmy, spotykaliśmy się w podobnych dekoracjach.<br />
Sprawdźmy teraz, czy jesteśmy w stanie zmienić komuś przyzwyczajenia..W eksperymencie należy mnie przekonać o szkodliwości palenia i pozbycia się szkodliwego nałogu. Każdy na własna rękę szuka sposobu jak dotrzeć do mojej bazy danych. Prześladować trzeba mojego astralniaka i mentalniaka i wybić mu palenie z głowy.<br />
Zaczynam walkę z paleniem dziś o 4 w nocy..- by nie komplikować tym razem będzie bez zdjęcia.<br />
Zamknę się w wyobraźni w paczce papierosów i będę dusił aż uwolnicie mnie z niego.<br />
Dziś w nocy z soboty na niedziele o 4 godzi.Wszelka dusza mile widziana.- kto jest chętny?<br />
*<br />
Angello<br />
Chętnie się przyłącze, chociaż nie mam zbyt mocnego identu. Może MTJ się skusi i mi pomoże.<br />
*<br />
Amen:<br />
ja się również przyłączam,będziemy Ci wyrywać papierosy z ciałka:)<br />
Jeśli masz silną wolę a przynajmniej średnią, jutro będziesz już uwolniony. Po prostu nie zechcesz zrobić z siebie słabeusza na naszych oczach:) i zawieść nas haha A na poważnie trzymam kciuki, zobaczysz uda się.<br />
*<br />
Pieczywo:<br />
Dzisiaj mam imprezkę ale postaram się jakoś zdziałać, chociaż mentalnie z tymi papierosami, juz mam niecny plan<br />
*<br />
Anula:<br />
Ja także spróbuję… <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> )))<br />
He, he,…. będzie się działo, Oj będzie<br />
*<br />
Daywalker:<br />
Czemu nie:D. Może uda mi się wyleźć. Zawsze to jakiś cel do zrealizowania;). Zmaterializuje gigantyczną gąbkę która wyssie z ciebie cała smołę którą nagromadziłeś, aż poczujesz się wolny:p<br />
*<br />
R_M:<br />
ja Ciebie mentalnie podduszę to odechce się palenia, a może mała cofka do czasu gdy zaczynałeś palenie i wybiję Ci to z głowy na starcie ;]<br />
*<br />
Amen:<br />
tylko go skutecznie nie uduś bo nie o takie oddzielenie od palenia chodzi:P<br />
No dobra idę spać, za 3 godziny zaczynamy…dobranoc<br />
*<br />
Zbyszek: 26.08.2007 &#8211; 08:11<br />
Od 24 w nocy słuchałem 2 godziny dźwięków aż uszy zaczęły bolec..Komork miała dzwonić o 4 godz…Obudziłem się chyba na jej buczenie ,spoglądam na zegarek -ok. 4 godzina-czuje ślad wibracji..Super ,a wiec zaczynamy. Chciałem się ruszyć a tu się nie da. Po 10 minutach pokonałem paraliż przysenny i spoglądam na zegarek, a tu znowu gadzina czwarta. Czułem się wspaniale. W miedzy czasie astralniak poleciał w sen .Nie miałem wglądu co robi.-co się mi śniło.<br />
Zaczynam w którymś momencie obserwować. Zle mi szlo wizualizowanie zapakowania się w paczce papierosów, wiec zacząłem czekać na wasze ratowanie mnie od nalogu.<br />
Odczułem wyraźnie 3 spotkania. Zaczęło się około 4:20. Dostałem taka ilość energii, ze starczyłoby przy odrobinie wysiłku na oobe. Strwoniłem ja na ja sprawdzaniu godziny, na zegarku..Zbyt mnie ta czynność rozbudziła. Potem ktoś przywalił mi jak szpilka w prawe płuco. Rozmowa toczyła się o kolczastym jeżu,- strzelający jeżozwierz.<br />
Ident osoby nie pamiętam.<br />
Kolejne wciągniecie było kolorowe. Pokazał mi się napis “cześć” (może napisane było nie pal,) zielonym pisakiem na niby papierze. Rozeźlił mnie ten kolor ,bo wcześniej w pracy podpisywałem płyty na zielono i tusz nie trzymał się powierzchni. Chyba zmyślam, -pomyślałem.<br />
W którymś momencie wstrząsnął mną przepływ obcej energia. Większość czasu obserwowałem czy jestem jeszcze palaczem.<br />
Zrobiłem parę wizualizacji, np: paliłem 10 papierosów jednocześnie….<br />
Co rusz zapadałem w półdrzemkę. Śniłem coś wbrew fazom rem. W mentalnym miałem ciągłość trwania do ok 8 godz. Astralniak wyskakiwał ze mnie co rusz, śniąc sobie w astralu bez mojej świadomej części.<br />
O4:40 coś się tez działo. Potem nie sprawdzałem gdyż wytracało to mnie z transu.<br />
Podsumowanie.<br />
Rożnicy w stosunku do nałogu nie odczułem. Choć mi się nie chciało palić pobiegłem z rana do ogródka by sprawdzić jak smakuje .Przy paleniu wpadł astralny przyjaciel i mówi wprost,- TY DURRRRNIU. Pokazał mi, ze nie muszę tego robić, tak jakoś od środka i ze w czasie palenia znowu bylem u nich. Paliłem bezmyślnie nie czując tego a w wyobraźni poleciałem we wspomnienia hen ,hen po horyzont.<br />
Często rozmawiałem z nim o nałogach. Opowiedział mi jak to się dzieje ,ze ludziom rośnie siła woli i pokonują najstraszniejsze przeszkody w życiu.<br />
Cos rozgrzewa ich serce i stare przyzwyczajenia czmychają, głowa się rozświetla i pulsuje świadomością i radościom. Parokrotnie bylem uwolniony od palenia papierosów. Ignorowałem jednak taka pomoc i zaczynałem ćmić papierosy po staremu, jakoś prowokując a może oczekując wyjaśnień jak to zostało technicznie zrobione.<br />
Takie ezoteryczne wyjaśnienie wywołuje pewnie w fizjologach mdłości:))<br />
Przez ostatnie próby rozpoznaje łatwiej kontakt mentalny.Musimy się zmieniać by każdy z nas to przeżył.<br />
Powinniśmy zmyślać tak ćwiczenia, by po kolei być ciągniętym za ciało i kogoś samemu ciągać. Szczególnie ważne są ćwiczenia rozbudzające kontakty mentalne, by rozpoznać kto o nas myśli i o kim my myślimy. Z Wolfgangiem umawiamy się tak na kawę.<br />
JAKIEŚ PROPOZYCJE -PLAN EKSPERYMENTU— KTO zaproponuje?<br />
*<br />
R_M:<br />
przewodniczka zabrałam mnie wprost do płuc Zbycha &#8211; wyglądały jak zakurzona szyba, zacząłem ostro świecić i zebrałem energię bezwarunkowej miłości którą razem ze światłem rozprzestrzeniałem zrobiło się gorąco nawet bardzo gorąco, do podświadomości Zbycha próbowałem dotrzeć i wmówić że szlugi są be. Potem cofnąłem się w czasie widziałem, że od Jego postaci biegła linia czarna która byłą przywiązaniem do palenia wyciągnąłem miecz i odciąłem to paskudztwo wiło się chwilę jak wąż.<br />
*<br />
Pieczywo:<br />
Ja zrobiłem to dosyć prosto:<br />
Wyobrażałem sobie Ciebie bez papierosów, szczęśliwego i pełnego energii… przesyłałem Ci uczucie Miłości w nagrodę. Wyobrażałem sobie tez Ciebie palącego papierosy. Wysyłałem wtedy uczucie obrzydzenia, niechęci i wstrętu.<br />
JAKIEŚ PROPOZYCJE ?<br />
Cos (chyba) prostego: Jedna osoba śpi, reszta budzi się o 4tej i próbuje ja mentalnie przebudzić albo sprawić by dostała swiadomosci we śnie.<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Hej r.m<br />
Co dziwne wczoraj usunąłem wielka 2m. szybę z garażu. Ubrudzona była jak wszystkie moje rzeczy, zgromadzone od lat i zalane woda przez dziurę w dachu.<br />
Odwiedzający niefizycznie potrafią wspaniale obudzić. Czuje się to jak powiększona czy nad wymiar rozbudzona świadomość. Ciekawe doświadczenie. Przydatne w życiu .<br />
Na moje pytanie do ast.przy Dlaczego ktoś może do kogoś trafić niefiz. pomimo wielkiej odległości i go na dodatek jeszcze nie znając, odpowiedziano.-<br />
A ty jak idziesz do domu. Hm AUTEM ALBO NA NOGACH ;ODPOWIEDZIAŁEM;<br />
*<br />
Noble:<br />
Od godz 4:00 mentalnie wysyłałem sygnał do Ciebie Zbyszek o Treści “NIE PAL”  miałem nadzieje, ze mnie usłyszysz<br />
*<br />
Kronopio:<br />
Dziś po 4 kiedy wchodziłem już w trans ktoś do mnie wpadł (poczułem przesyt energii w ciele ) co mnie skutecznie rozbudziło. Pomyślałem: Astralni znów jakieś figle wyprawiają. (a to byli mentalni:)<br />
*<br />
Amen:<br />
Dzisiaj o 4.00 zauważyłem wyraźną różnicę w utrzymaniu świadomości w stosunku do standardowej próby, gdy jestem niejako sam. Wyraźnie zadziałała energia grupy i wspólny cel. Nie będę wchodził w szczegóły mojej próby wyperswadowania palenia, (w każdym razie zastosowałem metodę Silvy).<br />
Tak naprawdę nie ma dla nas znaczenia, co zrobisz z tym Zbyszku, z energią, którą dostałeś od nas. Ja nie palę i nie zamierzam palić. Celem naszym była wspólna próba i zbieranie doświadczeń. I jestem przekonany, że byłoby super, gdybyśmy się systematycznie spotykali co jakiś czas- raz w tygodniu na przykład. Wtedy dodatkowo zadziała energia grupy, poza tym łatwiej o weryfikacje, gdy cel jest wspólny. Przecież jest nas naprawdę dużo na forum. Nie wierzę, że nie można się zmobilizować chociażby co drugą sobotnią noc i wstać o czwartej rano. No chyba, że całe to obe nie znaczy wiele, nie więcej niż kolejna imprezka, po której nie sposób wstać ze względu na przepicie. Podobnie zresztą jak było w przypadku obe zlotu, ci którym naprawdę zależało byli na nim. Przy takiej wspólnej próbie jak dzisiaj w nocy powinno nas być kilkaset!<br />
Trochę się rozpisałem nie na temat wybaczcie:) ale byłoby super, gdyby znalazł się jeden mądry lub/i doświadczony i wziął nas w karby, może Ty Zbyszku?:) Zwłaszcza opromieniony zwycięską walką z nałogiem:) Tak, żebyśmy mieli jakiś cel w naszych próbach. Taki dostępny dla wychodzących i dla niewychodzących, w medytacjach lub w obe.<br />
PS Kronopio może to ja bylem, myślałem o Tobie kilka chwil po 4tej.<br />
*<br />
Pieczywo:<br />
Fajna sprawa!<br />
Moznaby ustalać co tygodniowe eksperymenty.<br />
*<br />
R_M:<br />
to było by dobre &#8211; regularnie co tydzień w weekend by jakiś temat eksperymentu był i kto chętny ten bierze udział &#8211; w grupie raźniej no i łatwiej coś nowego odkryć. Z tym budzeniem to ciekawe, może nie tak perfidnie przywalić komuś mentalem ale poskrobać za uchem i szepnąć żeby odzyskał świadomość ;].<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Pisze teraz małe podsumowanie i z grubsza ustalę ćwiczenia na początek. Będzie to uzupełnienie do audycji z Catem.Chyba już zaczęliśmy, wspólne kursy.<br />
Parę dni temu, trzymałem burczącego kotka na kolanach. Zacząłem go huśtać w wyobraźni .Gdy wysuwałem go przez okno ,mruczek przestawał mruczeć, jakos zaniepokojony. Gdy się nauczył rozpoznawać moje ruchy niefizyczne, czy przyzwyczaił do nich, to reagował tylko przerwami w mruczeniu.<br />
*<br />
Slothia:<br />
Zbyszku, czy jeżeli my się nie widzieliśmy, nie znamy itd. to jest możliwy taki eteryczny, mentalny szturchaniec? Coś w sensie, że mentalnie, będąc tak daleko złapię cię za ucho i to poczujesz? No i wreszcie, czemu niektórym takie eksperymenty nie wychodzą? Dlaczego czasem osoba tego nie czuje?<br />
Pozdrawiam<br />
*<br />
Set.h:<br />
Odnoszę wrażenie że te eksperymenty to droga donikąd. Nic tu nie działa i nie ma żadnego potwierdzenia.<br />
*<br />
Amen:<br />
Dlatego właśnie trzeba ćwiczyć,jakby wszystko działało nie byłoby potrzeby ćwiczeń. Czegoś tu nie rozumiem. Piszesz trzy dni temu takie słowa:<br />
“Napisz jak wiele osiągnąłeś sam. Polatanie na około bloku i przelecenie kilku lasek to dla większości szczyt marzeń w OBE. Ale może dlatego że będzie nas coraz więcej za kilka lat zacznie się coś dziać. Może kilka osób zacznie eksplorować dalej. Wytyczać szlak, założyć szkołę, rozpocząć traktowanie OBE jako nauki a nie jako szamańsko-sekciarskich praktyk. W OBE jest tak wiele do zbadania i te kilkanaście osób które wychodzi nie jest w stanie tak naprawdę wiele zdziałać.”<br />
A teraz odnosisz wrażenie, że wspólna eksploracja nie ma sensu. Co się takiego wydarzyło przez te kilka dni, że się zniechęciłeś i że zniechęcasz innych?<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Malo komu wychodzą tak podrożę astralne jak tobie. Czujesz się pewnie wynudzony, tymi drobnymi, naszymi zabiegami. Przeoczasz tym samym mnóstwo rzeczy, możliwych do zweryfikowania dla normalnych zjadaczy chleba. Myśląc o nich, zaplanowaliśmy wspólne próby, eksperymenty, wyjaśniające nam podstawowe zjawiska psychiczne.<br />
W ich zrozumieniu doszukamy się działania wszystkich planów. Oobe byłby spora przeszkoda, gdyż dotyczy tylko wycinka zachodzących w nas zjawisk.<br />
Połączenia w umyśle, czy dziwaczne na pozór przeczucia, mogą sprawdzać na sobie miliony ludzi i to bez specjalnego przygotowania. Spisując te nasze wspólne wojaże , dostarczymy ludziom materiału do przemyśleń. To jest naszym celem. Poza tym rozbudzając wrażliwość niefizyczna , otwieramy nasze duchowe oczy coraz mocniej na oścież. U niektórych z nas to już widać, jak są wytrzeszczone w stronę wewnętrznego światła..<br />
*<br />
Kamglow:<br />
Boże, panie kolego Zbyszku palisz?! Nigdy bym się nie spodziewał! Dobrze się maskujesz. Oczywiście &#8211; będę wysyłać przekazy. Jutro przed 4+1/2_oobe &#8211; nie ma problemu.<br />
*<br />
Set.h:<br />
Chodziło mi raczej o treningi wyjścia własne obserwacje itd a nie jakieś mentalne poszturchiwania.<br />
*<br />
Amen:<br />
Wydaje mi się, że jedno i drugie nie przeszkadza sobie, można sobie wspólnie poeksperymentować a potem trenować obe, a ci bardziej doświadczeni robić eksperymenty podczas obe.<br />
*<br />
Conchita:<br />
Szkoda, że nie weszłam w to… Niestety chwilowo dzielę z mamą łóżko (do końca miesiąca) i budzenie o 4 nad ranem nie wchodzi w grę, a zbyt zmęczona byłam, by obudzić się samoistnie…<br />
Mam nadzieję, że następnym razem włączę się!<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Pol nocki spisywałem o ciałkach. Komp się zawiesił. Hm mam na szczęście cześć na papierze. Miesiąc będę na budowie jak z internetem będzie krucho. Jak bym się nie zjawił to z soboty na niedziele ćwiczymy rozpoznawać cudzego identa- podstawowe ćwiczenia niefizycznych….Straszę od 4do 8 godziny w nocy.. Spisujcie dokładnie godzinę jeśli coś rozpoznacie. Będę was odwiedzać codziennie. Wszyscy wszystkich!!!!. Hi hi hi.Po zapoznaniu się z niefizyczniakami, bierzemy się za usuwanie czernidła Brusa.-najciekawsze!!<br />
*<br />
R_M:<br />
Mimo tylu podróży to nigdy nie spotkałem się z czernidłem albo nie zwróciłem na nie uwagi. Pamiętam temat na forum Focus X o widzeniu nie tam jako sposobie Bruce’a na pozbycie się czernidła i w jego podręczniku też to było.<br />
Oby do soboty ;].<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
(set.h 27.08.2007 Wpadnij Zbyszku to się spróbujemy hehe dawno nic nie zjadłem. <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> )<br />
Tak mnie zainteresowałeś tym połknięciem ,ze biegałem w amoku z kosa i obcinałem głowy napotkanym postaciom we śnie. Dziś spróbuje cie odwiedzić o 4 w nocy. Znam jednego wesołego przewodnika ,może da się namówić. .UUUUUUU<br />
*<br />
Set.h:<br />
Wyszedłem na przedpokój i zaczynam się dostrajać wszystko pięknie nabiera barw i ostrości. Nagle ze ściany koło schodów wylatuje dwóch gości niczym jakieś duchy zrobili rundkę na około mnie. Jeden w jakiejś takiej biało niebieskich koszulce w żółte kropki a drugi w biało czerwone paski. Przyglądam się lepiej i rozpoznałem w tym pierwszym Zbyszka z fotografii. Nie zastanawiając się długo złapałem i łup do paszczy. Jakiś taki lekko cierpki w smaku ale ujdzie. Patrzę a tu jeszcze nogi wystają w brązowych sandałach. Popchnąłem ręką i poczułem że się przyjemnie rozpuszcza. Dawno nic nie pożarłem i już niemalże zapomniałem jakie to uczucie. Poczułem ze energia mnie normalnie rozpiera. Stwierdziłem że czas a wyjście z drugiego ciała. Skupiłem się i poczułem oddzielenie. Normalnie zrobiłem krok i drugie ciało zostało a ja przesunąłem się do przodu. Znów stało się jakby takie cienkie i chude. Pomyślałem wyprawa do Noble. Nagle rozciągnąłem się jak z gumy przed oczami stanęła mi ostatnia fotografia z Noble jaką widziałem i tak jakbym poczuł że trafiłem. I pyk urwała mi się świadomość. Znów nie pamiętam dalszej podróży.<br />
*<br />
Conchita:<br />
Niezłe! Udany eksperyment!!!<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Ha ha ,Siedzę przed kompem w białawo niebieskiej koszulce, wypapranej na żółto, w sandałach, bez skarpet i śladów pogryzień..Smacznego powiadam. Noble wyskoczył ci . Ha ha . Ostatnio opowiadał, ze był u dziadka ,ciekawa historia.<br />
*<br />
Conchita:<br />
Seth: Mnie najbardziej ciekawi, skąd Ci się wziął ten odruch połykania wszystkiego co się rusza w okolicy… Jakoś mi tu zalatuje dziwnymi praktykami magicznymi przyniesionymi z głębin astrala…<br />
*<br />
Set.h<br />
W sumie nie wiem skąd. Jak widać nieszkodliwe a dodaje dużo energii i animuszu w poza.<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Połykanie jest szkodliwe dla połykanych. Nie może coś dawać energii i innemu nie zabierając. Be, be, be.<br />
Bylem w ciele fizycznym i mentalnej podroży a ty pożarłeś moje usamodzielnione śpiące ciało, baraszkujące po astralu..Przyjaciel zwrócił mi uwagę w tym momencie. TERAZ::::Zamarłem w bezruchu jakby bez duszy i szarpnęło mnie w okolicy serca. Po paru sekundach wyszarpałem się nie wiedząc z czego &#8211; nie wiedząc nic o twojej piekielnej uczcie. Dziwny bezruch, towarzyszył mi w tym momencie. Zostałem oderwany i wpadłem w stan atmy. Dosyć nieprzyjemne uczucie mi towarzyszyło, lekki niepokój. Troche upłynęło czasu zanim odzyskałem moje parametry.<br />
No tak,- osoby nie wierzące w realne istnienie śpiących ciał, dopuszczają się nawet na nich gwałtu, myśląc , ze to i tak tylko zabawa.<br />
Mamy mechanizmy obronne, uaktywniające się po czasie i psujące humor kanibalom…Opis ubrania z żółtymi plamami i sandały są super trafione. Pomyłka wykluczona!!<br />
Wczoraj o 14 po południo chciałem postraszyć Setha . Ponowiłem probe o 2 w nocy, wytwarzając z dyni wampirka.O 4 godz ,rozbudzanie .Po 5 zacząłem przywoływać kilkanaście osób. Zapadając w sen, spotkałem mnóstwo znajomych..Serdeczne powitanie……………………….<br />
O 23 godz. wybrałem się z kolega(on pierwszy raz) do centrum planowania. Spotkaliśmy się na słonecznej polani. Robiliśmy trąby powietrzne ,gdy zwabiony przewodnik wprawił kolegę w osłupienie ,sikając wprost na krzaki.O Bogowie ,ale jesteście dla mnie wspaniałomyślni..powtarzał kolega.<br />
W międzyczasie wdarłem sie do instytutu planowania przyszłości ,wybijając szybę. Bylo pusto. Jakas pani na portierni, powiedziała ,ze mieli powódź po moim ostatniej wizycie (ekscesach) i się przenieśli. Zakuto mnie w kajdanki a ja pomimo tego latałem jak opętany po centrum, jak szalony i to na szczotce<br />
*<br />
Conchita:<br />
Mi też się nie podobają te praktyki Setha. Ma on jakieś dziwne sposoby na doładowywanie się: połykanie spotkanych i ograbianie ich z energii, podłączanie się do śpiących i odsysanie…<br />
Ja przypuszczam Seth, że nie jesteś świadomy dlaczego tak robisz, bo po wcieleniu się i zawężeniu wszystko “zapomniałeś” i przeszło w podświadomość. Ale kurcze, czy Ty chcesz być jakimś astralnym potworem, maniakiem energetycznym? Może czas się zmienić, porozwijać trochę? Weź sobie daj na wstrzymanie z tym połykaniem, bo żaden NP do Ciebie nie podejdzie i nie pokaże nowych fajnych rzeczy.<br />
*<br />
Set.h:<br />
Hmm podczas koncentracji w nocy pojawiła mi się przed oczami jakaś rozkładająca się mara z łbem jak dynia i czarnymi zębami. Straciwszy nią zainteresowanie znikła.<br />
Co do bycia “astralnym potworem” heh może nie jest tak źle. Muszę porozmawiać o tym ze swoimi NP kiedyś.<br />
*<br />
Slothia:<br />
Oooo tak, też takie coś miałam. W nocy przypadkowy paraliż, parę lat temu…A tu…nagle głowa &#8211; włosy czarne, jakby mokre, wielkie oczy, reszty ciała brak i wije się to na cieniutkiej żyłce jakby, na lewo, na prawo, na lewo na prawo. Przestraszyłam się wtedy, ale że nie mogłam się ruszyć, to po prostu zamknęłam oczy, raz, dwa, trzy i nie ma.<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Nauczył cie ktoś.?<br />
Potwierdziłeś tylko ostrzeżenie jakie otrzymałem kiedyś od NP. Sa jeszcze brzydsze sposoby kradzieży duszy i przepisywania zawartych w nich informacji. O nich wszyscy na szczęście jednomyślnie milczą.<br />
*<br />
Set.h:<br />
Ale się porobiło. Heh. Przypominam Zbyszku że ty pierwszy chciałeś mi uciąć głowę w astralu hehe. Nieśmiertelny czy co?<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Hm, masz racje, sam się pchałem.<br />
Teraz wiemy już ze ciągniecie głowy, substancji astralnej to nie to samo co otoczenie całego ciała czy pochłoniecie jego energii. Ciała niefizyczne wysyłamy lub przyciągamy, myśląc o kimś. Gdyby to było tak niebezpieczne, to byśmy się już dawno wszyscy pozabijali. Ale ciesze się, ze się to nam przytrafiło , parę rzeczy mi się potwierdziło. Dzieki tobie przeżyłem utracenie przysłowiowej duszy. Na więcej takich prób się już nie pisze:))<br />
*<br />
Daywalker:<br />
Ciekawe czy te praktyki nie są strzępkami informacji zakorzenionymi w świadomości z poprzednich wcieleń. Wcale bym się nie zdziwił gdybyś się okazał astralnym grabieżcą energetycznym:D. A może twoim przeznaczeniem nie było szkodzić, lecz pomagać, broniąc się w ten sposób przed mrokiem otoczenia. Zaczęło się od walki z kościotrupami, kto wie czy to nie było realne wspomnienie wprost z piekielnego pola bitwy;). Teraz ty stałeś się głównym podejrzanym w sprawie astralnej pijawy ^^.<br />
*<br />
Conchita:<br />
Ja myślę, że jako człowiek Seth jesteś wolny i będziesz robił to, co chcesz. W sercu w sobie głęboko pewnie czujesz, czy to jest tylko zabawa w połykanie atrap czy nie, czy coś więcej. Poza tym wszystko jest kwestią wyboru.<br />
Ja raz spotkałam cwaniaka, który chciał mnie odessać z energii, kazał mi tam robić różne rzeczy (położyć się, odsłonić), żeby ułatwić odessanie. Zrobiłam to co chciał, bo czekałam na właściwy moment, żeby mu dać nauczkę. I w momencie, gdy się do mnie podłączył, żeby odsysać, wydoiłam go jak krowę z całej tej kradzionej energii:). Był na tyle zaskoczony, że nie przerwał tego, więc wyciągnęłam, ile się dało. Nie pamiętam szczegółów, bo to było dawno, a teraz włóczę się po innych regionach.<br />
Święta też nie jestem, nie oceniam nikogo, sama trochę opętywałam albo właziłam w różnych przybyłych (w ramach testu czy nie są atrapami). Ale to było głupie:)<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Hej Seth,-Wysłałem ci wtedy zwiadowce,orla bez kosy. Dziwi mnie tylko jak ja ciebie odnalazłem i kim był ten drugi .<br />
Mamy tysiące ludzi w komie na ziemi a jeszcze więcej rozerwanych po śmierci. Tylu ludzi się trudzi by ich połączyć i wysłać do światła by znaleźli drogę. Ile cierpienia się za tym kryje.<br />
Hej draq ,rozmawiałem we śnie z twoimi rodzicami. Siedzieliśmy u was przy dużym stole i rozmawiali sobie wesoło. Pokazywali mi pocztówki z widokiem na morze. Ponoć je wysłałeś z wakacji.<br />
*<br />
R_M:<br />
Hej Zbychu<br />
Wpadłem wczoraj do Ciebie tak zaraz przed 24. Chciałem coś jeszcze wykombinować z tym paleniem i wymyśliłem szlugi które przy zaciąganiu zarastają kwiatami &#8211; po paru machach cała twarz była obrośnięta zielskiem i kwiatami. Trochę się tego z kimś napaliłem kwiatowych fajek no i się uśmialiśmy czy to byłeś Ty czy do kogoś innego wdepnąłem ;] ?<br />
*<br />
Mishah:<br />
Tu jest dział eksperymentów, więc mam sprawę i prośbę. Mam teraz godziny jazd na kursie prawa jazdy to dopiero 8 godzin, ale ponoć niezbyt dobrze mi idzie. Spróbujcie podesłać mi albo pozytywnej energii, albo jakiegoś aspekta-kierowcę, albo po prostu coś co może mi pomóc. Następna jazda 4.09.07 r. o 10.00. Nie wiem, popróbujcie mi coś pomóc w astralu, mentalnie, albo jakkolwiek, o tym czy nastąpi poprawa poinformuję po następnej jeździe. Z góry dziękuję.<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Nie pamiętam kiedy ale zasypały mnie raz kwiatki. Nie przypominam sobie teraz co robiłem ale zapamiętałem stertę kwiatków. Kręciły mi się przed oczami, jak koniczyna ,zakrywając cale pole widzenia.<br />
W pierwszy dzień, po eksperymencie, trochę zdziwiony, ze nie chce mi się palić, przemogłem się jakoś i zapaliłem przy kawie. Potem jakoś poszło. Pale teraz jak smok.<br />
Z nałogami jest dosyć ciężko. Kto ma ochotę niech dalej próbuje ,dziś w nocy .Rozpoznajemy identa i walczymy z papierosami. Choć sprawa prywatna, to wnioski będą wspólne.Nie nastawie zegarka i zobaczę czy mnie ktoś obudzi o 4 w nocy. Rozbudzanie mentalne znajomych zdaje wspaniale egzamin. Tyle ,ze mam potem problem z energia.<br />
Cialo mentalne pobiera cala energie i nie starcza astralnemu na wyjście i udźwigniecie pełnej swiadomosci..Pozostaje mi jedynie trochę przysnąć i w śnie dalej kontynuować. Wspaniale je pamiętam z największymi szczegółami tyle ,ze to tylko jakiś sen.<br />
W ten sposób odwiedziłem dzisiaj ojca .Wiele lat nie żyje- istne szaleństwo. Zakończyło się triumfalnie światłem .Jak ciągnąłem go dowcipnie za głowę, pytał czy to naprawdę pomaga. Hi hi<br />
Lepiej nie wspierać Mishe mentalnie w czasie jazdy. Rozwali się chłopisko pomimo takiego talentu.<br />
*<br />
Kronopio:<br />
Zbyszku to ważne co mówisz. Rozbuduj swoja wypowiedź jeśli możesz. Czego nie należy robić, żeby nie utracić energii i wyjść ciałem ast-ment w obe? A co byś proponował jeśli chodzi o naładowanie energia?<br />
*<br />
Zbyszek: 02.09.2007<br />
Przyjechałem o 24 do domu. Popatrzyłem na telewizor i poszedłem spać. Zacisnąłem słuchawki z dźwiękami Darka na uszy i o 2 zacząłem się zapadać. Za jakiś czas się obudziłem a tu cicho. Co z dźwiękami , popsuło się coś? Naciskałem maszynkę a tu nic. Patrzę dokładnie a ja nie mam słuchawek. Rozeźlony na sytuacje, chciałem wyciagnac urządzenie z prądu a tu zniknął mi kontakt w ścianie. Przecież był tam zawsze. Bylo mi tego za dużo i poszedłem spać w oobe ,bo to było chyba oobe. Około 5 godz. ktoś mnie przebudził ale ciążyła mi dziwnie głowa tzn. latałem śpiącym ciałem po astralu nie zachowując o tym pamięci. Śniło mi się dużo ale wstałem gwałtownie i nie przypomniałem sobie jeszcze. Może zrobię to po kawie.<br />
Papierosa zapaliłem z ciężkimi wyrzutami sumienia.<br />
*<br />
Amen:<br />
o 4.20 budziłem Ciebie w krótkiej medytacji (przy rozbudzaniu) o 4.20 kilkakrotnie dotykając lewego ramienia i tyłu głowy. Potem, gdy spałem już około 6-tej po próbie wyjścia śniło mi się, że Cię obudziłem i opowiedziałem o mojej wcześniejszej próbie obudzenia.<br />
*<br />
Twistoid:<br />
Ja gdzieś o 3 waliłem z pól godziny w Twoje płucka energia+intencja hmm no to próbujemy dalej<br />
*<br />
Set.h:<br />
Hej Zbyszku. Noble nie chciałem połknąć tylko do niego leciałem w ramach jednego z zadań. Ciebie połknąłem bo pisałeś że możesz przyjść w niezbyt pokojowych zamiarach heh:D<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Teraz przypominam sobie zajście dokładnie i ciekawi mnie twoja relacja ze szczegółami. Zwłaszcza jak potem coś z ciebie wylazło. Jakoś musiałem z ciebie wyjść, by wrócić do siebie.<br />
Opisz szczegółowo cale zajście i wyślij mi e-maila. Szykują się ciekawe wnioski. Bylem trochę spanikowany bo coś w sercu kluje mnie ten miesiąc i nie znam przyczyny.<br />
Wtedy jak się wyrywałem to jakoś zadrgałem całym sobą. Tak jak by mi serce podskoczyło pod sama szyje. Wyśle ci fotkę ze zdjęciem ubranka. Śmieszne to było ubranie robocze a wtedy spalę przecież w piżamie. .<br />
Opisze ci potem mojego zabawnego dusiołka ,wyglądającego jak dynia i mającego oczy na skręconych drutach.<br />
*<br />
Mishah:<br />
na jeździe na prawie szło znacznie lepiej niż poprzednio. Dzisiaj miałem bite dwie godziny na mieście w korkach i każdy kto mieszka we Wrocławiu wie ile tam jest robót drogowych. Polepszyły się umiejętności techniczne, ocena sytuacji, ale już pod koniec ciężko mi było utrzymać koncentracje. Tak więc z tą jazdą poszło tak. Jak ktoś nadeśle jeszcze POZYTYWNEJ ENERGII to opiszę jak mi poszło jutro o 10.00.<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Pale dalej jak smok. Może nawet trochę więcej.<br />
*<br />
Misha:<br />
(amen 05.09.2007 jak się jeździło?)<br />
Nie zrobiłem, ani jednego błędu z tych co wczoraj:), parkowałem dobrze:), ale robiłem całą masę błędów podczas jazdy:(. Jutro jeżdżę o 8:00 przez trzy godziny.</p>
<p>Amen:<br />
nie przejmuj się błędami, są normalne podczas nauki. Jesteś inteligentny i będziesz dobrym kierowcą. Jedyne co Ci potrzeba to wprawy. Jutro błędów będzie mniej, zobaczysz. Pozdrawiam:)<br />
*<br />
Anula:<br />
Zbyszku, wczoraj i dzisiaj podziałałam troszkę w Twoją stronę. Ciekawa jestem czy odbierzesz przesyłkę świadomie <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> ))) Pozdrawiam.<br />
****</p>
<p>4. DOŚWIADCZENIE:<br />
*<br />
Draq:<br />
Witam serdecznie. Eksperymenty idą pełną parą i z czasem doświadczam coraz więcej wyjść z udziałem innych osób. Opiszę 3 z nich, które uważam za udane.</p>
<p>Doświadczenie 1:<br />
Było to pod koniec wakacji. Obudziłem się ok. 4:00 i ponownie zasnąłem. Wtedy ja z moją mamą i tatą byłem na dziwnej belce, która leżała na torach. Wstałem, odwróciłem się a moim oczom ukazała się matka boska w ciąży. Chciałem powiedzieć „dlaczego zawsze ta dziewica, a nie Jezus się objawia ludziom?” zanim to wypowiedziałem, zauważyłem lecącego małego Jezuska (tak śmiesznie machał rączkami xD) i stanął obok Maryi, następnie figurka Jezusa na krzyżu ożyła podeszła do mnie. Wszyscy trzej zrobili jakieś ruchy i wypowiedzieli „jedność miłość i wolność to boskość”. Ni stąd ni zowąd wyskoczył Zbyszek, zaczęliśmy rozmawiać jak starzy znajomi, miał lekki grymas na twarzy, potem mówił mi o książce. Dalszego doświadczenia nie pamiętam. Gdy wszedłem na kompa na następny dzień podajże (nie byłem u siebie w domu) i wszedłem na oobe.pl, to dostałem pw od Zbyszka, który mi napisał:<br />
„<br />
Zwołałem kilkadziesiąt ludzi. Naganiałem się strasznie. Rozmawiałem tez z twoimi rodzicami. Pokazywali mi pocztówki, ale to było nie dziś w nocy, ale wczoraj. ufff ale się działo. Z tobą tez rozmawiałem strasznie cie wychwalając przed mama i tata..Hm chyba wszystkich spotkałem , Ju hu<br />
„<br />
Zbyszek na czacie dodał, że widział mojego wujka, który ukradł figurkę matki boskiej z kościoła, która BYŁA W CIĄŻY. Potem zjawił się podobno Jezus. Wszystko się pokrywa jak widać. Jeszcze jest sprawa z rodzicami i pocztówkami. Jak byłem na wakacjach, to siostry też nie było bo znajdowała się nad morzem. Wysłała pocztówki z nad morza akurat w tym terminie jakoś, Zbyszek mówił ze na pocztówkach było widać wodę. Zamurowało mnie O_O. To jeszcze nie koniec, jak przyjechałem do domu to mama mi powiedziała, że pewnej nocy nie mogła zasnąć, bo wyczuwała czyjąś obecność i gdy zasnęła to przebudziła się czując znów ten strach i obecność. Gdy pokazałem zdjęcie Zbyszka mamie, to okazało się ze zna już skądś jego twarz i że Zbyszek śnił się jej. Wystarczająco argumentów, by doświadczenie uznać za udane.<br />
Doświadczenie 2<br />
Było to dzień przed rozpoczęciem roku szkolnego. W ten dzień już jechałem do domu. W nocy obudziłem się o 5:00 patrzę na komórkę i w tym samym momencie dostaje sms’a od yybci (pewna userka na tym forum, u której właśnie byłem w te wakacje). Napisała mi bym przyniósł jej gazetę rano, gdy się obudzę (pożyczyłem od niej „nieznany świat”). Powiedziała bym włożył przez otwarte okno. Zasnąłem i śniło mi się, że byłem u niej i dostarczyłem gazetę przez okno jak prosiła, ona odebrała ją. Gdy się obudziłem to poszedłem do niej, przez okno nie szło włożyć gazety, wiec dałem do piwnicy, by nie zmokła. Gdy się z nią skontaktowałem, to powiedziała mi się ze śniło jej się, ze włożyłem gazetę przez okno i ze odebrała ją i położyła na biurku, a jak się obudziła to gazeta była na biurku w identycznej pozycji, jak we śnie. Powiedziała mi to zanim dotarł sms z wiadomością ze gazetę położyłem jednak w garażu.<br />
Doświadczenie 3<br />
Miało ono miejsce dzisiaj. Spałem sobie nieświadomy spokojnie i nagle we śnie się przebudziłem świadomością w momencie, gdy yybcia złapała mnie za twarz i pocałowała. Odczuwałem od niej ciepło, zapach i miłość. Gdy otworzyła oczy to zauważyłem, iż są bardzo szkliste, takie kryształowe ciężko określić, takie ŻYWE. Gdy się obudziłem i skontaktowałem z tą dziewczyną to powiedziała mi ze jej się śniło to samo, opisała dokładnie tak jak to wyglądało u mnie.<br />
*<br />
Amen:<br />
naprawdę niesamowite… A pamiętasz, gdy miałeś do mnie napisać smsa z propozycją zlotu a ja wysłałem Ci swojego (30.08) z pomysłem zorganizowania spotkania w Katowicach? Synchroniczność:) Nie jesteśmy samotni…<br />
*<br />
Draq:<br />
Właśnie to tez było niesamowite. Wracam ze sklepu i pisze Amenowi sms “myślałem by zrobić mały zlot na śląsku ” Gdy skończyłem pisać (jeszcze nie wysłałem) to Amen napisał mi sms, patrze, a treść jest następująca:<br />
“(…) Myślę o minizlocie Obe Slask trzym się”<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Draq,-zahaczyłem jeszcze raz o twoja rodzinę. Chyba wczoraj . Gdzieś na niskiej górce, pokrytej trawa, spotkałem cie. haha.<br />
*<br />
Draq:<br />
“Opis Zbyszka: Spotkanie rodziców Draga było dla mnie ciekawym przeżyciem. Rozpoznałem w śnie Draqa co mnie rozbudziło. Wylądowałem potem u niego w domu . Siedzieliśmy przy stole w niby przedpokoju łączącym się z kuchnia. Zadziwiające podobieństwo z moim rozmieszczeniem mieszkania. Ważne, ze rozmowa przebiegała w serdecznej atmosferze. Opowiadałem o Draqu i jego zdolnościach. Mama jego pokazywała mi pocztówki. Ostatnia była z morskim pejzażem. Chwaliła się ze właśnie dostała. Wniosek był dla mnie prosty. Draq ja wysłał. Mama Draqa zniknęła mi z pola widzenia( rozmyła sie w planie astralnym) i zająłem się jego tata .On zaczął się rozciągać do 2 metrów, odsuwając od stołu. W zapytaniu Draga zmieniłem morze na wodę, by zwiększyć prawdopodobieństwo trafienia. Jedyne co mnie zdziwiło, to ten strach jego mamy, po przebudzeniu. Z tym się nie liczyłem. A wiec bezkarni podróżnicy, mówcie ze w astralu można robić ze śpiącymi ciałami co się chce.<br />
Ostatnio tez jakoś chodziłem po pniu drzewa. Niosłem na ręce córkę, która się zamieniła w kwiatek- palemkę. Pień ten był w jakimś rowie,  przed wzniesieniem na 1,5 metra . Odzyskałem wtedy świadomość i o zgroza zobaczyłem jak ten pień jak zaczyna się rozrastać i dwoić wedle mojego widzimisie. Zirytowany na durny astral, zakląłem pod nosem, ponieważ zacząłem tracić na nim równowagę.. Ale jesteście po… Wtedy usłyszałem wyraźne zdanie “DALEJ PALISZ ” !!!!!!….<br />
******</p>
<p>5. CZY KTOŚ MOŻE…<br />
*<br />
Pomarańcza:<br />
Nie czytałam książki Moena , tej którą reklamuje Zbyszek. Jednak po tytule poczułam znajome mi wibracje. Czy ktoś czytał? Jeśli tak to niech się wypowie:<br />
Czy Moen napisał o tym o czym ja właśnie piszę? -bo tak to poczułam.<br />
oto w skrócie olbrzymim moje założenie, zrozumienie i pewność i obszar badania:<br />
Stwórca samoświadomy, dzieli się na porcje by w cyklach doświadczeń na różnych płaszczyznach doświadczać siebie samego. Wcielenie jest kolejnym sposobem na zebranie doświadczeń (materialna iluzja i zapomnienie) Ta zasłona podświadomości ma do zaoferowania maksymalnie wiele szans odnalezienia biegunowości negatywnej lub pozytywnej. Poprzez wybór,  poprzez posiadanie wolnej woli…<br />
Zdobywamy i wracamy do stwórcy do energii źródłowej wnosząc własne doświadczenie.<br />
*<br />
Conchita:<br />
No wiesz &#8211; książka dopiero wychodzi, jeszcze nie jest w sprzedaży, ale z tego co mówił podczas warsztatów to mniej więcej o to chodzi. O pierwszej świadomości &#8211; jak to się stało, że zaczęła wypuszczać sondy w ciemność i jak je sklejała, żeby się nie rozpadły. O kolejnych podziałach aż do naszego poziomu. Ciekawość &#8211; tak właśnie:).<br />
A po resztę to trzeba do książki zajrzeć. Może Zbychu już czytał? Albo ktoś dostał wersję anglojęzyczną? Zresztą poczytamy niedługo po polsku.<br />
Anna Atras też podobnie do Ciebie pisze. To o dwubiegunowości, wolnej woli itp.<br />
Widać tak to właśnie jest &#8211; skoro ludzie niezależnie wpadają na podobne rozwiązania. Z mojego doświadczenia jednak wynika, że każdy bada rzeczywistość trochę od innej strony, więc w Twojej książce na pewno będą rzeczy, których nie ma u Moena (on lubi systematyzować po inżyniersku minimalizując aspekty psychologiczne) czy u Anny Atras (qrcze muszę przeczytać jakąś jej książkę, bo na razie sobie przeczytałam tylko artykuły, ale widzę że ma słabość do “upadłych aniołów” i powiązań astralnych). Tak więc pisz pisz!!!<br />
Pomarancza:<br />
Więc tak &#8211; prawda jest jedna. Nikt nie mówił, że dostęp do niej ma tylko jedna osoba. Jeśli ktoś wpadnie na to samo, to często posądza się o plagiat albo zarzuca że “nacztał się iksa czy igreka” i szufladka gotowa. No więc jakbym miała napisać książkę, (w sumie jeszcze nie wiem co piszę o książce nie myślałam) to na pewno nie będzie ona po inżyniersku ani w kierunku anielskim. Choć mam wsparcie logistyczne w obu zakresach u najbliższych przyjaciół. Wspaniałych , świetlistych, którym ufam. Na razie myślę i piszę. Czas na trochę konfrontacji z innymi. Co do Moena to myślałam, że może ktoś po angielsku czytał. Dzięki za doping Conchita.<br />
Zbyszek:<br />
Hm zanim Bruce opowiedział swoja historyjkę o spotkaniu z dyskiem 8 szczebla, zrobiło mi się oobe i poleciałem na jakaś planetę. W przedziwnych kolorach, wielka postać po horyzont grała golfa. Przywaliła kijem w kulista masę , która poszybowała w sina dal. Jednocześnie dostałem pomyślenie o stworzeniu świadomości na naszym szczeblu- Nie trzeba być Brusem by się załapać na takie historyjki w astralu. Stara prawda jak świat o sondach . Nie ma co sobie utrudniać życia z powodu pierwszeństwa i nie bać się plagiatu. Wspólny temat, te same pojęcia a wiec musi być podobne. Teraz ciekawi mnie twój tekst jeszcze bardziej .. może popchnie nas trochę do przodu<br />
Mnie powiedzieli ze jest jeszcze inaczej ale nie połapie się bo jestem ……. kosmosu…<br />
Ha ha -my tez mamy takie sondy świadomości i nie jesteśmy ostatni w kolejce.<br />
Super ,ze się zdecydowałaś na konfrontacje.<br />
Mam nadzieje , że pokażesz nam cześć twoich tekstów. Przy eksperymentach byłaś wspaniała jak Conchita.<br />
Odwagi!!! i czekamy….<br />
*<br />
Pomarancza:<br />
ok, skończyłam na porcjach na które dzieli się Stwórca…<br />
Te porcje najpierw tworzyły galaktyki ( w dużym skrócie) a taka porcja też jest nasz komplecik ciał. Nasze wcielenie. Podzielone znów na porcje &#8211; ciała o różnych barwach czyli częstotliwościach wibracji. Te wibracje powodują które ciało uaktywniamy. (wybacz Zbyszku ale ja też na to wpadłam &#8211; żeby nie było <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> )<br />
Każde wyjście to jest OOBE, bo jest doświadczeniem poza ciałem fizycznym.<br />
A ludzie nazywają powszechnie oobe to, co jest wyjściem ciałem eterycznym.<br />
Wychodzimy po prostu i przełączamy swoja aktywność świadomości między ciałami.<br />
Doświadczamy nimi różnych planów &#8211; fizycznego, astralnego czy duchowego…<br />
Wszystko się przenika. I plany i funkcjonowanie nas w ciałach. Jeśli świat to hologram to każda cząsteczka jest całością. Istnieje we wszystkich planach. Jak w białym świetle wszystkie inne kolory.<br />
Właściwie jestem w trakcie krystalizowania swoich myśli na ten temat. Jakos zaczęło mi się to od drugiej strony. Najpierw doświadczyłam wyjść w każdej odmianie, a teraz próbuje to zrozumieć. Najpierw więc zrozumiałam, że mamy nie tylko ciało fizyczne a jest ich co najmniej siedem I wiem już, że one współpracują doskonaląc moją istotę. Nie będąc ich świadomą nie wiedziałam czego doświadczam. Eksterioryzacja czy medytacja, czy jasnowidzenie itp.<br />
Mogę sie oddalić od ciała fizycznego ale mogę się przełączać mając ciała zebrane w kupę.mogę wysyłać swoje porcje po doświadczenia świadomie, a także dzieje się to poza nasza świadomością. Ostatnie eksperymenty ze Zbyszkiem udowodniły mi to w dużej mierze, że nasze ciała się kontaktują świadomie i nieświadomie. Kilka dni tego<br />
eksperymentu pokazały jak wiele mówiliśmy sobie nieświadomie jak przez telefon.<br />
No, ale wychodzić nie trzeba by przełączać się na funkcjonowanie innym ciałem. Przyjaciel twierdzi, ze ta zabawa ze świadomym wychodzeniem jest niepotrzebna bo on wszystko doświadcza właśnie w ciele świadomie przełączając się na postrzeganie czy czucie innym ciałem. Dla mnie jest to narzędziem poznania.<br />
Ludzie dzielą i klasyfikują wszystkie wyjścia i ciała. Dobrze, że to robią, bo to w celu<br />
poznania. Ale pamiętajmy, że podziały są symboliczne &#8211; bo wszystko jest jednym. wszystkie kolory ciał (odpowiednie jak czakr) razem sumują się w białe światło…<br />
Tym jesteśmy &#8211; to moja myśl a ciekawa jestem co o tym myślą inni<br />
*<br />
Conchita:<br />
Może e-pomarancza dopiszesz coś do rodzajów percepcji, bo widzę, że też fascynują Cię różne rodzaje percepcji. Patrz dział AP: percepcja niefizyczna.<br />
A ciała kontaktują się &#8211; szczególnie na poziomie duchowym jest czysta wymiana doświadczeń, ale tak naprawdę zachodzi to na każdym poziomie. W osób nadających na poziomie astralnym (czyli emocjonalnym) można dostawać całe pakiety skryptów emocjonalnych (tu też można zaliczyć emocje zbiorowe, w sensie negatywnym wszelkie manipulacje społeczne), mentalnie można zbierać całe systemy przekonań, ale też myśli na konkretny temat, szczególnie efektywne i przyjemne jest świadome odbieranie indywidualne &#8211; świadoma wymiana informacji pomiędzy niewielką grupą osób. Mieliśmy tu fajne eksperymenty… Niestety trzeba mieć tu czyste zaplecze, czyli przejrzystość w sobie, a to też nie jest takie oczywiste, bo jesteśmy tu po to, by czegoś doświadczyć różnych biegunów doświadczenia, a więc też zamętów emocjonalnych i mentalnych…<br />
Twistoid:<br />
Czakry, ciałka wszystko to tworzymy sami .Ważne żeby tkwić poza schematem odnośników i zaprzęgnąć je do czegoś nowego. Życzę powodzenia <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> W sumie to nie lubię się dzielić nie stosuje niczego innego poza dualizm jak na razie dobrze mi służy. Wierze w pierwotny potencjał ciała astralnego, ponieważ zawiera w sobie wszystkie inne potencjały energetyczne dzięki niemu można odczuwać też inne Zbyszkowe dymensje będąc w nim nadal. Ba nawet stwarzać nowe energie ale ostrożnie! W astralu można wybudować odpowiednie urządzenie które pozwoli badać wycinki dymensyjne i poddawać próbki obserwacjom bądź zmuszać je żeby wyjaśniły swoje właściwości stwarzając lustra wymiarów i zamykać w nich wycinki nas w celu późniejszej konsultacji. Każde nasze ciało ma swój system komunikacji np.emocje i intuicja. Wszechświat cały czas chce się z nami kontaktować. Wystarczy poznać odpowiedni alfabet lecz ostrożnie często nie są to litery bezpieczne, małe więzienia. Z wielu systemów komunikacji nie zdajemy sobie jeszcze sprawy ponieważ nie wpadliśmy na to że istnieją.:)<br />
Zbyszek:<br />
Dostane za jakiś czas listę eksper. amerykańskich fachowców. Wydziwiali podobnie jak my ze śpiącym ciałem.<br />
Jak zbiorę info to napisze. Kolega ugania się za latającymi kulkami w świętych miejscach. Ostatnio łapał taka w zagajniku Ojca Pio. Przepraszam, ze nie pisze podsumowania eksp, ale jestem po parę minut w tygodniu w necie i nie da się na razie.<br />
Interesuje mnie wywoływanie bocznych sekwencji snu w astralu ,w przedziwny sposób zapamiętanymi obrazami w realu.. miejsce pamięci inicjatory pamięci ….</p>
<p>ZAKOŃCZENIE<br />
Zbyszek: 15.01.2009<br />
Po 2 latach,-<br />
Ciekawe spotkanie z Pieczywem, zagubiło się gdzieś w czasie kopiowania. Zrobiłem sobie biurko na górce w Muchowie. Kręcąc się na nim jak w helikopterze, wyobrażałem odwiedzające mnie osoby. W tym czasie Pieczywo wylądował w jakimś biurze z ustawionym w kręgu biurkami. Przy jednym z nich ja siedziałem. Opisał nawet nasza rozmowę, której treści sobie nie mogę teraz przypomnieć. Minęły już 2 lata, od naszych wspólnych zabaw.<br />
Z Pomarańcza przeżyłem niezwykle wesoła przygodę, znając ja jedynie z forum jako “Pomarańcza”, udało mi się przez parę nocy ja spotykać w astralu. Weryfikowaliśmy nasze historie, nie mając pewności , ze te spotkania odbywają się rzeczywiście. I wtedy coś się przytrafiło nam, coś co zmieniło nasze wyobrażenia o tych mentalnych zabawach.<br />
Czytając książkę Freuda, trafiłem na opisy kompleksów małych dziewczynek. Jeden z nich dotyczył siusiaków małych chłopczyków. Miały one w jakiś sposób zazdrości tego wyrostka chłopcom, co stawać się miało przyczyna wielu nieporozumień w ich przyszłym życiu. Trafiając rozbawiony na ten fragment, pomyślałem o minie Pomarańczy, jaka zrobi gdy jej o tym opowiem. Śmiejąc się siarczyście, powtarzałem historyjkę parokrotnie w wyobraźni, postrzegając nawet minę Pomarańczy niefizycznym wzrokiem.<br />
Następnego dnia ku mojemu wielkiemu zdumieniu, przeczytałem tekst na jej blogu, ze wpadła w dziwna podroż mentalna i to dokładnie w tym czasie, gdy ja się wspaniale bawiłem. W swojej wizji zamieniła się w 2 letniego chłopczyka i bawiła się swoim siusiakiem, tak jak to robią malutcy chłopcy. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/niewyjasnione-zjawiska_263.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bioenergia czlowieka</title>
		<link>http://cialka.net/bioenergia_250.html</link>
		<comments>http://cialka.net/bioenergia_250.html#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Jan 2009 09:51:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[EKSPERYMENTY]]></category>
		<category><![CDATA[Zjawiska paranormalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/12-poziom-energii-wspolne-spotkania-eksperymenty-dyskusje-teksty-grupy-astralnych-podroznikow-z-forum-oobepl_250.html/pl/</guid>
		<description><![CDATA[12-poziom-energii-aktywnosc-energetyczna-drugiego-ciala-zlodzieje-energii-wspolne-spotkania-eksperymenty-dyskusje-teksty-grupy-astralnych-podroznikow-z-forum-oobe.doc 12. POZIOM ENERGII -AKTYWNOŚĆ ENERGETYCZNA DRUGIEGO CIAŁA, ZŁODZIEJE ENERGII -WSPÓLNE SPOTKANIA, EKSPERYMENTY, DYSKUSJE.- TEKSTY GRUPY ASTRALNYCH PODRÓŻNIKÓW Z FORUM OOBE.PL 1-POZIOM ENERGII 2-AKTYWNOŚĆ ENERGETYCZNA DRUGIEGO CIAŁA. 3-ZŁODZIEJE ENERGII * MISHA: Ap eksperyment #4: Ogólny poziom energii, a jakość przeżyć. &#8230; <a href="http://cialka.net/bioenergia_250.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href='http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/01/12-poziom-energii-aktywnosc-energetyczna-drugiego-ciala-zlodzieje-energii-wspolne-spotkania-eksperymenty-dyskusje-teksty-grupy-astralnych-podroznikow-z-forum-oobe.doc' title='12-poziom-energii-aktywnosc-energetyczna-drugiego-ciala-zlodzieje-energii-wspolne-spotkania-eksperymenty-dyskusje-teksty-grupy-astralnych-podroznikow-z-forum-oobe.doc'>12-poziom-energii-aktywnosc-energetyczna-drugiego-ciala-zlodzieje-energii-wspolne-spotkania-eksperymenty-dyskusje-teksty-grupy-astralnych-podroznikow-z-forum-oobe.doc</a></p>
<p>12. POZIOM ENERGII -AKTYWNOŚĆ ENERGETYCZNA DRUGIEGO CIAŁA, ZŁODZIEJE ENERGII -WSPÓLNE SPOTKANIA, EKSPERYMENTY, DYSKUSJE.- TEKSTY GRUPY ASTRALNYCH PODRÓŻNIKÓW Z FORUM OOBE.PL<br />
1-POZIOM ENERGII<br />
2-AKTYWNOŚĆ ENERGETYCZNA DRUGIEGO CIAŁA.<br />
3-ZŁODZIEJE ENERGII<br />
*<br />
MISHA:<br />
Ap eksperyment #4: Ogólny poziom energii, a jakość przeżyć.<br />
Już trochę padła ta inicjatywa z eksperymentami. Ale mam dziedzinę, która naprawdę mnie interesuje i chętnie ją zbadam. Zazwyczaj brałem czyjeś pomysły na eksperymenty, ale tym razem pozwoliłem sobie na odrobinę prywaty hehe.<br />
Czas trwania eksperymentu: Bez limitu czasu<br />
Ogólny poziom energii, a jakość przeżyć<br />
Czytając bloga Conchity i r_m’a zauważyłem, że rozwijają oni energię i to w zdumiewający sposób wpływa na jakość ich przeżyć. Ja rozwijam energię przez robienie chi-kungów. Energia ki, chi, <span id="more-250"></span>czy jak tam ją zwał to ponoć energia seksualna. Ale te sprawy raczej nie wpływają na częstość moich wyjść. Jednak co jakiś czas ni cholery nie mogę nic zrobić i trza nałożyć na siebie jakiś okres przerwy. O podobnym zjawisku pisał m.in. Set.h. Czyli od wychodzenia zużywa się jakaś energia, ale raczej nie jest to wg. moich obserwacji energia seksualna, chi/ki. A więc jaka? Jaki jest wpływ energii na świadomość, wyjścia, kontakt z MTJ itd.<br />
Przykłady<br />
Kto chce:<br />
- niech opisze metody jakimi się energetyzuje<br />
- własne obserwacje na temat wpływu poziomu energii na wyjścia, jeśli takowy wpływ istnieje, oczywiście <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> .<br />
- W jaki sposób ciałka pobierają, przetwarzają energię<br />
- nie wiem może, ktoś usłyszał coś na temat energii od NP lub MTJ i chce się tym podzielić. Mój przykład podam zaraz w następnym poście.<br />
- Można spróbować poeksperymentować z energetyzowaniem się i sprawdzić rzeczywisty wpływ na jakość przeżyć- do uzgodnienia.<br />
- no i czy energia, to to samo co np. energia miłości.<br />
Zapraszam do wzięcia udziału. Miłej Zabawy.<br />
Misha:<br />
Ok. Teraz o tym co ja wiem na temat energii od MTJ’ka.Sam początek mojej współpracy z MTJ’kiem, jeszcze wtedy nie znałem tej nazwy i jej nie używałem.<br />
Idę sobie koło supermarketu. Tłum ludzi. Odzyskuję świadomość. Wołam:<br />
- Powierzam swoją podróż swojej wyższej jaźni!- i tak trzy razy.<br />
Tłum się rozstępuje i wychodzi do mnie dziewczyna w białej szacie, trochę się świeci. Nie pamiętam całej rozmowy, ale leciała mniej więcej tak.<br />
- Od ostatniego razu poczyniłeś raczej niewielkie postępy. Spodziewaliśmy się po Tobie więcej. Weź się w garść.<br />
- Przepraszam.<br />
Tu gadka szmatka na różne tematy, ale nie zapamiętałem na jakie. Zapytałem o jakąś rzecz, czy jestem w stanie wykonać ją w świecie fizycznym. Niestety nie zapamiętałem co to było.<br />
- Raczej nie, masz za niski poziom energii, musiałabym użyczyć Ci swojej.<br />
———-<br />
Może to niewielkie przeżycie i trochę niekompletne jak widać, ale pokazuje, że:<br />
- Aby wykonać niektóre rzeczy trzeba dysponować odpowiednim poziomem energetycznym<br />
- MTJ, albo NP, może pożyczyć swojej energii<br />
- wreszcie, istoty w poza też dysponują swoją energią.<br />
—-<br />
A i przypomniało mi się, że kiedyś zapytałem jakąś atrapę, czym jest, a ona odpowiedziała:<br />
- Jestem skondensowaną energią ki- przykład akurat niezbyt, bo atrapy znane są z pieprzenia farmazonów, ale jeśli to prawda, to można wyciągnąć dość daleko idące wnioski.<br />
Może ktoś ma jakieś głębsze przeżycia do opisania.<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Głowie się tez nad tym zagadnieniem od tygodnia. Postrzegłem masę szczegółów zmieniających moje pojmowanie energii i przyczyny przesuwania świadomości poprzez ciałka&#8230; Mózg &#8211; jego struktura, nastręcza mi masę problemów w teorii. Układ nerwowy, stał się kamieniem, na którym się wszyscy potykają. Jak będę pewien wniosków to opisze. Razem z NP szlifuje temat. Ale to za jakiś czas, bo masę jeszcze mam do przemyślenia.<br />
Szkoda, że nie wyciągamy wniosków z tych eksperymentów, co już się odbyły. Są tam zawarte pół gotowe wnioski o których marzy się ezoterykom.<br />
Jestem oszczędny w opowieściach. Wiedza nie odkryta jest skarbem prywatnym tych co ja posiadają. Myślę, ze kiedyś rozsupłamy wspólnie węzły.<br />
Nasze eksperymenty dotyczą w większości mało świadomych kontaktów. Wydaja mi się one bardzo interesujące. Ich łatwość w osiąganiu i powszechność, warta jest naszej obserwacji. Oobe , elitarne igrzyska, mało komu osiągalne, są celem naszych marzeń. Zdarzają się jednak tylko nielicznym, dlatego forsowałem te na pół śpiące ćwiczenia. Ich opis, dostarczy naszym znajomym dowodów, bez których mało kto się będzie rwał do tych ćwiczeń. Badać coś, co może każdy potwierdzić z łatwością, każdego dnia i bez pomocy szemranych sił, których się nieświadomie obawiamy. Obserwując zachodzące zmiany w nas, możemy pokładać sobie w głowie ezoteryczną marmoladę. Tysiące przeczytanych niespójnych opisów, kołaczących się od ucha do ucha poprzez neurony.<br />
Sprawdzałem parę ćwiczeń kumulujących energie, w rożnych częściach ciała. Wytwarzając twory myślowe, gromadziłem w nich energie, by nacierać nią obolałe miejsca w ciele fizycznym. Robiąc sobie przeróżne szczotki , szlifowałem nimi pękająca od bólu w szwach głowę czy trzeszczące kości. Pomagało.<br />
Pozdro<br />
*<br />
Pieczywo:</p>
<p>1. Energetyzacja muzyką.<br />
Włączam kilka utworów np. zespołu Tool. Podczas biegu piosenek błądzę mentalnie i wyobrażam sobie jak np. śpiewam partie wokalne, lub gram partie perkusyjne. Wyobrażam sobie niekiedy znaczenia tekstów. Nie wiem na jakiej zasadzie to działa, ale podczas niektórych partii czuje pulsacje ciała. Zwyczajnie zwiększam mentalnie energie w całym ciele. Myślę, ze chyba wystarczy tylko chcieć. Niekiedy wysyłam trochę energii z czakry serca do NP z prośba o pomoc przy wyjściu dodatkowo wizualizując sobie wyjście.</p>
<p>2. Energetyzacja podczas dnia.<br />
Jest mocno związany z pojęciem szczęścia. Zwyczajnie uśmiecham sie do wszystkiego w myślach i staram się nie martwic o jutrzejszy dzień, życie chwilą… a także poczucie jedności ze światem natury. Zadumanie, refleksja.</p>
<p>3. Rozmowy<br />
Zauważyłem, ze rozmowy z jedną osoba (GG, Skype, real) na temat OBE zwiększają energie/pewność siebie. Szczególnie rozmowy z początkującymi, ja daje im swoja wiedzę, podbudowując przekonuje… a następnie wieczorem czuje pulsacje. Nie wiem czy to energia od tej danej osoby czy poprzez rozmowę sama się we mnie zwiększa.</p>
<p>4. Tłumienie odruchów.<br />
Niekiedy mam tak (w stresie lub nie) np. czekając na coś, stukam palcami, drgam noga, obgryzam długopis. Jest to zwyczajne pozbycie się napięcia. Energia powinna zostać w środku, kiedy wstrzymamy się od takich tików nerwowych.<br />
Jeśli chodzi o tą pierwsza i ostatnią energetyzacje jest to rodzaj tłumienia energii, wstrzymywania jej w sobie. Normalnie gdybym np. W dzień słuchał takiej muzy, podszedłbym do perkusji i “wyładował” się na niej.<br />
Duzo energii wyrzucamy podczas starć emocjonalnych z ludźmi i ich tworami. Marnotrawstwem energii jest np. wkurzanie się na zepsuty telefon, aparat, zawieszony komputer.<br />
U mnie energia seksualna nie wpływa na frekwencje wyjść.<br />
*<br />
R_M:<br />
Jak już zostałem wymieniony to opiszę trochę ;].<br />
Praca z energią zajmuje mi dziennie sporo czasu. Zaczynam od Reiki którą puszczam intuicyjnie w dane części ciała tam gdzie właśnie odczuwam że jest taka potrzeba. Nie będę opisywał jak to dokładnie przebiega bo każdy kto był inicjowany w Reiki będzie wiedział jak się z tą energią pracuje ;].<br />
Potem wchodzi NEW czyli nowe drogi szoruję sobie mentalnie stopy odczuwając mrowienie i przepływ potem odbijam energię w nogach, następnie od czakry podstawy do czakry korony odbijam następnie szoruję dłonie i potem odbijam od dłoni do ramion energię. Na koniec magazynuję energię w podbrzuszu przeciągając ją od stóp a potem magazynuję ją w karku przeciągając ją od dłoni. Zauważyłem że po tym zabiegu nie miewam bólów głowy no blokady w ciele polikwidowałem oraz czakry są bardziej rozwinięte ogólnie jest większy porządek wewnątrz mnie ;]. Jak to się odbija Tam. Przewodnik powiedział mi że nie muszę się dostrajać bo jestem wystarczająco naenergetyzowany i dostrojony mimo to zrobiłem ale w podróży czułem świetne właśnie dostrojenie.<br />
Co tam jeszcze stosuję od czasu do czasu technikę Raising the Dragon, pod sam koniec tej techniki odczuwałem ogromny przepływ energii przez ciało i w trzecim oku strasznie się rozjaśniło. Zdaje się że miałem też po tej technice wycieczkę do WJ ( MTJ ). Wpłynęła ona również na jakość odczuwania Tam. Ważne jest żeby tą technikę zrobić dokładnie bo czasem jak zrobię na odwal to efekt jest słaby. Ta technika też bardzo dobrze działa na świadomość Tu. Jest większe skupienie do środka a świat bardziej się obserwuje niż w niego wnika.<br />
Codziennie też stosuję rozświetlanie swojego wnętrza to przebiega za pomocą wizualizacji i odczucia przemieszczania energii. Afirmuję sobie że w moim sercu płonie płomień który rozświetla całe moje ciało. I tak się faktycznie dzieje. Na koniec promieniuję tą energią na zewnątrz. Do tego zabiegu dokładam zawsze ładowanie się bezwarunkową miłością zazwyczaj proszę o to NP, Anioły i Przewodników momentalnie odczuwam przypływ energii bezwarunkowej miłości dodatkowo wzmacniam ją jeszcze wizualizacją taką samą jak w przypadku światła. Po tym zabiegu czuję się wspaniale, lekko i świadomie. Często też po tym wysyłam ludziom energię bezwarunkowej miłości. Dokładałem będąc Tam połączenie siedząc w piramidzie przez czakrę korony to też wpływało na kontakt z WJ.<br />
Nieregularnie ćwiczę Tensegrity &#8211; zestaw ćwiczeń nazwanych magicznymi krokami rozpropagowany przez Castanedę. Trochę ponoć przypominają Tai Chi. Skupiłem się na układzie przygotowania intencji. Ciało samo mi mówi czasem kiedy domaga się abym poćwiczył. Ćwiczenia z Grupy I czyli ” Urabianie energii na intencję” mocno energetyzują ciało od stóp do pasa. Fajnie to się odczuwa i poszerza świadomość. Dalsze grupy dotyczą kolejnych partii ciała.<br />
Najlepiej mi się medytuje i pracuje z energią z samego rana i daje to kopa na większość dnia tylko ważne jest żeby sumiennie te zabiegi wykonać.<br />
Oczyszczanie czakr robię raz na jakiś czas albo przykładając dłonie i puszczając w to miejsce Reiki albo wizualizując sobie konewkę pełną energii która polewa dane czakry z których następnie wyrastają różnego koloru kwiaty (zależy od czakry). Odczuwa się to. Warto też się uziemić czyli wyobrazić korzenie wychodzące z podstawy ciała aż do jądra ziemi i odczuć jak negatywna i niepotrzebna spływa do wnętrza a z ziemi pobieramy potrzebną energię.<br />
co do pytania czy energia to jest to samo co energia miłości odpowiadam &#8211; Nie &#8211; inaczej się ją odczuwa chyba przez to że niesie ze sobą ładunek emocjonalny czyli miłość.<br />
*<br />
Mishah:<br />
Odkąd zwracam uwagę na świadomość w ciągu dnia zaczynam podchodzić bliżej granicy między jawą, a snem. Już wcześniej chciałem się nauczyć metody Moena (kupiłem sobie nawet książkę z płytami). Tam też jest duży nacisk na energetyzowanie się. I są wyraźne rozróżnienia między energią miłości, a zwykłą. Jednak metoda Moena nie przypadła mi. Za dużo bajerów po kolei trzeba się naumieć, żeby mieć nadzieję na podróż mentalną. Gdybym chciał iść z książką zajęłoby mi to pół roku, albo rok. Wiedząc z grubsza o co chodzi chciałem dojść do własnej metody.<br />
Wykorzystuję hipnagogi kiedy kładę się po raz pierwszy do łóżka. Wcześniej lekceważyłem aspekt energii. Wyglądało to tak, że myślałem intensywnie na jakiś temat i zaczynały się pojawiać hipnagogie. Jednak wszystko działo się poza mną i niczego nie byłem w stanie kontrolować. O pamięci zdarzeń nie wspomnę.<br />
O energii teraz:<br />
Dziś na energetyzowałem się (trochę mam katar, więc jakoś gorzej mi to poszło). I tak pojawił się wyraźny obraz, zacząłem chodzić po scenerii. W momencie, w którym skupiłem się na odczuciu każdego kroku zaczęły się dziać rzeczy poza mną. Spotkałem jakiegoś dzieciaka, który gdzieś utknął i pogadałem, jakieś głosy słyszałem niefizycznie w tle. Kiedy poczułem, że trochę mi odczucia bladną doenergetyzowałem się jeszcze trochę i znów jakość odczuć wyraźnie się poprawiła. Czyli ma to jakieś przełożenie. Poeksperymentuję trochę i opiszę jakie jest przełożenie.<br />
—<br />
Dzięki za opisy technik <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> , poeksperymentuję, bo na razie na chi-kungach jadę.<br />
Ale fakt faktem wie ktoś dlaczego takie przełożenie ma miejsce?<br />
*<br />
R_M:<br />
Misza uczyłem się z podręcznika i ze dwa tygodnie albo trzy mi to zajęło aby sprawnie zacząć odzyskiwać a potem eksplorować &#8211; na tych płytach według mnie jest zbyt dużo pierdół najważniejsze jest abyś szybko, sprawnie i dokładnie robił procedurę przed wyjściem nic więcej nie potrzeba ;].<br />
Co do energii to wynika jasno z obserwacji że więcej energii w ciałkach = większa, dokładniejsza i dłuższa świadomość bo jak to inaczej wyjaśnić ;]. Nie bez powodu Robert Bruce uczy aby pracować z energią przed wyjściem z ciała można to olać i losowo czerpać energię ale można to kontrolować i polepszać wyjścia.<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Misza sam dalej sprawdzaj. W ćwiczeniach Bruce zawarł cale swoje życie. Krok po kroku jak co odkrywał. Prymusie, część jego odkryć masz już za sobą i nie potrzebujesz opisów. Mentalne wyprawy się kończą jak paliwa brakuje lub w nosie swędzi.. Wracaj w te pędy do ciała, ładuj się lub drap i pędź ponownie.<br />
Hm chyba ze cie NP doładuje lub w dalekich podróżach poparzy.<br />
W tych wyprawach najważniejsze jest dopatrzenie się pod powiekami, w ciemnicy AP- przyjaznego przewodnika ,gotowego dać ci o co poprosisz lub zabrać na wycieczkę w twoim ślepym ciele. To jest najważniejsze w brusowych naukach.<br />
Usłyszeć wewnętrzne glosy. Rozpoznać mentalna wymawiane zdania. Potrzeba na to nieustraszonych mocarzy!!!! Hm wiem ,ze taki jesteś. Prawie godzinę rozmawiałem z tobą , po przeczytaniu twojego posta. Usłyszałeś coś w gonitwie za energia?<br />
To jest jak szelest.<br />
Pozdro<br />
*<br />
Conticha:<br />
Qrcze Miszka, zmotywowałeś mnie. Próbuję sama zasadzić sobie kopa w tyłek ale średnio mi idzie &#8211; chodzi właśnie o BHP energetyczne, żeby gromadzić tą energię zamiast nieustannie sobie folgować…<br />
Jak gromadzić? Zaczynając od uważności, ale jak to powiedzieć, będąc w sobie, wobec naporu wydarzeń trzymając te ciała w sobie i w świadomości &#8211; one się ładują jak baterie. Poza tym te wszystkie techniki jakie widać także tu…. Dopiszę coś później, bo teraz nie mam czasu -0 zostawiam otwarte..:)<br />
*<br />
Mishah:<br />
Odkąd zacząłem się ładować energią, zaobserwowałem szereg skutków:<br />
- nigdy nie słyszałem o takim skutku ubocznym, ale przez parę godzin dziennie przeżywam orgazm. Nie do wytrzymania. Tu siedzę na wykładzie (chodzę na tok studiów angielski) i muszę uważać podwójnie, a tu …eh szkoda gadać. Wam też się to zdarza? Kto nie chce niech nie odpowiada.<br />
- dwa znów zacząłem wychodzić. No i od kilku nocy w końcu wychodzą mi mentalki. No i co do Zbyszka.<br />
@Zbyszek- nie przypominam sobie rozmowy, ale miałem dziwne LD, podszedłem do jakiejś postaci i wchłonąłem ją. Poczułem przypływ energii i zacząłem chodzić i zjadać inne atrapy. Nawet tatę zjadłem. chyba najwięcej energii mi dostarczył. Nie wiem skąd mi się to wzięło. Nigdy nikogo nie zjadałem, ale zabawa przednia.<br />
Także dziś w nocy znów coś się działo a od prawie miesiąca ni cholery nie mogłem nic zrobić. Po próbuję technik od r_m’a też. No i zastanowiło mnie to o czym pisał Pieczywo, potem przeczytałem Conchi i ujrzałem wszystko w nowym świetle, ale mam mało czasu to później napiszę o swoich przemyśleniach.<br />
*<br />
R_M:<br />
nie mam takiego skutku ubocznego jaki opisujesz Misza &#8211; nie pakujesz tego wszystkiego przypadkiem do czakry sakralnej albo nie masz jej dominującej ponad resztą czakr ? ;] Podczas ładowania się światłem i energią odczuwam coś co się odczuwa jako zajebiste dobro tkwiące w świetle takie uczucie jakie mają czasem ludzie po śmierci klinicznej &#8211; taka świetlna gnoza ;] (z magią chaosu nie mam nic wspólnego jakby co ) .</p>
<p>*<br />
Conchita:<br />
Gdy studiowałam też miałam coś w stronę doświadczeń Miszy.<br />
(Jak Ty to wytrzymujesz??? hahaha), ale w różnych okolicznościach, wręcz nieoczekiwanych (np. podczas egzaminu, czy pracy zespołowej w trakcie zajęć, w życiu też, w domu, ale to nie był już problem) były takie fale &#8211; przychodziła fala i robiło się bardzo miło i był taki przeskok tej energii, ogłupiające chwilowo odczucie uwolnienia tej energii. Trwało to (uwolnienie) kilka minut, ale ogłupiało na tyle, bym nie mogła fizycznie działać w tym momencie &#8211; co powodowało różne zawirowania życiowe. Wtedy nie miałam pojęcia o co chodzi, więc tłumaczyłam sobie to tak, że mój przyjaciel o mnie myśli a ja to tak intensywnie odbieram:). Teraz kojarzy mi się to z małymi skokami energii kundalini. Wszystko minęło gdy poszłam do pracy i całkowicie straciłam równowagę wewnętrzną i wszelką energię. Pierwsza praca to była katastrofa emocjonalna…:( Potem już nie odzyskałam tej młodzieńczej energii &#8211; prace wykańczały mnie znacznie a kiedy doszły dzieci i niespanie po nocach to jeszcze trudniej o nadmiary energii.<br />
Mogę tylko powspominać piękne czasy:). Tymi energiami i przeskokami bawiłam się też z NP, przez co mi 2 razy ruszył prawdziwy kundalini jak sądzę po ilości i umiejscowieniu energii. Ale też przez to był kryzys &#8211; doszłam do punktu, gdy już nie wiedziałam kim jestem. Wtedy miałam też doświadczenia poza ciałem w nie moich osobowościach i innych czasach i miejscach, równie realnych i prawdziwych i tak samo odbieranych jak to życie tu. Naprawdę rozwaliło mój system przekonań. Szczególnie OOBE zaczynające się jak każde inne &#8211; niefizycznie latałam nad jasnymi i szarymi i ciemnymi kłębami chmur i dostrajałam się do różnych planów, gdzie wchodziłam w jakąś rolę. Aż dostroiłam się do chłopaka i byłam w nim tak długo i mocno (i fizycznie), że zaczęłam zapominać o moim obecnym życiu! Wcale nie tak łatwo było wrócić! Żadne tam rusz palcem u nogi &#8211; tam miałam palce u nogi &#8211; musiałam dostroić się do pomarańczowego punktu na niefizycznym horyzoncie, na szczęście MTJ gadał do ucha co robić i dopiero podryfowałam najpierw do drugiego ciała, potem już automatyczny shift do fizycznego. Jejku, przez kilka dni chodziłam w szoku!<br />
Ale dziś się wkurzyłam na te wspominki i postanowiłam kopnąć przeszłość i zacząć wszystko od początku, jako świeży OOBEmaniak:). Koniec &#8211; będę mówić tylko o świeżych doświadczeniach (o ile się pojawią), bo zaczyna mi się schiz &#8211; mam OOBEprzeszłość ale obecnie totalna kaszana i braki energii…<br />
Od jutra &#8211; od dziś będę tylko moją kaszaaną i spróbuję podziałać z tego punktu. Może lepiej będę mogła pomóc początkującym jak zacznę uczciwie i pracowicie walczyć o fazę…<br />
*<br />
Mischa:<br />
Pieczywo wspominał o zaangażowaniu emocji, oraz o tłumieniu emocji lub odruchów. Conchita dopisała o świadomości. Mam takie przemyślenia (pewnie Zbyszek widzi to wszystko bardziej kompleksowo):<br />
Człowiek w wielu wypadkach działa jak robot. Kiedyś określiłem to w ten sposób, że większość myśli pojawia się niezależnie od nas. “Naszych” myśli jest około 5-10% a skoro myśli są nie nasze, a one często sterują postępowaniem, to wolność wyborów i tego na co mamy rzeczywisty wpływ sięga też koło tego. Niewiele, co :p?<br />
Kiedy pijemy często kawę, to czynności do jej przygotowania robimy tak odruchowo, że nawet jak chcemy się napić dla odmiany herbaty, to i tak zaczniemy robić kawę. Zaobserwowałem to kiedyś na sobie i wiele razy zmieniłem swoją wolę z powodu odruchu. Więc jeśli nie miałem nawet wpływu na to czego chcę się napić, to jaki wpływ miałem na życie.<br />
Dlaczego tak się dzieje? Ewolucja dąży do optymalizacji, po co mam pamiętać o często wykonywanej czynności, jak myślenie np. Czynność ta staje się odruchowa i po pewnym czasie zaczyna “żyć” własnym życiem, jakby jakiś mentalny robot myślał, robił kawę, cierpiał na zawołanie pod wpływem jakiegoś określonego bodźca. I teraz ten mentalny robot, którego brakiem świadomości powołałem do życia czerpie sobie stale, określoną porcję mojej energii. No efektywność i natychmiastowość reakcji znikąd się nie bierze, dlatego na ten cel pobiera robot energię. Podejrzewam, że może to pójść dalej i np. u kogoś kto ma wyjątkowo rozproszoną świadomość, a przez to szasta energią na pierdoły, pojawiają się natręctwa o silnym zabarwieniu emocjonalnym i łykając ogromne dawki energii tracone wraz z zwłaszcza negatywnymi emocjami, myślowy bot może zacząć żyć własnym życiem (rozszczepienie osobowości), albo popatrzcie na aspekty, silny łyk emocjonalnej energii i kawałek mnie zaczyna żyć w odseparowaniu ode mnie. Ale energię cały czas sobie pobiera. Dlatego świadomość jest tak ważna. I stąd nie użytkując energii na odruchy Pieczywo może sobie wychodzić. Albo będzie miał ekstra energię na podróż, albo robot upomni się we śnie, kiedy świadomość jest rozproszona o “swoje” i Pieczywo odzyska świadomość.<br />
Ponieważ Zbyszek mówi o wypierankach ciałek, a na to trzeba energii, może potwierdzi moją dygresję. Odruch- energetycznie wyparte ciałko żyjące własnym życiem i pobierające energię. Zogniskowanie świadomości pozwala zebrać energię do kupy. Np. zogniskowanie jej zbilansowane pozwala utrzymać się w ciele, a zogniskowanie jej w np. mentalnym pozwala gdzieś pomykać sobie, przez wypórkę mentalniaka.<br />
TO TYLKO moje przemyślenie na ten temat. Nie musi być prawdziwe. Może ktoś potwierdzi, bądź zaprzeczy. A teraz ruszam w podróż do świata snow.<br />
*<br />
Discoverer:<br />
CYTAT(Mishah 08.10.2007 -miałem dziwne LD, podszedłem do jakiejś postaci i wchłonąłem ją. Poczułem przypływ energii i zacząłem chodzić i zjadać inne atrapy.<br />
Skąd, możliwe ze dzięki treści przeczytanej na tym forum napisanej przez Set’a. To co czytamy zapisywane jest gdzieś w podświadomości i czasami doświadcza się w ‘POZA’ o ile się dobrze utrwali.<br />
Mój przykład po przeczytaniu na forum postu iż będąc w poza wystarczy znaleźć drzwi należy pomyśleć kogo chcemy zobaczyć otworzyć je i mamy jak na tacy.<br />
*<br />
Misha:<br />
Dziś znowu ćwiczyłem sobie z energią i jej wpływem na podróże, i kurde, najpierw parę mentalnych zawieruszeń, a potem odwiedziłem kolejną stację na mapie Monroe’a to co opisywał tą szkołę w przestrzeni okołoziemskiej, do której przychodzą śpiący i się uczą (dalekie podróże). Z tego co pisał Monroe ludzie w przyszłości tam przychodzą się uczyć. Ja pitolę, jak tam dotarłem to nie mogłem już usnąć jak wróciłem. I jeszcze zamiana ciałek, a jaka zajebista świadomość, w ogóle nie rozproszona. Dobra, dobra opiszę to zaraz na blogu, ale jestem podekscytowany. A świadomość była taka, że pamiętam nawet rozkrój całego miejsca, łącznie ze szczególikami. Hehe<br />
Misha:<br />
Dziś znów podróż. Zupełnie nowa metoda podróżowania. Najpierw jestem w podróży mentalnej. Potem wskakuję w LD, a potem za każdym razem albo jakiś pisk zaczynam słyszeć, albo krajobraz się rozmywa i wywala mnie z ciała, którym poruszam się w LD. I wskakuję jeszcze w inną jakość dostrojenia, gdzie wszystko jest albo strasznie realne, albo nie do opisania. Za każdym razem kiedy się budzę od kilku nocy czuję bardzo silne mrowienie w całym ciele.<br />
Robię od dwóch tygodni chi-kungi regularnie. &#8211; energia<br />
Przed zaśnięciem wchodzę w F12 i tam czekam na wydarzenia<br />
Opóźniłem godzinę przerwy z 2:30 na 3:30, i nie robię przerwy godzinę, a pół. Dziś nie robiłem jej w ogóle bo dostrajam się do F12 rutynowo, a dalej nie myślę. Więc od położenia się do łóżka w 1,5 godz. dotarłem, a potem mi się nie chciało robić tej przerwy.<br />
Oszczędzam energię seksualną- kurde ale to mnie niszczy 24 h. na dobę<br />
Nie wiem co ma wpływ na moje powodzenie w wychodzeniu, czy energia, czy F12, czy też wszystko na raz.<br />
Nie, wiem, niech ktoś kto się zna wypowie:<br />
- czy to co robię, to nie wskakiwanie w kolejne ciałka?<br />
- co to jest kiedy,wychodzę z drugiego ciała i wchodzę albo w realne rzeczywistości, albo w nieopisane?<br />
Teraz z innej beczki, od paru sesji kiedy wołam MTJ’ka pojawia się lustro, albo ekran telewizora i widzę w nim siebie wołającego. Dziwne, chyba to ja jestem MTJ:). Wszelka pomoc jaką dostaję w astralu dzieje się niezależnie, od tego czy wołam, czy nie.<br />
Co do wpływu energii na świadomość &#8211; nie wiem czy to nie wpływ F12, ale od kilku nocy, z wyjątkiem tej kiedy chi-kungi robiłem rano, a nie przed zaśnięciem, a potem cały dzień siedziałem na uczelni i wróciłem wyprany, to praktycznie całą noc spędzam w czymś w rodzaju półświadomego snu.<br />
*<br />
Set.h:<br />
To na pewno Focus 12. Poziom “energii seksualnej” jest bez znaczenia. Miałem dobre wyjścia w obu przypadkach i tu jestem na 100% pewien że nie ma żadnego wpływu.<br />
Mi przed OBE wystarcza dobry focus 10. Jeżeli poziom skupienia i zaniku odczuwania CF jest słaby to wiem że z OBE raczej nic nie będzie. Zauważyłem że na jakość przeżycia ma wpływ długość oddziaływania wibracji. Jeżeli przeczekam i nie oderwę się od CF tylko wibruję coraz mocniej niemalże do bólu to potem dostrojenie jest super. Kiedy wyskoczę zaraz na pierwszych wibracjach to faza jest płytka i przeżycia słabe.<br />
Też się zastanawiałem skąd ten napływ energii po zjedzeniu atrap. Doszedłem do wniosku że to działa jak kotwica. Umacnia nas w OSPUO i dodatkowo następuje spadek liczby otaczających nas istot. Mózg nie musi już generować ich alternatywnych świadomości i obrazu i dlatego mamy więcej “czasu procesora” dla siebie.<br />
Swoją drogą czy miałeś przyjemne uczucie rozpływania się świadomości tych atrap jakby w twoim ciele i odczuwania jakby dwie świadomości się łączyły z sobą?<br />
*<br />
Misha:<br />
To co czułem, to może nie rozpływanie się ich świadomości w mojej, a raczej niezwykły wzrost dobrego samopoczucia, jakbym zyskał pełnię siebie. O! To dobrze powiedziane- miałem taką jasność myślenia. Sorry za to, że nie przesłałem tego artykułu główny komp nie rozpoznaje skanera i skanować się da tylko na laptopie, więc jak na razie mam trochę problemów ale prześlę bo sprawa warta jest zachodu, ciekawy artykuł.<br />
Ciekaw jestem, czy da się przejść przy odpowiednim poziomie energii do astrala bezpośrednio w trakcie aktywności dziennej. Ja np. potrzebuję być lekko padnięty, a w ciągu dnia przeważnie tryskam wigorem (bez podtekstów <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> ).<br />
—–<br />
dopisek z dzisiaj, żeby niepotrzebnie nie tworzyć nowych postów<br />
dziś nie wchodziłem w żadne F12, ale naładowałem się energią. Znowu wyszło. Ale to jest coś związane z przyzwyczajeniem. Docieram do momentu, kiedy dawniej następowało wykliknięcie. Teraz w tym punkcie ścina mnie i urywają się wszystkie obrazy, myśli, jednak uwaga zostaje, a z nią docieram prędzej czy później bezpośrednio w astrala. Swoją drogą od dwóch tygodni moja aktywność trwa 24 h na dobę. Dziwnie się z tym czuję. Może zarzucę te eksperymenty, bo prędzej wyląduję w psychiatryku. Nie wiem.<br />
*<br />
Pomarancza:<br />
No i przeczytałam &#8211; dzięki Conchita, o to właśnie chodziło.<br />
Mój dzisiejszy przypadek mnie zdziwił, a nie powinien<br />
Zmęczona w pracy odruchowo zaczęłam pobierać energie kundalini i zupełnie inaczej to zinterpretowałam.<br />
Ja jestem naenergetyzowana zawsze odkąd opracowałam sobie metodę energetyzowania wszystkich ciał kolorowych<br />
Przepuszczam przez siebie energię reiki od strony stóp włączając przy każdym ośrodku energii taki pstryczek jak się światło zaświeca &#8211; i włącza się odpowiednie światło. Czyli kolor czakry. Ono rozprzestrzenia się wraz z energią reiki na całe ciało odpowiadające kolorem ośrodkowi energii.I wychodzi na wierzch tryskając w kosmos. 100% doładowanie. Paliwo najlepszej jakości, kiedy jest to w systemie reiki jest błogość i wzruszenie ale jak sie włączy kundalini to jest ciągły orgazm , nawet ze dwie godziny , albo i dłużej. Dziś olśniła mnie Conchita, bo nazwała to.<br />
Widzę, że Mishah też tego doświadcza.<br />
to niesamowicie odmładza &#8211; na ciele , duszy i umyśle.<br />
lecz jeśli ktoś nie chce takiego stanu, (na przykład w pracy) to powinien uregulować poziom energii aby rozłożył się równo po wszystkich czakrach a nie dominowała któraś.<br />
Myślę jednak, że o jakości wyjścia nie decyduje poziom energii lecz poziom wibracji tej energii.Częstotliwość na której się wibruje.<br />
To moje zdanie. Wyższych wibracji dostarcza na pewno rozwój duchowy, umysłowy i cielesny w harmonii.<br />
*<br />
Misha:<br />
O to spoko sprawdziłem i jesteś w AP, czyli można się bez problemu pytać w tym temacie. Bardziej niż skutki uboczne interesuje mnie ten kolor energii. Zrobiłem sobie filmik, jak zbierałem energię w rękach. Słyszałem, że można wtedy za pomocą cyfrówki zarejestrować. Postawiłem aparat, aż do wyczerpania i pojawił się efekt, o którym za chwilę, + coś jeszcze w ostatnich dwóch sekundach filmu aparat zarejestrował jakiś rozbłysk ostrego pomarańczowego światła. Dwa, że ćwiczę sztuki walki, tam się staram rozwijać intelekt., no i duchowo. Tak trzy elementy. Zauważyłem, że jak ćwiczyłem gaszenie świecy ( ustawia się świecę ok. 5-10 cm od wyciągniętej ręki i uderza, tak żeby podmuch powietrza zgasił płomień. Szybkość nie ma tu nic do rzeczy, chodzi o skupienie. Mogę zgasić płomień bez uderzenia, samym napięciem mięśni. Podobnie można powiesić kartkę papieru. Normalnie odegnie się do tyłu. Ja uderzę tak, że pęknie w środku.) to skoro wiadomo o co chodzi, to idę dalej. Rozstawiłem sobie trzy świece, żeby robić serię uderzeń, żeby nauczyć się koncentrować w ułamku sekundy, nagrywałem to i w momencie poprzedzającym uderzenie, aparat rejestrował, że w bezpośredniej bliskości mnie wszystko się rozjaśnia. Więc ten efekt, o którym wspomniałem wcześniej to przy zbieraniu energii było rozjaśnienie wokół dłoni. Aha po świecy myślałem, że jak podmuch uderza w płomień, to ten staje się wyższy i płaski i rzuca więcej światła i stąd całe to zamieszanie. zrobiłem więc seryjkę bez świecy, tak w powietrze i efekt był ten sam.<br />
Coś ostatnio przeczytałem, że ta cała energia jest czymś w rodzaju nośnika dla tych wszystkich astralnych żyjątek i innego badziewia. Tzn, że one zamieszkują jakieś główne pasmo energii i na tym polega powiązanie między OOBE, a energią. W jakiś sposób trza się zespolić z tą energią, żeby później móc szaleć. Jeśli byłaby to prawda to znaczyłoby to, że poziom energii nie ma tak naprawdę nic do rzeczy, że o chodzi o pewne dostrojenie do stałego pasma gdzieś tam. Może chodzi o pasmo wiązki M, opisywane przez Monroe’a? Im bardziej się zagłębiam w tą energię tym więcej rzeczy ciekawych odkrywam.<br />
—<br />
Coś sam tu jak na razie badam, no trudno wyniki i tak zbiorę do kupy i tu zapiszę, ale byłoby git, gdyby ktoś też coś skrobnął na ten temat, co parę głów to niejedna ;p.<br />
*<br />
************</p>
<p>DRUGI TEMAT:<br />
AKTYWNOŚĆ ENERGETYCZNA DRUGIEGO CIAŁA.<br />
Mishah: 13.12.2007 &#8211; 10:09<br />
Już któryś raz z kolei zdarza mi się, że w astralu zaczyna mrowić i magnesować się moje ciało. Kilka przypadków:<br />
Podwójna skucha &#8211; 09.08.07 r.<br />
Było to drugie od czasu wyjazdu OBE, w którym miałem dosyć niskie dostrojenie.<br />
Rozmawiam z koleżanką. Nagle coś mnie tknęło i wiem, że jestem we śnie. JESTEM W LD. Przepraszam, koleżankę i idę sobie. Gadałem z atrapą i nie chciałem tracić czasu. Przechadzam się po uliczkach jakiegoś miasta nocą. Dookoła mnie widzę oświetlone wystawy sklepowe. Nagle co to?!! Czuję wibracje w prawej ręce. Nie mogę z radochy- odbiję się stąd do OBE!!! Dobra już nie będę traktował tego snu poważnie. Idę przed siebie i trafiam w ślepy zaułek. Na przeciwko mnie jak i po mojej prawej znajdują się szklane drzwi do sklepów z pasmanterią . Próbuję wykorzystać wibracje w mojej prawicy i puścić kamehamehę jak w Dragon Ball’u. Próbuję rozsadzić drzwi naprzeciwko. Widzę tylko jakieś zaburzenie w powietrzu, jakby powietrze po mojej kamehame’sze miało inną przezroczystość niż pozostałe powietrze. Drzwi stoją nietknięte. K#@#@! Rozwalę te drugie! To samo. Popatrzyły się na mnie jakaś blondyna stojąca przy ladzie i sprzedawczyni. W normalnych warunkach poszedłbym i zagadał, jak w poprzednich LD’ach, ale mam wibracje i chce odbić się do OBE. Sen znika w jednej chwili, a ja jestem w ciele i wyszarpuję swoje drugie ciało.</p>
<p>Wywołanie wibracji i wrażenia gorąca w palcach &#8211; LD- 10.08.07 r.<br />
Stoję koło swojego łóżka. Rozmawiam z tatą i jednocześnie składam swoje spodnie. Dosyć nieumiejętnie mi to wychodzi.<br />
- Może napijemy się piwa, żeby załapać odpowiednią fazę jak do gry w kosza.<br />
- Nie wiem jak wygląda faza do gry w kosza.<br />
- oj no chodzi o fazę po piwie.<br />
W zasadzie świadomość tego snu zaczyna się w tym miejscu. chodzę koło kompa. Nauczony poprzednim LD, w którym odczuwałem wibracje w ręce, co pozwoliło mi odbić się do OOBE, zacząłem zbierać energię ki w rękach. Nie no po prostu chciałem z tym poeksperymentować. Rozgrzewają mi się palce środkowy i serdeczny u obu rąk. Czuję w tych palcach niesamowity gorąc. Mam nadzieję na odbicie się do OBE. Po chwili obraz znika, jednak nie udaje mi się wyjść z ciała.<br />
03 grudnia 2007 LD- 03.12.07 r.<br />
Dobra świadomość i dostrojenie. Właśnie wyszedłem z autobusu i idę sobie ulicą. Czuję mrowienie w dłoniach. Chcę spotkać się z przewodnikiem.<br />
Przeniesienie i lewituję nad rwącym nurtem rzeki. Mam w dość dziwny sposób złożone dłonie. Czuję potężną aktywność dłoni (z 4-5 razy większa niż w realu), poza tym czuję aktywność trzeciego oka. Jakby tym trzecim okiem- widzę to kiepskie słowo- czuję w pustej przestrzeni swojego dziwnego układu rąk siebie. Wiem, że to ja jestem swoim przewodnikiem. Co dziwniejsze wyglądam nieco inaczej i jestem ubrany w mnisią włosienicę. Już kiedyś lecąc do PARKU zmieniłem się w mnicha. Hmmm- ciekawe. Ciekawe jest również to, że w astralu czakry są znacznie bardziej aktywne i z ciała można wydobyć więcej energii. Już kiedyś opisałem na tym blogu dwa podobne przypadki. W jednym z nich, jak skupiłem energię w palcach wskazujących to, aż mi je poparzyło &#8211; oczywiście tylko w astralu <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .(przypadek wyżej, pisałem z pamięci, dlatego palce mi się pomyliły)<br />
13 grudnia 2007 13.12.07 r.<br />
Zaczęło się kiedy straciłem świadomość w LD. Wróciłem do ciała i nagle pach! Wywaliło mnie na podłogę. Tak, jakbym się wyturlał. Nic nie widziałem, więc postanowiłem chwilę się zaadoptować. Po chwili pojawił się wzrok. Podszedłem do szafy i zacząłem się dostrajać, dotykając i czując jej fakturę. Wyszedłem na balkon. Stanąłem jak zwykle na barierce i powierzyłem się MTJ’kowi. Po chwili pojawił się wiaterek, który zaczął mnie prowadzić. W trakcie lotu zdałem sobie sprawę, że moje ręce znów mrowią w ten dziwny sposób, poza tym mrowiły jeszcze silnie nogi. Leciałem patrząc się w przód. Czułem, jakbym miał energetyczną błonkę między palcami. Przypomniałem sobie, że za pierwszym razem też ją czułem. Pomyślałem, że stapiają się palce mojej dłoni. Spojrzałem w trakcie lotu na dłonie, żeby się lepiej przyjrzeć stapianiu moich palców. Jednak wszystko było w najlepszym porządku. (…)<br />
—–<br />
Po powrocie do ciała sprecyzowałem dokładnie jak to wygląda. Mianowicie jak są dwa odpychające się magnesy. Spróbujcie przystawić je do siebie. Jest coś w rodzaju takiego gęstego, płynnego oporu. Kiedy czuję swoje ciało energetyczne to odczuwam takie właśnie wrażenie namagnesowania. Poza tym czuję to silne mrowienie.<br />
Wyciągnąłem takie przypuszczenie, że tak naprawdę ciało, którym się poruszam jest taką bezkształtną, namagnesowaną, mrowiącą masą. Obraz mojego ciała, to jak je widzę jest jedynie “naciągnięty” na tą masę. Jednak wrażenia z masy są niespójne z obrazem ciała. Np. wyraźnie odczuwałem , że wszystkie palce mam zrośnięte, jak w tych jednopalcowych rękawiczkach, a widziałem piękną pięciopalczastą dłoń.<br />
Przeważnie po przebudzeniach się z takich przygód czuję wyraźny przepływ energii przez całe ciało. Na razie jestem w fazie obserwowania tego dziwnego zjawiska, jakieś przypuszczenia ?<br />
*<br />
set.h:<br />
Mishah też odczuwam to mrowienie zakładałem chyba nawet podobny temat kiedyś. Sam nie wiem co to jest ale wiem jak można go wywołać. Wystarczy skupić świadomość na swoim ciele niefizycznym jak w koncentracji i jednocześnie maksymalnie się wyciszyć wtedy błyskawicznie narastają. Ja odczuwam je z reguły w całym ciele. Wysoki poziom tej wibracji zawsze cofa mnie od ciała.<br />
*<br />
Draq:<br />
Mishah tez kiedyś badałem te zjawisko energii poza ciałem i zaraz przed wyjściem. Teraz zresztą też. Gdy byłem w paraliżu, to wywołałem wibracje, ale tak by mnie nie wypchnęły poza ciało fizyczne. Wczuwałem się w mrowienie, następnie wibracje ustały. Zrobiłem ponownie to samo, ale procedura była o wiele wolniejsza. Poczułem nie mocne wibracje, lecz małe mrowienie a potem fale, jakby moje ciało falowało. Te przyjemne falowanie przenosiło się z rąk, do stóp i tak gdzie się skoncentrowałem. Gdy nasiliłem je, to powstały mocne wibracje. Gdy wyszedłem z ciała, to swoimi niefizycznymi rękami zacząłem badać strukturę własnego ciała. Dotykałem je, byłem nagi. Czułem jakby moje ciało składało się z takiego właśnie mrowienia i jak to dobrze opisałeś magnezu. Te ćwiczenia przyczyniły się do tego że zacząłem odczuwać energie po obudzeniu fizycznie. Gdy robiłem z r_m na zlocie wspólnego psi balla, to czułem bardzo mocny magnes na ręce, który ją odpychał i dużo energii po całym ciele. Większość paraliżów przysennych poświęcałem właśnie na takie ładowanie się energią. Zauważyłem, że jak była aktywna czakra splotu, albo serca, to momentalnie wybijało mnie do góry poza ciało i egzystowałem w czystej świadomości poza ciałem, bez żadnej energii, emocji, myśli itp. Te początki przyczyniły się do tego ze zacząłem brać to na poważnie. Odkryłem ciekawe pozycje rąk, jeżeli przyjmiemy ją w paraliżu, to energia zacznie płynąć w ten sposób, że zacznie aktywować którąś z czakr, odpowiadający każdemu całku, które opisuje Zbyszek. Łatwiej mi się posługiwać modelem energetycznym, ponieważ czakry dokładnie odczuwam, oraz energie więc ciężko mi stwierdzić ze nie istnieją. Mishah, jeżeli będziesz w ld, to zamknij oczy i powróć do ciała. zapewniam Ci że się nie obudzisz. Będziesz w paraliżu i wyjdź wtedy ponownie z ciała <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Jak będziesz leżeć przy ciele w paraliżu, to podnieś prawą ręke do góry, a lewą rękę połóż na czakrę serca, wbij się palcami w nią. Poczujesz coś niesamowitego, sam zobaczysz, nie chce Cię programować. Pozycja jest ważna dla przepływu energii. Gdy byłem w paraliżu przysennym siedząc, to wyjście energetyczne było znacznie łatwiejsze, poza tym miałem większy dostęp do czakry 3 oka. Niedługo opisze wszystkie doświadczenia, ciesze sie ze reszta osob tez to bada <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Pozdrawiam.<br />
*<br />
Mishah:<br />
Widzę, że to dość powszechne zjawisko. Draq, już wcześniej i tak chciałem to zbadać, ale jakoś tak zainspirowałeś u mnie kierunek tych badań.<br />
1. Układy rąk- zaobserwowałem to samo. Jak kładę się spać to ma znaczenie, jak ułożę dłonie. Przy niektórych ułożeniach łatwiej płynie energia niż przy innych. Po drugie w LD o lewitacji nad wodą, miałem dłonie ułożone w taką piramidkę (trudno mi to inaczej opisać.<br />
2. Badanie swojego ciała- jak do tej pory skupiałem się na puszczaniu kamehameh, a dziś lecąc chciałem zobaczyć się w formie energii bez nałożonego obrazu &#8211; nie wyszło. Chyba faktycznie zacznę badać poszczególne punkty i czakry.<br />
3. Wrażenie magnetyzmu- powtarza się, ciekaw jestem, czy set.h też to czujesz?<br />
4. Czakra serca?- dziwne ale jak wróciłem do ciała, to czułem naenergetyzowanie ciała, a w czakrze serca czułem namacalną obecność czegoś. Tzn. Nie tam, że mnie mrowiło, ale jakby ktoś wsadził mi tam jakiś namagnesowany przedmiot. I czułem to już w realu, po powrocie. Ale zbadam to dokładniej jeszcze.<br />
Ostatnio pracowałem nad rozmawianiem ze swoimi słabościami. Ale zajmę się tą energią, bo ciekawsze.<br />
—<br />
Tak a propos ostatnio trenuję ostro fizycznie praktycznie codziennie w ciągu tygodnia. Doszło do tego, że zaczęły mnie napierdzielać stawy, mięśnie, ścięgna. Już kiedyś wspominałem, że wystarczy, że się rozluźnię i już energia zaczyna płynąć swobodnie przeze mnie. Po pierwszym takim przypadkowym płynięciu przeszły wszystkie bóle. Teraz robię to częściej i wygląda to tak, że mam styrane ciało. Przed zaśnięciem pozwalam energii płynąc. Z tak płynącą usypiam i nad ranem nie czuję już bolących ścięgien, mięśni, bólu stawów, ani żadnych zakwasów. Na nieszczęście szybko wytwarzam te bóle, dlatego swoją terapię muszę powtarzać, każdej nocy.<br />
*<br />
Zbyszek 14.12.2007 –<br />
Mnie kiedyś się zdarzało coś dziwnego. Słabłem i zaczynałem się trząść bardzo mocno. Najczęściej było to poprzedzane odwiedzinami w wyobraźni rożnych miejsc czy osób.<br />
Czasami wpadałem w jakiś bezruch i czułem jak energia ucieka ze mnie w ciągu kilkunastu sekund. Nie mogąc utrzymać ciała fizycznego, opierałem się natychmiast o coś.<br />
Przy zerowym stanie energetycznym byłem super świadomy. Zaczynało się wtedy wszystko odwracać. Czułem jak ja wydobywam s powrotem. Gdy osiągnąłem stan wyjściowy ładowała się ona dalej. Hm….. ładowała. Nie wiem skąd się ona brała. Stawałem sie jak wrząca woda , bulgocząc na powierzchni ciała. Świadomością bylem już w poza, ale nie wychodziłem z ciała. Z łatwością ruszałem niefizycznymi czesciami .Obserwowałem zawsze co się będzie dziać jako następne&#8230;<br />
Padaczki nie stwierdziłem ani niczego niezwykłego. Nie mam również cukrzycy hahaha<br />
W takim stanie nosiłem raz stoły po 80 kilo jedna ręka,. Byly dla mnie jak chropowaty styropian, chuć były lakierowane na wysoki połysk.<br />
Ten stan gotowania często mi kiedyś towarzyszył.<br />
10.01.2009<br />
Zbyszek:<br />
Połykając atrapy wchłaniamy zawarta w nich energie.Dodaje ona nam trzeźwości ale jest podbieraniem czyjejś energii życiowej. Za każdym tworem astralnym czy czyimś ciałem biorącym udział w kreacji, kryje się konkretna żywa osoba. Pozbawiając jej tego ciałka, poprzez wchłoniecie, ograbiamy lub uwalniamy kogoś. Gdy spotkane atrapy astralne nie są naszym tworem a są nam przychylnie lub neutralnie nastawione, a pomimo tego je ograbiamy, stajemy się złodziejem czyich marzeń, przestępcą niefizycznym. Dostaniemy za to zawsze po głowie, nawet o tym nie widząc. Połknąć znaczy pożyczyć bez czyjejś zgody. Kazdy z nas, wyposażony jest w śpiącego obrońce, który dba o swój majątek, nie stroniąc od przemocy gdy czas na rozliczenie. Świadoma ingerencja w świat tworów astralnych może być wykorzystana wspaniale do odzyskiwania czyichś zagubionych aspektów, czy uwalniania od strażników karmicznych. Szkoda, ze agresywne twory astralne, nie smakują połykaczom tak jak te bezbronne śniące ciała, bo z obżarciuchów stali by się kosmicznymi bohaterami.<br />
*<br />
3 )TEMAT &#8211; ZŁODZIEJE ENERGI, POTRZEBNA POMOC<br />
Kronopio:<br />
13.01.2008 &#8211; 19:00<br />
Od pewnego czasu (ok 2 miesiące) borykam się z pewnym problemem. Otóż jestem notorycznie nienaturalnie zmęczony, wypruty i brak mi minimum energii potrzebnej do egzystencji. Nie udało mi się również od tamtej pory uzyskać świadomie oobe. Często zdarzają mi się wyjścia spontaniczne, raczej mało znaczące, sporo LD i cała masa snów. Po przebudzeniu pamiętam wyraźnie sny z całej nocy.<br />
Z powodu tego wyczerpania sypiam po 12 godzin dziennie i nie mogę mimo starań ograniczyć snu. Czasami budzę się o w południe co mi się nigdy nie zdarzało!<br />
Możliwe że kilka osób podlinkowało się do mnie czerpiąc lub pozbawiając sił witalnych. Jedną z nich jest moja babcia która modli się o to bym wrócił na jedyną drogę prowadzącą do zbawienia.<br />
To już jest nie do zniesienia. Nie ma normalnego funkcjonowania nie ma funkcjonowania w poza…:/<br />
Macie jakiś pomysł jak sobie z tym poradzić? Za wszelkie rady będę głęboko wdzięczny:)</p>
<p>*</p>
<p>Noble: 13.01.2008 &#8211; 19:05<br />
W sumie miałem tak samo Nie wiem jak ale to w końcu przeszło przynajmniej wszystko na to wskazuje. Jeśli chodzi o linkowanie Twojej babci, to nie powinieneś tak myśleć, nawet jeśli to prawda . Może po prostu zanim zaczniesz ponownie próbować osiągnąć OBE to spróbuj w realu poczuć radość i tą energię. Nie wiem jak ale miłość, humor i zabawa całkiem dobrze się do tego nadają. Dopiero wtedy spróbuj wychodzić. W moim przypadku każda nieudana próba kończyła się naprawdę złym samopoczuciem, wnerwieniem i depresją. Życzę Ci powodzenia ! I pamiętajmy Astral i Real jest tak samo ważny!!<br />
*<br />
Kronopio:<br />
13.01.2008 &#8211; 19:11<br />
Ostatnio całkowicie zrezygnowałem z prób wychodzenia. Potrzebny odwyk! sprawa wydaje się być poważna, dlatego powziąłem takie środki….z żalem:(<br />
*<br />
Noble:<br />
Spokojnie Kronopio myślę że taki etap przechodzi każdy… tak zwana sinusoida OBE teraz jesteś w dołku ale potem będziesz na fali Powodzenia !!<br />
*<br />
Conchita:<br />
13.01.2008<br />
No to musisz się zmobilizować, nie ma na to rady… Mnie też to na chwilę strzeliło aż tu na forum dałam temu wyraz chyba z miesiąc temu.<br />
Pora roku też dokłada swoje &#8211; mało ruchu na świeżym powietrzu i siedzenie w ogrzewanych pomieszczeniach.<br />
Na początek dla pewności możesz zacząć od wpływów fizycznych &#8211; wiesz: zdrowe odżywianie, ruch na świeżym powietrzu, spacery w słońcu (o ile masz taką możliwość)… Plus dla mnie obowiązkowa zielona herbata, ale nie z marketu, tylko dobrej jakości. Polecam zieloną japońską mieloną senchę, herbatka ma rzeczywiście zielony kolorek, bardzo ciekawy i przyjemny smak i … stawia błyskawicznie na nogi. I jeszcze łykaj sobie magnez:).<br />
Dobra: teraz froterki niefizyczne. Widzisz lub czujesz swoje ciało niefizyczne? Na pewno. Więc zrób przegląd i szorowanie światłem. Przy tej okazji można poodklejać różne byty, larwy czy po prostu zgrupowania ciężkich blokujących energii. Możesz też mentalnie rozpalić przed sobą ognisko i grzać się w jego blasku, podładować tą energią. Jak się już odblokujesz zawsze możesz podłączyć się do centrum ziemi a z drugiej strony odświeżyć połączenie z MTJem…<br />
Jak się już odnowisz to skup się na swoich ciałach i wsłuchaj się &#8211; może uda Ci się dojść do przyczyny tego osłabienia i zabezpieczyć się na przyszłość.<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Może cele ci się osłabiły. Gdzieś ktoś cie przytłoczył i odebrał ci motywacje.<br />
Przez 4 dni składałem fotki do galerii. Pracy było wiele, a ja z dnia na dzień odzyskiwałem swoje energie. W 3 dzień zaczęły mi się stopy palić a 4.go fale energii przelewały przez cale ciało. Wola mi wzrosła i koncentracja.<br />
Dałeś się zarazić pesymizmem. Gdzieś ktoś cie trafił w sam środek tego, to co masz za święte. Leczenie należy zacząć od porządkowania idei na najwyższym poziomie.<br />
Może przykleiłeś sobie nie swoje wnioski, jakieś wirusy duchowe od sąsiadów. Te borują i wywołują konflikt &#8211; sprzeczności. Wtedy czujemy rozpacz i cierpimy katusze. Pojawia się niezdolność w podejmowaniu decyzji.<br />
Szlifowanie światłem to już drobiazgi. Tak się składa .ze jak człek się szarpie w rozumie to traci energie, informując tymi błyskami ze jest niestabilny , to i larwy się przykleja-. Jak by złego było jeszcze za mało. Ale widać już tak jest. wtedy człek nie dość ze kulawy to jeszcze oślepnie.<br />
*<br />
Kronopio:<br />
14.01.2008 &#8211; 11:14<br />
Dzieki Zbyszku!:) Dobrze kombinujesz!<br />
Conchita, OOO! To brzmi ciekawie, dzięki:)<br />
Rzeczywiście, wczoraj przyglądałem się swojej aurze i miała dziwny kolor… dokładnie jak te fluorescencyjne markery, którymi ludzie podkreślają tekst. kolor żółto-seledynowy. Bardzo ładny Dziś jest już po staremu niebiesko:)<br />
Mogłabyś dokładniej wyjaśnij na czym polega takie szorowanie światłem i jak poodklejać te paskudztwa?;) Bo ja w takie rzeczy się nigdy nie bawiłem i nie wiem co mi wyjdzie:P<br />
*<br />
Zbyszek<br />
14.01.2008 &#8211; 11:20<br />
Sam robię takie triki.<br />
- Jeśli przyczepi się jakieś śpiące ciało do mnie ,lub we mnie wejdzie i mnie siorpie , to klęczę szybko astralnym ciałem,- fiz. nadal stoi. A wiec mamy tylko w nogach powierzchnie styku. Duża poprawa.,-super okazała się w takim wypadku gimnastyka astralna: wymachiwanie rękoma, skłony i wyćwiczenie wchłaniania energii z zewnatrz ciała, przypominające zasysanie powietrza.<br />
- Wyciągam niefizyczne ręce i odpycham z siebie czyjeś śpiące ciało. Ręce są z tego samego świata- substancji co meczący nas śpiący turysta. . A wiec muszą się odepchnąć.<br />
- Czasami kręcę się fizycznie w kolko lub biegnę . Wtedy niechciany turysta tez się mnie nie utrzyma, bo jestem dla niego rozkręconym bakiem,nie do wniknięcia.<br />
- Mozna się otrzepywać zmyślonymi, rękoma-astralnymi. Jak się jakieś narośla myślowe przyczepia to je oderwiemy. Odrywam coś na ksztalt muszli przyklejonych do mojego ciała,tak jakby obrośniętego kamienia naroślami.<br />
- Można czyścic szczotka .szlifierka. Wizualizacja wielkiej szlifierki , szlifującej mi korę mózgowe, ochroniła mnie raz przed porządnym bólem głowy.<br />
*<br />
Conchita:<br />
Zwróć też uwagę Kronopio na to, do czego się dostrajasz. Nie można bezkarnie dostrajać się do niższych wibracji licząc, że nie wpłynie to na światło wewnętrzne. Zaciemnienie. Życie jest sztuką wyboru &#8211; aktywnego wyboru. Ludzie ogólnie czują się teraz gorzej, tworzą energię ospałości i lenistwa umysłowego (mało światła, mało ruchu). Jak aktywnie nie wybierzesz czegoś innego to bezwiednie dostroisz się do otoczenia. Dobra, nie truję już:)<br />
Szorowanko wewnętrzne zawsze dobrze każdemu służy. Najlepiej jak uruchomisz świadomość ciała niefizycznego (obeznanemu mogę tak napisać… i gut) i rozejrzysz się nim po sobie. Zlokalizowanie obszarów zaciemnionych, zaatakowanych to klucz do sukcesu. Potem już wolna wola: czy bierzesz kupkę białego światła i wprowadzasz, czy ładujesz tam ogień, czy niefizycznymi rękami ściągasz i palisz albo inaczej dezintegrujesz &#8211; wolna amerykanka. Podoba mi się też metoda Zbyszka &#8211; rozszerzyć rdzeń na zewnątrz, by po drodze oczyścił czernidło z niższych ciałek. Zbychu &#8211; to chyba Twój AP to wymyślił, co? Ale w sumie też kiedyś na to wpadłam &#8211; przywołanie wzorca siebie &#8211; naturalnego zdrowia i pełni sił &#8211; można poprosić o pomoc MTJa.<br />
Acha &#8211; obejrzyj jeszcze dokładnie niefizyczny tył swojej głowy…<br />
Nie chcę Ci psuć zabawy. Jak zrobisz to sam to się nauczysz i będziesz silniejszy. Jak Cię inni wyczyszczą to nic z tego nie wyniesiesz.<br />
Oczywiście pomóc możemy, ale tylko w przypadku gdy sam nie dasz rady. Zupełnie jak Opiekunowie z Dysku:):):):)).<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Aha. Te larwy czepiają się nas z tylu. Na plecach, mało kto ma świadomość ciała i nie może tam się łapać zmyślonymi rękoma niefizycznie ,by je odczepić.- codzienna gestykulacja.<br />
Trzeba ćwiczyć masaż po plecach astralnymi rękoma. Głupie twory energetycznomyślowe, są astralne a wiec jeśli uruchomimy ręce mentalne, to może byc to bez znaczenia.<br />
Najwyższej klasy było eliminowanie czernidła i wszystkich tworów-dziwolągów w AKCIE CZERNIDŁO , przez agenta Brusa. Akt woli , pstryk i niema. Sam to odczułem na własnej skórze. Brus zademonstrował mi to na mnie.<br />
*<br />
set.h:<br />
Pomoc niestety niezbędna z zewnątrz. Chyba że się samo z czasem odczepi. Jedyna możliwość to załatwienie sprawy w poza. Istnieje tylko jeden problem że często ich nie widać. Trzeba prosić opiekunów i przychylne byty o pomoc<br />
*<br />
Conchita:<br />
Jak można poza to można i w ciele… Ciało niefizyczne masz przecież przy sobie:). Właśnie nie widać, ale ciało niefizyczne ma swoją świadomość &#8211; jak mu pozwolić to samo pokaże. Albo wzrokiem wewnętrznym. Opiekunowie mogą pomóc w dostrajaniu, czy pokazać niefizycznym paluchem, żeby było łatwiej:)<br />
*<br />
Kronopio: 14.01.2008<br />
Dzięki wszystkim za zainteresowanie:)<br />
Wczoraj trochę pocudowałem i już jest lepiej. Założyłem mentalną tarczę odcinając się od wpływów z zewnątrz. Trochę światła tez przepuściłem przez czakry. Nie wiem na ile to moje zabiegi a na ile placebo? Wypróbuje sposoby i podzielę się spostrzeżeniami. Bardzo przydatna wiedza w tym temacie się zbiera. SUPER!<br />
Kolejny etap oczyszczania za mną!<br />
Trochę jestem pod wpływem emocji bo miałem właśnie fajna jazdę, więc pisze “na żywo”:)<br />
Około 23 położyłem się w stanie przyjemnego upojenia alkoholowego, wysłuchałem audycji Ptaszyna po czym pogrążyłem się we śnie. Obudziłem się o 3,45 z powodu pragnienia, wyszedłem do kuchni, wypiłem szklankę soku i nie było by w tym nic dziwnego gdyby w pewnym momencie jakaś siła nie przejęła kontroli nad moim ciałem ciągnąc mnie do pokoju. Zdałem sobie sprawę, że jestem w poza. Kilka lat temu pozwoliłbym zawładnąć nad sobą tej energii, skazując się na bad tripa, ale nie teraz! Zaczęła się walka, kotłowanina dosłownie po całej przestrzeni pokoju. Paskudztwo nie chciało puścić, ale w końcu udało się. W tym momencie przypomniałem sobie o potrzebie sprawdzenia mojego ciała niefizycznego. Sięgam w tył głowy i znajduję tam wielgachną pluskwę o kształcie okrągłej herbacianej torebki. W sumie odczepiam z ciała kilkanaście takich “torebek” po czym wracam. Spoglądam na zegarek 3,45 wstaje i idę do kuchni po sok bo przecież chciało mi się pić…<br />
*<br />
set.h:<br />
Oględziny w poza są jednak najskuteczniejsze. Dobra metodą w tym czasie jest wywołanie goraca na całej powierzchni ciała. Buchające płomienie albo płynna lawa płynąca po ciele tez jest dobrym rozwiązaniem. Przeszkadza to bardzo tym stworkom ale nikoniecznie na tyle żeby sobie poszły. Nie trzeba ich nienawidzić bo po prostu takie są i trzeba im powiedzieć kulturalnie dowidzenia bo prawdopodobnie jesteś oblepiony tym ponownie. Najgorsze są plecy a szczególnie poniżej karku jakby między łopatkami. Stworki to bolączka chyba wszystkich szwendających sie w poza tylko bardzo często ich nie widać. Żeby je zobaczyć trzeba lekko podnieść wibracje ciała niefizycznego i zacząć odczuwać wibracje w poza. Wtedy je można z reguły zauważyć i odczuć <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> . Przy kolejnym wyjściu musisz poprosić o oczyszczenie opiekuna. Mentalnie tego nie odlepisz a koncentrując i skupiając na nich uwagę dostarczasz im dodatkowej energii. Zastanawiam się czy te “larwy” nie są jakimś mechanizmem obronnym w poza by zmniejszyć zapasy energii i utrudniać wyjście. Te które miałem ostatnio próbowałem sondować i jakby się z nimi porozumieć ale nie miały samoświadomości. Odruch spożywania był naturalny i niezbędny do ich przeżycia. Żyją bo jedzą. Prawdopodobnie są różne ich rodzaje. Za to te świadome zachowują się inaczej i w poza objawiają się najczęściej jako zwierzaki domowe.<br />
*<br />
Conchita:<br />
No i super Kronopio! Zawsze to jak człowiek sam sobie pomoże to ma z tego więcej korzyści. Torebka:):):):):). Poprosiłam o info od WJ i od razu przyszedł obraz Twojej głowy z przezroczysto-szarawym czymś przyklejonym z tyłu. Czy w dzień też czujesz się lepiej?<br />
Ach &#8211; a mi siedziało na czubku głowy jak beret &#8211; to była masakra!!!, zaburzenia przepływu energii i wrażenie ciemności i oddzielenia od wyższych energii.<br />
CYTAT Setha: Mentalnie tego nie odlepisz …<br />
To się nazywa przekonania:). Nie dziel tak mocno świata na “niefizyczny” i fizyczny, bo sam wiążesz sobie ręce. Być może masz teraz tak ciekawe zadania poza ciałem, że rozwój wewnętrznej percepcji odłożyłeś sobie na później. Ale zapewniam Cię &#8211; czy w ciele czy poza to jesteś ten sam i tak samo w ciele możesz się pooglądać i podziałać. Nie musisz mi wierzyć na słowo:), wystarczy że nie zamkniesz się na taką opcję. Zdanie typu: “nie zajmowałem się tym, nie wiem, być może coś w tym jest” &#8211; jest dla mnie całkowicie satysfakcjonujące.<br />
Przyklejają się czasami jakieś świństwa, ale podszkolimy się trochę to nic nas potem nie ruszy, nawet jak spróbuje to wyleci z gwizdem w kilka sekund:). Pewnie mamy w programie teraz punkt “intruzy energetyczne”… Ciekawe, jaki będzie następny punkt programu…<br />
*<br />
set.h:<br />
Conchita nie dzielę tak mocno świata na fizyczny i niefizyczny. Nie mam natomiast tak silnej wiary jak ty w mentalne manipulacje. Chodzi o to że mentalnie widzisz że jest ok w wcale tak być nie musi. Mentalka jest obarczona błędem własnej wyobraźni. Nie twierdzę że mentalka jest be tylko że nie jest tak skuteczna jak twierdzisz. W OBE jest zawsze czarno na białym. Kronopio ściągnął larwę i faktycznie to widział. Zobacz, wcześniej się czyścił i energetyzował mentalnie i co?<br />
Gdy w poza robi się źle co robimy? &#8211; zwiewamy do ciała. Bo ciało jest pancerzykiem przez który nie jest tak łatwo nas zaatakować. Co się dzieje jak wrócimy z larwami z poza, -mamy je pod pancerzykiem i jak wtedy je wyrzucić na zewnątrz?<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Osobiście to nie trafiłem jeszcze w pełni swiadomosci na larwy, z oczami wybałuszonymi na wprost niej w astralu.. Zapoznałem się z nim dopiero 2 lata temu, na forum i to z waszych opowieści<br />
Wcześniej odczuwałem je jako nerwujące punkty na ciele, wnikające coś w czasie codziennych czynności. Zależało to od tego czym lub kim jestem zajęty. W oobe się mnie jakoś nie trzymało..<br />
A wiecie ze można larwy odbierać z kogoś na siebie. 2 dni temu ukradłem komuś larwę z pleców. hehe<br />
Az mnie kręgosłup rozbolał w sekundzie. Zabawa w przepychanki z larwami to moja ulubione zajęcie.<br />
Wyczytałem, ze są rożne larwy i elementalia. Sa nawet w warstwie eterycznej i mentalnej. Te eteryczne gnomy- diabły są zaciekle.<br />
*<br />
Draq<br />
Nie należy walczyć z nimi, tzn wizualizować sobie czegoś, jakiś mieczów (tak, takich tutoriali, artykułów na necie jest dużo). Wystarczy wewnętrzna harmonia i miłość.<br />
*<br />
Kronopio:<br />
15.01.2008<br />
CYTAT Conchita -Czy w dzień też czujesz się lepiej?<br />
Na razie dopiero co wstałem ale rzeczywiście czuję się świeżo. Zobaczymy za jakiś czas. Natomiast w nocy tuz po powrocie czułem się rewelacyjnie, rozpierała mnie energia i nie mogłem zasnąć.<br />
Pluskiew było sporo z tyłu głowy i na karku natomiast idąc niżej po kręgosłupie nie natrafiłem już na żadną. Była za to w miejscu wątroby ale zabrakło mi czasu na oderwanie jej:/<br />
Ciekawa teorię wysuwacie, że są one mechanizmem skracającym czas przebywania w poza. Bardzo prawdopodobne. Myślę, że takie oczyszczenie na jakis czas załatwi sprawę. Trzeba będzie to traktować jak zabiegi higieniczne;) Możliwe a raczej pewne jest to ,że nie tworzą się one samoczynnie. Pewnie ich powstawanie aktywują negatywne emocje, myslokształty z reala!<br />
Cytat:-Kronopio ściągnął larwę i faktycznie to widział. Zobacz, wcześniej się czyścił i energetyzował mentalnie i co?<br />
Myślę, że inne wyjaśnienie bardziej co niektórych zadowoli. Jeżeli uznamy poprawę samopoczucia za placebo wywołane tymi zabiegami to rzeczywiście w astralu powinny być one bardziej skuteczne jako że jesteśmy tam bardziej zaangażowani.<br />
Tak czy inaczej ważne że działa:)<br />
*<br />
Conchita:<br />
Po pierwsze nie “manipulacje mentalne”, bo to różnie bywa, zależnie od potrzeby. Po drugie świat i nasze problemy odbijające się na funkcjonowaniu ciał(a) niefizycznego nie sprowadzają się tylko do bytów astralnych. To by było zbyt proste.:). Szczerze mówiąc wielopoziomowa świadomość to mój konik &#8211; główny cel, więc badam to po trochę od dawna.<br />
W samoleczeniu korzystam ze świadomości ciał(a) (nie)fizycznych/ego &#8211; nie ma tu typowych wizji wzrokowych, ale odczucia są dość precyzyjne. I dużo można z nimi zrobić. Najlepiej na sobie. Klasyczne przypadki: wyleczenie w pół godziny rozbabranych zatok połączonych z zapaleniem ucha: tylko raz wyszło mi tak spektakularnie, ale naprawdę się zawzięłam bo tak mi dokuczyło), wyleczenie bez lekarstw chorej tarczycy (lekarz powiedział mi, że to samo nigdy nie przechodzi), bóle głowy, niestrawności są dobre na początek treningu &#8211; łatwo się rozeznać, bo są miejscowe i przejściowe. Trudniej z zastałymi problemami &#8211; z uświadomieniem sobie przyczyn i zasięgu zmian. Samo uświadomienie zasięgu problemu to ponad połowa sukcesu.<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Ale się dokopałem w książkach o stworkach eterycznych ,astralnych i mentalnych. Tego są cale armie. hehe<br />
To by wiele wyjaśniało. Te mentalne są wredne. Wkradają się jak złodzieje i sieja zamęt w umyśle ,wątpliwości, sprzeczności , ze az człek głupieje. Nazywamy to pechem przy linkowaniu<br />
*<br />
Aloha Surfer:<br />
Jak się jest “na fali” to CBM załatwia wszystko.<br />
Natomiast jak ja się już łapie na fizyczno-mentlnym zmęczeniu i czuje na sobie pasożyty to wizualizuje sobie samurajski miecz i ścinam ssace macki.Po pewnym czasie samo przywoływanie uczucia trzymania miecza sprawia,ze umysł nabiera jego właściwości:jest ostry i skupiony,w teraźniejszości co natychmiast daje mi zrównoważona świadomość a obce instalacje się oddalają. Nie ma pokarmu nie ma pasożytów.<br />
Conchi tez mi tarczyca nawalała, lekarze dali mi tabletki, które ponoć miały mi umożliwić dalsze życie.<br />
Jakoze 15 lat zmagania się z pewna przypadłością uniemożliwiały mi normalne funkcjonowanie, taki we mnie sprzeciw powstał, ze tyle lat się mecze a tu nowe problemy dochodzą,z tabletka powiedziałem stanowcze NIE! Tylko się doktorstwo dziwiło,ze tak się tarczyca naprawiła, bo wg ich papierków powinienem być aktualnie w śpiączce a nie włóczyć się po pięknej niebieskiej planecie.<br />
“12, POZIOM ENERGII, -AKTYWNOŚĆ ENERGETYCZNA DRUGIEGO CIAŁA, ZŁODZIEJE ENERGII -WSPÓLNE SPOTKANIA, EKSPERYMENTY, DYSKUSJE.- TEKSTY GRUPY ASTRALNYCH PODRÓŻNIKÓW Z FORUM OOBE.PL”<br />
Ciałka.net © 2009 Wszelkie prawa zastrzeżone. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/bioenergia_250.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>PODRÓŻE ASTRALNE</title>
		<link>http://cialka.net/podroze-astralne_241.html</link>
		<comments>http://cialka.net/podroze-astralne_241.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Jan 2009 19:13:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[EKSPERYMENTY]]></category>
		<category><![CDATA[Zjawiska paranormalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/11-wyciagniecie-kogos-z-ciala-wspolne-spotkania-eksperymenty-dyskusje-teksty-grupy-astralnych-podroznikow-z-forum-oobepl_241.html/pl/</guid>
		<description><![CDATA[11, Wyciągnięcie kogoś z ciała.-WSPÓLNE SPOTKANIA, EKSPERYMENTY, DYSKUSJE.- TEKSTY GRUPY ASTRALNYCH PODRÓŻNIKÓW Z FORUM OOBE.PL PLIK DO ŚCIĄGNIĘCIA tekst-ap-cz1.doc Mishah: AP Eksperyment #02: Wyciągnięcie kogoś z ciała. Jest to pierwsze oficjalne tego typu przedsięwzięcie na tym forum. Jest wzorowane na &#8230; <a href="http://cialka.net/podroze-astralne_241.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>11, Wyciągnięcie kogoś z ciała.-WSPÓLNE SPOTKANIA,  EKSPERYMENTY,  DYSKUSJE.- TEKSTY GRUPY ASTRALNYCH PODRÓŻNIKÓW Z FORUM OOBE.PL<br />
PLIK DO ŚCIĄGNIĘCIA<br />
<a href='http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/01/tekst-ap-cz1.doc' title='tekst-ap-cz1.doc'>tekst-ap-cz1.doc</a></p>
<p>Mishah:<br />
AP Eksperyment #02: Wyciągnięcie kogoś z ciała.<br />
Jest to pierwsze oficjalne tego typu przedsięwzięcie na tym forum. Jest wzorowane na podobnych zadaniach na forach: ld4all.com/forum; sealifedreams.com/forum; i www.afterlife-knowledge.com.pl/forum. Macie do czynienia z wersją testową eksperymentu.<br />
Czas trwania eksperymentu<br />
od 4.09.07 r. do 10.09.07 r. włącznie<br />
Wyciągnięcie kogoś z ciała.<br />
W ciągu najbliższego tygodnia, nasze zadanie polega na wyciągnięciu r_m’a z ciała. Sposób w jaki to wykonamy zależy od nas (OOBE, podróż mentalna, LD). W związku z tym, że r_m musi wstać do pracy o 4:00 godziny jego snu przypadają na 23:00 do 3:58<span id="more-241"></span><br />
Przykłady<br />
- Jesteśmy w poza i lecimy na ident r_m’a, a następnie przeładowujemy go energią jak bateryjkę.<br />
- Prosimy MTJ’a w związku z nietypowymi godzinami snu r_m, a żeby nasz MTJ wysłał, któregoś dnia trwania eksperymentu kogoś kto wyciągnie r_m’a z ciała.<br />
- Znajdujemy jakąś atrapę w LD i prosimy ją, aby dnia takiego, a takiego spotkała r_m’a w śnie i pomogła mu odzyskać świadomość.<br />
- Tworzymy mentalnie Bota-robota, który przyładuje specyficznego dnia o odpowiedniej godzinie r_m’a wibracjami.<br />
Są to jedynie przykłady. Wolna amerykanka. Chodzi o to, żeby przenieść r_m’a do astrala. A dalej każdy z nas orze jak może.<br />
BAWCIE SIĘ DOBRZE I POWODZENIA!!!<br />
O swoich wynikach, wrażeniach i wnioskach piszemy w tym temacie.<br />
*<br />
Set.h:<br />
Skąd wziąć ident na r_m’a. Jakaś fota. Krótki zapis audio cokolwiek. Bez tego nie ma szans.<br />
Przy każdym wyjściu uderzam do Noble. Jak dotąd mierne efekty ale mam dobry ident. W sumie wszyscy mają dobry IDENT Noble z podcastu i filmików ze zlotu. Może by zmienić cel?<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Hej, wiecie co? Super r_m. Jedna rada . Do eksperymentu, zwłaszcza na początek, powinien to być ktoś kogo zna jak najwięcej osób. Ktoś kogo się darzy przyjaźnią i zaufaniem . Ten związek emocjonalny jest bardzo ważny. Jest podstawa w uzyskania kontaktu. W innym razie, potrzebny jest przewodnik, który może pomóc w nawiązaniu łączności &#8211; choć nie musi. Moim kandydatem byłby np. Kronopio, którego wszyscy znamy ze zlotu i jemu podobni ludzie. Jest on otwarty i wrażliwy na kontakt np: Mishah , Draq, Mavej, Amen i wielu innych serdecznych i wspaniałych ludzi.<br />
Jeśli nic nie wyjdzie, zmieniajcie natychmiast osobę . R_m- może być podobnie jak Noble ciężki do wniknięcia. Do tego zadania nadają się rozmarzone typy.<br />
W przypadku osób trzymających się dzielnie poczucia realności, rozsądnych, może się nie udac. Wyniki będą wtedy frustrujące.<br />
*<br />
Kronopio:<br />
hihi dzięki Zbuchu, Ciebie też wszyscy lubimy:)<br />
Jakby co to jestem “otwarty na kontakt” codziennie od 4.00 do 6.00. Ostatnio się przyblokowałem (w realu jest tyle ciepełka i miłości że żal wychodzić:)))) Chłodny wiaterek w plecy i do boju:)<br />
Ave<br />
*<br />
Amen:<br />
Ja się również przyblokowałem:) i przyznam się, że jest to frustrujące… Nawet nie wiem, na co/kogo być wqr… za tą sytuację, próbuję prawie codziennie od 2,5 miesięcy, tak więc samozaparcia mi nie brakuje. Kilka dni temu nawet były postępy a ostatnio znowu nic do tego chodzę niewyspany i chyba w domu mnie mniej lubią:) Przepraszam, że przynudzam ale musiałem się wyżalić…<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Podane godziny są nie tak ważne- cala noc jest dobra. Co prawda ostatnie sny pamięta się najlepiej. Ten ,kto będzie namierzany, winien się budzić co jakiś czas, jakimś dźwiękiem. Może wychwyci coś wtedy ze snu i nie zatrze go poduszka.<br />
Na czacie ustaliliśmy w nocy figla. Lecimy na …………. Gore hehehe -Kto doleci jutro sprawdzimy.?<br />
Godz.01:03<br />
*<br />
Mischa:<br />
Tak się napaliłem, na zadanie, że udało mi się je wykonać jeszcze w fazie snu regenerującego o 2.13 się obudziłem z OOBE. AHA, nie jestem pewien czy ktoś mnie nie odwiedził. O szczegółach napiszę jutro z rana. Teraz napiszę sobie na blogu. Także r_m napisz jutro czy się udało, a jak nie, to co się śniło o godzinach 2, 3 lub 3:30.<br />
*<br />
Pieczywo:<br />
CYTAT(Mishah &#8211; Tworzymy mentalnie Bota-robota, który przyładuje specyficznego dnia o odpowiedniej godzinie r_m’a wibracjami.)<br />
Postanowiłem przed snem stworzyć swojego astralnego chowańca. Wyobraziłem sobie kule, która wychodzi z okolic mojego brzucha, odrywa się. Uformowałem ja wyobrażonymi dłońmi na kształt małego nosorożca Tworzyłem go z radością i miłością. Jest bardzo pozytywny. Nazwałem go Leszek i nawet skinął łbem na znak, że mu się podoba Dałem mu jeszcze trochę energii i przesłałem do niego wyobrażone zdjęcie r_m’a. Następnie przesyłałem mu swoje wyobrażenie na temat zadania. Jego centrum energetyczne to róg, miał nim wstrzyknąć trochę energii r_m’-owi. Udało się?<br />
*<br />
Mishah:<br />
1:33 obudziłem się samoistnie. Uczucie jakiego doznałem przypominało jakby strumień mnie złożony jakby z moich kropelek aspektów wybył ze mnie. Usłyszałem tylko komendę “ruszamy”. Po tym zdarzeniu próbowałem usnąć i kiedy pierwszy raz przysnąłem całe zdarzenie się powtórzyło. Coś zmienił mi się stan świadomości, bo czułem jakby tylko moja świadomość z bardzo małą częścią mnie została we mnie, a cała reszta sobie gdzieś hulała. W między czasie miałem parę hipnagogii m.in z samochodem na drodze jadącej wśród zbóż, coś w tramwaju. Potem dwa razy przysnąłem. Już po pierwszym przyśnięciu postanowiłem być czujnym i skorzystać z pierwszej nadążającej się okazji.<br />
Leżę w łóżku i jestem jakby rozdwojony. Bardzo dziwna sprawa. Obok czuję, jakby leżała jakaś dziewczyna związana z moim alter ego. Obracam się na łóżku i przez przypadek położyłem się na tej dziewczynie (albo też dziewczęcej energii). Nagle jak mnie nie przyładowała jakaś energia w głowę. Przyssała się do mnie i otworzyła coś w rodzaju chmurki energii wokół mojej głowy. Nie wiedziałem co się do cholery przyssało do mnie i byłem trochę przerażony. Myślałem w ogóle, że jestem na jawie, że coś mnie zaatakowało. Nie bałem się, ale było to dokuczliwe i dezorientujące, dlatego napisałem, że “byłem trochę przerażony”. Wciąż myśląc, że to jawa, a ja po prostu wstałem z łóżka udałem się do pokoju rodziców. Wskoczyłem do ich łóżka chciałem obudzić mamę, ale spała jak zabita. Zrezygnowałem z tego i podszedłem do okna. Tu mnie otrzeźwiło, że jestem w astralu, ponieważ jak chciałem otworzyć okno, to trzeszczał mi obraz przed oczami, firanka sama się zasuwała przysłaniając mi okno, a do tego ta dziwna energia przyssana do mojej głowy. Dopiero jak wyleciałem przez okno energia opuściła mnie, a dostrojenie poprawiło się znacznie. Nie pasowało do LD, raczej do OOBE, więc tłumaczę sobie, że to alter ego obok mnie to było moje ciało. Kim była dziewczyna- nie wiem. No za oknem nagle ni z gruszki, ni z pietruszki zrobiło się jasno. Zacząłem wołać, a mój głos brzmiał krystalicznie czysto:<br />
- MTJ’ku, MTJ’ku weź proszę wyślij kogoś do r_m’a, żeby wyciągnąć go z ciała. Jakoś o 2:00, 3:00, albo 3:30 w tą środę.<br />
Zastanowiłem się, bo kiedy kładłem się spać był jeszcze wtorek.<br />
- Ano tak! Po północy będzie akurat środa! No MTJ’ku to ten od tego bloga beyond the limits, na którego lubię wchodzić. Jakby co MTJ’ku ponów próbę w czwartek.<br />
W między czasie, kiedy to mówiłem leciałem sobie w kierunku basenu. Miałem jeszcze jeden problem, o którym chciałem pogadać z MTJ’em. Wiedziałem, że MTJ mnie zawsze słyszy, ale zacząłem dostrajać się do jego częstotliwości, aby móc usłyszeć jego głos. Nagle usłyszałem cichutki pisk, potem trzeszczenie, potem nieśmiałe dźwięki, muzykę jak w radiu jakimś. Kto wie! Może zamiast MTJ’a dostroiłem się do fal radiowych <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Kiedy byłem na wysokości biedronki usłyszałem, spośród jakiś bitów, żebym w najbliższych dniach wystrzegał się papierosów, alkoholu i jeszcze czegoś nie będącego używką, ale nie zapamiętałem. Papierosów nie palę, alkohol piję, więc całość wydała mi się dziwaczna. Leciałem dalej. Wylądowałem na jakiejś uliczce i na ławce zobaczyłem siedzącą kobietę. Postanowiłem się zabawić. Podleciałem do niej.<br />
Najpierw pocałowałem ją w usta. Była chętna i miła. Miała futro, albo płaszcz ma sobie, ciemniejszą karnację, kasztanowe włosy spięte takim jakby grzebieniem-klamrą w kok z takimi pasemkami sterczącymi fikuśnie to tu, to tam. Kiedy ją pocałowałem przyszedł na mną jakiś moment jasności i wiedziałem, że nie jestem w swoim OSPUO. Całość była realna.<br />
Co jakiś czas zerkałem dookoła, żeby się nie rozstroić. Dookoła mnie był słup z ogłoszeniami, obok niego pusta ławka. Na ławce po lewej ode mnie siedziała jakaś dziewczynka i jakaś babcia. Ażeby nie rozstroić się, wychyliłem się i po razie pocałowałem to dziecko i tą babcię, ale wróciłem do swojej dziewczyny, bo biło od niej jakieś ciepło normalnie.<br />
Sekunda, lub dwie i wróciłem do ciała.<br />
Była godzina 2:13. Swoją drogą z powodu imprez dawno nic mnie nie spotkało, więc cieszę się z tego OOBE.<br />
Potem miałem jeszcze LD o odblokowaniu kogoś do podróży astralnych, ale napisze później, bo mam jazdy (prawko).<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Wylądowałem w chatce u czyjejś babci z drewna, otoczonej woda, na cypelku, około 10 metrów od brzegu. Chciałem na Jasna Gore, porysować kandelabry i pograć na organach.<br />
Spotkałem jakaś dziewczynę -zdziwiony powiedziałem to ty. Wtedy wiedziałem kto to. Atrapa wykluczona<br />
*<br />
Sorrow:<br />
Oj coś mnie Zbychu wlokło dzisiaj za skórę …zgodnie z umową była J. Góra , szwendanie się pomiędzy niekończącymi się rzędami ławek i dziwne dźwięki organowe.<br />
*<br />
Slothia:<br />
Ja tam miałam zwykły sen. Chodziłam po jakimś mieście, przeplatał się z różnymi zdarzeniami. Jednak jak szłam miastem to pamiętam budynek podobny do tego, który dawałam na czacie na zdjęciu &#8211; coś w stylu kościoła. No i potem jechałam na wózku inwalidzkim i szli ludzie z jakimś młodym chłopakiem &#8211; też na wózku. Ja nie wiem co robiłam na wózku, a on myślał, że ja też nie chodzę. Dziwne jakieś ale budynek podobny. Z tymże zwykły przeplatany sen, jakimiś rzeczami. Ten kościół to pewnie mi się pojawił z samej rozmowy o nim<br />
*<br />
Kronopio:<br />
Witajcie podróżnicy<br />
szybkie pytanko. Ktoś wpadł do mnie około piątej, choć spałem jak suseł skutecznie mnie obudził. Zdziwiłem się, jak to możliwe tak się budzić bez powodu. Przez chwilę próbowałem się przefazować ale zbyt zmęczony znów odpłynąłem w sen. Po chwili znów mnie ktoś wybudził &#8211; przyładował przyjemną energią;)<br />
Przyznawać się;)<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
W czasie ostatniej mojej wizyty, spotkałem wielu niepełnosprawnych ludzi na wózkach, przed ołtarzem na Jasnej Gorze.<br />
*<br />
Anula:<br />
CYTAT-Mishah<br />
(Leżę w łóżku i jestem jakby rozdwojony. Bardzo dziwna sprawa. Obok czuję, jakby leżała jakaś dziewczyna związana z moim alter ego. Obracam się na łóżku i przez przypadek położyłem się na tej dziewczynie (albo też dziewczęcej energii). Nagle jak mnie nie przyładowała jakaś energia w głowę. Przyssała się do mnie i otworzyła coś w rodzaju chmurki energii wokół mojej głowy. Nie wiedziałem co się do cholery przyssało do mnie i byłem trochę przerażony. Myślałem w ogóle, że jestem na jawie, że coś ,mnie zaatakowało. Nie bałem się, ale było to dokuczliwe i dezorientujące, dlatego napisałem, że “byłem trochę przerażony”.)<br />
Słuchajcie ta wizyta o której pisałam wcześniej właśnie bardzo podobnie przebiegała.<br />
Ja się położyłam do łózka i od razu czułam ucisk na sobie właśnie tak jakby ktoś się na mnie położył. Potem czułam silny nacisk na twarz, jakby mnie ktoś wbrew całował i czułam nacisk na całą szczękę, to nie było przyjemne… ale nie miałam wrażenia przyssania tylko jakby ze mnie coś wyciągał… stad moje skojarzenia z całowaniem Co jeszcze pamiętam to nieco silniejszy ucisk na biodrze z prawej strony. To było maksymalnie wyraźne wręcz fizyczne doznanie. Ja na pewno byłam w c1, bo nawet nie zdarzyłam wejść w żaden transik, nawet lekki.<br />
Zbyszek jak się zapatrujesz na taką czasową dysharmonię…?<br />
Moze znów mnie trochę fantazja ponosi ale opis Mishaha od razu mi o tym przypomniał.<br />
*<br />
Mischa:<br />
A co wydaje Ci się, że to byłaś Ty tylko nastąpiło jakieś przesunięcie w czasie. W sumie ja się przez przypadek położyłem na kimś. Po prostu nie spodziewałem się niczyjej obecności, więc chciałem się obrócić i wtedy już na kimś leżałem, ty mówisz, że ktoś się na Tobie położyło. Nagle coś się do mnie przyssało od strony tej żeńskiej energii, Ty mówisz, że coś od Ciebie “napastnik” zabrał. Jeżeli by to było przesunięcie w czasie to coś z Ciebie wyskoczyło i zaatakowało mnie. Jedyne co nie pasuje to to całowanie, ale moja głowa zlała się z tą energią i kiedy ją podniosłem miałem to coś wokół głowy. DZIWNE. No właśnie Zbyszku co o tym sądzisz?<br />
*<br />
Anula:<br />
No tak ale to mogła być moja nakładka interpretatora. Dla mnie cale wydarzenie miało charakter przemocy na tle seksualnym Mnie odrętwienie szczeki trzymało przez ładnych kilka minut… już po tym jak zerwałam się z wyrka.<br />
*<br />
Mishah:<br />
No sorry jak coś, to wyszło przypadkiem, ale z drugiej strony co robiłaś w moim łóżku, trzeba się było położyć przy ścianie to byśmy nie zahaczyli o siebie przy wstawaniu <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . Swoją drogą jak wtedy pisałaś o tej napaści to przesłałem Ci mentalnie trochę pozytywnej energii i pozwoliłem sobie założyć podobną ochronę jak ta wokół mnie, żeby nic co nie jest powodowane miłością nie mogło się bez Twojej zgody prześliznąć, więc stąd może wrażenie, że moje alter ego jest związane z żeńską energią i może dlatego przeniknęliśmy przez swoje bariery ochronne.<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Ha ha to się dzieje. O 1 w nocy napisałem posta ze lecę na Jasna gore. .Przypominałem sobie zaledwie architekturę kościoła. Plątałem ja troche z Wawelem. Wpadłem do kościoła, latając przy suficie. Przewodnik powiedział- zachowuj się przyzwoicie i postraszył mnie świętymi.:) Zacząłem pstrykać aparatem fotki jak stroboskopem. A niech maja, pomyślałem. Przewodnik skarcił mnie ponownie– zachowuj się. Ok ,- usiadłem na ławce rysując kandelabry. Nie moglem ich wyciagnac z szarości. Ok myślę, jakieś okrągłe kształty jak biodra .,- psia mac jestem w kościele!!!!<br />
Wtedy przewodnik zmajstrował mi psikusa i to takiego jakiego ja bym sobie sam zrobił.<br />
Powiedział to jest twoja ławka. Siedziałem jak ogłupiały &#8211; no i co. Mam tak siedzieć, jeśli jest moja?<br />
Wnioski są proste. Ciała są zawsze w nas i są przyczyna naszych władz umysłowych- duszy. Nikt nie musi się przygotowywać, by go wyciagnac. Sprawca wedrze się, kiedy chce. Robimy to myśląc o sobie- normalna wyporka ciał niefiz. Przekazujemy sobie wrażenia, wpływając na sny. Uczestniczymy w tych samych sekwencjach snu, pod rożna postacią ciałami niefizycznymi. Wnikamy w siebie bezwiednie. O la boga, jesteśmy w wieloma w jednym . Hi hi ! Nie szukajmy przed tym ratunku tylko się cieszmy, ze to prawda co ludziska opowiadają. Wszyscy to jeden…….<br />
To ten rozwój w przyszłości pozwoli następnej generacji świadomie spieprzyć intymność prywatna. I CO CHCECIE TEGO? BO TAK BĘDZIE W PRZYSZŁOŚCI: HAH EWOLUCJA!!!!!!<br />
Jedyny ratunek to udobruchać krzywdziciela, albo przekonać go przebiegle, ze nie stanowimy dla niego zagrożenia. Mozna walczyć i wygrać, ale on będzie się mścił latami psując nam humor……………<br />
*<br />
R:M:<br />
;]<br />
widzę że ostro ćwiczyliście w nocy niestety muszę Was zmartwić spałem twardo i żadnego snu nie pamiętałem po przebudzeniu, a jak się obudziłem (przed budzikiem parę minut) to czułem się trochę jakbym całą noc łaził zamiast spać (dzień wcześnie po tylu godzinach snu byłem rześki) ;]. Jakby co to dalej zapraszam dzisiaj. Afirmuję se tylko przed snem aby zapamiętać sen. W końcu to eksperymenty nie uda się ze mną weźmie się kogoś bardziej znanego na forum ;].<br />
dzięki i do zobaczenia Tam ;]<br />
*<br />
Pieczywo:<br />
Byłem w te wakacje w Częstochowie na Jasnej Górze i filmowałem krajobrazy z tego kościoła jak i dookoła w muzealnych pomieszczeniach… ale to pewnie nie ma żadnego związku dodam, że dziewczyna zaczyna tam studia.<br />
r_m: miej sie na baczności, nie znasz dnia ani godziny<br />
*<br />
R_M:<br />
r_m a może nie do końca się eksperyment nie udał, ja sobie przydzieliłem zadanie obudzenia Ciebie przed budzikiem:) między innymi pocierałem w okolicy czakry serca (czułeś ciepło?) oraz potrząsałem za ramię. Budzisz się nieraz sam przed budzikiem?<br />
R_M:<br />
Tak się zastanawiałem to wydaje mi się, że ktoś mnie jednak obudził ale trzeba by było to powtórzyć bo teraz mogę wszystko wcisnąć ;]. Wstałem momentalnie tak jak właśnie ktoś obudzony przez inną osobę i przed budzikiem tak z 7 minut normalnie to się zawsze budzę z 1 &#8211; 2 minuty przed budzikiem jak se w podświadomości tak ustalę a teraz tego nie robiłem. Atakujcie dalej zobaczymy co z tego wyjdzie ;].<br />
*<br />
Daywalker:<br />
Wiadomym jest że osobom znającym się osobiście, czującym jakąś więź z 2 osobą będzie prawdopodobnie łatwiej. Dlatego powinniśmy być otwarci na różnych ludzi. Próbować dosłownie wszystkiego. Chociażby nasz kandydat miał odebrać to jako zwykły sen, to już będzie duży sukces. Oczywiście nadal będę się trzymał planu, i postaram się w jakiś sposób wywrzeć nacisk na r_m swoją osobą, jednak na pewno nie będzie on moim jedynym celem.<br />
Cieszy mnie fakt dzisiejszego wydarzenia. Widać że moja podświadomość przejęła się tym zadaniem. Odzyskałem świadomość we śnie, tak się złożyło że znajdowałem się w rejonie swojego osiedla. Postanowiłem więc odwiedzić znajomych, i spróbować wybudzić ich ze snu. Wlatując do konkretnych mieszkań stawałem przed tymi osobami, i w jakiś sposób kumulowałem energie w swoim ciele, którą następnie przekazywałem za pośrednictwem rąk osobie uśpionej. Moje ręce spowiła ciepła żółta aura, która przelewała się na ciało osoby wyciąganej. Chwytałem ją za dłonie, następnie przyciągałem ciało do siebie. Zazwyczaj osoba wyciągana była w szoku, starałem się jej wytłumaczyć że znajdujemy się we śnie, że to się dzieje naprawdę. Niektóre prowadziły ze mną dialog, inne po prostu ignorowały i odchodziły. Zauważyłem także ludzi dryfujących bez wyrazu, na nich wiązka energii już nie oddziaływała, mieli kiepską świadomość najczęściej nie zwracając na mnie uwagi. Po kilku takich kursach ściągnęło mnie do ciała. Jak narazie o dzisiejszą noc pytałem 2 znajomych, niestety nikt niczego nie pamiętał:/. No nic, przynajmniej to wydarzenie dodało mi motywacji do następnych prób.<br />
Anula, twoje doświadczenia z uściskiem, dotykiem, przypomniały mi o podobnym zjawisku. Kiedyś miało to miejsce dosyć często, jednak ostatnio ucichło. Chodzi tutaj o uczucie ssania przy prawym policzku, jest to dosyć wyraźne, i niepokojące. Parę razy się nad tym zastanawiałem. Zdarzało się to najczęściej przed snem, bądź późnym wieczorem kiedy całe moje ciało zaczynało drętwieć, czułem się wtedy jak bym miał wyjść z siebie. Jak na razie nie znalazłem odpowiedniego wytłumaczenia. Do głowy przychodziły tylko głupie wizje istot z którymi niechętnie dzieliłem się energią;). Zastanawiałem się też czy w tym miejscu nie ma jakiś ważniejszych punktów energetycznych? <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' />  Tak czy inaczej na razie mam spokój i się tym nie przejmuje.<br />
*<br />
Amen:<br />
Dzisiaj spróbuję Cię obudzić dzwonami kościelnymi:) I zielonym światłem. Idę do łóżka.<br />
*<br />
Mishah:<br />
Dzisiaj normalnie taką motywację miałem, nawet wibracje mnie złapały i takie NIC. Bardzo długo usypiałem i już miałem hipnagogi, to trochę sobie po nich chodziłem. W jednym z nich mnie wcięło wykliknięcie i nagle pach odzyskałem świadomość i w tym hipnagogu wyrwałem r_m’a z ciała i gdzieś lataliśmy, ale to pewnie tylko hipnagog był.<br />
*<br />
Anula:<br />
CYTAT(Mishah) *<br />
No sorry jak coś, to wyszło przypadkiem, ale z drugiej strony co robiłaś w moim łóżku, trzeba się było położyć przy ścianie to byśmy nie zahaczyli o siebie przy wstawaniu <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> .<br />
Hehe… a to przepraszam. <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> ))) Następnym razem najpierw zaproszę Cie na kawę<br />
CYTAT- (Daywalker) Zastanawiałem się też czy w tym miejscu nie ma jakiś ważniejszych punktów energetycznych?:P<br />
A tak zgadzam się, nieraz przyczepia mi się jakaś rurka zazwyczaj z prawej strony do głowy, czasem szyja raz nawet z boku i mnie coś doładowuje… Wiec Day, chyba faktycznie coś tu jest na rzeczy. Ale to spotkanie powyżej nie pozostawia mi cienia wątpliwości. Pytanie tylko jak to się stało, ze nieświadomie polazłam gdzieś z pełną świadomością… yyy zabrzmiało jak paradoks. Czy ktoś przylazł… zresztą co to za różnica. Pewności żadnej nie mam i nie będę mieć…<br />
*<br />
R_M:<br />
dzisiaj do roboty obudził mnie niestety budzik ;] ale obudziłem się z odczuciem jakby ktoś kogo nie znam gadał coś do mnie tylko nie wiem co i kto patrzyłem na Wasze profile ale nic mi nie przychodzi do głowy. Jeden sen zapamiętałem ale dotyczył pracy za słabo pewnie wymazałem wspomnienia z dnia przed pójściem spać ;]. Walczymy dalej i nie poddajemy się &#8211; niech ktoś w końcu z Was wyciągnie mnie ostro za fraki i przybije astralną piątkę ;].<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Zapomniałem r_m.<br />
W śnie wylądowałem w sklepie muzycznym.Sprzedawczyni rozmawiała ze mną o reperacji mojego pianina. Przywołała atrape, surfująca na klawiszach jak mało kto. Zażyczyłem sobie rotę amerykano. Wcięło mi obraz i znalazłem się w mentalnym planie. Zaczęło się wspaniale granie Szopenem, jakimś znanym utworem- co za amerykano ?<br />
Wyciągnęło mnie ze snu. Obudziłem się z uciskiem w głowie ,niczego nie pamiętając. Walczyłem 30 minut, by sobie przypomnieć dzisiejsze sny, puściło i wylądowałem w nim jeszcze raz ,przypominając sobie najmniejsze szczegóły. Moja świadomość w nim była prawie kompletna. Tak jak w życiu z ta różnica, ze nie udawałem ,przezywałem w śnie rzeczywistość nie zwracając uwagi kto jest realny a kto atrapa.<br />
Sledze teraz przypominanie snów i sprawdzam zmieniająca się świadomość w nim. W<br />
.Szczególnie zapominanie snów wydaje mi się szczególnie frapujące<br />
O 4 w nocy udało mi się rozpalić ciało jak za starych czasów. Paliło mnie równomiernie w górnej części ciała.<br />
Wyleciałem mentalnym, powstrzymując automatycznie rozgrzewanie. By się lądowały ciałka ,muszą one być w ciele a nie gdzieś tam.<br />
Nie można zatankować gdy tank gdzie indziej. hm chyba ze się jest gigantem energetycznym….<br />
Hej Anula walczyłem dzisiaj cale popołudnie z Conchita i tobą, chcąc wyciagnac pewne info. Dłonie na wszelki wypadek trzymałem z tylu. Raz dostałem gwiazdeczkę.<br />
Trochę boje się o tobie myśleć ,bo jeszcze się wyda ,ze to ja bylem nieświadomie ten zbok.-dowcip.<br />
*<br />
Anula:<br />
A widzisz… Zbyszku<br />
Zbyszku, wczoraj i dzisiaj podziałałam troszkę w Twoją stronę. Ciekawa jestem czy odbierzesz przesyłkę świadomie <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> ))) Pozdrawiam.<br />
haha, <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> )))))))) co do zboka to wszyscy jesteście podejrzani <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> )))) U mnie fajne zmiany! W notatniku już jest notka.<br />
*<br />
Conchita:<br />
Mi ktoś dziś przez większość dnia jakieś mentalne cuda podsyła. Normalnie muszę się pilnować, żeby nie wejść w te tory myślenia i nie dać sobie głowy omotać… A teraz jeszcze ktoś mi tu dopala na niższych rejestrach… Macie szczęście, że jeszcze nie umiem odnajdywać nadawcy:):):)<br />
Anula &#8211; czy to Ty??? Też mi to podesłałaś?<br />
Napisz czy to Ty, bo jeśli tak, to zrobię coś bardzo fajnego w odpowiedzi, ale mam problem nieraz z nadawcami i nie chcę bigosu narobić jeśli to nie Ty…<br />
OKi -to nie Ty… Hmmm… Ciekawe, kto to był…<br />
*<br />
Amen:<br />
Za chwilę kolejna próba odwrotnego wyciągania z ciała- czyli wybudzania do realu:)<br />
*<br />
Pieczywo:<br />
To by się zgadzało, z moim spostrzeżeniem, jakoby ciało astralne podczas snu, lewitowało nad ciałem fizycznym w celu ładowania akumulatorków. Zastanawia mnie jedno &#8211; jakie ciało mamy podczas snu? Bo bywały noce kiedy bez przerwy śniłem świadomie, ale po przebudzeniu nie czułem zmęczenia.<br />
*<br />
Mishah:<br />
Tym razem, ponieważ od dłuższego czasu nie działają moje techniki, postanowiłem zrobić pewną innowację. Liczenie wspomogłem wyjściem mentalnym z ciała. Latałem mentalnie po całym mieszkaniu i dotykałem czego się dało. Dostrajałem się. W końcu wszystko zaczęło żyć własnym życiem. Np. zacząłem sobie odbijać piłeczkę ping-pongową. Kiedy odłożyłem ją na półkę zmieniła się w pomiętą kartkę papieru. W końcu zaczęło mnie przyćmiewać, ale osiągnąłem cel. Mentalniak latał po mieszkaniu, umożliwiając mi czekanie na moment wejścia w sen. Pierwsza okazja nadarzyła się, kiedy leżałem w łóżku i przede mną pojawił się ekran monitora. Był tak wyraźny i jasny, ale zniknął po chwili. Nagle zaczął się pojawiać przede mną tekst:<br />
o LD<br />
Musisz być tym przesiąknięty. Zrób sobie afirmację: “Będę wychodził i<br />
doświadczał wszystkiego co tylko jest możliwe”. Ale istoty wewnętrznej i<br />
miłości w sobie nie zmieniaj.<br />
Po chwili podszedłem do okna i to był właściwy moment. Wszedłem w sen. Otworzyłem sobie drzwi balkonowe. Powiedziałem: “Do R_m’a!”. Stanąłem sobie na barierce i chciałem polecieć w kierunku, w którym kiedyś dotarłem na skarpę. Odbiłem się i zacząłem lecieć. Coś kulawo mi to wychodziło, bo zacząłem opadać. Nie byłoby to takie tragiczne w skutkach, gdyby nie fakt, że po de mną była czarna pustka. Zwątpiłem, że zdołam uciągnąć jakoś ten lot i spadłem w czerń. Obudziłem się i była 4:30. Potem tą samą techniką miałem jeszcze dwa LD, ale nie chciałem już lecieć do r_m’a bo nie wiedziałem, czy w sobotę też nie idzie do pracy.<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Mentalne podróże Brusa to jakieś LDki.Nie wiem jaka jest definicja LD ale sledze normalne sny jakiś czas. Te prowokowane w wyobraźni i te samoistne.To samo.<br />
W śnie mamy więcej wglądu w warstwę astralna. Jesteśmy w pakiecie astr-mentalny. Przy zmianach scenerii rozrywamy się na części lub przesuwamy świadomość w pakiecie ciałek;astr-mental. wchodząc w nowe sekwencje snów.<br />
Po Brusowemu jesteśmy najpierw w mentalnym a od czasu do czasu łączymy się w nim z astralnym. Mamy wtedy świadomy sen z możliwością decydowania. Ciało duchowe decyduje o stopniu swiadomosci w tak wypartych ciałkach. Po brusowemu jesteśmy w fizycznym świadomi, również tych wypartych. W śnie prawdopodobnie ta cześć ducha pozostała w ciele jest przyćmiona.<br />
Ulega dominacji tej wypartej. Ale dlaczego? musi to byc jakieś proste zjawisko.<br />
Tracenie pamięci po obudzeniu, jest związane ze sposobem jak się łącza rozciągnięte części ducha na kawałki. Jak rozciągnięta guma strzelamy przy gwałtownym puszczeniu jednego końca. Jedyne co można wtedy postrzec to ból głowy.<br />
Jest to moje wyjaśnienie zapominania. Cos w nim mi jeszcze nie pasuje, bo nie uwzględniłem cialka mentalnego.<br />
Na warsztatach Brusa byli spontaniczni ludzie, wytwarzający tyle energii, ze starczyło im na podrożę mentalne wraz z całym pakietem astr-mental. Opowiadali o takich szczegółach ,ze ci podróżujący tylko mentalnie, aż zazdrościli. Widzieli nawet frędzelki w firankach i to przez długi czas.<br />
Szkopuł był w tym, ze akcja toczyła się spontanicznie ,jak to w astralu i zebrane informacje były warte funta kłaków a przynajmniej przetrzepane interpretatorem.<br />
Kolega kupił wczoraj, wspaniała książkę( rote amerykano-hi hi ) za 30 dolców .po angielsku. w pdf. Jakas super nowe opracowanie na 600 stron o wszystkim co nas interesuje. Podobnież wspaniała synteza dymensji )<br />
Wczoraj Noble wysłał sms-a ,ze mentalka jest do bani a wcześniej 20 sekund wywaliło mnie w szarość i rozmawiałem z nim. Hej Noble dzialaaaaaaa.<br />
*<br />
Misha:<br />
To co piszesz o tych ciałkach, właśnie dziś zaobserwowałem. Jak latałem mentalnie to na początku wszystko kontrolowałem, ale potem zaczęły się dziać rzeczy, których nie kreowałem, rozmawiałem też z osobami, których nigdy nie widziałem wcześniej. Jest pewna różnica:<br />
- mentalnie: oglądam jakby zarysy wszystkiego, świadomość jest niezła i pamięć zdarzeń też niczego sobie, po pewnym czasie, przedmioty stają się wyraźniejsze, tak jakby były trochę rozmazane, cały czas towarzyszy mi świadomość ciała.<br />
- mentalno- astralnie: to co nazwałem wskoczeniem w sen. Dodałem do mentalniaka, który trochę “dojrzał” ciało astralne i przedmioty zaostrzyły się, doszły wyraźne wrażenia zmysłów. Naszło więcej świadomości, straciłem świadomość ciała.<br />
Pamiętam takie OBE i LD w których nie mogłem do końca rozróżnić, czy jestem na jawie czy w POZA, wtedy dodałem nieświadomie eteryczne.<br />
Po dzisiaj wyraźnie rozróżniam, które jest które i co się wtedy dzieje, jak się je łączy. Może pora naprawdę zabrać się za badania <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Badania powoli dobiegają palmetko. Misza jest chyba liderem. Czas teraz na wnioski!.<br />
Następne zaproponował bym przyciąganie cial niefiz. Na Brusie wciągnąłem sie w te wyprawy mentalne zamieniając je w oobe. Chodziłem sobie po sali rozmawiając z ludzmi.<br />
Jak zamienić mentalke w oobe?<br />
Pojawiałem się w okolicy znajomych z którymi prowadziłem wcześniej rozmowy i na których  mi zależało. Nie miałem wpływu na wydarzenia ani kogo jako kolejnego spotkam. Skakałem świadomie ze schodów na ulice i po korytarzu. Ślepy traf czy ukryty w tym jest jakiś mechanizm….. ?<br />
*<br />
R_M:<br />
wczoraj wyjątkowo w pracy byłem i dzisiaj też muszę wpaść. Ale właśnie &#8211; ktoś mnie cholernie rozśmieszył podczas snu i odzyskałem taką świadomość że po prostu się śmiałem fizycznie <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> . Był to tak głupi tekst że aż śmieszny to ktoś z Was czy przewodnik któryś jajcarz ;] ?<br />
Co do mentalki &#8211; zauważyłem na swoim przykładzie że jak bardzo się staram i jeszcze jestem nastawiony że muszę kogoś załóżmy odzyskać bo ta osoba mnie prosiła to często wychodzi słabo. Zmysły Tam nie są tak dostrojone, pełno błędów w odczuwaniu doświadczam. Z kolei jak podejdę do sprawy o tak a se dzisiaj kogoś ustrzelimy bo prosiła mnie jego wnuczka i dawaj Tam to idzie gładko. Jestem doskonale dostrojony zmysłami, i tak jak napisaliście z czasem obraz jeszcze mocniej odczuwam. Pełno jest szczegółów i wyniki potrafią być dobre a nawet zajebiste. Nie wiem czy inni korzystający z metody Moena też tak mają ale u mnie na etapie nazwanego przez niego “nawadnianie pompy wyobraźni” potrafią się dziać niespodziewane rzeczy &#8211; przewodnicy od długiego czasu sami przychodzą, raz znalazłem 5zł na ziemi i powiedzieli mi że jestem farciarz , ostatnio z ziemi kabel wystawał to go wyrwałem.<br />
*<br />
Misha:<br />
Mnie dzisiaj najpierw trochę astma poddusiła, a później nie miałem już jakoś sił na Astralne podróże. Jak zrobiłem tricka tego co wczoraj z mentalnym podróżowaniem po mieszkaniu, to zaraz cała akcja przy mojej pełnej świadomości zaczęła się przemieszczać w jakieś inne miejsca. I uznałem, że to się nie uda i lepiej się wyspać.<br />
@Zbyszek- no racja, racja na ankiecie wyszło, że większość chce zadań co tydzień. Jeszcze są dwie noce na wypełnienie zadania. Zróbmy ankietę co do następnego zadania. Na razie jest twój pomysł, z przyciąganiem ciał niefizycznych, no ja podciągnę jeszcze tą nową umiejętność z podróżowaniem mentalnym. To naprawdę zajebista sprawa. Teraz wiem, dlaczego tyle osób na tym forum lubi metodę Moen’a.</p>
<p>r_m- jakby przyszło od kogoś potwierdzenie, to eksperyment zakończyłby się sukcesem. A jak nie to- to wyobraź sobie ten wniosek: “Po pięciu dniach eksperymentu r_m wkurzył się, że nikt po niego nie przychodzi. W odpowiedzi na tak duży ładunek emocji przyszedł przewodnik i rozśmieszył go, tak, że Ten odzyskał świadomość.” <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .<br />
Ludziska jeszcze dwie noce, za radą r_m’a potraktować eksperyment jak zabawę i wyciągnąć Go. Kto ma jakieś wnioski, niech zacznie je powoli formułować. Pomysły na nowe misje można składać na Organizacja Eksperymentów. Na razie jest pomysł Zbyszka w razie braku kolejnych 11.09.07 r. ruszamy ze Zbyszkowym pomysłem.<br />
*<br />
Conchita:<br />
Próbowałam dziś w nocy coś pomieszać i nawet dostałam odpowiednią energię z wibracjami (kochani NP), ale niestety, spałam tylko ok. 3 godziny tej nocy, więc nie dałam rady OOBE wycisnąć. Wcześniej energie były nieodpowiednie (zbyt duże zmęczenie fizyczne i gorsze dni psychicznie)…. Coś tam dziś kombinowałam, ale nie wiem czy doszło do Ciebie r_m… Pewnie nie, bo zasnęłam za szybko…<br />
PS. Może jeszcze dziś spróbuję, bo energię ciągle jeszcze mam właściwą…<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Hej Conchita &#8211; wczoraj o 3 po południu jakoś czytając twojego posta, wpadłem do ciebie mentalnym. Po jakimś czasie, przylazło do mnie zmęczenie i wydawało mi się ,ze to ty szukasz winnego. Zrobiłem szyldy ale nie działało. Postrzegłem parę sunących cienie po twojej kuchni. Wezwałem policje w wyobraźni i oskarżyłem te astralne twory ,ze wchodzą do domu bez zaproszenia. Kajdanki na ręce i wyprowadzili jakieś widziadła .Zobaczyłem jeszcze jednego chłopaka, spoglądającego na mnie z przekrzywiona głowa.<br />
Postrzegłaś coś? Czy stworzyłem ta akcje, by urozmaicić sobie nudna rzeczywistość.?????<br />
*<br />
Set.h:<br />
HA HA astralna policja. Przerabiałem to:D pisałem nawet w obe skargę do oddziału powiatowego hehe. Niestety to sprawka naszego umysłu <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> .<br />
*<br />
Conchita:<br />
Wiesz co, wczoraj po południo poczułam ulgę, ludzką energetyczną ULGĘ i powoli zaczęła wracać do mnie energia… Czułam od jakiegoś czasu, że coś się włóczy po domu, a nawet kątem oka widziałam białe kształty, ale jakoś zbyt zmęczona byłam by przysiąść i wziąć się za to… Moje 2-letnie dziecko widzi niektóre typki i informuje mnie czasami: “jest pan przy oknie”… Jakoś dziwnie później wtedy wszystko się miesza i dziecko robi się rozdrażnione, ja też, ogłupia mnie od strony niefizycznej, spada energia… Wszystko zaczęło się po przeprowadzce. Jak chodziłam z otwartym sercem w takiej energii, to nic mnie nie ruszało. Niestety ostatnio straciłam ten słodki stan i wszystko z otoczenia wpakowało się do mnie. To paskudztwo jakoś ogłupia i osłabia ciało niefizyczne, że mam wrażenie, jakby jakiś wiatr śmieciowej energii we mnie wiał…<br />
No wreszcie czuję się wystarczająco zmotywowana, by wziąć się za siebie. Podejrzewam, że mamy tu jakiegoś umarlaka z okolicy i stworki astralne lubiące “ostrą” i agresywną energię.<br />
Dzięki, naprawdę wczoraj po południu zauważyłam poprawę w domu. Twoich akcji nie odebrałam bezpośrednio, ale świadkiem mi mój mąż, gdyż głośno powiedziałam wczoraj, że zaczęło się poprawiać… Już wieczorem zaczęłam znów widzieć aurę i wyraźniej jakieś białe ruchy energii (co oznacza, że poprawiła mi się energia), a potem w łóżeczku NP tak mi wyfroterowali ciałka niefizyczne, że praktycznie nie musiałam iść spać:).<br />
Zaczynam niniejszym dbać o własną energetykę i otoczenie… Musiałam dostać kolejny raz w tyłek, aby ta oczywista prawda przedarła się do mojej świadomości… Ech &#8211; kolejna lekcja…<br />
*<br />
Slothia:<br />
Achhh tylko ja moich nie mogę znaleźć!<br />
NP, MTJ:”Kiedyś Cię Znajdę Znaaaajdę Cię A W Końcu Znajdę Jestem Coraz Bliżej Wiem”<br />
*<br />
Anula:<br />
Mnie teraz ktoś ładuje przez lewą stopę od 3 dni  dokładnie do piety coś mam przytwierdzone i plynie sobie…. z odstępami godzinnymi… regularnie. Mozna oszaleć <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> ))))<br />
*<br />
Misha:<br />
A potem za jakiś tydzień lub dwa znowu będę w POZA i okaże się, że to ja znów coś manipuluję w czasie:)<br />
To co od jutra lecimy ze Zbyszkowym eksperymentem. Jeszcze jedną noc wyciągamy r_m’a i wnioski spisujemy. Coś słabo będzie z nimi ale jednak nawet nieudany eksperyment to też eksperyment. Może kiedyś go powtórzymy, uda się i będziemy mogli porównać, czemu teraz się nie udało. Tak, że WNIOSKI MOŻNA PISAĆ i ZBYSZKU NAPISZ NA CZYM POLEGA TWÓJ POMYSŁ NA NASTĘPNY EKSPERYMENT, ten z przyciąganiem ciałek niefizycznych, no i fajnie by było jakbyście też jakieś pomysły na kolejne eksperymenty podsunęli. Pozdrawiam.<br />
*<br />
Set.h:<br />
E tam. Kilka dni temu w nocy ciężko pracowałem mentalnie z twoim udziałem i nic nie poczułaś.:D<br />
*<br />
Set.h:<br />
Wpadłem dzisiaj na pomysł żeby zamiast lecieć do Noble w OBE po prostu go przed sobą wykreuję bazując na znanym idencie. Non stop mam problem że albo w czasie podróży mnie wywala do ciała albo ląduję h.. wie gdzie. MTJ mnie niesie czasami jak nawiedzony lotnik ale różnie to finalnie mu wychodzi. Postanowiłem więc że w kolejnym doświadczeniu wykreuję sobie przed sobą oczywiście Noble i z nim pogadam. Może go wyrwę ze snu i cos zapamięta.<br />
*<br />
Noble:<br />
CYTAT-Widzę, że walczymy o dowody, potwierdzenia, iż OBE nie jest halunem mózgowym. Dobry CEL.<br />
DS<br />
To PODSTAWA!  bez weryfikacji jest dolina.<br />
*<br />
Misha:<br />
Tak dziś w nocy kontynuowałem przejście z podróży mentalnej do astralnej, ale znów mnie astma poddusiła, nie mogłem się rozluźnić do końca i przysnąłem. Zanim to się stało łaziłem mentalnie po mieszkaniu i w pewnym momencie, natrafiłem na jakąś babcię. Powiedziała mi, że jest w strasznym miejscu. Że tam gdzie jest gwałcą ją jakieś demony i że w ogóle jest strasznie. Niezbyt wiem co robić w takich przypadkach, więc powiedziałem jej, że to wszystko to może być jej wyobraźnią. Wysłałem jej fragmenty z moich co bardziej pikantnych podróży, żeby trochę wyluzowała. Miałem wrażenie, że ten strach z niej przeszedł na mnie. Potem jakoś przysnąłem, więc nie wyostrzyłem fazy.<br />
WNIOSKI Z EKSPERYMENTU<br />
- może faktycznie trzeba bliższej więzi, żeby do kogoś trafić. Sam kiedyś chciałem trafić do naprawdę bliskich osób i mi się nie udawało, a co dopiero tu.<br />
- To co mówił r_m, trzeba trochę wyluzować i potraktować zadanie jak zabawę, wtedy efekty mogą być lepsze.<br />
- i to co mówił Zbyszek, że może lepiej jest się kierować na czyjś ident mentalnie, ale raz próbowałem mentalnie i też nie wyszło (pewnie szwankował element WIĘZI EMOCJONALNEJ).<br />
Tyle ode mnie, piszcie swoje wnioski i pomysły na kolejne eksperymenty, a od jutra rusza nowy, Zbyszkowy eksperyment . Miłej zabawy:).<br />
*<br />
Ketrab:<br />
Misah masz racje czy możemy mieć pewność? Jak zweryfikować atrapę ? Jak złapać ident? Skoro mamy tylko zdjęcie. Od tygodnia próbuję ten eksperyment z kumplem(przyjacielem), niestety mijamy się w astralu, na razie jestem w poszukiwaniu sposobu na przedłużenie Obe, być może rewolucja przed nami.<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Mam parę lat alergie. Raz wysłano mnie niefizycznie do zajścia sprzed 25 lat temu i polecono mi wchłonąć mech z kamieni.<br />
Zobaczę czy mi w następnym roku przejdzie .Tez mam astme .Przygoda była dziwna i dotyczyła mojego stosunku do pracy. Opowiedziałem to pewnej czarownicy- powiedziała ,ze gdzieś tam mchem leczyło się drogi oddechowe. Wsysałem go nad strumykiem. Strumyk był zapamiętany ze Szklarskiej Poręby z głazami pokrytymi zielenizna.</p>
<p>A czy boli kogoś pieta?hi hi a tym bardziej Anule?<br />
Anula: A to Twoja sprawka, Zbyszku…. uparty jesteś <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> )))<br />
Takie .. jakbyś mi palca w pietę wbijał… lewą. doczytałeś na poprzedniej stronie? Myślałam, ze ktoś mnie ładuje, bo echo niosło się po kolanko…<br />
Miłe to bardzo… <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> ))) I się pogłębia jak siadam do komputera ….<br />
chyba zacznę opisywać dosłownie KAŻDY ruch mojego ciałka nf.<br />
Set.h ja nie wiem czy do mnie dotrzesz nie znając mnie… jakos chyba trzeba złapać kontakt. Tak mi sie wydaje… Zbyszek a za lewy łokieć dziś po południo tez mnie szarpałeś? Powtórzyło sie to po chyba 2 godzinach….<br />
A tak sobie pomyślałam. Skoro Zbyszku do mnie docierasz, Możesz mi powypychać ciałka… wylazłam dwa razy raz spontanicznie drugi raz bo się uparłam, pewnie byłoby łatwo. Choc to nie jest moim celem by wyjść, i nie czuję ciśnienia, to pewnie byłabym podatna… więc mogę być następną w kolejności do weryfikacji. (póki jeszcze mam wakacje of course)<br />
*<br />
Mishah<br />
CYTAT Darka-Brachu! Masz astmę?! Dobrze słyszę!? No to masz CEL! Nie baw się w jakieś półśrodki tylko wal na całość. Masz dobry kontakt z MTJ, znasz ten wiaterek… Jesteś konkretnie OBE Znany i bawisz się w piaskownicy:) Odwagi, nie masz nic do stracenia! Po wyjściu z cf wyraź chęć: ” MTJ, teraz MY! ELIMINACJA astmy!” Zobacz, jestem pewien, że więcej niż coś z tego wyjdzie:) A dowody będziesz miał, że szczena Wszystkim Nam opadnie, nie jakieś szczypanie w dupę kolegi zza chałupy, tylko konkretne ZADANIE: Eliminacja astmy! Twój MTJ, aż się pali do tego, czuje to w kościach… zresztą Ty też poczułeś…<br />
DS<br />
Ja teraz robię jako priorytet coś podobnego. Chodzi mi o to, żeby złapać ident swojej drugiej połówki dotrzeć do jej MTJ’a, ale mam też inne cele, bo jak się czasem zapomni o głównym celu to jak ma się inne to zawsze się któryś przypomni, ale w sumie masz rację. Nie wpadłbym na to <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Teraz będę miał dwa główne cele, jak o jednym zapomnę, to o drugim sobie przypomnę. No i dzięki za pomysł i wsparcie <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> .<br />
P.S: Kiedyś to w ogóle była tragedia, ale przez trzy lata się leczyłem i już np. mogę ostro ćwiczyć i nic mi nie jest. Właśnie dopiero ostatnio nic mi nie jest i wystarczy, że położę się do łóżka i już mnie łapie, może z tym łóżkiem coś nie tak. No i druga dość częsta dla mnie sytuacja, to nie wiem czemu jak śmieję się tak niepohamowanie, z całego serca to zaczynam się dusić. Kto wie może kiedyś PRZEKRĘCĘ SIĘ ZE ŚMIECHU &#8211; to jedyna śmierć godna OBE- maniaka <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> .<br />
*<br />
Anula:<br />
U mnie dziś falują lędźwie… to takie miejsce gdzie plecki tracą swą szlachetną nazwę… Z tego co wiem to tylko Amenowi mówiłam o moich problemach z kręgosłupem. Amen zasilasz mnie jakoś? Chyba ze ktos inny mnie rusza? <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> )))<br />
*<br />
Amen:<br />
cytat Anula:<br />
U mnie dziś falują lędźwie… to takie miejsce gdzie plecki tracą swą szlachetną nazwę… Z tego co wiem to tylko Amenowi mówiłam o moich problemach z kręgosłupem. Amen zasilasz mnie jakoś? Chyba ze ktos inny mnie rusza? <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> )))<br />
Myślałem dzisiaj o Tobie, m.inn o tym, czy ćwiczysz z kompaktu który Ci dałem na bóle kręgosłupa i pamiętam myśl- że ciekawe który odcinek boli.<br />
*<br />
Ketrab:<br />
Sorrow Brachu twoje zdjęcie ,kurwa !!!!! Przecież to ten Facet z brodą o którym ci kiedyś opowiadałem to ty,kropla w krople .Przyjacielu czego dopiero teraz dałes to zdjęcie? O w mordę chyba słabo odbiłem to na twojej “osobowości” za cicho “krzyczałem” ale co tam ważne że ja pamiętam.uhahaha niech żyje Drugie Życie . Chyba że to nie twoje zdjęcie hahaha .Pozdro i dzięki za powód aby wziąć się za swoje jestestwo.Kocham(…)<br />
*<br />
Artur Flyer:<br />
Dwa lata temu w lipcu przeżyłem śmierć starszego brata. Umarł w nocy, ciężkie przeżycie, nie tyle dla mnie co dla reszty rodziny. Oczywiście byłem przybity ale wiedziałem, że życie nie kończy się tutaj, trwa dalej i to mi pomogło.<br />
Wracając do wyciągania.<br />
Tego dnia grałem do późna na komputerze, poszedłem spać około pierwszej w nocy.<br />
Przysnąłem, po jakimś czasie obudziły mnie silne wibracje, tak jakby ktoś próbował mnie wyciągnąć po chwili wszystko wróciło do normy…. zasnąłem.<br />
Rano dotarła do mnie wiadomość, że mój brat nie żyje, umarł w nocy we własnym łóżku.<br />
Wiem, że to on wtedy był przy mnie, może chciał się pożegnać. Później wiele razy mi się śnił. Mówił, że jest wszystko O.K, ale to były tylko sny, a może aż sny.<br />
*<br />
Paciorek:<br />
Po pierwsze stary składam kondolencje! To musi być straszne! Trzymaj się brachu, nie daj się! Twojemu bratu jest na pewno lepiej niż tutaj.<br />
Wg. mnie naprawdę brat chciał się z Tobą pożegnać, chciał Ci powiedzieć żebyś się nie martwił. Na twoim miejscu nie traktowałbym tego jako snów.<br />
Tak poza tym, niektórzy by się nie chcieli przyznać, ale między braćmi więź jest strasznie silna!<br />
*<br />
Zbyszek:<br />
Tez tak myślę jak Paciorek. Szkoda Flayer ,ze nie rozbudzasz wrażliwości .. Ba nawet nie odczuwasz tych snów jako chęć nawiązania kontaktu. Szkoda.<br />
Moj ojciec w dniu śmierci zlał mnie astralnie, bo nie powiedziałem mu o astralu. Przyglądałem mu się jak czytał za życia biblie dla dzieci i rozmyślałem o minie jaka zrobi gdy wyląduje w astralu. Jakiś czas widziałem go jeszcze, spacerującego miedzy znajomymi.Wtedy był bardzo dowcipny. haha.<br />
*<br />
Artur Flyer:<br />
Pamiętam jeden z tych snów<br />
Ścigałem się z Januszem,meta była na górze, ulica śliska, strasznie ciężko było pod nią podejść, przewracałem się, on też. Ostatecznie wpadliśmy na metę jednocześnie<br />
Dzięki Paciorek, dzięki Zbyszku, ja wiem.<br />
Snów było wiele, nawet teraz czasem się pojawiają.<br />
Ograniczałem się, kiedyś myślałem, że mogę go spotkać tylko podczas Oobe, sen był dla mnie tylko snem, no ale dziś myślę już trochę inaczej i obiecuję wam, że już nigdy nie zlekceważę żadnego snu.<br />
Byłem mocno z nim związany, on jako jedyny z rodziny nie śmiał się słysząc moje opowieści o Obe. Wiem, że także przeżył coś dziwnego w swoim życiu, może dlatego mnie rozumiał.<br />
Dobre Zbycho hehe, no ale jak powiedział byś mu o tym za życia to i tak by nie uwierzył, ja swojemu nie wspominam bo zleje mnie ale fizycznie hehe.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/podroze-astralne_241.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

