<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ciałka.net &#187; tarot</title>
	<atom:link href="http://cialka.net/kategoria/tarot/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://cialka.net</link>
	<description>Blog Zbyszka i Wolfganga - cialka@gmx.de</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Feb 2012 00:50:24 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>TAROT</title>
		<link>http://cialka.net/tarot_177.html</link>
		<comments>http://cialka.net/tarot_177.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 14 Sep 2008 22:56:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[tarot]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/spotkanie-z-wrozka-karty-tarota_177.html/pl/</guid>
		<description><![CDATA[SPOTKANIE Z WRÓŻKĄ &#8211; karty tarota Rozmawiając z szefem sauny, dowiedziałem się, ze jedna z jego pracownic jest wróżka. Przy pomocy kart ustawia człowiekowi przyszłość. Daje rady i ostrzega gdy on znajdzie się w niebezpieczeństwie. Ludzie pytają ja chętnie bo &#8230; <a href="http://cialka.net/tarot_177.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>SPOTKANIE Z WRÓŻKĄ &#8211; karty tarota</strong><br />
Rozmawiając z szefem sauny, dowiedziałem się, ze jedna z jego pracownic jest wróżka.  Przy pomocy  kart ustawia człowiekowi przyszłość. Daje rady i ostrzega gdy  on znajdzie  się w niebezpieczeństwie.  Ludzie pytają ja chętnie bo zawsze przytacza jakieś istotne szczegóły z ich życia. Przy naszym pierwszym spotkaniu rozgadała się o swoich umiejętnościach. Nie jestem jasnowidzem  tylko czytam z kart, orzekła chłodno, zapierając  się przy tym gdy pytałem o moja przyszłość. A co chcesz wiedzieć?<br />
Wszystko! Jak to robisz i co czujesz przy tym? Czym się kierujesz gdy wpływasz na czyjeś losy? Przecież to jest  wielka odpowiedzialność. Powiesz coś a ludzie ci wierzą!!</p>
<p>Na stole miała poustawiane kryształy i rożne nieznane mi przedmioty. Zapalając kadzidełko, spojrzała mi wnikliwie  w oczy i wybrała talie kart z całej masy tarotowych szpargałów.<br />
Wyciągnąłem je szybko  z jej reki, chcąc samemu  je przetasować.  W tej samej chwili zalało mnie chłodem w górnej części ciała i wpadłem  w delikatne wibracje. Dosyć nieprzyjemne prażenie, niemające odpowiednika w w repertuarze  codziennych doznań.<br />
Co to! &#8211; pomyślałem. Dostałem astralne wciry, najnormalniejsze lanie?  Rozpoznaje ten stan doskonale, ponieważ często go odczuwałem, gdy z ciała podirytowanego  rozmówcy, wyskakiwał astralniak, niosąc w sobie ładunek negatywnej emocji. Zaprogramowane agresją, trafiał zawsze celu. <span id="more-177"></span>Jak atakujące w furii dziecko ,  astralny duplikat  fizycznego ciała o rozmytym kształcie, okładał pięściami po twarzy swojego rozmówce.<br />
Troche obolaly, przełknąłem ta porażkę, prosząc  wróżkę o ustawienie kart tarota..<br />
W czasie tasowania postrzegłem udział obecnosci w moim umyśle. Odczuwam to jak pojawienie się niezależnej i samodzielnej jaźni, goszczącej w centrum mojej uwagi. W czasie wypraw poza ciałem wiele razy wpływała we mnie ta rozprzestrzeniająca się energia czyjejś obecnosci, towarzysząc mi w nierozpoznawalnym dla mnie miejscu mnie samego, bardzo subtelna a jednocześnie potężna o nierozpoznawalnym dla mnie źródle. Pojawiała się niepostrzeżenie, dając o sobie znać  przyjemnym ciepłem lub wstrząśnięciem mojej uwagi. Nie potrzebując mojej zgody rozścielała  bezszelestnie swoje ramiona, rozszerzając moja percepcje. Zamierałem wtedy z podziwu, przypatrując się jej poczynaniom. Uważaj co powie,- usłyszałem znajomy głos niefizycznego przyjaciela.<br />
Mieszając karty, wykonałem parę ruchów rękoma, starając się ocenić stopień niezależności moich decyzji . Wiedziałem, ze mieszamy wspólnie, mając  całkowita pewność, ze to  ja tasuje karty. Jeszcze raz i jeszcze raz powtarzałem te same ruchy, pragnąc podpatrzyć obecność jak wpływa na moja wole i zmienia niepostrzeżenie moimi rękoma  naturalny rozkład kart. Rozczarowany, nie mogąc czegokolwiek postrzec, oddałem karty wróżce by je rozłożyła na stole.<br />
Karty wyszły dla mnie bardzo niekorzystnie. Bylem kłamca i oszustem. Wróżka przyglądała mi się podejrzliwie. Gdy jest taki rozkład jak teraz to mowie każdemu, ze kłamie, jest kłamca!<br />
Chwileczkę, czy nie moglibyśmy powtórzyć tego jeszcze raz? Ponieważ, bo widzisz,- dałaś mi astralne lanie&#8230;. Wyjaśniłem jej w zarysie role astralnego ciała a szczególnie o  tej jego bokserskiej opiece, pytają wprost co ja tak rozzłościło.<br />
Schylając głowę przeciągle wyrzekła, &#8211; moich kart nie może nikt dotykać. Nawet mój syn tego nie może zrobić. Tak samo jest z moimi kryształami. Przywiera do nich negatywna energia gdy je ktoś dotyka, co jest szkodliwe, szkodliwe , szkodliwe,- powtarzała z przejęciem. Nie przejmując się jej fobiami, chwyciłem w rękę największy kryształ ze stołu, szacując jego ciężar.<br />
Jeśli chcesz to coś zrobię. Gdy będziesz go trzymać w ręce to przybędę do ciebie i stanę obok w niefizycznym ciele. Za każdym razem, będziesz mogla mnie przywołać. Będę widoczny tylko dla ciebie jak czarny cień na tle ściany. Blefowałem oczywiście , bacznie obserwując jej reakcje. Pomimo  skomplikowanego  system  przekonań w jakich tkwiła po uszy, zareagowała całkiem pogodnie, prosząc bym tego nie robił bo się leka takich kontaktów . Raz przepowiedziała śmierć znajomej i osoba ta zmarła 2 dni później.</p>
<p>Jeszce raz chcesz bym ci ustawiła? A czego teraz oczekujesz, na jakie pytanie pragniesz usłyszeć odpowiedz?<br />
To samo co poprzednim razem, odrzekłem wymijająco.<br />
Oddala mi tym razem już karty bez leku. Tasując je, wyraźnie postrzegłem jak obecność wpływała na moje ruchy rak. Ta i ta kartę na wierzchu i jeszcze raz potasuj,  wykrzywiając mi astralny palec na znak  gdy tasowanie dobiegło końca.<br />
Robiłem to szybko będąc pewnym, ze żadna świadomość świata nie jest w stanie tak prędko postrzec mieszane karty i na dodatek je ustawić w jakiejś sensownej kolejności. Myliłem się. Moje szybkie ruchy musiały być wykonane w ślamazarnym i ślimaczym tempem. Karty ułożyły się w bardzo sensowny wzór, nawiązując układem  do poprzedniego ustawiania. Idealnie i symetrycznie pookładane,  wyglądając  jak zmówione. W samy środeczku układu i to nad moja głowa świeciło złote słonko a po lewej stronie wesoły piesek wskazywał pyskiem na masę otaczających mnie  przyjaciół. Karty przedstawiły mnie jako kochającego rodzinę męża, któremu szczury wyżarły wszystko co posiadało materialna wartość. Zona przylegająca do mnie po prawej stronie ,zajęta była kwiatkami. Oblicze rodzinnej sielanki.<br />
Zaskoczona układem wróżka starała się wyjaśnić powstałe sprzeczności. Ja tylko czytam karty, to ja,- to ja powinnam je mieszać. Wtedy mogę określić wyraźnie czy z nich coś wynika a czy są nic niemówiącym układem.<br />
Wtedy podniosła wzrok do góry , tak jakoś w niebo i wypowiedziała szybko słowa.<br />
Zreperuj ten hamulec zanim  zdarzy się wypadek!!!</p>
<p>Och wreszcie cie przyłapałem,- pomyślałem wesoło. Wdarłaś się do mnie  mentalnie i odczytałaś moja pamięć. Cały dzień  martwiłem się strasznymi  drganiami lewego kola w aucie, obliczając jednocześnie  koszty naprawy hamulców. Jeżdżąc  tak od tygodnia, nabawiłem się niezłej fobii, pozostawiając z łatwością  odczytywane ślady w ciele mentalnym.<br />
Było to dosyć  wesołym przeżyciem, ponieważ wróżkę cechowała niezwykła delikatność i wyczucie. W momencie gdy wnikała w moja pamięć to  AP poinformował mnie natychmiast o tym, wprawiając w kołyszący ruch cale moje ciało astralne. Wyrażało ono zdziwienie, przyjmując takie gesty jakie bym sam przyjął w ciele fizycznym, będąc czymś  zadziwiony. Sama ingerencja mentalna wróżki  była ledwo dla mnie wyczuwalna. Odczuwało się to jak spotkanie w umyśle, przypominające przypatrywanie się zainteresowanych sobą dwóch  osób.</p>
<p>Postrzegłem, ze obojętne są narzędzia jakimi się  posługujemy, szukając odpowiedzi na stawiane przez nas pytania w potrzebie. Podrożę mentalne, świadome śnienie, ustawienia hellingerowskie , wahadełko a nawet karty tarota są  jedynie środkiem w nawiązywaniu łączności z naszym Źródłem.<br />
Medytując przed zaśnięciem, poprosiłem o informacje dotyczące rodzajów połączeń naszej jaźni z jej Wyższą Częścią. Przywoływałem w myślach Roberta Monroe. Po chwili dotknął mnie ktoś delikatnie za ramie, szepcząc.</p>
<p>Słyszysz mnie?</p>
<p>Łączymy się wolą a nie podmiotem.<br />
Następnego dnia, dokręciłem  luźne kolo przy aucie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/tarot_177.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

