<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ciałka.net &#187; sztuka</title>
	<atom:link href="http://cialka.net/kategoria/sztuka/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://cialka.net</link>
	<description>Blog Zbyszka i Wolfganga - cialka@gmx.de</description>
	<lastBuildDate>Thu, 29 Jul 2010 13:12:10 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Sztuka afrykanska</title>
		<link>http://cialka.net/sztuka-afrykanska_3453.html</link>
		<comments>http://cialka.net/sztuka-afrykanska_3453.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 Jul 2010 10:02:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[sztuka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=3453</guid>
		<description><![CDATA[Dni sztuki afrykańskiej (Würzburg), zdjęcia w dużej rozdzielczości, widać wiec wspaniale szczegóły rzeźb]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/07/AFRYKA.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/07/AFRYKA-300x44.jpg" alt="" title="AFRYKA" width="300" height="44" class="alignleft size-medium wp-image-3454" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/07/Afryka.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/07/Afryka-300x32.jpg" alt="" title="Afryka" width="300" height="32" class="alignleft size-medium wp-image-3458" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/07/Afryka-4.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/07/Afryka-4-300x51.jpg" alt="" title="Afryka-4" width="300" height="51" class="alignleft size-medium wp-image-3463" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/07/Afryka5.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/07/Afryka5-300x45.jpg" alt="" title="Afryka5" width="300" height="45" class="alignleft size-medium wp-image-3464" /></a></p>
<p>Dni sztuki afrykańskiej  (Würzburg), zdjęcia w dużej rozdzielczości, widać wiec wspaniale szczegóły rzeźb <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/sztuka-afrykanska_3453.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nauka malowania</title>
		<link>http://cialka.net/nauka-malowania-2_2888.html</link>
		<comments>http://cialka.net/nauka-malowania-2_2888.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Apr 2010 08:10:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[sztuka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=2888</guid>
		<description><![CDATA[Style w malarstwie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/04/nauka-malowania.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/04/nauka-malowania-150x150.jpg" alt="" title="nauka malowania" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-2889" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/04/rysunek-w-malarstwie.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/04/rysunek-w-malarstwie-150x150.jpg" alt="" title="rysunek w malarstwie" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-2892" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/04/styl-w-malarskie.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/04/styl-w-malarskie-150x150.jpg" alt="" title="styl w malarskie" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-2894" /></a><br />
Style w malarstwie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/nauka-malowania-2_2888.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Świat snów</title>
		<link>http://cialka.net/swiat-snow_2609.html</link>
		<comments>http://cialka.net/swiat-snow_2609.html#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 13 Mar 2010 22:24:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[sztuka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=2609</guid>
		<description><![CDATA[* Przez 3 miesiące namalowałem około 60 obrazów olejnych. Wnikam powoli w tajniki tej techniki, zdobywając w niej coraz więcej rutyny. Malując kilkadziesiąt lat akrylami, borykałem się ze starymi przyzwyczajeniami. Porównując je, zebrałem mnóstwo spostrzeżeń, którymi się kiedyś z wami podzielę. Zamieniając klawiaturę na pędzel, straciłem ochotę do opisów mojej pracy. Bardziej mnie już cieszy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;"><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/03/nauka-malowania.jpg"><img class="size-medium wp-image-2745 aligncenter" title="nauka malowania" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/03/nauka-malowania-300x224.jpg" alt="" width="300" height="224" /></a><br />
<a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/03/swiat-astralny.jpg"><img class="alignleft size-large wp-image-2610" title="swiat-astralny" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/03/swiat-astralny-1024x286.jpg" alt="" width="510" height="142" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/03/nauka-malowania1.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-2749" title="nauka malowania" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/03/nauka-malowania1-300x212.jpg" alt="" width="300" height="212" /></a><br />
*<br />
Przez 3 miesiące namalowałem około 60 obrazów olejnych. Wnikam powoli w tajniki tej techniki, zdobywając w niej coraz więcej rutyny. Malując kilkadziesiąt lat akrylami, borykałem się ze starymi przyzwyczajeniami. Porównując je, zebrałem mnóstwo spostrzeżeń, którymi się kiedyś z wami podzielę. Zamieniając klawiaturę na pędzel, straciłem ochotę do opisów mojej pracy. Bardziej mnie już cieszy nacieranie farba po płótnie, niż określanie stanów swiadomosci.<br />
Sfotografowałem wszystkie moje obrazy, w rożnym okresie ich powstawania. Może być to bardzo pomocne dla początkujących malarzy, gdyż doskonale widać na zdjęciach jak budowałem plany w obrazie i jaka była kolejność tworzenia rożnych tematów.  Rozpoczynam kolejny okres. Wgryzam się w malarska materie, wzbogacając formę i teść w obrazie. Również moje rozumienie koloru ulega transformacji.<br />
Bez żalu przyznaje, ze nie znalazłem zbyt wielkiego  pożytku z analizy odmiennych stanów swiadomosci w pracy artystycznej. Artystyczny charakter, kuty jest w pracy a nie na prześlęczonych w mentalnym planie dociekaniach.<br />
Piękniejsza jest ciągła radość i zadowolenie twórcze, niż króciutkie chwile euforii , przeżyte poza ciałem fizycznym.</p>
<p><span id="more-2609"></span><br />
<a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/03/iluzja.jpg"><img class="alignleft size-large wp-image-2612" title="iluzja" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/03/iluzja-1024x325.jpg" alt="" width="506" height="160" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/03/astral.jpg"><img class="alignleft size-large wp-image-2625" title="astral" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/03/astral-1024x341.jpg" alt="" width="507" height="144" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/swiat-snow_2609.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pracownia artystyczna</title>
		<link>http://cialka.net/pracownia-artystyczna_1749.html</link>
		<comments>http://cialka.net/pracownia-artystyczna_1749.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Dec 2009 14:07:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[sztuka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=1749</guid>
		<description><![CDATA[Przydatność wizualizacji w pracy twórczej. Pozostałe zdjęcia wkrótce:) Atelier stało się dla mnie wkrótce dużym obciążeniem. Sto kilometrów jazdy, zajmowało zbyt dużo czasu i odbierało mi ochotę na na częste odwiedziny. Wielkie okna wynajmowane miejscowym artystom, odciążyły moje koszta utrzymania. Pomimo tego, nie cieszyłem się z wielkiej pracowni. Namalowane przez dwa dni, 30 obrazów abstrakcyjnych, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Przydatność wizualizacji w pracy twórczej.</strong><br />
<a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/malarstwo-olejne.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1785" title="malarstwo olejne" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/malarstwo-olejne-300x260.jpg" alt="malarstwo olejne" width="180" height="157" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/obrazy-olejne1.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1787" title="obrazy olejne" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/obrazy-olejne1-150x150.jpg" alt="obrazy olejne" width="150" height="150" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/obraz.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1800" title="obraz" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/obraz-150x150.jpg" alt="obraz" width="150" height="150" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/atelier.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/atelier-150x150.jpg" alt="atelier" title="atelier" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-1803" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/nauka-malarstwa1.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/nauka-malarstwa1-150x150.jpg" alt="nauka malarstwa" title="nauka malarstwa" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-1805" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/obrazy-olejne3.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/obrazy-olejne3-150x150.jpg" alt="obrazy olejne" title="obrazy olejne" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-1822" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/portret-olejny.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/portret-olejny-150x150.jpg" alt="portret olejny" title="portret olejny" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-1818" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/muzyka-w-malarstwie.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/muzyka-w-malarstwie-150x150.jpg" alt="muzyka w malarstwie" title="muzyka w malarstwie" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-1807" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/pracownia-artystyczna.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/pracownia-artystyczna-150x150.jpg" alt="pracownia artystyczna" title="pracownia artystyczna" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-1809" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/taniec.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/taniec-150x150.jpg" alt="taniec" title="taniec" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-1811" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/pracownia-malarska.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/pracownia-malarska-150x150.jpg" alt="pracownia malarska" title="pracownia malarska" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-1813" /></a><span id="more-1749"></span><br />
<a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/obrazy-olejne.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1782" title="obrazy olejne" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/obrazy-olejne-18x300.jpg" alt="obrazy olejne" width="18" height="300" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/nauka-malarstwa.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1773" title="nauka malarstwa" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/nauka-malarstwa-46x300.jpg" alt="nauka malarstwa" width="46" height="300" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/kurs-malarstwa.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1780" title="kurs-malarstwa" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/kurs-malarstwa-42x300.jpg" alt="kurs-malarstwa" width="42" height="300" /></a><br />
Pozostałe zdjęcia wkrótce:)</p>
<p>Atelier stało się dla mnie wkrótce dużym obciążeniem. Sto kilometrów jazdy, zajmowało zbyt dużo czasu i odbierało mi ochotę na na częste odwiedziny. Wielkie okna wynajmowane miejscowym artystom, odciążyły moje koszta utrzymania. Pomimo tego, nie cieszyłem się z wielkiej pracowni. Namalowane przez dwa dni, 30 obrazów abstrakcyjnych, nie cieszyło się zbytnim powodzeniem. Porozstawiałem je w rożnych miejscach, licząc na życzliwy uśmiech przechodniów. Zwracano uwagę bardziej na maski koleżanki, malowane na małych płótnach, niż na moje wielgaśne zalewianki. Powodzeniem cieszył sie również bardziej  miejscowy malarz, realista, którego umieściłem na środkowej witrynie. Pytał się on mnie odrobinę przerażony moim malarstwem, czy potrafię malować realistycznie. Tak, tak, oczywiście, odpowiadałem bez zająknięcia, myśląc coś innego. Technikę olejna porzuciłem kilkadziesiąt lat temu i wszystkie  doświadczenia zatarłem w pamięci, zastępując je wieloletnimi przygodami z malarstwem ściennym. Zmieniło ono moje przyzwyczajenia malarskie do tego stopnia, ze nie potrafiłem już więcej używać farb olejnych. Próbowałem kilkakrotnie brać się za ta porzucona technikę, ale zostawiałem ją po kilku dniach, pełen rozpaczy, widząc efekty mojej pracy.<br />
Każda technika malarska wymaga opanowania niezbędnego warsztatu, Składa się na niego: znajomość narzędzi  i używanej farby. Akryle schną wręcz pod pędzlem, co zmusza do szybkiego nakładania farby i umożliwia wkrótce kolejne poprawki na wyschniętym już podłożu. Można przemalowywać je do woli, wielokrotnie, nie troszcząc się zbytnio o końcowy efekt. Gdy nie zadowalał mnie kolor, przemalowywałem go bez obaw o przyszły efekt mojej pracy. Zmieniając go wielokrotnie, wiedziałem, ze w kaburze mam rewolwer- , którym  natryskując farba i osiągnę delikatne niuanse kolorystyczne. Narzucane mi najczęściej tematy malarstwa ściennego, odciążały moja wyobraźnie, i przyzwyczaiły do bierności. Doradzałem oczywiście, co najbardziej pasuje do danego wnętrza, by najlepiej wypełniło swoje przeznaczenie. Nie były to tematy jednak zbytne ambitne a jedynie komercyjne umazanie słodkim miodem czyjegoś interesu. Cieszyłem się wielkim powodzeniem i zlecenia sypały się jedno po drogim. Znajomi rzemieślnicy w takiej sytuacji rozwijali swoje firmy, wspierając się tania siło roboczą. Umożliwiało im to coraz większe realizacje i szybkie napełnianie portfeli. Stawali się przy tym zimno bezwzględni, wykorzystując brutalnie czyjaś słabość.  Pełen rozterek, po paru gorzkich uwagach znajomych, zrezygnowałem z takiego „postępu“, realizując samemu większość dużych zleceń. Przypatrywałem się za to dokładnie jak rozbudza się w człowieku straszne skąpstwo i łapczywość, jak kosztem czyjejś pracy, budowane są moce finansowe, Wpadając w tryby ich zależności obrywałem często po uszach. Zabiegający perfidnie o swoje interesy, dbali by współpracujący z nim ludzie, byli od nich całkowicie zależni. Oszukiwali, oczerniali, robiąc wszystko, by osiągnąć upragniony efekt..<br />
Podrzucanym mi  mirażem była wspaniała kariera, nieograniczone wręcz możliwości, gdy jedynie zrobię to czy tamto jako podwykonawca, ale tanio, bo wiesz my damy ci,,,,, sypała się sterta bzdur u czyichś ust, gdy tymczasem za plecami pleciono zmyślone kłamstwa, zniechęcająca do mnie inwestorów.<br />
Siedział w wiezieniu, nie ma go , zniknął gdzieś, malarz jest łazęga, po co mu płacisz za prace, wywal go na zbity pysk, dowiadywałem się od kogoś w zaufaniu !!!!<br />
W początkowym okresie nabierałem się na te gierki, co kosztowało mnie sporo nerwów i darmową prace.<br />
Teraz po latach, rozumie jakim błędem było angażowanie się w tryby tych zależności. Rozbudzając w sobie mentalna wrażliwość, postrzegam szybciej gierki rynkowe, co znacznie zmniejsza moje straty finansowe.<br />
Czyjeś potrzeby mogą nas bardzo ograniczyć. Wedrzeć się w nasz umysł, zacierając nam widoczność naszego celu.<br />
Stając się  podwykonawca dużych zleceń, traciłem wewnętrzną radość. Cos wdzierało się wieczorami w mój umysł, zabierając beztroskę i zastępując ją czyimiś pragnieniami zysku.<br />
Nie jęczę teraz po tylu latach współuczestniczenia w wielkich realizacjach malarskich a jedynie pragnę coś zrozumieć,<br />
Dlaczego zajęci karierą, wdzieramy się mentalnie w czyjeś umysły i zabieramy im ich energie, niszcząc  prywatna sferę?<br />
Dzieje się to w rożnych dziedzinach ludzkiego życia.<br />
Czy uwolniłem się od tej żarłoczności, obserwując tyle rożnych jej form. Myślę, ze jeszcze nie.<br />
Znalazłem jednak jakieś rozwiązanie.<br />
Rozpocząłem samodzielna prace, koncentrując się na pracy twórczej.<br />
W tym miesiącu otworzyłem kolejna pracownie, malując w niej obrazy olejne. Ograniczając wydatki do minimum, podjąłem się zadania o którym marzyłem cale życie.<br />
Samodzielna praca artystyczna.<br />
Prezentuje wam moje prace, <strong>( wkrótce je wkleję w artykuł)</strong> które wykonałem przez dwa tygodnie. Fotografowane fazy powstawania obrazów, pomagają mi wyciągać  wnioski i robić szybciej postępy.<br />
Postrzeżecie zapewne jak z topornych form nabieram śmiałości i lekkości w nowej technice olejnej.</p>
<p>Przez te dwa tygodnie, malując od rana do wieczora, pełen zapału, osiągnąłem coś, czego nie potrafiłem zrobic przez kilkanaście lat.<br />
Pozbyłem się akrylowych przyzwyczajeń, zastępując je nowym warsztatem. Uśmiechałem się, gdy docierał do mnie mentalnie zaniepokojony moim milczeniem jakiś klient.<br />
Odrzucałem go, ciesząc się swoboda twórczą. Nie mam czasu teraz, jestem zajęty, odpowiadałem mu w umyśle, chwytając rozbawiony za pędzel.<br />
Zamierzam wykonać tysiące prac olejnych. Zebrane doświadczenia w nowej dla mnie technice spisze i podzielę się z wami chętnie wnioskami.<br />
Porównanie jej do technik akrylu, umożliwi mi dostrzec różnice i podobieństwa, najbardziej charakterystyczne cechy technik olejnej,<br />
Rozpoczynam nowy okres w moim życiu, w którym umiejętności wizualizacji okazały się  bardzo przydatne, wręcz niezbędne.<br />
To one umożliwiły mi niefizyczne korektury prosto z nieba, niefizycznych światów.<br />
Dzięki nim usłyszałem podszepty zaproszonych niefizycznie artystów, poproszonych o pomoc.<br />
Nie skąpili oni w uwagach, przepychając mnie przez mielizny.<br />
Szalony malarzu, pomyślicie zapewne, -jeszcze jeden szaleniec postradał zmysły.<br />
Sprawdzając stany swiadomosci, rozćwiczyłem sztukę wizualizacji. Gdy zamknę oczy to pojawiają się mi malowane  obrazy, zmienione jednak, zawierające w sobie korekty, które nie potrafiłem świadomie stworzyć.<br />
Zapraszając do mojej pracowni, w czasie malowania obrazów, wielkich artystów historii, dawałem się unieść fantazji Wytwarzałem w umyśle ich postacie, doradzające mi kolejne posunięcia w malarstwie.<br />
O wiele łatwiej przyswajałem  w zakleszczonej  pamięć rutyną nowe wnioski, wykorzystując je sprawniej w praktyce</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/pracownia-artystyczna_1749.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>2 Astralny wernisaż. Relacje z Egiptu.</title>
		<link>http://cialka.net/2-astralny-wernisaz-relacje-z-egiptu_1606.html</link>
		<comments>http://cialka.net/2-astralny-wernisaz-relacje-z-egiptu_1606.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Oct 2009 22:50:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Astralny wernisaż]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=1606</guid>
		<description><![CDATA[Rozdzielczość 600 x 10000 Relacje: Herbiny, Rugwy, Za Mglą, Paula, VVi, 023, GdaJana, Leoncia, Zbyszka Herbina No to moja relacja: Zbiegam z górki w Muchowie, na dole stoi bus, przed nim Wolfgang. Na przywitanie kumplowskie stukniecie dłonią o dłoń i serdeczne uściski. Wsiadamy, jedziemy. Już jestem we wnętrzu budynku. Jestem zupełnie śmiesznie ubrana, mam na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/10/astral-projektion-.jpg"><img class="alignleft size-large wp-image-1649" title="astral projektion-" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/10/astral-projektion--1024x61.jpg" alt="astral projektion-" width="1024" height="61" /></a></p>
<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/10/astral.jpg"><img class="alignleft size-large wp-image-1647" title="astral" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/10/astral-1024x72.jpg" alt="astral" width="1024" height="72" /></a></p>
<p>Rozdzielczość 600 x 10000</p>
<p>Relacje:  <strong>Herbiny, Rugwy, Za Mglą, Paula, VVi, 023, GdaJana, Leoncia, Zbyszka</strong><br />
Herbina<br />
No to moja relacja:<br />
Zbiegam  z górki w Muchowie, na dole stoi bus, przed nim Wolfgang.<br />
Na przywitanie kumplowskie stukniecie dłonią o dłoń i serdeczne uściski.<br />
Wsiadamy, jedziemy.<br />
Już jestem we wnętrzu budynku. Jestem zupełnie śmiesznie ubrana, mam na sobie długą białą suknie, z trochę błyszczącego materiału, rękawy bufiaste z tiulu, wygląda jak bardzo niegustowna suknia ślubna, na nogach mam do tego męskie czarne sandały. Uśmiecham się na widok takiego mojego odzienia.<br />
Zbyszek roześmiany wita nas.<br />
Już chce coś zmieniać w pomieszczeniu ale przypominam sobie, ze Zbyszek miał nam coś pokazywać. Daje mi cienki wysoki kieliszek z szampanem, wypijam szybko, oddaje kieliszek i rozglądam się po ścianach.<br />
Zbyszek pokazuje jak robi rzeźby z jakichś pustaków czy innych bloków, elektrycznym narzędziem z metalowa tarcza, robi nacięcia na blokach, na twarzy ma zawiązaną chustę, myślę sobie, ze powinien mieć porządną maskę<span id="more-1606"></span>. On podłącza odkurzacz zęby od razu odbierał pyl.<br />
Potem ustawia blok na bloku jakoś je sklejając i maluje sprayem, gdzie jest niedokładnie to poprawia. Wzory na ścianach malowane są za pomocą szablonów, używa sprayu i pędzla jak trzeba dopracować detale.<br />
Czas coś pozmieniać.<br />
Przesuwam wypukłości ścian, bo jakoś mi się te nieregularności nie podobają. Powstaje jedno duże pomieszczenie.<br />
Trochę mi to przypomina teraz muzeum, można jeździć na wrotkach, zrzucam wiec sandały i zawiązuje sobie wrotki do stop. Jeżdżę po pomieszczeniu namyślając się co tu zmienić, aby nie było tak muzealnie. Ustawiłam kilka figur z lewej strony , wyglądają teraz tak jakby tam stały aby witać ludzi.<br />
Umieszczam na środku pomieszczenia białe kolumny , miedzy którymi stawiam wielkie donice z drzewkami oliwnymi , drzewka są wysokie.<br />
Z prawej strony same kolumny, tym sposobem powstał miły szpaler. w kacie za szpalerem stawiam biała ławka z kilkoma poduszkami, zęby było wygodni a obok wielka półkę z książkami. Zrobiło się przytulnie, podchodzę do tego szpaleru z kolumn, jak szpaler to musi dokądś prowadzić, prowadzi do tego pomieszczenia z ładnym oświetleniem, które na blogu Zbyszka było na pierwszym zdjęciu. myślę sobie: &#8211; po co to pomieszczenie? Jakieś miejsce na spotkania, odczyty ,czy co?<br />
Słysze wołanie mojego imienia ( w realu) ,otwieram oczy, mowie, zęby mi nie przeszkadzać. Ponownie zamykam oczy, widzę, ze właśnie zbiegam po białych schodach ( już na bosaka , dalej w tej śmiesznej sukni), mam jakieś wrażenie, ze budynek może zacząć się trząść, zostać zburzony albo co, nie wiem, czy teraz, nie wiedząc czemu zbiegam szybko po tych schodach.<br />
To było tyle.<br />
Jak zwykle przed przystąpieniem do eksperymentu obiecałam sobie, ze będę zwracać uwagę na inne osoby, biorące w nim udział i jak zwykle tak byłam zajęta swoja akcja, ze tylko zauważyłam, ze było kilka osób, mniej niz przypuszczałam, ale znów byłam zaaferowana za bardzo swoim odbiorem.<br />
&#8211;</p>
<p>*<br />
<strong>RUGWOWA RELACJA Z ASTRALNEGO WERNISAŻU:<br />
</strong><br />
Hmm, może najpierw opiszę, co mnie skłoniło do przybycia na astralny wernisaż. Otóż, w zeszłym tygodniu miałam sen, w którym znajdowałam się w egipskim wnętrzu; było tam kilku ludzi jeszcze. Wśród nich rozpoznałam Zbyszka, który podszedł do mnie z kieliszkiem szampana i zaprosił mnie na niedzielny astralny wernisaż. Zatem postanowiłam się tam udać;) nie było to wcale takie proste, bo od początku czułam, że jakaś część mojej świadomości ucieka w zupełnie inne miejsce niż astralny wernisaż i musiałam się trochę wytężyć, żeby za nią nie podążać.<br />
W każdym razie udało mi się umiejscowić jakąś część mojej świadomości w miejscu, które znam ze snu i ze zdjęcia na forum. Pomieszczenie bardzo mi się podobało, szczególnie jego świetlistość, bardzo dobrze pamiętam kolor złoty, który w moim odczuciu dominował, w mentalne oczy rzuciła mi się także rzeźba Anubisa, która wydawała mi się szczególnie bliska. W pewnym momencie zobaczyłam tez na suficie jakby jarzeniówki, które rozbłysnęły jasnym światłem i zauważyłam, ze sufit jest w kształcie trójkątnym – jakbym była we wnętrzu piramidy. Ciekawa wizja pojawiła mi się przy mojej wizycie 2 razy, ale nie jestem pewna, czy to nie był tylko wytwór mojej wyobraźni. Otóż miałam wrażenie, że wybieramy się wszyscy na przejażdżkę wielką galerą egipską po Nilu, galerę było widać z ogromnego okna, pojawiającego się co jakiś czas w pomieszczeniu. Nawet w pewnym momencie chciałam za tą myślą podążyć i może zorganizować taką wyprawę dla wszystkich, ale… No właśnie, miałam problem z dostrzeżeniem kogokolwiek – może dlatego, że nikogo z uczestników nigdy na żywo nie widziałam i moja podświadomość nie miała odpowiednich wzorców postaci.<br />
Usiadłam na krześle i starałam się w jakiś sposób zaznaczyć swoja obecność – jeśli ja nikogo nie widzę, to może ktoś dostrzeże mnie… Wizualizowałam w swoim otoczeniu gromadkę kotów, ale dość ciężko było mi je umiejscowić na wernisażu, wiem, że moje „kocie myśli” pobiegły w inne miejsce – prosto do Draqa, o czym dowiedziałam się dopiero od niego… Ale jeśli ktokolwiek zobaczył gołą babę lub choćby jednego kota – to na pewno byłam ja <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  Gdy tak siedziałam na krześle i wysilałam się, żeby kogoś zobaczyć, dostrzegłam przed moimi oczami pluszową zabawkę w kształcie kury hahaha <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  to było tak, jakby jakaś osoba, na pewno mężczyzna, dawała mi zabawkę na pocieszenie. Pluszowa kura bardzo fajnie się do mnie uśmiechała, a gdy za jakiś czas zobaczyłam kolesia w czarnym berecie z antenką w centralnej części egipskiego pomieszczenia, to od razu skojarzyłam go z kurą. Analizując później te symbole, uświadomiłam sobie, że awatar Zbyszka na forum to właśnie jakby kura w czarnym berecie z antenką, hehe Można więc powiedzieć, że kogoś jednak udało mi się wyczaić, choć w dość osobliwy sposób.<br />
Inne symbole, które uznałam jako reprezentujące osoby, pojawiały się co jakiś czas wokół centralnego punktu pomieszczenia, w którym znajdował się bardzo dziwny przedmiot. Już na początku mojej wyprawy zobaczyłam coś, co przypominało z wyglądu wielki złoty kielich – taki gdzieś na metr wysokości. W kielichu znajdowały się różne przedmioty, jednak potrafiłam rozpoznać tylko jeden z nich – był to obraz, na którym znajdowało się jakby słońce lub coś świetlistego na ciemnoczerwonym tle. Kielich był przez cały czas w tym samym miejscu, ale zmieniała się jego zawartość, aż w swojej końcowej formie, w kielichu znajdowała się tylko jedna rzecz. Była to jakby promieniejąca złota gwiazda lub słońce – takie samo jak na obrazie. Uświadomiłam sobie, że gdzieś już to widziałam, ale dopiero dziś poczaiłam, że wizerunek takiego kielicha ze świecącym czymś istnieje w religii katolickiej, jako symbol eucharystii. Cholera wie, skąd się wziął mi ten symbol w egipskim wnętrzu i czemu wszyscy się wokół niego zbierali. Może to spotkanie miało dla mojej podświadomości wymiar eucharystyczny niemal, a może ktoś obecnych jest księdzem lub osobą związaną blisko z religią chrześcijańską… nie mam pojęcia.<br />
W okolicy tego kielicha zobaczyłam właśnie Zbyszka, także kolesia w szkockiej spódniczce, dziwne coś – jakby złota gwiazdę wieloramienną (może to tez symbol któregoś z uczestników wernisażu), zobaczyłam także jeziorko, po którym pływały łabędzie – czyżby jakaś baletnica?? Hehe:)<br />
Potem zobaczyłam bardzo wyraźnie twarz kobiety, a w zasadzie dziewczyny, z prostymi i grubymi blond włosami oraz dużymi niebieskimi oczami, ale nie wiem czy jej wizerunek dotyczył astralnego wernisażu. A jeszcze później zobaczyłam jakby park, pełen zieleni, wiosenny krajobraz. Przez ten park szedł alejką jakiś gościu, który był ubrany w strój od golfa czy w coś w tym stylu… Stwierdziłam, że już chyba daleko odleciałam od wernisażu, a potem zapadłam w sen…<br />
To była pierwsza moja tego typu wyprawa i nie wiem, czy cokolwiek się zgodzi z odczuciami innych, jeśli tak, to bardzo się cieszę, a jeśli nie, trudno… W każdym razie, pozdrawiam wszystkich serdecznie: :*<br />
<strong>*<br />
Za Mgla</strong><br />
i wiesci z nocy sennej <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>podszedł do mnie pan, biała koszula, ciemne włosy krótkie, czarne spodnie, pod kamienica koloru piasku &#8211; żółty &#8211; popielaty w bramie wjazdowej &#8211; filar stały pookładane białe wiaderka z biała farba, stal i trzymał w reku kartkę papieru.<br />
podeszłam, wzięłam jedno wiaderko z niebieskim deklem<br />
podszedł zaciekawiony &#8211; bo ruszam jego własność<br />
- co robisz?<br />
-a wiesz wzięłam to wiaderko, ponieważ szukam pracy ( ??????)<br />
- ale dla siebie?<br />
- nie, nie dla mnie, znajoma buduje ogród <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
odwrócił się, obok chodnika przy kamienicy pasmo zielonej trawy, rosły drzewka przycięte, bardzo podobne do sztuki bansaj i usłyszałam<br />
&#8221; każdy z nas, w każdym zajęciu musi odnaleźć siebie, odkryć swojego wielbłąda &#8211; ? &#8211; wybrać drogę i iść nią. Jeżeli w danym zajęciu nie odnajdziemy siebie to człowiek staje się wrakiem &#8221;<br />
później weszłam w ogród, filar porośnięty mchem, ale ten mech był bardzo naenergetyzowany, jakby gąbka oczyszczająca, dająca sile&#8230;..</p>
<p>pozdrawiam ciepło<br />
)O( Salvador, naucz mnie malować we śnie&#8230;.dziękuje.<br />
_________________<br />
<strong>*<br />
Paul 023</strong><br />
Z soboty na niedziele miałem sen</p>
<p>u mnie siedzi koleżanka jakaś Magda<br />
i siedzi wpatrzona monitor mój bo siedziała<br />
przy kompie, a ja ją zacząłem całować i przytulać się.<br />
W pewnej chwili ona do mnie, że nie może być ze mną<br />
i prosi z uśmiechem na twarzy, abym przestał całować.<br />
Nagle usłyszałem telefon sygnał sms-a przyszła wiadomość.<br />
Moja komórka była dziwna nie taka jak w rzeczywistości<br />
i leżała na obudowie kompa. Wziąłem do ręki i czytam sms-a<br />
tam mniej więcej treść brzmiała, od jakiejś Kaśki (?)<br />
Łukasz mnie zostawił i nie jesteśmy razem.</p>
<p>Czytałem to po cichu, aby Magda nie usłyszała, ani nie widziała,<br />
ale Ona zapytała od kogo i co tam piszę.<br />
Ok przeczytałem, A Magda mówi, że zaraz wraca miała chyba iść do<br />
WC i za chwilę się ten sen urwał jak wyszła z mojego pokoju.</p>
<p>Sen z Niedzieli na poniedziałek</p>
<p>Znalazłem się pod swoim blokiem,<br />
gdzie byłem na chodniku, a po chodniku<br />
widziałem jak jedzie samochód.</p>
<p>Na tym samochodzie była dekoracja czyli<br />
do ślubu czyjegoś, ale nie mojego xD</p>
<p>Następny sen było tak:</p>
<p>Podszedłem do telefonu koło okna<br />
zabrałem się za dzwonienie do kolegi,<br />
który ma sklep zapytać się o laptopa oraz<br />
internet po krótkiej rozmowie jak zacząłem<br />
pytać o internet nagle cisza i słyszę już<br />
sam sygnał zajętego połączenia&#8230;<br />
Na tym urwał się sen.</p>
<p>Jak coś się przypomni to dopiszę.<br />
<strong>*<br />
GdaJan</strong><br />
Witaj Zbyszku!</p>
<p>Nie znamy się ani osobiście, ani za bardzo z forum, jednakże mam do Ciebie pytanie. Mam Ci do zrelacjonowania pewną przygodę którą dzisiaj przeżyłem wewnątrz bram mego umysłu:) ( po prostu &#8222;TR&#8221;). Wiem, że jesteś zajętym człowiekiem, jeżeli nie masz okazji odpisać lub przeczytać to nie przejmuj się, mogę poczekać.</p>
<p>Dzisiaj około godziny 6:30 musiałem wstać aby wyjść z psem po czym zjadłem śniadanko, ale nie byłem zbytnio rozbudzony więc poszedłem spać ponownie około godziny 8:00, tylko że w salonie zamiast zazwyczaj u siebie w sypialni. W pewnym momencie(prawdopodobnie dlatego że przekręciłem się na plecy) odzyskałem świadomość. Szedłem sobie z moim przyjacielem a nad nami dominowała górą (złoto-brązowa z pustymi elementami), powiedziałem mu (znałem to z pewnej przypowieści) iż, żeby zobaczyć górę trzeba upaść na samo dno i usiadłem, góra się powiększyła, po czym się położyłem góra stała się tak wielka że przesłoniła wszystko, dominowała nad wszystkim. Powiedziałem, do samego siebie, że zaraz polecę i żebym się nie bał. Rzeczywiście tak się stało, świat jakby przekręcił się o 90 stopni, a ja leciałem ku wierzchołkowi góry. Górą się zamieniła w tunel , a na końcu światło z jakimś wzorkiem. Skojarzyło mi się to wtedy z ośrodkami chakry( w które osobiście nie wierzę) Kolory i odcienie były jak tej góry. Od zaciekawiania poczułem znaczną przyjemność, po czym podniecenie i przeszycie energią jakbym miał orgazm.<br />
Obraz zaczął się powoli rozmazywać, poczułem swoje śpiące ciało, ale jeszcze się nie obudziłem zapragnąłem jakieś mentalnej wędrówki. W tym momencie zaczął mi się pojawiać jeden obraz, ale nie pamiętam co to było , skupiłem na nim uwagę, leżąc tak w błogości usłyszałem Drum&amp;Basseowa piosenkę, która często słuchałem u znajomych , jej czystość i klarowność była niesamowita, leciała przez dobrą minutę.( nie pierwszy raz słyszałem muzykę w takim stanie, ale tym razem rozpoznałem utwór- &#8222;State of Mind-Sun King&#8221;). Zobaczyłem rękę wychodząca z mega ciała i ku własnemu zadowoleniu okazało się że to moja lewa dłoń, jeszcze nie zdarzyło mi się widzieć części swojego astralnego ciała i być tego aż tak świadomym, ruszałem palcami i zaciskałem pięść, gdy chciałem wyjść drugą uzyskałem upór, więc postanowiłem pofruwać w różnych miejscach. Wiem że mocno się skupiłem na jakimś obrazie a akcja zaczęła się sama rozgrywać, ale nie pamiętam gdzie, dużo ludzi, dużo akcji, rozmowy, chyba jakaś zabawa. Uśmiechnąłem się sam do siebie, i pomyślałem fajnie, że końcu udała mi się jakaś mentalka, Po czym wskoczyła mi do głowy myśl, muszę wybrać się na Astralny Wernisaż Zbyszka, wydawało mi się że właśnie trwa.. kolejna myśl która mi wskoczyła do głowy to &#8216; sok pomarańczowy&#8221; i że Ty(w domyśle Zbyszek) musisz sie go napić i muszę Ci to przekazać, mocno się skupiłem na tym przekazie. W pewnym momencie wywaliło mnie z ciała, najdziwniejsze jest to że cały czas myslałem że śpię w u siebie w sypialni, nawet okno widziałem, a pojawiłem się w salonie..nie sam.<br />
Mała dygresja, pare dni wcześniej miałem LDka , gdzie za każdym razem wychodziłem ze swojego pokoju spotykałem w salonie swoją Mamę, która mi się przedstawiła jako aspekt mojej Mamy, który jest idealną gospodynią domową , rozbiła jajko na stole i polała je płynem do mycia naczyń(szok:P), drugą osobą była moja siostra która od paru dobrych lat z nami nie mieszka, twierdziła że jest imprezowym aspektem mojej siostry miała ciężki makijaż i zazwyczaj się obijała przed TV. Wracając do dzisiejszej przygody, zobaczyłem aspekt tej mojej &#8222;Mamy&#8221; tyle że wyszedł ze ściany ssyczał i nie był zbyt przyjemny, zacząłem krzyczeć wynocha i takie tam, przestraszyłem się , kazałem wracać do światła i takie tam pierdoły.. Pokój się zaczął trząść, wróciłem do ciała(czułem dokładnie ten moment jak wszystko wracało do ciała fizycznego) , sparaliżowany a całe ciało przeszywała ciepła energia, średnio przyjemna. I to na tyle.</p>
<p>Spojrzałem na zegarek była 9:15, pytanie do Ciebie. Kojarzysz jakiś sok pomarańczowy o tej godzinie? Polskiego czasu. Co sądzisz o tych aspektach, na ile są to jakieś ukryte postacie z mej podświadomości, a na ile jakieś osobne byty energetyczne. A może oszalałem i podasz mi numer do psychiatry? Tak na serio, nie napisałbym tego do Ciebie, ale mam wrażenie że tym sokiem pomarańczowym chciałem Ci zrobić krzywdę..nie wiem czemu, no i jest mi trochę głupio, czy w tych swoich eksperymentach przypadkiem nie zrobiłem jakieś głupstwa. W każdym bądź razie, nie przeraziłem się tymi zdarzeniami, ale zmartwiłem się, że może to była jakaś obrona z Twej strony wobec mnie. Trochę to dziwne, dlatego piszę do Ciebie. Zawsze piszesz z sensem i ciekawie, mam wrażenie, że posiadasz ogromne doświadczenie. Jestem ciekawe Twojego zdania. Wybacz, jeżeli Cię znużyłem.</p>
<p>Pozdrawiam Janek z Gdańska.</p>
<p>P.S Muszę w końcu kiedyś wpaść na ten wernisaż, ale muszę jeszcze poćwiczyć <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
<strong>*<br />
Korna</strong><br />
Wczoraj mnie wcięło. Praktycznie zapomniałam o wyprawie, wiadomo studia a w pon na 8.00, byłam wykończona wiec nie wzięłam udziału. Ciekawa jestem czy da się wyrazić intencje podróży w czasie do wczoraj?<br />
Warto spróbować. Przynajmniej zobaczę. Jak coś to napisze <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
_________________<br />
<strong>*<br />
Zbyszek</strong><br />
Krotko przed 22, pospiesznie zaciągnęliśmy wygodne fotele do pracowni.<br />
Gasząc światło omówiliśmy scenariusz wernisażu i zatopiliśmy się we własnych myślach. Dosłownie w ciągu paru sekund, wpadłem w niezwykle dynamiczny ruch astralnym ciałem. Dawał się on odczuwać jak rozedrgana karuzela. Stop, niczego nie rozumie. Po chwili,  już uspokojony, zacząłem wyobrażać sobie pomieszczenie. Znalazłem się w nim nie odczuwając sobie jego przestrzeni. Sunąłem uwaga po nieistniejących ścianach, starając sobie wizualizować jego geometryczna strukturę.<br />
No tak, jak się zachować w takiej sytuacji. Czy rozpocząć patetyczne przemówienie, czy raczej zając się gośćmi. Po raz któryś odczułem wątpliwości.<br />
Czy, aby na pewno ktoś tu jest, w tym wirtualnym wnętrzu? Sam niecz3go nie moglem postrzec , czując jedynie odległości miedzy załamaniami ścian.To delikatne dostrojenie, pojawiające sie w chwilach, gdy się zamyślimy, ignorujemy często, biorąc je jedynie za nasz wewnętrzny plan, do którego nikt nie ma dostępu.<br />
W tym niby swoim wnętrzu, gdy się dobrze przepatrzymy, pojawią się zarysy postaci i przedmiotów, mające związek z naszymi aktualnymi przeżyciami.<br />
Będą to jakieś zapamiętane wrażenia, przyjmujące wyraźnie odczuwane formy wspomnień a nawet widzialne dla nas myslokształty. Mysloidee, mające dla nas znaczenie, pojawią się na wprost nas, informując o swoim znaczeniu. Są to nurtujące nas zagadnienia, postawione pytania na które szukamy rozwiązania.. Gdy organizujemy w grupie wspólne śnienie, powinniśmy się liczyć, ze cześć spostrzeżeń będzie przejęta od towarzyszy wspólnego śnienia. Maja oni możliwość podzielenia się z nami swoimi uwagami jak i zasugerowania nam całkiem odmiennych rozwiązań, często wplatając w fabule naszego snu własne watki. W eksploracjach niefizycznych, dzieje sie to bez naszego świadomego udziału. Reagujemy spontanicznie bez zastanowienia, szczerze odpowiadając na pytania i stawiając je bez zbytnich ceregieli samemu.<br />
Szczególnie godna uwagi jest zdolność kopiowania fragmentów czyjeś pamięci i przezywania jej we własnym śnionym planie. Można przepuszczać, ze z jakichś powodów drażniące i szczęśliwe chwile z naszego życia są niezwykle aktywne w  ciele mentalnym. Przy spotkaniach sennych, następuje wymiana informacji, co jest przyczyna wspólnych wizji. Ich podobieństwo nabiera oczywiście innego przebiegu w każdym z nas. Jednak łatwo dający się wyszczególnić wspólny motyw, świadczy dla mnie niezbicie o wspólnym śnieniu.Te istotne dla nas myśli, wykształcają w naszym pobliżu ciągnące się za nami formy astralne. Są to przeróżne kolorowe placki umocowane tuz przy naszym ciele fizycznym. Prawdopodobnie, pojawiające się w naszym pobliżu ciala subtelne, przekraczają zaciekawione intymna sferę. Wnikając w nas, odczytują te aktywne części naszej pamięci jako własne. W przypadku osób ćwiczących mentalne podróże, istnieje możliwość rozładowywania powstałych w nas napiec. Kolorowe placki tracą wtedy po takim zabiegu dla nas znaczenie, co odczuwamy jako brak fiksacji na palących nas zagadnieniach.<br />
W przypadku naszych zabaw w  wernisaż, dochodzi oczywiście do podobnych zjawisk. Szykując się w szampańskim nastroju na wyprawy, nie liczymy się z przeciekami. Nie martwią tez nas gdy się nam zdarza.. Przyzwyczajeni do dzielenia intymności łączymy się myślą wspólnie śniąc zadziwiające nas potem sekwencje filmowe.<br />
Siadając na fotelu czułem silne spięcie wewnętrzne. Tego dnia przyniosłem do pracownie wszystkie nieudane obrazy, zbierane od lat, z myślą by je poprawić.<br />
Nie udało mi się to jednak, gdyż artystyczny problem przekraczał moje umiejętności. Zgnieciony w środku, żałowałem tej odważnej decyzji.<br />
Brakowało mi teraz beztroski, by wystrzelić jak strzała na wspólne przygody. Ten zal z nieudanego dnia, ogłuszył mnie na tyle, ze nie potrafiłem wskrzesić w sobie wystarczającej radości, potrzebnej energii, by moja wyobraźnia rozwinęła swoje skrzydła. Nie słyszę was, pomyślałem.<br />
Cos gniotącego mnie od środka, uniemożliwiało mi koncentracje. Ach mam cie,- to ten zal, staje się teraz  wyraźnie wyczuwalny, rodzaj smutku, skuwa mnie jak stal. Emocja zepchnięta świadomie w niepamięć, stalą się teraz niezwykle aktywna, z cala zawartością łzawego rozczarowania.<br />
Jeśli sobie nie wybaczę, to mnie przygniecie, pomyślałem.<br />
Stop, wykonałem ruchy śpiącym ciałem, jak w rozgrzewce, przed długim biegiem. Stop, nie martwię się, zrobię poprawki na obrazach gdy do tego dojrzeją moje umiejętności. Wiem, należy odłożyć na potem . Pstryk, coś we mnie pęka. Rozlewa się wewnętrzna radość, jestem znowu sobą tym co się nie poddaje, pewnym sukcesu, świadomym czekającej mnie nie kończącej się pracy.<br />
Kierując się do niewidocznych postaci, przywitałem je serdecznie. Ciesze się , ze jesteście. Witajcie, rozświeciłem się wewnętrznie, przesyłając gorące  pozdrowienia do wszystkich znanych mi osób. Przemknąłem po nich myślą w pamięci. Dały się z łatwością odczuć, odpowiadały podekscytowane, zachowując swoja barwę głosu.<br />
Po wstępnych wyjaśnieniach, skupiłem się na poszczególnych osobach. Herbine przyciągnąłem z fotela w sam środek pomieszczenia.<br />
Rozglądała się zdziwiona oglądając ściany. Mam cie, widzę wyraźnie twoje ciało w astralu .<br />
Otwarłem wielka skrzynie z egipski  skarbem, rozdając złote monety.<br />
Nagle dostroiłem się do kiwającego pana z podziwem głową. No nieźle, powiedział z uznaniem. Wspaniale dostrojenie do niego, wyrwało mnie z mojego planu. Stal oparty o framugę drzwi, przedziwnie ubrany. Luźno zwisające ubranie świadczyło o jego niezwyklej fantazji. Nadało mu ono szczególnej swobody, rodzaju artystycznej maniery.<br />
Kim jesteś spojrzałem na niego zdziwiony. Różnił się znacznie od postrzeganego tła. Był w pełni wykształtowany, reagując świadomie mimika twarzy na moje myślowe komentarze.<br />
Ach astrolog, przypomniałem sobie później. Dzień wcześniej, zona spotkała niezwykle ubranego pana, rencistę, człowieka zajmującego się astrologia.<br />
Spotkali się w ciastkarni przy kawie. Jest pani z pod znaku ryby, Trafienie, Tym ja sobie zjednał.<br />
Nieznana mężczyzna obiecał  obejrzeć moje obrazy. Zobaczę je, obiecywał. Ha ha, powiedziana wieczorem zona, zbzikowany jak ty. Obiecywał je zobaczyć, ale jak chce to zrobić? Był tak przedziwnie ubrany.<br />
Co chwila zsuwały się z sufitu stoliki z kolumienek egipskich, przykrytych płyta szklana, z wypełnionymi kieliszkami szampanem. Były one przeplatane mnóstwem ozdób, brokatowych tkanin.<br />
Pokazywałem fragmenty obrazow i reliefów. Przy wielkim faraonie, chwyciłem za elektryczna pile. Uf, odpala mu sama głowa, przytrzymałem ja.  Powoli wyłoniła się forma  sylwetki. Brrry brrry, tak się ciacha pila<br />
po gazobetonie. Hm, wyszło kiczowato na koniec, przez to malowanie, wcześniej bez farby było lepiej. Zobaczcie. Przywołałem z pamięci cykle tworzenia faraona, jego najlepsze fazy, gdy jeszcze nie był podkolorowany.<br />
Wernisaż przeniosłem na dyskotekę, pokazując wielgaśny obraz na płótnie. Rozciągnięty był on a na pomalowanej już ścianie. Kilkadziesiąt metrowa ściana podsypana była piaskiem. Łączyło to plan obrazu z podłoga. Kilkanaście stojących figur egipskich w rożnych jego rogach, nadawało malowidło fantazji.<br />
Spójrzcie tam, na stole stoi Faron z zona. Trzymają się rękę.<br />
Wracając myślami do pierwszego wnętrza w Norymberdze, postrzegłem zmieniona w nim architekturę. Sklepienie się podniosło i wykształciły się kolejne pomieszczenia. Racja, dlaczego trzymam się ciągle tego wnętrza. W rożnych kierunkach otworzyły się korytarze. Było to już całkiem inne wnętrze.<br />
Wysokie sklepienia, przypominały fragmenty wielkiej całości jakiejś nieznanej mi budowli. Na wprost mnie pojawili się kapłani. Wpadłem w panikę, chcąc uniknąć nieporozumień z egipskim tworami astralnymi. Gdy zacząłem powstrzymywać ich, by poprzestali na patrzeniu, usłyszałem uspokajający głos NP-ka.<br />
Czego się boisz, Oni tez się poprzebierali. Tak jak ty!<br />
Ach tak, zapomniałem o tej możliwości, biorąc ich na poważnie.W którymś momencie powstrzymałem kreacje zamieniając się w słuch. Starając się postrzec obrazy kreowane przez uczestników wernisażu stałem się samemu odbiorca ich sztuki. Pojawiła się przy mnie blondyna z warkoczem, z zapiętą na nim białą wstążką. Postrzegając mnie wpadła w panikę.<br />
W którymś momencie pojawiłem się na na lodzi.  Odmienność  nastroju i przyglądająca mi się nagle dziewczyna, wywołało we mnie wielkie zaskoczenie. To zdziwienie, kosztowało mnie utratę  dostrojenia. Szkoda, gdyż była to bardzo niezwykle malownicza scenka. O ciemnych włosach, młoda dziewczyna siedziała lewa strona przy burcie. Szerokie szare belki, świadczyły o masywnej konstrukcji lodzi.<br />
Wielokrotnie zasypiałem, gdy łączyłem się z kimś myślą.<br />
O 22;28 wstałem . sprawdzając godzinę na kompie. Ups, tylko pól godziny , dla mnie jak dwie godziny.<br />
Kładąc się na podłogę nie liczyłem się ze wkrótce zasnę. Odpłynąłem w sen, tracąc pamięć zdarzeń.<br />
o 23:05 wstaliśmy z Wolfgangiem, pytając się jak było.<br />
W czasie nocnych snów śniłem mnóstwo przygód, które miały związek z snami, moich przyjaciół. Wernisaż toczy się bez naszego świadomego udziału następnych parę dni.<br />
W niedziele przed północą, Wolfgang dostał jeszcze maila od znajomej, autorki dwóch książek. Napisała ona spontanicznie w tym czasie artykuł, poświęcony wernisażom, nie widząc o naszym astralnym spotkaniu.<br />
Następnego dnia, zwierzyła się mu telefonicznie, ze nie wierzy w możliwość niefizycznej wymiany informacji. Milczeliśmy, uśmiechając się wtedy do siebie.<br />
<strong>*<br />
Niedzielny sen:</strong><br />
Dzisiejsze nocy, na spacerze, moja zona wpadła do strumyka i zanurzyła się w nim po uszy. Dziesięć centymetrów wody starczyło jej, by się całkowicie w nim utopić. Testując na własnej skórze rożne wersje topienia się, symulowałem potem wielokrotnie topienie się w aucie pogrążającym się gwałtownie w wodzie. Pędziłem samochodem kreta droga. Zbyt ostry zakręt i bum, wpadałem w przepaść morska. Topolem się parę razy z rzędu, powtarzając ta sekwencje aż do znudzenia. A wiec nie da się uratować, gdy ciśnienie wody zatrzaśnie drzwi. Trzeba uważać na skróty.<br />
Na zakończenie wernisażu, zajadaliśmy z Wolfgangiem wspaniale ciasteczka, przygotowane dla nas przez moja zonę. Dzisiaj otrzymałem maila od znajomego,ze topił się w śnie parę dni temu a dzisiaj śniły mu się ciasteczka. Zajadał je ze smakiem, pytając po przebudzeniu, co ten sen oznacza?<br />
Na szczególna uwagę zasługuje sen Mgiełki.. Pojawiła się ona jeszcze przed wernisażem przed brama, spotykając mężczyznę. Treść rozmowy miała bardzo ważny związek z paroma osobami, biorącymi nieświadomie udział w naszym wspólnym śnieniu. Pełne wyjaśnienie zbyt  głęboko wnikają  w prywatna sferę. Bez zgody tych osób, których te sny dotyczą,  przemilczę bardzo interesujące szczegóły. Postrzeżone przez nią wiaderka pełne farby, z niebieskimi przykrywkami, wyglądają tak samo jak moje , z których zdejmuje przykrywki, robiąc sobie z nich paletę do malowania jak i talerzyki na kanapki.<br />
<strong>*<br />
Niedzielny sen.</strong><br />
Jechałem leząc na deskorolce, przeciskając się miedzy wielkimi tirami. Zabrakło mi w niej paliwa. Ledwo dotoczyłem, się na niej  do pobliskiej punktu . Idz tam, słyszę wyraźna rade NP-ka,-  pojawił się obraz starego mieszkania. Eh, co tam mam robić?<br />
Spakowałem do worka deskorolkę na paliwo, szykując się w daleka drogę do domu. Następnego dnia, pojawiłem się u klienta proponującego mi nowe zlecenie. Kilkaset metrów dalej od miejsca, gdzie miałem się doczłapać w śnie na nogach.<br />
Pojedziesz za nami 80 kilometrów, powiedział klient.  Wsiadając do auta, przezywam zgrozę, Brak paliwa, nie dojadę, -ups!</p>
<p>Przygotowując się do wernisażu, planowałem listę uczestników. Wystarczało bym poprosił ich żarliwie w myśli przed snem o przybycie i otrzymywałem  następnego dnia potwierdzenie. Śniłeś się mi Zbyszku, przyniosłeś zaproszenie na wystawę, dzięki, przybędę, lub właśnie śnił mi się dzisiaj Egipt:)<br />
Od trzech dni, mam nowa pracownie. Dzięki Wolfgangowi mam wspaniale pomieszczenie do pracy. Szoruje zaciekle pędzlem po płótnie, szykując się do ostatecznego rozrachunku i dużych zmian w życiu. Bielutkie pomieszczenie w wielkiej hali drukarni.<br />
Trzymajcie kciuki, gdyż to co wybrałem nie będzie łatwe:)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/2-astralny-wernisaz-relacje-z-egiptu_1606.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>2,- Astralny wernisaż. EGIPT</title>
		<link>http://cialka.net/2-astralny-wernisaz-egipt_1587.html</link>
		<comments>http://cialka.net/2-astralny-wernisaz-egipt_1587.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Oct 2009 10:52:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Astralny wernisaż]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=1587</guid>
		<description><![CDATA[W przyszła niedziele organizuje kolejny, astralny wernisaż. Tym razem odbędzie się on w Norymberdze. Wykonałem w niej pól roku temu egipskie wnętrze, pokryte starymi malowidłami i reliefami. W bieżącym tygodniu, przebuduje je, dekorując kolejne pomieszczenia. W  głównego pokoju stoi wielka figura faraona, wysoka, prawie pod sam sufit, wywołując przetłaczające wrażenie wielkiego strażnika, pilnującego wejścia  do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/10/astralny-wernisaz.jpg"><img class="size-medium wp-image-1592 alignleft" title="astralny-wernisaz" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/10/astralny-wernisaz-225x300.jpg" alt="astralny-wernisaz" width="180" height="240" /></a></p>
<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/10/astralny-wernisaz1.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1600" title="astralny wernisaz" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/10/astralny-wernisaz1-300x151.jpg" alt="astralny wernisaz" width="210" height="106" /></a></p>
<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/10/asralna-podroz.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1601" title="asralna podroz" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/10/asralna-podroz-300x145.jpg" alt="asralna podroz" width="210" height="102" /></a></p>
<p>W przyszła niedziele organizuje kolejny, astralny wernisaż. Tym razem odbędzie się on w Norymberdze. Wykonałem w niej pól roku temu egipskie wnętrze, pokryte starymi malowidłami i reliefami. W bieżącym tygodniu, przebuduje je, dekorując kolejne pomieszczenia. W  głównego pokoju stoi wielka figura faraona, wysoka, prawie pod sam sufit, wywołując przetłaczające wrażenie wielkiego strażnika, pilnującego wejścia  do kolejnych komnat.</p>
<p>25 października, w niedziele o 22 godzinie, zapraszam wszystkich chętnych na kieliszek astralnego szampana. </p>
<p>Będę opowiadał o<span id="more-1587"></span> rzeźbieniu i zdradzę tajniki sztuki szybkiego malowania. Spotykamy się przy palmie, widocznej na zdjęciu.<br />
O 22:05 Wolfgang odbierze zagubionych z z Muchowa, te osoby które nie dotrą do egipskiego wnętrza a trafia z łatwością na górkę. Srebrnym busem dowiezie podróżników z niej prosto do Norymbergi.</p>
<p>Co należy zrobić by dotrzeć na wernisaż?</p>
<p>Osobom spotykającym się po raz pierwszy z astralnym wernisażem, nalezą się wyjaśnienia.,</p>
<p>Astralny wernisaż to nic innego jak próba wspólnego śnienia. To wyobrażanie sobie siebie w konkretnym miejscu i uczestniczenie myślą w uroczystości, która się nie odbywa w rzeczywistości fizycznej.</p>
<p>Wielokrotne próby podobnych ćwiczeń dowiodły nam, ze jest to możliwe. Możemy się spotkać z innymi ludźmi i prowadzić z nimi rozmowy, wymieniać się spostrzeżeniami, biorąc udział w mentalnej zabawie.</p>
<p>By uczestniczyć w wernisażu wystarczy wyrazić chęć, by się tam dostać. Należy wyobrazić sobie miejsce spotkania, myszkując po zakątkach odwiedzanego pomieszczenia Usiąść wygodnie na krześle w ciszy i powspominać  uczestników. Odczuwając początkowo opór, rozmarzymy się po chwili, postrzegając toczącą się akcje w wyobrażanym miejscu. Bez obaw, śmiało możemy się poddać rozgrywającej się akcji.</p>
<p>Dając się ponieść napływającym wrażeniom, możemy prowadzić rozmowy z niewyraźnymi cieniami czyich osób. Zadając im pytania, brać czynny udział w ponownym kształtowaniu  tego pomieszczenia. Możemy przesuwać ściany i przemalowywać obrazy, rozbudowywać fragmenty rzeźb, nadając im ulubiona  formę.</p>
<p>To wszystko pozostawi po nas ślad, postrzegalny przez pozostałych gości. Oni również będą twórczy. Oceniając nasza prace, wyrażą swoją opinie, manifestującą się w pojawiających się obrazach przed naszymi oczyma. Postrzegając przez nich wykreowane twory, możemy łączyć je z naszymi, stajać się uczestnikiem wspólnego śnienia.</p>
<p>Nie należy się obawiać, ze nam nie wyjdzie i ze znajdziemy się w niewłaściwym miejscu. Wystarczy jedynie nasza chęć, by znaleźć się w pożądanym miejscu. Problemem jest jedynie chaos wrażeń, w którym się możemy sie pogubić. Gdy robimy to po raz pierwszy  to jest możliwe, ze nie przeżyjemy wielkich sensacji. Ćwiczenia uczynią z nas mistrza i gdy się nie poddamy niepowodzeniom, to już wkrótce, będziemy uczestniczyć świadomie we wspólnym śnieniu.</p>
<p>Jakie da nam to korzyści?</p>
<p>Rozbudzimy niefizyczne postrzeganie, nabierając wglądu w nieświadome zjawiska, zakryte przed naszym fizycznym wzrokiem.</p>
<p>Uczynimy nieświadome świadomym.</p>
<p>Wkrótce po wernisażu, umieszczę na blogu zdjęcia z przebiegu egipskiej budowy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/2-astralny-wernisaz-egipt_1587.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Astralny wernisaż</title>
		<link>http://cialka.net/astralny-wernisaz_1399.html</link>
		<comments>http://cialka.net/astralny-wernisaz_1399.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Oct 2009 11:13:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[sztuka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/astralny-wernisaz_1399.html</guid>
		<description><![CDATA[Zdjęcia sa bardzo duże i dają się z łatwością powiększać, rozdzielczość 600&#215;10000 pix. W czasie malowania ściany pojawiło się stado wielkich bocianów. Zanim przygotowałem aparat, to wzniosły się już wysoko w obłoki. * 1,-ASTRALNY WERNISAŻ 2,- EKSPERYMENT STARRA 1,-Astralny wernisaż Malując 20 lat obrazy na ścianach rożnych wnętrz, czułem często zmieszanie, jadąc po ukończeniu zmęczony [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/10/cialo-astralne.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-1398" title="cialo-astralne" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/10/cialo-astralne-300x232.jpg" alt="cialo-astralne" width="300" height="232" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/10/malarstwo-scienne.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1453" title="malarstwo-scienne" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/10/malarstwo-scienne-300x22.jpg" alt="malarstwo-scienne" width="300" height="22" /></a></p>
<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/10/malarstwo-nascienne.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1455" title="malarstwo-nascienne" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/10/malarstwo-nascienne-300x23.jpg" alt="malarstwo-nascienne" width="300" height="23" /></a></p>
<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/10/Malowanie-wnetrz.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1462" title="Malowanie wnetrz" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/10/Malowanie-wnetrz-300x21.jpg" alt="Malowanie wnetrz" width="300" height="21" /></a></p>
<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/10/Dekoracje-sal.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1466" title="Dekoracje sal" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/10/Dekoracje-sal-300x21.jpg" alt="Dekoracje sal" width="300" height="21" /></a></p>
<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/10/Malarstwo-Scienne.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1470" title="Malarstwo Scienne" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/10/Malarstwo-Scienne-300x21.jpg" alt="Malarstwo Scienne" width="300" height="21" /></a><br />
<em>Zdjęcia sa bardzo duże i dają się z łatwością powiększać, rozdzielczość 600&#215;10000 pix.</em></p>
<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/10/bociany.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/10/bociany-300x225.jpg" alt="bociany" title="bociany" width="300" height="225" class="alignleft size-medium wp-image-1534" /></a><br />
<em>W czasie malowania ściany pojawiło się stado wielkich bocianów. Zanim przygotowałem aparat, to wzniosły się już wysoko w obłoki.</em><br />
<strong>*<br />
1,-ASTRALNY WERNISAŻ<br />
2,- EKSPERYMENT STARRA</p>
<p>1,-Astralny wernisaż</strong></p>
<p>Malując 20 lat obrazy na ścianach rożnych wnętrz, czułem często zmieszanie, jadąc po ukończeniu zmęczony kilkaset kilometrów do domu .<br />
Wiedziałem, ze już ich  nie zobaczę i zapomnę po paru miesiącach, nie przypominając sobie jak wyglądały. Kiedyś przyjdzie inny malarz, może już za parę lat i je przemaluje, odbierając mi prawo do wykreowanego na ścianie wnętrza. Mała galeria na blogu, umożliwia mi  prezentacje  malowanych prze zemnie  pomieszczeń. Oglądając umieszczone tam zdjęcia, wspominam przygody jakie mi się przytrafiły na budowie. Każde malowane wnętrze ma jakaś historie, którą współtworzyłem z wieloma zaangażowanymi w budowę osobami.. Niekończące się wielkie barwne plamy, rozsypane po ścianach, mają jedno zadanie.<br />
Bawić i dostarczać niezapomnianych wrażeń.<br />
By przeżyć ponownie pozostawione idee i myśli w malowanych wnętrzach, otworzyłem astralna galerie. <span id="more-1399"></span>Astralny wernisaż, to wyprawa w wyobraźni do miejsc w których pracowałem i tworzyłem, to zabawa z przyjaciółmi starającymi się wniknąć w  klimat zdarzeń, utrwalonych w mojej pamięci i na digitalnej fotografii. Czy uda się nam  odtworzyć okoliczności w jakich pracowałem i ponownie je  wspólnie przeżyć?<br />
Podając im jedynie nazwę miasta „Lustenau“ zaprosiłem ich na wspólną eksploracje niefizycznych światów. Celem ćwiczenia było dotarcie w wyobraźni do obiektu i uczestniczenie w wernisażu, jaki zamierzałem tam zorganizować. Przy kieliszku zmyślonego szampana, chciałem opowiadać o moich przygodach. Pragnąłem zaprosić znajomych w stworzony przez nas wspólny twór wyobraźni, w nieistniejące miejsce, w którym mogliśmy się bawić bez ograniczeń fizycznych.<br />
  *<br />
<strong>RELACJE Z EKSPERYMENTU, pierwsza  niedziela 27.09. 2009</strong><br />
<strong>*<br />
Conchita</strong><br />
Ach, znalazłam wreszcie właściwy wątek.</p>
<p>Zbyszek odwiedził mnie we śnie i pokazywał mi elementy obrazów, mimo, że nawet nie wiedziałam, że zaczął się eksperyment&#8230; <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>pierwszy sen: przylatuje Zbychu z córką w brązowym wozie. Strasznie dziwny wydaje mi się ten wóz &#8211; z jednej strony wygląda jak dawny wóz zaprzęgany do konia (kryty materiałem, wysoki, brązowy) z drugiej jest to wóz campingowy, ale dziwnie malarski, bo nie ma linii prostych (powinien być prostokątny lub półokrągły, a cały jest stylizowany, łuki zamiast linii prostych, ewidentnie ozdobny&#8230;)&#8230; W ogóle całe miejsce jest jak z obrazu &#8211; idę w górę drogą do jakiegoś domu, Zbychu pojechał z córką wozem (jakąś piaszczystą drogą). Córka ma jasne gęste włosy związane w kucyka, wygląda młodo jak nastolatka (jakoś wyobrażałam sobie ją jako starszą).<br />
Następny sen: Zbyszek wyraźny jak żywy. Jesteśmy w lokalu wysoko (nie wiem, co to znaczy, że wysoko, ale wiedziałam, że jesteśmy gdzieś wysoko nad ziemią). Z jednej strony przy ścianie stoliczki, ludzie piją winko, piwko, rozmawiają, dalej miejsce do tańca. Jednocześnie przez ten lokal przebiega wyraźna granica. Nie wiem, co to ta granica, jedna strona wydała mi się polska, a druga niemiecka.<br />
Zaczynamy sobie tańczyć. Pojawia się moja młodsza córcia (hehe ale bez żadnych krótkich spódniczek i widocznych majteczek&#8230; jakoś nie zwróciłam uwagi na jej ubiór, ale nic niezwykłego nie zauważyłam). Córcia trochę przestraszona jak to ma czasami w nocy. Zbyszek bierze ją za jedną rękę a ja za drugą i tańczymy w kółeczko po dziecinnemu <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> &#8230;<br />
*<br />
<strong>RELACJE Z EKSPERYMENTU,-   druga niedziela 04.10. 2009</strong><br />
05. 10.2009<br />
<strong>*<br />
Daltar:<br />
</strong><br />
No niby byłem <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Aż się boje ile z tego jest moich fantazji, a ile faktycznych przebitek. O ile dobrze trafiłem, to pewnie mój interpretator robił co chciał. <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_lol.gif' alt=':lol:' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Zaczynam opis:</p>
<p>Najpierw udałem się do Muchowa. Nigdy tam nie byłem i nigdy nie widziałem zdjęć z tych zlotów, ale pokazało mi się kilka jakby drewnianych domków z ostrymi dachami. Pośrodku takiego otwartego podwórka/przestrzeni stał sobie taki dziwny bus, z fotelami w środku i na dachu też. Za kierownica siedział niby ten Wolfgang, co miał tam siedzieć. Zagadałem do niego siląc się na angielski, ale on przemówił do mnie &#8222;po polsku&#8221;, tłumacząc, że to porozumienie telepatyczne i że nie trzeba się silić na jakieś obce dla siebie języki. (??? niby logiczne, ale&#8230; ) Czekaliśmy jeszcze na kilka osób z odjazdem. Pojawiła się niby Conchita. Przedstawiłem się i aż mi się nie chciało wierzyć, że to ona jest. Nigdy wcześniej jej nie widziałem. Miała takie kręcone, jasne włosy. Była szczupła, a na szyi miała taki rzemień z kilkoma jasnymi, przeźroczystymi kryształami. Zacząłem o tych kryształach rozmawiać i powiedziała mi, że je od kogoś dostała.<br />
Zjawił się później jeszcze ktoś i jeszcze ktoś. W końcu wyruszyliśmy w drogę. Wolfgang jechał a raczej leciał jak wariat, robiąc mnóstwo dziwnych, wariackich manewrów dla zabawy. Wzbiliśmy się naprawdę bardzo wysoko nad jakimiś potężnymi górami ( Alpy? ) dosyć szybko dotarł na miejsce. Zaparkował przed wejściem do jakiegoś budynku. Weszliśmy do środka. Tam już trwał wernisaż. Na środku, przy wielkich obrazach stał Zbyszek i tłumaczył po kolei co znajduje się na każdym z nich. Pierwszy pokazał mi się taki żółty księżyc, który natychmiast &#8222;położył się na plecach&#8221; i zmienił w indiańska łódź &#8211; kamu. Teraz obraz przedstawiał kamu z Indianami płynące po rzece w dosyć abstrakcyjnej formie żółtego rogala.<br />
Kolejny obraz to były jakieś niebieskie drzewa i dziwne zygzakowate kształty jak u Picassa. Do tego pojawił się czerwony , lecący ptak.<br />
Kolejno ukazał mi się obraz jakichś biegnących ludzi. Wyglądali trochę jak z rysunków naskalnych. Doszedł jeszcze abstrakcyjny obraz &#8222;martwa natura ze świecami&#8221; w kształtach trójkątnym, kolistym i jeszcze jakimś trzecim. Było coś jeszcze, ale już nie pamiętam co. Na środku pomieszczenia pojawił się taki dziwny stół zrobiony jakby z kawałków witrażowego szkła. Stały na nim kieliszki z jakimiś trunkami. Dosyć dziwne te kielichy były, takie wymyślne. W pewnej chwili pojawiły się jakieś takie obiekty jak kręcone loki zrobione ze szkła. Takie to było dziwne, ale mój interpretator nie mógł się zdecydować, do czego to podpiąć.</p>
<p>Zaproponowałem, że chciałbym na szybko pod jedną ze ścian zrobić taki mały performance z owoców. Stworzyłem na stole z różnych rodzajów owoców wyspę wulkaniczną. Wszystko było z winogron, bananów, ananasów. Stożki wulkaniczne kipiały gęstym, gorącym musem truskawkowym imitującym wypływającą lawę. Pojawiały się małe płomienie buchające tu i ówdzie. Mam nadzieje, że taki nagły wyskok nie był wzięty za wtrącanie się Zbyszkowi w paradę i został przyjęty jako forma prezentu. ( Pod warunkiem, że to w ogóle ktoś zauważył <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  )<br />
Następnie ktoś wypuścił w powietrze takie miniaturowe stado małych, rajskich ptaszków. Te ptaszki lśniły i krążyły pod sufitem. W końcu jakoś tak się złożyło, że te rajskie ptaki urosły do rozmiarów pterodaktyla, tak, że każdy uczestnik tego spotkania wsiadł na jednego i wszyscy polecieli na nich w przestrzeń. Dotarliśmy na małą, błękitna planetę pokrytą wodą, z jedną wyspą pośrodku tego morza spokoju. Tam już trwała impreza że o rany&#8230; Przy wielkim ognisku wszyscy tańczyli, skakali i wygłupiali się na całego. Jakoś tak mi przyszło do głowy, że postawię kilka trąb powietrznych, które też będą sobie tańczyć i wyginać się wokoło tej wyspy. Jak pomyślałem, tak się stało. No balanga była naprawdę cudaczna. Nie wymienię pieczonych potraw spadających z nieba prosto na talerz i tym podobnych dziwów. Urwałem się z tej imprezy przed czasem, bo jutro bardzo wcześnie wstaję.</p>
<p>No dobra, można już zacząć się ze mnie śmiać, co też nawymyślał ten mój chory umysł&#8230; <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_lol.gif' alt=':lol:' class='wp-smiley' />  <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_lol.gif' alt=':lol:' class='wp-smiley' />  <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_lol.gif' alt=':lol:' class='wp-smiley' /><br />
<strong><br />
*<br />
Conchita</strong><br />
Chciałam wziąć udział w wyprawie, ale jakoś zapomniałam. Zmęczona i zniechęcona jakością mojego internetu gram sobie w kulki i nagle z zaskoczenia mam Daltara na linii. Zupełnie nic nie widzę (patrzę się na grę), ale wyraźnie wyłapuję pytania Daltara i wiem, że to on. Wtedy się zorientowałąm, że to czas na podróż mentalną. Daltar próbuje się dowiedzieć, czemu jakoś blokuję się na kontakt z nim, nie odpowiadam, czuję, że zaczyna tworzyć jakąś odpowiedź, więc w końcu próbuje się zastanowić i stwierdzam ostatecznie, że nie wiem i żeby się tym nie przejmował. Rozmowa trwa może z 5 min. Potem zasiadam do podróży mentalnej i koncentruję się na Muchowie i Wolfgangu. Pojawia mi się ciepła przyjazna twarz Wolfganga i rozwala mnie uczucie przyjaźni&#8230; Straciłam wszelką wizję i kontakt kontemplując efekty, jakie wywołał we mnie ten &#8222;strzał&#8221;. Pojawiam się znowu przed jakimś wielkim nowoczesnym budynkiem, halą dyskotekową z dużą geometryczną szklaną kulą przed lub w środku. Dach jakiś nierówny, niezbyt wysoki (skojarzyły mi się &#8222;Złote Tarasy&#8221; &#8211; http://www.ursa.pl/_images/Tarasy_1.jpg)<br />
W sumie więcej nie pamiętam, chyba przerwałam podróż.</p>
<p>PS. Mam dość długie jasno brązowe włosy falowane, kręcą się <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Raczej szczupła jestem. Kryształów nie kojarzę, hmmm&#8230;</p>
<p><strong>*<br />
Paul:<br />
</strong><br />
Nie czytam postów jeszcze tylko od razu pisze to co mam do napisania.</p>
<p>W dniu wczorajszym próbowałem się skupić mentalnie, ale przychodziły mi<br />
do głowy różne myśli. O tuż wyobrażałem sobie, że jadę busem.<br />
jakiś kierowca pod brodą był&#8230; było tam parę osób. Nie wiem jak opisać dalej.<br />
I czy to ma związek. Zobaczyłem jakiś budynek piętrowy ( w myślach).<br />
Nie wiem, ale chyba rozmowy były trochę głośne&#8230; Przyznam, że trochę ciężko mi się wyobraża pewne te obrazy&#8230;</p>
<p>W tym czasie leżałem sobie na lewym boku.</p>
<p>Poza tym ćwiczeniem mentalnym. Zanim położyłem się do łóżka ok. 23:20.<br />
To ok. godz. 22:00 w obu nogach czułem pewne wibrację także w rękach.<br />
Podczas takich małych wibracji poczułem się rozluźniony itp. na krótką chwilę<br />
odsunąłem klawiaturę by odczuwać dalej wibrację&#8230; Dodam, że podczas wibracji odczułem czyjąś obecność i na pewno ktoś w moim pokoju znalazł się. Pomyślałem sobie, że ktoś przyszedł pewnie po mnie, albo dać znak,<br />
że jest już pora na wyprawę.</p>
<p>Najdziwniejszym zdarzeniem było rano to, że dekoder TV był włączony.<br />
Ja wieczorem nie włączałem dekodera tylko wyświetlała się godzina.<br />
Rano sie obudziłem i patrzę na dekoder i widzę kanał 597 i tak był włączony<br />
cały czas. A jak poszedłem spać to było tak jak wspomniałem wcześniej<br />
nie włączałem tv satelitarnej&#8230; Trochę mnie zaskoczyło, że był włączony,<br />
a przecież nikt mi nie wyłączał i włączał w nocy bo wszyscy śpią.</p>
<p>To było na tyle i pisałem ten post nie czytając wcześniejszych postów.<br />
Teraz pójdę poczytać.<br />
<strong><br />
*<br />
Korna</strong><br />
Przez chwilę byłam w Muchowie i widziałam pana z bródką (to chyba był Wolfgang) , potem ktoś częstował białym winem i widziałam na jednym obrazie jakichś Indian?<br />
Śniło mi się jeszcze tej nocy, że Zbyszek pisał do mnie na Gadu pytając czy wzięłam udział w wyprawie.<br />
Ogólnie to mi słabo wyszło za bardzo się nie skupiałam bo byłam zmęczona, chyba tez pewnie z wrażenia przed pierwszym dniem na uczelni. I to by było na tyle <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
<strong>*<br />
Leon:</strong><br />
No to może i ja opiszę mój sen/ chciałem wziąć udział a był tylko sen/-w pewnym momencie było mnóstwo ludzi-jakby manifestacja ekologów-ja chyba zachęcałem do buntu-był jakiś burmistrz który coś przeskrobał przeciw naturze i wyglądało na to że zaczął się wstydzić tego-potem zobaczyłem jeszcze gościa z wielką piersiówą i kazałem mu jej się pozbyć -potem z tyłu usłyszałem brzdęk tłuczonego szkła-zastanawiałem się czy ją wyrzucił czy też mu wypadła bo się nawalił jak mops i to był koniec snu.</p>
<p><strong>*<br />
Herbina</strong><br />
No to wpisze swoje:<br />
Jestem na czarciej górce,na dole przed polem stoi autobus a przed nim Wolfgang, schodzimy z górki.<br />
Jedziemy autobusem do galerii Zbyszka, Wolfgang jest kierowca, siadam za nim.<br />
Juz na miejscu:<br />
Wchodzimy do tego miejsca, jest to jakby ciemny tunel, jak tunel, ktory jest czasem przystawiany do samolotu na lotnisku. Czarny kolor dominuje. Tajemniczo jak cholera ( może Zbyszek przyśle jakieś diabły, zeby nas postraszyły), dostosowuje się &#8211; czarna długa peleryna z kapturem , ciemne okulary, które zmieniam na maskę na oczy ( jak u Zorro).<br />
Ktoś na początku zapala żagiew.<br />
Ten tunel jest jak spirala, można usiąść i zjechać na tyłku w dol.<br />
Obrazy: miasto w nocy, nostalgiczny widoczek ptaki odlatujące nad rzeka, szuwary- lewa strona brzegu rzeki, drzewa, czerwone maki ( to pewnie moja sprawka, bo chciałam namalować maki a tego nie zrobiłam), obraz egipski- piramida, dużo żółtego i złotego koloru i światła. Zjeżdżam na tyłku na dol wyskakując z tunelu.<br />
Jest tu już jasno.<br />
Zbyszek stoi i pyta: &#8211; jak się podobało? &#8211; jak cholera , odpowiadam, śmiejemy się.<br />
Zbyszek mówi: powiedz ludziom, żeby do mnie jeszcze latali, chce to zbadać, &#8211; dobra! ( odpowiadam).<br />
Nisko przelatuje samolot.<br />
Pytam siebie &#8211; czy jest coś jeszcze? Odp. &#8211; To już wszystko!</p>
<p><strong>*<br />
Wolfgang</strong><br />
W trakcie pisania.<br />
*<br />
<strong>Moja relacja<br />
Zbyszek:</strong><br />
W sobotę, przy parkowaniu, wjechałem na parkingu na wysokie krawężniki. Cos zaskwierczało, co zignorowałem, myśląc, ze potem sprawdzę szkodę. Następnego dnia, zapominając o niej, wyjechałem  z parkingu, obrywając plastykowe części zderzaka. Zdając sobie sprawę ze zgrzytów, ruszyłem beztrosko , nie bacząc na szkody. Ach jedz, co tam,- przecież to tylko auto. O 21 godzinie w niedziele zamiast przygotować się na wyprawę , zdenerwowany kleiłem taśmą plastykowe części przodu auta.<br />
Ha ha , powiedziała mi Conchita, parę dni potem. Tydzień wcześniej pożyczyłam ci moje auto we śnie i je zepsułeś, Zderzak poszedł a ty jak gdyby nic sobie poszedłeś. Śmiałeś się beztrosko, zostawiając mi zepsute auto.<br />
W czasie jazdy do domu, wyobrażałem sobie długą taśmę przyczepiona do kija, którą ciągnąłem za sobą latając w przestrzeni.<br />
Udało i się mi dobrze dostroić do wizji i znalazłem się na chwilkę w astralu, odczuwając falujący ruch ciągnącej się za mną ogromnej wstążki.<br />
Dyskoteka jest częścią zabudowań, należących do jednego właściciela. W ośrodku znajduje się siłownia, bilard, break-dans, restauracja i dwuczęściowa dyskoteka. Centrum stanowi wielka hala z dobudowanymi, małymi elementami architektonicznymi. Pośród jej geometrycznych form, dominuje dwuczęściowy, wysoki, żółty komin. To właśnie na nim zacząłem malować wielki obraz. Szpiczaste i przecinające się wstęgi, stanowią jego temat.Ten sam motyw powtórzyłem w kolejnych obrazach na ścianie fasady i kontenerze, znajdującym się na przeciw wejścia do dyskoteki.<br />
Malarstwo wewnątrz obiektu, wykonałem wiele lat wcześniej. Załączyłem je jednak w artykule, gdyż stanowi ważną cześć wernisażu astralnego.<br />
W druga niedziele, przytrzymał mnie znajomy telefonem, przystąpiłem wiec do ćwiczenia z 2 minutowym opóźnieniem. Kładąc się na łózko, miałem problemy z kreowaniem astralnej przestrzenni. Pospiech i poziome położenie ciała , utrudniało mi wyobrażanie siebie w pionowej pozycji. Zmiękłem wewnętrznie jednak po chwili, odnajdując upragniona cisze.<br />
W pierwszej chwil pomknąłem pod największy obraz. Nie postrzegając niczego poza bladym wspomnieniem ściany, zawróciłem w myślach do Muchowa. Klucząc tam i i spowrotem, szukałem śladów czyjeś obecnosci.Trochę trwało zanim moje wyobrażenia stały się plastyczne.<br />
Zacząłem wtedy postrzegać sunące cienie wokół mnie. Starając się nawiązać z nimi kontakt, opowiadałem o odbywającym się wernisażu na dyskotece.<br />
W wesołość wprawił mnie pojawiający się bus Wolfganga na czarciej górce. Zahamować gwałtownie, pośród głazów, nie bacząc na sterty skalnego gruzu. Wolfgang wyskoczył z okna samochodu, machając z przejęciem ręką. Było to tak zabawne, ze parsknąłem histerycznym śmiechem. Tracąc dostrojenie, jeździliśmy po Muchowie szukając chętnych na wspólną wyprawę.<br />
Zebrało się sporo osób, którym zaproponowałem podroż na dachu. Wskoczyliśmy na gore, osadzając się z przodu busa.<br />
Zostawiając taxi Wolfgangowie, pomknąłem na wernisaż.<br />
Nie przygotowałem wcześniej planu przyjęcia i sunąłem  chaotycznie uwaga po rożnych miejscach, pokazując gościom niewidoczne obrazy.<br />
Dołączyła  Cherbina, dając się wyraźnie odczuć. Informując o obrazach, zostawiłem ją samą, towarzysząc jej szczotkowa uwaga. Jedynie jakaś cześć mojej swiadomosci była nią zajęta, cala jednak moja uwaga, była skoncentrowana na prezentacji obrazów pozostałym uczestnikom .<br />
W którymś monecie pojawiła się w moim polu postrzegania Conchita. Wpadając w przerażenie stwierdziłem , ze ją zapomniałem.<br />
Gdzie jesteś, rzuciłem pytanie w przestrzeń. Wylądowałem przy jej starym domu. NIE TAM!  Usłyszałem rade niewidocznego Staszka.<br />
Zaniosło mnie do centrum Warszawy. Unosiłem się nad centym miasta, nie postrzegając jego  formy. Stolica wyglądała z góry jak żółta plama, placek żółtego światła, z zacierającymi się na krawędziach konturami.<br />
Uf, co ja tu robię?<br />
Wpadłem w przerażenie, myśląc o porzuconym  wernisażu.<br />
Tempo rozgrywających się zdarzeń zatarłem już częściowo w pamięci.<br />
Pojawił się Staszek, niefizyczny kolega. No to dałeś d&#8230;<br />
Co się stało, dlaczego? Zadałem mu nieme pytanie.<br />
 W odpowiedzi pojawiły się na otwartej przestrzeni kieliszki szampana i skrzynka piwa.<br />
Wiesz ile tu ich jest?<br />
Ktoś zabawnie wetknął sobie butelkę piwa do nosa, twierdząc ze tak się pije.<br />
Opowiadałem o moich obrazach, nie zwracając zbytnio uwagi z kim rozmawiam. Prowadząc dialogi, obserwowaliśmy fragmenty migających przed nami obrazów.<br />
A to pomalowałem śmierdząca farba, zepsuła się,- zdradziłem w sekrecie jakiejś osobie, starając sobie odtworzyć jej niemiłosierny smród.<br />
A tutaj są płomienie, trochę wyblakłe, które teraz jedynie poprawiałem intensywną farba.<br />
Tak pali się ściana z czarnymi wnękami na okna. Zwróćcie uwagę na tą czerń, jaka przejmująca, do szpiku kości,-uuu jaka zgroza.<br />
Na wernisaż zapraszałem również nieżyjące osoby. O przebiegu akcji informował mnie Staszek, dorzucając co rusz drobnych wyjaśnień.<br />
Brakuje nam jeszcze relacji Wolfgaga. Ociąga się  trochę. Z jego opowieści wynikało, ze spotkał kogoś na górce, kogoś kogo jeszcze nie znal. Postrzegł mnóstwo poruszających się osób. W czasie jazdy wygłupiał się, trzymając kierownice nogami. Jazda była dosyć długa i ciągnęła się aż do Alp, wzdłuż jeziora bodeńskiego.<br />
Na wernisażu, oprowadzał gości po obiekcie, zdradzając jego tajemnice. O,- a tam można dostać kawę za darmo, mówił do sunących bokami cieni ludzkich sylwetek.<br />
<strong>*<br />
Daltar</strong><br />
No, muszę powiedzieć, że chyba w moim przypadku nie było najgorzej. Oto streszczenie zgodnych weryfikacji.</p>
<p>1. Jazda na dachu busa + jazda nieco szalona<br />
2. Przelot nad Alpami<br />
3. Jeden z obrazów &#8211; &#8222;dziwne zygzakowate kształty jak u Picassa&#8221; &#8211; na zdjęciach na stronie Zbyszka doskonale widać te zygzaki <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
4. Czerwony ptak na jednym z obrazów &#8211; Okazuje się, że to chyba był ten czerwony motyl, któremu zrobiłeś zdjęcie ( też w galerii na stronie ).<br />
5. Ludzie jak na naskalnych obrazach &#8211; ja tak odebrałem ten wizerunek kobiety, ale poza tej Pani ta sama co w wizji. <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_lol.gif' alt=':lol:' class='wp-smiley' /><br />
6. Opowiadania Zbyszka o obrazach &#8211; tak to widziałem. Na dodatek widziałem jak stoi przy tych zamalowanych ścianach z dominującym żółtym kolorem.<br />
7. Krążące bociany podczas malowania jednego z obrazów &#8211; &#8221; Te ptaszki lśniły i krążyły pod sufitem. &#8222;. To chyba będzie to, bo krążyły w koło, a jedynie ich kolory były zdecydowanie bardziej urozmaicone niż u bocianów. Ciekawe, że wysoko krążące po niebie bociany zostały odebrane jako &#8222;małe ptaszki krążące pod sufitem&#8221;. Interpretator ma swoje &#8222;pomysły&#8221; <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
8. Sam budynek przed którym zatrzymał się bus &#8211; w zasadzie właśnie taki parterowy budynek z nadbudówką, jak w wizji.<br />
9. Opisałem coś takiego: &#8222;Na środku pomieszczenia pojawił się taki dziwny stół zrobiony jakby z kawałków witrażowego szkła&#8221;. Bardzo ciekawa sprawa.<br />
Zastanawiało mnie, skąd to się wzięło, do póki nie zobaczyłem zdjęć z jednej z prac Zbyszka. Dokładnie chodzi o tą robotę gdzie były automaty do gier i stoły do piłkarzyków. Kiedy zobaczyłem zdjęcia tych przykrytych szklanymi taflami stołów z odbijającymi się w nich kolorowymi wzorami naściennych &#8222;malowideł&#8221; Zbyszka wszystko stało się jasne. Interpretator ma jak zawsze &#8222;swoje pomysły&#8221; . No tak, szkło i mozaika kolorów to dla interpretatora oczywiście stoły z witrażami <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_lol.gif' alt=':lol:' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Doprawdy tylko nie wiem, skąd wzięła się ta wyspa i impreza na niej. Owszem wyspa była pokryta żółtym pisakiem, i otoczona ciemnym morzem. Nadlecieliśmy nad nią z góry, co można by podciągnąć pod zdanie z relacji Zbyszka &#8222;Stolica wyglądała z góry jak żółta plama, placek żółtego światła, z zacierającymi się na krawędziach konturami&#8221;. Może to oto chodziło ?</p>
<p>W sumie nie najgorzej, bo sporo tych punktów wspólnych. W tym eksperymencie było naprawdę mnóstwo detali, kształtów, kolorów, osób, zdarzeń. Ciekawe jak by to wszystko wyszło, gdyby uprościć trochę. Było by łatwiej, czy trudniej? Jak sądzicie?</p>
<p><strong><br />
2,- EKSPERYMENT STARRA:<br />
28.09.2009 &#8211; 23:02<br />
	</strong><br />
<strong>*<br />
Zbyszek.</strong><br />
08.10.2009. Dzisiaj znalazłem zdjęcie Starra, które było już wiele dni umieszczone w necie,- tańczącej dziewczyny na ulicy. Jednocześnie z wernisażem, przeprowadzona była przez Starra  próba telepatycznego  przekazu treści, wybranego przez niego zdjęcia. Wklejam przebieg jego eksperymentu, który prowadziliśmy równolegle z wernisażem. Dopatrzyć się można wspólnych elementów. Są one jednak misternie ukryte, przeplatając się  wspólnym motywem tańczącej dziewczyny..</p>
<p><strong>*<br />
Starr:</strong><br />
Zdjęcie, które dzisiaj wysyłałem:<br />
<a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/10/Zdjecie-Starra.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/10/Zdjecie-Starra.jpg" alt="Zdjecie Starra" title="Zdjecie Starra" width="412" height="600" class="alignright size-full wp-image-1514" /></a><br />
Gdy skupiłem się na Zbyszku to mignęła mi przed oczami piramida. Oprócz tego widziałem dziewczynkę bawiącą się kokardą zaczepioną na kijku i kota z dużą głową patrzącego się na mnie. Zobaczyłem również gwieździste niebo i chyba las<br />
.<br />
<strong>*<br />
Herbina:</strong><br />
Obraz Starra: Mala dziewczynka, piasek plazowy, chlopiec na rowerze, przewrocony parasol i wedka, to jak czarno biala fotografia z wakacji , a jak nie to lipa i juz, pozdrawiam!</p>
<p>I druga wersja Herbiny:<br />
Otwarte drzwi, korytarz , przed drzwiami ciemny zarys meskiej postaci- fotografia czarno-biala.</p>
<p><strong>*<br />
Herbina 29.09.2009</strong></p>
<p>E tam &#8211; świetnie, to porazka <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> )<br />
Tak naprawdę nie mogłam o 22 wziąć udziału w eksperymencie, bo niespodziewanie miałam ważną rozmowę, postanowiłam wiec dowiedzieć się we śnie, co to za obraz. Miałam Ld-ka w którym było kilka ważnych dla mnie spraw, pod koniec widziałam kręcącą się, tańczącą, małą dziewczynkę( wiem, ze szlam ulica która po tym, jak potem zamieniła się w piasek plażowy), wszystko jak na czarnobialej fotografii, przypomniałam sobie o eksperymencie ale to, co wcześniej było w ld-ku bardziej mnie zainteresowało i skopiłam się na tym, co było aby tego nie zapomnieć a sam eksperyment zlekceważyłam nieco, jak zobaczyłam te dziewczynkę w przykrótkiej spódniczce i za dużych majtkach, to pomyślałam, ze nie lubię jak tak sie ubiera dzieci- dziewczynki w przykrótkie spódniczki a chłopczyków w rajstopki, wtedy mój umysł wytworzył chłopczyka i w ten sposób powstała kiszka kaszana. Ale to nie ważne, wiem, jak podziałał mój umysł i to jest ważniejsze niż to czy zgadzają się elementy, wiem, ze gdybym się skopiła wtedy na eksperymencie i dziewczynce, to wyszłoby o.k. Sek w tym, ze w ld-kach zupełnie inne rzeczy są czasem dla mnie ważne niż to, co planuje zbadać, tak na przykład czasem chce uzyskać odpowiedz na jakieś pytanie dość przyziemne a jak mam Ld-ka to nagle stwierdzam, ze to nie istotne a ważniejsze jest na przykład czym jest rzeczywistość albo co jest najważniejsze, tym razem tez się to potwierdziło, ze zupełnie inne sprawy są wtedy dla mnie ważne. Dlatego mimo, ze nie udzieliłam prawidłowej odpowiedzi to dla mnie osobiście eksperyment spełnia swoje zadanie- uczę się rozpoznawać swoje reakcje umysłu i nie pzwalac sobie na nacisk, ze muszę dobrze zbadać, bo co ktoś sobie o tym pomyśli,tak wiec ciesze się, ze biorę w tym udział, chce jak najmniej kombinować logicznie ,spróbuje zobaczyć obrazy Zbyszka, zachęcam tez innych do brania w tym udziału.<br />
<strong>*<br />
Zbyszek 29.09.2009 &#8211; 12:59</strong><br />
Znajoma biorąca udział w moim eksp. wyśniła sobie w nocy wizytę z córeczką na mojej budowie. Córunia tańczyła w kołeczku z nami jak stara. Gdzie ty nas zabrałeś, spytała gdy opisałem to miejsce!!!<br />
Mała tańczyła dokładnie w tym miejscu o które mnie posadziłaś w rozmowie telefonicznej, ze maluje tam obraz.<br />
A ja przecież odmówiłem tego zlecenia, ba nawet ci o nim nic nie mówiłem ze tam bylem, a ty w rozmowie jednak spytałaś, haha.<br />
A wiec działa ta telepatia i to jak. Tyle, ze jak pokręcona !!!<br />
<strong>*<br />
Zbyszek  03.10.2009 &#8211; 10:16</strong><br />
Halo Star. Raz gdy chciałem dolecieć do twojego zdjęcia pojawił się ktoś przy mnie, i zaczął mi rozciągać dłoń igłą jak zbzikowany. Az wyskoczyłem , z wrażenia z siebie. Innym razem pojawiłem się przy jakimś rozzłoszczonym, dzieciaku blondynie a potem przy ryżawej dziewczynce. Szliśmy w grupie trzymając się za ręce.<br />
Jest ktoś chętny na ta niedziele na wernisaż, mała popijawa i oglądanie obrazków?<br />
O 22godz w ta niedziele nadaje. Będę odwiedzał znajomych. Spotkanie w Lustenau na mojej budowie, granica Austrii, Niemiec i Szwajcarii. Opowiadam o malowaniu na ścianach wielkich obrazów. Kto tam nie trafi, to będą czekać na niego taxy w Muchowie i dowiozą na imprezkę.<br />
Za taksiarza robi Wolfgang z małym busem</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/astralny-wernisaz_1399.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dekorator</title>
		<link>http://cialka.net/dekorator_721.html</link>
		<comments>http://cialka.net/dekorator_721.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Jul 2009 08:24:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[sztuka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=721</guid>
		<description><![CDATA[Dwukrotnie przystępowaliśmy do realizacji zlecenia. Za pierwszym razem przy gruntowaniu żółtym akrylem, zaskoczyła nas gwałtowna ulewa. Przyglądaliśmy się z przerażeniem spływającej farbie ze świeżo pomalowanej ściany. Pierwsze zdjęcie, ukazuje nasze niepowodzenie z czarną folią. Pod nią dostała się spływająca po ścianie woda, czyniąc ja dla nas nieprzydatna. Zerwaliśmy folie z rozmoczonym klejem, zamalowując zacieki. Za [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>
<a href='http://cialka.net/dekorator_721.html/umowa576' title='Umowa'><img width="150" height="150" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/07/Umowa576-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Umowa" title="Umowa" /></a>
<a href='http://cialka.net/dekorator_721.html/reklama' title='reklama'><img width="150" height="150" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/07/reklama--150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="reklama" title="reklama" /></a>
<a href='http://cialka.net/dekorator_721.html/szyldy' title='Szyldy'><img width="150" height="150" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/07/Szyldy-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Szyldy" title="Szyldy" /></a>
<br />
Dwukrotnie przystępowaliśmy do  realizacji zlecenia. Za pierwszym razem przy gruntowaniu żółtym akrylem, zaskoczyła nas gwałtowna ulewa. Przyglądaliśmy się z przerażeniem spływającej farbie ze świeżo pomalowanej ściany.<br />
Pierwsze zdjęcie, ukazuje nasze niepowodzenie z czarną folią. Pod nią dostała się spływająca po ścianie woda, czyniąc ja dla nas nieprzydatna. Zerwaliśmy folie z rozmoczonym klejem, zamalowując zacieki.<br />
Za drugim razem odnieśliśmy sukces. Zabezpieczyliśmy cala ścianę, co nas uchroniło przed następna burzą.<br />
Dwa kolejne zdjęcia, ukazują krok po kroku, powstawanie dużych znaków graficznych na bardzo chropowatej powierzchni.</p>
<p>Zdjęcia są w formacie 650px-8000px, można je powiększać.</p>
<p><a href="http://cialka.net/kategoria/sztuka">http://cialka.net/kategoria/sztuka</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/dekorator_721.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wspólna praca</title>
		<link>http://cialka.net/wspolna-praca_558.html</link>
		<comments>http://cialka.net/wspolna-praca_558.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Jun 2009 12:55:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[sztuka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=558</guid>
		<description><![CDATA[1.-  Wielokrotnie zastanawiałem się dlaczego z taka lekkością chwytam ciężkie wiaderka z farba i maluje obrazy z wielkim entuzjazmem, nie zwracając nawet uwagi na posiłki. Bez wewnętrznych rozterek rozmalowuje wielkie powierzchnie, dopingowany przyglądającym się mi dyskretnie ludzmi. Ich skryte zainteresowanie, nadaje mojej pracy znaczenia. Wiem, ze moje obrazy wykonane w wielkim pośpiechu, są potrzebne i spełniają [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<a href='http://cialka.net/wspolna-praca_558.html/duchy-jpg-2' title='duchy.jpg'><img width="150" height="150" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/06/duchy1.jpg1-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="duchy.jpg" title="duchy.jpg" /></a>

<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --><strong>1.- </strong> Wielokrotnie zastanawiałem się dlaczego z taka lekkością chwytam ciężkie wiaderka z farba i maluje  obrazy z wielkim entuzjazmem, nie zwracając nawet uwagi na posiłki. Bez wewnętrznych rozterek rozmalowuje wielkie powierzchnie, dopingowany przyglądającym się mi dyskretnie ludzmi. Ich skryte zainteresowanie, nadaje mojej pracy  znaczenia. Wiem, ze moje obrazy wykonane w wielkim pośpiechu, są potrzebne i spełniają ważna role, są niezbędnym elementem  jeszcze większego przedsięwzięcia.<span id="more-558"></span></p>
<p>Malując je, ciesze się z tego. Wyobrażam sobie tysiące  osób przyglądających się moim pracom  z zainteresowaniem. Barwnie oświetlone stają się wypełnieniem rozmalowanego wnętrza roztańczonych dyskotek. Świadomość  przydatności mojej pracy nadaje mi tempa, wyzwala we mnie niezwykłą energie, bez której trudno jest mi spontanicznie i bez wysiłku rozmalowywać wielkie powierzchnie ściany. Energia ta uskrzydla mnie, przyspieszając moje myśli. Jednym słowem, dzieje się coś, co zmienia  mnie z zasiedziałego  w podskakującego z lekkością kangura. Po przyjeździe do domu, wspominam cykl malowania obrazów, -pojawiają się malowniczo mi  przed oczyma. W czasie tych wypadów, poprawiam w wyobraźni pomalowane powierzchnie, analizując błędy jakie popełniłem w czasie pracy. Namalowane obrazy pojawiają się mi jak na monitorze, na wprost mnie, w mglistej przestrzeni,  gdy nie jestem zajęty domowymi obowiązkami.</p>
<p>Dzieje się to już tyle lat, ze nie zwracam  więcej już na to uwagi.</p>
<p>To szybowanie w odwiedzane miejsca, stało się częścią moich pracy. Miejsca postrzegane w wyobraźni są dla mnie  przechowalnia malarskich spostrzeżeń. Szukając inspiracji, mknę w oddalone o setki kilometrów wnętrza a pomysły wtłaczają się mi same do głowy. Są czymś więcej niż wspomnieniem, gdyż niosą w sobie nowe rozwiązania, nowe koncepcje, o których wcześniej nie myślałem, często wręcz odmienne idee, zawsze w pełni gotowe i bardzo przydatne do kolejnych realizacji.</p>
<p><strong>2.- </strong>Gdy próbowałem coś zrobić w domu, coś co nie było kontynuacja wcześniejszej pracy, to pojawiały się we mnie rozetki artystyczne. Nie bylem zdecydowany na żaden z wymuszanych tematów, tak jak bym zawisł w powietrzu, nie mogąc się zdecydować na rozpoczęcie obrazu.</p>
<p>Brakowało mi dużych wnętrz, wielkiej przestrzeni pod stopami. Parę metrów pod nogami blokowało mi ruchy. Brakowało mi gwaru, ruchu dynamicznych rzemieślników, ich niewerbalnych wskazówek. Jednym słowem, nie miałem wsparcia licznych przyjaciół z budowy.</p>
<p>Satysfakcję z pracy w domu odbierała mi świadomość, jej nieprzydatności. Odbierało mi to entuzjazm i niezbędna silę, by osiągnąć sukces.. Wspominałem wtedy znajomych, zastanawiając się czy komuś się  przyda, ten malowany teraz, dziwny obraz. Wtedy działo się coś dziwnego. Po tej wewnętrznej kontemplacji, traciła dla mnie praca sens. Tak jakby ich przypuszczana odpowiedz “Nie CHCE” , stawała się  dla mnie, odstraszającym  wrzaskiem, zniechecajacym do pracy.</p>
<p>Po wielu latach udowadniania możliwości połączeń telepatycznych wiem, ze taka pytająca postawa jest wielkim błędem w samodzielnej pracy twórczej.<br />
Jest trwonieniem własnej energii na zbędnych  niefizycznych dialogach, wręcz skazaniem siebie na niepowodzenie.</p>
<p>Za błahymi wyobrażaniami skrywają się rzeczywiste kontakty myślowe. Odrzucenie naszych celów przez innych, lub łączenie się znajomych we wspólnej ich realizacji, jest źródłem wymiany energii psychicznej.</p>
<p>Potrafię jej przepływ postrzec wzrokiem wewnętrznym,  jej przepływ miedzy ludźmi, odczuć ta szybująca mgiełkę,  gdy rozedrgana mknie  miedzy współpracującymi przyjaciółmi.</p>
<p>Energia psychiczna, wydająca się czymś nieuchwytnym, rozgrywającym się jedynie w naszym wnętrzu,- jest twardym przedmiotem wymiany.  Otrzymująca podziw osoba, jest wspierana. Umożliwia jej to większy wysiłek, dostarczając źródła niespożytej siły.</p>
<p>Energia ta jest przedmiotem naszych zabiegów. Pragniemy jej, nie stroniąc  w środkach, by ja zdobyć.<br />
Koncertujemy na sobie gestami uwagę osób, starając s odczuć to przyjemne wewnętrzne drganie, transfer życiodajnej energii, mobilizującej do wielkiego wysiłku, będącej źródłem satysfakcji. Gdy jej nie otrzymujemy, to pieklimy się narzekając na złe warunki pracy.</p>
<p><strong>3.- </strong>Gdy wracałem z delegacji to jeszcze przez wiele dni ściągało mi gwałtownie uwagę w miejsce pracy. Pozostawione widoczne niedociągnięcia, docierały do mnie jak uderzenia, wywołując wrzask emocji i chaos doznań. Wtedy spłacałem zawiedzione zaufanie, którym mnie w czasie pracy obdarowano. Zwracałem niezasłużony podziw z doklejoną do niego życiodajną energią.</p>
<p>Przed paru miesiącami postawiłem sobie pytania.</p>
<p>Dlaczego nie potrafię pracować w domu dla satysfakcji, kierować się radością w czasie pracy a tylko aktywuje się  na budowie licząc na zapłatę?</p>
<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 		A:link { color: #000080; so-language: zxx; text-decoration: underline } 		A:visited { color: #800000; so-language: zxx; text-decoration: underline } -->Co jest przyczyna tego niepostrzeganego niepokoju, wdzierającego się potajemnie we mnie, gdy pragnę  beztrosko tworzyć w wolnych chwilach od pracy.</p>
<p>Parę dni temu otrzymałem niezwykłą odpowiedz na moje pytania.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"></</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/wspolna-praca_558.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ZEMSTA</title>
		<link>http://cialka.net/zemsta_484.html</link>
		<comments>http://cialka.net/zemsta_484.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Jun 2009 22:16:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[sztuka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/zemsta_484.html/pl/</guid>
		<description><![CDATA[  * Sztukatorów znalem  od dwudziestu lat. Każde ich zlecenie, było dla mnie ciężka walka, okupiona naciągniętymi nerwami. Wymagali zacierania po nich błędów i wiecznie uśmiechniętej twarzy, gdy zirytowany właściciel obiektu właził im na głowę. Pochwaliłem się im kiedyś, ze dekoruje lokal niedaleko ich warsztatu. Ach ten powiedzieli, ze znawstwem.  Na jakiej ulicy? W ciągu tygodnia miałem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p> <a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/06/malarszwo-scienne.jpg" title="malarszwo-scienne.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/06/malarszwo-scienne.thumbnail.jpg" title="aranzacja wnetrz.jpg" alt="aranzacja wnetrz.jpg" /></a></p>
<p>*<br />
Sztukatorów znalem  od dwudziestu lat. Każde ich zlecenie, było dla mnie ciężka walka, okupiona naciągniętymi nerwami. Wymagali  zacierania po nich błędów i wiecznie uśmiechniętej twarzy, gdy zirytowany właściciel obiektu właził im na głowę.</p>
<p>Pochwaliłem się im kiedyś, ze dekoruje lokal niedaleko ich warsztatu. Ach ten powiedzieli, ze znawstwem.  Na jakiej ulicy? W ciągu tygodnia miałem zacząć dekoracje lokalu. Sporo elementów gipsowych i mnóstwo malarstwa ściennego. Po paru dniach  zadzwonili sztukatorzy, chwaląc się zleceniem. Mamy dla ciebie ciekawa prace, przyjedz koniecznie jutro. Nie mogę odparłem, za parę dni zaczynam ten lokal, ten o którym wam mówiłem. Ach, przyjedz, my go dostaliśmy.<span id="more-484"></span></p>
<p>Gdy pojawiłem się w lokalu właściciel wyjaśnił  chłodno i jakoś niezwykle oficjalnie.  Wiesz, &#8211; oni dostali to zlecenie. Sztukatorzy z przyjacielskim uśmiechem przywitali mnie z za worków  gipsu. Przyjacielu, wołali głośno, witaj. Już ciszej, tuz przy ścianie wyszeptali,- my ci zapłacimy, ale nie mów właścicielowi ile dostaniesz od nas. Z pięknego zlecenia pozostało mi malowanie ściany rolką i podmalowanie ich nachlapanego na ściany gipsu. Dwa placki w paskudnej ramie, miały być jedynymi obrazkami. Zaszumiało mi z irytacji w głowie i wyszedłem z lokalu. Sztukatorzy dzwonili wielokrotnie, proponując wielkie zyski. Przez wiele lat sie na to nabierałem, nigdy nie spełnili swoich obietnic.<br />
Zadzwoniłem do kolegi co namalował już w życiu dwa obrazy. Jego tata był malarzem, razem wystarczy. Będzie wiedział jak pędzel trzymać.<br />
Kolega zgłosił się do lokalu, chwaląc niemiłosiernie swój warsztat malarski. Och z nieba nam spadłeś człowieku. BÓG CIE NAM PRZYSŁAŁ.<br />
Koleś wziął zlecenie na serio, żądając natychmiast zaliczki 200 euro za dwa obrazy. Dostał od sztukatorów, bez ceregieli. Rozpoczynając malowanie, wyraził jeszcze wiele swoich życzeń. Nie wiem jak się sprawki na końcu miały, ale chyba reszty pieniędzy nie dostał.<br />
Wkrótce właściciel lokalu zadzwonił do mnie osobiście, prosząc bym przemalował obrazy, gdyż malarzowi chyba się nie udały. Wchodząc do lokalu zrobiłem z zachwytu wspaniale zdjęcie  Tadzia przy pracy.</p>
<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/06/teo.jpg" title="teo.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/06/teo.thumbnail.jpg" alt="teo.jpg" /></a><br />
Po miesiącu, wszyscy śmialiśmy się  z tego bożego prezentu, gdyż podstęp się wydał.<br />
Sztukatorzy nie chcieli się w ogóle  przyznać, ze chcąc zdobyć względy Tadeusza, solidnie mnie przed nim obsmarowali,- jaki to ze mnie zły malarz.</p>
<p>Następny artykuł będzie o malarstwie fluorescencyjnym.</p>
<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/06/malarstwo-scienne.jpg" title="malarstwo-scienne.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/06/malarstwo-scienne.thumbnail.jpg" alt="malarstwo-scienne.jpg" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/zemsta_484.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
