<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ciałka.net &#187; Świadome śnienie</title>
	<atom:link href="http://cialka.net/kategoria/swiadome-snienie/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://cialka.net</link>
	<description>Blog Zbyszka i Wolfganga - cialka@gmx.de</description>
	<lastBuildDate>Mon, 21 May 2012 07:35:42 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Świadome Śnienie</title>
		<link>http://cialka.net/swiadome-snienie-4_6371.html</link>
		<comments>http://cialka.net/swiadome-snienie-4_6371.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Dec 2011 14:21:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Świadome śnienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=6371</guid>
		<description><![CDATA[2 Kolejne filmy o malarstwie olejnym. http://youtu.be/Yf2X9-SOKe8 http://youtu.be/8lj_2Y48VSA Czym jest paranormalne? Świadome Śnienie: Relacja Noble z experymentu w Muchowie. Na I OBE zlocie robiliśmy wspólnie experymenty, wyjaśniające działanie ciał niefizycznych. Przyznam szczerze, że wtedy nawet powątpiewałem w istnienie czegoś takiego &#8230; <a href="http://cialka.net/swiadome-snienie-4_6371.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><iframe width="640" height="360" src="http://www.youtube.com/embed/WUxClzUa2wE?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p><strong>2 Kolejne filmy o malarstwie olejnym.</strong><br />
<a href="http://youtu.be/Yf2X9-SOKe8">http://youtu.be/Yf2X9-SOKe8</a><br />
<a href="http://youtu.be/8lj_2Y48VSA">http://youtu.be/8lj_2Y48VSA</a></p>
<p><strong>Czym jest paranormalne?</strong><br />
<strong>Świadome Śnienie</strong>: Relacja Noble z experymentu w Muchowie.</p>
<p>Na I OBE zlocie robiliśmy wspólnie experymenty, wyjaśniające działanie ciał niefizycznych. Przyznam szczerze, że wtedy nawet powątpiewałem w istnienie czegoś takiego jak inne ciała poza tymi, które znałem z autopsji czyli astralne i fizyczne. Zaczęliśmy w nocy, gdzie została już tylko nieliczna grupa OBE wyjadaczy.<span id="more-6371"></span> Poza mną doskonale w pamięci utrwalili mi się Zbyszek i Darek i Misza.<br />
Experyment polegał na tym, że jena osoba będzie próbowała oddziaływać niefizycznie na konkretne partie ciała drugiej osoby. Pamiętam jak leżalem obok Darka na podłodze i wczuwałem się w swoje ciało. Coś mi nie szło to leżenie w niekomfortowym miejscu na podłodze. W pewnej chwili jakiś zlotowicz wpadając na korytarz w dordze do toalety widzi parę osób leżących na podłodze a innych siedzących na fotelach. Wszyscy z zamkniętymi oczami niczym wysuszone mumie. Efekt zdziwienia murowany dlatego test rzeczywistości wysoce wskazany. Leżałem, leżałem coś wibrowało w brzuchu potem, coś w glowie, &#8222;placebo?&#8221; mysłałem sobie&#8230; <!--more--></p>
<p>W końcu po jakimś czasie experyment zakończony, uradowany podniosłem się z podłogi zmęczony. Psychicznie, fizycznie lekko wkurzony zacząłem mieć pretensje byłem oburzony. Bo nic nie działo się tak jak chciałem, więc do kolejnego experymentu się już angażowałem. Ktoś opowiadał o wizjach w maroku&#8230; ciekawa sprawa, w całkowitym mroku widzieć i słyszeć. To chyba Misza był tym szczęśliwcem.</p>
<p>Tym razem siedząc już próbowałem, mentalnie Zbyszka dotykalem. Siedzi na fotelu z zamkniętymi oczami&#8230;a ja go łup walę niefizycznymi łapami. I on tak siedzi i siedzi i nic się nie dzieje&#8230; narasta tylko moje wnerwienie. W końcu sięgnałem po szczyt małej złości i za palucha go ciągne w nicości. Wtem Zbyszek zbudził się i rzekl oburzony&#8230; kto  za palucha mnie ciągnał z prawej strony ?</p>
<p><a href="http://noble.oobe.pl">http://noble.oobe.pl</a></p>
<p><strong>Zbyszek</strong><br />
Któregoś wieczoru, namówiłem Darka z Robertem byśmy zrobili wspólną probe, ciągnięcia się niefizycznym ciałem . Obaj usiedli naprzeciwko mnie, zapadając w smaczna drzemkę.<br />
O, ktoś ciągnął mnie za palucha i miałem jakieś pasy na nerkach, o tutaj powiedziałem z zadowoleniem. To ja, ja z tym palcem, powiedział Robert. Tak, tak, właśnie tak jak mówiłeś, udało mi się spiąć i szarpnąłem ciebie za palca, dobrze to wyczułem, powiedział Robert, wstając podniecony z podłogi. Ha, ha palec ten sam, tylko ręce się ci pokręciły. A ty Darek, co mi robiłeś? Osiadłem ci okrakiem na kolanach , o tak obejmując nogami i dałem ci ojcowskiego buziaka, ha, ha uśmialiśmy się wtedy. Wyraźnie odczułem ten nacisk w okolicy pasa, coś jak ciężkie klamry, obejmujące mnie dokoła. Na buziaka nie wpadłem, odparłem, choć czułem lekki dotyk w głowę,. Nie skojarzyłbym tego jednak, było to zbyt delikatne doznanie.<br />
Za którymś razem, Darek opowiadał jak zarzucił sobie mnie na ramiona i nosił jak worek. Stój, co mówisz! Przecież to ja z tobą to robiłem. Ach rozumie, powiedziałem wtedy. Nie dotarłeś do ciała astralnego i robiłeś to jedynie ciałem mentalnym, wyobrażając to sobie , bez odczucia ruchów astralnego ciała. Dalo to taki efekt , ze ja również myślałem o tym samym. Utożsamiłem się z tym noszącym a nie noszonym.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/swiadome-snienie-4_6371.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Śnienie</title>
		<link>http://cialka.net/snienie_2320.html</link>
		<comments>http://cialka.net/snienie_2320.html#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 20 Feb 2010 01:34:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oobe]]></category>
		<category><![CDATA[Świadome śnienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=2320</guid>
		<description><![CDATA[Wspólne śnienie. Sosna : Szukając dowodów na  telepatyczne połączenia, zaczęłam dokładnie się przypatrywać mojemu życiu, Ostatnio, miałam fajne zdarzenie. to znaczy, ja uważam, ze było ciekawie&#8230; Mam znajomego artystę z Krakowa&#8230;przed Walentynkami chciałam mu wysłać jakąś piosnkę, ponieważ on tez &#8230; <a href="http://cialka.net/snienie_2320.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/02/sen.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/02/sen-300x228.jpg" alt="" title="sen" width="300" height="228" class="alignleft size-medium wp-image-2355" /></a></p>
<p><strong>Wspólne śnienie.</strong><br />
<strong>Sosna :</strong><br />
<em>Szukając dowodów na  telepatyczne połączenia, zaczęłam dokładnie się przypatrywać mojemu życiu, Ostatnio, miałam fajne zdarzenie. to znaczy, ja uważam, ze było ciekawie&#8230;<br />
Mam znajomego artystę z Krakowa&#8230;przed Walentynkami chciałam mu wysłać jakąś piosnkę, ponieważ on tez tak robi&#8230;wybrałam coś w góralskim brzmieniu, bo stamtąd  są jego korzenie&#8230;..ale ponieważ tekst wydawał mi się bardzo dwuznaczny, wiec pomyślałam&#8230;nie wypada, bo nie jesteśmy jakoś specjalnie prywatnie zażyli&#8230;.nie wysłałam&#8230;minęło kilka dni i właśnie ta piosenkę dostałam od niego wczoraj&#8230;dokładnie ta sama, którą wybrałam i miałam mu wysłać&#8230;.nastąpił przekaz informacji  poza nami hihihihihih <span id="more-2320"></span>&#8230;.no to takie rożne rzeczy mi się przytrafiają. Odkąd nabrałam przekonania , ze nasze sny skrywają w sobie więcej niż przypuszczałam, to zaczęłam dostrzegać w nich mnóstwo potwierdzeń. Co rusz coś mi się śni, co potwierdza mi parę dni później samo życie,<br />
Aaaa dziś w nocy &#8230; ile się uchodziłam, po jakichś starych miastach w ciemności&#8230;ulice mokre po deszczu&#8230;i faceta spotkałam, który strasznie mnie lekceważył&#8230;ja tak bardzo chciałam z nim porozmawiać&#8230;.a on ubrany w  płaszcz od deszczu i kapelusz &#8230;&#8230;taaaak kapelusz miał na głowie w stylu Bogarta, ahhahaha śmieszne&#8230;nie chciał ze mną rozmawiać&#8230;po prostu nie chciał mnie znać..i zostałam ze zwierzętami sama&#8230;&#8230;dużo by pisać&#8230;ale trochę smutnawo było&#8230;no w każdym razie wstałam o 12 dziś z bólem głowy,  strasznym bólem&#8230;.patrze a wiadomość na klasie właśnie o 12.05 od Ciebie przyszła&#8230;&#8230;<br />
Napisałeś, ze ciągle zmieniam twarz i nie można mnie już rozpoznać. Właśnie wczoraj wkleiłam nowe zdjęcie na naszej klasie, twarz dziewczyny zakrytej przezroczystym szalem.</em><br />
<strong>Zbyszek:</strong><br />
Sosna napisała mi parę dni później ten list. Udało mi się odtworzyć wspomnienia z chwili w której ona wyśniła sobie ten przedziwny sen.<br />
Pracowałem wtedy w pracowni, malując zacięcie jakieś obrazki. Już kilkakrotnie, udało mi się wychwycić momenty, w których łączyłem się myślowo ze śpiącymi osobami. Odświeżały mi one wspomnienia, w które się wciągałem na chwilkę. Samemu czymś zajęty, rejestrowałem jedynie czyjaś obecność w moim pobliżu, przeprowadzając z nimi najczęściej błyskawiczne, myślowe dialogi. Były to zazwyczaj kontynuacje wcześniejszych rozmów, jakieś fragmenty myśli i wrażeń. Zanim utraciłem to niezwykle połączenie, wymienialiśmy się doświadczeniami, padały kolejne rady, jakieś nowe spostrzeżenia. Działo się to niezwykle szybko i często zapominałem o tym, gdy wracałem do codziennych zajęć.<br />
Gdy połączyła się ze mną Sosna, wpadłem w króciutkie śnienie. Stojąc przed obrazem, zamarłem w bezruchu.</p>
<p>O czym myślałem?</p>
<p>Trochę ubolewałem, ze Sosna zmieniła zdjęcie na naszej klasie, wklejając kiepsko namalowany czyjś portret.  Wcześniej miała kilkuletnią dziewczynkę, która bardzo mi przypadła do serca, przypominając mi moje córki,. Porównywałem ten obrazek do mojego rysunku pastelami, z przed wielu lat.<br />
Hm, możne trochę  narzekałem, ze przez takie łączenia, nie mogę się skupić na pracy. Wciągając mnie w swoje marzenia senne, odbierała mi uwagę, potrzebna przy wysiłku w malowaniu. Wpadłem w panikę, rozmyślając o konsekwencjach rozmów ze wszystkimi znajomymi. Przecież w ten sposób, każdy może do mnie dolecieć i odbierając mi potrzebna mi teraz koncentracje, zniechęcić do dalszej pracy. Czyżby to było przyczyną chwiejności moich celów?<br />
Czyżby dolatujące do mnie osoby, były w stanie zmienić moje zainteresowania i skierować moje myśli na inne tory.<br />
Z naszych wspólnych ćwiczeń w grupie, wszystko wskazuje na to, ze tak.<br />
Czemu może służyć ten ujednolicający nas mechanizm. Prowadzone wspólne ćwiczenia przez ostatnie pól roku, kosztowały nas wiele energii. Wielokrotnie traciłem własne zainteresowania, tracąc sens mojej pracy. Pragnąłem zostać przecież malarzem. Skąd wiec teraz ten brak zainteresowania sztuka. Pojawiało się we mnie mnóstwo wątpliwości dotyczących sensu życia. Czyżby to nagroda, za to  pisanie w necie, korona współodczuwania czyichś trosk?<br />
Ileż prowadziłem w takim razie rozmów ze sfrustrowanymi, niepotrafiącymi znaleźć sobie miejsca w życiu, czy  z tymi prężnymi, pełnymi rozsierdzonych roszczeń.<br />
Cale krocie!!!<br />
Zastanawiający jest ból głowy Sosny, którego się nabawiła w czasie snu. Moje estetyczne roszczenie, wywołało w niej niezwykle barwny sen. Ugrzęzła w deszczowych uliczkach, z uciekającym facetem,  wizualizując bardzo dramatycznie treść naszej rozmowy. Zastanawiająca jest postać tego kapelusznika. Czyim był on tworem. Wiem z doświadczenia, ze wielokrotnie tworzyłem, w czasie rozmyślań, własne duplikaty, gubiąc je w niefizycznej przestrzeni. Wiem tez również , ze śniące osoby tworzą je sami w czasie śnionych wizualizacji.</p>
<p>Jedno jest pewne. Moja decyzja, by nie dyskutować mentalnie, a wziąć się do pracy, wystarczyła, by jej sen się zakończył?<br />
Parę minut po napisania mojego wpisu, Sosna się obudziła.<br />
Tydzień wcześniej powiedziała mi, ze wspólnie śniliśmy, przed eksperymentem ze zwierzętami. Nie pamiętam dzisiejszej nocy, plecy mnie nieznośnie bolały i co rusz się budziłem, przykro mi, &#8211; gdy się sen nam nie podoba to go zapominamy, gdzieś tak raz wyczytałem, odpowiedziałem<br />
ha, ha właśnie to samo mi powiedziałeś w śnie, na pożegnanie.<br />
Parę dni temu, dostałem list od Draqa.<br />
<strong>Draq 17.02.2010 &#8211; 15:43</strong><br />
<em>Hej Zbyszek, spotkałem Cie dzisiaj astralnie i jeszcze kilka innych osób. Jakby minizlot. Ewidentnie byłem wciągnięty przez kogoś w tą scenerie. Podszedłem do Ciebie i zauważyłem że miałeś bardzo długi warkocz-kucyk zrobiony z włosów, coś jak Indianin<br />
</em><br />
I tym razem, zdarzyło się dzień wcześniej coś, co mnie zastanowiło. Malowałem draperie na obrazie, w geometryczne wzory, Ich proste formy, nie pasowały do całości obrazu, co mnie trochę podirytowało i je przemalowałem. Tej samej nocy, w śnie, wylądowałem ze znajomymi z Norymbergi na budowie. Realizowałem nowe zlecenie. dekorując obrazami monumentalne bloki skalne. Tracąc towarzyszące mi osoby, wciągnąłem się w kreowanie dziwnego wnętrza, pełnego prostokątnych zakamarków. W pewnym momencie, pojawiły się na ścianie geometryczne wzory, co mnie rozbudziło w śnie.</p>
<p>Kto mi je tutaj wetknął, pomyślałem pełen rozczarowania. Pojawiły się w moim pobliżu rożne osoby, ktoś przytaszczył telewizor&#8230; będę wszystko widział. Ażeby cie&#8230;. zakląłem z przekąsem.<br />
Po przebudzeniu, natrafiłem na zdjęcie Indianina w necie. Gdy przyglądałem się jego pióropuszu, usłyszałem dźwięczny głos, rozlegający się w moim umyśle.<br />
<strong>Właśnie tak.</strong><br />
Dopiero, gdy dostałem list od Draqa, to  odświeżyłem wspomnienia. Przypomniałem sobie kolejność obrazów i towarzyszące mi w śnie emocje. Stalo się dla mnie jasne, ze wspólnie śniliśmy, odmiennie interpretując przygodę.</p>
<p>Dzisiejszej nocy, przytrafiła mi się kolejna śniona przygoda. Szwagier z siostrzeńcem, szykując się na narty w Alpy, odwiedzili mnie w nocy. Nie zachowują oni jednak swoich snów w pamięci, naśmiewając się z takich rzeczy, wiec nie jest możliwe  jakiekolwiek potwierdzenie.</p>
<p>Jechaliśmy  motocyklem w góry. przynieśli jakieś gumy ( maja mi przywieźć bagażnik na narty)&#8230;&#8230;.  w czasie jazdy zabrakło nam paliwa ( wczoraj jeździłem samochodem na rezerwie)<br />
Ile osób w nim uczestniczyło?<br />
Może  ktoś ze znajomych jeszcze coś napisze&#8230;&#8230;..  Zbyszku, ha. ha  właśnie dzisiaj w nocy mi się śniło&#8230;&#8230;..</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/snienie_2320.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niezależność</title>
		<link>http://cialka.net/niezaleznosc_1274.html</link>
		<comments>http://cialka.net/niezaleznosc_1274.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Sep 2009 18:47:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Świadome śnienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=1274</guid>
		<description><![CDATA[Pojawiłem się nagle za kierownica 4 metrowego, wysokiego autobus. Wielki, ruszył bezwładnie do przodu, wąska droga. Ignorując kierownice, prowadziłem go spojrzeniem po wybojach. Obserwując zmiana krajobrazu, pędziłem z coraz większą szybkością. Zapominając wkrótce o pojeździe, szybowałem nadal na wysokość paru &#8230; <a href="http://cialka.net/niezaleznosc_1274.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><br />
Pojawiłem się nagle za kierownica 4 metrowego, wysokiego autobus. Wielki, ruszył bezwładnie do przodu, wąska droga. Ignorując kierownice, prowadziłem go spojrzeniem po wybojach. Obserwując zmiana krajobrazu, pędziłem z coraz większą szybkością. Zapominając wkrótce o pojeździe, szybowałem nadal  na wysokość paru metrów, wzdłuż leśnej, niezwykle pokręconej drogi. I coraz szybciej, i szybciej mknąłem, nie wnikając za bardzo skąd tak dobra mam orientacje przestrzenna. Droga zamieniła się w niezwykle stroma i kreta drużkę, pomiędzy  bujnej roślinności. Zachwycony bylem szybkością zmiany kierunku i możliwością wyboru lotu. <span id="more-1274"></span>Rozkoszując się pędem pośród dziewiczego lasu,  nieopatrznie przypomniałem sobie o wielkim autobusie. Uf, nie zmieszczę się, Zatrzymało mnie to natychmiast na wyrastających błyskawicznie z góry wielkich gałęziach.  Wykliknięcie,- gwałtowna zmiana dekoracji kosztowała mnie osłabieniem swiadomosci.<br />
Pojawiłem się  ponownie w lesie, tym razem przypominający olbrzymie krzaki nad stawem, w którym spędziłem dzieciństwo. Rozpoznając miejsce, zacząłem przekształcać krajobraz, Otrząsnąłem się z resztek snu, gdy z lewej strony ukształtowała się stromizna, zagracona wielkimi głazami.<br />
Och jak uwielbiam taka dzicz. Przejść przez nią się nie da na nogach, jedynie śmigać miedzy głazami jak ptak, -to sam rozkosz. Tracąc dostrojenie,  odczułem obecność w moim pobliżu  przedzierającego się przez gąszcze wielkiego czworonoga. Zataczał się bezradnie jak pijany, wydajać przy tym bardzo znajomym. Wpadając w sen, przywitałem się z nim, nawiązując rozmowę. Ach to ty, odpowiedział, przyjmując człekokształtną postać. Skierował się w stronę dużej stromizny a ja za nim. Chwila przebłysku, wnętrze lasu rozjaśnia się ponownie, znowu jestem świadomy. Skakaliśmy miedzy głazami, dotykając koniuszkami palców największe głazy. On trochę niżej, tuz przy ziemi,.<br />
A teraz do wody. Wskoczyłem za nim w pogoni do zielonkawej, pełnej wodorostów wody.<br />
Uf,- taka zapamiętałem z dzieciństwa<br />
Dziwiąc się jej przejrzystości, obserwowałem zaburzenia perspektywy,  nurkując pod jej powierzchnia , Postrzeganie miałem prawie jak w rzeczywistości, wypełnione chwilami zaduma w bezruchu. Kłopotliwe były dla mnie momenty, gdy traciłem energie i cały obraz zaczynał szarzeć, stajać się rozmazany, by po chwili całkowicie zaniknąć.<br />
Sunąłem wtedy jeszcze chwilkę, odnosząc wrażenie, ze się rozpuszczam, tracąc jednocześnie ciągłość swiadomosci.<br />
*<br />
Wynurzam się z wody, na wprost polanki, szczelnie otoczonej gęstwiną.  Na przeciw mnie idzie dziewczyna, w pełni kolorów, rozświetlona wewnętrznym światłem. Zaczynam tracić  świadomość. odczuwając  obecność Np- ka w pobliżu. Po lewej stronie dziewczyny pojawia się jej chłopak, ledwie  już dla mnie postrzegalny, bez formy, jedynie jako ciemna sylwetka, obserwuje nas.<br />
To jest nasza prywatna sfera, w którą proszę ,,,,,, tracę rozumienie tekstu.<br />
W tym momencie, przejmuje kontrole przewodnik. Dźwięcznym głosem wyjaśnia,-  jesteśmy zamknięta społecznością, ograniczeni w w przestrzeni. Padają kolejne zdania, wyjaśniające taki stan rzeczy. Tracę uspokojony stopniowo świadomość, wiedząc, ze niezwykły towarzysz jest dokładnie słuchany przez młodą parę.<br />
Rano, rozpamiętując nocne przygody, przypomniałem sobie, gdy bylem w ciągu dnia świadkiem  niezręcznej sytuacji. Mój lubiany a mocno podpity znajomy,  marudził  strasznie swoim pracownikom.<br />
Młoda para, (dziewczyna w ciąży), obruszyła się bardzo, gdy wyjaśniał im oczywistości natarczywym tonem.<br />
Następnego dnia spytałem chłopaka. Czy on pije?  On bardzo dużo pije, odpowiedział odwracając zakłopotany głowę.<br />
</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/niezaleznosc_1274.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Świadome śnienie</title>
		<link>http://cialka.net/swiadome-snienie-2_973.html</link>
		<comments>http://cialka.net/swiadome-snienie-2_973.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 02 Aug 2009 16:17:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Świadome śnienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=973</guid>
		<description><![CDATA[Wizyta. Budząc się co rusz wspominałem swoje sny. Były pełne ruchu, wspomnieniami zapamiętanych i ponownie ożywionych obrazów . Gdy ich przejrzystość wzrosła, pozostawiając niezapomniany ślad w mojej pamięci , to odtwarzałem ich kolejność z łatwością, dziwiąc się przemyślnej konstrukcji wątku. &#8230; <a href="http://cialka.net/swiadome-snienie-2_973.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" lang="pl-PL">Wizyta.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" lang="pl-PL">Budząc się co rusz wspominałem swoje sny. Były pełne ruchu,  wspomnieniami zapamiętanych  i ponownie ożywionych  obrazów . Gdy ich przejrzystość wzrosła, pozostawiając niezapomniany ślad w mojej pamięci , to odtwarzałem ich kolejność z łatwością, dziwiąc się przemyślnej konstrukcji wątku. Fabula nabierała w nich ukrytego misternie planu. Pojawiające się w nich  obrazy mieszane z chwilami  ciszy pełnych przemyśleń,  rozwinęły się w rodzaj polemiki.  Zawierały w sobie frapujące mnie problemy, przedstawione w odmienny sposób niż ten, w którym je sam poukładałem.. Wrzynające się przed oczyma  strzępy wspomnień, postrzegałem w bezruchu. z obawy, by mi nie umknęły.<span id="more-973"></span> Trudne do utrzymania przesuwały się we mnie umożliwiając mi ponowne prześledzenie snu, z niezwykła dokładnością. Cale zabarwienie emocjonalne, dawało się mi jeszcze raz odczuć, pojawiające się we śnie wydarzenio- wspomnienia po raz drugi przeżyć. Wspomnieniom tym jednak brakowało  tej żywej przestrzeni w której się coś dzieje naprawdę i jest autentyczne. Brakowało im odczucia bieżącego obserwowania.. Było powieleniem,  przeżycia,   podlegającym woli odtwarzającego, możliwym do zatrzymania i ponownego wglądu. Na tym właśnie polega różnica między śnieniem a ich wspominaniem.. Gdy śnie  to wiem, ze jestem w jakimś miejscu i zachowuje się w nim całkiem naturalnie. Śniona przestrzeń jest wtedy moim naturalnym środowiskiem.  Zmieniające się szybko obrazy nie wywołują we mnie zdziwienia. Ich kształtująca się wręcz na oczach forma, wystarcza by stały się one fragmentem mojej myśli o czymś. Pozbawiony przekonania o fizycznych konsekwencjach zdarzeń nie troszczę się o pojawiające i znikające jednocześnie  w otaczającej  przestrzeni przedmioty i osoby.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" lang="pl-PL">W nierozpoznawalnym miejscu i niepostrzegalnym  podmiocie , dzieje się coś co mógłbym  nazwać śnionym postrzeganiem . Przypomina to chwile zamyślenia , stanu w którym rozmyślamy nad czymś, nie dbając o otaczającą nas przestrzeń.  Liczy się dla nas wtedy jedynie zajmująca nas  myśl.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" lang="pl-PL">Skąd bierze się taki dziwny brak konsekwencji  w śnionym postrzeganiu i czy możliwa jest zmiana takiej postawy?</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" lang="pl-PL">Cdn.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/swiadome-snienie-2_973.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

