Archiwa kategorii: OOBE-relacje

Polski papież

 

Gdy spotkałem papieża na placu w Watykanie, dotknąłem go w rękę. Oślepiło mnie wręcz z wrażenia. Następnego dnia, udało mi się to również zrobić. Tym razem całowałem pierścień piotrowy, nie trafiając z wrażenia w reke. Uf. Az zamieszanie się zrobiło. Ludzie cisneli się przejeci bliskoscia papieza. Jakiś zrozpaczony człowiek na wózku prosił, by go dopuścić do pierwszego rzedu, lecz mowy nie było, by ustapiono mu miejsca.. W tych dwóch chwilach przefazopwało mnie. Zmiana stanu swiadomosci nastąpiła spontanicznie, gubiąc się w natłoku zbieranych wrażeń. Czytaj dalej

Spontaniczne obe

Spontaniczne obe
Wchodzimy do przedszkola. Stojąc na korytarz, wołam wewnetrznym glosem córkę. Wstaje jak strzała, przy swoim stoliku, zastawionym kolorowymi literkami. Hannelore nie wytrzymuje, wykrzykując wręcz rozsierdzona,- „córka ciebie słyszy a mnie nie”. Też ją przecież zawołałam w drzwiach, językiem cieni.. Dostrajam się błyskawicznie do ciała fizycznego, uśmiechając z przekąsem. Hannelore jeszcze drga, starając się uspokoić Powiedziała to zdanie fizycznie, wzbudzając zdziwienie w mojej żonie i personelu. Wycisza się, zacierając zażenowanie. Oni nie słyszą przecież, spoglądają jedynie ironicznie, lustrując wzrokiem przybyszów. Ha, ha, wpadłaś, pomyślałem uśmiechając się szczerze od ucha. Odwróciłem niewinnie głowę w stronę żony, pytając,- co ta, twoja koleżanka miała na myśli?
Hannelore strzeliła płomieniem,- wieeeesz dobrze. Czytaj dalej

ŚWIADOMOŚĆ

Aktualizacja wątku
Wczoraj znowu odwiedziłem obcięte drzewo. Sporo się zmieniło. Nie było już wszystkich drzew. W miejscu serca strumyka, piętrzyły się stratowane gałęzie. Ławka choć ta sama, to reszta uległa jednak drastycznym zmianom.
Oto fotoreportaż
Wycinanie drzew
Wycinanie drzew

.
*
ŚWIADOMOŚĆ DRZEWA
p4030261web-slonce.jpg
Komentarz z 03.04.2009
Odwiedziłem ścięte drzewo. Nie było po nim już żadnego śladu . Na jego miejscu wyrosła wieża ze stali, dokładnie w tym miejscu, w którym się uniosłem duchem w górę, jak prześwitujące teraz słońce.
Czy przyczyna lotu był mysloksztalt pozostawiony przez drwali, czy ścięte drzewo? Czytaj dalej

OOBE

INTRUZ, – SPOTKANIE POZA CIAŁEM FIZYCZNYM W WIELOWYMIAROWEJ PRZESTRZENI.- Z KOMENTARZEM DARKA, OBEMANIAKA NR. 1

intruz.jpg
22.01.2009
*
Wolfgang wyjaśniał coś po angielsku Krzyśkowi, zafascynowany cyframi. Dowodów jest wiele, wszędzie można je znaleźć. Rozdzielamy sylaby, przydzielając im liczby.
W ten sposób odnajdujemy pierwotną zawartość myśli, która utraciła swoja formę w czasie tłumaczenia. Kontem oka postrzegłem na stole konstrukcje całego świata, nakreśloną w pospiechu na kartce papieru.
Dziwne gryzmoły pisakiem, przedstawiały skomplikowane formuły matematyczne przenikającego się wielodymensyjnego świata. Ach znowu to samo. Miesiącami wysłuchiwałem Wolfganga, opowiadającego jak to już zrozumiał i ze jest inaczej niż sobie to ludzie wyobrażają. Umęczony samym tym widokiem, poszedłem do Conchity. Czytaj dalej

FRUWAJĄCY PIES- spotkanie w parku.

pieniek.jpg
psy.jpglawka.jpg
.

Siadając na sparciałej desce, oparłem się leniwie o iglaste drzewo i zatopiłem w rozmyślaniach. Wspaniale pachniało podstarzałym lasem, strumyk szeleścił i ptaszki śpiewały.
W ciągu kilkunastu sekund, zaczęła mi się otwierać percepcja niefizyczna,- znajomy szum i poszerzające się odczucie przestrzeni przed oczyma. Gdy ogarnął mnie spokój to coś niepostrzegalnego wytrąciło mnie z tego stanu. Usłyszałem przytłumiony szept niefizycznego przyjaciela.
BĘDZIE TAK!!!
Spoglądałem w stronę czterech, ciasno rosnących drzew, przy strumyku.
Treść wypowiedziana była telepatycznie. Tłumacząc, przekształciłem ją we własne słowa i powtarzałem wielokrotnie. Brzmiały one tak cichutko, ze zignorowałem je, nie widząc w nich żadnego sensu.
Po raz któryś nie doceniłem dowcipu mojego wewnętrznego towarzysza. Po chwili wybiegły 4 wielkie psy skacząc okrakiem w strumyk. Za nimi pędził, ledwo nadążając, malutki ,niezwykle ruchliwy psiak.
Jeden z nich podszedł do mnie, przypatrując się co robię.. Zaciekawił mnie. Stojąc bokiem, wykrzywił zabawnie głowę, zaglądając mi prosto w oczy,- jakoś rozweselony, beztroski. Odwzajemniłem się mu tkliwym uśmiechem i zaczęliśmy się rozumieć w ciszy. Starając się rozpoznać jego usposobienie, wpadłem w niefizyczna przestrzeń. Jego oczy uśmiechały się i bilo od nich przyjacielskim entuzjazmem. Nie postrzegłem, ze opuściłem ciało I przyglądam się mu teraz naprzeciwko. Nie zwróciłem uwagi na zmianę kata postrzegania, będąc zajętym naszymi powitalnymi gestami. Siedziałem na ławce w odległości metra od ciała fizycznego i obserwowałem pozostałe psy, stojące bez ruchu w oddali. W momencie gdy kierowałem na nie uwagę, mój przyjacielski towarzysz, znikał mi z pola widzenia. Bylem ograniczony w postrzeganiu zawężonym polem widzenia. Spójrz (pomyślałem) do nieludzkiego przyjaciela, wysuwając jedno z niefizycznych ciał do najbliższego z jego towarzyszy. Czytaj dalej

DYWANIK MAMUNI- nocne przygody z NP

             Pracując na solarium po kilkanaście godzin dziennie, odczuwałem coraz częściej zmęczenie. Odpoczywając po kilka minut, wprawiałem ciało w delikatne i odżywcze drgania. Po takiej przerwie, nabierałem ponownie ochoty i malowałem kolejne obrazy. Z konieczności musiałem pracować przez noce, co szczególnie mnie męczyło.
Nadwyrężony monotonia, usiadłem wygodnie na krześle i wywołałem podroż mentalna. W ciągu kilkunastu sekund znalazłem się w niefizycznej przestrzeni szukając jakichś wyraźnych kształtów. Wszędzie była pustka. Poruszałem się bez konkretnego celu oczekując jakichś niezwykłości. Nic, absolutnie nic, żadnych napływających postaci i całkowita nuda. Brak wyczucia ciała i nierealność przygody, uśpiła moja czujność. Zamyśliłem się, – chwila ciszy.
Nie ustaliłeś celu i niczego sobie nie wyobraziłeś, zaszeleściło znajomym szeptem w otaczającej mnie przestrzeni.
W pomieszczeniu solarium były kabiny z leżakami do opalania, super power-Ergo Line, Sonnenengel S46. Przepyszne i najnowsze modele do kąpieli solarnej nadawały się wyśmienicie na drzemkę.
W butach wskoczyłem na wyfroterowana powierzchnie zapadając w sen. Gderające radio terkotało jeszcze dłuższy czas mi w głowie, zanim straciłem poczucie swojej obecności. Jak przez mgłę usłyszałem głośne trzaski na przeciwległym końcu pomieszczenia. Hm, znowu sprzątaczka, mnie znajdzie na leżaku, – skomentowałem do siebie, – wykliknięcie.
Nagle żółtofioletowe, pulsujące światło ocknęło mnie na chwilkę, ale je również zignorowałem. Co ono tu robi? Takie samo przecież spotykałem wybierając się mentalnie do dysku, – wykliknięcie.
W radiu jakaś pani o kryształowym glosie rozprawiała coś z zacięciem o zmiennych stanach świadomości. Skąd ona to wie pomyślałem, nie zwracając uwagi na wspaniała polszczyznę na niemieckiej stacji, -wykliknięcie.
Kolejny obraz rozbudził mnie natychmiast. Znalazłem się całkiem świadomy na dywaniku z dzieciństwa. Czytaj dalej

SNY

SNY z udziałem obecnosci
popraw-ten.jpg

STAWIANIE PYTAŃ.

Od paru dni, stawiałem sobie pytania przed zaśnięciem, dotyczące frapujących mnie zagadnień. Były to najczęściej fragmenty myśli, zasiedziałe w mojej filozoficznej przeczekalni , wyczytane gdzieś i chaotycznie poupychane w pamięci. Po całej serii niezwykle dynamicznych snów, sformułowałem pytania dotyczące obciążeń z poprzednich reinkarnacji. Wielokrotnie słyszałem, ze przeszłe zdarzenia wpływają na nasze postępowanie w teraźniejszości a niechlubne czyny są nam jak drzazga w oku. Akademickie wyjaśnienia, dotyczące okoliczności kształtujących nasz charakter, wydawały mi się zbyt wielkim uproszczeniem. Moje zainteresowania struktura osobowa człowieka, eksplodujące przed kilkunastu laty, wydawały mi się nieprzypadkowe. Z furia maniaka sprawdzałem jego osobowe człony, krok po kroku analizując obolałe zdarzenia,
Dlaczego zwracam taka uwagę na ciałka a nie na miejsca podroży niefizycznej, jak większość podróżników? Chciałem to doświadczyć w czasie snu. Nie wystarczało mi zrozumienie napływających swobodnie myśli, wypracowanych w żmudnych dociekaniach. Chciałem czynnie uczestniczyć w przygodach, w wyśnionej rzeczywistości i to stymulowanej przez wyższa Jaźń. Liczyłem przy tym na jej wsparcie, na jakieś spadające okruchy jej rozumu, zamarzniętych śnieżynek wiedzy, podrzuconych mi ojcowska troska. Czytaj dalej

OOBE

 STUKANIE W POKOJU i LOT W PRZESTWORZACH
Przygotowując się do medytacji nie liczyłem, ze dzisiaj coś ciekawego się zdarzy. Pełen byłem energii i zatapianie się w kontemplacji, wydawało mi się strata czasu. Oczekując niespodzianek w bezruchu, usłyszałem w 2 miejscach głośne stukanie. Wielokrotnie obserwowałem to zjawisko, nie potrafiąc rozsądnie go wytłumaczyć. W dzieciństwie , przy pierwszym wyjściu z ciała, przeżyłem straszna huśtawkę astralna a gdy chciałem powtórzyć to po raz drugi świadomie, to usłyszałem głośne trzaski rozsiane w pokoju. Rozglądając się w około , szukałem sprawce tych łomotał. Cos trzaskało w rożnych miejscach, usadawiając się głownie przy wyłączniku światła.
Tym razem było inaczej. Trzaskało przy fotelu, w dużym, ogrodowym oknie i w kuchni przy mikrofalówce.
Gdy harmider stal się nieznośny to zwróciłem na niego szczególna uwagę. Trzaski pojawiały się gdy osiągałem wewnętrzny bezruch z typowym dla niego zanikiem wszelkich świadomych procesów. Oczekując ruchów energii w ciele, doznawałem w rożnych jego częściach silnych doznań ciepła i pulsowania wibrującego ruchu. Czytaj dalej