Archiwa kategorii: Medytacia

Medytacja


Wszystkiego co za duzo i intensywnie staje sie niebezpieczne. Ale jak za malo , to nie ma postepow w staraniu. Zalezy gdzie swoja uwage kierujesz. Chesz forse, to pchasz w nia energie, chesz rozwijac psychike, to bierzesz sie za sztuke. Dobrze sie na tyle starac , by choc wykryc polaczenie mentalne miedzy ludzmi. Wtedy nie trzeba prosic o wybaczanie. W medytacje sie wrasta powoli. Skupienie,naprezenie uwagi zmienia czlowieka, on dojrzewa, rozwija talenty. Rob, byle cos robic, ale bez starchu a jak pojawia sie problemy rozwiazuj na bierzaco, zdarzysz na czas:))) Medytacja to jak wyprawa w gory. Zakladasz odpowiednie buciory i idziesz. Kazdy krok obserwujesz i nie pchasz sie w urwiska. przeciez widac , gdzie one sa, masz oczy. A wiec nie testujesz pierwszego dnia zatrzymywania pracy serca czy teleportacji z wiezowca:))) najpierw siadasz na krzesle i obserwujesz jaka nuda a potem wymysl cos by tak nie zostalo

Medytacja

11.08.2013 W radio paranormalium o 20:30 odbedzie sie spotkanie z Almosem. Opowiada on o burzliwych przezyciach w dziecinstwie. Walczylem 2 lata ze zlym duchem, ktory pozbawil mnie sil witalnych. Bylem wrecz trupem, ale poradzilem sobie. Po wielu bolesnych przezyciach uporal sie z trudnosciami spowodowanymi spontaniczynymi obe.. Znajdowal sie w wielu miejscach, nie wiedzac jak sie tam dostal. Czym z Hary Pottera wychodzi diabel?
Dla milosnikow przejscia w 4 wymiar!!! Czym jest przejscie w to przedziwne miejsce? Na taaaaakie pytania odpowiada wlasnie Almos
.

-04.08.2013 o 20:30 na Radio Paranormalium, Wlodek opowiada i koniecznosci odzyskiwaniu wlsnych, starych reinkarnacji. Cos co chyba Brus Moen nazwal zagubionymi aspektami.
Czy warto je odzyskiwc, jesli sie chce milo pozyc? Audycja trwa 40 minut.

OOO, jak dobrze, iz nie czytalem ksiazek o medytacji a sam zajalem sie obserwacja wlasnego wnetrza.Trwalo to dluzej, ale zaowocowalo rozbudzeniem spostrzegawczosci i kreatywnosci. Szarpany niepewnosci, czy to co postrzegam jest juz medytacja, zdobywalem powoli umiejetnosc podgladania niefizycznych cial. Bylo mi to stosunkowo latwo przeprowadzic, gdyz latami siedzialem w bezruchu, malujac lub rysujac.

Od czysu do czysu, cos sie oczywiscie we mnie dzialo. Przyznac jednak musze, iz przerwy byly nudnawe. Tak samo bedzie z medytacja kazdego z nas. Przezywszy kilkanascie lat codziennosci, mamy juz pojecie, co moze sie w nas dziac i czego mozemy oczekiwac. Wie to po prostu kazdy, bo oczy i uszy ma!!!
W medytacj nie bedzie sie dziac nic więcej, niz wlasnie juz zaobserwowalismy w zyciu, tyle iz bedziemy skonfrontowani z niedzianiem sie na maxa. Usiadziemy , umysl wyciszymy i nic. Nuda. Troche polezymy i skonczymy najczesciej na oczekiwaniu cudownego. Przy zacieciu zaczniemy rozpamietywac przeszlosc, podgladac glebie pod zamknietymi powiekami i bedziemy ciagle czekali na ta opisywana przez medrcow wielka medytacje. Znajdziemy wkrotce bezruch , bo i tez w koncu zasniemy i sie bedziemy dziwili, gdzie to sie wszystko pochowalo, tak pieknie opisywane.
I tutaj rada dla poczatkujacych. Przedmiotem obserwacji jest uwaga, jej przesuwanie, bezruch mysli i jej wartki strumien, powstajace obrazy i wszystko co sie w nas dzieje, gdy pulsujemy tetniacym zyciem, tyle ze w Czytaj dalej

Duchowosc.

malarstwo
Gdybym miał jeszcze raz dojrzewać, to zrobiłbym tak. Poczytał na początku trochę mądrych książek o rozwoju i wziął się za praktykę. Postanowiłbym sprawdzić co maja na myśli mistycy.
Zamknął oczy, poleżał trochę i czekał, az się coś zacznie dziać. Gdyby nic się nie działo, to zacząłbym rozmyślać dlaczego nie widzę Boga, choć tyle ludzi mówi. ze on jest.
Przypominałbym sobie moje życie i analizował wspomnienia. Zasypiał z nudów i się budzi co rusz.
Ciągle bym oczywiście nic nie widział. Śniłoby mi się majaki a ja bym czekał na jeszcze coś ważniejszego.
Trzymałbym w swiadomosci trzeźwość, bez myśli jak najdłużej przed zaśnięciem. Budziłbym się coraz częściej miedzy snami, przypominając sobie coraz wyraźniej ich treść. Czytaj dalej

MEDYTACJA

MEDYTACJA- OKREŚLENIE CELÓW.
Gdy tracimy zainteresowanie naszymi dolnymi czesciami osobowymi i nie dajemy się łatwo wciągać w przygody w realu, to wzrasta w nas zainteresowanie duchowymi przeżyciami. Sympatycznie robi sie na na duszy, bo możemy sobie na coś więcej pozwolić, nie potykając się na ograniczeniach fizyczne. Na dole mało co jest dla nas osiągane, bo zawsze coś uwiera, albo jest w konflikcie z życzeniami innych osób. Bum ,- kto to teraz dostanie? Ja czy on.

Gdy ilość doświadczeń zebrana w nas jest wystarczająca, to coś w nas pęka. Zamiast doświadczać kolejne przygody to sięgamy do pamięci, oświadczając sobie samemu.- ja to już znam i więcej nie muszę tego odgrywać. Gdy dziecko siedzi godzinami na krześle, to jego pęd do doświadczeń rozrywa go na strzępy. Płacze , krzyczy i rozpacza. Ja chce poznawać, uuuuu. Rozlegają się wkrótce wrzaski.
Dojrzali już ludzie potrafią usiedzieć spokojnie i przypominać cale swoje życie. Sporo widzieli i na każda sytuacje maja już jakieś wyobrażenie.Nie czuja bolącej pustki, gdy coś się rozgrywa na scenie w rzeczywistym świecie bez ich udziału.
Znajdują wtedy swoje wnętrze ,, swoja duchowa postać. Czytaj dalej