<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ciałka.net &#187; Herbina</title>
	<atom:link href="http://cialka.net/kategoria/herbina/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://cialka.net</link>
	<description>Blog Zbyszka i Wolfganga - cialka@gmx.de</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Feb 2012 00:50:24 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Intuicja</title>
		<link>http://cialka.net/intuicja_2508.html</link>
		<comments>http://cialka.net/intuicja_2508.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Mar 2010 22:23:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Herbina]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=2508</guid>
		<description><![CDATA[1.-Herbina ( spadające drzewo) 2,- Zbyszek ( elektryczna piła) 3,- Raziel (schody) * Herbina nadesłała: 1,- Rozmawialiśmy jakiś czas temu o ostrzeganiu przez intuicje. Zadzwoniłeś do mnie akurat wtedy, gdy jechałam do Gösweinstein, gdzie coś właśnie takiego mi się przydarzyło. &#8230; <a href="http://cialka.net/intuicja_2508.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>1.-Herbina ( spadające drzewo)<br />
2,- Zbyszek ( elektryczna piła)<br />
3,- Raziel    (schody)<br />
<a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/03/Gösweinstein-004.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/03/Gösweinstein-004-300x225.jpg" alt="" title="Gösweinstein-004" width="300" height="225" class="alignleft size-medium wp-image-2513" /></a><br />
*<br />
Herbina nadesłała:<br />
<strong>1,- </strong>Rozmawialiśmy jakiś czas temu o ostrzeganiu przez intuicje.  Zadzwoniłeś do mnie akurat wtedy, gdy jechałam do Gösweinstein, gdzie coś właśnie takiego mi się przydarzyło. Niedawno odwiedziłam tamte miejsce.  Choć pora roku jest teraz inna, to  zrobiłam przy okazji kilka bardzo malowniczych zdjęć,<br />
Parę lat temu, wybrałam się do tej malej, uroczej miejscowości, która wymienili Bludorf i Fosar w swojej książce<span id="more-2508"></span> na temat Leylinien &#8211; czyli linii, które są liniami siły naszej planety , chyba nawet można je porównać z meridianami w ludzkim ciele, w miejscach gdzie się krzyżują, energia jest najsilniejsza.<br />
Takie skrzyżowanie tych linii znajduje się właśnie w Gösweinstein, jak pisali B. i Fosar, tam łatwiej jest uzyskać świadome sny ( co mogę potwierdzić).<br />
Pojechałam tam wtedy, aby wrócić do &#8222;swojego centrum&#8221;, to był dobry pomysł, bo tam łatwo wejść w medytacje.<br />
Któregoś dnia, wybrałam się tam w miejsce, gdzie są piękne widoki, wiedziałam co chce zobaczyć. Idąc tam, zatrzymałam się w pewnym miejscu , skąd można było popatrzeć w dol, na drogę, na której jest ruch samochodowy.<br />
Byl piękny, letni dzień.  Poza tym, ze było pięknie, to było jeszcze jakoś dziwnie. Ta &#8222;dziwność&#8221; polegała na tym, ze miałam wrażenie, ze wszystko jest jakieś wyraźniejsze, wszystkie moje zmysły działały tak mocno świadomie jak w świadomym śnie. Usiadłam na ławce w miejscu, gdzie się zatrzymałam i postanowiłam trochę poczytać (zdj.nr 004) zanim pójdę tam, dokąd chce iść.<br />
Książka, którą właśnie przy sobie miałam, dotyczyła świadomego śnienia, autorem której są Bludorf i Fosar (&#8221; Spektrum der Nacht. Gut schlafen &#8211; klar träumen&#8221;). W książce znajdowała się karteczka do testu śnienia, na której był napis &#8221; Czy ja śnię?&#8221;. Zamykałam mocno oczy i otwierałam je, ale nic się nie zmieniało, dalej wszystko było nadzwyczaj wyraźne.<br />
Wydało mi się to zabawne, bo to dziwne działanie moich zmyslow powodowało, ze czułam się jak w Ld. Po chwili, przyszedł jakiś człowiek, usiadł obok mnie i zapytał co czytam i czy to ciekawe, powiedziałam w kilku zdaniach o co chodzi, powiedział, ze nie wierzy w sny i nie wierzy, ze mogą być świadome, odpowiedziałam, ze nie leży w moim interesie przekonywanie go o tym, z mojego doświadczenia wiem, ze coś takiego istnieje, a jeżeli on nie chce tego doświadczyć ani w to wieżyc to jego sprawa.<br />
Człowiek ten był zaskoczony taka moja reakcja, chyba myślał, ze będę z nim dyskutować , ale ja chciałam , żeby sobie już wreszcie poszedł, nie po to tam przyjechałam żeby poznawać ludzi. Wreszcie facet wstał, stanął z prawej strony ławki, popatrzył w dol, po czym się pożegnał. Ucieszyłam się, ze poszedł i już zamierzałam iść tam, dokąd chciałam; chciałam przejść przez pewne miejsce- to skala , która wygląda jak brama.( zdj. nr 0014)<a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/03/Gösweinstein-014.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/03/Gösweinstein-014-150x150.jpg" alt="" title="Gösweinstein-014" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-2515" /></a><br />
Wstałam ,ale nagle ogarnęły mnie myśli, żeby stanąć tam, gdzie stal ten człowiek i popatrzeć z jego perspektywy.<br />
 Nie zamierzałam tego robić, chciałam jak najszybciej  już iść.<br />
Myśli dotyczące tego, abym jednak stanęła tam, gdzie stal ten mężczyzna, były coraz bardziej natrętne. Ciągle się im opierałam, zrobiłam nawet dwa kroki w kierunku, w którym zmierzałam, myśląc ze to jest jak jakieś natręctwo, które zalicza się do skrzywień psychicznych, pomyślałam, ze nie będę się takim głupotom poddawać. Ale to, co działo się w mojej głowie, a konkretniej zlokalizowałabym to nad moja głową, to było jak by się tam coś trzepotało niecierpliwie i uparcie, niemal silą zmuszając mnie do reakcji.<br />
Było to tak natrętne, ze pomyślałam: &#8221; &#8211; no dobrze, stanę tam i będę miała święty spokój&#8221;.<br />
Tak tez zrobiłam, stanęłam w miejscu, gdzie poprzednio stal ten człowiek , popatrzyłam w dol. (zdj.nr 005)<br />
<a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/03/Gösweinstein-005.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/03/Gösweinstein-005-150x150.jpg" alt="" title="Gösweinstein-005" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-2517" /></a><br />
Postałam chwilkę, wtedy to natręctwo nad moja głową zelżało, co przyrównałabym do czyjegoś uspokojonego westchnienia ( choć nie słyszałam tego, to nie były glosy , to były informacje jakby telepatyczne).<br />
Ja tez odetchnęłam z ulga i poszłam wreszcie tam, dokąd chciałam.<br />
Szlam tak sobie i gdy zaczęłam już powoli schodzić po pierwszych kamiennych schodach to rozległ się wielki huk. Mój zmysł słuchu najwyraźniej nadal był tego dnia nadwrażliwy ( tak jak wzrok) . Parę kroków przede mną, spadło uschnięte drzewo, roztrzaskując się z wielkim hukiem o kamienne schody, wszędzie spadały odpryski suchego drewna. (zdj.nr 006 i 007)<br />
<a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/03/Gösweinstein-006.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/03/Gösweinstein-006-150x150.jpg" alt="" title="Gösweinstein-006" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-2518" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/03/Gösweinstein-007.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/03/Gösweinstein-007-150x150.jpg" alt="" title="Gösweinstein-007" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-2519" /></a><br />
Zrobiłam kilka kroków w tył, obserwując cale zjawisko, aż wszystko ucichło.<br />
Wtedy dopiero dotarło do mnie co się stało; gdyby nie te natrętne myśli zmuszające mnie wcześniej do zatrzymania się to  na bank znalazłabym się pod tym spadającym drzewem.<br />
Podziękowałam w myślach temu czemuś, co zadało sobie tak wiele trudu, aby mnie zatrzymać i wzięłam sobie na pamiątkę odłamki tego drzewa, mam je do dziś na parapecie , maja mi przypominać, ze czasem warto posłuchać tego,czego nie widać i nie słychać a co chce coś przekazać.</p>
<p>*<br />
<strong>2.- Zbyszek</strong></p>
<p>Również miałem  przygodę z drzewem.  Niezwykle ruchliwy znajomy, obcinał elektryczna pila , rozrośnięte drzewa przy plocie. Ciach, ciach, ciął pilą, wspaniale radząc sobie z narzędziem. Jego ruchy byle pewne. Trafiał doskonale  stalowym blatem po gałęziach, które chciał  odciąć. Przy grubszym pniaku, przycisnął pila zbyt mocno. Pien drzewa zachwiał się niebezpiecznie, schylając w jego stronę. Nie dostrzegł tego jednak, zajęty wrzaskiem piły. I jeszcze, i jeszcze, docinał natrętnie.<br />
Drzewo przekręciło się gwałtownie w powietrze, tuz przy jego brodzie, omijając o centymetr  głowę.<br />
Ha, ha  opowiadał chwilkę potem dumny z siebie. Ale jestem zwinny, w ostatniej sekundzie sie usunąłem.<br />
Ty baranie, pomyślałem sobie.<br />
Gdy zobaczyłem schylające się drzewo , to dostrzegłem ze gruba gałąź tego drzewa tkwi wrośnięta w plocie. Gdy będzie spadać, wywinie się gwałtownie, trafiając grubym pniem dokładnie w głowę niefrasobliwego drwala.<br />
Nie było zbyt dużo czasu, starczało  jednak, by wniknąć w znajomego astralnym ciałem i wyszarpnąć go do tylu. W sam raz, by uniknąć oberwania głowy.<br />
Co się wtedy stało, zapewne pytacie.<br />
Gdy się przyglądałem jak pracował znajomy, rzuciła mi się w oczy jego niezwykła sprawność fizyczna.  Z niezwykłą łatwością się  poruszał, zręcznie jak kot, balansując ciałem. Tracąc jednak cierpliwość, przestał obserwować, zagapił się.<br />
Stojąc kilka metrów od niego oddalony, miałem większe pole obserwacji i na czas dostrzegłem zagrożenie.<br />
W momencie, gdy się już drzewo niebezpiecznie wychylało, udało mi się w niego wniknąć ciałem astralnym. Podekscytowany niebezpieczeństwem, pragnąłem go ostrzec. Nie było jednak  już na to  czasu. Nie usłyszałby przecież, zajęty piłowaniem. To dodało mi skrzydeł. Pod wrażeniem chwili, wyłuskałem z siebie tyle energii, by opuścić ciało fizyczne i wniknąć w niefrasobliwego drwala. Moim pragnieniem, było go odciągnąć, za wszelka sile.  Wnikając w niego, wykonałem ruch do tylu. Jego ciało zareagowało natychmiast, na czas uciekając z pod drapieżnego drzewa.<br />
Cale zajście nie trwało dłużej niż sekundę. Skąd wiec ta moja niezwykle szybka reakcja?<br />
Starczyło mi przecież czasu, by ocenić niebezpieczeństwo, wniknąć w niego i go jeszcze odciągnąć.<br />
Jest to możliwe dzięki rożnemu odczuwaniu upływu czasu. Poza ciałem fizycznym, zjawiska materialne przebiegają o wiele wolniej. Obserwowani prze zemnie ludzie poruszają się jak w smole.<br />
Dostrojenie się do niefizycznej gęstości, umożliwia nam wykonanie wielu ruchów, gdy w tym samym czasie osoba fizyczna podniesie jedynie rękę.<br />
Czas zamiera w bezruchu, powolnieje na tyle, ze starcza nam go, by przemyśleć zagrożenie i nawet we właściwy sposób zareagować.<br />
Uzdolnione osoby, wnikają często w te plany, rozwiązując niezwykle szybko przeróżne zadania, gdy tym czasem w świecie fizycznym upłynie zaledwie bezwartościowa dla innych chwilka.<br />
Myślę, ze tak się dzieje w twórczych chwilach, gdy osoby rozwiązują w ułamku sekundy zadania matematyczne, podając  gotowy wynik. Osobom związanym z materialnym planem, pozostaje wtedy jedynie podziw i pytania.<br />
Jak on to zrobił?</p>
<p><strong>*</strong><br />
Stojąc przy szkolnej tablicy, udało mi się rozwiązać skomplikowane zadanie matematyczne w pamięć. Wpisując gotowy wynik, na końcu równania , oberwałem od nauczyciela. Przeprowadzając wywody w umyśle, uznałem to za bezsensowne, to cale dowodzenie z kreskami. Przecież to takie łatwe, kto by pisał takie bzdury, szkoda czasu na to.<br />
Gdy obliczałem z nauczycielem  na tablicy, to równanie ponownie, to stwierdziłem, ze jest jakoś niezwykle trudne i nie mogę sobie z nim teraz poradzić.<br />
Wynik był ten sam, ale rozwiązanie zajęło  nam wspólnie kilkanaście minut.<br />
Nie potrafiłem tego zrozumieć. Z taka lekkością, wcześniej w umyśle kluczyłem po zakamarkach, wyciągając logiczne konsekwencje a teraz nie potrafię utrzymać w pamięci paru liczb i przeprowadzić na nich  działań.<br />
Gdy się im w domu przyjrzałem, to okazało się, ze zadanie było zbyt skomplikowane, bym potrafił je w ogóle rozwiązać.</p>
<p><strong>*</strong><br />
Znajomi wsiadali do samochodu. Burzliwe pożegnanie, zapomnieli zwrócić uwagę  na ulice , wyjeżdżając z parkingu tyłem. Samochód już ruszył, wprost pod nadjeżdżające szybko auto. Stojąc na zewnatrz, z łatwością to dostrzegłem . Stój krzyczę w umyśle!<br />
 Kierowca nie reagował.<br />
Emocje chwili: strach , panika i bum,-  wypadło coś ze mnie, wnikając w auto, wprost w kierowce z łomotem. Stój wrzeszczy mu do ucha.<br />
On wcisnął hamulec bezwiednie, jak szaleniec i spojrzał na mnie zdziwiony przez szybę. Zgrzyt hamulców i auto się zatrzymało. Wyszli z tego bez szwanku. Czy by sam dostrzegł niebezpieczeństwo, zajęty pożegnaniem?</p>
<p><strong>*<br />
3,- Raziel</strong></p>
<p>01.03.2010 &#8211; 22:37<br />
Dobra, to ja wam opowiem jedną z moich własnych niezwykłych (w moim odczuciu) historii. Prosto z mojego życia. W końcu o tym jest ten temat.</p>
<p>Miałem jakieś 7-8 lat. Mieszkałem wtedy w domu, który w owym czasie był w trakcie wykańczania. Schody prowadzące na pierwsze piętro wyglądały tak, że pomiędzy stopniami była spora przestrzeń, a stopnie były zrobione po prostu z desek i w momencie postawienia stopy, ta deska potrafiła mocno się odchylić. Mało tego. Balustradę również stanowiła deska, a pod nią &#8211; nie trudno się domyślić &#8211; również goła przestrzeń. Jeszcze wspomnę że obok schodów prowadzących w górę znajdowały się poniżej schody prowadzące do garażu (betonowe). Także dość ekstremalne warunki panowały w czasie wchodzenia (i schodzenia) <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Podczas jednej z moich wędrówek po schodach, gdy znajdowałem się w połowie drogi na półpiętro, moja mama coś do mnie krzyknęła będąc jeszcze w garażu i nie mogłem dosłyszeć co takiego chciała mi przekazać. Więc aby móc lepiej ją słyszeć, wychyliłem głowę pod balustradą. W momencie gdy to zrobiłem zdradliwy stopień pod moją stopą zachwiał się, a ja straciłem równowagę i zacząłem lecieć głową w stronę schodów prowadzących do garażu. Od tego momentu tak jakby czas stanął w miejscu. Pamiętam jedną moją milisekundową myśl, w której leżałem połamany na betonowych schodach, lecz ku mojemu ogromnemu zdumieniu ten scenariusz nie zaistniał. Moja ręka w tym ułamku sekundy powędrowała &#8211; jakby kierowana przez COŚ &#8211; na balustradę i zacisnęła na niej mocno dłoń. Dzięki temu udało mi się złapać równowagę i odchylić się z powrotem, a serce waliło mi jak młot przez co najmniej godzinę od tego zdarzenia.</p>
<p>Za każdym razem kiedy sobie to przypominam, to wspomnienie jest tak samo żywe jakbym to przed chwilą przeżył. Do tej pory nie mogę sobie jednoznacznie wytłumaczyć tego co się wtedy stało, tzn. chodzi mi przede wszystkim o rękę nad którą COŚ przez chwilę przejęło władzę.<br />
Kiedy opowiedziałem to mojej ciotce, która przeżyła coś podobnego, ale w innej scenerii <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> , to stwierdziła że to ingerujący w moje życie anioł <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Tylko dlaczego miałby interweniować? Czy to miał być jakiś punkt zwrotny w moim życiu?<br />
Wiele pytań i zero konkretnych odpowiedzi :///</p>
<p>Jakkolwiek by tego nie nazwać, to w moim odczuciu to było niezwykłe <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  </p>
<p><strong>*<br />
Robert A. Monroe &#8211; Nauka na Ziemi</strong><br />
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=ETWdwsDUS2M&#038;feature=player_embedded"></p>
<p>http://www.youtube.com/watch?v=ETWdwsDUS2M&#038;feature=player_embedded</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/intuicja_2508.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>IAC</title>
		<link>http://cialka.net/iac_224.html</link>
		<comments>http://cialka.net/iac_224.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 16 Nov 2008 09:05:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciałka]]></category>
		<category><![CDATA[Herbina]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/iac-to-skrot-od-internationale-academy-of-consciousness-chyba-na-polski-mozna-to-przetlumaczyc-jako-miedzynarodowa-akademia-swiadomosci_224.html</guid>
		<description><![CDATA[IAC &#8211; to skrót od &#8221; Internationale Academy of Consciousness&#8221;, chyba na polski można to przetłumaczyć jako &#8222;Międzynarodowa Akademia Świadomości&#8221;. Dostałem króciutka notatkę od HERBINY, która natychmiast zamieściłem na blogu. IAC &#8211; to skrót od &#8221; Internationale Academy of Consciousness&#8221;, &#8230; <a href="http://cialka.net/iac_224.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong> IAC &#8211; to skrót od &#8221; Internationale Academy of Consciousness&#8221;, chyba na polski można to przetłumaczyć jako &#8222;Międzynarodowa Akademia Świadomości&#8221;.</strong><br />
Dostałem króciutka notatkę od HERBINY, która natychmiast zamieściłem na blogu.</p>
<p>IAC &#8211; to skrót od &#8221; Internationale Academy of Consciousness&#8221;, chyba na<br />
polski można to przetłumaczyć jako &#8222;Międzynarodowa Akademia Świadomości&#8221;.<br />
Jest to międzynarodowa organizacja zajmująca się naukowym poznawaniem<br />
ludzkiej istoty (Swiadomosci,Duszy).Program rozwoju jest esencja kursow<br />
IAC. W programie tym bada sie takie tematy jak:<br />
parapsychiczna swiadomosc, doswiadczenia poza cialem, uzdrawianie,<br />
karmiczne polaczenia, praca z energia, zycie i smierc, kosmiczna etyka,<br />
zadanie zyciowe, poziom duchowy, asystencja dla fizycznych i niefizycznych<br />
istot i wiele innych tematow.<br />
Organizacja ta prowadzi  na calym swiecie kursy i konferencje dotyczace<br />
wyzej wymienionej tematyki.<br />
Wydaja tez ksiazki i naukowe pisma w celu dokumentowania i przekazywania<br />
dalej zdobytej wiedzy.<br />
IAC przedstawia zainteresowanym informacje dotyczace ludzkiej natury .<br />
W tym, czym zajmuje sie iAC nie ma nic mistycznego, ich inormacje<br />
dotyczace parapsychicznych fenomenow sa jasne i  klarowne.<br />
Poznawanie parapsychicznych fenomenow i wielopoziomowosci ludzkiej<br />
swiadomosci  daje &#8222;studentom&#8221; poprzez naukowy pryzmat poznawanie<br />
mozliwosci rozwoju wlasnej swiadomosci , rownowagi i przyspieszenia<br />
wlasnego rozwoju.<span id="more-224"></span> Informacje, ktore przekazywane sa przez IAC sa wynikiem<br />
wieloletnich badan i reprezentuja zbior indywidualnych doswiadczen oraz<br />
aktualne i historyczne badania tego tematu.<br />
Te badania sa prowadzone wedlug zasad naukowych , choc aby tego dokonac<br />
trzeba przyjac za fakt istnienie rzeczywistosci niematerialnej .<br />
IAC bardzo ceni osobiste doswiadczenia i korzysta z metod, ktore pozwalaja<br />
osobom bioracym udzial w kursach na dokonanie wlasych doswiadczen i<br />
sprawdzenie ,czy teorie, ktore sa przekazywane sa prawdziwe.<br />
W Portugalii znajduja sie laboratoria, gdzie prowadzone sa badania i<br />
wyklady , mozna tam sie udac po skonczeniu kursu podstawowego .<br />
Wiecej o IAC : http://www.iacworld.org/<br />
Kursy sa platne (kosztuja nie malo) , osoby prowadzace kursy sa<br />
wolontariuszami, jak rowniez osoby zajmujace sie innymi pracami dla IAC,<br />
pieniadze uzyskane z kursow przeznaczone sa na prowadzenie laboratorium<br />
oraz wydawanie ksiazek. Ponad 500 osob sposrod wolontariuszy IAC pracuje<br />
nad pisaniem encyklopedii dotyczacej opisanej tematyki. Bedzie to pierwsza<br />
taka encyklopedia, ktorej powstanie bedzie jednoczesnie dowodem na<br />
&#8222;zwyklosc&#8221; doswiadczen uwazanych dotad za niezwykle lub niewiarygodne.<br />
Poniewaz nie jestem osoba wykladajaca w IAC a tylko uczestnikiem kursow to<br />
wydaje mis ie, ze za duzo nie powinnam o tym pisac , bo wiele przeciez<br />
zalezy od wlasnego odbioru a nikogo nie chcialabym wprowadzac w blad, niewykluczone jednak, ze na tyle na ile bede sie czula na silach to co jakis czas cos o tych sprawach napomkne . <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>http://cherubinka-herbinka.blogspot.com/search?q=</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/iac_224.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Internationaler BleepKongress</title>
		<link>http://cialka.net/internationaler-bleepkongress_212.html</link>
		<comments>http://cialka.net/internationaler-bleepkongress_212.html#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 01 Nov 2008 00:35:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Herbina]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/internationaler-bleepkongress-to-miedzynarodowy-kongres-dotyczacy-filmu-i-tematyki-z-filmu-what-the-bleep-sprawozdanie-herbiny-2-czesc_212.html/pl/</guid>
		<description><![CDATA[Internationaler BleepKongress to międzynarodowy kongres dotyczący filmu i tematyki z filmu What the Bleep. SPRAWOZDANIE HERBINY Od tygodnia gości na moim blogu Herbina. Jej zainteresowania bardzo nas zbliżyły, niezwykle barwnie i żywo wyraza swoje mysli. Ciesze się ze mam nowego, &#8230; <a href="http://cialka.net/internationaler-bleepkongress_212.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Internationaler BleepKongress to międzynarodowy kongres dotyczący filmu i tematyki z filmu What the Bleep.  SPRAWOZDANIE HERBINY</strong></p>
<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2008/11/p1krystal012260.jpg" title="p1krystal012260.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2008/11/p1krystal012260.jpg" alt="p1krystal012260.jpg" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2008/11/webp1012256.jpg" title="webp1012256.jpg"> </a><br />
<a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2008/11/p1012256.jpg" title="p1012256.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2008/11/p1012256.miniatura.jpg" alt="p1012256.jpg" /></a></p>
<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2008/11/webp1012256.jpg" title="webp1012256.jpg"><br />
</a></p>
<p>Od tygodnia gości na moim blogu Herbina. Jej zainteresowania bardzo nas zbliżyły, niezwykle barwnie i żywo wyraza swoje mysli. Ciesze się ze mam nowego, wspierającego mnie w poszukiwaniach przyjaciela. Mieszka w Bambergu, rowerem, polnymi drogami, to tylko dwie godziny jazdy.<br />
Wklejam już jej trzeci tekst. Pojawia się następne i będzie ich kiedyś  wiele.</p>
<p>Zbyszek.</p>
<p>1.SPRAWOZDANIE Z KONGRESU WE FRANKFURCIE &#8211; HERBINA</p>
<p>To pierwsza cześć sprawozdania, będzie jeszcze druga, dużo mocniejsza, ale te druga muszę najpierw przetrawić aby lepiej zrozumieć, wtedy zapisze.<br />
Internationaler BleepKongress to międzynarodowy kongres dotyczący filmu i tematyki z filmu What the Bleep&#8230; który wiele osób na pewno<br />
zna .Mieli się wypowiadać, fizycy kwantowi, lekarze, terapeuci, trochę z pograniczem ezoteryki i nauki wszystko miało mieć związek.<br />
Cena trzydniowego udziału w kongresie była dość wysoka a trudno było ocenić, czy będzie ciekawie czy tylko lanie wody plus fachowe nazwy naukowe,wiec zdecydowałam się wziąć udział w nim tylko jednego dnia, co zresztą było słuszną decyzja, jak teraz stwierdzam, bo 3 dni byłoby dla mnie za dużo, to czego potrzebowałam otrzymałam w tym jednym dniu.</p>
<p>Wykłady z pierwszego i drugiego dnia wydawały mi się najciekawsze, tak stwierdziłam czytając program kongresu. Wybrałam dzień drugi ze względu na to, ze tego dnia miał wykład Masaru Emoto a jego pracami interesuje się od jakiegoś czasu. Nie będę pisać o wszystkich wykładach , na których byłam na kongresie , bo niektóre byly , ze tak powiem- na dość niskim poziomie, ale inne znowu zaskakująco dobre, skupie się w moim sprawozdaniu na tym, co najciekawsze. <span id="more-212"></span>Czasem był tylko jeden wykład, czasem trzeba było wybrać jeden z dwóch (bo były prowadzone w tym samym czasie ale w innych salach), a raz nawet były 4 do wyboru.</p>
<p>Teraz o wykładzie dr.Masaru Emoto : Masaru Emoto na początek dość długo ale za to barwnie mówił o sobie zanim przystąpił do prezentacji zdjęć skrystalizowanej wody. Powiedział, ze wypracował sobie dwie techniki do sprawdzania, czy coś jest dla niego, czy jest prawdziwe, pierwsza z nich, to gęsia skorka, a druga to synchronizacja. Przykładem pierwszej z tych technik jest to, co czuje człowiek, kiedy przezywa lub natrafia na coś, co w nim coś głęboko porusza (to było nam dane potem doświadczyć podczas dalszej części jego wykładu- ale o tym później). Podał przykład synchronizacji w jego życiu (na pewno każdy miał już synchronizacje ale myślę, ze warto jego przykłady przytoczyć).<br />
Powiedział, ze brał udział w medytacji nad jeziorem Bajkał,aby poprzez miłość i dziękczynienie wpłynąć na wodę, która jest już tam zanieczyszczona. (Na ekranie pojawiły się zdjęcia z tej medytacji). Byli tam podobno naukowcy czy naukowiec, który badał wodę przed ta medytacja i potem , po &#8211; podobno woda uległa zmianie. Po tej medytacji na horyzoncie pojawiła się tęcza. Masaru Emoto mówi, ze nie widziałby w tym nic szczególnego, ale Rosjanie wierzą, ze tęcza jest jakby podziękowaniem- błogosławieństwem Nieba.</p>
<p>Następnie udał się gdzieś indziej w inny zakątek świata i tam znów odbyła się medytacja nad woda i woda była sprawdzana przed i po po medytacji zamrożona woda wykazywała się pięknymi kryształami, które wcześniej, przed medytacja nie powstawały. Również tam pojawiła się tęcza, potem był na następnej medytacji w innym kraju i po medytacji znów pojawiła się tęcza. Dla niego to znak, ze to, co robi jest dobre, ma sens, znajduje odzwierciedlenie odzew w innych poziomach. Następnie mówił o wpływie muzyki na wodę. Pokazał nam jak to się dzieje, mówił, ze teraz są już takie kamery, ze można obejrzeć krystalizująca się wodę podczas procesu krystalizacji i ze zaraz nam to pokaże. Na ekranie pojawił się obraz wody, z głośników popłynęła muzyka i śpiew &#8211; to była Madam Buterfly w wykonaniu Marii Callas. Słuchaliśmy tego i na ekranie widzieliśmy co się dzieje z woda (zapytałam moja sąsiadkę z lewej i te z prawej strony czy to się dzieje teraz- odpowiedziała , ze tak, myślę jednak, ze pokazano nam jak to się działo, bo przecież nie było warunków laboratoryjnych- zamrażarki, kamery, przynajmniej nie było tego widać z miejsca gdzie siedziałam). W każdym razie muzyka ze śpiewem leciała a woda krystalizowała się , jakby w jej rytm nawet, powstawał na naszych oczach przepiękny, regularny wzór, to co wtedy czułam mogłabym powiedzieć, ze to ta gęsia skorka, ale to znaczne uproszczenie- to było wrażenie dotknięcia tajemnicy, czegoś, co jest ukryte przed naszymi zmysłami i dlatego odbieramy to jako tajemnice a to się po prostu dzieje- coś, co porusza do głębi i nie pozostawia miejsca na logikę.</p>
<p>Lzy same spływały po policzkach , jak się okazało prawie wszystkim na sali (kilkaset osób). Potem Masaru zapytał nas, czy mieliśmy te gęsią skórkę, oczywiście odpowiedz była Tak! Mówił o znaczeniu myśli, znaczeniu slow. Powiedział, ze został dziadkiem i dało mu to świadomość odpowiedzialności za to dziecko, wiec napisał książkę o słowach, o tym, ze ważne jest używanie dobrych slow. Książka ta została przetłumaczona na wiele jeżyków. Na ekranie pojawiły się zdjęcia książki i znów tych wydarzeń z woda , które poruszały- rożne kryształy wody z podpisami. Byly gromkie brawa , podziękowania i zapowiedz, ze M. Emoto będzie teraz podpisywał swoje książki na korytarzu, czas przerwy.</p>
<p>Jedna z osób na widowni wstała i powiedziała, ze skoro już taka energia się zgromadziła to byłoby dobrze coś z tym zrobić, np. Mała medytacje dla Ziemi. Mikrofon przejął człowiek, który mówił miedzy wykładami (dr. Masaru Emoto już wyszedł), powiedział, ze czuje, ze poprzez to, co powstało jesteśmy już w piątym wymiarze i ze teraz będzie przerwa. No cóż, Masaru Emoto już był przy stoliku na korytarzu i podpisywał książki i plakaty, ludzie kupowali jak szaleńcy- banknoty sypały się jak z maszynki. Pomyślałam, ze dobra dawka miłości daje dobra sprzedaż. Po chwili jednak doszłam do wniosku, ze w końcu jak się w tym świecie żyje to kas jest potrzebna , jemu tez, aby mógł choćby prowadzić wykłady czy badania. Wiec kupiłam plakat kryształu wody , z podpisem kwiat życia. Woda pod wpływem tego napisu skrystalizowała się w bardzo regularny, harmonijny i logiczny ksztalt,to była fotografia tego, co powstało przez jej zamrożenie. Pan Emoto podpisał ten mój plakat bardzo szybko i automatycznie , chyba szybciej nie można. Zaluje, ze nie doszło do medytacji wtedy, kiedy taka wspaniała energia powstała, wole myśleć, ze nie było na to czasu, ze musiała być przerwa itd. niż to, ze ta energia miała być skierowana gdzie indziej.</p>
<p>Głupia sprawa, ale jest tak, ze czuje się panu M. Emoto bardzo wdzięczna za jego prace, za to, co nam pokazał ,jednocześnie muszę być wierna sobie i powiedzieć, ze ta akcja z wyjściem i podpisywaniem książki natychmiast, nie jest ładnie pachnąca. Pomijając jednak ten ostatni motywek cały wykład był poruszający trochę więcej niż po powierzchni a widok powstającego kryształu wody, pod wpływem muzyki, poruszył mnie i nie tylko mnie dużo, dużo głębiej.</p>
<p>2. Oto cześć druga sprawozdania z kongresu:</p>
<p>Bardzo ciekawy był wykład dwóch naukowców , jeden z nich to Dr. Dieter Broers a drugi to Thomas Chochola.<br />
Kiedy zobaczyłam tego pierwszego to w mojej głowie powstała myśl: Rozmowy z Bogiem, myślałam sobie , ze może D. Walsch tak wyprzystojniał albo co, trochę podobny ale coś mi się zdawało, ze nie ma to z Walschem nic wspólnego.<br />
Dr Broers  to jest facet, który ma oczy takie, ze nie trzeba slow, w jego oczach widzi się jedność z każdym istnieniem i ma się ochotę go uściskać, jakby się z nim było jednym,  takie  miałam myśli jak go zobaczyłam, uściskałabym go ot  tak sobie, bo budził we mnie jakąś radość . Takie otwarte miał oczy ,ze przyszła mi do głowy myśl, ze dopiero przez kontrast z tymi oczami można stwierdzić, ze większość ludzkich oczu jest jakby przykrytych zasłona, ludzie maja oczy jak ze szkła, jak lalki.<br />
Ten człowiek miał oczy człowieka, który nie śni.<br />
Jejku!- pomyślałam, takich oczu jeszcze nie widziałam,normalnie widzisz w nich wnętrze, a wnętrze to TY sam, po prostu max! Taki był mój odbiór jego osoby, taki odbiór zdarzył mi się po raz pierwszy.<br />
Ten człowiek jest biofizykiem i od lat 80-tych bada frekwencje i terapie regulowania , napisał kilka książek , np. &#8222;Matrix-code&#8221; i &#8222;Transformation der Erde&#8221; (Transformacja Ziemi).<br />
Jego towarzysz  Thomas Chochola to technik i muzyk, tworzy z pomocą fizyki kwantowej energetyczne produkty , robione według starych zasad rzemieślniczych ,np.kule chi (to szklane kolorowe kule , w których wnętrzu zawieszony jest kryształ górski) karafki, szklanki i piękne fontanny pokojowe ( czy źródełka to się nazywa, nie pamiętam).<br />
Pokazali nam, co się dzieje z naszymi umysłami ; jak nasze odczucia, myśli, sposób patrzenia wpływają na to,co odbieramy. Ten eksperyment mnie rozwalił , oto jak przebiegał:<!--more--><br />
Pokazano nam na ekranie graficzna postać kobiety.  Kobieta ta stalą na jednej nodze a druga nogę miała prosto wyciągnięta przed siebie, tuz pod jej stopami było widać kawałek jej nóg w odbiciu- tak, jakby stała na lustrzanej powierzchni, jakby podłoga , na której stalą była lustrem. Leciała muzyczka a postać kobiety  podskakując nieco kręciła się, tj. stojąc na lewej nodze, mając prawa  wyciągnięta  nieco w gore  kręciła się w prawa stronę.<br />
Przez jakiś czas na to patrzyliśmy, po czym ten gość zapytał nas, kto widzi, ze postać kreci się w prawa stronę?  Większość osób, (w tym tez i ja) tak właśnie to widziała, potem zapytał, kto widzi, ze postać kreci się w lewa stronę stojąc na prawej nodze?<br />
Niewielka cześć osób tak właśnie widziała. Okazało się , ze były tez osoby, które widziały, ze raz na tej a raz na drugiej nodze podskakuje jakby się nie mogla zdecydować.<br />
Byłam w szoku, widziałam przecież wyraźnie, ze ta postać stoi na lewej nodze i podskakując kreci się w prawa. Nikt  nie mógł uwierzyć, ze można to widzieć inaczej niż sam to widzi. Wtedy padło polecenie, aby ci, którzy widzieli, ze postać kreci się w prawo widzieli teraz, ze kreci się w lewo i odwrotnie, a ci, którzy widzieli, ze nie może się zdecydować- aby widzieli , ze w jakaś stronę się kreci.<br />
Każdemu wydało się to absurdem; jak można to zmienić, jak się kreci w prawo to co mogę zrobić, do cholery, aby zaczęła się kręcić w druga stronę?!  Wtedy zaczęły się okrzyki  niedowierzania, ze tak można zrobić, a nawet glosy, ze to niemożliwe ,kilka osób  chciało dyskutować.<br />
Jeden z wykładających powiedział, ze trzeba spojrzeć na cień pod nogami tancerki, wczuć się w to a potem spojrzeć na cala postać i wtedy się uda. Tak zrobiłam, przyjrzałam się cieniowi nóg postaci , wczułam się w ten ruch, po czym spojrzałam na postać i ze zdumieniem zobaczyłam, ze kreci się teraz w lewo!<br />
Nie mogłam w to uwierzyć, ale faktycznie kręciła się w lewo , pomyślałam wtedy, ze to niemożliwe, kręciła się przecież w prawo , to nie mogło się zmienić! W momencie, kiedy tak pomyślałam, tancerka nagle zaczęła się kręcić w prawo! Byłam zdumiona, powtarzałam to kilka razy, za każdym razem efekt był ten sam- po przyjrzeniu się odbiciu pod stopami tancerki widziałam, ze kreci się w odwrotna stronę niż poprzednio a jak sobie wmówiłam, ze to niemożliwe to samoistnie zmieniała kierunek kręcenia dostosowując sie do tego, co uważałam za możliwe. Kurcze, umysł  można tak ogłupić,ze można spowodować takimi wizualnymi trikami, ze widzi coś innego niż jest a do tego okazuje się , ze  widzi się to, co się uważa za możliwe&#8230;</p>
<p>Dr. Dieter Broers mówił potem  min. o tym, ze  większość ludzi jest jak roboty, wykonują automatycznie to, co do czego dostają informacje, np. hormony (materia)  powodują  &#8211; przez odczucia, uczucia  -myśli (przez skojarzenia, np. jestem glodna co powoduje, ze myśli kręcą się wokół jedzenia).<br />
Mówił o tym, ze tak naprawdę człowiek nie ma tzw.wolnej woli, ze człowiekowi przysługuje tylko prawo VETO. Naukowcy dowiedli (choć wielokrotnie próbowano to obalić, jednak niestety jest faktem , ze ich stwierdzenie jest prawdziwe), ze człowiek niejako wykonuje polecenie a nie robi coś sam, okazuje się, ze robimy cokolwiek, zanim w umyśle pojawi się myśl o tym, ok 0,5 sek (ja czytałam kiedyś o 0,3) zanim pojawi się myśl- wykonujemy ruch. Rożnica w czasie jest dla człowieka niewychwytywana , czasem można się tylko złapać na tym, ze np. wyciągnęło się rękę po telefon zanim się pomyślało o tym, żeby zadzwonić. Normalnie nie wykrywamy tego, a po prostu wykonujemy czynności zanim o nich pomyślimy.<br />
Wykonano wiele eksperymentów naukowych, które jasno to stwierdzają .<br />
(Wszystko to dokładnie zgadza się z tym, co w temacie wolnej woli napisałam na obeforum na podstawie info z LD-eka i info naukowych, choć ucieszyłabym się gdyby było inaczej).<br />
Broers mowil, ze my mamy tylko to prawo veto, możliwość przerwania naszych myśli .<br />
WTEDY MOŻEMY ŚWIADOMIE KREOWAĆ SWOJA RZECZYWISTOŚĆ.<br />
Aby zamanifestować , co chce trzeba byc reżyserem, tworzyć wizje przez miłość, połączyć wizje z uczuciem miłości (przykładem tego jest medytacja opisana poniżej).<br />
Frekwencje rządzą naszym życiem, oddechem, uderzeniami serca, działaniem mózgu. Na naszej planecie zachodzą zmiany w polu magnetycznym, zmieniają się tez frekwencje, może się to objawiać bolami głowy , agresja, przemęczeniem , stanami skrajnymi oraz otwarciem trzeciego oka-  pod wpływem tych zmian zachodzących na planecie następuje rozwój szyszynki, a co za tym idzie rozwój swiadomosci, na to wskazują dane naukowe.<br />
Dr. Broers  przy temacie woli zapytany o to, jak rozpoznać , czy to, czego się chce jest wola prawdziwa czy fałszywą opowiedział historie ze swojego życia ( historie poruszająca ale zbyt długa aby tu przytoczyć) z której wynikało , ze jeżeli się o czymś pomyśli i czuje się przy tym miłość, to To jest prawdziwe, to jest tym, co dla Ciebie dobre, bo współgra ze Źródłem &#8211; znajduje się w rezonansie ze źródłem. To jest ten paradoks wolnej woli, tu trzeba trochę pomyśleć.<br />
Jeżeli się chce świadomie kształtować życie, to trzeba jakby wciągnąć rękę ponad to, co nam życie kształtuje  ( nie mówił co lub kto nam życie kształtuje ale to przecież proste), połączyć się z uczuciem miłości , wejść z tym w rezonans i w ten sposób ma się władzę nad swoim życiem.<br />
Na koniec zrobiliśmy medytacje dla naszej planety, która jednocześnie pokazała na czym polega to działanie &#8211; jakby wciągniecie reki ponad ręce, które nami sterują.</p>
<p>Oto ta medytacja: Trzeba pomyśleć o czymś, co zawiera w sobie miłość, przypomnieć sobie te sytuacje, przywołać to uczucie. Następnie głęboko oddychać wyobrażając sobie, ze to uczucie się powiększa, jak światło, które z nas świeci, powiększa się przy każdym oddechu, uczucie się wzmacnia , teraz Dr. Broers uderzył pałeczka w instrument (trójkąt ) , w tym momencie mieliśmy sobie wyobrazić kule ziemska , znajdująca się przed naszym ciałem, mieliśmy trzymać dłonie tak aby kula ziemska znajdowała się miedzy nimi.<br />
Teraz należało nie dotykając tej kuli, zwiększyć jeszcze oddechami te miłość a następnie wysłać ja z dłoni do tej kuli ziemskiej. Światło miłości miało ogarnąć planetę.</p>
<p>Po tej medytacji powietrze zrobiło się inne, jakby wszystko stało sie JEDNYM , jakbyśmy wskoczyli do Nowej Bajki.<br />
Zapanowała cisza po czym wszyscy wstaliśmy i długo, długo klaskaliśmy, po policzkach osób będących w zasięgu mojego wzroku i po moich własnych  spływały lzy.<br />
I to by było na tyle . <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>http://cherubinka-herbinka.blogspot.com/search?q=</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/internationaler-bleepkongress_212.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>KONCERT- relacja HERBINY</title>
		<link>http://cialka.net/koncert-relacja-herbiny_202.html</link>
		<comments>http://cialka.net/koncert-relacja-herbiny_202.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Oct 2008 12:59:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Herbina]]></category>
		<category><![CDATA[Oobe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/koncert-relacja-herbiny_202.html</guid>
		<description><![CDATA[Koncert grupy Keruna. Po tym co się nam przytrafiło, zadaje sobie kilka pytań dotyczących całego wydarzenia.(Podczas całego zajścia na środku sali, miałam fizyczne oczy zamknięte). Przede wszystkim zastanawiam się , dlaczego udała mi się „mentalka”. Otóż dochodzę do wniosku, ze &#8230; <a href="http://cialka.net/koncert-relacja-herbiny_202.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2008/10/murzyn2.jpg" title="murzyn2.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2008/10/murzyn2.miniatura.jpg" alt="murzyn2.jpg" /></a><br />
Koncert grupy Keruna.</p>
<p>Po tym co się nam przytrafiło, zadaje sobie kilka pytań dotyczących całego wydarzenia.(Podczas całego zajścia na środku sali, miałam fizyczne oczy zamknięte).<br />
Przede wszystkim zastanawiam się , dlaczego udała mi się „mentalka”.<br />
Otóż dochodzę do wniosku, ze wszystko poszło tak gładko, bo nie czułam żadnej presji, nie planowaliśmy żadnego eksperymentu, nie miałam wewnętrznej potrzeby osiągnięcia dobrych wyników, dzięki czemu nie było we mnie napiec. Jak na początku wyobraziłam sobie, ze macham do Zbyszka ręka, która wysunęłam z mojej głowy to nie było żadnej reakcji, żadnego odczucia. Pomyślałam wiec, ze on nic nie widzi, ze pewnie to tylko w mojej wyobraźni sie dzieje. Poczułam się wyluzowana i wolna od ocen z zewnatrz, dlatego mogłam działać impulsywnie i swobodnie, nie musieć zaspokajać ani czyichś, ani swoich oczekiwań.<br />
Kiedy przyszła myśl – pomysł aby zamienić się w Krysznę to odrobinkę sama się zdziwiłam na to, ze taka myśl mi przyszła do głowy, ale wydala się fajna, nie myślałam wtedy, ze ta myśl przyszła do mnie od kogoś innego, bo założyłam, ze nikt nie wie, co robię.<br />
Myślę, ze to była myśl Zbyszka, która ja odebrałam, ponieważ pochrzaniło mi się z tymi rekami Kryszny to porzuciłam to wyobrażenie, -jak czytam z tego, co robił Zbyszek, to wyobrażenie Kryszny tez mu nie bardzo wyszło. Myślę, ze nie wyszło bo <span id="more-202"></span>ja nie chciałam tego wyobrażenia kontynuować.<br />
A to z machaniem szarfa i robieniem wiru energetycznego to nie wiem, u kogo najpierw powstało, czy była to moja myśl, która on pochwycił czy jego, która ja pochwyciłam, trudno powiedzieć, bo to tak jakby nasze swiadomosci się na chwile połączyły i robiliśmy to samo nie widząc się, jakby to robił jeden twór energetyczny, powstały z naszych swiadomosci. Taka jest moja interpretacja – czy właściwa i czy takie coś jest możliwe – nie wiem. Może są inne tłumaczenia ale mnie nic innego nie przychodzi do głowy, trudno to wszystko przełożyć na logikę.<br />
Byłam lekko zszokowana kiedy przeczytałam relacje Zbyszka i się okazało, ze robiliśmy to samo.<br />
Zadając sobie pytanie, jak to się wszystko działo, mogę powiedzieć, ze cześć tego co się wydarzyło, było kierowane moja wola a po części poddawałam się temu, co się akurat działo, gdyż niektóre fragmenty działy się same a ja tylko w tym uczestniczyłam ; przede wszystkim byłam wyluzowana, w czym tez swój udział miała taka a nie inna muzyka i pozwoliłam muzyce aby na mnie działała. Tak wiec niektóre działania były spowodowane tym, co muzyka przekazywała. Zabawa ,kolorowa energia miała przebieg związany ścisłe z oddziaływaniem muzyki na mnie. Poruszałam się w jej rytm i kolory oraz ruchy były związane z odczuwaniem tejże muzyki. Pozwoliłam sobie aby muzyka przeze mnie przepływała, to była wspaniała zabawa.</p>
<p>Co jaki czas otwierałam oczy, klaskałam, po czym znów zamykałam oczy i znów klaskałam, albo sobie coś na początek wyobrażałam- jakiś mój ruch, albo już coś się działo samo.<br />
Wszystko było niewymuszone i zupełnie naturalne .<br />
Na pewno nie wyobraziłam sobie tańczących Murzynek, one po prostu już tam były. Murzyn śpiewał dość niepewnie i dość nieporadnie. W pewnym momencie, zaczął śpiewać lepiej, jakby naśladował śpiew , który słyszał na weselu w Nigerze , śpiew kogoś, kto robił to lepiej. Wtedy miałam wrażenie, ze połączył się wewnętrznie z tamtymi ludźmi ze swojego kraju. W jego glosie była prawdziwa radość. Ja wtedy zamknęłam oczy i zobaczyłam te Murzynki, były bardzo wyraźne,zupełnie realne. Na przeciwko mnie tańczyła trochę tłusta Murzynka w średnim wieku, ubrana w sukienkę w kwiaty i szmatka z tego samego materiału zawiązana na głowie. Wokół było kilka młodszych Murzynek. Ich twarzy nie pamiętam , bo moja uwaga była skupiona na tej przede mną, ona patrzyła na mnie roześmiana, ja tez zaczęłam tańczyć. Wygłupiałyśmy się patrząc z roześmianymi twarzami na siebie, pełny luz, autentyczne , trochę wariackie ruchy.<br />
Kiedy piosenka się skończyła to poczułam , ze mam zamknięte ale mocno uśmiechnięte (fizyczne ) usta. Pewnie tak było cały czas ale wcześniej tego nie zauważyłam, bo skupiałam się na tym, co widziałam z zamkniętymi oczami.<br />
Ponieważ Murzynki już były na środku sali ,kiedy zamknęłam oczy a ja tylko do nich dołączałam to sadze, ze one zostały nieświadomie „wytworzone” przez Murzyna w chwili kiedy pomyślał o swoich bliskich i połączył się z tym, jak oni się bawią na weselach.</p>
<p>Tak wiec ,cześć z tego, co ja widziałam i robiłam ,widział i robił Zbyszek, cześć z tego wytworzył Murzyn. Sadze, ze w chwilach gdy poddawałam się temu, co się działo, byłam włączona w działanie muzyki oraz w mentalne mniej lub bardziej świadome działania innych (Zbyszka i Murzyna , może jeszcze kogoś). Reagowałam na ich myśli i wyobrażenia nie wiedząc o tym, (przekonana, ze nikt mnie nie widzi,ze tylko ja tam dygam na środku sali a podczas jednej z piosenek wraz z Murzynkami), a kiedy ja sobie działałam moja wola to wpływałam na ich wyobrażenia , widzenie i myślenie.<br />
Tego, co wyrabiałam z Murzynkami to Zbyszek chyba nie widział, był raczej zajęty wtedy jakaś inna swoja akcja.<br />
Bardziej precyzyjnie nie potrafię tego wszystkiego opisać, choć było jeszcze wiele pomniejszych ale wg. mnie nieważnych detali.<br />
Podczas tych wydarzeń nie starałam się tego dokładnie zapamiętać bo nie zamierzałam o tym nikomu mówić. Jeżeli byłby to planowany eksperyment to pewnie udałoby mi się to lepiej teraz spisać. Nie wiem tylko, czy jako eksperyment planowany, odniosłoby to jakiś wymierny sukces, bo niewykluczone, ze czułabym się wtedy spięta i oczekująca czegoś niezwykłego. Może wyszłaby tylko jedna wielka lipa bez potwierdzeń a tak nieoczekiwanie wyszło coś, co wiadomo (przynajmniej dla mnie), ze było, bo ktoś inny tez to widział i brał w tym udział.<br />
Nie chce więcej analizować tego, co było aby nie popaść w nadinterpretacje umysłu. Jeżeli ktoś ma inne spojrzenie na to lub inne wytłumaczenie niż moje, które zawarłam w swoich wnioskach, to chętnie poczytam.</p>
<p>Ps.Cholera, skoro tak jest, ze tak naszym wyobrażeniem i wola wspólnie na siebie wpływamy to wydaje się wiarygodne, ze świat jest naszym wspólnym wyobrażeniem !!! /to takie jakby odkrycie dawno odkrytej Ameryki/.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/koncert-relacja-herbiny_202.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

