<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ciałka.net &#187; EKSPERYMENTY</title>
	<atom:link href="http://cialka.net/kategoria/eksperymenty/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://cialka.net</link>
	<description>Blog Zbyszka i Wolfganga - cialka@gmx.de</description>
	<lastBuildDate>Mon, 21 May 2012 07:35:42 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>WERNISAŻ W WIEŻY KRAKOWSKIEJ</title>
		<link>http://cialka.net/wernisaz-w-wiezy-krakowskiej_4372.html</link>
		<comments>http://cialka.net/wernisaz-w-wiezy-krakowskiej_4372.html#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 15 Jan 2011 13:38:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[EKSPERYMENTY]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=4372</guid>
		<description><![CDATA[1.- Eksperymenty na czacie. Dzisiaj w sobotę 15.02.2011 wieczorkiem, eksperymenty mentalne , spotkanie po 2o godz, ekspo zaczynamy o 22, a komentujemy o 23,- Tego wieczoru, po raz kolejny spotkała się grupa śmiałków na czacie, pogłębiająca własne doświadczenia. Budowaliśmy własne &#8230; <a href="http://cialka.net/wernisaz-w-wiezy-krakowskiej_4372.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2011/01/kunstarena4.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2011/01/kunstarena4-1024x509.jpg" alt="" title="kunstarena" width="640" height="318" class="alignleft size-large wp-image-4559" /></a><br />
<span style="text-decoration: underline;"><strong> </strong></span></p>
<p><span style="color: #888888;"><strong><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2011/01/kunstarena3.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-4557" title="kunstarena" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2011/01/kunstarena3-300x228.jpg" alt="" width="300" height="228" /></a>1.- Eksperymenty na czacie.</strong></span><br />
Dzisiaj w sobotę  15.02.2011 wieczorkiem, eksperymenty mentalne , spotkanie po 2o <a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2011/01/wernisaz1.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-4391" title="wernisaz1" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2011/01/wernisaz1-300x215.jpg" alt="" width="300" height="215" /></a>godz, ekspo zaczynamy o 22, a komentujemy o 23,-<br />
Tego wieczoru, po raz kolejny spotkała się grupa śmiałków na czacie, pogłębiająca własne doświadczenia. Budowaliśmy własne miejsce w wyobraźni. Po pol godzinnej medytacji, staraliśmy się dostać  wspólnie do tych wyśnionych miejsc prze uczestników ekspo.<br />
Efekty zdumiały śmiałków. Nie było pełnych trafień, ale pomimo tego , udało sie wspaniale. Grupa bawiła się przednio i doświadczyła wspólnych eksploracji stanów swiadomosci. Przy kolejnej probie poszybowali do Samka, do jego wizualizacji. Podróżnicy nie postrzegli jej ale zaobserwowali szczegóły z jego życia. tak, powiedział wtedy Samek, teraz wiem, ze to prawda, to jest możliwe, to szybowanie w wyobraźni w odlegle miejsca.<span id="more-4372"></span><br />
<a href="http://spikeria.pl/room/oobe_i_sztuka">http://spikeria.pl/room/oobe_i_sztuka</a><br />
<a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2011/01/wernisaz2.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-4392" title="wernisaz2" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2011/01/wernisaz2-300x300.jpg" alt="" width="300" height="300" /></a><span style="color: #888888;"><strong>2.- WERNISAŻ ASTRALNY</strong></span>- galeria obrazów w wieży krakowskiej.<br />
<a href="http://kunstarena.com/?p=53">http://kunstarena.com/?p=53</a><br />
Dzisiejszego wieczoru odbędzie się wernisaż moich prac, w wieży krakowskiej w Norymberdze. Zaprezentuje własny dorobek artystyczny   i &#8230;. &#8230;&#8230;&#8230;. i tutaj przemilczę co dalej będzie się działo, gdyż tego wieczoru, organizujemy kolejny eksperyment. Grupa śmiałków zamierza się dostać od mnie, w wyobraźni, by uczestniczyć w wystawie, pomimo dzielącej nas odległości. Ich zadaniem jest zobaczyć moje obrazy i rozpoznać atmosferę pomieszczenia.<br />
W nocy, zaproszę wszystkich znajomych na wernisaż w śnionym planie. Będę zapraszał ich do wieży, częstując kielichem szampana i opowiadał o malowaniu. Ważne, by nad ranem, nie wyskoczyć ze snu w pospiechu a przejrzeć nocne marzenia, gdyż może się pojawić sie w WAS wspomnienie z wesołej, śnionej imprezy.<br />
Na eksperyment zapraszam wszystkich śmiałków.<br />
INFO:   <a href="http://www.krakauer-turm.de/">http://www.krakauer-turm.de/</a><br />
<a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2011/01/kunstarena1.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-4415" title="kunstarena" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2011/01/kunstarena1-300x206.jpg" alt="" width="115" height="78" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2011/01/kunstarena5.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-4416" title="kunstarena5" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2011/01/kunstarena5-300x210.jpg" alt="" width="120" height="79" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2011/01/kunstarena6.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-4417" title="kunstarena6" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2011/01/kunstarena6-300x249.jpg" alt="" width="94" height="79" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2011/01/kunstarena10.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-4418" title="kunstarena10" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2011/01/kunstarena10-300x222.jpg" alt="" width="105" height="77" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/wernisaz-w-wiezy-krakowskiej_4372.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Eksperymenty mentalne</title>
		<link>http://cialka.net/eksperymenty-mentalne_3739.html</link>
		<comments>http://cialka.net/eksperymenty-mentalne_3739.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Sep 2010 11:46:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[EKSPERYMENTY]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=3739</guid>
		<description><![CDATA[Przedstawiam państwo kilkadziesiąt eksperymentów, przeprowadzonych na rożnych forach oobe. Brały w nich udział młodsi jak i starsi ludzie, pełni zapału, pragnąc rozświetlić „cienie” naszej rzeczywistość. Tysiące stron tekstów, poruszają nierozpoznawalne dla nas ciągle plany duchowe człowieka, jego psychikę i relacje &#8230; <a href="http://cialka.net/eksperymenty-mentalne_3739.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przedstawiam państwo kilkadziesiąt eksperymentów, przeprowadzonych na rożnych forach <strong>oobe</strong>. Brały w nich udział młodsi jak i starsi ludzie, pełni zapału, pragnąc rozświetlić „cienie” naszej rzeczywistość. Tysiące stron tekstów, poruszają nierozpoznawalne dla nas ciągle plany duchowe człowieka, jego psychikę i relacje jakie miedzy nami wszystkimi zachodzą.<br />
Teksty te, nie stanowią jednolitej całości. Powstawały przez 3 lata, w czasie wspólnych ćwiczeń, eksploracji niefizycznych światów. Posłużą one nam kiedyś do napisania wielu książek, inspirując wielu odważnych poszukiwaczy.<span id="more-3739"></span><br />
Zanim to jednak nastąpi, upłynie zapewne sporo czasu. Teraz jedynie możecie Państwo przejrzeć te notatki, przyglądając się naszej pasji i ocenić nasz wkład pracy.<br />
Dużo jest tego, mnóstwo spontanicznych tekstów, mogących zniechęcić czytelnika wewnętrznymi opisami stanów swiadomosci. Pośród naszych wniosków skrywają się, co rusz wspaniale wypowiedzi, wyśmienitych podróżników, samozwańczych badaczy stanów swiadomosci. Nie godząc się z naszą interpretacją poruszanych zjawisk, warto jednak zwrócić na nie uwagę. Może się wtedy coś w Was wydarzyć, coś co zmieni Wasze przekonania, gdy wystarczająco się na nich skoncentrujecie.<br />
Osoby biorące udział w eksperymentach, same dołączały do grupy. Zgłaszali się zainteresowani z rożnych miejsc świata. Przychodzili i odchodził, zostawiając swój wkład, spisane szczerze uwagi. inicjatywa nasza wydaje mi się niezwykła, by tyle ludzi, o podobnych zainteresowaniach zjednoczyło się we wspólnych działaniach. Sporo z nas, zajętych codziennymi obowiązkami, znalazło wolny czas, by wspólnie testować możliwości wspólnego śnienia.<br />
<strong> Za to im serdecznie dziękuje, za  wspólne wnioski i poświęcone nam wszystkim wolne chwile..</strong></p>
<p><a href="http://cialka.net/kategoria/eksperymenty">http://cialka.net/kategoria/eksperymenty</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/eksperymenty-mentalne_3739.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zjawiska paranormalne</title>
		<link>http://cialka.net/zjawiska-paranormalne-3_3288.html</link>
		<comments>http://cialka.net/zjawiska-paranormalne-3_3288.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Jun 2010 21:17:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[EKSPERYMENTY]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=3288</guid>
		<description><![CDATA[Wyniki eksperymentu”Radocha”: RUGWA Około 21 położyłam się i zaczęłam wprawiać w stan radości i szczęśliwości. Zobaczyłam jak przychodzi do mnie Draq i przytula się do mnie, a raczej jedno z jego niefizycznych ciał, bo fizyczny draq siedział przed kompem, przytuliłam &#8230; <a href="http://cialka.net/zjawiska-paranormalne-3_3288.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wyniki eksperymentu”Radocha”:<br />
<strong>RUGWA</strong><br />
Około 21 położyłam się i zaczęłam wprawiać w stan radości i szczęśliwości. Zobaczyłam jak przychodzi do mnie Draq i przytula się do mnie, a raczej jedno z jego niefizycznych ciał, bo fizyczny draq siedział przed kompem, przytuliłam go również i położyłam obok niego niefizyczną rugwę <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Wprawiając się w stan radości widziałam kwiaty i taniec i postanowiłam połączyć te dwie formy, żeby<span id="more-3288"></span> wyrazić radochę. Wirowałam jak mały tajfun wokół rozrzucając tumany kwiatów różnej maści. Skupiłam się na przesyłaniu mojej kwiecistej radości uczestnikom ekspo, otulając ich wszystkich kwiecistym dywanem. Asha mnie zauważyła i zaczęła tańczyć ze mną, podnosząc ręce do góry i kołysząc nimi na boki. Potem chwyciłyśmy się za ręce i wirowałyśmy niczym w &#8222;Titanicu&#8221; Camerona <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /><br />
Reszta uczestników była jakaś nieobecna, albo to ja słabo ich odebrałam.<br />
Znalazłam się ze wszystkimi przy zgaszonym ognisku w miejscu tegorocznego oobezlotu. Ubrałam wszystkich w kwieciste kombinezony i powirowałam jeszcze chwilę wokół nich. Szczególnie komicznie wyglądał w skafandrze z kwiatów Wolfstein, którego zobaczyłam jako wielkiego czarnego wilka &#8211; niestety ze spuszczonym ogonem.<br />
Jeszcze chwilę pobawiłam się w kwieciste tańce i poszłam z Draqiem na koncert Dody, odbywający się akurat w naszym mieście:) Byłam ciekawa, czy po takim ekspo zobaczę jakieś oznaki swojej radosnej działalności w świecie fizycznym. I może to trochę naciągane, ale nad koncertowa publicznością zauważyłam szybujący balon w kształcie kwiatkowym, pewnikiem wypuszczony z rączki jakiegoś malucha.<br />
joł<br />
<strong>ZBYSZEK</strong><br />
Znowu zabawnie wyszło. Godzine przed ekspo, robiłem wernisaż moich obrazów o muzyce, w greckiej knajpie przy kościele. Znajomi zrobili również koncert, cala rodzina muzykuje .<br />
Grupa Schwarz Weiss<br />
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=GXogcY7HXVE&amp;feature=related">http://www.youtube.com/watch?v=GXogcY7HXVE&amp;feature=related</a><br />
O 20.30 testowaliśmy nowy sprzęt , bo robią rodzinna kapele. Nawet się przefazowalem raz , i mi dobrze poszło na gitarze, nie pamiętam już piosenek.<br />
Co jest wesołe dla mnie. Gdy przyjechałem do domu, była prawie 21 godz. Wyobrażałem sobie moje granie sprzed godziny, nucąc muzyczkę. Na wernisażu, , szczupła blondynka, trochę potańczyła ze swoim bratem, mistrzem tańca..<br />
Zabawna weryfikacja są baloniki z dziewczynka. Rok temu, ta roztańczona szczupła blondynka, trochę podobna do Ashy, brała ślub w Częstochowie przed &#8222;Czarna Madonna&#8221;., poszczaliśmy wtedy setki balonów w powietrze. Dziewczyna jej, córeczka biegała na moim wernisażu przed obrazami grając w piłkę ze swoim wujkiem, tym niezwykłym tancerzem.<br />
Wkleję fotki, cala dokumentacje bo ciekawie się zrobiło , niezwykle zabawna weryfikacja.<br />
Ha nawet spisałem dzisiaj rano przygodę ze sceptycznym znajomym w Częstochowie przed ołtarzem, zdarzenie z tego ślubu:):)<br />
Watek Pytania początkujących</p>
<p>Zabawne są te nasze weryfikacje. Wcześniej Sylvwerka napisała coś o naszym wspólnym śnie i koszykarzu z którym do niej przyszedłem, szykując się na wyprawę. Parę dni wcześniej z koszykarzem wybrałem się na wycieczkę w fizyku..<br />
Hej Sylverka ten numer 22 to raczej nie chodziło o ciałka , to cześć mojego IP numeru, widoczna dla administratorów. Ciałek w moim rysunku multiswiata zaznaczyłem 7 a w IP, właśnie po tej cyfrze 7 leci 22, haha, dobre:)<br />
<a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/06/wahrnehmung_amPHieTheaTer_02.jpg">http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/06/wahrnehmung_amPHieTheaTer_02.jpg</a><br />
Dzisiaj Josef mnie pyta, czy boje się dentysty, bo jęczałem w nocy na zęby w jego snie. Ups, właśnie robiłem ostatnio zabiegi na paradentozę, z drapaniem po dziąsłach. jeszcze jeden termin, który przegapiłem , muszę zadzwonić i przeprosić. Widząc przyznane prze niego punkty Rugwie i Ashy podziękowaniem mu wczoraj słonecznym uśmiechem, a tu masz w nocy zadyma, heh.<br />
Sam mam spore przerwy w pamięci, gdyż poszedłem zmeczony, bardzo późno spać, , no jakaś blondynkę dobrze pamiętam:)<br />
Ha zapomniałem najważniejszego w ekspo. Rugwe i Ashe zaciągnąłem na mój koncert:)<br />
mówiąc o tym podstępnym planie jedynie Warmine.</p>
<p>Maluch śpiewa a wujek tańczy( 2009)<br />
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=0nuI2bR9Jp8">http://www.youtube.com/watch?v=0nuI2bR9Jp8</a><br />
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=ohiK0w5C5yc">http://www.youtube.com/watch?v=ohiK0w5C5yc</a><br />
<strong>GRAY</strong><br />
Ja starałem się przesyłać radość i szczęście tak naprawdę tym, którzy jej potrzebują bez większego ukierunkowania. Przez jakiś czas czułem obecności osób. Nie zwracały one na mnie uwagi, albo nie wiedziały w ogóle o moim istnieniu. Zachowywały się jakby były czymś zajęte, to ktoś gdzieś przechodził, to brał coś i przestawiał.<br />
Poza tym odczucia zwiększonego przepływu energii, zawirowania w okolicach czakr i stan na podobieństwo ekstazy.<br />
Odczucia odczucia i jeszcze raz odczucia, których nie potrafię opisać, dlatego bez konkretów <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>edit: zapomniałem dodać, że zacząłem koło 22 <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
<strong>SILVERKA</strong><br />
Zastanawialam się rano o co z tym chodzi:) spróboję obejrzec jeszcze niefizycznie ten wątek dokłądnie. Denerwuje mnie, ze częśc dialogu zawsze zapominam i zapamietuję to co ważniejsze. Poproszę swoich niefizycznych by pomogli mi przestawić jak najlepiej zapamiętać takie dialogi. I mi podpowiadają, ze jeszcze jakis sen bedę mieć z tym Twoim kolegą koszykarzem hehe <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
i uslyszalam wyraznie jak powiedziales bym weszla na ten link/ nie czytam tych wszystkich relacji z tego watku bo wszyskto zazwyczaj jest w AP. <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /><br />
<strong>WOLFSTEIN</strong><br />
Jeżeli chodzi o Mnie, położyłem się i zrelaksowałem, i starałem sobie wyobrazić jakąś energię, która będzie przypominała szczęście. Doszedłem do wniosku, że najbardziej ze szczęściem kojarzy Mi się tęcza, dla tego też wyobrażałem Sobie, że taką energię wysyłam od Siebie. Jednakże dużo tej energii nie udało Mi się przesłać, możliwe że z tego powodu, że ostatnimi czasy mam depresję. (Być może dlatego u Rugwy, miałem podkulony ogon). Chwilę jeszcze poleżałem, i w pewnym momencie poczułem jakiś przypływ radości, lecz minął On, dość szybko. A i tak chciałem przeprosić, bo z tego powodu że zasiedziałem się i eksperyment zacząłem ze spóźnieniem ok. 10 minutowym. I skończyłem też w przeciągu 15-20 minut.<br />
<strong>DRAQ</strong><br />
Gdy zauważyłem że rugwa kładzie się na łóżku to pomyślałem &#8222;aa.. pewnie te doświadczenia teraz są&#8221;. Pozwoliłem sobie bez żadnych wyjaśnień wziąć udział w ekprerymencie i wysłać wam radość. Odrazu poczułem jak energia mi idzie nie z czubka głowy do dołu jak zwykle, lecz na odwrót- od dołu do góry. Przeczyściło mnie energetycznie i przytuliłem rugwe, a potem wysłałem radochę innym uczestnikom <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
emte u.<br />
<strong>ASHA</strong><br />
W tej podróży napełnionej radością, gdzie w kreacji pojawiły się dźwięki.</p>
<p>Wdziałam wyraźnie Rugwę, otoczona była jasnymi, świetlistymi punktami które pulsowały wesoło. Widziałam też Zbyszka, który wyraźnie był czymś zaabsorbowany, &#8222;znów coś kombinuje&#8221; <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  to tak, w pozytywnym wydźwięku. Postrzegłam też innych, ale byli jakby schowani nie tak bardzo wyraźni.<br />
Dodałam swojej radości, choć przyznam na tamten moment byłam troszkę zmęczona <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  i ćwiczenie robiłam z przesunięciem.</p>
<p>Takie eksperymenty to świetna rzecz, bo produkują dobrą energię i skupiają właśnie na tych dobrych emanacjach, których nam nigdy bez końca <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pozdrawiam wszystkich ciepło! <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>PS. Kwiaty mają jakiś magiczny związek z radością <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/zjawiska-paranormalne-3_3288.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>NIRVANA</title>
		<link>http://cialka.net/nirvana_3168.html</link>
		<comments>http://cialka.net/nirvana_3168.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 30 May 2010 15:42:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[EKSPERYMENTY]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=3168</guid>
		<description><![CDATA[Eksperyment „NIRVANA” został przeprowadzony 23 maja 2010 o godzinie 22:00. Oto kilka słów wstępu od Zbyszka, a potem relacje uczestników. WSTĘP Właściwie to nie mamy co się zajmować przelewaniem energii ,może spróbujmy coś niezwykłego. Najpiękniejszy ze wszystkich możliwych eksperyment to &#8230; <a href="http://cialka.net/nirvana_3168.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Eksperyment „NIRVANA”</strong><br />
 został przeprowadzony 23 maja 2010 o godzinie 22:00. Oto kilka słów wstępu od Zbyszka, a potem relacje uczestników.</p>
<p><strong>WSTĘP</strong><br />
Właściwie to nie mamy co się zajmować przelewaniem energii ,może spróbujmy coś niezwykłego. Najpiękniejszy ze wszystkich możliwych eksperyment to wskoczyć w grupie w nirwanę.<br />
Zrobiłbym tak. Utrzymujemy się przez kilkanaście minut we współczuciu, wzruszając ile wlezie, ile się tylko da wyciągnąć z tych doznań.<br />
Potem koncentrujemy się na jednym z nas , starać mu przelać najpiękniejsze na co nas stać. Ten co dostanie, siedzi cicho i nie opuszcza ciała, siedzi w bezruchu i jedynie potęguje doznanie . Jeżeli mu się zaświeci przed oczyma i ogarnie go radocha, to obserwuje co mu się robi, by zdać pozostałym relacje..<span id="more-3168"></span></p>
<p>I na zmianę, 3 razy wysyłamy a raz słuchamy.</p>
<p>LISTA CHĘTNYCH :<br />
RUGWA<br />
WARMINE<br />
ZBYSZEK<br />
DRAQ<br />
Malo nas a wiec ślemy wzruszenie i radochę przez 10 minut , ekspo trwa 40 minut przesyłanie dla każdego 30 min i 10 odbiór.<br />
Przeyslamy wedle listy . Najpierw wysyłamy do Rugwy 10 min. Potem o 22:10 do Warminy, o 22:20 do mnie, a potem do Draqa.<br />
łatwe z zegarkiem do synchronizacji.</p>
<p>Jeżeli jeszcze ktoś dołączy to dochodzi automatycznie do listy.</p>
<p><strong>RELACJA RUGWY</strong></p>
<p>Przy nastrajaniu się do eksperymentu korzystałam z afirmacji z cyklu : JAM JEST. Po chwili moje niefizyczne serce zaczęło bić szybciej, a w jego miejscu poczułam Chrystusowe serce, oplecione różami. Zaraz zobaczyłam tez postać Jezusa, który usiłował mi coś pokazać. Z początku odebrałam to jako gra w golfa lub krykieta; Jezus cos wypuszczał z rąk po trawie. Domyśliłam się później, że były to zwierzęta. Jednym z tych zwierząt był ognisty lis, a samego lisa zobaczyłam jeszcze kilka minut później, w czasie, gdy inni uczestnicy eksperymentu mieli mi przesyłać energię. Dopiero po całym ekipo załapałam, że ognisty lis to: FireFox po angielsku, a tak właśnie nazywa się przeglądarka internetowa, z której korzystam. Po co mi ta informacja? Nie wiem, nie będę wymyślać.<br />
W każdym razie. Zaraz po 22, w ciągu „moich” 10 minut wyłapałam parę ciekawych wizji. Bardzo wyraźnie widziałam Warmine, która pojawiła mi się na pagórkowatej łące obok wielkiego iglastego drzewa – pomyślałam, że tym drzewem może być cedr. Od razu cofnęło mnie świadomością do eksperymentu, który przeprowadzaliśmy na oobezlocie. Wtedy to ja i Warmine zobaczyłyśmy drzewo zamiast zamierzonej przez nadawców piramidy. Znów siedziałam na tym samym miejscu, co podczas zlotowego ekipo; widziałam bardzo wyraźnie wszystkich uczestników. Zobaczyłam i poczułam jak Warmine za pośrednictwem niematerialnego drzewa rozprzestrzenia złoty pył energii miłości. Poczułam bardzo przyjazną energię, po czym cofnęło mnie znów do wizji z drzewem na pagórkowatej łące. Przez cały czas odbierania przeze mnie energii Warmine znajdowała się w pobliżu owego drzewa.<br />
Przez chwile zobaczyłam tez niemrawo Zbyszka w czerwonym sweterku i poczułam palące ciepło w moim fizycznym ciele w miejscu splotu słonecznego. To ciepło rozchodziło się wokół i w głąb mojego ciała – jakby ognista obręcz na wysokości właśnie splotu i wątroby. Dla lepszego zrozumienia tego zjawiska pojawiło mi się przed oczyma jakby ogniste oko, które stopniowo przemieniło się w ognisty wir.<br />
Nadszedł czas, bym stała się „dawcą”, a moją pierwsza odbiorczynią była Warmine. Poczułam jak ze środka mojego ciała, na całej długości tułowia – wzdłuż kręgosłupa i głowy, wypływa bardzo przyjemna, miłująca energia . Szeroki na kilka centymetrów pas światła przenikał moje ciało od tyłu i wychodził przodem wprost do Warmine <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Zastanawiałam się, co jest źródłem tej przyjemnej energii i poczułam, ze ja jestem tylko przekaźnikiem, a energia przepływa przeze mnie. Zobaczyłam i poczułam, ze „leżę w Jezusie” <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  tzn. poczułam, że moje większe od fizycznego ciało jest Jezusem, a moje c.f. się w nim zawiera i stapia się z nim. Ogarnęła mnie miłość i od tego momentu zatraciłam poczucie mojego ciała fizycznego. Przy tej błogości przesyłania Warmine energii zobaczyłam malutką sarenkę, która przemieniła się w bohatera z kreskówki Disneya pt. : „Bambi”.</p>
<p>Przyszła teraz chwila na transfer do Zbyszka – od razu zaczęło mnie piec w splocie słonecznym i w obręczy wokół niego. Poczułam ojcowską miłość Jezusa, w którym ciągle leżałam <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  i zobaczyłam jak wraz z Jezusem wypuszczamy z dłoni białe gołębie do Zbyszka – bardzo wzruszająca i pełna światła scena. Zobaczyłam potem Zbyszka w szkolnej ławce, poczułam, ze dzieci go nie akceptują, bo jest „inny” – wysłaliśmy z Jezusem do małego Zbyszka kocięta na pociechę <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Przez chwilę postrzegałam Zbyszka jako wilka, a Jezusa wokół mnie jako niedźwiedzia, po czym przypomniało mi się, jak kiedyś Zbyszek opowiadał mi o psach. Zarówno wtedy jak i teraz zobaczyłam rodzinny dom Zbyszka, wybudowany nieopodal jeziora/stawu i lasu. Widziałam jak codziennie Zbyszek chodzi do szkoły polną droga. Widziałam także Zbyszka wśród trzcin i tataraków nad stawem. Obok tego stawu rosło sporawe drzewo – cos jakby wierzba – i właśnie w tym drzewie młody Zbyszek znajdował ukojenie i zrozumienia dla swoich trosk. Nie wiem, jak było naprawdę, ale poczułam, że samotne zbyszkowe chwile nad jeziorem były dla niego nieocenione.<br />
Przyznaję, ze całych 10 minut wysyłania do Zbyszka światła nie wytrzymałam, bo za bardzo mnie w tym brzuchu paliło i energia rozpierała mnie.<br />
Gdy przyszła kolej na Draqa, wysyłaliśmy mu z Czizasem malutkie kózki i owieczki, a potem to już w ogóle wszystkie możliwe malutkie zwierzątka wysypywały się nam z rąk^^ Palenie w splocie słonecznym rozszerzyło się na moje płuca i serce. Po chwili poczułam, że staję się płucami – mnie nie ma. Byłam płucami, przez które zamiast powietrza, przechodzi złoty pył miłości. Każdy wdech i każdy wydech to wpompowywanie i wypompowywanie miłości we mnie i przeze mnie. Już nie ukierunkowywałam światła, ono rządziło się swoimi prawami. Z ta świadomością zakończyłam eksperyment.</p>
<p><strong>RELACJA WARMINE</strong><br />
Przed samym eksperymentem wzbudziłam w sobie wiele współczucia. Wyobraziłam sobie co przeżywają ci ludzie, których domy i majątki zostały podtopione. Nie było to trudne gdyż sama parę dni temu odczuwałam duży strach gdy woda była praktycznie koło mojego domu.</p>
<p>Wybiła godzina 22:00. Czas na ukochanie Rugwy <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Skupiłam się by wytworzyć tylko jeden kanał, którym płynęłyby moje uczucia i nie rozbiegały gdzieś w przestrzeń.<br />
Darzę Rugwę wielką sympatią więc pozytywne wibracje wręcz same popłynęły. W mojej klatce piersiowej pojawiło się jakby odrętwienie i serce zaczęło mocno i gwałtownie bić. Odczuwałam je aż na powierzchni ciała. W splocie słonecznym dało się odczuć pieczenie. Starałam się przekazać Rugwie same uczucia, bez wizji, ale nie dało się bo automatycznie mentalnie mnie do niej przenosiło. Najpierw byłam u siebie w pokoju i dużo do Rugwy mówiłam. Opisywałam jej jak ją odbieram, co do niej czuję a każde moje słowo zamieniało się w emocje. Miałam tylko przesyłać, ale i sama odczuwałam wewnętrzne ciepło. Przeniosło mnie do jakiegoś pokoju, siedziała na fotelu Rugwa, nie przyglądałam się, skupiłam się tylko na niej. Podeszłam i wtedy przelałam jej całą moc uczuć przyjaźni i miłości jakie w tym momencie się we mnie wytworzyły. Przypomniałam sobie wtedy jak spotkałam się z nią i Draqiem na dworcu PKS w Turku gdy mieliśmy jechać na zlot. Wtedy to samo czułam. Gdy tak ją przytulałam pokoju już nie było, dokoła zrobiło się zielono. Cofnęło mnie znów do mojego domu. Godzina 22:05. Wydawało się, że czas tak wolno płynie. Miałam wrażenie, że mimo iż na chwilę oderwałam się od przekazu to i tak jestem z nią połączona i uczucia nadal płyną. Zamknęłam oczy. Zobaczyłam, że na mojej klatce piersiowej pokazało się serce a z niego wyleciał biały gołąb. Był on jakiś świetlisty, niematerialny, jakby był czystą przyjaźnią. Wzbił się w powietrze a potem już zobaczyłam jak jest przy Rugwie i trafia wprost do jej serca i się rozpływa. Po tym wszystkim musiałam trochę odetchnąć bo cały czas miałam wrażenie, że nie mogę przerwać przepływu uczuć do Rugwy. Tak mnie wciągnęło <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Godzina 22:10. Czas na mnie.</p>
<p>Zamknęłam oczy i całkiem się odprężyłam. Przez jakiś czas zupełnie nic nie czułam. Nie miałam też żadnego obrazu przed oczami. Po prostu ciemność. Potem zauważyłam, że mimowolnie zaczynam się uśmiechać ciałem fizycznym. Robiło mi się tak wesoło jakby ktoś opowiadał coś śmiesznego, ale nie towarzyszyły temu wizje. Obserwowałam jak moje ciało ma radochę. Po może 5 minutach coś się zaczęło zmieniać. Dobiegały do mnie słowa. Najbardziej odczuwałam Rugwę. Mówiła: warminka fajna jesteś i zobaczyłam jej uśmiechniętą twarz. Przeniosło mnie gdzieś, w jakąś nieokreśloną przestrzeń. Dostrzegłam Rugwę i Draqa siedzących koło siebie i trzymających się za ręce. Oboje mieli zamknięte oczy i się uśmiechali, widziałam jak przesyłają mi swoją energię przyjaźni. Byłam jakby obserwatorem tego zdarzenia. Wtedy Rugwa mnie uziemiła, nie pozwoliła się tylko przyglądać hehe. Ogarnęła mnie nadzieja, jakaś dziwna tęsknota za nimi obojga, ciepło na duszy i przeświadczenie że świat jest piękny <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  jeszcze dodam, że już pod sam koniec widziałam jak Draqu i Rugwa wysłali do mnie kotka, który mi się łasił do nóg. To chyba był ten kot ze zlotu.<br />
Co do Zbyszka&#8230; jego praktycznie najmniej wyczuwałam. Żadnych uczuć tylko jakby podziw nad moimi oczami hehe ja nie wiem co on w nich widzi <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  aha i usłyszałam jakby gdzieś tam wewnętrznie do mnie mówił warmina odczuj to. Tylko tyle niestety odebrałam .</p>
<p>Godzina 22:20. Czas na ukochanie Zbyszka <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Żeby za bardzo się nie zamotać postanowiłam do każdego z was podchodzić podobnie. To znaczy rozmawiać z wami i opisywać co do was czuję, jak was odbieram, jacy jesteście i ile dla mnie znaczycie. Także bardzo mi się spodobał ten patent z gołąbkiem bo to było piękne i słałam go do każdego <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Ok. ale od początku.<br />
Ciężko było mi się &#8222;podłączyć&#8221; do Zbyszka. Jakby miał w sobie jakąś blokadę. Gdy mi się to udawało to czasem mnie znienacka wyrzucało z transu. Zachciało mi się z tego śmiać, że tak sobie skaczę i pierwsze moje połączenie uczuciowe wyglądało tak: halo halo Zbyszku tu warmine, skup się chłopie bo cię zacznę łaskotać. <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /><br />
To jakby podziałało bo przeniosło mnie do niego. Siedział na jakimś krześle. Dłonie na kolanach, oczy zamknięte, mina surowa, bardzo skupiona, miałam wrażenie, że jest spięty. Usiadłam na podłodze i tak chwilę się mu przyglądałam uśmiechając się i przesyłając mu dużo sympatii. Wcale na mnie nie reagował. Zaczęłam do Zbyszka mówić. Opowiadałam, że bardzo go lubię, darzę dużym szacunkiem, że go podziwiam, jest naprawdę ambitną i ciekawą osobowością. Bardzo się cieszyłam, że go poznałam. Każde moje słowo zmieniało się w uczucie. Słowa to była tylko oprawka dla tego co one zawierały. Wróciłam do swojego pokoju. Zebrałam w sobie całą moc przyjaźni jaką poczułam do Zbyszka i znów pojawił się gołąbek. Tym razem nie wyleciał on z mojego serca ale z nieba rozświetlonego złocistymi promieniami. Obserwowałam jak leci do Zbyszka i tu mnie trochę zaskoczył bo nie wleciał tak jak Rugwie do serca, ale do jego głowy. Rozpłynął się a ja wiedziałam, że dał Zbyszkowi całą esencję uczuć jakie chciałam przekazać.</p>
<p>Godzina 22:30. Czas na ukochanie Draqa <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Przyznam się, że Draqu dostał ode mnie największą dawkę uczuć. Ale w końcu to mój braciszek więc chyba wybaczycie <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Chociaż muszę powiedzieć a może już powiedziałam, że przez cały ten eksperyment najmocniej wyczuwałam Rugwę.<br />
Do Draqa nie musiałam nic mówić, od razu narzuciły mi się myśli: Mateusz ty wiesz.. w tym momencie moje serce zaczęło wręcz kołatać, mało się z piersi nie wyrwało i wielkie ale to wielkie gorąco i pieczenie w splocie słonecznym mnie złapało. Nie przeniosło mnie do niego nawet na chwilę. Ukazała się tylko jego uśmiechnięta twarz i oczy mówiące: tak wiem. Staliśmy się jakby jednością. Całkowite połączenie, które trwało prawie przez cały czas jaki miałam mu poświęcić. Wylewała się ze mnie miłość, szczera czysta i wdzięczność. Nie taka miłość jak do chłopaka, żeby nie było <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  tylko taka hmm jak do bratniej duszy, którą zna się całe życie. Na sam koniec jak do wszystkich wysłałam do niego gołąbka przyjaźni, który wchłonął się w piersi Draqa.<br />
<strong><br />
RELACJA ZBYSZKA</strong><br />
Już od 21 godziny , spoglądałem na żonę pełen obaw, lękając się trochę jej reakcji. Mieliśmy przecież wspólnie oglądać film, miał być rodzinny wieczór.<br />
Wyczula ona coś i doglądało mnie co rusz jakoś podejrzliwie. Właśnie chyba dlatego o 22 godz, przyszła do mnie rozżalona wypominając mi zepsute drzwi i mnóstwo moich niedociągnięć , gdy tym czasem ja się znowu łącze z matka ziemia. Ha, znowu się łączysz z Pomarańczą, spojrzała rozżalona..<br />
NIE DASZ RADY, słyszę gdzieś za plecami NP-ka. Czas nagli, już się zaczyna ćwiczenie.<br />
Uspokajając żonę, czułem swoja porażkę.<br />
Usiadłem na dziecięcym pomarańczowo czerwonym fotelu, opierając niewygodnie glowe na na zdjęciach małych dzieci rozwieszonych na ścianie,- obecnie po dwudziestce. Wtedy wpadłem w rodzaj zamyślenia, moment w którym rejestruje otoczenie, kreując potem swoje sny widzianymi w tym stanie przedmiotami, właśnie tymi, które wprawiły mnie w tym momencie w zdziwienie. Rodzaj wewnętrznej koncentracji, przypominającej stan o którym mówi Bruce Moen, mając na myśli zginanie niefizycznego palca. Bylem świadomością astralna, rejestrująca łapczywie dziwności, by wykarmić sen przedmiotami.<br />
Trochę mnie jeszcze mroziło po rozmowie z zona i odciąłem się od astralnego ciała, nabierając dystansu do tej chłodnej emocji. Nie pomyślałem wtedy , ze moje ciało astralne może przyjąć rozsierdzone grymasy i pomimo, ze jestem od niego rozdzielony, to można wyczytać tą emocje z jego postawy i zachowania. Bylem przecież skoncentrowany na planie mentalnym nie mając z tym typkiem niczego wspólnego. Ha,- myślę sobie, ale jak wydobędę teraz z siebie wzruszenie, bez ciała astralnego. Nie dało się.<br />
Zacząłem wiec rozmawiać z Rugwa o przeczytanym tekście z Jezusem i Świętym Duchu, przypuszczając iż jego dary, mogą być tematem kolejnego ekspo.<br />
Treści rozmyślań, nie jestem teraz w stanie odtworzyć, gdyż myśli szybowały we mnie jak huragan. Z jej wypowiedzi wynika, ze fragmenty naszej rozmowy sobie niewizualizowana, czerwona koszulka, to chyba ten ciemnopomarańczowy fotel, a staw, i drzewo wspaniale są trafione. W rozmowie wniknęła w moje wspomnienia. Z tym samotnym Zbyszkiem, to zapewne współczucie ( konflikt na forum) a może rzeczywiście coś we mnie znalazła, o czym ja nie chce pamiętać i wyparłem z . Dystansując się do emocji wyparłem się również wzruszenia, rozmyślając nad tym zjawiskiem, wspomniałem twój list o dorosłych( historyjka z pieskami)<br />
*<br />
Przy Wrminie miałem trochę problemów z połączeniem. Odciąłem się od ciała astralnego tak bardzo, ze niczego nie bylem już w stanie odczuwać. Nie dało się, no może trochę się obawiałem zony z tym przelewem wzruszenia do dziewczyn, czując w sobie skrepowanie.<br />
Gdy tak się wstrzymywałem, to zdarzyło się coś ciekawego. Jakiś wewnętrzny uśmiech się przedarł mi w głowie. Powiedziałem, wewnętrznie rozdzielony w sobie, to ja się będę śmiał, dziwiąc , ze pomimo dystansu do emocji, przedarło się we mnie uczuciem wesołości.<br />
Czyżby wesołość była z innego planu niż astralny?<br />
Zacząłem testować to doznanie, moglem się uśmiechać, napięcie w astralnym zmalało. O miłości nie było nadal mowy, ale moglem się uśmiechać, słać wesołość.<br />
Gdy się roztańczyłem, to pojawiłem się przed Warmine, huśtając zamaszyście w powietrzu spoglądałem jej w oczy. Nieostra w kształcie, spojrzała chybcikiem w moja stronę, może przypadkowo, cofnęło mnie do ciała.<br />
*<br />
Przy Draqu bylem dziwnie napięty. Ach tak , obiecałem mu te filmy i pewnie ciągle pamięta. I ta wypowiedz na forum , ze sektę robię a ludzie zmyślają weryfikacje, jak mu przesłać wiec piękne uczucia, gdy chce się mi z nim dyskutować i przekonywać do ekspo. .<br />
W którymś momencie ocknąłem się na łózko, -znowu doszło do rozdzielenia czegoś we mnie i obserwowałem jakby z zewnatrz wypowiadane moje słowa.<br />
TAK TO JA NIE CHCE.<br />
Ups, nie postrzegłem wtedy, ze wyszedłem z ciała i leząc przecież na łózko a nie siedzę na dziecięcym fotelu.</p>
<p>Kończąc ćwiczenia bylem zdruzgotany, gdyż jak zwykle myślałem ze nawaliłem ekspo i wyjdzie wielka lipa.<br />
<strong><br />
RELACJA DRAQA</strong><br />
Tuż przed eksperymentem objadłem się niepotrzebnie i ciągle ściągało mnie do ciała fizycznego. Nie koncentrowałem się na początku zbytnio na nikim, tylko na sobie. Oczyściłem się trochę, potem wypowiedziałem afirmacje <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Gdy ujrzałem nad moją głową białe światło to nagle zaczęły się lekkie wibracje i wtedy mogłem zacząć. Najpierw utuliłem rugwe. Potem warmine, zbycha i zrobiło mi się ciężko na żołądku. Znowu ściągnęło mnie do ciała i jakoś doświadczeń była bardzo słaba. Szczerze mówiąc słabo pamiętam to co sie działo, przypominają mi sie jeszcze drzewa, natura-podczas odwiedzania Zbyszka. Potem z rugwa trzymaliśmy się za ręce <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . W pewnym momencie zrobiło mi się twardo w spodniach <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  a wtedy rugwa oznajmiła, ze właśnie mi energia jest wysyłana. Bardzo chętnie wziąłbym udział w następnym takim doświadczeniu, tym bardziej że teraz warunki fizyczne nie odpowiadały mi i ciężko było się zaangażować. Pozdrawiam.</p>
<p><strong>Rugwa</strong><br />
Przypomniało mi się jeszcze, że na początku mojego doświadczenia pomyliłam Jezusa z prezydentem USA, który gra w golfa <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  Jak ktoś miał jeszcze Obamę, to by nie było nic dziwnego;)<br />
pozdro<br />
<strong>Zbyszek:</strong><br />
Hej Rugwa, zapomniałem coś dopisać.W dzień eksperymentu, bylem z rodzinka na spacerze w lesie. Tydzień wcześniej u tej samej rodzinki, na urodzinach, graliśmy w zgadywankę. Każdy miał przyklejona kartkę na głowie z czyimś nazwiskiem i miał je nadzmysłowo odgadnąć Na mojej kartce był napisany Obama.<br />
W czasie rozmowy, poprosiłem cie o pomoc, w opracowaniu paru zagadnień religijnych, korygowaniu błędów. Wysłałem ci relacje nie poprawiając samemu byków w mojej relacji( niemiecka klawiatura). Robię to zawsze przy pomocy Firefoxa. Tym razem, jakoś stwierdziłem, w świadomym planie, ze puszcze relacje bez poprawek. Mogę się jedynie domyślać jak mogla przebiegać nasza rozmowa na półświadomym planie, w którym nie mailem w pełni kontroli..</p>
<p>Bardzo ucieszyło mnie to spotkanie z Warmine. Zwłaszcza to odcięcie się od emocji, przyniosło mi sporo nowego doświadczenia. Nie widziałem jej i nie czułem . Zrozumiałem , co się dzieje w człowieku gdy kwaśnieje i odcina od astralnego planu, ślepnie mu wyobraźnia i staje się nieczuły na delikatne doznania. Nie słyszałem jej slow , ze będzie mnie łaskotać ale odczułem uśmiech , rodzący się bez powodu we mnie. Sledze od dawna rozmowy cieni , szukając w nich jakich reguł i zasad. </p>
<p><strong>Zbyszek</strong><br />
Hej Draqu , ja tez się przejadłem, często to robię. Ratuje się wtedy pewnym trikiem. Gdy coś szwankuje w brzuchu, to wytwarzamy rodzaj czernidła, które się zbiera i dostarczy nieprzyjemnego ucisku. Wyciągam wtedy tą nieprzyjemna emocje rękoma. Uśmierza to natychmiast nieprzyjemne doznanie, do czasu aż się znowu uzbiera. Tyle, ze najczęściej do tego czasu, brzuch jakoś sobie radzi z trawieniem i jest już mi trochę lżej.<br />
Tak jakby, nie sam organ dostarczał uciążliwego doznania a gromadząca się astralna substancja w tym miejscu, powstała przy zaburzeniu trawienia.</p>
<p>Eksperyment wyszedł bardzo dobrze. Motyw gołąbka jest rewelacja. Jest on symbolem zsyłającego dary przez Ducha Świętego. Ten symbol wytworzyliśmy jakoś wspólnie.<br />
Wspaniała weryfikacja:)<br />
Jeżeli macie siły to przeprowadzajmy częściej takie ekspo,. Ćwiczenie jest dosyć intymne, ale doskonale rozbudza wrażliwość i ćwiczy percepcje niefizyczna. Samemu nie jest się w stanie, rozpoznać połączenia bez weryfikacji. Tak jak z ta głową na zlocie. Gdybyście o niej nie powiedzieli, to bym nawet się nie domyślił, ze to w ogolę jest coś takiego możliwe.</p>
<p>Co do weryfikacji, pamiętajmy, ze od ćwiczących zależy co się postrzega z tego co się odbywa w niefizycznym świecie. Brak weryfikacji ,znaczy najczęściej brak koncentracji na ćwiczeniu lub ignorowanie delikatnych doznań,- jednym słowem ignorowanie własnego umysłu i duchowa ślepota.<br />
Dodatkowo utrudnieniem jest dostrajanie się do rożnych planów, uczestników. Jeden może być w astralnym dostrojony a inny do mentalnego planu i nie znajda wspólnej płaszczyzny.<br />
Wtedy o spotkaniu świadczą pojawiając się podobne obrazy astralne, lub myśli.</p>
<p>Bardzo  interesuje mnie  powstawanie blokad emocjonalnych i dlaczego jedynie wesołość, spośród wszelkich piękności, potrafiła się przedrzeć przez moje zasieki.<br />
Rozsupłajmy czym jest nirwana☺</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/nirvana_3168.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wyższa Jaźń</title>
		<link>http://cialka.net/wyzsza-jazn-3_2580.html</link>
		<comments>http://cialka.net/wyzsza-jazn-3_2580.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Mar 2010 09:47:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[EKSPERYMENTY]]></category>
		<category><![CDATA[WYŻSZA JAŹŃ]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=2580</guid>
		<description><![CDATA[1.-Wyższa Jazn, poszukiwania 2,- Relacje: Zbyszek, Rugwa, Plywak, Ajzis 26,Sorrow, Dzeyeson, Tom, Conchita, Roxane, Asha 1,- Coraz mniejszym zainteresowaniem cieszą się nasze eksperymenty. Zanim całkowicie w nas zaniknie chęć do wspólnych wypraw, mam jeszcze jedną na uwadze, najtrudniejsza jaka kiedykolwiek &#8230; <a href="http://cialka.net/wyzsza-jazn-3_2580.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/03/kiler.jpg"><img class="size-medium wp-image-2602 aligncenter" title="kiler" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/03/kiler-300x240.jpg" alt="" width="274" height="218" /></a></p>
<p style="text-align: center;">
<p><strong><br />
</strong></p>
<p><strong>1.-Wyższa Jazn, poszukiwania</strong></p>
<p><strong>2,- Relacje: </strong> <em>Zbyszek, Rugwa, Plywak, Ajzis 26,Sorrow,  Dzeyeson, Tom, Conchita, Roxane, Asha </em></p>
<p><strong>1,-</strong> Coraz mniejszym zainteresowaniem cieszą się nasze eksperymenty. Zanim całkowicie w nas zaniknie chęć do wspólnych wypraw, mam jeszcze jedną na uwadze, najtrudniejsza jaka kiedykolwiek przeprowadzaliśmy. Wybierzmy się do Wyższej jaźni na przeszpiegi. Określmy kim ona jest i jaki związek nas z na łączy. Przejrzałem literaturę w temacie i nie znalazłem zadowalających mnie materiałów. Mowa w nich jest o istnieniu fizycznych światów równoległych, przesuniętych o parę minut i ze każdy z nas, może  reinkarnować, po śmierci, nawet do starożytnej Grecji, choć pochodnie w niej już dawno wygasły. Czas nie istnieje, -mówią ludzie.<span id="more-2580"></span> Wszystko jest iluzja, w której nam przewodzi  Wyższa Jazn, jak królowa, To ona rozsuwa swe macki w zależności od swoich potrzeb i kosmicznych powinności.<br />
Z własnych doświadczeń wiem, ze nie jest tak fantastycznie, i świat niefizyczny trzyma się reguł, pochodzących z planów powyżej Wyższej Jaźni.<br />
Przestrzeń, którą przypisujemy światu fizycznemu, jest miejscem, w którym jak w worku, znajdują się rożne niefizyczne plany; fiz, eteryczny, astralny, mentalny , przyczynowy i jaźń. Przenikają się nawzajem, znajdując pomimo tego, nadal w tym samym miejscu.<br />
Obserwując wychylające się z nas ciała niefizyczne  moglem zawsze określi ich pozycje.<br />
Nie miało to znaczenia, które z ciał niefizycznych. Towarzysz rozmowy posiadając je w sobie, mógł je wypierać do woli, w rożnych kierunkach, Zawsze odbywało się to jednak w jednym wnętrzu.<br />
Jazn tracąc dostrojenie do fizycznego świata, wnika swoja uwaga w jakiś wycinek wklejonych w niego dymensji. Zmienia wtedy swoje właściwości, odczuwając siebie inaczej.<br />
Nowa, postrzegana przez nią  rzeczywistość, staje się jej kolejnym światem. Odmienność ją oślepia i nie postrzega, ze skupiła się na innej gęstość substancji, znajdującej się ciągle w tej samej  przestrzeni.<br />
Im substancja jest rzadsza, tym Jazn nabiera większej swobody ruchów, tym więcej ich może wykonać. Zanim się ktoś podrapie po nosie, tkwiący w świecie fizycznym, to ktoś inny w planie eteryczny trzy razy go obiegnie a w astralnym może i pól ziemi.<br />
Dla mnie to znaczy, ze indywidualne odczuwanie upływu czasu każdego z nas, jest uzależnione od gęstości w której się jaźń znajduje. Zmieniają się jedynie plany o odmiennych właściwościach, do których się dostrajamy.</p>
<p>Wywołać to może obserwowane anomalie, których jesteśmy często świadkami w świecie fizycznym.<br />
Do czego zmierzam?<br />
Gdy lecę do góry, to w którymś momencie, leci tak szybko, ze już nie nadążam. To właśnie gdzieś tam, w jakimś miejscu, stykamy się z Wyższa Jaźnią.<br />
Nie postrzegam wąskiego wycinka otaczających mnie zjawisk, jedno po drugim a potrafię ich więcej utrzymać na uwadze, co wywołuje we mnie uczucie zaniku czasu. Zmieniam swoje postrzeganie. Nie musząc już wnioskować, ciągnąc myśl miedzy analizowanymi faktami.<br />
Mogę się zatrzymać, wiedząc i rozumiejąc  bez konieczności wykonywania myślowego ruchu.<br />
Pomimo tych zmian, jestem ciągle sobą. Zachowuje swoja niezależność i odczuwam siebie tym samym, tyle ze bogatszym.<br />
Kilka razy udało mi się, przekroczyć ten niezwykły stan. Zdobywałem wtedy na chwilkę możliwość  podejmowania decyzji. Bylem jednak niezwykle ostrożny, gdyż nieznana mi była gra w której uczestniczyłem. Gdzieś we mnie tkwił ktoś jeszcze, pilnując bym za wiele nie zbroił.<br />
Jak się odczuwa tego kogoś?<br />
Mieści się on w naszej uwadze.<br />
Wiemy wtedy, ze decydujemy wspólnie. Wiemy również, ze brak nam kompetencji i doświadczenia , by w tym planie cokolwiek samodzielnie wykonać.<br />
Przyglądamy się  wtedy jego myślom bez obaw, będąc pewni słuszności jego decyzji. Przypomina to odrobinę darzony do kogoś niezwykły szacunek.<br />
Jakieś wewnętrzne przekonanie, ze mamy do czynienia z absolutna sprawiedliwością i modrością.<br />
Pomimo tej niezwykłości, dawało mi się jednocześnie odczuć, ze nie był to ostateczny stan, jaki mogę osiągnąć. Było jeszcze jakieś miejsce o którym mogłem marzyc. Ostateczne poznanie.<br />
Nie wpuszczało ono mnie jednak a było zapewne znane tej wyższej części, mnie samego, mojej Wyższej Jaźni. Tak, jak bym mógł je osiągnąć, jedynie wspólnie z nią.<br />
Zastanawiałem się co powinienem zrobić.<br />
Czy szukać za wszelka cenę połączenia z Wyższą Jaźnią, czy współpracując z nią, kontynuować pełne dynamiki życie samodzielnie.<br />
Przy podejmowaniu tej decyzji, otrzymałem wskazówki..<br />
Tematem tego eksperymentu jest  zdobycie przez każdego z nas takich wskazówek, wyjaśnień, co mamy robić i po co to wszystko.<br />
Jaki sens ma nasze życie i jak powinien przebiegać  proces naszej integracji z Bogiem☺</p>
<p>Nie zapominajmy, ze  koncentracja w medytacji myślą na zagadnieniu, również nas zaprowadzi do upragnionego miejsca,-to droga na skróty.<br />
Nie jest konieczne przebywanie poza ciałem fizycznym, by dokonać najdalszej podroży.<br />
P udanym eksperymencie , podzielimy się wnioskami, spisując drogę jaka wybraliśmy, by dotrzeć w głąb siebie.<br />
*<br />
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=vGVpdN404pI&amp;feature=related">http://www.youtube.com/watch?v=vGVpdN404pI&amp;feature=related</a></p>
<p><strong>Relacje:</strong></p>
<p><strong>Zbyszek:</strong></p>
<p>Znajomek Wolfgang, zobaczył siebie z boku. Wyciągnęło go z ciała i  mógł zobaczyć swoje zachowanie z zewnatrz. Podglądał ciapowatego faceta,  rozpychającego się łokciami, mającego do każdego pretensje. Zrobiło to  na nim niezwykle wrażenie, gdyż po raz pierwszy, nabrał do siebie  takiego dystansu. Innym razem rozegrała się mu przed oczyma  skomplikowana wizja. I tym razem  rozdzielił się na części. Obrazy  układały się w niezrozumiały dla niego związek. Wysunęło go z jakiegoś  obrazu, wprost na paletę farb, przekręcając po chwili mu rożne plany, w  których się jednocześnie obserwował. W wizji, było tyle dynamiki, ze się  pogubił. Miała zapewne połączenie z drzewem kabały, którym się  interesuje.</p>
<p>*</p>
<p>Conchita wspominała mi raz, ze postrzegała siebie również z innej  perspektywy, jakoś z góry. Była trochę rozczarowana, gdyż w przygodzie,  poza akcja, nie towarzyszyły jej jakieś niezwykle zmiany stanów  świadomość. Innym razem, coś wspominała o wysokich lotach po niebie,  stosując zalecenia buddystów.</p>
<p>Obiecała opisać  swoje doświadczenia.</p>
<p>*</p>
<p>Herbina napomknęła, ze gdzieś w głębi niej samej, są jakieś elementy,  które czekają na jej myśli. Pytała wtedy o rady. Co robić w życiu?</p>
<p>.Wyszło jej , ze jest dynamicznym elementem w 3 D,którego posunięcia  obserwują jakiejś jej inne części.</p>
<p>Mnie  wetknęło do samochodu. Obserwowałem z góry jak jadę po śniegu,  gubiąc co rusz kontrole nad autem. Przykład był dosyć prosty i dotyczył  paru sytuacji z mojego życia. Właśnie wtedy ślizgałem się przez nieuwagę  na ulicach w aucie. Gdy spytałem, kiedy ONI ingerują we mnie i jak to  się czuje, to przypomniały mi się chwile, w których to się działo.</p>
<p>Rozróżniłem wtedy bezpieczna ingerencje z od wnikających we mnie  części rożnych napotkanych ludzi. Przy ingerencji z dysku zyskiwałem a  przy tej drugiej trafiały mi się zaburzenia woli i inicjatywy.</p>
<p>*</p>
<p>Innym razem obudziłem się w nocy na rurze, łączącej dwie wielkie  płaszczyzny, przytroczone na jej końcach. Jedna twarda, druga rozmazana.  Gdy się cieszyłem szaleństwem, to zepchnęło mnie na dol. Po krótkim  locie, zawiesiłem się w pomieszczeniu bez podłogi, na wprost białych  tablic, napiętych białym płótnem,- blejtramów. Ach, mam malować teraz?</p>
<p>Nie kojarzyłem wtedy żadnego związki z naszym eksperymentem. Budząc się zadałem kolejne pytania. Wtedy ponownie wylądowałem przed ta dziwna rura.  Przeistoczyła się w igle i wbiła w jedna z płaszczyzn. Wtedy wizja stalą się dla mnie zrozumiała.</p>
<p>Parę dni później, Wolfgang znalazł grafiki drzewa życia ( kabala) wspaniale ilustrujące tą moją  przygodę, z ta niezwykłą rura.<br />
<a href="http://www.mu6.com/kabbalah.html">http://www.mu6.com/kabbalah.html</a></p>
<p>*</p>
<p>Pojawiam się w pyle kosmicznym. Dobra widoczność. Pytam o dysk. Ktoś  korzysta z mojego ciała , przejmując nad nim kontrole. Jak siewca,  rozrzuca świecące ziarna w pyl gwiezdny. Obserwuje z boku jego ruchy, są  szybkie, koncentruje się na treści przekazu, tracąc dostrojenie do  widocznego.</p>
<p>JEST TAK.</p>
<p>Pośród pulsującej i falującej paroma kolorami energii, świeci silne  źródło światła.</p>
<p>A MY CHCEMY TAK.</p>
<p>Na peryferiach tej falującej substancji, zaczynają iskrzyć punkty.</p>
<p>Dlaczego nie reagują na przewodników zmarli?</p>
<p>Wyszło tak, jak by istoty z planu przyczynowego, nie dysponowali  ciałem mentalnym, nie mogąc tym samym wizualizować myśli w astralnym  planie. Doskonali, pozbawieni ego.</p>
<p>Ach ,wiec naszym prawdziwym ciałkiem jest ciało przyczynowe, a te  pozostałe dostajemy od rodziców?</p>
<p>Umieranie ciągnie się do mentalnego planu?</p>
<p>To by znaczyło, ze bez żywych nie da się wyciągać zatwardzialców, bo  nie ma jak się z nim porozumieć?</p>
<p>A co zrobić, by zoptymalizować skuteczność odzyska?.</p>
<p>Przypomniałem sobie uniezależniające się moje ciało astralne w czasie  odzyskań. Wykonywało ono niezależne ruchy,  jakby sterowany przez  kogo.Przy mojej malej swiadomosci w eksploracjach, dawało się to  doskonale zrobić. Nie protestowałem przecież wtedy, stajać się raczej  obserwatorem rozgrywającej się akcji.</p>
<p>A jak to robicie?<br />
<strong>*<br />
Rugwa </strong><br />
09.03.2010 &#8211; 23:13</p>
<p>Ciekawy temat Zbyszku, najbardziej interesujący ze wszystkich, w jakich miałam okazję brać udział. Często sama pytam swoją Wyższą Jaźń o różne sprawy &#8211; zawsze dostaję odpowiedzi, robię to najczęściej w stanie medytacyjnym &#8211; odpowiedzi pojawiają się same &#8211; coś na zasadzie wewnętrznego dialogu. Zadaje pytanie, a potem sama sobie na nie odpowiadam wewnętrznie, nie wymyślam odpowiedzi &#8211; samo zadanie pytania powoduje ogarniające mnie zrozumienie i świadomość postawionego przeze mnie zagadnienia.<br />
Bardzo interesuje mnie ten temat z perspektywy jednostki wypuszczonej przez WJ w celu badania &#8222;nieznanego&#8221;. Lubię takie eksperymenty, ale faktycznie nie kleją się coś one za bardzo. Możliwe, że powodem jest nieobecność fizyczna, bo choć to nie istotne w efekcie, to czasami bardzo motywuje. Raz na jakiś czas przeprowadzamy z Draqiem podobne eksperymenty, siedząc np. na sąsiadujących ze sobą fotelach i przyznaję, że bezpośredni fizyczny kontakt i późniejsza możliwość natychmiastowej wymiany doświadczeniami jest wygodniejsza niż pisanie postów <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
W każdym razie popieram temat i zachęcam każdego, bez wyjątku, żeby chociaż spróbował, bo naprawdę warto.</p>
<p>pozdro ziomy<br />
*<br />
<strong>pływak </strong><br />
10.03.2010 &#8211; 11:31<br />
I ja w temacie dodam, że to bardzo ambitny eksperyment. Próbowałem kilkakrotnie przebić się do swojej wyższej jaźni, chyba ma to coś wspólnego z Ja-Tam R. Monroe&#8217;a, którego akurat &#8222;wkuwam&#8221;. Zazdroszczę mu jak bardzo daleko się przedostał i cały czas pisze o pracy z lewą półkulą mózgową. A więc na niej powinniśmy się skupić. Proponuję zacząć od tego, że koncentrujemy się najpierw na sobie tzn. innych uczestnikach tego programu. Czas nie ma tu znaczenia, bo w WJ nie istnieje (przynajmniej w naszym pojęciu), a więc wystarczy, że każdy oderwie się od ciała fizycznego i kieruje na wyższe wymiary. Ci, którzy potrafią przebić się wyżej zabierają ze sobą tych &#8222;słabszych&#8221;, to może się udać, pod warunkiem, że wszyscy zmierzają w jednym kierunku. Pamiętajmy, że napotkane Istoty są częścią naszego JA a światy niefizyczne, w jakich się znajdziemy, istnieją poza naszą jaźnią, więc możemy tam się spotkać. Mnie udawało się czasami bywać w innym czasie, chociaż tylko na krótko i nie potrafiłem zweryfikować ani gdzie byłem ani w jakim czasie. Widziałem budowle, których nie znam, spotykałem ludzi. którzy są mi nieznani, coś z pogranicza deja vi!<br />
Tak, poszpiegujmy trochę, może nic nie zmienimy ale się dowiemy. Dla mnie to zawsze krok bliżej do prawdy.</p>
<p>*<br />
<strong>ajzis26</strong><br />
11.03.2010 &#8211; 21:45<br />
Świetny pomysł Zbyszku! Mnie również zainteresował ten temat, i oczywiście wezmę udział w tym eksperymencie. Ostatnio mam coraz lepszy kontakt z WJ więc mam nadzieję, że ten eksperyment będzie owocny, tylko przydałoby się więcej chętnych:) Pozdrawiam!<br />
*<br />
<strong>SORROW </strong><br />
14.03.2010 &#8211; 07:03<br />
Jakieś efekty ?<br />
Wydaje mi się,że poprzeczka poleciała zbyt wysoko .Wystarczy spojrzeć kilka postów wstecz &#8211; trudne tematy .Odzyskiwanie, szukanie aspektów&#8230;<br />
Ludziska wystraszyły się i pouciekały, a eksperymentuje raptem 3 userów .</p>
<p>Przypomina mi się,jak działaliśmy w grupie &#8222;&#8221;AP&#8221;" (hehehehe, kłótnie o członkostwo <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  też temat eksperymentów umarł w jakiś dziwny sposób .<br />
TEraz można też poczytać listy z grupy dyskusyjne ONEIRO &#8221; , fajna sprawa szczególnie archiwalne , bo aktualne wpisy są sporadyczne , częściej ludzie pytaja,niż radzą coś .Energia ucieka ? Przed 2012 potrzeba jej więcej -rozwijajmy się !<br />
*<br />
<strong>Zbyszek</strong><br />
14.03.2010 &#8211; 19:29<br />
Myślę, ze inicjatywa wkrótce padnie.Sam ciągnę na ostatnim gwizdku.<br />
Nie martwię się jednak. Kilkadziesiąt osób się wyćwiczyło na naszych eksperymentach. Mamy dokumentacje z AP, można ściągnąć z mojego bloga..Czytało już je tysiące ludzi:)<br />
Nikt, starym weteranom, doświadczenia już nie odbierze. Przyjdzie czas , ze otworzą sami gęby, wtedy będzie znowu głośno.<br />
Mam już parę relacji od ludzi. Nie chce im się pisać i opowiedzieli swoje historyjki tel.<br />
Do tej wyższej jaźni nie trzeba oobe, tylko się wsłuchać, co nam gada w głowie. A wiec łatwe ćwiczenie. Co, znowu spisywać? Jak podsłuchiwać?<br />
Przecież każdy słucha, co mu w głowie buczy. Damy rade, zobaczysz.<br />
*<br />
<strong>Dzyeson </strong><br />
15.03.2010 &#8211; 12:51<br />
Dobra , to może ja. Opiszę kontakty z wyższą jaźnią podczas medytacji ,a nie jak do tej pory podczas LD/obe. Zaznaczam że fazy te miałem zanim rozpoczął się eksperyment. Pierwsza z nich: Leżę , medytuję , nie myślę o niczym . Po pewnym czasie pomyślałem ze zadam jakieś pytanie , mimo że przecież medytacja polega na całkowitym wyciszeniu. Pytam się w myślach co mam robić. Po chwili usłyszałem głos:Marcin , rób co chcesz , wyrażony jakby z lekką pretensją. Druga inna faza , sporo lepsza to: Medytuję nagle się wyłączam i czuję jakbym się podpiął pod jakąś kobietę. Ona mnie jakby napędza , jest moim źródłem , widzę w czerni jakąś niebieską plamę i wyczuwam że to ta kobieta. Dlaczego napisałem , że mnie napędza? bo uderzałem młotkiem , który mocno zniekształcony wyrastał jakby z tej plamy. Wygląda na to że jestem tylko jej narzędziem , ona ma nade mną władzę , robię to co ona chce. Ona mnie napędza , daje mi energię, potem dopiero ja uderzam. Po pewnym czasie zauważam , że to ja jestem tym młotkiem! Jestem narzędziem już właściwie dosłownie. No tak , przecież od początku ten młotek wyrastał z plamy a ja go nie trzymałem , plama ładowała młotek , który następnie wystając mocno z plamy uderzał. Podobnych faz miałem jeszcze kilka , nie wiem czy dalej pisać<br />
*<br />
<strong>rugwa</strong><br />
16.03.2010 &#8211; 00:53</p>
<p>Po krótce opiszę, co zobaczyłam w swoich medytacjach, których na temat eksperymentu przeprowadziłam 2 sztuki.<br />
Za każdym razem na moje pytanie odnośnie mojej duchowej tożsamości dostawałam wizerunek lwiego samca, w każdej z możliwych postaci, i pluszowego, i groźnego, i nawet króla lwa <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Natomiast, kiedy spytałam się Wyższą Jaźń o jej tożsamość, zobaczyłam gigantyczną meduzę, zawieszoną w kosmicznej przestrzeni. Z meduzy tej wyłaniało się mnóstwo macek, a jedną z nich byłam ja &#8211; zrozumiałam, ze jest to moja projekcja Dysku/WJ. Nie podobała mi się za bardzo ta wizja, ale mimo tego ogarnęło mnie niesamowite uczucie tęsknoty i miłości, przez co zachciało mi się płakać. Zobaczyłam jak wszystkie macki meduzy wracają do jej środka, po czym nie zostaje ani jedna z nich. Moja macka schowała się jako jedna z pierwszych i zrozumiałam, że być może jest to moje ostatnie ziemskie życie. Gdy wszystkie macki schowały się meduza spłaszczyła się i przybierając kształt dysku wystrzeliła jak smuga światła w czarny kosmiczny bezkres. I tyle ją widziałam&#8230;<br />
Gdy pytałam się o moją &#8222;drogę życiową&#8221; widziałam kwiaty: ciemno-różowe tulipany i jasne róże, towarzyszyła mi jakaś kobieta chyba &#8211; nie była to wyraźna wizja. Zobaczyłam też Draqa, a potem Zbyszka, zapadającego się w czerni coraz niżej i niżej. Ja zapadałam się razem z nimi, to znaczy każde z nas zapadało się oddzielnie, ale każdy w tym samym kierunku. Zrozumiałam, że cele każdego z nas w tym życiu były/są podobne &#8211; każde z nas w pewien sposób miało sięgnąć dna, doświadczyć przykrych rzeczy. Temu obrazowi nie towarzyszyły żadne dźwięki tylko bardzo przykre uczucia, które przetłumaczyć na język ludzki mogę tylko tak: trzeba uświadomić sobie, że osiągnięcie dna nie jest możliwe, można się zapadać w nieskończoność cierpienia i nigdy nie osiągnąć kresu; jednak nieważne jak głęboko się zejdzie &#8211; w każdej chwili można natychmiast zmienić swoje położenie na pełne szczęścia i radości. To zapadanie się w czarną otchłań było jakby symbolem mojej drogi wyjściowej w tym życiu &#8211; przynajmniej tak to odebrałam. W każdym razie to uczucie złożyło się na moje późniejsze przybicie.</p>
<p>Słyszałam też głos, który nakazywał mi wypowiedzieć słowo: KIMERT. Wypowiedzenie tego okazało się niesamowicie trudne, tak jakbym blokowała się za każdym razem gdy chciałam to wypowiedzieć. Również moja energia za każdą próba wypowiedzenia KIMERT wznosiła się lekko w górę i tak jakby nie mogła przepchać się dalej. Znowu zaczęłam widzieć lwy i teraz to one wypowiadały to dziwaczne słowo &#8211; ale jazda:D WYPOWIEDZ TO, WYPOWIEDZ SWOJE PRAWDZIWE IMIĘ &#8211; mówił do mnie lew. I wypowiedziałam w końcu nieśmiało, licząc na jakiś cud, ale&#8230;kompletnie nic się nie stało&#8230; Tylko później po medytacji byłam jakaś smutna i przybita&#8230;<br />
Pojawiały się przed moimi oczami również obrazy z mojego dzieciństwa, ukazujące przede wszystkim moje zabawki, o których istnieniu zapomniałam całe wieki temu.<br />
I to na razie tyle od rugwy, yo<br />
*<br />
<strong>Zbyszek</strong><br />
16.03.2010 &#8211; 22:04</p>
<p>Znalazłem bardzo udany grafik dymensji, niestety po angielsku. Najlepszy na jaki natrafiłem:)</p>
<p>The Absolute (Dynamic Membrane)</p>
<p>http://www.mu6.com/kabbalah.html</p>
<p>Miałem parę przygód, wizualizacje związku z W:J. Ale niczego konkretnego mi nie wniosły. U znajomych było podobnie. Postrzegali jedynie siebie z innej perspektywy:)<br />
Szukamy dalej<br />
*<br />
<strong>tom </strong><br />
16.03.2010 &#8211; 22:29</p>
<p>Wszędzie ten motyw macek jak od ośmiornicy <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Kolorowe przeróżne, cieniutkie, począwszy od rozgraniczeń w atomach, w organach ciała, osobowej psychice, idąc w głąb, macki stają sie coraz grubsze, przechodzę przez świadomość grupy, coraz głębiej coraz grubsze, coraz mniejsze rozróżnienie macek, płynne przejścia z grup świadomości, królestwo roślin, zwierząt i głębiej i głębiej, cała materia ożywiona, macki coraz grubsze i jednolitsze, dalej płynne przejście w materie ogólno-pojętą, i wgłąb coraz grubsza materia, coraz szersza świadomość, ujednolicona, zdaje się końca nie mieć, dociera do dziwnej pustki oplatającej całość percepcji, odczuć.<br />
‚<br />
<strong>ajzis26 </strong><br />
17.03.2010 &#8211; 20:37<br />
Witam! W niedziele nie udało mi odpowiednio nastroić, ale następne dni eksperyment powtarzałam regularnie. Nie wiem czy cokolwiek z moich wizji można odczytać, trochę to głupie i długo zastanawiałam się czy warto w ogóle to opisywać. Pierwsze co mi przyszło na myśl to rok 2012 zapytałam się jaki będzie. Chyba intensywnie myślałam o tym roku, bo po czasie dostałam odpowiedz w postaci liczb. Jako pierwsza ukazała mi się liczba 2160, od razu ją zapisałam. Nie wiem co to oznacza, próbowałam odczytać znaczenie tej liczby, rozkładając ją na czynniki pierwsze ale nic mi konkretnego nie wychodzi. Tej samej nocy miałam sen, że uciekam przed wodą. Kolejnej nocy zapytałam się o nasz cel i znowu ukazała mi się liczba,ale tym razem 2592 i chyba na końcu było 0 ale nie jestem pewna, ta liczba wyłoniła się z ciemności tak jakbym oglądała film 3D mogłam ją oglądać z każdej strony, to było niesamowite. Żadnego skojarzenia nie mam z tą liczbą więc może to mój wymysł. Próbuję nadal. Pozdrawiam!</p>
<p>Ja nadal chcę uczestniczyć w eksperymentach, więc się nie poddawajcie!<br />
*<br />
<strong>Dzyeson</strong><br />
z tym drzewem miałem kiedyś niezłą fazę. LD i pytam się napotkanych ludzi o tym jak kiedyś Żydzi mieszkali w Polsce. kiedyś się tym interesowałem. Był ze mną NP , byliśmy na jakiejś wsi i pytaliśmy miejscowych o Żydów. Śmialiśmy się z ich sposobu gadania i wyrażanych przez nich pogłodów (delikatnie mówiąc niezbyt miło ich wspominali). Potem poprosiłem tego NP zęby mi dał jakiś dowód na to, ze pozyskuję prawdziwe informacje i ze naprawdę obcuję z nim. Za jakieś kilka sekund ujrzałem wielkie , grube drzewo wokół którego tańczył Żyd. Śmiesznie to nawet wyglądało. Nie śmiesznie było z rana , kiedy w google wpisałem hasło: Żydzi a drzewo , okazało się że Drzewo jest świętym symbolem Izraela. Wstrząsnęło mnie to mocno. Później dowiedziałem się o Kabale i jego związku z tym drzewem i o związku tego wszystkiego z ezoteryką. Może specjalnie ukazało mi się te drzewo , ze względu na moje ezoteryczne zainteresowania , a może chodziło o to że tak naprawdę my wszyscy mamy wiele wspólnego z tym drzewem , a może ja w poprzednim wcieleniu miałem jakiś związek z kultem Kabały czy po prostu z kultem religii żydowskiej. nie wiem sam tego wszystkiego , ale skądś zainteresowania Żydami się wzięły&#8230;&#8230;<br />
*<br />
<strong><br />
Zbyszek </strong><br />
Podobne grafiki robiliśmy z Wolfgangiem, przypominały one jednak bardziej amfiteatr i odnosiły się do strasznej choroby cialkofreni.Tradycyjne rysunki kabały męczyły mnie swoim geometrycznym układem. przerysowana idea w 3D na płaskim papierze.<br />
Patrze jednak na nią z wielkim szacunkiem, gdyż jest wspaniałą próbą usystematyzowania całości planów świata do kupy.<br />
Nie uwzględnia wypieranek ciałek, oraz masy wielu innych, peryferyjnych zjawisk, które my borujemy. Malujmy dalej to drzewo życia, doklejać kolejne gałęzie, lub wymieńmy roślinę na coś bardziej trafnego.<br />
Na tym rysunku, dobrze widać jak się warstwy kończą. Sunąc jaźnią do górnego jajka ( najdalsza z najdalszych podroży) tracimy warstwy świata. Wywołuje to zmianę stanów swiadomosci, gdyż w drodze do Boga, Emitera, tracimy substancje w której możliwe jest wytwarzanie danego cielska.<br />
Nie uwzględnia, dostrajania swiadomosci do rożnych planów jednocześnie, ale przecież to tylko rysunek, wizualizacja grubej idei na cienkim papierze:)<br />
Mnie zastanawia ciągle niechęć do badania stanów swiadomosci. Ludzie koncentrują się na górnych elementach rysunku, na Bogu, a olewają całkowicie dolne schodki. Ba, nawet drą psy na badaczach, bo to okultyści.<br />
Nie jest łatwo na tym świecie:)<br />
*<br />
<strong>Conchita</strong></p>
<p>Mnie buddyści rozwalili w temacie WJ <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Wszystko iluzja, nasza dusza, WJ to iluzja (co znaczy czytająvc po ludzku, że istnieje w sensie dualnym, czyli naszym rozumieniu, nasz umysł to trzyma), ale wg. ostatecznoego zrozumienia nie istnieje to wszystko &#8211; jest Dharmakaja &#8211; Prawda, poziom pełni który sobie kreuje.<br />
Przez trzymanie się tej koncepcji duszy/ WJ chyba spieprzyłam kluczowe doświadczenie mojego życia&#8230; <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> :)*<br />
<strong>*<br />
Roxane</strong><br />
qcze Conhi, napisz w tej kwestii coś więcej/jaśniej please&#8230;</p>
<p>bo w tym się ostatnio gubię &#8211; mam dwie bliskie przyjaciółki, obie buddystki od lat i jedna non stop o WJ mówi, a druga protestuje na dźwięk słowa &#8222;Stwórca&#8221;&#8230;</p>
<p>Dlaczego piszesz, że &#8222;spieprzyłaś&#8221;?</p>
<p>Ostatnio dochodzę do wniosku, że wszystkie te nazwy, funkcje itp. to tylko faktycznie wytwory naszego umysłu &#8211; musimy ponazywać, zrozumieć, opisać i nadać definicje, żeby się &#8222;zbliżyć&#8221;, a rozum chyba jednak niewiele z tym ma wspólnego. Ale w buddyźmie jestem cieniutka, nie wiem jak to sie z nim je wszystko<br />
*<br />
<strong>Conchita</strong><br />
Iluzja w sensie buddyjskim jest bardzo specyficzna: wszyscy zgadzamy się, że coś jest np. ten świat, ale w punktu widzenia ostatecznego poznania to iluzja <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  hahahaha! I tak należy czytać, że WJ to iluzja &#8211; w zasadzie jest, jak cała sambogakaja, ale to iluzja. Mi to najłatwiej zrozumieć gdy myślę o systemach przekonań, całych światach niefizycznych: w zasadzie są, żyje tam mnóstwo istot, które je postrzega wspólnie, doświadcza w nich, są dla nich rzeczywistością. Ale wystarczy coś w umyśle zmienić, zrobić miejsce na nowe, by zmienić te obszary, albo w ogóle je opuścić:). Czyli są, ale to emanacje umysłu/ducha, który w ten sposób postrzega siebie i uporządkował sobie istnienie na niższych planach.<br />
Wybaczcie, jeśli mieszam, ale buddystką jestem dopiero od stycznia i jeszcze mało oczytaną i nienaumianą&#8230;. <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>A zmarnowałam swoje doświadczenie, no dobra opiszę, miałam nie pisać, żeby sobie w ego nie ładować, bo tu nie ma żadnej mojej zasługi, raczej przeciwnie: przywiązanie do ego itp.</p>
<p>Spałam sobie w najlepsze śniąc intencję pomocy innym. Jakoś musiał to podłapać jakiś &#8222;bodhisattwa&#8221;, bo ktoś pomógł wstać mi z ciała. Wstałam z trudem i nic nie widzę, stoję w ciemności. Wtedy ktoś dotknął moich oczu i bez ich otwierania zaczęłam widzieć otoczenie. Wszystko było jakieś rozedrgane i gęste jak w wodzie, przy mnie ktoś stał, ale patrzyłam na tego z drugiej strony: dziwny facet o niebieskiej skórze, jakby jakiś pusty od środka, stał bez żadnych atrybutów (to dla tych, którym skojarzył się z Buddą Medycyny, na którego inicjację się specjalnie potem wybrałam). Szczerze mówiąc, nie miałam czasu się mu przyjrzeć, bo zaczął mówić, że nie istnieję jako oddzielne &#8222;ja&#8221;, oddzielna świadomość. Mówienie to nic, jego świadomość jakoś oddziaływała na moją, moja zaczęła się częściowo dostrajać. Po prostu nagle z całą oczywistością stwierdziłam, że jestem jak bańka powietrza w oceanie, który jest świadomością i wystarczy małe &#8222;pyk&#8221; żebym zlała się ze wszystkim w całość (co facet jeszcze głosem powtarzał, że nie istnieję). Poczułam, jak kruche jest to moje ja i poczucie oddzielenia. I być może zrobiła bym to &#8222;pyk&#8221; żeby poznać ten ocean, ale qrka musiało mi się przypomnieć. Nagle krzyknęłam: no, ale moment, a gdzie tu jest WJ? Dusza?????? (moje kochane WJ!!!) I wyprułam z miejsca (właściwie porwało mnie) w błyskawicznym pędzie. Znalazłam się na ziemi jako olbrzym wśród małych ludzi, który widzi daleko, ma bardzo szerokie horyzonty, wiedzę, ale&#8230;. oczy utkwione w ziemi i poczucie ograniczenia, wewnętrzną potrzebę wyzwolenia się z ograniczonego istnienia, które powoduje cierpienie. Ech&#8230;.</p>
<p>Zaraz potem byłam z powrotem w cielsku totalnie zszokowana z pełnym kryzysem, załamaniem się systemu przekonań (jak to: nie istnieję? nie ma mnie? jestem iluzją?????).</p>
<p>A teraz już nic nie wiem i nawet nie udaję, że jest inaczej <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>*<br />
<strong>Zbyszek</strong><br />
Borujemy z Wolfgangiem ten temat od paru lat. Ma on supr nauczyciela pana UP.<br />
<a href="http://www.holofeeling.com/">http://www.holofeeling.com/</a><br />
Najpierw opowiadał Woilfi, ze wszystko to iluzja, potem ze on jest mną, o teorii luster i ze mój NP-k to ja sam, wyższa jaźń tez ja, a t Bóg to ja. Na końcu nawet , ze Boga nie ma a ja jestem uwikłany w system przekonań i wszyscy znajdujemy się w jednym punkcie.<br />
Całkowicie uwolnił się od wyobrażeń, ze jest tylko to, co cale życie postrzegał, świat fizyczny Teraz wyćwiczył się w znaczeniach słowa i myśli za dziesięciu, rozbijając rdzeń wyrazów w strzępy. Coraz lepiej rozumie, co mówi i coraz sprawniej wnioskuje.<br />
Gdy tak mnie męczył tą iluzją, to spytałem się go przewrotnie. Czym się przejmujesz?<br />
Przecież mówiłeś mi o tym już rok temu. Czemu dalej przynudzasz ta iluzją. W twojej fascynacji skrywa się ciągle obawa. Nie wiesz jak do tego doszło i nie udało ci się świadome doznać stanu w którym to jest oczywiste.<br />
Ględzimy od lat, o rożnych stanach swiadomosci, dymensjach w których istniejemy. Szukamy drogi, by je wszystkie przeżyć i poznać. Nie zmienia to wlasciwie niczego, gdyż za każdym razem i tak lądujemy znowu w ciele fizycznym, wspominając jak było gdzie indziej.<br />
Gdy mowie mu, ze ciągle mi ktoś gdera w głowie i nie wiem za bardzo kto to jest, to on zniecierpliwiony odpowiada, ze to ja sam robię. Bo ON to ja.<br />
Znam już siebie na wiele sposobów, w których się zmieniam. Raz głupieję a raz pęcznieję w rozumie. Już mnie to jakoś nie dziwi. Zastanawia mnie za to, jak ja to robię i w czym to robię.<br />
Jest moment który daje w kość. Gdy przefazuje mnie w ciało przyczynowe. Tracę ego, tracąc pamięć o sobie. Ciągle jednak jestem sobą choć już trochę innymi. Ciało niefizyczne mnie przygłuszają. Rowniez mentalne to robi. To co ignoruje w świecie fizycznym staje się tam jedynym. Wola, ruch mojej uwagi, mało znaczące w fizyku, są jedynym co mi pozostaje. Czy się tym wtedy martwię?<br />
Nie skądże, ani trochę, gdyż duchowe mnie oszałamia, jest fajniejsze. Gdy darłem jeszcze wyżej to zamierałem w bezruchu. Cos się działo, traciłem ruch w sobie i stawałem się jedynie świadomą siebie jaźnią. Masakra, pomyślicie. Zbychu się zarżnął i go nie ma☺.<br />
Wtedy coś się mi przytrafia, co jest moja indywidualna śmiercią. Nie jestem już sam. Jesteśmy więcej. Podglądam jeszcze większą wole, mogąc jej współtowarzyszyć. Gdzie dotarłem, tego nie wiem za bardzo. Z tych podróży zabrałem ze sobą tego kogoś do fizyka. To jest ta właśnie osoba, która mi ciągle nadaje w głowie. Udostępniam tej cześć mnie, poprzez mnie przyzwalając na ingerencje w świcie fizycznym. Nie rozumie często co i dlaczego to robi. Czasami mi coś skapnie z okolicznosci, gdy za bardzo jęczę,<br />
Jeśli sytuacja jest ciężka, to udostępniam właśnie tej mojej gderającej części, moje ciała niefizyczne. Obserwuje wtedy, jak w teatrze, ich groteskowe ruchy, sterowane z zewnatrz mnie.<br />
Łatwiej mi się teraz żyje, gdyż moje interesy są wlasciwie nie takie już moje.. Z kostuchy się śmieję, iluzją się nie przejmuje, zastanawiając ciągle jak Ja , to znaczy On to wszystko robię.<br />
Pozostaje mi wlasciwie jedynie usprawnienie tego co jest, no tą, tą iluzja☺<br />
W czasie odzyskiwań , rozmawiamy z napotkanymi osobami właśnie o tej iluzji, o zmiennych stanach swiadomosci.<br />
Jeśli sytuacja jest ciężka i przekracza moje doświadczenie, to udostępniam moje ciała niefizyczne przewodnikowi, lub właśnie tej mojej gderającej części mnie samego. Obserwuje wtedy, jak w teatrze celowe ruchy moich ciał, uważając bym własną myślą nie zmienił za bardzo scenariusza.<br />
Podobnie mam w ustawieniach hellingerowskich. Tutaj akcja toczy się bardzo dynamicznie. Pojawiają się w moim pobliżu rożne osoby, przywołane próbą rozwiązania konfliktu. Tutaj muszę uważać. Gdy wpuszczę w siebie kogoś, udostępniając mu  ciała subtelne, to najczęściej  wykorzysta to do rozwiązania własnych problemów, zajmując sobą uwagę ustawiających. Jedynym rozsądnym wyjściem jet wtedy zamrożenie dla publiczności mojej woli i podporządkowanie się swojej wyższej części.</p>
<p>*<br />
<strong>Asha</strong></p>
<p>To niesamowite! coś bardzo podobnego widziałam w swojej wizji jakiś czas temu, w czasie słuchania któryś z hemi-syncow. Wizja ta pojawiła się bez żadnych uprzednich intencji.</p>
<p>Moim wyobrażeniem było morze nocą z wodospadem, zaraz dołączyła do tego wizja fioletowo-niebieskich wypustek (bardzo podobnych do tych na stronie o holonach mu6), zebranych w grupie i połączonych u dołu w jedno. Towarzyszyło temu nietypowe uczucie świadomości jednostek zawieszonych w przestrzeni, które stanowiły te wypustki i jednocześnie świadomości jedności, jaką tworzyły. Były sobą i jednocześnie całością, i to dokładnie opisuje definicja holonu (od &#8222;whole&#8221; &#8211; całość i jednostka/część zarazem). Odczucie w tej grupie było niesamowite!</p>
<p>Najważniejsze właśnie było to samo odczucie, do którego często wracam. Dalsze skupienie się na tej wizji prowadziło do wniosków, że obraz ten można przełożyć na ludzkość, a dalej, na każdy inny aspekt tego wszechświata. A więc idąc dalej tym tropem, my także stanowimy swego rodzaju wypustki, ale u podstawy jesteśmy wszyscy połączeni w jedność, stanowimy jedność. Owa &#8222;meduza&#8221; to nie jakiś osobny byt, każdy z nas jest nie tylko jej częścią, jesteśmy ową meduzą, jednocześnie zachowując swoją obecną tożsamość. Pasowałoby tu powiedzienie (chyba Monroea), że całość to znacznie więcej niż suma poszczególnych części. Tak to widzę pod kątem własnych doświadczeń.</p>
<p>Wizja sama w sobie jest przepiękna i niesie wspaniałe odczucia emocjonalne. Jakby powrót do Tego domu.</p>
<p>Znalazłam też rysunek, który zrobiłam jakiś czas przed wizją, który by też taką strukturę określał.<br />
Przedstawiał on grupę pojedynczych półkul, czyli osób/ jednostek, które umieszczone na powierzchni morza zdają się być osobnymi istnieniami, jednak pod powierzchnią wszystkie łączą się w jedno. Majańskie In Lakeh, jesteśmy wszyscy jednością i sobą wzajemnie.</p>
<p>Myślę, że ta wizja zawiera bardzo istotny przekaz i gdyby popracować nad tym, nad świadomością bycia jednością z wszystkim, to odczuwanie życia i siebie samego bardzo mocno by się zmieniło. Bo czym innym jest pojedyncze odczucie, do którego wczuwa się człowiek w wizji, a co innego zakorzenienie tej świadomości na dobre. To przerysowuje cały świat z nowej perspektywy i wtedy patrząc na innych widziałabym po prostu inne wypustki mnie <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  (nie wiem czy da się zrozumieć coś z tego co piszę?).</p>
<p>Hmm to tyle z moich doświadczeń, które przypomniały mi się po przeczytaniu części tego wątku. Strona o holonach także bardzo mnie zaciekawiła, dzięki za linka <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Muszę o tym więcej poczytać.</p>
<p>Aha, nie wiem czy kojarzycie, ale w Muminkach były takie specyficzne stwory, które właśnie bardzo przypominają mi kształtem holony <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
*<br />
<strong>SORROW</strong></p>
<p>Też miałem dzisiaj niezwykle rozbudowane sny ,wizjonerstwo i wogóle szatan był w moim telewizorze <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Jak zwykle podczas projekcji włóczyłem się po blokowiskach szukając jakichkolwiek aspektów . Kiedy znalazłem się w jakimś wieżowcu na parterze przy wejściu czekały na mnie dwa podejrzane typy . Osoba z którą tam byłem emanowała ogromną miłością, spokojem , a ja czułem z nią jakąś szczególną więź . Typy zrezygnowały z ataku , chociaż wyczułem ich zamiar .Odeszły złagodzone samą obecnością tej istoty ( chyba to była babka ,ale nie jestem pewien <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  .<br />
Dziwne te odczucia były &#8211; jak zwykle nieosiągalne w realnym życiu &#8222;&#8221;na codzień&#8221;&#8216; ,chyba ,że oddał bym się codziennej wielogodzinnej medytacji , albo uwierzył w istnienie jakiegoś indyjskiego bóstwa .<br />
(pomagają mi w medytacji,ale i tak w nie nie wierzę <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
*<br />
<strong> Asha</strong></p>
<p>Przypomniało mi się jeszcze coś innego o podobnych holono kształtach.<br />
Łącznikiem mogłoby być założenie, że wszystko odzwierciedla się we wszystkim. Tu parę ciekawych video jak np. pozornie niewinna skrobia kukurydziana reaguje na fale dźwiękowe. Wpływ fal na materię. Przełożenie teorii holonów na obraz w materii?<br />
<a href="http://www.oobe.pl/park/index.php?showtopic=4976&amp;pid=61683&amp;st=0&amp;#entry61683">http://www.oobe.pl/park/index.php?showtopic=4976&amp;pid=61683&amp;st=0&amp;#entry61683</a></p>
<p>Pierwszy link ze skrobią, drugi jeszcze fajniejszy z płynem magnetycznym, który został poddany falom dźwiękowym, określonej wibracji przestrzeni. Warto zobaczyć! <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>http://www.youtube.com/watch?v=F2i-IPiuCwk&#8230;feature=related</p>
<p><object width="640" height="505"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/qX6clRC21vo?version=3"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/qX6clRC21vo?version=3" type="application/x-shockwave-flash" width="640" height="505" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/wyzsza-jazn-3_2580.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Egzorcyzmy</title>
		<link>http://cialka.net/egzorcyzmy_2400.html</link>
		<comments>http://cialka.net/egzorcyzmy_2400.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Feb 2010 20:24:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bruce Moen]]></category>
		<category><![CDATA[EKSPERYMENTY]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=2400</guid>
		<description><![CDATA[1.- Egzorcyzmy Eugene Maurey. 2,-Relacje:Zbyszek, Ajzis26, Sosna, Sorrow, Leon, Rugwa. * 1,- Autor spisał w tej niepozornej książeczce swoje trzydziestoletnie doświadczenia z odzyskiwań zmarłych. Z jego badan wynika , ze co 6 ezoteryk jest opętany. Nie myślcie o diabłach ziejących &#8230; <a href="http://cialka.net/egzorcyzmy_2400.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><em><strong>1.- Egzorcyzmy Eugene Maurey.</strong><br />
<strong>2,-Relacje:</strong></em>Zbyszek, Ajzis26, Sosna, Sorrow, Leon, Rugwa.<br />
<a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/02/zmarli1.jpg"><img class="size-medium wp-image-2427 aligncenter" title="zmarli" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/02/zmarli1-215x300.jpg" alt="" width="215" height="300" /></a><br />
*<br />
<strong>1,- </strong>Autor spisał w tej niepozornej książeczce swoje trzydziestoletnie doświadczenia z odzyskiwań zmarłych. Z jego badan wynika , ze co 6 ezoteryk jest opętany. Nie myślcie o diabłach ziejących siarka, nasrożonych demonach, czy jakichś innych strasznych bytach. Przez nas przeprowadzane odzyskiwanie zagubionych aspektów zahaczają również o jego definicji opętania. Ten niezwykły egzorcysta, skoncentrował się na osobach ze zwielokrotniona osobowością. W czasie hipnozy możliwe jest wyszczególnienie wielu osobom, nawet kilkadziesiąt rożnych ja, z odmiennym charakterem.<span id="more-2400"></span><br />
Gdy manifestowały one swoja obecność, to następowały wielgaśne zmiany w ciele gospodarza.<br />
Nagle pojawiała się w kimś cukrzyca lub alergia. Potrafił się nawet zmieniać wzrok człowieka. A wiec nie żarty z tymi zwielokrotnionymi ludźmi.<br />
Do czego zmierzam.?<br />
Sam często wchłaniałem już w siebie rożne osoby. Niektóre z nich, pozostawały we mnie trochę dłużej. Nie zawsze, od razu spostrzegałem ich obecność. Obserwowałem swoje zachowanie i zachodzące we mnie zmiany.<br />
Nie było mowy o jakichś częściach, miałem w swoim planie gości. Ba, co rusz mi się to zdarza☺</p>
<p>Myślę , ze wielu z nas ma podobne doświadczenia, nie zwracając za bardzo uwagi na swoje zmiany nastroju, czy postępowania.</p>
<p>Rozpocznijmy ćwiczenia z oczyszczeniem nas samych. Doszukajmy się w nas dołączonych rożnych czyichś elementów( programy czy energie) jak i świadomych jaźni, które zadokowały w naszym umyśle.<br />
Wspaniale ćwiczenia na samoobronne astralna☺<br />
Wróciłem właśnie z urlopu z nart. Gdy bylem zmęczony to złączyłem się z kimś w Alpach i pomknęliśmy pełni energii, beztrosko wspólnie na nartach.<br />
Po ostatnich śnieniach , Sosna wspominała o mówiących do niej glosach w realu.<br />
Czym one są i czy są dla nas niebezpieczne?</p>
<p>W tym ćwiczeniu szukamy naszych zagubionych aspektów, naszych słabości, przypominając sobie miażdżące nas chwile, w których się nieporadnie kompromitowaliśmy. Szukamy przyczyny tego zachowania i starajmy się doszukać źródła tego niemądrego postępowania. Może znajdziemy w cieniu naszego umysłu, jakieś obce Ja,- sprawce, lub czyjeś aktywującej się sugestie.</p>
<p>Wielokrotnie za naszym niezrozumiałym postępowaniem, skrywają się inni, często wolne od ciała niefizyczne jaźnie, krnąbrne , bez obaw o konsekwencji własnych czynów.<br />
Wyśledźmy ich obecność w naszym umyśle. Chwile w których robimy coś bez troski o konsekwencje, są często tym momentem, w którym musimy być szczególnie ostrożni.<br />
W tym ćwiczeniu uzdrawiamy własny umysł jak i naszych znajomych. Staramy się dociec do źródła agresji, jak i wszelkich przejawów nieporozumień.<br />
Gdy uda się nam je zwizualizować, to prosimy o opuszczenie ich naszego umysłu, czy umysłu znajomych. Przywołujemy przewodnika i prosimy go o pomoc, wyobrażając go sobie w białym świetle.<br />
Może trafimy jedynie na nasze przyzwyczajenia, z którymi się wreszcie rozprawimy.<br />
Gdy dotarłem wczoraj w zapchane we mnie miejsce, to zrobił mi się niezwykle luźno i przeżyłem najdłuższy świadomy sen jaki kiedykolwiek mi się przytrafił.<br />
Chciałbym sprawdzić naturę wchłanianych prze ze mnie jaźni. Miejsce w którym się doczepiają, jednym słowem jak to one robią i po co to robią.<br />
Pisze w pospiechu i mam nadzieje, ze czytelnie sformułowałem cel naszej wyprawy, skierowanej do wnętrza samego siebie. Na dniach spisze relacje, z moich spotkań, z zaprzyjaźnionymi jaźniami, które się o mnie otarły, proponując parę interesujących tematów pod nasze przyszłe wypady mentalne.<br />
Co jest Ważne!!<br />
Jeżeli znajdziemy coś, co nas zaniepokoi , konieczne jest poproszenie przewodnika o pomoc. Przy malej swiadomosci w eksploracjach, nie mamy wglądu w zakulisowe zjawiska. Konieczne jest odprowadzanie problemu do światła, tz, zakończenie uzdrawiania:) Wyobrażamy sobie pomocnika, stojącego obok nas, albo obok wizualizowanego aspektu, który pragniemy uleczyć<br />
Gdy to robimy, to tworzymy naładowany energia myśloksztalt, którym mogą się posłużyć wyższe byty.</p>
<p><em>Lot do własnego wnętrza w poszukiwaniu obcych bytów i zapodzianych w nas czyichś sugestii.<br />
Niedziela 22 godz, Eksperyment prowadzimy cały tydzień.<br />
Zapraszam chętnych.</em></p>
<p><em><strong>Relacje:</strong><br />
Zbyszek:</em></p>
<p><em>Szukanie znaczących dla mnie wspomnieni zajmuje mi już tydzień. Doszukałem się wiele przygód, które juz dawno zapomniałem i nie doceniałem ich znaczenia w moim życiu.<br />
Utknęły w moja pamięć, kształtując moja osobowość.<br />
*<br />
Obudziłem się w starym mieszkaniu z dzieciństwa.<br />
Ha, teraz posprawdzam co się kiedyś działo. Podchodzę do drzwi, pragnąc przez nie przeniknąć. Twarde, nie puszczają. Dotknąłem zamek, by go otworzyć, wszystko znika.<br />
Na ulicy rosną te same, jak kiedyś, przepyszne akacje. Odstraja mnie od astrala, Krotka przerwa.<br />
Czuje jak idę, w mentalnym ciele, w stronę okna zobaczyć jak się sprawki maja na podwórko.<br />
Przy samym oknie, dostrajam się ponownie do widzianego. Słyszę opiekuna. Wyciągam oczy na sznurku i przyglądam się 3 drzewom. Rozrosły się jak na filmie Awatar. Grube i przerysowane liście sięgają prawie ziemi, świecąc fluorescencyjne jak na moich obrazach.<br />
Ooo, ale drzewiska, jeszcze takich nie widziałem,- ściąga mi wzrok w stronę 3 reflektorów, zakopanych w ziemie, oświetlających konary drzew na zielono.<br />
Ktoś za plecami, zwraca mi  uwagę na te lampy.<br />
TAK.<br />
Idziemy ulica, pojawia się znajomy, stoi spoglądając w przestrzeń.<br />
Lustruje parę ulic po starym osiedlu. Dwóch chłopaków się tłucze naprzeciw posterunku milicji, jaki kiedyś prze Pilczanką.<br />
Kucając, obserwuje rozstępujący się asfalt. Wypływa z niego strumyk. Ulica pulsuje życiem, pokrywając się zielenią.<br />
Deko ciemnieje i znajduje się w jaskini platońskiej.</em></p>
<p><em>Cienie pląsają po ścianach, rejestrując rozgrywające się gdzieś zdarzenia.<br />
Dołączają do nich żmije. Te same, których się balem w dzieciństwie. Wtedy się chowały miedzy łóżkiem a ścianą. Tato mi o tym powiedział. Żartując, chciał mnie odstraszyć od wpychania tam reki.<br />
TAM NIE WCHODŹ:<br />
Ale przecież chciałem do piekła, by zobaczyć……<br />
STARCZY CI, TO CO JUŻ WIESZ.</em></p>
<p><em>Gdy się obudziłem, przypomniałem sobie, ze te 3 drzewa usiekałem za zgoda sąsiadów, bo liście okna zasłaniały. Wzdłuż całego osiedla ludzie obdzierali drzewa z kory, bo nikt ich nie chciał.<br />
Te 3 reflektory w ziemi to moje oczy, pamiętające jak je obdzierałem, pojawia się myśl w moim umyśle.<br />
*<br />
Wybrałem się do Sosny. Jej dobra znajoma spadła z balkonu. W mieszkaniu, w czasie budowy, nie zabezpieczono krawędzi.<br />
Dobrze pamięta to zdarzenie, obciążając się śmiercią przyjaciółki.<br />
Siedzimy na balkonie. No chodź, nie bój się, mowie do pojawiającego się cienia.<br />
Spadniemy razem. Unoszę się przy balkonie, zachęcając słodko do lotu z balkonu. Opiera się, nie chce, pełna obaw.</em></p>
<p><em>Spadamy, bum… rozkraczając się na chodniku.<br />
No przecież nie było tak strasznie.<br />
Cień wpada w panikę i błyskawicznie wraca do mieszkania.<br />
*</em></p>
<p><em>U znajomej tarocistki, wpadają z łomotem we mnie 3 jaźnie. Jeden się wydziera, jak  wariat. Udziela porady, bo coś tam źle robi.<br />
Gdy wykrzykiwał, milkłem, wczuwając się w jego zacietrzewienie.<br />
No dobrze , mowie do niego. Zostań sobie, ale siedź cicho, bo obciachu mi narobisz.<br />
Później wyprosiłem go, gdyż nie robił zbytnio postępów i co rusz wyskakiwał ze swoim,- jak niewyparzony..<br />
*<br />
Leże na podłodze i proszę o uwolnienie ze wszystkich bytów jakie mogą we mnie siedzieć.<br />
MÓWIŁEM BYŚ ZACZEKAŁ.<br />
Ale to konieczne, wyczytałem w książce, bo prana się mi wykończy, zabiorą mi !!<br />
NO DOBRZE.<br />
Czuje delikatne oderwanie się czegoś z pleców.<br />
Ha .myślę sobie , będę sam, teraz pożyje.<br />
Leząc, stwierdziłem , ze nie chce mi się malować, czy robić czegokolwiek.<br />
Gdzieś w umyśle drze się coś,<br />
TO JA MAM TERAZ MALOWAĆ?<br />
Ilu was tu jest?<br />
Widzę rozlazłe palety, zapchane cieknącą farba i grzęznę w niechęci do kolorów.<br />
Co ja narobiłem!!<br />
Ogarnia mnie brak zainteresowania czymkolwiek i dziwny bolesny ucisk, wiążący mnie w bezruchu.<br />
Mogę jedynie leżeć, bo nic się nie chce, brak mi energii,<br />
Eeeej, ty tam wracaj, już nie chce być sam.<br />
Ja tylko tak!!!<br />
A który objadał się wczoraj lodem przed zaśnięciem?<br />
Nie to nie ja, to on!!!<br />
A ja, którym z was jestem, pytam już trochę niepewnie. A wlasciwie, to kiedy ja jestem, poprawiam pytanie, skłonny do ugody:)<br />
Po chwili, gdy wstałem z podłogi, pulsowałem przyjemnym gorącem na całym ciele, pełen ochoty do dalszych przygód.</em></p>
<p><em>Herbina:</em></p>
<p><em>Nie wiedząc o jej sugestii, następnego dnia, stwierdziłem, ze tracę czas na malarstwie sztalugowym. Powinienem zrobić coś porządnego. Zacząć znowu porzucone malarstwo ścienne,- rozpierający mnie entuzjazm do wielkich powierzchni i zniechęcenie od przygotowanego wczoraj płótna.<br />
Ale co mam malować? Nie mam przecież teraz żadnego zlecenia, pomyślałem, odrobinę zaskoczony. Odparłem, to spontaniczne pragnienie, ożywiając ponownie zainteresowanie do tego co wcześniej zaplanowałem.<br />
W momencie , gdy Herbina płatała mi figla, to doskonale ja odczulam, wpadając w trans. Wysłałem jej potwierdzającego połączenie maila. Nie słysząc jej intencji, wyczułem jej obecność w moim pobliżu.<br />
Możliwe, ze bylem zbyt zajęty by zrozumieć wsysana przez nia treść. Uaktywniła się ona pomimo tego dzień później.<br />
Gdy dostałem od niej wyjaśnienie, roześmialiśmy się serdecznie, ze się tak nabrałem.<br />
Herbina wysłała w eter intencje, bym namawiała jej wspaniałomyślnie obraz na ścianie:)</em></p>
<p><em>ajzis26<br />
01.03.2010 &#8211; 11:18<br />
Zafascynowana podróżą do własnego wnętrza, położyłam się już po 21 i nic <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' />  Zasnęłam bardzo szybko może dlatego że ten weekend miałam ciężki. jednak miałam niesamowity sen, który udało mi się zapamiętać. Śniły mi się kręte schody, po których zbiegałam w dół, na dole było pełno różnych korytarzy, a ściany były w rzeźbach, piękne wyrzeźbione różne postacie ale niestety nie pamiętam jakie. Nie mogłam z tego labiryntu wyjść zaczęłam błądzić. Nie wiedziałam gdzie jestem i jak mam się wydostać na zewnątrz, zaczęłam wołać o pomoc i po chwili usłyszałam głosy. Podążałam kierunku tych głosów, ktoś mnie wołał, coś mówił był to głos bardzo łagodny i spokojny. Szkoda, że nie pamiętam treści tych słów. Udało mi się wydostać na zewnątrz, znalazłam się w bardzo pięknym miejscu, dziwne uczucie mnie ogarnęło, miałam wrażenie że to miejsce znam, i że już tam kiedyś byłam. Niestety nie pamiętam co było dalej. Dziś spróbuje jeszcze raz:)</em></p>
<p><em><strong>Sosna</strong><br />
01.03.2010 &#8211; 20:57<br />
Zasnelam dosc pozno przejeta ta podroza <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  &#8230;..<br />
Snilam piekny sen&#8230;.juz od bardzo dawna nie widzialam tak sielskiego krajobrazu&#8230;piekne laki&#8230;w porze letniego kwitnienia ,gdzie wzrokiem siegnac kolorowe trawy,kwiaty polne&#8230;wysokie po kolana&#8230;szlam,a wlasciwie brnelam w ich gestwinie&#8230;..zmierzalam gdzies(?) &#8230;nie wiem gdzie &#8230;.tylko wokol nie bylo nic innego widac jak zielen kolyszacych sie traw&#8230;.az po horyzontu kres&#8230;i szlam raz w jedna &#8230;to znow w druga strone&#8230;zawracalam &#8230;rozgladalam sie &#8230;i choc bylam usmiechnieta i wlasciwie radosna&#8230;to jednak bardzo niespokojna&#8230;..niepokoj ten przerodzil sie pozniej w lek&#8230;.a nastepnie w paniczny strach&#8230;.nie wiedzialam dokad pojsc&#8230;w ktora strone(???)&#8230;.wszedzie trawa&#8230;trawa &#8230;trawa&#8230;..zaczelam biegac &#8230;.a krajobraz zaczal sie przyciemniac&#8230;.czy nadchodzila burza tego nie wiem,nie pamietam&#8230;ale robilo sie coraz ciemniej&#8230;zaczelam biec&#8230;.poczulam wiatr &#8230;byl coraz silniejszy i wtedy pomyslalam &#8230;.&#8221; ooo Boooze zgine tu wsrod traw &#8230;i nikt mnie nie znajdzie&#8230;&#8221; &#8230;&#8230;balam sie panicznie&#8230;.<br />
&#8230;..i z takim wlasnie lekiem obudzilam sie rano&#8230;.i choc sen byl piekny w krajobrazie,to jednak pozostal niepokoj&#8230;&#8230;</em></p>
<p><em>Zobacze co bedzie dalej&#8230;&#8230;<br />
<strong><br />
SORROW</strong><br />
02.03.2010 &#8211; 07:52<br />
Hehehe, wczoraj krótkie sugestie przed zaśnięciem i w nocy masa, masa chodzenia i szukania po różnych dziwnych miejscach &#8230; Przyznać się , kto mi towarzyszył i oprowadzał <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </em></p>
<p><em><strong>Sosna</strong><br />
02.03.2010 &#8211; 23:46<br />
Wczoraj wieczorem sielska zielen lak zmienila sie w jakies pomieszczenie&#8230;moze mieszkanie kamienicy&#8230;nie pamietam dokladnie&#8230;.pojawily sie dwie postacie z mojej przeszlosci&#8230;.bylam swiadkiem ich dosc zazylej rozmowy&#8230;.choc tak naprawde wiedzialam ,ze jest to raczej maloprawdopodobne ze wzgledu na rywalizacje owych person&#8230;.przypatrywalam sie im z pewnej odleglosci pelna podziwu&#8230;.ale tak jak poprzedniej nocy&#8230;tak i tym razem pojawila sie jakas wewnetrzna obawa,lek przed tym ,co moze wyniknac z dialogu znajomych&#8230;.bojac sie coraz bardziej ,zatapialam sie w rosnacy na moim ciele pulower&#8230;byl coraz szerszy i dluzszy&#8230;jakby ktos na mnie konczyl robotke reczna ,dorabiajac coraz to wiecej &#8230;.olbrzymi golf przyslonil mi twarz pod same oczy ,tak ze moglam jedynie zerkac znad jego fald co sie bedzie dalej dzialo&#8230;..<br />
&#8230;.obudzilam sie &#8230;.nic wiecej nie pamietam ,a jak sama &#8222;klasyka gatunku &#8221; podpowiada,jestem babsko -ciekawa:) &#8230;.wiec &#8230;.nie pozostaje mi nic innego ,jak poplynac w glab siebie ponownie..:)</em></p>
<p><em><strong><br />
Zbyszek</strong><br />
03.03.2010 &#8211; 08:25<br />
E, znowu się podpięłaś do moich symboli. Przecież wczoraj rozmawialiśmy długo o wypadku z balkonu. Dlatego pewnie ten sweter.<br />
Dostałem niedawno wielgaśny sweter, ręcznie robiony, od teściowej, biały z grubej wełny. Gdzieś w środku siebie wierze, ze on mnie osłania, bo strasznie ciepły. Właśnie przedwczoraj zona go wyprała i powiesiła w ogrodzie na noc.<br />
Gdy zobaczyłem go rano zamarzniętego, ze stwardniałymi rękawami , to aż coś we mnie zakipiało z rozpaczy.<br />
Tak spontaniczne reakcje unaoczniają mi, pielęgnowane prze ze mnie symbole. Na imprezkach ze znajomymi częstujemy się nimi, jak kieliszkiem szampana:)<br />
Gdy rozmawialiśmy o mojej córce, to ona w tym czasie , jak gapa, jakoś zapodziała kartę kredytowa przy kasie.<br />
Myślę sobie, ze ta telepatia jest do bani. Pewnie jest lepiej, gdy cala populacja jest w niej wprawiona, wtedy są przygotowani i bardziej ostrożni.</em></p>
<p><em>Ha ,ha , dzisiaj jechałem samochodem na odczyt Darka do Dolnego Brzegu . Kronopio mnie zrobił na szaro i pokręcił adres. Gdy dzwoniłem do niego, to komórka wariowała. Raz zaplatałem się samochodem w jakieś ogródki. Chwyciłem auto i poniosłem trochę na plecach. Na odczyt nie dojechałem, gubiąc się po drodze, w ciemnych miastach bez nawigacji.:(<br />
Samochodziarze maja dobrze. Maja osłonkę, w której mogą siedzieć i się chronić przed ciemnością. Spotkałem jakieś staruszki w ciemnicy, proszące o pomoc.<br />
A ja wykrętnie jak nawiedzony, nie mogeeeeeę muszę na zlot!!!<br />
&#8230;&#8230;.<br />
*<br />
<strong>leon</strong><br />
03.03.2010 &#8211; 12:41<br />
Jeżeli idzie o jazdę samochodem ,to ja dzisiaj też jechałem/ale nie bardzo wiem dokąd/,w pewnym momencie zorientowałem się że nie zapaliłem świateł i nic nie widzę,więc je zapaliłem ,ale okazało się że i tak nic nie widzę-dopiero jak wystawiłem głowę na zewnątrz nad przednią szybę/musiał to być samochód bez dachu,a może miał szyberdach/to zaczałem dobrze widzieć i jakoś udało mi się jechać do celu,kiedy nagle ktoś w tak niebezpiecznych warunkach mnie wyprzedził,wtedy próbowałem zachamować ,ale hamulce jakoś nie łapały,więc postanowiłem hamować silnikiem i już miałem redukować bieg,ale się obudziłem.</em></p>
<p><em>*<br />
<strong>rugwa</strong><br />
03.03.2010 &#8211; 14:56<br />
Od soboty prześladują mnie sny z domem dziecka i uwięzionymi zwierzętami. Czuję, ze mają one związek z naszym eksperymentem, ale jeszcze dokładnie nie przeanalizowałam ich znaczenia.<br />
MOTYW Z DOMEM DZIECKA<br />
Jestem uwięziona w domu dziecka. Znalazłam się tam przez przypadek, a już wszyscy uznali, że tam przynależę. Nie mogę uciec, bo wokół tego miejsca są siatki, które wyglądają jak klatki, a tych siatek pilnują psy. Jestem w desperacji, bo koniecznie chce się stamtąd wydostać. Stwierdzam, że walę psy i próbuję ucieczki.. Okazało się, że jeden z „groźnych” psów zamiast mnie gryźć, uniemożliwiając ucieczkę, liże mnie po łydce <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
W dzisiejszym śnie byłam pracownicą domu dziecka. Późno w nocy przyszły do nas 3 dziewczynki w wieku od 20 lat do 5. Dziewczynki te uciekły z domu, mówiły, że rodzice je maltretowali na różne sposoby i nie mogą tam wrócić. Od razu rzuciłam wszystko czym byłam zajęta i zaczęłam je przytula i pocieszać. Kierowniczka domu dziecka stwierdziła, że nie możemy ich zatrzymać w naszej placówce, bo potrzebne są odpowiednie papiery i na razie zwrócimy dziewczynki rodzicom, a potem zobaczymy, co da się zrobić, żeby u nas zostały. Nie mogłam wręcz uwierzyć w postawę kierowniczki – przecież to dzieci, ludzie, żywe czujące istot, które jeśli wrócą do domu, mogą już nie doczekać prawnego dochodzenia kierowniczki. Na szczęście pod moją namową kierowniczka uległa i dzieci zostały u nas.<br />
Co prawda później okazało się, że są terrorystkami czy kimś w tym rodzaju, ale to już bardziej bym podciągnęła pod wpływ gier na moja podświadomość niż związek z eksperymentem. I tak dla ścisłości: nie wychowałam się w domu dziecka i nie jestem adoptowana, pochodzę z normalnie patologicznej emocjonalnie rodziny.</em></p>
<p><em>MOTYW ZWIERZĄT ZA KRATKAMI<br />
Pierwsza scena to ta z domu dziecka, która wcześniej opisałam, gdzie dwa psy pilnowały klatek z dziećmi. Na drugi dzień, a raczej noc śniło mi się, że chodzę po przewoźnym małym zoo. Białe małe baraki ze zwierzętami, a w środku: konie, psy, zwierzęta dla polskiego klimatu egzotyczne, świnki morskie w klatkach, w których nie mogły się praktycznie ruszyć. Były tam tez gigantyczne świnki morskie – jedna z nich podeszła do mnie i polizała mnie po łydce(znów ten sam motyw co wcześniej z psem), a nawet trochę chwyciła mnie swoimi wielkimi zębami, ale żadna krzywda mi się nie stała.<br />
Zwierzęta w tym dziwnym zoo były bardzo smutne i osowiałe. Pytałam się kobiety, która prowadziła zoo wraz z mężem, czy nie może uwolnić tych wszystkich zwierząt. Odpowiedziała mi, ze nie, bo musi interes podtrzymywać. Ważniejsze są dla niej pieniądze niż życie i szczęście tych wspaniałych istot.</em></p>
<p><em>W dzisiejszym śnie zabrałam malutkiego kotka mojej znajomej ze szkoły średniej i jej koleżankom, które tego koteczka maltretowały. Koteczek był naprawdę malutki – wielkości palca u dłoni, większy już nie urośnie. Koteczek bez problemu akceptował mnie i Draqa (który zresztą towarzyszy mi w każdej z opisywanych przeze mnie przygód). Gdy koteczek przytulał się mocniej do mnie, to sprawiał mi ból, ponieważ wbijał mi metalowe pręty w ciało, np. w palca u dłoni. Koteczek miał jakby „wbudowaną” w swoje małe ciałko metalowe pręty, które po odpowiednim ułożeniu tworzyły wokół niego okrągłą prętową klatkę. Koteczek, widząc koleżankę, od której wcześniej go zabrałam wpadał w panikę i wariował – do tego stopnia zmieniał się jego stan emocjonalny, że nawet wyrastały mu maleńkie różki na głowie.</em></p>
<p><em>Te wszystkie klatki to właśnie wpływy zewnętrzne na moją rugwianą istotkę, to ograniczenia wolności w pewnym sensie. Myślę, że sny mówią o emocjonalnym spustoszeniu, które wywołały we mnie normy i zasady społeczne oraz przekonania „mądrych dorosłych” na temat dzieci i zwierząt. Niestety dzieci i zwierzęta pomimo swojej wrażliwości są traktowane jak towar drugiej kategorii, bezwartościowe przedmioty, z których można zrobić swoje zabaweczki albo wykreować na swoje własne podobieństwo. Ciągłe ograniczenia wolności w środowisku, w którym nie ma miejsca na proste niewinne uczucia (właśnie takie jakie prezentują dla mnie dzieci i zwierzęta) powodują, że żeby dopasować się do reszty sama stałam się po części zombiakiem, kierującym się tylko tym, co jest na zewnątrz, a nie tym, co wypływa z wnętrza. Proces odzombiania rozpoczęłam już jakiś czas temu, sny pokazały mi, że oprócz oczyszczania swojego serca potrzebna jest mi także odporność na zewnętrzne wpływy, bym już nie czuła nacisku, żeby wrócić do krainy wiecznego nieszczęścia i depresji pogoni za nietrwałą materią.</em></p>
<p><em><a href="http://video.google.com/videoplay?docid=-4404415361043892859#"></p>
<p><embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://video.google.com/googleplayer.swf?docid=-4404415361043892859&amp;hl=en&amp;fs=true" style="width:640px;height:518px" allowFullScreen="true" allowScriptAccess="always" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/egzorcyzmy_2400.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rok 2012</title>
		<link>http://cialka.net/rok-2012_1825.html</link>
		<comments>http://cialka.net/rok-2012_1825.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 Dec 2009 10:06:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[EKSPERYMENTY]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=1825</guid>
		<description><![CDATA[Relacje uczestników niefizycznej eksploracji: Sorrow Aloha Zbyszek sorrow: Początek: Czasowo wyrobiłem się dopiero kilkanaście minut po 22 . Dzieciaki jeszcze nie spały , ale znalazłem chwilę wyciszenia i wbiłem się . Ustanowienie przepływu energii z dołu, góry , intencja i &#8230; <a href="http://cialka.net/rok-2012_1825.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/rok-2012.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/12/rok-2012-300x225.jpg" alt="rok 2012" title="rok 2012" width="300" height="225" class="alignleft size-medium wp-image-1914" /></a><br />
<strong>Relacje uczestników niefizycznej eksploracji:</strong><br />
Sorrow<br />
Aloha<br />
Zbyszek<br />
<strong>sorrow:</strong><br />
<em><br />
Początek:<br />
Czasowo wyrobiłem się dopiero kilkanaście minut po 22 . Dzieciaki jeszcze nie spały , ale znalazłem chwilę wyciszenia i wbiłem się .<br />
Ustanowienie przepływu energii z dołu, góry , intencja i &#8230; lot.<span id="more-1825"></span></p>
<p>Dostrojenie :</p>
<p>Najpierw próbowałem odnaleźć jakieś osoby z eksperymentu &#8211; mignęła mi biała koszula w niebieską kratkę , dalej piękna dekorowana różowa, czerwona, lub bordowa suknia wieczorowa .</p>
<p>Wbiłem się do kryształu jądra Ziemi i pławiłem się w energii .</p>
<p>Dalej przeskok do Centrum. Pierwsze wrażenie &#8211; silne odczucie DEJAVU ( chyba tak to się pisze ) . Naprawdę mocne ,na nieodczuwalną dotychczas skalę .</p>
<p>Pobyt w Centrum&#8221;</p>
<p>Centrum wygląda ,jak mała salka projekcyjna ,jak w małym kinie . Zaciemnione wnętrze , w mroku stoją osoby &#8211; kilkanaście , wszyscy spowici mrokiem .</p>
<p>Ekran kina jest szeroki .Okazuje się jednak czymś na kształt podświetlonej od drugiej strony fototapety przedstawiającej drzewa na tle zimowej, przygnębiającej scenerii .(taka płaska świtlista bitmapa) Czarne , smutne drzewa mocno kontrastują z białym tłem i spowitym gęstymi ,ciężkimi chmurami niebem.</p>
<p>Po chwili dowiaduję się od Pracownika Centrum ,że znajdujemy się w 2012 roku .Poprosiłem o spojrzenie na mnie , co w tym momencie robię ,będąc w 2012 . W dużej wysokości ujrzałem siebie idącego z psem na spacer w pobliżu mojego domu . Także jest zima , Widzę aurę , a raczej coś na kształt wymieszanej tęczy prowadzącej ode mnie w górę i znikającej wysoko w przestrzeni . (Pies też emanował aurą , ale mniejszą i pozostającą w jego obrębie ).</p>
<p>Pracownik po tej projekcji po moich kolejnych pytaniach powiedział ,że Tylko malutkie dzieci i niemowlaki mogą czuć się bezpiecznie ,ponieważ będą w stanie dostroić się do zmian.Reszta społeczeństwa musi pracować . Nie wiedziałem o co jeszcze pytać . Zauważyłem ,że łatwiej jest mi otrzymywać odpowiedzi wizualne,niż słowne, ponieważ te drugie jest mi trudniej zapamiętać, a później opisać . Próbowałem wsłuchać się w pytania zadawane przez chłopaka w białej koszuli w niebieską kratkę (Zbychu??? nie wiem ,w sumie słabo się znamy) . Mocno dyskutował z Pracownikiem , niepokorna bestia . Pracownikó było dwóch, lub trzech, ale pytania zadawali im wszyscy równocześnie i jakoś to szło , dało się w ten sposób rozmawiać w miarę sensowanie . Patrzxyłem na osoby w tle ,te pokryte mrokiem postaci .Wiedziałem,że część z nich to jakieś wzorce energetyczne na kształt atrap spotykanych w LD . Pracownik powiedział,że dobrze myślę ,ponieważ świadome podróże mentalne przyciągają śpiących . Powstaje coś na kształt fascynacji.</p>
<p>Pożegnanie &#8221;</p>
<p>Chwyciłem się z jakimś mężczyzną za dłonie i w radości zaczęliśmy kołować się,aż powstał dysk energetyczny . Unieśliśmy sioę ponad Centrum i lecieliśmy nad rozległymi lasami (piękna okolica -gdzie to Centrum jest w Tajdze ?, Może w Tybecie ?) Wyglądaliśmy jak UFO . Po wylądowaniu jeszcze ucałowałem obecnych na miejscu po kolei w lewy policzek .</p>
<p>Powrót &#8221;</p>
<p>Po chwili znalazłem się świadomością w swoim pokoju (cały czas grał po cichu telewizor, a pokoju dzieciaków leciała bajka ) . Wydaje mi się,że wypady grupowe mają większą siłę przebicia, przezde wszystkim jest łatwiej złapać Azymut .</p>
<p>s o r r o w</p>
<p>PS : Bym zapomniał o ważnej rzeczy , teraz przypomniała mi się po przeczytania moich wczorajszych szybkich zapisów na kartce :</p>
<p>Weryfikacja :</p>
<p>W pewnym momencie ,ale podczas zadawania pytań Pracownikowi poprosiłem o weryfikację ,że jestem w Centrum , cokolwiek,żeby potwierdzić,iż jestem w innym wymiarze .</p>
<p>Nie minęło 5 sekund , a ja poczułem ruch fizyczny &#8211; ktoś zaczął poruszać moim łańcuszkiem na szyi .Byłem mocno oparty i ułożony na oparciu kanapy i w tym miejscu ,gdzie szyja przyciskała łańcuszek (ogniwo spinające) poczułem ruch trwający kilka sekund ,ale delikatny i odbywający się fizycznie ruch .</p>
<p>To wszystko, DZIĘKI !!!</p>
<p>__________________________________________________________________&#8211;</p>
<p><strong>Aloha</strong><br />
O 21.05 mojego czasu położyłem sié i zacząłem relaksacje. Po kilku rozluźniających oddechach, poczułem wiaterek w plecy i obecność znajomej siły. Wyraziłem intencje znalezienia obemanaików i nagle znalazłem sié w lecącej bance, która jakby pod wielkim ciśnieniem gnała bardzo szybko w górę. Skupiłem sié na Zbyszku i po kilku sekundach poczułem go obok siebie z lewej strony, po prawej widziałem wielofioletowe światło i poczułem,ze to jest Conchita. Nadal miałem silne wrażenia parcia i unoszenia. Wtedy skapnąłem się, ze jesteśmy w krysztale i to tam jest taki przeciąg z dołu do góry. Po kilku chwilach czułem obecność wielu innych znajomych wibracji dookoła (min Kronopio, Herbina) staliśmy w krégu i trzymając się za réce lądowaliśmy sié tym odwróconym prysznicem energii. W następnym momencie wyraziłem gotowość polecenia do centrum planowania i nagle wszystko zniknęło-znalazłem się w spokojnej i ciemnej przestrzeni. Z intencją odwiedzenia centrum planowania wisiałem tam dobra chwile, po czym skupiłem się na pytaniu: jaki bédzie 2012 dla ludzkości? Po chwili zaczęły pojawiać sie piękne wizje: pola i lasy kwitnące na wiosnę, młoda trawa o pięknej, świeżutkiej zieleni. Te widoki nie były oszałamiające, ale bil z nich spokój-taki symbol delikatne budzenia się , wzrastania, odwilży. Żądnych tragedii ani kataklizmów&#8230;Zacząłem latać po tych polach i cieszyć się sielanką- nie widziałem żadnego śladu człowieka. Kilka chwil po tym usłyszałem alarm-upłynęło 1,5 godziny&#8230;wróciłem cały do ciała.</p>
<p><strong>*<br />
Zbyszek</strong><br />
Do niedzielnych ćwiczeń przystąpiłem z godzinnym wyprzedzeniem. Chciałem się dostatecznie rozgrzać, by wyłapać wszelkie pozostawione prze zemnie astralne szpargały. Gdy wybiła 22 godz. wyobraziłem sobie kryształ Brusa. Stanąłem przy nim, obserwując otoczenie.<br />
Zapominając o krysztale  zadałem sobie stanowczo pytanie. To pokazuj!!  Wiesz co, same nieszczęścia, te co się maja nam przytrafić w 2012 roku. Rozłożyłem się wygodnie i czekałem. Nic się jednak nie działo. Zawsze coś pojawiało mi się w umyśle, jakaś myśl , obraz, mgliste wspomnienie czegoś a tym razem kompletna pustka. Co jest do diabla. Eksperyment leci a mnie zacięło,- uczucie rozczarowania.<br />
To co, nie powiesz? Spytałem wyczekująco.<br />
Dalej nic. Czekałem niestrudzenie na jakieś przywiedzenia.<br />
Długo czekałem w milczeniu. Ale się zaparło, nie powiedzą. Chyba przysnąłem podirytowany brakiem doznań, gdy nagle wybiła mnie ze snu rozsuwająca się we mnie świadoma przestrzeń. Ten sam ruch wewnątrz mnie, gdy pojawia się we mnie czyjaś obecność. Uff, ruszyło się coś, w trudnym do rozpoznania planie mnie samego, całkowicie mnie rozbudzając. Zobaczyłem siebie obdzierającego igły z choinki małym pędzelkiem. Trzymałem gałąź jodły na kartce papieru i tarłem z zacięciem nim po gałązkach.  To co szata roślinna się zmieni, rośliny padną, idzie nowy klimat, ale dlaczego tak szybko?<br />
Kolejna długa przerwa, nic się nie dzieje.<br />
Wtedy usłyszałem  rozbawionego znajomego. Pytałeś o wydarzenia  w 2012, do sylwestra świąteczne choinki opadną z igieł! A reszta, dlaczego milczałeś, gdy pytałem?  Zadałem przecież tyle pytań.<br />
Prosiłeś, by ci pokazać, co się wydarzy strasznego a nie to czego się obawiasz.<br />
A wojny, jak się sprawki maja.<br />
Spytaj generała.<br />
Hej generał jak z wojnami.<br />
Na dzisiaj ma się spokojnie, powiedział jak spiker prognozy pogody.<br />
Nic nie wskazuje …….</p>
<p>Ufa, ale dowcipas, pomyślałem. No tak, pisałem ze forma pytań nie ma znaczenia i wystarczy spytać, śląc pakiety myśli. Trafiłem na wesołka. To dobry znak,  robi sobie żarty, gdy świat się ma zwalić za dwa lata.<br />
A co ja zrobię z te dwa lata?<br />
Cos ciekawego się wydarzy w moim życiu?<br />
I tu usłyszałem wyraźnie słowna odpowiedz. Są rzeczy o których lepiej nie wiedzieć i przewiało mnie zrozumieniem, rozładowującym chęć dalszych pytań.<br />
Bo ty to zrobisz!. Padło kolejne wyjaśnienie!!!<br />
Ups, nie miałem więcej ochoty pytać co ja zrobię, samo się przecież wyjaśni w przyszłości.<br />
Zadowolony z siebie, tą dobra nowina, wpadłem do neta, otworzyłem pewna książkę. Po paru minutach przeglądania książki utraciłem dobry nastrój. Trafiłem na opisy  zmowy I strasznych spekulacji. Przeludnienie I obezwładniające czipsy były zaledwie pikusiem w obliczu  koniecznych straszności, szykowanych gatunkowi ludzkiemu.<br />
Teraz siedzę przed monitorem I zastanawiam się, czy pozbyć się tych sensacji z pamięci I spokojnie sobie jeszcze  pożyć.</p>
<p>Kiedyś trafiłem do wyroczni delfickiej- centrum planowania.. Gościu zapewniał mnie, ze dopóki surowce naturalne się nie skończą  to nic się nie będzie działo szczególnego. Na wprost mnie pojawiła się rynna z topniejącym śniegiem  a wiec zmiany klimatyczne.<br />
A wiec jednak!<br />
W sobotę dawały mi się odczuć niedzielne eksperymenty. Malując  na budowie ściany, nie moglem się opędzić od osób domagających się ze mną myślowych kontaktów. Co rusz ktoś do mnie docierał, zaciekawiony niedzielnym eksperymentem. Spowolniło to moje ruchy fizyczne, obniżając moja sprawność w pracy. Uf robiło się ciężko na ciele. Zamierałem wtedy w bezruchu, odczekując aż przejdzie. Uf, pragnąłem natychmiast się położyć.  Jedynym pragnieniem była mała przerwa i błogie wylegiwanie się, choć na chwilkę, by odciążyć niewygodne ciało fizyczne. Gdy pomimo tego, starałem się nadal pracować, to uczucie ciążenia stawało się bardzo wyraźne, zajmując wręcz całą moja uwagę. Ręce traciły wrażliwość. Odczuwałem je  jak wielkie i nieporadne kłody. Pracując w takich chwilkach, traciłem chwilowo dostęp do pamięci, zapominając cale doświadczenie malarskie. Nacierałem farbą powierzchnie nie mogąc nadążyć wyobraźnią za powstałym efektem mojej pracy. Nie wiedziałem co maluje. Ruszając palcami obserwowałem ich odrętwienie. Trwało to oczywiście moment, gdyż po chwili rozgaszczałem  się ponownie w ciele fizycznym, mogąc sprawnie się w nim znowu w poruszać. Ten wewnętrzny ciężar, wielki dyskomfort, powodowany był uwalnianiem ciał niefizycznych z powierzchni ciała fizycznego. Dając mi swobodę, zajmowałem się gośćmi, podejmując z nim dialog. Ich rożne intencje, wywoływały rożne sposoby zachowania się moich śpiących ciał. Robiły one grymasy, wykonując przeróżne ruchy a nawet uwalniały się ze mnie, by wziąć udział w niefizycznych dysputach.<br />
 Wystarczyłoby powiedział nie, tupiąc groźnie i zdecydowanie nogami a kontakt zostałby  przerwany i mógłbym się zając ponownie praca. Reakcja taka wydawała mi się niestosowna, gdyż przecież sam zachęcałem do takich wojaży, namawiając do wspólnych eksploracji.<br />
Sadzę, ze wielu z was miało takie chwile, gdy się wciągnęliście w z kimś w wewnętrzne rozmowy. Skoncentrowani uwaga na przelewających się majakach w umyśle, nie postrzegaliście  swojego udziału w niefizycznych rozmowach cieni. Jak cień,  przemykają  się wtedy nieostre myśli przez nasz umysł, pozostawiając zaledwie ślad swojej treści w swiadomosci.<br />
Pamiętam doskonale, gdy  nawiązałem mentalne połączenie z jakaś osoba i wciągnąłem się w rozmowy. Pojawiło się we mnie, to samo ciążenie w ciele fizycznym. W czasie rozmowy wytworzyłem kolejny aspekt siebie, podróżującego, astralnego i gadającego kosmonautę, usamodzielnionego od ciała fizycznego. Tego dnia wytworzyłem ich więcej.<br />
 Gdy to robię, to nie nadążam uzupełnić błyskawicznie ubywającej mi energii, co daje się odczuć utrudnieniem połączenia z ciałem fizyczny, Nogi staja się jak z ołowiu, osłabiona wola, brak ochoty  do fizycznego ruchu są  objawami rozdzielania się ze swoimi niefizycznymi czesciami. Wytworzone w zastępstwie ciało astralne, nie spełnia wystarczająco swojej funkcji. Brak energii, -stawiam wtedy diagnozę.<br />
Podobnie pewnie dzieje się  przy silnej nerwicy. Często bez zewnętrznej przyczyny, napędzani własnym szaleństwem, produkujemy mnóstw myslokształtów, pochłaniających nasza energie. Ich utrzymanie w ciągłej gotowości, by szaleństwo się wypełniło, kosztuje nas całe nasze zapasy energetyczne.</p>
<p>Idąc po schodach, odczułem delikatny wstrząs na całym ciele i cieple rozlewanie się po nim energii.  Hura, jestem znowu sobą, chce mi się ruszać, stwierdziłem pełen wigoru. W tym momencie, udało mi się wchłonąć  swoją porzuconą cześć. Tak upasiony i pełen entuzjazmu, zapomniałem ponownie o niefizycznych utrapieniach.<br />
<a href="http://cialka.net/kategoria/eksperymenty"></em><br />
http://cialka.net/kategoria/eksperymenty </a></p>
<p><a href="http://di.com.pl/news/29472,0,Rok_2012_-_NASA_zapewnia_swiat_sie_nie_skonczy_wideo.html"></p>
<p>http://di.com.pl/news/29472,0,Rok_2012_-_NASA_zapewnia_swiat_sie_nie_skonczy_wideo.html</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/rok-2012_1825.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zmiany na ziemi 2012</title>
		<link>http://cialka.net/zmiany-na-ziemi-2012_1728.html</link>
		<comments>http://cialka.net/zmiany-na-ziemi-2012_1728.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 Dec 2009 09:39:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[EKSPERYMENTY]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=1728</guid>
		<description><![CDATA[Wspolne cwiczenia. Kronopio http://www.oobe.pl/park/index.php?showtopic=4460&#38;pid=59102&#38;st=0&#38;#entry59102 Lecimy do 2012 roku i sprawdzamy co się tam dzieje. Im więcej osób tym lepiej. Chciałbym sprawdzić jak sobie poradzimy w większej grupie i jakie będą weryfikacje. Spotykamy się pod kryształem Bruce&#8217;a. (Też nie wiem gdzie &#8230; <a href="http://cialka.net/zmiany-na-ziemi-2012_1728.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Wspolne cwiczenia.</strong></p>
<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/11/rok-2012.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1792" title="rok-2012" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/11/rok-2012-300x277.jpg" alt="rok-2012" width="240" height="222" /></a><br />
<strong><br />
Kronopio</strong><br />
<a href="http://www.oobe.pl/park/index.php?showtopic=4460&amp;pid=59102&amp;st=0&amp;#entry59102">http://www.oobe.pl/park/index.php?showtopic=4460&amp;pid=59102&amp;st=0&amp;#entry59102</a></p>
<p>Lecimy do 2012 roku i sprawdzamy co się tam dzieje.<br />
Im więcej osób tym lepiej. Chciałbym sprawdzić jak sobie poradzimy w większej grupie i jakie będą weryfikacje.<br />
Spotykamy się pod kryształem Bruce&#8217;a. (Też nie wiem gdzie to jest ale jakoś sobie poradzimy)<span id="more-1728"></span><br />
Do 2012 lecimy z przewodnikiem albo sami. Ja mogę być przewodnikiem IDENT<br />
(przewodnika można sobie pobrać na tapetę dla lepszego efektu &#8211; zachęcam)<br />
Proponowane daty:<br />
13.12.2009 22:00<br />
21.12.2009 22:00 &#8211; ta nieco z przymrużeniem oka ale może być lepsza</p>
<p><strong>*<br />
Zbyszek</strong><br />
Kronopio zaproponował, by przewietrzyć rok 20012. Od lat zasypują nas jasnowidzący przeciekami o katastrofach jakie nas czekają.<br />
13 grudnia za dwa tygodnie zapraszam do centrum planowania wszystkich chętnych. Spytajmy o co chodzi w tej histerii. Co przyniesie rok 20012.<br />
Spotkanie w niedziele o 22 godzinie,pod kryształem Brusa a dla tych co nie widzieli go na oczy podjedzie taxi Wolfganga w Muchowie, o 22 godzinie. Kto mnie zna, to koncentruje bezpośrednio na mnie, poleci pod kryształ automatycznie, prawem latania za znajomym<br />
Moze Conchita się zgodzi na przewodnika, zaprowadzi za rączkę tych co nie byli jeszcze pod kryształem. Może znajdzie e się więcej chętnych na niefiz. przewodników.<br />
Bylem już tam parę razy i wypatrzyłem kafelki czarno białe z podestem, w czasie ćwiczeń u Brusa. Zaciągnę wiec chętnych bez problemu. Gdy znajdziemy się w centrum planowania pytamy o wydarzenia 2012. Staramy się trzymać grupy, to nas nie zlekceważą i może coś powiedzą treściwego. Na końcu weryfikujemy nasze widzenia, co kto słyszał czy widział.<br />
Akcja jest dosyć trudna i wymaga przygotowania. Spróbujmy, w końcu dosyć dobrze sobie już w grupie radzimy.<br />
Ćwiczenie jest rozgłoszone na 3 forach:)<br />
Kilkanaście osób już się zgłosiło.<br />
Wspaniale, ze się szykujecie. Na świecie sporo jest już fobii, trzeba coś z tym zrobić, bo się robi niespokojnie z tymi ciemnymi tajemnicami. Niby nic a ludzie szepczą zaniepokojeni po kontach i we wspólnych snach.. Spiszemy relacje i pościmy w świat, trochę się uspokoi.<br />
Niby zabawa a zrobimy dużo dobrego.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/zmiany-na-ziemi-2012_1728.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Połaczenie mentalne</title>
		<link>http://cialka.net/polaczenie-mentalne_1699.html</link>
		<comments>http://cialka.net/polaczenie-mentalne_1699.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Nov 2009 09:27:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[EKSPERYMENTY]]></category>
		<category><![CDATA[Zjawiska paranormalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=1699</guid>
		<description><![CDATA[2. Pokazy mody- Relacje. Relacje uczestników. Conchita: http://nienazwane.pl/ Może ja zacznę tym razem relację, żeby mi się nie zapomniało. Od razu piszę, przewalało się tym razem przeze mnie niespodziewanie dużo obrazów mentalnych, więc opiszę tylko te, które jakoś wbiły mi &#8230; <a href="http://cialka.net/polaczenie-mentalne_1699.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><br />
2. Pokazy mody- Relacje.</strong><br />
<a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/11/lady.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1726" title="lady" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/11/lady-250x300.jpg" alt="lady" width="200" height="240" /></a><br />
<strong><br />
Relacje uczestników.</strong><br />
<strong><br />
Conchita:</strong> <a href="http://nienazwane.pl/">http://nienazwane.pl/</a><br />
Może ja zacznę tym razem relację, żeby mi się nie zapomniało. Od razu piszę, przewalało się tym razem przeze mnie niespodziewanie dużo obrazów mentalnych, więc opiszę tylko te, które jakoś wbiły mi się w pamięć.</p>
<p>Najpierw postanowiłam poszukać jakiegoś pomocnika. Otwarły się jakieś drzwi do metalowego budynku, (może to statek-baza kosmiczna) i wyszło coś na czym rozłożył się mój interpretator. Widziałam, że fcoś idzie w moją stronę i świeci i było to jak połączone elementy figur, których też nie mogłam sensownie zinterpretować i nie szło na nogach, przesuwało się w przestrzeni. Próbując to zobaczyć dostałam impa, że do tej wycieczki nie będzie potrzebny mi pomocnik&#8230;<br />
Odpuściłam sobie.</p>
<p>Postanowiłam więc poszukać Wolfganga i jego pojazdu. Pokazała mi się żółta taksówka i po chwili stwierdziłam, że wolę od razu skoczyć do Zbyszka niż jechać taksówką. U Zbyszka w jego pracowni trwała już impreza z atmosferą jak na otwarcie galerii, kielichy, szampan, szmer rozmów. <span id="more-1699"></span>Wdepnęlam. Zaraz zobaczyłam otwierające się drzwi w dół, jakby pod pracownię. Pomyślałam, że ktoś to wymyślił, to może fajnie tam wejść. W środku stare meble słabo oświetlone i regularne. Rozejrzałam się, przy wyjściu ktoś był, ale nieuchwyciłam identu. Chciałam wyjść, ale nieoczekiwanie drzwi zamknęły się przed moim nosem zamykając mnie jak w więzieniu. Wyraźnie widziałam grubą stal na 10-15 cm zatrzaskującą się przede mną. Ale to przecież podróż mentalna, więc postanowiłam wywiercić dziurę w suficie i dostać się w ten sposób, bo drzwi były nie do zdarcia. Dziura zrobiła się szybko i wzleciałam na kręcącym się śmigle w środek imprezy. Zaczął się pokaz mody. Weszła Ruqwa w czerwonej sukience. Postanowiłam wdrapać się jako druga &#8211; w białej sukni z fioletowymi elementami dekoracji, które z czasem zmieniły się na niebieskie, rozbieloną ultramarynę. Potem postanowiłam odszukać Zbycha, który kręcił się gdzieś w pobliżu. Wciągnęło mnie w obraz biało-niebieski, pełen niebieskich kwiatów w dużych ilościach, jak wiosenny sad z drzewami i krzewami usianymi niedużymi kwiatami. Ciekawe, czy to miało związek z nowym obrazem Zbycha.<br />
Chodziłam potem w pracowni &#8211; widziałam przez chwilę Jolę i Włodka, ale pomyślałam, że nie zwrócą na mnie uwagi. Poszukałam Mgiełki, była gdzieś poza pracownią, przywitałam się i ruszyłam dalej. Postanowiłam zajrzeć do Draqa, ale też odniosłam wrażenie, że nie był w pracowni, tylko w swoich sprawach&#8230;<br />
W pracowni: zatrzęsienie obrazów mentalnych działało ogłupiająco, bo w jednej chwili patrzę na ludzi za chwilę wciąga mnie w namalowany obszar, gdzie wszystko wykreowane jest farbami i syntetyczną linią, normalnie wściec się można. Zeby to jeszcze jakoś powoli się zmieniało pod kontrolą, ale nie, jazda bez trzymanki, rzuca człowiekiem jak piłką i trudno to sklecić w sensowną całość. To się gapię na kwiatek to jestem we fragmencie pejzażu, jakiejś namalowanej przestrzeni&#8230;<br />
Zrobiłam sobie małą przerwę i zajrzałam potem drugi raz do pracowni. Wydawało mi się, że spotkałam się tam z Imą, ten nick pojawił mi się w głowie jak latarka wraz z wrażeniem czyjejś obecności&#8230;</p>
<p>PS. A w nocy śnił mi się początek porodu &#8211; mega realistycznie. Po obudzeniu się odetchnęłam z ulgą, że przecież nawet w ciąży nie jestem&#8230;</p>
<p><strong>*<br />
Paul o23</strong><br />
21 Maj 2008</p>
<p>Sen 14.-15.11.2009r.</p>
<p>Przelewam to szybko na Worda póki jeszcze coś pamiętam.<br />
Jestem przy łazience z jakąś młodą dziewczyną ma na imię<br />
Daria i ciemne włosy ma, a koszule miała jakąś białą z krótkim<br />
Rękawem, o czymś była rozmowa, której za<br />
Bardzo nie pamiętam. Obejmowała mnie przed pokoju<br />
Rzucając się z przodu na szyję, a potem z tyłu.<br />
Wygląda to na jakąś miłość. Przed pokoju z kimś wyraźnie<br />
Się kłóciłem, a Daria spoglądała na mnie i na tego gościa.<br />
Po tym jak kłótnia minęła to podczas rozmowy zrobiła też<br />
Uśmiech w moim kierunku.</p>
<p>Następny sen.</p>
<p>A cholerka jasna zdążyłem zapomnieć zanim zabrałem się<br />
do pisania hehe :/ Jak mi się przypomni to natychmiast<br />
Przeleje na papier, a potem na kompa i wrzucę na bloga<br />
oraz forum.</p>
<p>**</p>
<p>Podróż „Mentalna” :</p>
<p>Kładąc się do łóżka ok. godz.0:20<br />
Podczas leżenia na lewym boku i próbując medytować<br />
Nagle w myślach pojawiają się obrazy czy też myśli.<br />
Na tym pomyślałem sobie, eee tam to tylko sama fantazja raczej xD<br />
Ale do rzeczy w myślach zobaczyłem jakiś dom żółty później<br />
zaś jakiś mężczyzna, a to później kobieta. Hmm trudniej mi to<br />
Opisać. Po kilkunastu minutach zasnąłem tak zwyczajnie.<br />
______________________________________________</p>
<p>Jeszcze dodam, że w dniu wczorajszym miałem wrażenie czyjejś<br />
Obecności w godzinach wieczornych ok. 19-22.<br />
Bowiem bardzo często odczuwałem mrowienie w podobnych<br />
Miejscach jak to ostatnio. A może to znowu Jola z Daltarem<br />
u mnie byli i masowali plecy, jeśli tak to dzięki xD.</p>
<p>Podczas leżenia wczoraj wieczorem bardzo się skupiałem<br />
Na tej wyprawie…<br />
____________________________________________</p>
<p>Sen 15-16.11.2009r.</p>
<p>Rano budząc się nagle szybko zapomniałem, jaki był sen.<br />
Po niespełna ponad godzinie nagle sobie przypomniałem<br />
Tylko kawałek. To dobrze, że przynajmniej ten kawałek się</p>
<p>Przypomniało. Pamiętam tylko scenę jak znalazłem się na jakimś<br />
Korytarzu i zobaczyłem starszą panią, w siwych i takich trochę<br />
poskręcanych włosach, która schodziła ( o kuli ?)<br />
(prawdopodobnie może być to moja nie żyjąca ciocia)<br />
Po schodach na dół powiedziałem do niej dzień dobry ona też<br />
odpowiedziała. Także, kiedy ona schodziła widziałem jakiegoś<br />
Gościa chyba (na wózku ?) wjeżdżał do windy. Nie jestem pewny,<br />
Ale też musiała być tam chyba jakaś kłótnia po prostu ktoś<br />
Się musiał kłócić. Winda, którą widziałem była nowoczesna.</p>
<p>To tyle, co udało mi się zapamiętać.</p>
<p>P.S. dziś dowiem się czy moja dziewczyna zapisała co jej się śniło.<br />
Zobaczymy jaki wynik nam wyjdzie <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><strong>*<br />
Kronopio</strong> <a href="http://www.zdrogi.blogspot.com/">http://www.zdrogi.blogspot.com/</a><br />
Wczoraj o 22 waliłem jak szalony w klawiaturę starając się coś tam ując w słowa. Przez godzinę zapomniałem o bożym świecie &#8211; byłem w lekkim transie. W pewnym momencie zamknąłem oczy żeby lepiej wyobrazić sobie pewną sytuację i w pole widzenia wpadł mi Zbyszek. Miał nieco dłuższą brodę i ubrany był w sweter w biało szare paski. Uciekaj &#8211; mówię, nie przeszkadzaj, bo pracuje nad ważnym tekstem. Po chili przypomniał mi się zapowiadany mentalny zlot. Skupiłem się nieco bardziej i wylądowałem gdzieś w Muchowie. Widziałem Wolfganga, rozmawiałem z nim przez chwilę na temat jego imienia. Doszedłem do wniosku że po polsku bardzo groźnie ono brzmi i nie ma odpowiednika w naszym języku. Poleciałem jeszcze na górkę ale nikogo nie spotkałem. Postanowiłem jeszcze nastraszyć Zbyszka. Przybrałem wygląd strasznego owłosionego stwora<br />
<a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/11/chewbacca.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1721" title="chewbacca" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/11/chewbacca-214x300.jpg" alt="chewbacca" width="214" height="300" /></a><br />
ale nie mogłem go nigdzie znaleźć. Później mignął mi jeszcze na chwile kiedy byłem w łazience. Do Norymbergi nie udało mi się dolecieć.</p>
<p><strong> *<br />
Zbyszek<br />
</strong></p>
<p>Jednym z prezentowanych strojów była piżamka &#8222;ogrodnicza&#8221;. Fason z pasiakami wpadł mi mi w oko po filmie z małym dzieciakiem, synem komendanta co wlazł do komory gazowej.<br />
Brawa dla Kronopia, mistrza świata.<br />
Rożnych kolesi widziałem, ale twojego brodacza nie widziałem, choć podobny do mnie, ale nie martw sie maluje farbami Lukaca i pracuje z jednym Lukasem ze 20 lat:)<br />
<strong>*<br />
GdaJan</strong></p>
<p>Nie wiem już sam co widziałem a czego nie, w pewnym momencie poprzeciągało mnie przez jakieś różowe tunele jak w jakieś żywej tkance( niczym materiałowe jelita ) i spotykałem jakiś ludzi poprzebieranych w demoniczne krwisto różowe maski jak z Meksykańskiego karnawału, potem pojawiła się jakaś kobieta w wieku lat 35 blondynka w zielonym swetrze i beżowej sukience , trochę przy sobie, wyglądała jak bibliotekarka tylko że oczy się jej świeciły jak gwiazdy betlejemskie. Co jakiś czas widziałem swoje myśli, muszę się dostać Astralny Wer&#8230;nie Pokaz Mody..Astra Pokaz Modyyyyyy. Nagle pojawiłem się w jakimś granatowo eterycznym pałacu , i patrze no nie cholera, to nie jest Pokaz Mody, to jakiś Egipski Pałac, pantery i koty, jakieś futrzaki, wielkie kolumny i grantowe światło, ale takie jakby puste. I znowu mówię Pokaz Mody i lecę gdzieś przez jakieś pustynie i klify jakbym był w Niderlandach, i stoję na tej pustej plaży i widzę jakieś sokoły i ptaszki, myśle sobie , może taksówka mnie znajdzie? I jestem w jakimś mieście, ciemno szaro, pada deszcz, widzę jakoś taksę, ale obraz mi się rozmywa.<br />
Wydaję mi się, że nie dotarłem, za dużo myśli mi skakały:D Ale i tak przyjemnie było. Może ktoś mnie widział, jak już zasnąłem i nic nie pamiętam <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /><br />
*<br />
<strong>VVI</strong> <a href="http://rzyrafa.blogspot.com/">http://rzyrafa.blogspot.com/</a></p>
<p>To ja się sama zacytuję co napisałam wczoraj na drugim forum: &#8222;ja znów wczoraj sobie na ostatnią chwile przypomniałam, że coś się miało dziać i z nudów przed snem próbowałam się pojawić we właściwym miejscu.<br />
A skoro już tu jestem do wrzucę w miarę skrótowo, co mi się majaczyło.<br />
Mój umysł jak zwykle skakał w międzyczasie do innych rzeczy z czego wyszedł mi straszny &#8222;misz masz&#8221;. Apropo długich korytarzy, widziałam jeden zastawiony obrazami z obu stron. Do sufitu było wysoko a na suficie dokładnie przez środek równolegle do ścian ciągnęły się lampy jarzeniowe w plastikowej obudowie. Mignął mi ktoś w tym korytarzu ubrany w czerwone prześcieradło, ale czuję że to tylko moja wyobraźnia była. Weszłam do pomieszczenia (skręcając w prawo), które wyglądało na pracownię również zastawioną obrazami, wydaje mi się, że zobaczyłam ciebie Zbyszku przy sztaludze, ubrany byłeś w szary/siwy sweter w pionowe ciemniejsze rąby. A na korytarzu rzucił mi się w oczy obraz średniej wielkości z prawej bardziej zielony z lewej bardziej niebieski a na nim były chyba dwie postaci. Nie przyjrzałam mu się zbyt dokładnie, bo w między czasie wizyty u ciebie błądziłam myślami na podwórzu u koleżanki, którą miałam odwiedzić, jak również myślami błądziłam między przestrzenią moich własnych obrazów. W pewnym momencie wizje połączyłam i malując w myślach kopię obrazu Picassa &#8222;Marzenie&#8221; wymalowałam wychodzącą z obrazu kobietę w sukni, której górna część była czerwona w kształcie serca, a dolna to były półkulisty stelaż z drutów tylko w po lewej stronie zasłonięty materiałem, a od prawej strony było widać kobiecie nogi (wyglądało to jak suknia szerokim na stelażu). Ja sama udawałam, że ubrałam się w moją kołdrę w kwadratowe wzory. Ktoś mógł mnie jednak widzieć w żółtej piżamie. Apropo żółtego &#8211; widziałam kogoś w twojej pracowni kto wirował na żółto (taki żółty wir). W twojej pracowni były drugie drzwi (na tej samej ścianie co pierwsze) a za nimi pojawił mi się basen i dużo kwiatów dookoła, a basen był kryty &#8211; miał dach ze szkła, taki jakby półokrągły ale podłużny. Tam zobaczyłam pokaz bikini, ale to mógł być wynik oglądania podobnego pokazu w tv. Przy tym samy basenie pojawiły się kobiety w ślubnych sukniach &#8211; jedna była różowa. Więcej nie pamiętam.<br />
W nocy przyśniło mi się, że mam zrobić dla mojej ciotki żółte korale.&#8221;</p>
<p>Zbyszku, napisałeś: &#8222;Okręcałem się ich zawartością jak płachtami pokrytymi kolorowymi kształtami&#8221; Może stąd widziałam ciągle nowe pojawiające się postaci w różnych konkretnych kolorach.<br />
Napisałeś o zielononiebieskim obrazie i o drugim z dwoma postaciami. U mnie zlały się one w jeden. napisałeś też że światło jarzeniowe oślepiało. U mnie w wizji też było bardzo jasno i na korytarzu i w pracowni.<br />
A te białe welony, w które ktoś się przebrał, hehe, to może przez to wyskoczyły mi przy basenie jakieś panie w sukniach ślubnych.<br />
Czy bus Wolfganga jest żółty, bo gdzieś mi tam mignął pamiętam.<br />
Znamienne w tym wszystkim są te ciągle pojawiające się nowe kolory, bo widziałam ich dużo różnych, ale te co wymieniłam w cytacie zapamiętałam najlepiej. Generalnie widzę, że żywe kolory były tu motywem przewodnim.</p>
<p>p.s. coraz bardziej zaczynają mi się podobać te wyprawy:D</p>
<p>p.s2. &#8222;Przechodząc obok drewnianej figury świętego w czerwonych suknach, postrzegłem jak wysuwa się z niego astralna postać. Uuuu , a co ty tu robisz?&#8221; O.o to może był ten w czerwonym prześcieradle co go na korytarzu widziałam?<br />
Go to the top of the pageReport Post</p>
<p>*<br />
<strong>GdaJan</strong><br />
Ja znowu króciutko, otóż, leże sobie i myślami znowu bombarduje się siebie aby trafić na pokaz mody. Lekkie hipnagogi przed oczyma no i czekam. Lece w swych kanałach , długie ściany, masa kolorów, bynajmniej nie białych, wtem pojawiam się w czarnym pokoju, i myślę sobie, no tak, pewnie nie moge się tam dostać, bo nie przygotowałem sobie kreacji , pojawia się snop światła i mówię sobie, no to umyśle cóż za kreacje wymyślimy aby oczarować innych, Pojawiam się ja, w tym snopie światła ubrany jakby w tęcze która przypomina snopki siana które odlatują ode mnie na boki, głownie rzuca się w kolor różowy i zielony, wszystko z tęczowo-słomowej materi, kolory szaleją, na głowie kształt liścia, buciki jak u skrzata -to był leśny ludek. Kolejny strój, pojawiam się w płatkach jak kwiatek, żółto-złote odcienie, listki zaczynają krążyć jak śmigło od helikoptera i prószyć wszędzie tym świetlistym kolorem- nazwałem ów strój Przyjacielem Pszczółki. Trzecim i ostatnim pojawiam się ja , ale na twarzy zaczyna mi rosnąc gigantyczne heksagonalne oczy pomarańczowo-zielony pysk to Osa, wyrastają skrzydełka, ale nogi i rączki pozostają- ten strój to po prostu OSA. Myśle sobie czas odlecieć, wszystko znika, przed moimi oczami pojawia się krzesełko z napędem rakietowym, dużo chmur, wszystko poprzedzielane jakby niewdzialnym linijkami, na krześle siedzi Różowo-Żółty komandos -robot i leeeeeeci <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  Mysle, sobie, o kurcze to chyba nie Pokaz Mody(znowu:D) Pojawia mi się piękna twarz elfki i uśmiecha się, czuje ze źle leże, ruszam się i tracę fazę. To na tyle <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Przynajmniej mam już stroje <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  I środki transportu!<br />
Go to the top of the pageReport Post</p>
<p>*<br />
<strong>VVi</strong><br />
GdaJan, też żeś się narozrzucał tych kolorów wszędzie. A potem ja łażę i mnie atakują kolory zewsząd hehehe.<br />
IP: 84.57.104.145 | Post #239 |</p>
<p>*<br />
<strong>Herbina</strong> <a href="http://cherubinka-herbinka.blogspot.com/search?q=">http://cherubinka-herbinka.blogspot.com/search?q=</a></p>
<p>No to sobie pofantazjowalismy, trudno znalezc punkty styczne.</p>
<p>Moja relacja:</p>
<p>Dobra, to jestem w Muchowie, jestem na tej gorce, schodze, maly busik,<br />
- czesc! &#8211; czesc ! Serdeczne przywitania z Wolfgangiem ; najpierw stukniecie dlonia o dlon a potem usciski.<br />
Jedziemy, W. jedzie jak szalony,dojezdzamy do jakiegos bialego budynku, wchodze &#8211; po schodach, po schodach.Duze pomieszczenia, dosc chlodno.<br />
Juz pare osob stoi , witaja sie. Wolfgang podchodzi do ludzi, ktorzy juz tam sa i wita sie z nimi .Obrazy pod scianami, jakies kloce na podlodze.<br />
No i przeciez!&#8230; Zbycho! -Czesc! sciskamy sie na powitanie.<br />
Dobra, nie pytam o te Cd. ( Z. wie o co chodzi <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  )<br />
No, to prosze panstwa, zaraz bedzie pokaz mody.<br />
Zapalaja pare swieczek ( Z. ma alergie na swieczki wiec pewnie usiadzie dlaej od nich, jakies lampy. Ktos wlacza muzyke.<br />
To teraz sie przebieram w moje pierwsze przebranie ; to jestem Kotem w Butach ; mam buty dlugie z cholewami, one maja dlugie z przodu zawiniete w gore czuby, wieelki kapelusz z takim kocim ogonem czy pioropuszem jak u muszkieterow ,kamizelke,obcisle spodnie, biala bluzka z mankietami wielkimi, biale koronkowe rekawiczki, i czarna maska.<br />
Wchodze tak, wchodze , wchodze,odwracam sie, przekrecam i wychodze.<br />
Wchodzi dziewczyna z dlugimi wlosami w kwiecistej sukni,jasny kolor, dlugi rozporek w sukni, wchodzi, porusza sie jak prawdziwa modelka,okreca sie, material sukni wiruje, wychodzi.<br />
Chlopcy klaszcza, Aloha siedzi, tez ma jakis kapelusz dziwny, taki z przodu lekko czubaty, cos pali.<br />
No, to kto teraz? Stoje i zastanawiam sie, jak sie pokaze.<br />
Teraz wchodzi ktos przebrany w aniolka &#8211; mala dziewczynka, czyzby to corka Conchity? Ze skrzydlami aniolka, bialym wiankiem z kwiatow na glowie, krotka sukienka, podkolanowki, biale buciki, wyglada jak starsza coreczka C. Wchodzi rozesmiana, idzie przed siebie w rytm muzyki,porusza sie bardzo fajnie i wychodzi. Znowu oklaski.<br />
Teraz ktos wlecial na miotle, wiruje w powietrzu, ma maske na twarzy z takim dlugim nosem , dlugie wlosy, robi w powietrzu koziolki, smieje sie, no niezla fantazja. Cos sie zaczela ta osoba krecic w powietrzu ( jak samolot, ktory leci do gory a potem sie odwraca lecac na dol i z powrotem &#8211; to sie chhyba nazwya &#8222;robic beczki &#8221; a nie koziolki. Cos sie ta osoba nie moze wykrecic, bo sie kreci caly czas. Dobra , teraz przeleciala przez cale pomieszczenie i wyleciala.Ale, choroba, tyle salt narobila!<br />
A teraz wchodzi facet, nie wiem, czy to nie Leoncio ; w butach takich jak ogrodnik albo gospodarz, w waciaku, wchodzi, zrobil pare krokow ale sie wycofal.No, a, chyba sobie przypomnial, ze tylko kobiety sie pokazuja.<br />
Wchodzi ktos w granatowym fartuszku szkolnym, takim, w jakich sie chodzilo kiedys, w granatowej spodnicy, tak bardzo grzecznie, jak uczennica, jak kiedys sie chodzilo &#8211; z bialym kolnierzykiem nawet .Wszystko normalnie jak uczennica, wychodzi.<br />
Dobra , kurcze, jak tu, jak tu sie ubrac? Dobra, niby tak idealnie mialo byc&#8230; To oczywiscie- pieeekne wlosy, a myslalam najpierw o blond wlosach, takich do ziemi, ale &#8211; kurde &#8211; blond &#8211; takie lalkowate, to zrobie sobie czarne.Elegancka fryzura, dlugie czarne wlosy,kok dlugi z tylu, biala suknia &#8211; taka jakby grecka, leciutka, do samych kostek, srebrne polyskujace sandaly, srebrne polyskujaca bizuteria na szyi, blyszczace bransolety,, no, no, we wlosach biala wstega,wchodze plynnym, powolnym ruchem powoli stawiajac stope za stopa. Jestem bardzo wysoka, tak nienaturalniewysoka choc sandaly sa plaskie. Obracam sie szybko,po czym odwracam sie z powrotem, rozgladam sie po ludziach, m&#8230; nie wiem, czy mnie rozpoznali,no, moze Zbyszek. Moja suknia ma z tylu tren.<br />
Wychodze bardzo powoli, Acha, mam dlugie biale rekawiczki przeswitujace,<br />
wychodze bardzo powoli, takie plynne ruchy tak jak we snie.<br />
Tak jakbym sie poruszala w jednym miejscu i nie mogla wyjsc. Kurde!<br />
ja chce wyjsc! Dobra- ide , ide, no kurde chyba nie wyjde stad ( mam wrazenie jakbym sie poruszala w miejscu! ).<br />
Zmuszam sie zeby wyjsc , bo poruszam sie wciaz w jednym miejscu, o.k. wyszlam.( Westchnienie ulgi) , stoje. Czy cos sie jeszcze bedzie dziac? Czy ktos wejdzie? Moze w sukniach slubnych ? O.k. trzy osoby w sukniach slubnych jak to zwykle na koniec, wchodza, wydaje mi sie, ze jedna z nich to jednak jest facet.Wchodza te osoby; maja peruki, jak za dawnych czasow, cos tam we wlosach &#8211; jakies kwiaty. Wchodza szybicutko , ze smiechem, wybiegaja.<br />
I to by bylo na tyle! Po czym wychodze, wychodzimy wszystkie, klaniamy sie, chlopcy klaszcza,a w bikini nie bedzie! Tak powiedziala, podobalo sie? Podobalo.To se poklaskali.Ze smiechem usciskujemy sie, sciskam Alohe,<br />
Oj, Aloha, Aloha, Aloha! Zobaczyles mnie? Zobaczyles te grecka kobiete z pieknymi grubymi, czarnymi wlosami i taka lekka , biala , dluga suknia?<br />
no to ja juz musze spadac, bo k.. koszule musze prasowac.<br />
No to ja klepne was po rekach, usciskam dziewczyny, i spadowa, czesc!<br />
Ubranie kota w butach:; dlugie buty z cholewami, zawiniete z rpzodu podezswy itd&#8230; I wielkimi krokami siedmiomilowymi podazam, podazam, podążam do tutaj do prasowania koszul, dziekuje!Jeszcze oddalajac sie slyszalam cos o winie, ze moze sie razem wina napijemy, ale juz bylam pare mil dalej<br />
<strong>*<br />
Zbyszek:</strong><br />
Wernisaż zastał mnie na autostradzie. Zatrzymałem się na parkingu, rozsuwając wygodnie fotel. Miałem dojechać do Wolfganga i wspólnie chcieliśmy przeprowadzić pokazy mody. Dzieliło nas jednak kilkadziesiąt kilometrów. Pewnie siedzi gdzieś w aucie, tak jak ja, szykując się do przewózki. Skoncentrowałem się na pracowni. Wspomnienie jej, rozświetlonej sztucznym światłem, pojawiło mi się nachalnie przed oczyma, nie dając się rozświetlić kolorami.</p>
<p>Białe płachty na podłodze , chroniące dywan poszerzyły się zagracając cale pomieszczenie.</p>
<p>Udało mi się wykrzesać odrobinę wzruszenia,- przywitanie.</p>
<p>Nie zapomnij o szampanie, rozległ się gdzieś głos w umyśle. Jasne,-  posypały się kieliszki z szarości. Wspominałem obrazy, wydobywając je z pamięci. Wskakiwałem w nie , starając się przybrać ich formę. Okręcałem się ich zawartością jak płachtami pokrytymi kolorowymi kształtami.</p>
<p>Odwiedziłem w wyobraźni, znane mi osoby, wyobrażając sobie ich ubiory.</p>
<p>jasne światło jarzeniowe w pracowni, oślepiło mnie . Wydobyłem z pamięci sen z Rugwą. Budowaliśmy podesty w ciemnym pomieszczeniu. Czerń wielkiego pomieszczenia rozlała się wokoło. Nie moglem połączyć rozświetlonej  pracowni z tym ciemnym pomieszczeniem. Nie dawały się zlać w jedno poszerzone wnętrze. Stworzyłem wiec dwa równolegle pomieszczenia, rozdzielone kontem postrzegania.</p>
<p>Pokazywałem moje obrazki. Tutaj jest pani w niebieskim, Widzicie to tło, błękitno zielone. To laka , miały być na niej kwiaty, czerwone tulipany, ale nie udało mi się ich dobrze namalować.</p>
<p>Na kolejnym obrazie stoją dwie panie, w czerwonej i białej sukni&#8230;&#8230;</p>
<p>Narzuciłem na siebie stare łachmany..</p>
<p>Wspomnienie paru filmów, przemknęło mi po głowie, zwłaszcza wczorajszy o obozie koncentracyjnym.</p>
<p>Pojawiłem się również w namiocie. Poszerzona percepcja mentalna dala się mi wyraźnie odczuć. A gdzie jesteś biały niedźwiedziu?</p>
<p>Ruch postaci pod kopula wielkiego wnętrza dal się wyraźnie odczuć. Ach to tak to jest!!</p>
<p>Powróciłem na wernisaż. A oni jak sie przebrali?</p>
<p>Spieszę się , bo trochę zimni, powiedz jak się przebrali, ale w skrócie.</p>
<p>Wysoki czarny but z białym paskiem  u góry i nabity nierozpoznawalna dla mnie struktura, wyskoczył mi przed twarzą. Ktoś na panka?  Herbina?</p>
<p>Pojawiła sie nabita jak choinka zamglona postać. Jedynie jej forma dawała się nieostro postrzec, bez identu i rodzaju faktury. Kto to?</p>
<p>A Conchi.?</p>
<p>Przybrałem ja w zielona suknie do ziemi, śmiejąc sie z dowcipu. Rugwa, jakoś nieobecna,  dala się ubrać w białe welony. Tuz przy niej pojawiła mi się Herbina jak baletnica, najeżona koronkami. Jakaś dama  leżała pijana przy ścianie. To ona pije?</p>
<p>Przypomniałem sobie ta postać ze zdjęcia. Tyle lat minęło i udało mi się ja odtworzyć z pamięci w 3D. Dostałem ten album Normana jeszcze przed ślubem od zony:).</p>
<p>Niczego więcej konkretnego nie postrzegłem, jakieś nierozpoznawalne strzępy wyobrażeń.</p>
<p>25 minut po 22 godz. Ruszyłem w dalsza drogę.  Spotkałem wkrótce Wolfganga.</p>
<p>Jak było, spytałem zaciekawiony. Ha ha , tym razem miałem podwójny dach, pełno pink farby, wódka pod siedzeniem i dysko na półpiętrze busa.</p>
<p>To ładnie się przygotowałeś na  przyjaciół.</p>
<p>Pojechaliśmy do Heroldsbach,  po źródlaną wodę. Znajduje się tam wiele kapliczek, miejsce przeznaczonych do modlitwy.</p>
<p>Przechodząc obok drewnianej figury świętego w czerwonych suknach, postrzegłem jak wysuwa się z niego astralna postać. Uuuu , a co ty tu robisz?</p>
<p>W oddali figura w bieli na cokole zciągnęła mój wzrok.</p>
<p>Hm,. Biało czerwone atlasy tak jak na moim obrazie, tylko inne wnętrze. Ten zestaw wszędzie znajdę.</p>
<p>Wychodząc z kaplicy spojrzałem na figurę Ojca Pio.  A gdzie jest jego rzeźba, ta o naturalnej wielkości, wykonana z wosku. 10 lat temu stalą tutaj, gdzieś przy ścianie.</p>
<p>Wolfgang, spojrzał  na mnie ignorując pytanie.</p>
<p>Ach wiesz, nie ma już tej  figury Pio, teraz jest taka malutka.</p>
<p>Ona byla zawsze taka, dobrze pamiętam, odpowiedziała zona.</p>
<p>Pamiętam doskonale, gdy oglądałem wielka postać woskowego olbrzyma, podziwiając rzemiosło artysty. Było jakoś tak ciemno , inaczej niż teraz.</p>
<p>Skąd on mi się tam wziął?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/polaczenie-mentalne_1699.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>1 Pokazy mody.</title>
		<link>http://cialka.net/pokazy-mody_1657.html</link>
		<comments>http://cialka.net/pokazy-mody_1657.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Nov 2009 07:51:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[EKSPERYMENTY]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=1657</guid>
		<description><![CDATA[Ostatni obraz wykonany po wernisażu w, technice olejnej. * JUŻ W TA NIEDZIELE O 22 GODZINIE, ODBĘDĄ SIĘ ASTRALNO-MENTALNE POKAZY MODY W NORYMBERDZE. WSZYSCY CHĘTNI DO WZIĘCIA UDZIAŁU SA SERDECZNIE ZAPROSZENI, TRZEBA JEDYNIE DOLECIEĆ NA MIEJSCE. ZAPROSZONYCH PROMINENTÓW DOWIEZIE TAXI &#8230; <a href="http://cialka.net/pokazy-mody_1657.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/11/Obraz-olejny.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1690" title="Obraz-olejny" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/11/Obraz-olejny-300x262.jpg" alt="Obraz-olejny" width="300" height="262" /></a><br />
<em>Ostatni obraz wykonany po wernisażu w, technice olejnej.</em><br />
*<br />
<em><br />
JUŻ W TA NIEDZIELE O 22 GODZINIE, ODBĘDĄ SIĘ ASTRALNO-MENTALNE POKAZY MODY W NORYMBERDZE.  WSZYSCY CHĘTNI DO WZIĘCIA UDZIAŁU SA SERDECZNIE ZAPROSZENI, TRZEBA JEDYNIE DOLECIEĆ NA MIEJSCE.  ZAPROSZONYCH PROMINENTÓW DOWIEZIE TAXI WOLFGANGA.</em><span id="more-1657"></span><br />
*<a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/11/Przemek-Piwowar.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1684" title="Przemek Piwowar" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/11/Przemek-Piwowar-300x233.jpg" alt="Przemek Piwowar" width="271" height="211" /></a><br />
*<br />
15 listopada, o 22 godz. organizujemy ze znajomymi pokazy mody. Spotkanie odbędzie się w mojej pracowni plastycznej. Długie korytarze, pokoje w bieli, zagracone kolorowymi obrazami, wspaniale nadają się do takiej prezentacji wykreowanych mentalnie strojów.</p>
<p>W ćwiczeniu tym, staramy się spotkać we wnętrzu pracowni, rozpoznać i oczarować współtowarzyszy eksploracji własną kreacją. Po wstępnym przywitaniu, przyjmujemy rożne postacie, strojąc się w barwne stroje o przepięknej formie.</p>
<p>W pomieszczeniu pracowni, oparte o ściany, stoją szkice modelek. Sa to rysunki i obrazy olejne, przystrojonych postaci w niezwykle smukłe i subtelne fragmenty rożnych kolekcji.</p>
<p>Pośród nich i w zapisanych myślach na bielutkich ścianach spotkamy się, by zaprezentować przyjaciołom nasze zdolności kreacji i nasze wyobrażenia o sobie. Przybieramy najpiękniejszą postać, formę idealnego siebie i staramy się zwrócić na nas uwagę pozostałym artystom.</p>
<p>Zgłosiło się już 6 chętnych do tej wspólnej zabawy.</p>
<p>W czasie prezentacji naszych strojów, nie powinniśmy zapomnieć również zwrócić uwagi na przebrania innych, Znaleźć odrobinę czasu, w chwilach oddechu i przypatrzeć się pozostałym uczestnikom. Jak oni wyglądają, czym starają się nas zaskoczyć?<br />
Ćwiczenie to, choć wydaje się dosyć trudne, dostarczyć nam powinno sporo zabawy. Wyobraźnia urozmaici nam zapewne fragmenty postrzeganych ubiorów.<br />
Nie martwy się jednak tym, wiedząc , ze stanowią ona częściowo nasze wyobrażenie o kimś.</p>
<p>Poza zabawa, ważne w tym ćwiczeniu będzie końcowa weryfikacja. Podzielimy się naszymi spostrzeżeniami, nie obawiając mentalnego wnikania w nasza pamięć.<br />
W końcu  wszyscy jesteśmy jaźnią z tego samego źródła, przystrojona chwilowo kolejnym modelem charakteru, wzorcem obowiązującym w kolekcji 2000 wieku.</p>
<p>Zapraszam serdecznie wszystkich chętnych.</p>
<p>Tym razem również, taxi Wolfganga czeka w Muchowie z dowózka.</p>
<p>Znane mi osoby , postaram się przyciągnąć bezpośrednio do pracowni. Ćwiczenie rozciągniemy zapewnię  na parę kolejnych dni. Możliwe jest wiec ,  ze będzie się rożnym osobom śnic po nocach pokaz mody i kolorowe stroje.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/pokazy-mody_1657.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

