<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ciałka.net &#187; Duchy</title>
	<atom:link href="http://cialka.net/kategoria/duchy/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://cialka.net</link>
	<description>Blog Zbyszka i Wolfganga - cialka@gmx.de</description>
	<lastBuildDate>Mon, 21 May 2012 07:35:42 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Zle duchy</title>
		<link>http://cialka.net/zle-duchy_6664.html</link>
		<comments>http://cialka.net/zle-duchy_6664.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Apr 2012 20:37:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Duchy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=6664</guid>
		<description><![CDATA[Wlasnie otrzymalem list z prosba o pomoc. A oto tresc listu: Dzień dobry, Panie Zbyszku bardzo bardzo proszę wkleić do swojego artykułu tekst jak poniżej. Szczegóły są banalne, dotyczą mojego dnia codziennego i nie sądzę aby kogoś zainteresowały, te złe &#8230; <a href="http://cialka.net/zle-duchy_6664.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_6668" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2012/04/narodziny.jpg"><img class="size-medium wp-image-6668" title="Malarstwo abstrakcyjne" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2012/04/narodziny-300x225.jpg" alt="malarstwo abstrakcyjne" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">Narodziny</p></div>
<p>Wlasnie otrzymalem list z prosba o pomoc.<br />
A oto tresc listu:</p>
<p>Dzień dobry, Panie Zbyszku bardzo bardzo proszę wkleić do swojego artykułu<br />
tekst jak poniżej. Szczegóły są banalne, dotyczą mojego dnia codziennego i<br />
nie sądzę aby kogoś zainteresowały,<br />
te złe duchy mówią do mnie przez cały dzień tak że trudno to wytrzymać a jak<br />
im sie sprzeciwiam to wtedy bija mnie po głowie lub szarpią za wnetrzności.<span id="more-6664"></span></p>
<p>Dzień dobry, od dwóch lat jestem dręczony przez złe duchy. Kiedy przyszły do<br />
mnie powiedziały mi, że przychodzą aby mi pomóc, aby poprawić moje życie.<br />
Ale teraz widzę, że jest to zwykłe kłamstwo. Są oni jedynie pasożytami i<br />
korzystają z mojej energii. Nie chcą mi pomóc, chcą kontrolować moje życie<br />
dla ich własnych celów. Duchy te wiecznie wtrącają się w moje życie, mówią<br />
co mam robić lub czego mam nie robić, a kiedy się im sprzeciwiam, wtedy biją<br />
mnie po twarzy, głowie, szarpią moje wnętrzności, co jest bardzo bolesne.</p>
<p>To już tak długo trwa i jestem tym tak bardzo zmęczony, że bardzo proszę o<br />
pomoc i uwolnienie mnie od dręczących mnie duchów.</p>
<p>Z góry bardzo dziękuje za pomoc, na którą bardzo liczę i czekam na odpowiedź</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Jacek C.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/zle-duchy_6664.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Straszne duchy</title>
		<link>http://cialka.net/straszne-duchy-2_5586.html</link>
		<comments>http://cialka.net/straszne-duchy-2_5586.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 Jul 2011 08:10:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Duchy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=5586</guid>
		<description><![CDATA[Nief. rozmowa to jak dolanie czystej wody, do osiadłej zawiesiny z fusami herbaty. Pragnąc zrozumieć i zapamiętać treść przekazu, porównujemy go do nam znanego. Wtedy wsuwają się zapchajdziury, -nasze pojęcia. Bezbłędnym zapisem przekazu staje się ten, co przechowany jest jako &#8230; <a href="http://cialka.net/straszne-duchy-2_5586.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2011/07/straszne-duch.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-5587" title="straszne duch" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2011/07/straszne-duch.jpg" alt="" width="850" height="539" /></a></p>
<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2011/07/opentanie.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-5612" title="szatan" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2011/07/opentanie-150x150.jpg" alt="szatan" width="150" height="150" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2011/07/opentaniec.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-5614" title="pieskie zycie" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2011/07/opentaniec-150x150.jpg" alt="pieskie zycie" width="150" height="150" /></a><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2011/07/digart_1733.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2011/07/digart_1733-150x150.jpg" alt="" title="digart_1733" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-5617" /></a>Nief. rozmowa to jak dolanie czystej wody, do osiadłej zawiesiny z fusami herbaty.</p>
<p>Pragnąc zrozumieć i zapamiętać treść przekazu, porównujemy go do nam znanego. Wtedy wsuwają się zapchajdziury, -nasze pojęcia.<br />
Bezbłędnym zapisem przekazu staje się  ten, co przechowany jest jako myśl- idea , bez próby wyrażenia słowem.<br />
Po wniknięciu w dzienna świadomość, zdobytą myśl- idee zapominamy, tracąc jej klarowność.<br />
Przekaz nief. rozmowy jest dla mnie klarowny, gdy dotyczy łączenia w nowe, tego co już wiem. Tutaj wychodzę zwycięsko. Gdy temat dotyczy nieznanego mi materiału, czuje wręcz jak się kreci mój rozmówca, szukając półśrodków.<br />
W czasie tych rozmów, wykształciłem dyszące idee, które od lat ubieram bezskutecznie w słowa.</p>
<p><a href="http://www.paranormalne.eu/forum/index.php?showtopic=1922&amp;st=180#entry86496">http://www.paranormalne.eu/forum/index.php?showtopic=1922&amp;st=180#entry86496</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/straszne-duchy-2_5586.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Życie po życiu</title>
		<link>http://cialka.net/zycie-po-zyciu-2_5495.html</link>
		<comments>http://cialka.net/zycie-po-zyciu-2_5495.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 28 Jun 2011 09:27:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Duchy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=5495</guid>
		<description><![CDATA[JESTEŚMY NIEŚMIERTELNI http://www.mu6.com/index.html Czy są duchy, zastanawia się większość ludzi. Czy jest możliwe, byśmy byli rzeczywiscie nieśmiertelni? Czytamy o rożnych substancjach zmieniających stany swiadomosci, umożliwiające nawet rozmowy z aniołami. Jeden zastrzyk i pojawia się przy nas anioł na zawołanie. Uderzeni &#8230; <a href="http://cialka.net/zycie-po-zyciu-2_5495.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2011/06/ZYCIE-PO-ZYCIU.jpg"><img class="alignleft size-large wp-image-5525" title="ZYCIE PO ZYCIU" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2011/06/ZYCIE-PO-ZYCIU-1024x400.jpg" alt="NIESMIERTELNI" width="640" height="250" /></a></p>
<h3><span style="color: #888888;">JESTEŚMY NIEŚMIERTELNI</span></h3>
<p><a href="http://www.mu6.com/index.html">http://www.mu6.com/index.html</a><br />
Czy są duchy, zastanawia się większość ludzi. Czy jest możliwe, byśmy byli rzeczywiscie nieśmiertelni? Czytamy o rożnych substancjach zmieniających stany swiadomosci, umożliwiające nawet rozmowy z aniołami. Jeden zastrzyk i pojawia się przy nas anioł na zawołanie. Uderzeni patelnia w głowę znikamy, wyłaniając się po chwili z ciemności . Gdzie byliśmy wiec w tym czasie? Skoro duch jest nieśmiertelny winien być siebie zawsze świadomy. A tymczasem znika i się pojawia kierowany jakimś kaprysem. Gdy zasypiamy również nas nie ma, gdzieś znikamy, budząc się rano wyspani, nie wiedząc co się z nami w tym czasie działo, wyjaśniając iż przecież spaliśmy. Czy mając tyle niejasności możemy być czegoś naprawdę pewni?<br />
Czy jest wielkim optymizmem i niezwykłą brawurą   stwierdzenie- JESTEM NIEŚMIERTELNY!!!<span id="more-5495"></span><br />
Czy jest to zmykaniem oczu na naukowe objaśnienia. Rozmowy o nieśmiertelności kwitowane są pobłażliwym uśmieszkiem. Gdy spytałem znajomego, czy wie coś o duszy i duchu, odpowiedział wykrętnie, ze pewnie po śmierci coś jest, -teraz to chyba nie, nie postrzegalne dla nas. Czy aby tak jest naprawdę?<br />
Niczego nie widać? Otóż  wszystko mamy pod ręka, tylko nie zgadzamy się z tym co widzimy i postrzegamy, oczekując czegoś niezwykłego. Przyzwyczajeni opowieściami o aniołach i niezwykłych cudach, pragniemy w głębi duszy również niezwykłości, czegoś co będzie całkowicie odmienne od tego co nas otacza i czym w rzeczywiscie jesteśmy.<br />
A jesteśmy człowiekiem obdarzonym świadomością, potrafiącą nam umknąć, zniknąć, nie dającą się obserwować, tracącą swoja tożsamość i poczucie ciągłości trwania. Znika nam wolna wola i się pojawia gdy sprzyjają temu okoliczności. Same zwierzaki spoglądające bezrozumnie, napawają czujnego obserwatora strachem, bo czyż można być takim bezmyślnym, patrzącym ślepo w oczy, nie wykazując żadnej rozumnej reakcji. Mnóstwo pytań narzuca się samo, wzniecając w nas niepokój. W tym wszystkim przyszło nam żyć. W braku pewności, co będzie z nami w dalekiej przyszłości. Jeszcze ta śmierć tak paskudnie wygląda. Człowiek się ledwo rusza, kości zgrzytają w stawach i co któryś z nas głupieje na starość, tracąc pamięć. Nie radzi sobie, leząc w łóżku. Ślepy i głuchy, skazany na opiekę bliskich, patrzących na niego z troska lub obrzydzeniem.<br />
Od lat wypytuje niefizycznych znajomych o sens życia, Jak je spędzić, czym się zajmować i do czego dążyć., Co należy robić, by z perspektywy nieskończoności nie trwonić cennego czasu i powiedzieć sobie teraz się mi udało. Czy dostałem odpowiedz?<br />
Tak.<br />
Nie rozumie jej jednak w pełni do tej pory, wgłębiając się we fragmenty łamigłówki. Przez brak ciągłości swiadomosci przebrnąłem, sama ewolucja okazała się również prosta ze swoja mózgoczaszką i układem nerwowym. Tylko ten  cel życia okazał się dla mnie bardzo trudny do wyjaśnienia. Sama świadomość- JAŹŃ  okazała się dla mnie czymś innym niż sobie to wcześniej wyobrażałem. Widząc w niej mnie- siebie, samo-obserwującą  się istotę- podmiot, mający wole i potrafiący podejmować decyzje, zdziwiony bylem trafiając na coś odmiennego. Właściwości które wymieniłem nie były moja stałą cecha, jakby pożyczone. Były czymś w rodzaju naczepy do mnie właściwego, dodatkiem do Jaźni, uzależnionym od wielu czynników. Sama Jazn okazała się dla mnie swoistym rdzeniem, otoczonym rożnymi niewidocznymi substancjami, wzbudzającymi we mnie całą moją psychiczna zawartość. Oddzielając mnie właściwego od umysłu, ułatwiłem sobie zrozumienie zachodzących we mnie zjawisk. Czy pochopny jest ten podział?<br />
Otóż nie.<br />
W podręczniku do psychologi znajdziemy  osobne rozdziały-podziały człowieka, dzielące go na fragmenty. Poskładane w rozdziały doskonale opisujące zachodzące w nas zjawiska. Dla mnie brak jest w nich jednego stwierdzenia.<br />
<strong>JESTEM NIEŚMIERTELNY a wszystko co w sobie postrzegam jest moja duchowa natura. W ciele fizycznym  powstaje i jestem takim jakim ono mnie tworzy.</strong><br />
Do czego zmierzam?<br />
Do tego ze w niebie jak i na ziemi!!!<br />
Co oznacza dla mnie, ze po śmierci jesteśmy tacy sami, nie posiadając już ciała fizycznego z układem nerwowym. Jest nam umożliwione  zatrzymanie przy sobie naszej psychicznej zawartości, pomimo tego, ze nie dysponujemy już przecież fizycznymi rękoma, nogami czy głową. Możemy chodzić i odczuwać jak za życia i realizować własne cel.<br />
<em>Tutaj skrywa się psikus stworzenia.</em><br />
Mózgu brak a my ciągle tacy sami jak za życia. Ha, ha ,czy masz na to dowody- spyta sceptyk. A mam, -wymagają one niestety przygotowania, by je postrzec.<br />
W niezwykle subtelnym planie nas samych tkwią dowody. Wgramalając się w zabłoconych kaloszach niczego w nim nie znajdziemy.<br />
Przed paru dniami mailem niezwykłych gości. Stojąc w kuchni usłyszałem wewnętrzny głos, zwracający mi uwagę na pewne zdarzenia. Eh, czyżby pogłośnione  wspomnienia przemykają mi przez głowę, spytałem sam siebie zaskoczony czyjaś obecnosci. Nie widziałem nikogo w pobliżu, cicho wszędzie a drzwi szczelnie zamknięte. Delikatny podmuch w umyśle zasygnalizował mi,  ze mam niefizyczna wizytę, -są i chcą porozmawiać.<br />
O ONI, hehe.<br />
<strong>Tak to JA,</strong> usłyszałem ponownie słowa w głowie. Ech, zbyt delikatnie to zabrzmiało, zignorowałem i poszedłem dalej, nie dostrajać się do szepczącego głosu. Wtedy wlała się w mnie gotowa odpowiedz na wcześniejsze pytanie, intensywna i wibrująca myśl, idea wyjaśniająca moje wcześniejsze pytania.<br />
Ach to WY, teraz słyszę świadomie, reaguję zaskoczeniem na niezwykłą rozmowę.<br />
Cos we mnie zaprotestowało i odczułem chęć ucieczki. Moje ciało niefizyczne postąpiło krok do przodu, porywając po chwili ze sobą świadomość. Jestem poza ciałem niczego nie widząc, skoncentrowany na krokach w ciemności. Nie dostrzegam zaniku wzroku, jakby go nie pragnąc. Wiem w która stronę pragnę iść, mając w umyśle doskonalą orientacje wnętrza. Cos zatrzymało mnie jednak w miejscu, wyciszając moja chęć ucieczki. Nie dysponowałem w tym momencie wola, jakby ktoś mi ja powstrzymał, uniemożliwiając wykonywanie spontanicznych decyzji. Nie zdziwiło mnie to zbytnio, gdyż wielokrotnie miałem już takie kontakty z niefizycznymi znajomymi i często chciałem w pierwszej chwili uciec. To zamrożenie ruchu powstrzymało mnie od tego, uniemożliwiło spontaniczną ucieczkę.<br />
Dostrojony bylem do ciała astralnego, które nie słuchało się mojej woli, stojąc zamarłe w bezruchu. W czasie rozmowy towarzyszyłem uwagą wypowiadanym słowom, ciągnąc zrozumieniem za ich treścią. Przy zawężeniu słownego dialogu do myślowego kontaktu, mojemu zrozumieniu towarzyszyło wyobrażanie sobie już gotowych odpowiedzi. Odczuwając- słysząc  pojawiające się we mnie przesłane niezwykle klarowne myśli, komentowałem ich treść, ustosunkowując się do nich,  przyjmując w śpiącym ciele rożne pozy( chyba w ciele mentalnym) obrazujące  mój stosunek do wypowiedzi niezwykłych gości.<br />
To spontaniczne zachowanie się ciał niefizycznych wydaje mi się największym problemem utrudniającym takie duchowe rozmowy. Zamiast siedzieć cicho i słuchać co maja nasi towarzysze do powiedzenia, kręcimy się niefizycznymi ciałami, wyrażając przy ich pomocy własne zdanie. Gdy odpowiedz nam się nie podoba, rozrabiamy strasznie w niefizycznej postaci, uniemożliwiając wręcz jakikolwiek dialog.<br />
<strong>Nie wierzysz MI, zabrzmiało znowu słowem? </strong><br />
Powstrzymałem się od wypowiedzi gestem,  zamierając w bezruchu, by pochopnie nie strzelić byka jakimś spontanicznym grymasem. Nie wierze odpowiedziałem, obserwując niepewność jaka się we mnie zrodziła.<br />
To zaczekamy aż  zobaczysz!<br />
Od dłuższego czasu skoncentrowany jestem na malarstwie, poświęcając mu cała swoją energię. Moje pytanie brzmiało- czy na całego się wciągnąć w realizacje jednego, by osiągnąć jak najszybciej efekty, czy wszystkiego po trochu, rezygnując z konkurencji i pragnienia sukcesu.<br />
<strong>Wszystkiego po trochu</strong>, padła odpowiedz, bez tego palącego napięcia, pragnienia-pospiechu które odczuwasz.<br />
Trudno było mi się zgodzić z tym zdaniem. Druzgotało to przecież mój sposób życia jaki przyjąłem. Przecież się sprawdza, osiągałem w ten sposób czego chciałem, wyszeptałem tracąc już pewność. Przecież się zniszczę!!<br />
Wychodząc na ogród starałem się pozbyć pragnienia sukcesu, odczuwając wzrastającą we mnie trwogę, strach i niepewność, iż popełniłem błąd, tak bardzo się przecież starając.<br />
Rozprężyłem rodzaj wewnętrznego napięcia i wyrzekłem się silnego pragnienia sukcesu. Wtedy stało się coś niezwykłego.<br />
Cały ogród nabrał dziwnego blasku, rodzaju poświaty a mnie ogarnęła radość, rodzaj lekkości i beztroski. O, to jest zdecydowanie cenniejszym doznaniem, niż siedzenie przed sztaluga i drapanie pędzlem po płótnie.<br />
Po chwili powróciło stare rutynowe przyzwyczajenie i wyobraziłem sobie jak kolejny obraz mi nie wychodzi. Zacisnąłem zęby.<br />
<strong><span style="color: #800080;"><span style="color: #333399;">Dla zainteresowanych -</span> FOTKI Z MOJEGO WERNISAŻU  W PRACOWNI<br />
</span></strong></p>
<p><strong><span style="color: #800080;"> </span> </strong><a href="http://kunstarena.com/ausstellungen/atelietausstellung-lauf">http://kunstarena.com/ausstellungen/atelietausstellung-lauf</a></p>
<p>Kunstarena jest moim drugim blogiem- w języku niemieckim i angielskim.  Poruszam na nim wyłącznie tematy związane z malarstwem. Znajdziecie tam  900 zdjęć o rożnej tematyce, dotyczące mojej pracy artystycznej: 700  zdjęć malowanych prze zemnie wnętrz   (GALERIE -GALLERY) i 150 zdjęć  najnowszych obrazów abstrakcyjnych w (VERKAUFSGALERIE-  SALES GALLERY).<br />
Funkcje i cele pozostałych  stron bloga, umieszczone w górnej belce,  domyślicie się Państwo, przeglądając ich zawartość.<br />
Zdjęcia o dużej rozdzielczości do 1920&#215;1080 dają się powiększyć w  galeriach po wciśnięciu  małego kwadracika ( prawa strona fotografii),  pojawiającym się przy najechaniu kursorem myszki na zdjęcie. Gdy zacznie  otwierać się małe kółeczko (jak wskazówka zegara), w górnym prawym  rogu, należy cierpliwie czekać aż zdjęcie się otworzy. Zbyt szybkie  klikniecie strzałki  &#8222;następne zdjęcie&#8221;,  spowoduje jedynie otwieranie  się tego samego zdjęcia od początku. Fotografie umieszczone w artykułach  maja najczęściej wielkość 1200&#215;900 pikseli i dają się również  powiększyć po kliknięciu na nich myszka, bez względu na widoczną  wielkość każdego zdjęcia, umieszczonego w artykule.<br />
Koncentrując się na pracy twórczej,  coraz mniej czasu poświęcam temu  blogowi o tematyce ezoterycznej. Nie znaczy to ze całkiem zamilknę i  przestane pisać o ciałkach. Tematowi rozwoju duchowego nadaje ciągle  wielka wagę, zbierając przemyślenia &#8211; szkice pod przyszłe artykuły.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/zycie-po-zyciu-2_5495.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Opiekun duchowy</title>
		<link>http://cialka.net/opiekun-duchowy_4199.html</link>
		<comments>http://cialka.net/opiekun-duchowy_4199.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Dec 2010 10:00:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Duchy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=4199</guid>
		<description><![CDATA[Raz wskoczyłem w szkole podstawowej do wody i zanurzyłem się w glonach. Zanurkowałem miedzy nie jak szaleniec, Cos mnie gnało by wpłynąć w korytarz parę metrów pod wodę, miedzy ściśnięte zielsko. Powietrza zaczęło  brakować a dziura się zaweżyła, blokując odwrót.Ani &#8230; <a href="http://cialka.net/opiekun-duchowy_4199.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Raz wskoczyłem w szkole podstawowej do wody i zanurzyłem się w glonach. Zanurkowałem miedzy nie jak szaleniec, Cos mnie gnało by wpłynąć w korytarz parę metrów pod wodę, miedzy ściśnięte zielsko. Powietrza zaczęło  brakować a dziura się zaweżyła, blokując odwrót.Ani w lewo ani w prawo. Wtedy się przefazowalem, tracąc wzrok jakoś.<span id="more-4199"></span> Niby widziałem, ale nie rejestrowałem szczegółów. Przebiłem się a raczej miękko przelałem, czy przeniknąłem przez złowrogą zielenizna najkrótszą drogą , wprost do góry, słysząc tuz za uszami, bym więcej tego nie robił.Gdy wyszedłem z wody, patrzyłem na nią podejrzliwie, zastanawiając się, jak się przedarłem przez te geste chwasty, nie mając już prawie powietrza,Gdy się działo to dziwo, to nie oddychałem, tego jestem pewien, jakby było mi niepotrzebne,Po latach się wyrobiłem w podglądaniu zmiennych stanów swiadomosci i postrzegłem wielokrotnie  opiekę niewidocznych dla mnie pomocników , uwaga mi grzęzła w bezruchu a ja obserwowałem z dystansu, jak moje ciało fizyczne wyprawia rzeczy niemożliwe dla mnie na codzien. Trzeba niezwyklej czujności, by wykryć kosmicznego ratownika.Najdziwniejsze wydaje mi sie jednak nasza zdolność  do wspierania, czy pojawiania sie w czyimś życiu, gdy ktos zapragnie pomocy. Ludzie prosili mnie o wsparcie, znając jedynie mojego nika,  pojawiałem się w niefizycznej postaci, przy kimś, gdy mnie przywołał w myślach,  wiedząc, ze jest tam gdzieś w świecie Zbychu, kosmita, co chętnie w śnie ludzi odwiedza.Tak doszukałem się w sobie , skrytego  tego wielgaśnego Zycha, grubasa kosmicznego, co rożne rzeczy potrafi, nawet o tym nie wiedząc.</p>
<p>Wszyscy tacy jesteśmy, wielgaśne kosmiczne szkraby,  nie wiedzące do czego są  zdolne.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/opiekun-duchowy_4199.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chwyciłem tłustą Chimerę</title>
		<link>http://cialka.net/chwycilem-chimere_4072.html</link>
		<comments>http://cialka.net/chwycilem-chimere_4072.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Nov 2010 11:30:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Duchy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=4072</guid>
		<description><![CDATA[Jezeli spojrzycie na twarz, zapominając rzęsy , postrzeżecie otwarte oczy a na powiekach zamglone, jakby oślepione źrenice. Wczoraj w nocy, przetarłem od serca oczy, została dzisiaj jedynie blizna po tłustej chimerze:)) Jagoda na czacie, opowiadala jak wywoływała duchy z mama &#8230; <a href="http://cialka.net/chwycilem-chimere_4072.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/11/Himera.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-4073" title="Himera" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/11/Himera-300x80.jpg" alt="" width="489" height="130" /></a><br />
Jezeli spojrzycie na twarz, zapominając rzęsy , postrzeżecie otwarte oczy a  na powiekach zamglone,  jakby oślepione źrenice.<br />
   <span id="more-4072"></span><br />
<a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/11/Chimera-2.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-4081" title="Chimera-2" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/11/Chimera-2-300x67.jpg" alt="" width="487" height="108" /></a><br />
<a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/11/CHimera3.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/11/CHimera3-300x88.jpg" alt="" title="CHimera3" width="300" height="88" class="alignleft size-medium wp-image-4083" /></a><br />
<a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/11/CHIMERA5.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/11/CHIMERA5-300x64.jpg" alt="" title="CHIMERA5" width="300" height="64" class="alignleft size-medium wp-image-4085" /></a><br />
Wczoraj  w nocy, przetarłem od serca oczy, została dzisiaj jedynie  blizna po tłustej chimerze:))<br />
<a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/11/CHIMERA6.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/11/CHIMERA6-300x214.jpg" alt="" title="CHIMERA6" width="300" height="214" class="alignleft size-medium wp-image-4087" /></a></p>
<p>Jagoda na czacie, opowiadala jak  wywoływała duchy z mama i się coś przyplątało w domu. Mamcia wkrótce zachorowała . Powiedziałem,  polecę na szpiegi i wybadam. Jakis niezwykle zwinny człowiek wyskoczył mi u niej w domu i zatkał mi czymś oczy, jakby monetami. Oślepiło mnie to i zwiałem, W domu zapomniałem o tym, ignorując zdarzenie. Następnego dnia zrobiła mi się krecha na jednej powiece. Wczoraj, po paru dniach, zona mówi, ooo masz takie coś również na drugim oku. Zainteresowany tymi dziwnymi kreskami, zrobiłem zdjęcia z lampa błyskową i wyszły dziwne rzeczy.<br />
Bez lampy widać czerwone, równe krechy , otwarte rany błyszczące się w świetle. Trochę przejęty dziwnymi siniakami,. widocznymi w jedynie  na zdjęciu z fleszem, powyciągałem z oczu niefizyczne szpargały. Rano, gdy wstałem, czerwone rysy prawie zniknęły , zostawiając jedynie zaczerwienione blizny.<br />
Och szkoda, ze nie mailem lampy UV pod ręką;))))</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/chwycilem-chimere_4072.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Natrętne Duchy</title>
		<link>http://cialka.net/natretne-duchy_3388.html</link>
		<comments>http://cialka.net/natretne-duchy_3388.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 Oct 2010 20:04:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Duchy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=3388</guid>
		<description><![CDATA[Czym jest darkowe neuroprzesuniecie i faza do środka, -o tym będzie się rozmawiać. Wklejam dwie, nadesłane historyjki w temacie duchy. O nich będziemy również mówić na czacie, w ta niedziele o 20 godzinie. * 1.- Warmine,,-siedem lat wątpliwości:) uzupełnieniey 2,- &#8230; <a href="http://cialka.net/natretne-duchy_3388.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czym jest <strong>darkowe neuroprzesuniecie</strong> i faza do środka, -o tym będzie się rozmawiać.</p>
<p>Wklejam dwie, nadesłane historyjki w temacie duchy. O nich będziemy również mówić na czacie, w ta niedziele o 20 godzinie.</p>
<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/07/duchy1.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/07/duchy1-300x233.jpg" alt="" title="OLYMPUS DIGITAL CAMERA" width="300" height="233" class="alignleft size-medium wp-image-3395" /></a><br />
*<br />
<strong>1.- Warmine,,-siedem lat wątpliwości:</strong>) <em> uzupełnienie</em>y<br />
<em><strong>2,- Maolo, agresywne duchy</strong></p>
<p><strong>1.- Warmin</strong>e:<br />
Pewnego ranka, około 7:30, gdy mama poszła do pracy a siostra do szkoły i zostałam sama w domu, wydarzyło się coś dziwnego. Miałam wtedy 15 lat. Usłyszałam, że ktoś jest w mieszkaniu. Poruszając się po cichu ze strachem w oczach i niepewnością, podążałam przez pokoje w stronę kuchni gdzie wyraźnie słychać było kroki. Ku mojemu zaskoczeniu nikogo nie zobaczyłam. Nikt się nie włamał. Ulżyło mi, ale tylko na chwilę gdyż znowu kroki powróciły i to bardzo blisko mnie. Tak blisko, że czułam jak ktoś oddycha. Włosy mi się na głowie zjeżyły i wpadłam w panikę. Uciekłam do pokoju nie wiedząc co mam robić. Niewidzialna postać poszła za mną i krążyła dookoła. Strasznie się bałam.<span id="more-3388"></span> Nie wiem skąd, ale wiedziałam, że to mężczyzna. Przyglądałam się pustej przestrzeni, która w miejscu przebywania nieproszonego gościa wydała się bardziej gęsta. Próbowałam coś dojrzeć. Oczywiście nie zobaczyłam nic. W końcu wybiegłam na podwórko i sporo czasu tam siedziałam. Kiedy wróciła mama z siostrą o wszystkim im opowiedziałam. Nie uwierzyły mi. Stwierdziły, że mi się to musiało przyśnić. Po tym wydarzeniu bałam się strasznie ciemności, spać sama i zostawać w domu. Tak mocno się to odbiło na mojej psychice.  Tyle, że do szkoły miałam na późniejszą godzinę więc mimo wszystko zostawałam sama. Na szczęście mijały dni i nic się nie wydarzyło więcej. Zaczęłam wątpić czy faktycznie coś takiego zaszło.<br />
Minęły dwa albo trzy tygodnie. Siedzę sobie w fotelu, oglądam telewizję, gdy słyszę jak ktoś otwiera drzwi wejściowe, wchodzi do korytarza, potem do kuchni. Wychylam się i nikogo nie ma. Odczułam specyficzną energię jak wtedy przy niewidzialnej postaci. Natychmiast napływa fala przerażenia. Gwałtownie podnoszę się z fotela, ale ten ktoś już przy mnie stoi.  Wiem, że to nie ta sama osoba co poprzednim razem. Tracę wolę ucieczki, łagodnieję, uspokajam się i całkiem poddaję. Zostaje mi zabrana własna wola. Muszę się podporządkować tej postaci. Nie mam żadnej możliwości przeciwstawienia. Cały mój bunt został zneutralizowany. Jestem gotowa do wykonywania rozkazów. Duch nawiązał kontakt myślowy, ale wyglądało to tak, że nic mi nie musiał mówić. Wiedziałam co mam robić. Miałam usiąść z powrotem na fotelu i czekać. Kiedy to zrobiłam, sparaliżowało mnie, nie mogłam poruszyć nawet palcem i nastąpiło między nami połączenie. On wniknął we mnie, wleciał w moje ciało przez klatkę piersiową. Uczucie nie do opisania. Wrażenie trochę podobne do tego jakbyście wkładali rękę do wiaderka wypełnionego wodą. Kiedy już wszedł we mnie to słyszałam jego głos, a mnie już nie było na fotelu. Tam siedziało tylko ciało gapiące się w przestrzeń bo mój duch został przeniesiony do świata przybysza, do jego wizji. Nie pamiętam już co mi pokazywał ani co mówił bo powiem szczerze, że wcale się na tym nie skupiałam. Modliłam się tylko w myślach by to już minęło i byłam przerażona. Po kilku minutach duch opuścił moje ciało a ja znów mogłam wykonywać ruchy. Po czym udał się do drzwi wyjściowych. Co potem? Panika. Chciało mi się wyć z przerażenia. Uciec jak najdalej się da. Znów mama z siostrą mi nie uwierzyły. Oczywiście zmyślam, gadam im brednie. Tylko tyle usłyszałam. Wiecie jakie to bolesne? Szukacie zrozumienia i pomocy, a zostajecie sami i jeszcze biorą was za wariata.<br />
Nie byłam w stanie normalnie funkcjonować. Ciągle o tym myślałam. Życie stało się koszmarem pełnym lęków. Jak rodzina wychodziła z domu to i ja wychodziłam. Szwendałam się po ulicy by tylko sama w domu nie zostawać. Ale mój koszmar trwał nadal. To i tak nie pomagało. Duchy zaczęły się pojawiać i znajdowały moment, dosłownie moment kiedy jednak zostawałam sama. Tak co dwa lub trzy tygodnie ktoś się pojawiał. I zawsze ten sam motyw. Najpierw chodziły po mieszkaniu, czasem pohałasowały jakimiś przedmiotami a potem przychodziły do mnie. Znów zniewolenie, wchodzenie do mojego ciała, pokazywanie wizji ze swojego życia a potem znikały. Kobiety, mężczyźni, czasem dzieci. Pokazywali mi co zrobili złego w życiu (niekiedy były to przerażające historie a ja to wszystko widziałam jeszcze raz), co ich dręczy, widziałam jak wyglądali za życia i w jakich czasach żyli. Najróżniejszej narodowości, ale za każdym razem ktoś inny. Nigdy nie odpowiadali na moje pytania tylko mówili jakby chcieli to z siebie w końcu wyrzucić. Niekiedy tylko prosili bym się za nich pomodliła, pokropiła dom wodą święconą i mówiła wtedy, że to dla nich lub bym zapaliła świeczkę albo każde moje cierpienie oddawała w ich intencji. Duchy stały się częścią mojego życia. Przyzwyczaiłam się do nich. Nie wiem po co, ale i tak za każdym razem mówiłam mamie, że miałam „gości”. Wiedziała już o co chodzi, chociaż oczywiście mi nie wierzyła.<br />
Te wszystkie odwiedziny trwały przez 7 lat. Z niewiadomego powodu skończyły się kiedy przypadkiem szukając informacji na internecie o duchach i wibracjach, w 2007 roku trafiłam na stronkę o oobe i po raz pierwszy wyszłam z ciała. Zaczął się nowy etap w moim życiu, kiedy sama doświadczałam stanu poza cielesnego a niefizyczność przestała przenikać do mojego fizycznego świata. Duchy pojawiają się już tylko sporadycznie. Dodam jeszcze, że nawet mama po tylu latach w końcu mi uwierzyła. Jak do tego doszło? A w bardzo prosty sposób. Przekonała się na własnej skórze. Pewnej nocy zamieniłam się z mamą na pokoje. Jeden z duchów zaczął mnie szarpać na łóżku bym się obudziła. Otworzyłam oczy, ale już go nie było. Zaskoczył mnie, że nic nie chciał tylko dał o sobie znać. Rano wspomniałam, że miałam „gościa” a  mama  wtedy zaczęła gadać jak nakręcona. Obudziła się w nocy bo źle się poczuła, ogarnął ją niepokój i coś wyczuwała. Duch stał przy jej łóżku. Potem przeskoczył na łóżko za jej plecy . Zaczęła się modlić w końcu duch sobie poszedł. Potem przyszedł do mnie i tylko dał znać, że był. Chyba nie wiedział, że zamieniłam się z mamą pokojami  i pomylił osoby hehe. W każdym razie współczułam jej bo wiem jaki strach musiała przeżywać, ale jednocześnie byłam szczęśliwa, że w końcu się przekonała.<br />
Oobe naprawdę zmieniło moje życie.<br />
Może i ta historia wydaje się straszna, ale wcale tak źle nie było. Duchy nigdy mi nie chciały wyrządzić krzywdy. Szukały pomocy. Czemu akurat u mnie? Nie wiem. Dzięki nim czułam się wyróżniona bo nie każdy może doświadczyć podobnych rzeczy. Strach… faktycznie był duży, ale człowiek jest już tak skonstruowany, że boi się tego czego nie zna. Szczególnie gdy to coś pochodzi z innego świata, ale pamiętajmy, że każda z tych zjaw była kiedyś jednym z nas. Wszyscy się boimy śmierci bo do końca nie jesteśmy pewni, że życie po śmierci istnieje. Wierzymy w to z całego serca. Ja mam pewną przewagę a także spokój ducha bo ja nie wierzę ale wiem, że istnieje.<br />
*<br />
MAOLO:</p>
<p>Zbyszku zgodnie z zapowiedzią podrzucam tekst z ostatnimi doświadczeniami.<br />
Ostatnio moje nocne przygody związane ze złodziejami energii wyglądały bardzo różnie, ogólnie skrajności. Po pierwsze w sprawie przefozowywania mnie do astrala nic się nie zmieniło, tz. wystarczy że się w nocy obudzę to jestem pewien że po chwili będzie wywalało mnie z ciała. Prawie za każdym razem najpierw wysuwają się i lecą do góry astralne nogi , no i właśnie wtedy za zwyczaj astralne menty próbują całkowicie wyciągnąć mnie z ciała fizycznego za nogi astralne.  Cel jest jeden chodzi im o to żeby mogli skorzystać z mojej energii. Jedni tylko przy mnie chcą posiedzieć inni nachalnie kładą łapska na czakrze serca a gdy próbuje ich zgonić wtedy są agresywni. Zaczynają się przepychanki a nawet i gorzej ale o tym zaraz.  Nie zawsze ci którzy do mnie przychodzą są źli niektórzy przytulają się na chwilę i odchodzą są i tacy którzy czekają aż tylko opuszczę ciało i już się na mnie rzucają. Częstokroć gdy opuszczam ciało w wzbijam się żeby po latać po sekundzie zostaję strącony przez coś co próbuje dobrać mi się do czakry! Mam wrażenie że te byty to już nie są ludzie. Pewnie kiedyś nimi byli, ale zatracili jasną świadomość żerując na energii tych co jeszcze żyją, to pozwala im się utrzymywać ciągle w rastralu. Tak to widzę. Może nawet nie są świadomi że są wstanie opuścić astral i przenieść się w wyższe – czystsze fokusy. Ostatnio dostałem jasne ostrzeżenie od niefizycznych ziomków żebym w nie opuszczał ciała na własną rękę. Nie mylili się pewnej nocy podczas snu coś mnie wybudziło. Nagle sceneria snu zmieniła się na czarną z której patrzyło na mnie oko, oko to zwyczajnie zahipnotyzowało mnie przez co wessało do astrala. W momencie jak mnie tam przeniosło jakiś na prawdę mocny byt rzucił się na mnie pchając łapska na moją czakrę serca. Bardzo silny osobnik. Czasem mocuję się z agresywnymi duchami i jak mają mało energii to powiem szczerze dość łatwo im nakłaść po mordzie i wrócić do ciała. Tu było zupełnie inaczej. Z daje mi się że to byt znacznie wyższego rzędu. Innym razem to samo bydle wybudziło mnie dźwiękiem dzwoneczków i z nów przed oczami zobaczyłem oko które wciągało mnie w astral, od razu robiłem wszystko żeby wrócić do ciała. Ruszałem rękami, nogami, tylko żeby mnie cofnęło. Ledwo co udało mi się uciec. Energia jaka bije od tej bestii jest niemożliwa do opisania. Panika i starach i przerażenie jaką wywołuje jest tak silna, że nie da się jest porównać do innego uczucia strachu w realu.<br />
Po pewnej nocy która skończyła się dla mnie ogromną stratą energii bo broniłem się przed wciągnięciem do astrala. Przed oczami pokazał mi się lśniący złoty krzyż od którego biła tak jasna energia, że aż biała. Krzyż wirował a energia z niego płynąca wprost wpadała w moje trzecie oko napełniając ciało astralne jak balon, fizycznie czułem jak wewnątrz rosnę w siłę. Super uczucie… Zupełnie, tak jak Papaj z bajki po zjedzeniu szpinaku ! <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Wiedziałem że to moi „inspektorzy” zadbali żebym w trakcie dnia nie był za bardzo zdefiony, ale i tak tamtego dnia czułem się jak cień. Poszedłem spać o godz 19 i spałem jak zarżnięty aż 12 godzin !!! Co u mnie jest niewyobrażalne bo wystarcza mi 6 godzin i czuję się świetnie. Jednego jestem pewien kanałem jakim komunikujemy się z tamtą stroną jest (m.in.) trzecie oko, to przez nie można do nas łatwo dotrzeć. Ogólnie teraz trzymam się planu, który przekazała mi „dobra strona mocy” <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Nie kręcę się bez potrzeby po astralu. Jak tylko czuję, że zaczyna mnie coś wybudzać i wyciągać do astrala, robię wszystko żeby temu zapobiec. Nie jestem ekspertem od wyższych poziomów, ale gdy w trakcie snu wybudzają mnie niefizyczni przyjaciele; zawsze, za każdym razem jest jasno i to jest mój pierwszy ident, czy to astral czy mental. W astralu zawsze panuje czerń- i w tedy staram się reagować powrotem do ciała. Jeśli chodzi o wizyty w mentalu z moimi „inspektorami” stróżami <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  zawsze kończą się tak samo… Bije od nich tak silna energia miłości że nie jestem w stanie wstrzymać tam dłużej niż chwilę. Uczucie to jest tak mocne, że aż przytłaczające, ciężko je udźwignąć. To tak jakby wsadzić człowieka w jakiś reaktor a on powoli rozbijał człowieka na atomy. To jakby dziecko zgubiło się gdzieś w ciemnym lesie, a gdy już myślało że nigdy nie zobaczy już swoich rodziców, znikąd pojawili się jego bliscy… tak, dziecko to dobre porównanie, małe bezradne dziecko otoczone wszechmocną niekończąca się opieką… Temat nie do opisania i tyle… Nie będę się więcej rozczulał <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />   Po powrocie do ciała z normalną ludzką świadomością to uczucie utrzymuje się jeszcze przez chwilę i nie ma szans na jego logiczną analizę.<br />
Jeśli chodzi o ataki w astralu, myślę że zdarzają się wszystkim śpiącym, tylko niewielu ludzi to pamięta. Dopóki nie będę potrafił swobodnie przemieszczać  się z astrala do mentala, raczej skorzystam z rady astralnych ziomków i nie będę się wychylał w po za <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /><br />
Jakby ktoś miał podobne doświadczenia (zwłaszcza ze złymi bytami) niech coś podrzuci… W razie pytań też odpowiem jakby kogoś coś interesowało.<br />
Pozdrowienia dla wszystkich! Hej! <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
*<br />
<strong>Zbyszek:</strong><br />
Wcześniejsze przygody Maolo:<br />
<a href="http://cialka.net/oobe-zlowrogie-widziadla_2910.html">http://cialka.net/oobe-zlowrogie-widziadla_2910.html</a></p>
<p></em><br />
<a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/07/duchy.jpg"><img src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/07/duchy-150x150.jpg" alt="" title="duchy" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-3393" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/natretne-duchy_3388.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Straszne duchy</title>
		<link>http://cialka.net/straszne-duchy_2851.html</link>
		<comments>http://cialka.net/straszne-duchy_2851.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Apr 2010 11:18:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Duchy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=2851</guid>
		<description><![CDATA[Straszy w domu Gdy skrzypi w szafach i światło samo się włącza, to zaczynamy odczuwać obawę, wątpiąc w nasz zdrowy rozsadek. Co jest przyczyna tych anomalii? Czy je sami czynimy ze strachu, czy pojawia się w naszym domu jakiś duch? Mogą &#8230; <a href="http://cialka.net/straszne-duchy_2851.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Straszy w domu</p>
<p><a href="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/04/straszne-duchy.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-2861" title="straszne duchy" src="http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/04/straszne-duchy-260x300.jpg" alt="" width="242" height="216" /></a><br />
Gdy skrzypi w szafach i światło samo się włącza, to zaczynamy odczuwać obawę, wątpiąc w nasz zdrowy rozsadek.<br />
Co jest przyczyna tych anomalii?<br />
Czy je sami czynimy ze strachu, czy pojawia się w naszym domu jakiś duch?<br />
Mogą chodzić miedzy nami jak ludzie,  szwendając się tajemniczo przy ścianach jak złowrogie nam cienie, lub stać w miejscach na które spoglądamy zatrwożeni przelotnie wzrokiem. Pojawiają się w chwilach najmniej oczekiwanych, gdy zagapimy się, lub zamrozimy myśl w bezruchu, rozpamiętując jedynie intensywnie wrażenia.<br />
Czy wizualizujemy przy intensywnych emocjach, nasze obawy, czy mamy rzeczywiście do czynienia z jakimś obcymi bytami?<span id="more-2851"></span><br />
By zrozumieć naturę tych tworów, przytoczę parę przykładów, w których sam bylem ich twórca.<br />
Razu pewnego, gdy chciałem wejść do ogródka, wieczorem, to zaczęto trzaskać na  wielkiej ogrodowej szybie. Innym razem, gdy planowałem wyczyny sportowe, w parku, to załomotało coś gwałtownie w szafie. Trzasnęło, aż podskoczyłem przerażony.<br />
Co rusz skrzypi mi fotel, tak jakby ktoś na nim siedział, Trzeszczy i kwiczy wprawiając mnie zawsze w zdumienie. Gdy na niego spoglądam, to coś podskakuje we mnie, po chwili łagodnieje i zapominam o tym niezwykłym zdarzeniu.<br />
Uf jak trzeszczy, jak naprawdę.<br />
Wariuje, czy na nim ktoś siedzi?<br />
Gdy medytuje w ciemności, to czasami  trzeszczy przy wtyczce do światła.<br />
Wyraźnie słyszałem jak raz drapało,- potem głośny huk, jak by ktoś stuknął.<br />
We wszystkich tych przypadkach, gdy to się coś działo, bylem rozluźniony, o niczym nie myśląc. Nie szargały mną emocje a pomimo tego działo się coś przy mnie, coś co postrzegałem jako niezwykle zdarzenia. Nie potrafiąc ich przewidzieć, miałem trudności z ich ocena. Gdy wniknąłem w mój umysł, doszukałem się paru wyjaśnień tych niezwykłości. Przecież pragnąłem medytować na fotelu bujanym. Gdzieś tam w środku, ubzdurałem sobie bym medytował na nim i gdy lezę, to jakaś cześć mnie  pojawia się na nim niezadowolona. Przypomina mi o czekającym fotelu. Idea huśtającego luksusu, manifestuje się w świecie niefizycznym?<br />
Nie wiem w tym momencie o tym, rejestruje jedynie szamoczące się we mnie wrażenia. Gdy odwracam świadomie uwagę na fotel, nie kojarzę jednak tego. Otwieram oczy z wrażenia, słysząc jedynie hałas. Cos co winno mi przypomnieć o celu przytaszczonego fotelu do domu, wywołuje jedynie obawy. Jak bardzo ten trik mojej podświadomości jest nieskuteczny. Zniechęca wręcz a nie przypomina.<br />
Gdy chciałem do ogródka, to ta sama nieświadoma cześć mnie, rozkwasiła się na szybie, wiedząc prawdopodobnie, ze jej nie przeniknie, jak JA świadome, w  fizycznym ciele. Hm. dlaczego wiec pędzi na skróty?<br />
A dlaczego w szafie?<br />
Gdyż wtedy nie miałem na sobie ubrania, wylegując się już w pidżamie.<br />
Interpretując te anomalie, doszukałem się paru aktywnych wyobrażeń w pamięci. Oprócz tego, w wielu podobnych wypadkach, postrzegałem moment w którym sam tworzyłem  świadomie te osobliwe twory.<br />
Skąd mam taka pewność , ze nie diabły a jedynie nasze myślokształty przemieszczają się wokół nas?<br />
Przeprowadziłem setki eksperymentów ze znajomymi, z których wynikało, ze w większości, to my robimy te łomoty i towarzyszące im halucynacje wzrokowe.<br />
Gdy ogarnia nas rozpacz, po utracie bliskich, lub przeżyjemy niezwykle tragiczne chwile, to strach i lek może w nas wywołać mnóstwo zaburzeń postrzegania .  Rozpościera się wtedy, przed nami, niezwykły świat z krainy snów.<br />
W skrajnych przypadkach, pojawiają się przy nas przerażające postacie, przenikające ściany, mnóstwo okropnych form, dla nas bardzo uciążliwych.<br />
Czy aby na pewno jesteśmy jedynymi twórcami tych fantastycznych widziadeł?<br />
Niestety nie.<br />
Robią to wszystkie istoty świata, zarówno nasi żywi znajomi jak i zmarłe już osoby. Zwierzaki również potrafią je tworzyć.<br />
W tak zapełnionym świecie tworami umysłu, można nabawić się sporej fobii, zwłaszcza gdy z z nieznanych nam  powodów, zaczynamy je postrzegać.</p>
<p>Po śmierci, niektórym z nas,  układa się niepomyślnie. Brak znajomości własnego umysłu i łatwości wytwarzanych astralnych tworów, może stać się naszym wspólnym utrapieniem.<br />
Zmarli również wizualizują swoje leki. Znajdując się w ciele astralnym, utożsamiają się z nim, tak jak większość z nas z ciałem fizycznym. Nie przypuszczają nawet, ze to kolejny, tymczasowy pojazd. Gdy z jakich powodów, towarzysza nam w życiu, to możemy dostrzec ich obecność. Mogą się nam przypatrywać, wytwarzając wizualizacje własnych pragnień czy obaw, uczestnicząc tym samym niezwykle aktywnie w życiu domowników.<br />
Znajomy opowiadał mi historie swojego mieszkania. W wielkim domu okropnie straszyło. Drzwi się otwierały, kwiatki same spadały i wszyscy domownicy się okropnie kłócili. Najczęściej mężowie dostawali jakiegoś szaleństwa, wydzierając  co rusz na członków swoich rodzin. Po paru miesiącach wyprowadzali się skłóceni. Przychodził ktoś kolejny i zaczynało się od nowa.<br />
U nas również było źle, opowiadał znajomek. Co rusz kłóciliśmy się bez powodów, dodała jego zona, spoglądając gdzieś w głąb swoich wspomnień.<br />
Ale dowiedzieliśmy się co tam się stało. Ktoś na powiedział. Właściciel domu, przywłaszczył sobie oszustwem cały budynek. Odebrał go kobiecie która wkrótce zmarła. Pewnie się potem mściła.<br />
Podobne historie o skrzywdzonych i mszczących się ludziach, słyszałem już wielokrotnie. Nie miałem jednak możliwości ich sprawdzić. Nie odczuwam tez takiej potrzeby, domyślając się w nich wiele prawdy.<br />
Co by się nie działo w naszych mieszkaniach, należy zachować zawsze rozsadek. Są to przecież jedynie astralne formy, mogące wywołać w nas co prawda halucynacje, ale są to zawsze jedynie twory myślowe z modeliny astralnej, ukształtowane przez czyjaś JAŹŃ.<br />
W skrajnych przypadkach, mogą w nas wywoływać intensywne doznania, stając się przyczyna  wielu problemów a nawet zaburzeń naszego zdrowia..<br />
Gdy to się wydarza, pamiętajmy o jednym.<br />
Prawdziwy podmiot, JAŹŃ,- sprawca tych dziwadeł, może znajdować się zupełnie gdzieś indziej i nie musi o nich w ogolę wiedzieć. W  konfrontacji z nimi, uwzględnijmy najpierw świadomą Jazn , sprawczynie tech zaburzeń a następnie przyjrzyjmy się formie oddziaływania na nas. Gdzie i w jakiej postaci one występują. To nam sporo wyjaśni.<br />
Umożliwi nam to ich ignorowanie i jednocześnie zrozumienie roli tych astralnych halucynacji, w naszym życiu.<br />
Będziemy mogli rozmawiać z czyjaś Jaźnią na odległość, za pomocą widzialnych obrazów  czy koncentracji na myśli. Możemy się wtedy obronić, przed niefizyczna ingerencja, jednocześnie komuś przy tym pomagając..<br />
Jak to zrobić?<br />
Jest to możliwe, gdy wczujemy się w siebie, odczuwając co się w nas dzieje, jeszcze zanim pojawia się te dziwne manifestacje w naszym pobliżu. Gdy odczujemy delikatny ruch, w nas poprzedzający ich powstawanie, to bądźmy pewni, ze to my płatamy sobie tęgiego niefizycznego figla. Gdy pojawia się samoczynnie, nie dając się w żaden sposób wyjaśnić, rozsądnie reagując na sytuacje, toi mamy najczęściej do czynienia z Jaźnią mieszająca w astralnym myślokształcie.<br />
Można się zastanawiać dlaczego świat dopuszcza takie sztuczki. Czyżby chciał nas jeszcze bardziej pognębiać, gdy  wali się nam wystarczająco w stresie na głowę?<br />
Nie!<br />
Są inne, wystarczająco  ważne do tego powody.<br />
Na rozrywający mnie zal i strach, stosuje separacje jaźni od silnych doznań. Wnikam w emocje nabierając do niej dystansu. Oddzielam treść myśli od uczucia, Wnikam w emocje przyglądając się jej intensywności. Dostrzegam w niej, doczepionego towarzysza myśli. Gdy spoglądam na niechciane odczucia, w ten sposób, to stwierdzam dość tego,- zawsze pomaga.<br />
Jest to możliwe , gdyż istniejemy w warstwowym świecie, w którym z każdej warstw przypisane są określone właściwości znane nam z naszego umysłu<br />
Mamy świat odczuwania, świat myślenia i świat JAŹNI.<br />
Możemy się skoncentrować na każdej z tych warstw wybiorczo, decydując w której ze nich chcemy egzystować.<br />
By dokonać wyboru, należy podjąć decyzje, by umieścić nasza uwagę w upragnionym dla nas miejscu.<br />
Gdy osiągniemy taką sztukę, to z łatwością pozbędziemy się naszych astralnych tworów. Towarzyszące nam osoby, w  szalonym teatrze iluzji, również zdobędą tą umiejętność.<br />
Dotyczy to zarówno żywych, jak i tych po drogiej stronie:)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/straszne-duchy_2851.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Duchy</title>
		<link>http://cialka.net/duchy-2_848.html</link>
		<comments>http://cialka.net/duchy-2_848.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Jul 2009 10:43:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Duchy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=848</guid>
		<description><![CDATA[Wiele lat temu wsunęły się we mnie bezszelestnie 3 istoty, u znajomej wróżki,. Piliśmy przy stole kawę, opowiadając zasłyszane historie o duchach. Zaczęły się wtrącać w czasie naszej rozmowy, udzielając jej porad. Początkowo nie postrzegłem tego. Wplatane ich zdania w &#8230; <a href="http://cialka.net/duchy-2_848.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiele lat temu wsunęły się we mnie bezszelestnie 3 istoty, u znajomej wróżki,. Piliśmy przy stole kawę, opowiadając zasłyszane historie o duchach. Zaczęły się wtrącać w czasie naszej rozmowy, udzielając jej porad. Początkowo nie postrzegłem tego. Wplatane ich zdania w moje wypowiedzi, zmieniały przebieg naszej rozmowy. Znajoma przyglądała mi się zdumiona.<br />
W momencie gdy ta przedziwna rozmowa nabrała tępa,  to odczuwałem  zmiany mojego charakteru. Nie miałem wglądu w pamięć towarzyszących mi osób, niezwykłych gości. ucinających sobie pogaduszki moim kosztem. Gdy mówiły,  to rozumiałem dobrze ich intencje, wyprzedzając zrozumieniem nawet wypowiadane przez nich słowa.<br />
W czasie ich wypowiedzi  zmieniała mi się aura. Czując się odpowiedzialny za wymawiane moimi ustami słowa, komentowałem myślą ich wypowiedzi. Przy jednym czerniałem, tym wzburzonym i skorym do kłótni, -powiedziała zdumiona moja znajoma.<span id="more-848"></span> Przygoda zakończyła się różowa eksplozja, gdy podłączył się do mnie ktoś niezwykle szlachetny. Mogąc ich obserwować, dostrzegałem wyraźne różnice miedzy nimi. Odczuwałem w moim środku natychmiastowa zmianę charakteru. Udawało się mi rozpoznać ich osobowość, ich skłonności, wyraźnie rozpoznawalny sposób reagowania, charakterystyczny dla każdego z nich, gdy przejmował inicjatywę, wyrażając jakieś uwagi. Gdy te bezimienne osoby coś mówiły, wtrącając się co rusz w rozmowę, podglądałem ich od środka, mogąc z łatwością ich z siebie wyprzeć . Wystarczył mój niemy protest, bym odzyskiwał władzę nad moim ciałem i zdobył pełna kontrole nad przyćmiona chwilowo wolą. Gorzej byłoby zapewne z rozpoznaniem intruza, gdyby miał zbliżony charakter do mojego, wtedy prawdopodobnie niczego bym nie postrzegł, dziwiąc się jedynie nadgorliwym i przyspieszonym zdaniom, wypowiadanym  moimi ustami.<br />
Jak się odczuwa gościa we własnym ciele?</p>
<p>Jak to jest możliwe, by obca istota duchowa mogla w nas wniknąć i brać udział w rozmowie?<br />
Najczęściej postrzegalne jest to w nas jako zamrożenie ruchu. W trakcie ich ingerencji stajemy się obserwująca jaźnią. Wyraźnie odczuwamy wtedy nasz postrzegający podmiot, odcięty od ożywiającej go energii. Stajemy się świadkiem wydarzeń, tracąc wpływ na ich przebieg.</p>
<p>*</p>
<p>Skąd jesteś, -pytałem często niefizycznego przyjaciela.  Jesteśmy oddzielnymi jaźniami ze wspólnym ciałem przyczynowym.<br />
Gdy się do mnie zwracał to doznawałem myslowych połączeń, w planie świadomości, bez jakiegokolwiek rozpoznawalnego miejsca. Gdzieś we własnym środku, bez jakichkolwiek zaburzeń, łączymy się mogąc prowadzić wewnętrzne dialogi. Ma rozpoznawalną dla mnie jaźń, bezszelestnie myszkującą w mojej pamięci, traktując ją bezosobowo, jedynie jako zbiór danych, materiał do przemyśleń.<br />
Gdy pojawia się ON, z jeszcze wyższego planu, odczuwam go natychmiast. Nie istnieją wtedy dla mnie słowa. Jego intencje są dla mnie zrozumiale. Odcięty od ego staje się niezwykle szlachetny. Wzrasta we mnie  zrozumienie i prędkość myśli. W mig koryguje błędy i wyłapuje przegapione związki. Nie pytam go już kim jest, bo wiem już od dawna.<br />
Gdy wniknęła we mnie starsza kobieta w czasie odzysków, rozciągnięta i zdeformowana w astralnej formie, to zaczęło mnie coś czochrać po głowie. Nie moglem spać na plecach, coś ciążyło mi w nocy w tej części ciała.<br />
Znajoma odskoczyła od stołu. Zbyszek coś ci chodzi po głowie, wytrzeszczyła zdziwiona. Wszyscy się wystraszyli, bo głos się mi trochę zmienił ze wzruszenia. Gdy przyniosę mleko w wiadrze i krowa będzie stalą przed drzwiami, to mnie trzeba będzie ratować, powiedziałem rozbawiony. Coś się działo czego nie rozumieliśmy. Na ratunek przyszla Roxy wsadzajac rozesmiana  astralnego banana mi do ucha.:)<br />
Gdy podchodził do mnie ktoś zmarły, dostrzegałem go oczami wewnętrznymi, Mleczna postać migocząca na tle przedmiotów fizycznych.<br />
Pojawia się często wtedy jeszcze jakaś osoba, mówiąca w jej imieniu, jakiś jej towarzysz. Słowami wyjaśniał mi okoliczności, co i jak i czego ode mnie wspolnie oczekują. Słyszę go doskonale odczuwając intencje stojacej obok zmarłej osoby. Czasami ona sama coś do mnie mówi.<br />
Gdy przyklei mi się coś do pleców, co powoduje nieprzyjemne odczucie rozdraznienia, zimne zamrożenie , wywołując wzrastający ból przy kręgosłupie, to wiem , ze mam przylepę. Gdy się nie chce odczepić to proszę o pomoc. Kieruje się do tego najwyższego, mającego ciągle wgląd w moja sytuacje. Silne wzruszenie wypala w sekundzie to coś z pleców.<br />
By poszufladkować te rożne typy kontaktów i określić ich range, dobrze jest się samemu rozdzielić w oobe i odczuć bycie w wielu miejscach.<br />
Okaże się ze możemy trwać jaźnią w paru punktach przestrzeni będąc samemu w wielości. Znając ten stan dyskomfortu, wytworzyć wiele swoich porzuconych aspektów i postrzec ich wpływ na nasze samopoczucie. Gdy wiemy już z jaka łatwością ściągają one nasza myśl lub uwagę, uzupełniając czynnie nasza pamięć, to o wiele łatwiej postrzeżemy ingerencje w nas obcych istot.<br />
Ba,- nawet rozpoznamy nasze osobowe części , te górne z &#8222;dysku&#8221;, czy Wyższa Jaźń.<br />
Żądając pomocy możemy wytworzyć własny aspekt opiekuńczy. Gdy za naszym żądaniem skrywa się silna potrzeba opieki, to wystarcza by się on z nas wyłonił. Jesteśmy wielka fabryka dzielącej się jaźni. Darek Szugier dostał Inspeka po 7 miesiącach proszenio &#8211; żądania. Pojawiła się w jego podróżach silna , niezwykle szlachetna i kochana, trzymetrowa postać ciągnąca się za nim po astralu.<br />
By zrozumieć nasze wyższe elementy osobowe dobrze jest zapoznać się z tymi niższymi, które sami wytwarzamy. Na zasadzie analogi można się reszty domyśleć.<br />
Do tego dochodzą jeszcze nasze ożywione jaźnią ciałka i wszystko się nam miesza, zaciemniając obraz serdecznego świata.<br />
Przechodniu nie bierz poważnie moich wniosków i samemu szukaj odpowiedzi na pytanie, kim sam jestes i kim jest twój Anioł Stróż. Nie zrażaj się trudnościami, wiedząc , ze nie jeden już osiwiał od takich rozmyślań i wyłysiał czytając  takie teksty.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/duchy-2_848.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>DUCHY</title>
		<link>http://cialka.net/duchy_311.html</link>
		<comments>http://cialka.net/duchy_311.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Mar 2009 08:07:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Duchy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/niespecjalnie-wierze-w-duchy-cuda-ciala-astralne-aury_311.html</guid>
		<description><![CDATA[Niespecjalnie wierzę w duchy, cuda, ciała astralne, aury. Być może słabo mnie kojarzysz, . Spotkaliśmy się raptem parę razy na korytarzu, raz zamieniliśmy kilka zdań – Marny powód, żeby po tylu latach odzywać się do kogoś za pośrednictwem naszej-klasy, ale &#8230; <a href="http://cialka.net/duchy_311.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Niespecjalnie wierzę w duchy, cuda, ciała astralne, aury.</strong></p>
<p>Być może słabo mnie kojarzysz, . Spotkaliśmy się raptem parę razy na korytarzu, raz zamieniliśmy kilka zdań –</p>
<p>Marny powód, żeby  po tylu latach odzywać się do kogoś za pośrednictwem naszej-klasy, ale kilka tygodni temu  zobaczyłem twój wpis  na forum PLSP a stamtąd był już tylko krok na blog – cialka.net<br />
Dalej poszło z górki, zacząłem trochę czytać w necie, a w efekcie  piszę do ciebie.<br />
Ale po kolei – niespecjalnie wierzę w duchy, cuda, ciała astralne, aury itp. – większość tego typu relacji jest dla mnie równie prawdopodobna jak cudowny wizerunek matki Bożej objawiony w zacieku na brudnej szybie, uważam siebie za racjonalistę i agnostyka.<br />
Z problemem podróży poza własne ciało spotkałem się do tej pory tylko czytając ostatnie strony gazet i oglądając telewizję, najczęściej w relacjach ludzi, którzy doświadczyli śmierci klinicznej. Ciekawe te historie, ale mało przekonujące z  naukowego punktu widzenia. W sumie każdy z nas chciałby, żeby było jakieś „potem”.<span id="more-311"></span><br />
Nie przepraszam – jeszcze w liceum pasjonował się tym zagadnieniem mój kolega. Postawił sobie na szafie szklankę z wodą, a sam naw pierniczał się słonych śledzi. Twierdził, że w nocy jego spragniony astral poszybował w kierunku szklanki i widział ją z góry.<br />
Nawet pomysłowe.<br />
Nasuwa się pytanie po jaką cholerę piszę do ciebie – otóż piszę wiedziony ciekawością. Mam za mało cierpliwości, żeby przedrzeć się przez odpowiednie lektury, a Internet to kupa sieczki. A chyba mam w domu dość ciekawy przypadek.<br />
Otóż niedawno okazało się, że mój 10 letni syn  uprawia od kilku lat dość dziwne eksperymenty.<br />
Cała sprawa wyszła na jaw po śmierci jego babci (mojej teściowej) – wtedy zaczął się nam zwierzać, że widzi coś więcej, i doświadcza czegoś, co na początku trudno było nam jednoznacznie sklasyfikować. Braliśmy to za traumę po stracie bliskiej osoby – dzieci wychowywały się z babcią.<br />
Twierdził, że widuje w domu czarną postać, której intencji nie jest pewien. Raz widział z okna na świeżo skoszonej trawie czarne ślady, które podążały za moją żoną, i czarną postać chodzącą za nią krok w krok, innym razem małe czarne zwierzątko (cień) bardzo szybko poruszający się po naszym domu. Nasz kot zaczął się (tak to widział mój synek) pojawiać w dwóch miejscach na raz. – Na przykład widział wyraźnie jak wchodzi przez drzwi do pokoju, a w sekundę później orientował się, że śpi w najlepsze w całkiem innym pomieszczeniu na obudowie kaloryfera.<br />
Brzmi to wszystko jakbyśmy mieli nawiedzony dom, i nawet śmialiśmy się, że tak jest.</p>
<p>Z drugiej strony cała sytuacja z „podwójnym” kotem przypomina tę z filmu Matrix, i na początku całkiem serio tłumaczyłem sobie, że mamy w chałupie jakąś anomalię czasoprzestrzenną. Czarny cień to powidok – a to żony, a to kota, a dzieciak po prostu ma jakiś chwilowy dar widzenia tego co już się wydarzyło, lub ma wydarzyć.<br />
Od tych wydarzeń minęły dwa lata, sytuacja mniej więcej się unormowała. Co jakiś czas pytałem syna, czy widzi czarną postać, a on twierdził, że rzadko, albo już wcale.<br />
Przypadkiem jak już pisałem wszedłem na twój profil i dalej do blogu, a w konsekwencji na kilka stron poświęconych „ciałkom” – i zmurowało mnie. – poniżej adres strony, która mnie tak walnęła.</p>
<p>http://www.oobe.pl/park/index.php?s=c08c7f6fad3d16b2d927ee3fac91ff5a&#038;showtopic=3229</p>
<p>Opis spotkania z czarną postacią jest tak łudząco podobny do tego co opisywał dwa lata wcześniej mój syn, że wziąłem go na poważną rozmowę. No i okazało się.</p>
<p>Syn – nie pamięta od kiedy – potrafi obserwować sam siebie. Po prostu jak się skupi, to może stanąć za swoimi plecami, albo patrzeć na siebie z boku. To dla niego bułka z masłem. Robi to w dzień – nie podróżuje w nocy, choć ma świadomy sen. Potrafi powiedzieć sobie, że ma się obudzić, i budzi się.<br />
Potrafi też wysłać samego siebie na dalszą wycieczkę. Na przykład do sklepu po drugiej stronie ulicy. Zdarzyło mu się na przykład w sylwestra usłyszeć wybuchy petard, i wysłać „swoje oczy” do sklepu, stał za ludźmi, i widział jak dzieci puszczają petardy na chodniku.<br />
Dla ciebie to być może normalna sprawa, ale ja byłem w chwilowym szoku. Żona dała synowi zakaz opuszczania ciała.<br />
Dziś rozmawialiśmy w samochodzie – zwierzył mi się, że po domu znowu lata czarna mała postać (kot?) a także mniejsze wielkości myszy, czy nawet małych dzieci.<br />
Za bardzo nie wiem co o tym wszystkim sądzić, i jak się zachować. Nie pękam, nie przypuszczam, żeby mu coś groziło, ale postanowiłem, że skoro siedzisz w temacie po uszy, napiszę maila, może dowiem się co mam z tym fantem zrobić.<br />
*<br />
Najwyraźniej sporo dzieci tak ma, właśnie jestem w pracy, po drodze<br />
zawiozłem starszą córkę (16 lat) do szkoły i rozmowa zeszła na syna.<br />
Okazuje się, że ona miała tak samo, tyle, że bez czarnych ludów.<br />
od dziecka potrafiła spojrzeć na samą siebie z boku, z tyłu itd<br />
Twierdzi, że nawet teraz przychodzi to jej bez trudu, tyle, że &#8222;powrót&#8221;<br />
jest nieprzyjemny, tak jakby nakładała na siebie rękawiczkę &#8211; dokładnie<br />
tego sformułowania użyła. Później przez jakiś czas może mieć kłopot z<br />
czuciem palców, poczucie obcości, ogólny dyskomfort.<br />
Ponadto zdarza się jej podróżować we śnie (syn tego nie robi) na<br />
przykład corka widzi we śnie kobietę z wózkiem, dzwoni budzik, wygląda<br />
przez okno a na chodniku stoi kobieta z wózkiem.<br />
Jej &#8222;podróże&#8221; są nieodległe &#8211; najwyżej do stu metrów w miejsca, które<br />
dobrze zna. Czasem jest to ewidentnie sen, bo samochód, który &#8222;widziała&#8221;<br />
owszem stoi w tym smym miejscu, ale ma na przykład inny kolor.<br />
Sytuacja jest o tyle ciekawa, że zdarza się jej też przewidywać<br />
przyszłość w ograniczonym zakresie.<br />
Na przykład jeśli pomyśli, że nauczycielowi za chwilę wypadnie z ręki<br />
długopis, to tak się rzeczywiście dzeje, ale jeśli wymyśli coś bardziej<br />
skomplikowanego, to taka sytuacja owszem wydarza się powiedzmy za<br />
miesiąc, ale w zmienionych okolicznościach.<br />
Na przykład ktoś robi dokładnie to co wymyśliła, ale w innym miejscu.</p>
<p>Wiesz Zbyszek &#8211; powiem szczerze, cała ta metafizyczna otoczka, język<br />
jakim posługujecie się na waszym forum wprawia mnie w lekką<br />
konsternację. Używacie fachowej terminologii (modelina astralna, różnica<br />
potencjałów ciał astralnych &#8211; sic!), która sugeruje że to o czym mówicie<br />
ma jakieś empiryczne potwierdzenie, że mówicie o twardych faktach &#8211; a<br />
tak przecież nie jest. W każdym razie nic nie wiem o tym, żeby ktoś dał<br />
do zbadania w laboratorium modelinę astralną &#8211; co najwyżej kawał gazy <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Róznica potencjałów? Mierzona w jakich jednostkach? jakim urządzeniem?<br />
Z drugiej strony mam w domu przykład na to, że co najmniej coś jest na<br />
rzeczy. Jedno czego jestem pewien, to to, że moje dzieciaki nie kłamią.<br />
Ja sam nigdy nawet nie zerknąłem na siebie z boku <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Chciałbym żebys mnie dobrze zrozumiał &#8211; nie odrzucam a priori tego,<br />
czego nie doświadczyłem, albo nie rozumiem &#8211; ale jak słyszę, że ktoś<br />
komus robi na odległość masaż stóp, albo leczy raka to zaczynam się<br />
zastanawiać, czy ma wszystko pod kontrolą <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Nie gniewaj się.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/duchy_311.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pamiec stanu</title>
		<link>http://cialka.net/pamiec-stanu_26.html</link>
		<comments>http://cialka.net/pamiec-stanu_26.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Dec 2007 10:40:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Duchy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/26_26.html</guid>
		<description><![CDATA[&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;- Jesli straszyć opętanego buddystę woda święcona to diablisko się nie przestraszy &#8211; Tak jak by diablisko bało się tego samego co opętany. W transie często mam chropowaty głoś.Ten co porusza się w podświadomości zna opętanie z własnych obserwacji.Zapisane przesady &#8230; <a href="http://cialka.net/pamiec-stanu_26.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-<br />
<strong>Jesli </strong>straszyć opętanego buddystę woda święcona to diablisko się nie przestraszy &#8211; Tak jak by diablisko bało się tego samego co opętany. W transie często mam chropowaty głoś.Ten co porusza się w podświadomości zna opętanie z własnych obserwacji.Zapisane przesady w dzieciństwie staja się równoważne z naukami wyniesionymi ze studiów &#8211; gdy ciało mentalne zostaje odłączone .część analityczny wyłączona.<br />
Nie bez powodów niby diabły ryczą i mówią głupoty a złe duchy posługują się wiedza opętanego.<br />
A wiec przesuwając świadomość poprzez ciała niefizyczne &#8211; mamy możliwość wyłączać pewne zalety naszego umysłu.Obejdzie się bez demonów by być wariatem. Przy spieprzeniu pryzmatu energetycznego ,neutralne na codzien sady, wywołać mogą straszne zaangażowanie emocjonalne.to -te teatralne gesty opętanego.<br />
Opętanie to być czasowo głupkiem.<br />
Egzorcyzmy są często wdarciem się mentalnym ratownika. Te niby niepozorne ratujące praktyki, mogą przywrócić równowagę rozerwanemu wewnętrznie człowiekowi.<br />
Dobry egzorcysta musi wpływać na wariata na przeróżny sposób.Znam jednego. Jest wspaniałym człowiekiem.<br />
Rozpisuje się tak chętnie na temat ,bo często mam do czynienia z zagubionymi cząstkami osobowymi zmarłych.Wpuszczam je do siebie,obserwując zmiany w moim zachowaniu.<br />
Pewnie jestem szaleńcem!!! -ale wiadomo cialkofrenik nr. 1 W artykułach poruszono temat pamięci określonego stanu. Prześledźcie watek.<br />
jeje<br />
&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;<br />
<strong>&#8211;Pamięc o konkretnym wydarzeniu przechowywana jest w tym obszarze świadomości, </strong>w ktorym wydarzenie to miało miejsce.</p>
<p>W jakim obszarze swiadomosci ma jakies wydarzenie miejsce?</p>
<p>By przypomniec sobie sen powinno sie wrocic do miejsca snienia,czy miejsc w swiadomosci gdzie sie snilo.Kto przechowuje i w czym ? &#8211; jakos nie moge zrozumiec. . . Hm. a jesli sie nie wie co sie snilo i nie wie ,ze wogole sie cos snilo to jak wrocic w to miejsce.<br />
A jak sie doleci w inne miejsce to pewnie przypomni sie cos innego . A jesli dostanie sie w miejsce gdzie sie sen zaczyna . To co wtedy sie przypomni ?<br />
A jakie sa to obszary swiadomosci w ktorych to cos wydarza.<br />
Cos nie tak z tym powiedzonkiem.<br />
&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;<br />
<strong>Siedzac z Moenem</strong> przy kawie wpadłem w pol trans. Zwiększyłem świadomość w ciele astralnym kosztem ciała mentalnego. To zn. wpadłem w ciemność i rozmawiałem z nim chropawym(diabolicznym ,opętanym) głosem.Część analityczny przysnęła ale za to rozmawiałem z nim dając sie prowadzić czemuś z poza.Rozmawialiśmy o ciałkach i ich funkcji.Opowiadałem o przyszłości,podsuwając siedzącym przy stole rożne innowacje dotyczące warsztatów.<br />
W jakimś momencie wcięło mnie na całego i nie pamiętałem czegokolwiek. Usłyszałem wtedy po raz pierwszy od Brusa to zdanie o pamięci danego stanu.<br />
Aktywując ponownie ciało mentalne ,odzyskałem zdolność do samodzielnego myślenia rezygnując ze wsparcia jakiejś części siebie która na ten czas mi towarzyszyła.<br />
Pamięć mi natychmiast powróciła. Przesuwając świadomość wielokrotnie poprzez ciała niefizyczne ,postrzegam zmianę jakościowa pamięci a nawet w pewnych wypadkach jej całkowity brak.<br />
Rozczłonowałem ja na parę rożnych procesy.Zapisane jest zawsze i to w rożnych miejscach a odczytajacy info niekoniecznie ma w nie pełny wgląd.Czasami przypominana rzecz jest wytwarzana całkiem na nowo. Wtedy nie powinno sie mówić o pamięci tylko o kreacji.</p>
<p>Domyślacie się ze to wszystko odbywa się w sosie ciałek fizycznoniefizycznych. .<br />
Temat jest wspaniały i zajmuje mi wiele czasu i końca jakoś nie widzę.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-<br />
<strong><br />
Często widziałem w ludziach</strong> jakieś nieokreślone bliżej paskudztwo.Niektórzy wyglądali jak pumeks lub jakieś spurchlenia.Bulwy na ciele nadawały im obrzydliwego wyglądu. Swojego czasu myślałem ze ci trafieni ta właściwością ludzie są tacy cały czas. Odwracałem od nich oczy myśląc ze są paskudni.<br />
Dostrzegałem zmiany w ciele astralnym.- Ich formie. Chcąc zrozumieć co to jest, starałem się po jakimś czasie w to coś wniknąć umysłem. Koncentrowałem się na tej niby brzydocie,chcąc zrozumieć jej naturę czy odczytać zawarte w niej informacje.<br />
Teraz  wiem ze to cos tkwi w nas ,przyklejone do ciała niefizycznego.<br />
Nie tylko, ze psuje humor to i może aktywować się w określonych okolicznościach.Brus jedne z tych tworów  astralnych nazywa czernidło a cześć z nas larwami astralnymi lub nasza karma. Deformacje ciała mentalnego, zawierające w swej strukturze informacje o naszym stanie rozwoju.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cialka.net/pamiec-stanu_26.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

