Istnienie Boga

http://youtu.be/LACyLTsH4ac

http://youtu.be/dYaGYFNKeE4

Gdzie lezy prawda?

Chwycilem patyka w rece i szukalem wody. Nagle cialo astralne ( chyba bez eterycznego) dalo nura w ziemie przez wahadelko a ono ciach sie wychylilo. Innym razem dobremu wahaczowi zamrozilem wahadelko, i sie mu zacielo:))) Chyba wszystkie te triki, przeroznych technik polegac beda na programowniu reakcji spiacego ciala. Ono robi reszte samo. Przy pomocy myslokszatltow, gromadzacych energie dzieje sie reszta. Sam wykrylem pare zabawnych technik szukania wszelakich rzeczy. Najfajniejste to oblaskawianie zgubionych kapci, gdy sie gdzies walaja a ja nie wiem gdzie. daje sie wtedy prowadzic cialu astralnemu do celu, albo robie wizualizacje zguby. Dziala na 100% az szok. Cale te tabele ze skalami to juz pic na wode, rodzaj wyszczegolniania , ustalania jakiejs jednostki,skali, by sie nie pogubic w bezkresach. Osobiscie jestem za bezposrednim wyczuwaniem ruchu wewnatrz, bez tych kijkow, krysztalow i takich tam. Ale to jest ciezkie do wycwiczenia, bo to juz rodzaj wrazliwosci, ktory wymaga czujnego sposobu zycia.
Rozbudzona wrazliwosc ruchu cial, to moim zdaniem najlepszy odlot swiata:))) Bije na pysk rozczki, krysztaly kokony i takie tam.
Na zlotach testowalismy troche te bezcielesne dziwa, nawet latwe bylo w obsludze. Dawalo sie powtorzyc a wiec ludzie do dziela:)))
Kto chces rozbudzac niefizyczny perecpcje, to najlepiej znalezc sobie grupe przyjaciol i z nimi testowac. Dziala wszystko ze dwojona sila, kumuluje sie i latow sie rozcwiczyc. NAwet robia sie swiadome sny. Forse na kursy mozna sobie zaoszczedzic.
Jedyny kurs ktory ukonczylem to bylo u Brusa Moena. Az dziw, iz nikt z forow obe wtedy sie nie zalapal. Drogi byl, ale rewelacja. Bruce przekazal nam cale swoje doswiadczenie, opowidajac i o Robercie i instytucie. Co bylo zastanawiajace, ze oni tam w Ameryce, tez cienko stoja z tymi cialkami:))

9 myśli nt. „Istnienie Boga

  1. Zbyszek Autor wpisu

    By nie zwariować za bardzo od tej wielowymiarowości , to dobrze wiedzieć ze jesteśmy w tej dymensji w której żyjemy. To byłoby dobre określenie. Tam gdzie żyjemy tam jesteśmy. Pomimo, ze światy się przenikają i ze w każdym z nich istniejemy, to można śmiało powiedzieć, iż tam jesteśmy , w tym świecie, w którym tkwimy uwaga, w którym się rozglądamy oczami. Jest pewien psikus takiego dostrojenia. Ono nie jest stabilne i możemy na ułamki sekundy jakby wskoczyć w pozostałe dymensje. Stad rożne wizje. Przywidzenia tez, – te należna tez do innych dymensji. Cala intuicja bierze się z poza ciała, nie uwłaczając oczywiście mózgowi, w którym zawsze się coś równolegle dzieje. Dyskusje o dymensjach rajcują ludzi okrutnie, gdyż wygląda, iż istniejemy w dziwnych planach, o których mało co wiemy. Tak jakby się gdzieś zmówili i nie dali nam, zabrali , czy ukradli.
    Wiem, ze ludzi ciągnie do poznania i, ze winniśmy wyjaśnić jak najszybciej, powiedzieć wszystko co wiemy, bo będzie lepiej, mniej wojen, nieśmiertelność i takie tam.
    Myślę , ze gdyby wiedza o nich bala najważniejsza, to dawno wiedzielibyśmy o tych dymensjach i korzystali z nich. Powiedzieliby nam o nich istoty z tamtych dymensji i to tak, ze nie było by żadnych wątpliwości. Jednak tego nie robią. Dlaczego? A bo odebraliby nam sens życia. Szukanie jest właśnie wypełnieniem treści naszego życia. Nie wydumane powinności są jego sensem a właśnie to co robimy codziennie. Wstajemy, śpimy , zmagamy się, rozwiązujemy zadania, szukamy odpowiedzi. W tym wszystkim kształtujemy od pokoleń nasze ciała, wpływamy na ich ewolucje. Właśnie o to chodzi, by po milionach lat, wykształcić codziennym trudem pojazdy zdolne utrzymać świadomość w świcie fizycznym i by te pojazdy umożliwiły wgląd w pozostałe dymensje. Cala psychika, świadomość, rozum i takie tam, są właśnie właściwościami tamtych dymensji. W nich jest siedlisko tych zdolności duchowych człowieka. Cala fizyczne będą tak długo się rozwijać aż bez zakłóceń umożliwia żyjącym wnikanie w tamte dymensje, w te duchowe właściwości. Baz znaczenia dla tego niezwykłego systemu pracy jest ile razy umrzemy, wysadzimy się w powietrze. Gdybyśmy już teraz mieli pełny wgląd w te dymensje, to cały świat zmieniłby się w ułamku sekundy. Przestalibyśmy pracować, rezygnując z tego co ma teraz takie znaczenie. Tym samym przestalibyśmy się starać i ewolucje poszłaby w w diabły. Przecież nasze czaszki musimy wzbić jeszcze w niebo. Sa za małe:)))
    Jesteśmy wyszczególnianą cząstką płomienia świadomości. Płomień wie ze jest nami a my nie, ze jestem nim.

  2. Zbyszek Autor wpisu

    Swiadomosc to placek swiatla:)))

    Brzmi troche jak ostateczna wyrocznia:)) Ale w swiecie duchowym mamy wiecej zmyslow niz w ciele fizycznym, one wynikaja z naszej zdolnosci reagowania na dymensje niefizyczne. Mozemy reagowac bez zbytniego wysilku, jak pajak na delikatne drgania w naszym otoczeniu, Mozemy kierowac uwage, jak przez lunete, w rozne zakatki swiata, obserwowac wieloswiat do niczego nieporownywalnym zmyslem w ciele fizycznym. Duzo jest tego. Mozemy: widziec, slyszec, wachac jak w fizyku. Osobiscie mysle, iz przez mozgoczaszke przedziera sie tylko czesc naszych zdolnisci. Latwiej sie zorientowac na co nas stac, gdy selektywnie sie dostrajamy do dymensji. Wtedy wyraznie widac iz kazda z nich ma okreslone wlasciwosci umyslotworcze.

    Nie pitole ludzie!!!

    Jestesmy czastka umyslu boskiego. Mieszkajac jakby w nim, swoimi czesciami, uczestniczymy nasza jaznia- samoswiadomoscia( czyli i tak nim samym) w jego wewnetrznych procesach.

    Stworzeni na podobienstwo!!!

    Dymsnsje to wlasnie umysl boski. Niby proste, tyle ze ON ma jeszcze znacznie wiecej niz umysl. Osobiscie mecze sie teraz na tym „”poza umyslem”. ale chyba za wysoka poprzeczka, za krotkie mam nogi:)))

    Cala historia filozofii przeorana jest tym watkiem. Wolna wola, swiadomosc, dusza jako ozywiajaca ducha-jazn energia. Ludzie mecza sie caly czas jak pogryzone stokrotki. To jest takie trudne, iz rozgryzienie tych zaganien porownalbym do dzieciaka na zadupiu, ktoremu wpadly w rece roztrojone skrzypki i kartka z nutami. Przegladajac nuty do gory nogami, o ktorych istnieniu nawet nie wiedzial, zastanawia sie, co zrobic z tymi koleczkami na pieciolini. Bez pomocy z zewnatrz nie uciagnie. Niby nauczycieli jest duzo, ale sa jak wredoty. W takiej szkole duchowej malo kto zostaje do konca. A by jeszcze na zakonczenie dyplom dostac , to musialby byc ktos z nas jakis ostateczny desperat. Co? Wszyscy chcemy na takie duchowe studia?

    A guzik prawda. Kazdy z nas jest pytany o zgode, wszyscy odmawiamy. Odmawiamy z bolu poznania, nasza nieswiadoma czesc.

    Dlaczego boli?

    Tutaj jest kolejny trik. Przypomijcie sobie szurnietego schizofrenika, jak go nosi, jak sie wszystko placze, to jest zaledwie czesc porgramu nauczania duchowego.

  3. feel

    ale pitolisz. Świadomość to naleśnik z czekoladą i mniodem, a nie jakiś placek.

  4. Marek

    Oj Zbyszku, tak czytam i czytam to co piszesz, i trochę się zakręciłeś. Zbychu – tylko sobie kąplikujesz wszystko. Tak sądzę 🙂 A filmy ??? coż, każdy na swój sposób interpretuje czy odbiera i szuka w myślku wytłumaczeń, porównań. Ot i już. Inni zaś szukają odpowiedzi u innych …….. a nie w sobie – kto napisał, powiedział……bóg istnieje czy nie a niebo jest czy nie i takie tam nic nie znaczące. Szukaja wielkich tajemnic 🙂 wszędzie tylko nie w sobie. Inni i inni 🙂 🙂 🙂 A nie chce mi się pisać bo to takie jak ja to mówię OVER AND OVER AGAIN……..
    Pozdrawiam Cię i Was.

  5. Zbyszek Autor wpisu

    A wiesz, juz od dluzszego czasu nie pisze niczego z sercem. Wklejam na cialkach komentarze z moich wpisow na innych forach i to najczesciej z innych tematow , niz u siebie. Chwilowa nie interesuje mnie ezoteryka i zajalem sie wylaczne praca artystyczna, stad ten bajzer w wypowiedziach. Archwiuje je sobie w ten sposob, moze kiedys sie mi przydadza do czegos. TAk ze przez najblizszy czas nie rokuje sie poprawa, beda nadal byki poprawiane programem bez kularow na nosie, bezladne zdania na chybcika, az sie cos zmeni i mnie ponownie natchnie:)) NIby wykrywam ciagle cos ciekawego z cialek, co rusz jakis duch cos sensacyjnego mi podpowie, ale nie chce mi sie juz tego nawet spisywac, tak jakby ten caly, interenetowy rozwoj przestal mnie obchodzic:(

  6. Marek

    Zbyszku, ja to zyczajnie odpuszczam. Nic na siłe. Wiesz, ja to mam takie podejście; zostawiam temat i już. I zawsze się poukłada jakoś samo.
    Pozdrawiam Cię.

  7. Zbyszek Autor wpisu

    Wkeljki zroznych forow:
    A ja sie ciesze, ze mialem swiadkow na teleportacje a nawet po wyladowaniu u celu na niewidzialnosc. Jak w bajce, haha, ale 100% mam pewnosci, gdyz wlasnie wtedy mailem obe spontaniczne i doskonale pamietam co robilem. Teleportacje to sprawka obe eterycznego. Cialo eteryczne nazwane od Darka gumociasto, sciagane jest do ciala fizycznego po oddaleniu sie od niego na pare metrow. Nie da sie nim odejsc za daleko od ciala fizycznego, bo sciaga niewidoczna gumka . Gdy sie pokona ta sile , to widac dzieje sie na opak. Fizyczne lecia za cialem eterycznym:))) Gumka to gumka, ciagnie w 2 strony.

    Rozne jest w obe. Wiekszosc ludzi ma zaburzenie pamieci, lub nie rejestruje zdarzen, zostawiajac, ze tak powiem, pamiec poza cialem fizycznym. . Niedomogo ta , to sprawka ciala mentalnego, -plaszcza pamieci.

    Kolejna wklejka:
    No co ty Robrep !!!!

    A co ja ci poradzena, ze matmy nie znasz. Jak obliczyc ile kilo miesa ma sie przesunac? To trzeba pomnozyc przez ciezar Q-lelki eterycznej i podzielic przez kwantum trynitrum i bedzie:)))

    A tak bez zartow , to za grosz sie znam na fizycznych zasadach. Skladam jedynie relacje, ze sie da. Reszta mnie nie interesuje az tak bardzo ,to udawadnianie fizycznego, by zmusic mnie do sleczenial nad analiza praw fizycznych.. Dalsze badania zwalam na uczonych. Zreszta pojawily sie juz proby liczenia dymensji:)))

    Osobiscie licze iz sie dowiem gdy umre. Rozbudze pewnie wtedy ducha na maksa i ograne calosc bez wysilku. Teraz, w ciele fizycznym, to kosztuje tyle roboty, ze mi szkoda czasu na zadawalajaca publike analize.

    Biolokacja z teleportowaniem ciala fizyzcnego zadko sie trafia i jest peryferyjnym zjawiskiem w sprawkach duchowych. Sa wazniejsze rzeczy, stad malo sie o niej pisze. Kazdy winien sobie przeliczyc ile lat zycia mu zostalo i pomyslec o swietlistej rencie. To nie jaja ludzie, trzeba umrzec w fizyku a wtedy psycha jest wazna. Nie jecze ale podkreslam!!! Dbac o psychike i umysl, by nie zasmolic sobie po smierci:)

    Gdyby czlowiek opanowal teraz zjawiska duchowe,potrafiac je obliczyc liczydlem, to by sie zam wykonczyl. Nie przetrzymalby, sam by sie pogryz do kosci. Dlatego nie dostajemy ciagle pomocy z zaswiatow i dlatego kosmos ciagle milczy.

    Dlaczego opanowanie bilokacji i tamtych sprawek byloby tak dla czlowieka grozne. A bo to co w podswiadomym planie drzemie, by go rozszarpalo. Nie upilnowalby siebie samego. Nie kracze, sama prawde mowie. Ilez to razy sie dziwlem , iz nawet o cialach niefizycznych sie milczy. Tyle ludzi sie zna na nich a ciagle cisza. Mowi sie iz wiedza starozytna zaginela, bla bla . Nic nie zaginelo a jest, tyle ze ci co potrafia ja stosowac to milicza. A bo ludzie zaraz oszukuja!!!! Opowiedziec publicznie o rozdzielaniu sie cial niefizycznych, to zaraz by sie mordowali potajemnie i oszukiwali w biznesach. Juz widze brygady czarnych cieni manipulaujacych na gieldach.

    Tak jak w Silvie podsylaja w nocy prezenty mentalne, w biznesach, by korzystnie petraktacje wyszly. Kurcze, ale oszukujemy. A po smierci wszystko widac !!!!

    Kolejan wklejka:
    Czy mozna kontrolowac zjawiska duchowe, wlacznie z bilokacja. Jasne ze mozna. Tyle ze wymagaja one siedzenia w temacie dzien i noc.

    Sleczenie na granicy ciaglego transu. I w imie czego? By potwierdzic, ze jet cos mozliwe, wlasnym kosztem, znaczy prywatnym zyciem?

    Przyznam sie otwarcie iz wiem jak robic obe na zawolanie, wlacznie z teleportacja. NIkomu to sie niestety nie przyda, gdyz nie powtorzy tego,bo za duzo roboty.. Ze co, ze sknerze tak wielkich odkryc

    .A e tam. Koszty sa zbyt duze. Gdy czlowiek opanuje obe, to stwierdza, iz zycie fizyczne ma teraz szczegolna wartosc. Przyszedl nie po to na swiat, nameczyl sie wzrastaniem, by ganiac jak maniak za duchami, za swiatem duchow , z ktorego sam przeciez przyszedl.

    Dla mnie liczy sie teraz najbardziej wklad w rozwoj” ludzkosci”, malutki kamyczek w budowaniu naszej cywilizacji. Kazdy na wlasnym podworku sie sprawdza. OSoboiscie ucze sie tertaz rzezbienia i sztukatorki, zdobywajac rynek zlecen. W tym mam upodobanie i pracuje jak osiol po 18 godzin dziennie. by sie nauczyc nowego fachu. By sie sprawdzic. W takim sprawdzeniu, czy potrafie widze sens zycia. A duchy i takie tam, to sprawki na nastepne tysiaclecia:)))

    Co do zagrozenia wynikajacego z penetrowania dymensji, z kiepska moralnoscia. Przyznac musze iz kicha na calego. . Znam jedynie pare osob potrafiacych utrzymac w ryzach wlasne podswiadome reakcje. W ich przypadku nie istnieje zagrozenie, gdyyby opanowali calkowicie sprawki duchowe. W pozostalych przapadkach tysiecy znajomych ludzi, spodziewalbym sie zwyczajnej zemsty za krzywdy ktore poniesli.

    Sam wielokrotnie nakopalem znajomym, choc niby znam konskwencje niefizycznego dzialania. Problem w tym , iz sa one znikome a wiec mozan nakopac znajomemu , spodziewajac sie jedynie braku boskiej nagrody , Im czlowiek wie mniej o boskiej nagrodze, o swietlistym swiecie blogiej milosci, tym bardziej skory do siarczystej pomsty.

    Kolejna wklejka:
    Hej DAnut , prawie tylko w obe eterycznym wystepuja manifestacja fizyczna, to strefa przycielesna i jest polaczona z cialem fizycznym Stad zjawiska paranormalne maja zwiazek najczesciej z kims zyjacym, jakby generujacym same paranormalne…Zamrli gdy lataja w tym ciele, to jakis czas po smierci, az ich wywali w kolejne cialo na amen.

    W obe astralnym mazgamy sie z halucynacja, to strefa silnych emocji. W tym planie mozna wplywac na stany samopoczucia i dotykac ludzi, tyle ze oni prawie nic nie poczuja. Doznania sa tak subtelne, ze bardziej przypominaja przeciag wiatru niz swiadome dotykanie. Rozmowy z ludzmi w obe astralnym wygladaja jak rozmowy z ich nieswiadomym planem. MAlo kto co postrzeze.. w mentalnym obe srodkiem wyrazu jest mysl a wiec telepatia jest srokiem komunikacji. Tutaj jescze trudniej znalezc dowody, bo trzeba troche przysnac, by slyszec co kto do nas mowi.

    W kolejnym rodzaju obe,- przyczynowym, jest cos niezwykle fajnego. Gdy trafimy na istote z wyzszego planu to w jej obecnosci wzrasta nam swiadomosc. To dosyc silne odczucie trzezwienia. NA czubku glowy robi sie cieplej, to ta niby korona zaczyna sie otwierac. W tym planie nastepuje kontakty z wscibskimii aniolami. Oni moga nam grzebac, ustawiac relacje miedzy zdarzeniami a i tak nikt nie postrzeze, myslac ze sam jest w mysleniu zeski i taki genialny. Co jest ciekawe w takim kontakcie? To iz oni integrujac sie z nami , wchalaniajac nasze nizsze ciala, utozsamiaja sie z nami, wlasnie na czas samej ingerencji. Stad taki pomocnij nam nie szkodzi a bedac chwilow jakby nami samymi, podsuwa nam wspaniale wnioski, na ktore sami za diabla nie wpadniemy.

    A wiec badajac obe w labolatorium, trzeba wiedziec ile rodzajowi cial ma osoba wychodzaca z ciala i jakim aktualnie wyszal z tego cielska. To bedzie najtrudniejszy moment w tego typu eksperymentach, gdyz malo kto z wychodzacych ma kontrole i swiadomie dokonuje wyboru dymensji, w ktorej chce wyladowac.

    Osobiscie uwazam iz nauka moze jedynie zapewnic wiarygodnosc badan, ktore musza niestety i tak przeprowadzic sami wychodzacy z ciala.

    Czy wartow iedzie, ze jest obe? A czy warto wiedziec iz sie jest niesmiertelnym?

    Jasne , ze warto. Mozna sobie pogadac z duchami komicznymi. Od przybytku glowa nie boli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *