INTEGRACJA ROŻNYCH FORÓW.

wieliczka.jpg
*
INTEGRACJA 3 FORÓW.
Przetaczając sie 20 lat korytarzami, rożnych szkol artystycznych, nie zetknąłem się z jakakolwiek informacja na temat świadomego śnienia.
Pracując sam z wyobraźnia, doskonale mogę ocenić przydatność tego rodzaju wspólnie przeprowadzonych ćwiczeń. Wydaja mi się one równie ważne jak żmudne ślęczenie nad papierem i skrobaniem go ołówkiem.
Od roku wywołuje obrazy w wyobraźni, służące mi potem do pracy artystycznej.

Juz tydzień ćwiczymy wspólne wyprawy mentalne, zorganizowane przez Korne. Wpadła ona na pomysł, by ludzie z rożnych forów , zorganizowali grupę zapaleńców i polatali wspólnie trochę po astralu. Akcje takie maja na celu rozbudzaniu percepcji niefizycznej i zawiązaniu nowych przyjaźni. Chodzi głownie o weryfikacje spotkania. Kto kogo zobaczył w czasie tych ćwiczeń i w czym z nimi wspólnie uczestniczył.

Wklejam linki do 3 forow, biorących w tej wspólnej zabawie udział.

[url=”http://www.oobe.pl/park/index.php?showtopic=3802&st=0″]http://www.oobe.pl/park/index.php?showtopic=3802&st=0[/url]

[url=”http://www.afterlife-knowledge.com.pl/forum/index.php”]http://www.afterlife-knowledge.com.pl/forum/index.php[/url]
[url=”http://www.obeforum.pl/wieliczka-eksploaracja-mentalna-nr-5-t1477.html”]http://www.obeforum.pl/wieliczka-eksploara…nr-5-t1477.html[/url]

Jeszcze nic specjalnego się nie wydarzyło, choć mamy parę zadziwiających potwierdzę. Wszystko jeszcze przed nami.
Zaczynamy w ten piątek o 23 i 4 godz. w nocy, druga fale.. Kto wyłuska trochę siły to zapraszam. Dobrze jest się budzić nad ranem co godzinę i przypominać sobie sny. Mieszamy metodę Bruce ze zwykłym spaniem a jeśli się komuś uda oobe ,- tym lepiej.

W tym ćwiczeniu staramy się spotkać o godzinie 23, w Wieliczce, w jednej z komnat solnych. Ci co znajda czas, starają się dać jakoś znać napotkanym osobom, zapamiętując ich ident. Dajemy sobie rożne znaki i staramy się wczuć w klimat solnych pomieszczeń. W Wieliczce znajduje się wiele wspaniałych wnętrz, z przeróżnymi drewnianymi urządzeniami. Wdzieramy się w przeszłe wydarzenia, ożywiając zamarłe w bezruchy solne posagi..
Ci co nie znajda czasu o 23 godz. mogą przystąpić do drugiej tury o 4 w nocy.
Tym razem stosujemy wszystkie znane nam sposoby by się odnaleźć w solnej komnacie.Ci co zasną mogą być zaciągnięci przez tych aktywnych. Uwaga !! -wiec , budzimy się od 4 w nocy, co pól godziny, by sobie przypominać treść snów.
Eksperyment trwa w piątek , sobotę i niedziele, wiec dzisiaj zaczynamy.
Mamy 3 dni .Aktywiści to Korna, Conchia i ja. Kierujcie się na ich ident, będzie łatwiej się dołączyć do rozsypanej grupy.

P.s.

W poniedziałek wklejamy wyniki. Jeśli ktoś nie może wytrzymać to kiedy chce:))
————————————————————–
Upłynęło 45 minut od rozpoczęcia , eh, zrobiłem podstęp i wyszyło coś zabawnego z paroma osobami.

Oglądałem film do 23.17a tu trzy po 23 zaczęły się do mnie dobijać aktywiści. Pierwsza osoba dotarła 23.03. Odgoniłem ja ręka bo telewizor zasłaniała. Potem opisze doznania.

3 myśli nt. „INTEGRACJA ROŻNYCH FORÓW.

  1. Zbyszek Autor wpisu

    Kilkanaście lat miałem wyjścia szampańskie. Wyrzucało mnie z ciała w warstwie eterycznej kończąc się rożnymi mieszankami. Poćwiczyłem mentalki i zamieniam je teraz w oobe mentalne lub astralne. Od roku odzyskuje świadomość we śnie a parę razy miałem cierpliwość by czekać na wibracje i wyszedłem bezpośrednio w ciele astralnym-niby 4plus jeden.
    Mozna spotkać kogoś w mentalce ale ciężko jest to do postrzeżenia. Mozna kogoś również odwiedzać. Utrudnieniem jest to coś, co odwiedzamy. Nie jest to ten sam człowiek jakiego go znamy z reala..
    Najczęściej postrzegamy wtedy człowieka w jednym z ciał niefizycznych, w tym poziomie niefizycznym w którym się sami wtedy znajdujemy., Odwiedzany jest najczęściej w tym czasie zakotwiczony JAŹNIĄ w ciele fizycznymi i nic nie wie o naszych zabiegach.
    Choc jego ciało niefizyczne jest ciągle przy nim to może być przez nas przywołane, w jakaś dekoracje, która kreujemy. Moze pozostać tam na czas spotkania i się potem rozpuścić. Przebywająca Jaźń w ciele fizycznym nie musi być tego wcale świadoma i nie musi czekać na jego powrót. Moze wytworzyć sobie kolejne ciałko astralne. Wtłoczy je natychmiast w siebie i napełni energia.
    A wiec w mentalkach spotykamy wlasciwie wykreowane twory, niosące w sobie cząsteczkę jaźni jego właściciela. Jeśli podmiot JAŹNI wleci w takie ciałko to zrobi sobie oobe. Łatwiej jest mu jednak wyłapywać informacje zbierane przez jego oderwane ciałko, niż w nie wniknąć Jaźnią.
    Każdemu z tych rodzajów wyjść towarzysza inne doznania, Mieszcza się na granicy odczuć takich jak pływanie lodka czy wyrywanie zębów
    .Nazwa mentalka, została zmyślona żartobliwie przez nas na tym forum i odnosi się do mało świadomych podroży, o które Bruce nazwał eksploracjami niefizycznymi.
    Rozbudzanie w nich percepcji wymaga pracy w grupach. Wtedy łatwiej o potwierdzenie.
    Postrzegane osoby w nich mogą mieć całkiem inne ubranie niż ich podmiot w ciele fizycznym. Moze to być spowodowane zmiana ubrania w międzyczasie ich fizycznego pierwowzoru lub wytworzenie określonego sobowtóra, zawierającego jakaś szczególna myśl w sobie, jakieś życzenie.
    Często następuje w nich rozłączenie ciała mentalnego z astralnym, wtedy możemy siebie obserwować z pozycji obserwatora. Przyglądamy się sobie samemu.My obserwujący i ten się ruszający. W takim wypadku JAŹŃ przebywa w ciele mentalnym lub przyczynowym a nawet w swojej czysto duchowej postaci.. Ja nazywamy ŚWIADKIEM LUB OBSERWATOREM.- atma.

  2. Anna

    u mnie eksperyment nie wypalił, chyba za mało się starałam, ogólnie 1 dnia nie wiedziała o nim i śniło mi się wielkie polsko -tureckie wesele, wiele nieznanych osób no i sala tez była,ale nie ta, następnego dnia byliśmy a urodzinach …wiec impreza potwierdziła się w realu :). Drugiego dnia jak już wiedziałam ze eksperyment trwa…i chciałam się do niego przyłączyć, po pierwsze nie poszłam spać o 23, ale nie przejęłam się wcale, potem rozmyślałam o wszystkim tylko nie o Wieliczce, choć starałam się co jakiś czas odtwarzać w pamięci obraz sali. Wyglądało to zabawnie, bo właśnie szukałam swojego psa we śnie ,potem pędziłam zaprzęgiem psim, potem wybudzałam się, przypominałam sobie tą sale, jakby z poczucia obowiązku, ale wobec przygód sennych wydawało mi się to jakąś zupełną błahostką drugoplanową…jak zwykle w moich snach działo się ogromnie dużo i dość zajmująco, w jednym momencie, bo budziłam się co chwilę pojawiła sie przed moim nosem jakaś buzia, niezbyt zachęcająca, jakaś napuchnięta okrągła …ciekawska, wcale mi się nie podobała ,powiedziałam coś w rodzaju -wynocha.
    W niedzielę tez niemożna powiedzieć żebym miała znakomita koncentracje, choć wieczorem czytałam forum i nawet coś napisałam, co ciekawe w nocy przychodził mi następujące myśli do głowy, rozmyślałam nad Pomarańczą i Conchitą, jakież rożne informacje ,są w tych dwóch nazwach zawarte, pierwsza podpisuje się jak ktoś okrągły czyli dopasowany i ciepły, promieniujący tak to w nocy odebrałam druga jako ktoś bardzo niezależny i nawet wojowniczy, nie wiem czemu ale takie miałam refleksje, starałam się myśleć o sali, ale w końcu wylądowałam przy jakichś kąpielowych źródłach, a potem w Łodzi na dworcu ,spotkałam jakaś dziewczynę z którą rozmawiałam po rosyjsku bo po niemiecku nic nie rozumiała, żegnała się ze mną jechała do domu do Rosji na wakacje albo święta, była niska drobna i miała do ramion lekko zakręcone włosy, przebudziłam się nawet bo wydawało mi się ze ktoś do mnie mówi ,słyszałam jak mówi-Ania, miłym miękkim głosem, ale równocześnie chrapał mój mąż i pomyślałam ,że mi się zdawało, ostatni sen już rano , -nie wiedziałam co z sobą zrobić bo nie miałam pociągu więc poszłam przez miasto kawał, wieczór, byłam zmęczona, jakoś tak po mieście może spotkam kogoś znajomego…a może przenocuje w internacie ale tam tak daleko…zrównałam się krokiem z jakimś chłopakiem większym odemnie, ale nie dużo 172? mógł mieć może 174? miał ciemne lekko zakręcone od deszczu włosy,i raczej szedł zamaskowany w jakimś kapturze i jakby, gwizdał albo grał jakaś melodię, podłapałam ją i zaczęłam naśladować, tak sobie szliśmy i graliśmy było to zabawne, nie mówiliśmy nic, potem już powiedziałam, ze nie chce mi się iść do tego internatu ,on ze mogę przenocować u niego niedaleko, hmm…trochę głupio ale jakoś sie nie bałam, położyliśmy się obok na bardzo małym wąskim dziecinnym materacu w małym pokoju a malarze w międzyczasie malowali go , takimi starymi wałkami we wzory, na jasnym tel ciemne arabeski, o jeszcze zapamiętałam ze ten chłopak miał ciekawe poczucie humoru, bo spytałam czy my będziemy tu spać, a on ze nie bo u niego w mieszkaniu malują, śmieszne było to, ze powiedział to tak jakbyśmy jeszcze tam szli a nie już leżeli na łóżku, to był taki komizm sytuacji mówił tak jakby mówił nie chwili obecnej ale dużo wcześniej, ciekawe to było .

  3. Anna

    Witajcie , bardzo podoba i sie to forum, czytam je regularnie i tam gdzie tez moge sie podzielić jakims doświadczeniem na miare czasu pisze coś od siebie, jak pisałam u mnie ta Wieliczka nie wyszła, ale byłam na stronie Korny i czytałam relację innych współuczestników eksperymentu, zaciekawiła mnie jedna rzecz a mianowicie ten Wieliczkowy duch! Jako dziecko słyszałam kilka legend o Skarbku duchu który pilnuje kopalni, najbardziej by mi tu pasował.
    Ale temat poboczny do wieliczki wydał mi sie wielce interesujący temat bogów bozkówi różnych stworów mitycznych jakiem mozna spotkać w oob. Zupełnie jakby bajki i legendy były po częsci wyłowione z tej krainy , z aniołami włacznie. Chciałabym żebyście napisali troche o tych spotkaniach, czy i wam zdarzyło sie spotkac takie mityczne istoty, w waszych astralnych podróżach.
    Z moich wspomnień przytocze dwa takie spotkania po pierwsze żywioł, Pani woda…w pewnym momecie mojego snu wyłoniła sie postać wodna zbudowana jakby ze strumienia wody,wyrzeźbiona, z wody która jak strumien z kranu była w ciagłym przepływie, zdumiona tą niesamowita postacią dotknełam jej i odprysneła z miejsca dotkniecia woda zupełnie jak dotykając strumyka z kranu.
    Innym razem to było przed wielką fala dwa dni, śniła mi się postac wyłaniająca sie- też z wody, jakiegoś rogatego bóstwa , zupłnie jak diabeł z wyglądu, które przestrzegało przed katastrofą i kazało niezwocznie sie stamtąd wynosic, temu bóstwu towarzyszyły postacie w kapturach i płaszczach. Byłam zdumiona ogladając potem transmisje z katastrofy, bo przypomniała mi ten sen. Co ciekawe podawali dużo później ze pod ruinami jednego z zburzonych tam nadmorskich hoteli, znaleziono pozostałości po starożytnej świątyni które zostały przez wymywająco wodę odkryte.
    Takie postacie, przynajmniej mi, nie pojawiają sie często, czy moze ktoś ma podobne doświadczenia?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *