Instytut Roberta Noble

Robert Noble
Tej niedzieli szykuję niespodziankę. Na antenie gości Instytut Roberta Noble (http://instytutnoble.pl). Opowiadamy o jego celach i co sie szykuje w następnych latach. Noble opowiada jak doszło do założenia tej prężnej placówki OBE. Oczywiście mowa o Opasce Szamańskiej i urządzeniu RedEye. Trochę technicznego wsparcia dla zainteresowanych Świadomym Śnieniem. Na końcu oczywiście trochę luzu i opowiadaliśmy o wnikaniu do czyichś snów. Trochę przygód z częściami Darka, i jak reagują ludzie, gdy sie do nich dotrze w czasie zwykłego snu. Co nam sie udało już osiągnąć i jakie zdobyliśmy dowody, dowiecie sie w tą niedziele o 20;30 na Radiu Paranormalium.

3 myśli nt. „Instytut Roberta Noble

  1. Zbyszek Autor wpisu

    Czy warto cwiczyc umysl? Ha w nim sie skrywa ludzki gemniusz. Najzdolniejsci posrod nas sie nie pytaja a maja na codzien popuszczone wiazania. Np: Leze sobie w wyrku, popuszczam wyobraznie. Astralne cialo mi sie uwalnia a ja czekam na poszerzenie swiadomosci. Gdy sie otwiera, to chyc zaczynam sobie przypominac uklad nut na gryfie skrzypek. Jeszcze raz i jeszcze raz az sie utrwali na amen i bezblednie, z zawrotna szybkoscia bede mogl w swiadomosci dziennej, bez zbednego zastanowienia latac palcami po gryfie. Wszelkie niezwykle umiejetnosci osiagamy , gdy potrafimy bylskawicznie dostrajac sie do niefizycznych planoiw i jakby siedzac w ciele fizycznym dostrajac sie do nich. Wtedy osiagamy niezwykla jakosc. Wtydy buchamy geniuszem. Czy warto wiec sie pocic? A jasne ze warto. Kto nie chce byc super matematykiem, filozofem, malarzem, poeta, czy muzykiem. Oni tak wlasnie maja. W dziennej swiadomosci dostrajaja sie selektywnie do roznych poziomow swiadomosci. Stad ta niezwykla latwosc i takie sukcesy. Tyle, ze nie mecza konia w nocy, w pocie czola a samo sie im robi. Jedni bo ich czas przyszedl a inni , gdyz prowadzili taki tryb zycia, dzieki ktoremu otworzyly sie w ich umysle niefizyczne swiaty.
    Wystarczy wychylic cialo astralne z powierzchni glowy a myslenie leci jak w niebku. Szybko bez zaburzen, laczac bez wysilku przyczyny, tak jakby to wychylenie odlaczylo nas od skrepowania ciala fizycznego. Stad ta predkosc i jakosc mysli. A wiec czy warto cwiczyc umysl? HAha, kto ma jeszcze watpliwosci? )))
    Problem w tym jedynie by wiedziec co z takim otwierajacym sie umyslem zrobic:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))), bo gdy nie ma zadnego madrego celu to on sam zacznie go nadawac i wypelni sam siebie nieuswiadamianym badziewem.
    Znacie ten kawal, jak goscio odkryl w szoku, ze mowi proza.
    Wczoraj sie zmagalem w glowie jak zrobic ramki gipsowe. Zacialem sie i jakies 2 godziny planowalem produkcje, nie majac wystarczajacej praktyki. Znaczy ustalalem kolejnosc czynnosci w wyobrazni, by zaoszczedzic sobie kosztow blednych decyzji. Meczylem sie jak mistrz swiata, nie mogac sobie wyobrazic calosci. Wtedy wpadl do mnie niefizyczny kolega i mowi a w praktyce sie okaze. I usmiech na duszy. Skapowalem sie wtedy , ze wlasnie zrobilem sobie podroz mentalna w nieokreslone miejsce a zajety planowaniem nie zdalem sobie sprawy, iz wlasnie dzieje sie wielkie metafizyczne. Tak jak z ta proza. Robilem je 2 godziny ale nie wiedzialem , ze robie , gdyz samo robienie mnie pochlonalo a nnie myslenie iz robie wlasnie myslenie. W tym bedzie problem. Gdy ludzie cwicza siwadomosc , to robia to na sucho. Ona sie wtedy slizga jak zajezdzany kon, albo auto z wcisnietym pedalem gazu, gdy druga noga wcisnela sprzeglo. Znaczy obroty najwyzsze a nic sie nie dzieje. Wtedy robia sie zwiechy i strachy, szumy i diabli wiedza co, az stach pomyslec jak samo uswiadomenie sobie gadania proza moze porazic:)

    A gdzie skrywa sie niebezpieczenstwo?
    KIlkadziesiat lat temu matematycy zmagali sie w teorii z nieskonczonoscia. Zwieszali sie w punkcie wiecznego dzielnia, bez koncowego wyniku. Pi ich bolalo i dzielenie 10 na trzy. To ich zameczalo i wariowali. Wiecie ze najnormalniej wariowali. Nie mieli sukcesu a bardzo chieli. Meczyli sie nad absurdem, bez rozwiazania i przepalali jak zarowka. W tym bedzie pewnie problem, by dac rade zadaniu i miec w metafizycznym sukcesy. Czlowiek sie musi cieszyc z wlasnej roboty. Gdy jest zadowolenie to nie ma diablow!!!!!!!!!!!!!!

  2. Robert

    Działa już Twoja strona Zbyszek? Myślałem, że straciłeś wszystko bezpowrotnie. Cóż za miła niespodzianka 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *