II. RELACJE ZE ZLOTU – eksperymenty w Muchowie
9 maj 2008 napisał Zbyszek
Relacja Wolfganga.
„Odczułem wyraźne ciągniecie za stopę i natarczywe ruchy astralne w okolicy brzucha“
Resztę doznań potraktował Wolfgang jako zakłócenia postrzegania. Pomimo tego iż kolana spadły mu na podłogę to nie zorientował się ,ze za tym gwałtownym ruchem fizycznym kryla się moja ingerencja. Nie postrzegł również mojego wniknięcia w jego twarz.
Gdy mu o tym powiedziałem , odparł. Ach tak ,teraz sobie przypominam,- to się odczuwało jak otulenie bandażem, jak by jakaś niewidzialna, bezosobowa wata pokryła mi buzie.
Gdy Wolfgang ciągnął mnie za tył głowy obiema rękoma to udało mi się również uchwycić ten moment. Było to odczuwalne dla mnie prawie jak realne szarpniecie. W czasie tego zajścia wyraźnie doświadczyłem w sobie jego zaangażowanie emocjonalne. Zachowywał się jak nieśmiały urwis ze spoconymi rękoma.
Inne ćwiczenia obejmowały już większe grupy. Ustaliliśmy za jaka cześć ciała będziemy kogoś ciągnąc. Pojawiły się zaburzenia odczytów. Cześć z nas nudząc się bezczynnością, chwytała za rożne części ofiarę eksperymentu. Wywołało to w nim gąszcz nierozpoznawalnych doznań, wprawiając go w zakłopotanie.
Gdy kolej przyszła na mnie i rozsiadłem się wygodnie na podłodze, prawie natychmiast odczułem jakiegoś majsterkowicza przy lewym uchu. Nie zwlekając pokazałem rękoma ta cześć ciała, psując niektórym dalsza zabawę.
Pociągniecie za ucho przemieniło się w milusińskie łaskotanie. Strzał energii w kręgosłupie skwitowałem trzaśnięciem siekiera w plecy.
W dalszej części eksperymentu skopiłem się na dłoniach.
Przykuły one moja uwagę gwałtownym dotknięciem, zamieniającym się w jakieś energetyczne nabrzmienie. Oczekując dynamicznych ruchów w niefizycznej płaszczyźnie nie postrzegłem, ze to pęcznienie energii wywołała Sylwerka, trzymająca mnie już dłuższy czas w wyobraźni za ręce. Było to coś dla mnie nowego.To samo przytrafiło się Contiche, gdy grupa starała się złapać ja za głowę.Obawiając się wyrządzenia jej jakieś krzywdy trzymali ja prawdopodobnie za głowę, wywołując całkiem inne reakcje niż ona sama oczekiwała.
Siedząc po turecku na dywanie , odczula silna potrzebę rozciągnięcia się na leżąco.
Przyglądając się Conti, udało mi się zdobyć wewnętrzny wgląd w jej świat mentalny. Siedziała sobie wygodnie w stworzonej przez siebie astralnej piramidce.Z jej głowy wystrzeliły geometryczne figury.
Gdy Draqu był ciągnięty za rękę przez Contiche to rozciągnął swoje cala ramie , podążając za ciągnąca go dłonią
Często eksperymentujący odczuwali łaskotanie za ciągnięte części ciała, myśląc ze im one ścierpły lub ze im się to tylko wydaje. Delikatne doznania odczytywane przez nas przy ruchach astralnych w ciele fizycznym są bardzo przytłumione i mało co przypominające doznania przeżyte w oobe.
Efekt eksperymentów był imponujący. Rozbudzanie wrażliwości nadzmysłowej okazało się dla nas bardzo łatwe.Malo udzieliłem wyjaśnień przed rozpoczęciem eksperymentów a pomimo tego nasze odpowiedzi były poprawne.Mieliśmy do czynienia z podróżnikami , przyzwyczajonymi do percepcji astralnej.Byli co prawda miedzy nami niektórzy bardzo niepewni ale mimo tego bezbłędnie określili miejsca dotknięcia..
Samo dotykanie wydało mi się najprostszym ćwiczeniem. Zwraca ono nasza uwagę na źródła wielokrotnie przezywanych w codzienności doznań. Ćwicząc się w nim , możemy otworzyć całkiem inna strefę postrzegania. Przy kolejnych próbach ,wątpliwości zastąpimy pewnością, ze świat niefizyczny istnieje. Dostrzeżemy nieświadoma komunikacje miedzy nami i zdamy sobie sprawę ,ze słowa są jednym z narzędzi wyrażających nasze myśli. Otworzy się przed nami komunikacja niewerbalna. Odczujemy wtedy mowę zwierząt i milczenie drzew.
Po za rozbudzaniem zmysłu dotyku istnieje jeszcze wiele innych niefizycznych pyszności. Możemy widzieć , słyszeć i mówić niefizycznie a nawet głośno myśleć i to wszystko w ciele fizycznym,bez konieczności opuszczania ciała.
pozdro badacze
Skomentuj
Musisz być zalogowany aby komentować.