<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Gdy potrzebna jest pomoc!</title>
	<atom:link href="http://cialka.net/gdy-potrzebna-jest-pomoc_1344.html/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://cialka.net/gdy-potrzebna-jest-pomoc_1344.html</link>
	<description>Blog Zbyszka i Wolfganga - cialka@gmx.de</description>
	<lastBuildDate>Sun, 20 May 2012 09:38:53 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Zbyszek</title>
		<link>http://cialka.net/gdy-potrzebna-jest-pomoc_1344.html/comment-page-1#comment-374</link>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 03 Oct 2009 14:17:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=1344#comment-374</guid>
		<description>
Śmierć wyobrażam sobie jako stopniowe opuszczanie sfer o rożnej gęstości. Przypuszczam , ze gdy dotrzemy do planu przyczynowego, po wielu przygodach, tracąc cialo mentalne z indywidualna pamięcią to możemy ponownie jakoś zacząć kolejny cykl narodzin. Tyle, ze nie powinniśmy być już obarczeni wydarzeniami z poprzedniego życia.
Okazuje się, ze jest inaczej. Jest coś takiego, co może nas dopaść, pomimo ze nie powinno.
Przypuszczam ze istnieją w dolnych planach pozostawione przez nas mysloksztalty , które trzymają się dzielnie i gdy nadarzy się okazja to nas dopadaj w kolejnym cyklu. Zawierają w sobie wspomnienie zdarzenia, które kopiujemy w siebie, czy jakoś wchłaniamy, jak utracone aspekty.
Stad pomysł, by je odzyskiwać ,by nie męczyć się po wsze czasy w dolnych planach.
U Powella czytałem o tworach kama-manas , ciało astralno mentalne, sklejone do kupy w jeden twór, porzucone przez nas gdy wyciągnie nas w gore bez czysca:) Wystarczająco świadomy twór, by przetrwać.
Pilnuje on swojego twórce i trzyma go w garści, zawarta w sobie przeszłością., bo coś tam kiedyś.
W ustawieniach hellingerowskich biorąc poważnie to zagadnienie. Wykryli, ze się coś za nami ciągnie od pokoleń , nawet przenosząc na nasze dzieci i wnuków.

Oj , czasami nie mamy lekko!!!
</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Śmierć wyobrażam sobie jako stopniowe opuszczanie sfer o rożnej gęstości. Przypuszczam , ze gdy dotrzemy do planu przyczynowego, po wielu przygodach, tracąc cialo mentalne z indywidualna pamięcią to możemy ponownie jakoś zacząć kolejny cykl narodzin. Tyle, ze nie powinniśmy być już obarczeni wydarzeniami z poprzedniego życia.<br />
Okazuje się, ze jest inaczej. Jest coś takiego, co może nas dopaść, pomimo ze nie powinno.<br />
Przypuszczam ze istnieją w dolnych planach pozostawione przez nas mysloksztalty , które trzymają się dzielnie i gdy nadarzy się okazja to nas dopadaj w kolejnym cyklu. Zawierają w sobie wspomnienie zdarzenia, które kopiujemy w siebie, czy jakoś wchłaniamy, jak utracone aspekty.<br />
Stad pomysł, by je odzyskiwać ,by nie męczyć się po wsze czasy w dolnych planach.<br />
U Powella czytałem o tworach kama-manas , ciało astralno mentalne, sklejone do kupy w jeden twór, porzucone przez nas gdy wyciągnie nas w gore bez czysca:) Wystarczająco świadomy twór, by przetrwać.<br />
Pilnuje on swojego twórce i trzyma go w garści, zawarta w sobie przeszłością., bo coś tam kiedyś.<br />
W ustawieniach hellingerowskich biorąc poważnie to zagadnienie. Wykryli, ze się coś za nami ciągnie od pokoleń , nawet przenosząc na nasze dzieci i wnuków.</p>
<p>Oj , czasami nie mamy lekko!!!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Zbyszek</title>
		<link>http://cialka.net/gdy-potrzebna-jest-pomoc_1344.html/comment-page-1#comment-373</link>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Oct 2009 07:03:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/?p=1344#comment-373</guid>
		<description>Stany swiadomosci wywołujemy sami, gdyż mamy taka możliwość  dzięki planom, w jakich jednocześnie istniejemy: fiz. eter. astr. ment. przycz.itp.
 Możemy przezywać je nigdzie nie lecąc w normalnym życiu lub fazując się w medytacji do środka w ciele fizycznym. Możemy również  opuścić ciało i gnać w stronę emitera. Sfery są rożnej długości i maja uskoki, gdy się jedna kończy a dłuższa jeszcze nie. Towarzyszy temu automatycznie wytracanie ciała subtelnych wedle określonej kolejności., Gdy się jakaś warstwa kończy, jaźń nie dysponuje materiałem z jakiego by mogla wytworzyć ciało subtelne tej warstwy, fazując automatycznie w wyższe.
Mamy wiec parę przyczyn wywołujących zmiany stanów swiadomosci, utrata ciał subtel. i wnikniecie w wyższe plany. Miejsca takie wyraźnie rozpoznajemy, gdy mkniemy do centrum. Nie znam lepszej klasyfikacji tych miejsc niż wewnętrzne odczucia podróżnika. Są one raczej stale i jednakowe dla wszystkich.
Największym problemem jest znalezienie się w tym samym miejscu stosując taką sama metodę, by porównać relacje z innymi.
Z nimi jest straszny kłopot, gdyż istnieje wiele podziałów w każdej z warstw, dających się również odmiennie odczuwać.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Stany swiadomosci wywołujemy sami, gdyż mamy taka możliwość  dzięki planom, w jakich jednocześnie istniejemy: fiz. eter. astr. ment. przycz.itp.<br />
 Możemy przezywać je nigdzie nie lecąc w normalnym życiu lub fazując się w medytacji do środka w ciele fizycznym. Możemy również  opuścić ciało i gnać w stronę emitera. Sfery są rożnej długości i maja uskoki, gdy się jedna kończy a dłuższa jeszcze nie. Towarzyszy temu automatycznie wytracanie ciała subtelnych wedle określonej kolejności., Gdy się jakaś warstwa kończy, jaźń nie dysponuje materiałem z jakiego by mogla wytworzyć ciało subtelne tej warstwy, fazując automatycznie w wyższe.<br />
Mamy wiec parę przyczyn wywołujących zmiany stanów swiadomosci, utrata ciał subtel. i wnikniecie w wyższe plany. Miejsca takie wyraźnie rozpoznajemy, gdy mkniemy do centrum. Nie znam lepszej klasyfikacji tych miejsc niż wewnętrzne odczucia podróżnika. Są one raczej stale i jednakowe dla wszystkich.<br />
Największym problemem jest znalezienie się w tym samym miejscu stosując taką sama metodę, by porównać relacje z innymi.<br />
Z nimi jest straszny kłopot, gdyż istnieje wiele podziałów w każdej z warstw, dających się również odmiennie odczuwać.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

