Wczoraj przed zaśnięciem zobaczyłem fragment filmu w o walecznym Herkulesie.
Był po raz któryś królem. W nocy watek mi się widać spodobał, bo wylądowałem sam jako król w szalonym królestwie pełnym intryg. Królowa była postrzelona i wypieprzyła mnie z dworu.Sen był długi i fascynujący. Cala treścią snu było odzyskiwaniem względów królowej. Po utracie łask, bylem tylko niecna sprzątaczką o charakterze melancholijnego filozofa . Z króla na zdzire . Co za los.
Dobrze było wszystko widać jak na filmie a niektóre sekwencje snu były wręcz kronikami królewskiego życia.
Fazowałem się w śnie od astrala do mentala. Tak jak w realu, patrzyłem raz przez oczy a raz umysłem. Chwilami odzyskiwałem świadomość to zastanawiałem się skąd wzięła mi się ta szurnięta królowa bo w realu mam raczej odwrotnie.W przerwach w walce o odzyskanie względów królowej, lądowałem w miejscach gdzie malowałem moje obrazy, fruwając po korytarzach. Huśtałem się a lotosie nad obrazkami, rozkoszując ruchem w przestrzeni bez fizycznych ograniczeń. Na spotkanych atrapach nie robiło to żądnego wrażenia. Interesująco przebiegało formowanie się dekoracji.Skakałem z planu do planu, mając co rusz inne ruchome obrazy do oglądania. Raz się przefazowałem w mentalne ciało i podejrzałem królewnę. Miała ciemne oczy i wyglądała jak żywa istota ,obdarzona duchem. Chyba wyskoczyłem wtedy z wątku snu i spotkałem kogoś niepostrzeżenie.
Dokładnie sobie przypominam, jak w czasie oglądania filmu dałem nura w świadomość śpiącego ciała , tracąc film z przed oczu i zmyślając dalsza cześć filmu. Wdarłem się wtedy w śpiące ciało i zaprogramowałem się na nocne przygody. Brus przytaczał na kursach przykład ze zgięciem astralnego palca. Należało sobie tak długo wyobrażać ze się go zgina, aż się odniosło wrażenie, ze paluch się wykręca ,pomimo ze miało się fizycznego prosto .
Ten stan, w którym znajdujemy się bezpośrednio w śpiącym ciele świadomością jest podstawa w kształtowaniu wlanego wnętrza, własnych przekonań i planowania niefizycznych przygód.
Cos jak poszerzenie swiadomosci astralnej.często ludzie w realu zawieszają się w tym stanie. Nie idzie dobrze im wtedy analityczne myślenie i są bardzo spontaniczni , skłonni do sprzeczek i kłótni.
Uciekają z Alfy do bety.