Forum

Zapraszam na Forum!

Chcesz pisać na forum – zaloguj się! Zaloguj Zarejestruj


Nie pamiętam Hasła?

Wpisz słowo kluczowe:


 






Użytkowanie znaków specjalnych:
*    zastępuje dowolną ilość znaków
%    Zastępuje dokładnie jeden znak

Rozmowy z niefizycznymi Przyjaciółmi

UżytkownikWpis

11:55
20/06/2008


Zbyszek

Administrator

Wpisów:126

Gdy po raz pierwszy nawiązałem kontakt z NP uciekłem pełny przerażenia z pokoju na korytarz. Leżałem sobie na podłodze i zapadłem się w błogie uniesienie. Myszkowałem w umyśle nie rozpoznając miejsca w jakim się znalazłem. Od roku wychodziłem z ciała nie zdając sobie sprawy ,ze jestem poza ciałem. Było to coś dla mnie odmiennego i jakieś szalone. bo bylem przecież cały czas sobą. Błyskawiczne zmiany miejsc pobytu, kwitowałem rozdrażnieniem ,- myśląc ze się znowu mi pieprzy. Uf trochę czasu potrzebowałem, by się zorientować w sytuacji. Teraz po wieloletnich rozmowach z Niefizycznymi Przyjaciółmi, ustaliłem już jakiś system przekazywania mi przez nich informacji.

Zauważyłem ,ze proszę o pomoc na 2 sposoby. Jeden to jak coś chce ale nie jestem przekonany do końca o konieczności posiadania tej rzeczy czy umiejętności a drugie to gdy stwierdzam ,ze inaczej nie dam rady. Staje się wtedy jakoś poważny a wlewające sie we mnie zrozumienie ,podsuwa brakujące mi rozwiązania, jak to osiągnąć i do czego to coś jest przydatne.
Ogarnia mnie przy tym spokój i rodzaj siły wewnętrznej. Myślę, ze to właśnie wyjaśnia sposób jak wspomagają nas nasze odlegle części .Odradzają lub staja się współudziałowcem prośby. Zlewają się z nami niepostrzeżenie w rozumie ,uczuciu i czynach. Często na zakończenie takiej pogadanki duchowej przetacza się prze ze mnie iskra miłości, lub jakiś widoczny znak , sugerujący o kontakcie.
Sa to bardzo subtelne doznania, umykające naszej codziennej uwadze .Bez przygotowania mało kiedy ktoś sobie zda sprawę z tego wspaniałego połączenia.

By poprawić połączenie ze swoimi częściami czy rozpoznawać spotykanych NP, należy rozćwiczyć w sobie wrażliwość. Zapoznać się dobrze z ciemnością pod powiekami i poszufladkować na ile to możliwe całość przezywanych doznań. Po wielu próbach ustalamy co jest nasze a co musi pochodzić z poza nas. . Pojawiające się nowości- odmienności mogą wtedy z łatwością być rozpoznane jako kontakt, tym bardziej ,ze NP-cy chętnie dają dowody swojej obecnosci, ucząc nas przy tym ich niezwyklej mowy.
Gdy jesteśmy gotowi to transferują nam bezpośrednio myśli. Odbywa się w nas wtedy błyskawiczny rozmowa. Ich rady sklejają się z naszymi wnioskami. Gdy ktoś jest zacietrzewiony w swych przekonaniach to zmieniają technikę. Stwarzają często widoczne dla nas mysloksztalty, wdzierające się w nasze postrzeżenia. Nie rozróżniając co jest zjawiskiem fizycznym a co halucynacja zmieniamy nasze postępowanie. Niewidoczne wsparcie emocjonalne z ich strony ,mogą naprowadzić nasza uwagę na inne tory ,zmieniając nasze przeznaczenie.
Ciężko będzie nawiązać kontakt ludziom swarliwym. Wada ta, rozpoznawalna dla nas jedynie jako cecha charakteru, staje sie z bardzo dynamicznym i utrudniającym kontakt działaniem niefizycznym. W czasie rozmowy, tacy ludzie kopia i bija po zębach śpiącym ciałem, gdy się im coś nie zgadza.
W czasie oobe w ciele astralnym , często dochodzi do kopanek ciałem mentalnym. Nie postrzegamy wtedy ich ruchów czy radiacji ale towarzyszące im myśli.
Możliwy jest również słowny kontakt z osoba niefizyczny.Konieczne jest do tego opanowanie błyskawicznego dostrojenia sie w śpiące ciało. Gdy mi się to zdarza, to wyraźnie odczuwam jak się rozprężam i rosnę o pól metra ponad głowę .
Jeśli mamy do czynienia z niefizyczny osoba w ciele astralnym to może ona nam jeszcze dać znać dotykiem, chwytając za rożne części ciała. Rozpoznajemy to jakie przejmujące uczucie subtelnego dotyku lub jak powiew wiatru.
Setki razy przegadałem w takie sposoby z przypadkowo napotkanymi niefizycznymi istotami. Ze zmarłymi jak i wyższymi istotami. Nie bujam!!!!

Hm ,- a jak z nimi rozmawiać? ,- jak ze sobą samym, prostu z serca.

19:00
30/06/2008


Zbyszek

Administrator

Wpisów:126

Zaczynając malować w domu obrazy nie myślałem, ze będzie to miało taki wpływ na moje śnienie. Uf, śnią mi się teraz moje obrazki jak żywe. Wtykam w nie ręce, dziwiąc się, ze namalowane kwiaty nie maja korzeni. Wczoraj przed zaśnięciem zaplanowałem podroż. 2 godziny potem, wylądowałem w łózko z dzieciństwa szamocząc się z pościelą – gumociastem -
Wylądowałem w starym zamku. Dzyń dzyń,- dzwoni jakiś na czarno ubrany przystojniacha . Właśnie przyszedłem w związku z pana zgłoszeniem z przed 2 godzin. A jakie zgłoszenie, spytałem niczego sobie nie przypominając.Wpuściłem go do środka i skierowałem do pokoju w którym siedział Suwak. A niech się narozmawiają, uśmiechnąłem się szubrawczo.
Po chwili sie obudziłem , cały pod wrażeniem. UUU ale miałem sen , Szczegóły były widoczne jak w realu tylko nabrałem sie na akcje,- jak by była prawdziwa. Spojrzałem na zegarek i o dziwo upłynęło niecałe 2 godziny od zaśnięcia.
Sledze teraz ten brak analitycznej części w śnię, to coś co pozwala nam powiedzieć w śnie – co ty mi krochmalisz czarny panie i skąd się wziąłeś w moim śnie.Pod koniec snu pojawił się przy mnie NP i wspólnie sprawdziliśmy czym było to szamotanie się w niewidocznej pościeli. Ograniczała mnie jak niewidoczna siła z zewnatrz, pętając mi swobodę ruchów. Sen przemienił się w dialog z NP,- który jak zwykle pojawił się niepostrzeżenie.. Po obudzeniu dostrzegłem jedyna różnica miedzy tym snem a świadomym śnieniem,- to ze moja pamięć nie była odświeżona. Tak jak bym zastał ja z jakiegoś minionego odcinka czasu. Brakowało w niej najnowszych wspomnień. Cos się musi dziać w ciele mentalnym , ze dajemy się wodzić w śnie akcji za nos.
W rożnych sekwencjach snu bylem całkowicie świadomy,a pomimo tego czarny pan robił ze mną co chciał.
Na prywatnym wystawa malarstwa sztalugowego

….w stanie atmy dopuszczamy do siebie nasze kolejne wyższe części,- w świecie fizycznym współistniejąc i chwilowo współdziałając z nimi jako jedność. Zdarza mi się to nagminnie od 20 lat. Określenie właściwość ludzkiej samoświadomości – ATMY , czym ona jest a czym nie jest,- to podstawa w dociekaniach. Tylko wtedy gdy się ja znajdzie i pozna jak stare kalosze i określi jej relacje miedzy kolejnymi czesciami to myślenie nie jest zabójcze. Nie jest ,bo jest już spojrzeniem wyższego rzędu. I tylko z tej pozycji można przypatrzyć sie niższym sondom. Nabierają one całkiem innego znaczenia. Nie są już przedmiotem sporów czy pogardy podróżnika a podziwem w najczystszej postaci.. Z perspektywy atmy osiąganej od niechcenia w rzeczywistości fizycznej ,ukryte są przed nami wszelkie tajemnice reala.
Ciałka nie maja znaczenie dla starych wyjadaczy jak ty, łakomych MTJ -ta a dla wychowawców i małych dzieci, raczkujących na poligonie marzeń.. Dzięki ciałkom subtelnym z ich otoczeniem zachodzą zjawiska, zajmujące uwagę całej naszej populacji.
Najlepszym sposobem na przenicowanie jest ten który już jest i był odkąd się ziemia kreci, gdyż w tym celu został stworzony. Każdy z osobna i w pocie czoła.

12:19
23/08/2008


Zbyszek

Administrator

Wpisów:126

15 lat temu miałem paru przewodników jednocześnie. Jeden był rubaszny a nawet ordynarny, inny rozsądny a jeszcze inny taki ,ze mnie powalało jego jasnością. Nie rozumiałem pomimo usilnych prób jak to jest możliwe ,ze mogę ich słyszeć jednocześnie. jeden skurczybyk nawoływał złośliwie a inny o przyjaźni.
Siedziałem sobie raz pod oknem i paru zaczęło się rechotać. Szyderczy rechot rozlegał się po całym pokoju. Zwiększając percepcje niefizyczna, postrzegłem jednocześnie idących urwisów po ulicy. Przez grube mury strzelistej kamienicy wyczuwałem jak zmierzają w kierunku mojego auta. Hm,- wybiegając po paru minutach z domu zobaczyłem oberwane lusterko w moim aucie. O to jak to jest z nimi ,-myślałem. Obwiesie skończone. Jeden się rechocze, inny fizyczny obrywa mi lusterko a jeszcze inny rozlewa mi światło w sercu. Wiele lat nie moglem tego połączyć. Ze oni się nie pozabijają nawzajem z taka różnica poglądów,- a ten złośnik nie ulęknie się tego świetlistego?
Okazało się ,ze oni się nie widza i nie wiedza o swoim istnieniu. Ten świetlisty postrzega z góry wszystko, ingerując gdy idzie na noże. Ten nygus czuje się bezkarnie ,bo go my nie postrzegamy a on nie postrzega tego górnego. Ba nawet widzi nas nie tak jak my siebie sami. W astralnej warstwie ma do czynienia z naszym śpiącym ciałem, które tez może mu się wydać szalone, kierujące się nieprzewidywalnymi impulsami i nawykami- swadomosc spiece ciala.
Jednym słowem biblijna walka sumienia dobrego ze złem, która się w każdym z nas odbywa.
Świeciłem kilkanaście lat energia jak latarnia, ściągając byty do siebie. Sporo złego i dobrego się wydarzyło w moim otoczeniu bo nie próżnowali . A ja psia mac nie moglem się w tym połapać, prosząc sie światła o zrozumienie. W międzyczasie odetkałem uszy i oczy duchowe i ciałka z ich środowiskiem stały się moje codziennością.
Złoty ślad ze źródła wlewa się w nas od środka i nie ma nic do czynienia z pokracznymi podpuchami z astrala. …….. za to teraz , po tylu latach nieporozumień, wstrzykuje sobie złota energie bez cienia wątpliwości a nygusy zmykają w sina dal.
Interesowałem się bardzo ,-jak to możliwe by podpuchy z astrala miały taki wpływ na nas w realu. Trafiłem wtedy na hipnotyzującą się bezradna atme, ulegająca intencja komu się tylko dało.
Trafiłem wtedy na kolejnego diabla:))), tym razem był on już konieczny.

Tak prosto określeni NP-cy staja się zupełnie nieczytelni gdy dochodzą jeszcze do tego nasze śpiące ciała w realu , szukające ze znajomymi kontaktu. Te tez potrafią narozrabiać, śląc nam swoje intencjo- życzenia. Dochodzą do tego jeszcze zmarli , połączeni z nami a rozerwani ze swoimi czesciami i robi się z naszej rzeczywistości sos z kapusta, czyli NP- gastralny.

…………….jest pięknie. nawet jak nas doją z energii to robimy się olbrzymami i wytwarzamy jej wtedy więcej. Można zasilić cale stado darmozjadów i jeszcze dla nas starczy,- oczywiście jak ten okres utwardzania przetrzymamy.
Spotkałem kiedyś koleżankę zony.
Pełne szaleństwa w oczach,- przy zasłoniętych oknach rozmawiała ze zmarłym Stachura. Ten jej niby recytował wiersze , które ja wprawiały wręcz w obłęd.Hm ,- szkoda ,ze wtedy nie miałem zielonego pojęcia. Uśmiechnąłem się tylko i poprosiłem by otwarła okna bo duszno. Chyba zwariowała. Po pól roku wyrzucili ja z pracy i ślad po niej zaginał.
Zastanawiał się ktoś gdzie i czym śni zmarły gdy się położy spać?
jeje

10:38
15/09/2008


Zbyszek

Administrator

Wpisów:126

Czytałem wspaniała wypowiedz Herbiny o małym chłopcu, na darkowym forum. Tak mi ta historyjka zapadła do serca,ze tej samej nocy odzyskałem świadomość w pokoju z dzieciństwa. Biegał w nim opisany przez nia chłopiec. Wymachiwał rękoma jak on i dobiegł do żebraka. Ten był niewyraźny jak by mu zabrakło mojej ożywiającej go uwagi. Śledziłem z NP prawie zawsze źródło pojawiających się obrazów czy postaci w mojej okolicy. Znajdowałem ślad w pamięci jakiejś aktywnej i nie uśpionej myśli. Dziwne ze Franki bil się kilkanaście razy z agresorem .Hej Franki w czasie zlotu jak ci się przyglądałem to twoje ciało astralne było mocno zdeformowane. Nie pokrywało się z fizycznym kształtem. Tak jak byś nadal mu swoim wyobrażeniem o sobie trochę paskudny ksztalt. Człowiek brzydnie wtedy w oczach. Otoczenie się takich boi i im dokucza.
W odzyskiwaniu własnych aspektów staramy się rozbroić te twórcze myśli- aktywatory naszych astralnych wyobrażeń. Ze stresu stawiamy atrapy w rożnych miejscach świata i karmimy je swoja energia. Osłabia to nas na tyle ,ze czasami żyć się nie chce.
To ciało astralne które my wykorzystujemy w podroży, powstaje w astralu samoczynnie. Wytwarzamy je będąc świadomym siebie .Myślenie o sobie wtłacza automatycznie w ciało fizyczne duplikat astralny gotowy łączyć nas z wieloma istotami świata.

Ale do rzeczy co mam na myśli. My śniąc całkiem zwyczajnie również mamy swoje atrapy po astralu , które są głupawe i którym można nakopać.( Brus opisywał szwendające się z nim grupki śpiących ludzi , zainteresowanych jego wizytami w dyski)
Sporo ludzi cierpi z tego powodu, opowiadając o traumatycznych przeżyciach w śnie. NIby nieważne ciało astralne co sobie tam śni a zostawia jednak ślad w pamięci swojego przedstawiciela. NNieeee spotkałem nikogo co by się naparzał ze swoimi uformowanymi myślami czy z czyimiś śpiącymi ciałami a z którym rozmawiała by otwarcie wyższa jaźń czy nawet jego jeszcze wyższy element.
Tak jak by zachowanie się wobec istot astralnych było sprawdzianem,- one są strażnikami do Jazni wszechświata , sprawdzając kto jest w stanie się przez nie delikatnie i niezauważenie przecisnąć, w wyższe warstwy w których roi się od świadomych bytów.Mechanika zjawiska jest dosyć prosta, dając się wspaniale wyjaśnić na cialkowy sposób.
Ciekawe info o atrapach dostarczył Seth i Franki, zwłaszcza gdy następuje zmiana dekoracji w astralu. Tak jak by były one w stanie samodzielnie śnic, zmieniając dekoracje.
śpiące ciała astralne ludzi, można rozpoznać gdy się ląduje w ich mentalnych warstwach. Tam wykazuje ten śpioch człowieczy o wiele większa świadomość i można sobie z nim po ludzku porozmawiać a nawet na chwilkę go obudzić.W ten sposób spotykałem się z masa ludzi. Zapamiętywaliśmy zdarzenie w pamięci, śmiejąc się potem do leż.
…. udanych egzaminów.

08:48
10/10/2008


Zbyszek

Administrator

Wpisów:126

Często udaje utknąć podmiotem w ciele przyczynowym.Ślepnę i mądrzeje wtedy okrutnie , odcinając się od wpływu dolnych osobowych części. -ożywczy prysznic z zanikiem ciężaru. Gdy mnie pogna jeszcze dalej , to odcinam się od energii ciałek ,tracąc wole. Tutaj trafiłem na parę rodzajów trwania. Manna w gębie, wzrastająca prędkość pojmowania i uczestniczenie w niewyobrażalnej jakości, i odczucie podrzędności wobec większego podmiotu z ubezwłasnowolniająca mnie wola.. Nie będąc dopuszczonym do zrozumienia cofam się na stare pozycje.

Ludzie znaleźli rożne sposoby na pytanie sie . Herbata na wodzie ,szklana kula, wahadełko , glosy w głowie, ustawienia rodzinne , tarot, podrożę mentalne itp. Jako pierwsze odzywa się nasza cześć z ciala przyczynowego. Czesc naszego ducha połączona z nim ,staje się partnerem więcej wiedzącym od nas- nasza reinkarnacyjna skrzynia wiedzy. Odpowiada nam gdy spełnimy konieczne warunki.
To my sobie odpowiadamy sami. Pozorny paradoks.
Moje metody na ściągi z ciała przyczynowego są proste. Zadaje pytanie słowem lub myślą i dostaje odpowiedz.Gdy nie rozumie to proszę sie samemu siebie, by mój wzrok został skierowany w stronę , w której znajdę odpowiedz na pytanie. Na blogu trochę napisałem jak można wyćwiczyć patrzenie. Takie delikatne ruchy punktem uwagi we wzroku, wydaja mi sie najłatwiejsza metoda wewnętrznego dialogu ze swoja wyższa przyczynowa części.
łatwe do przeprowadzenia w każdej sytuacji. Nawet gdy wpadnie jakiś NP z zewnatrz to z łatwością nawiązuje z nami kontakt jak do wesołej zabawy.
Metoda jest łatwa. Uciążliwe jest tylko ciągłej kontroli naszej postrzegania by nie zapomnieć uważać…
Mozna tez się nauczyć ruszaniem ciała astralnego jak w przypadku ustawień hellingerowskich. Pytamy się wtedy w która stronę mam się udać albo jaki owoc jest Świerzy na regalach. Wysuwające się ciało astralne daje nam się na tyle odczuć , ze chwycimy najlepsze owoce.
Sporo osób unika tych mało szlachetnych metod , gdyż często podłączają sie do nas nygusy z nieprzychylnymi nam intencjami …lub aktywują nasze nieuporządkowane przyzwyczajenia myślowe , wytwarzające wewnętrznego wroga.
Najpiękniejszymi sposobem jest DROGA NA SKRÓTY- prosta, żarliwa modlitwa do Boga, bez zbędnych ceremonii i biednego koślawienia. Gdy wyłuskamy wystarczająco życzliwości, skropi nas wyższa jaźń manna, wspierając nieboraka
Temat niby kontakty z NP – większość z opisanych na forum spotkań, to są spotkania ze sobą samy. Nawet jak stoi nam ktoś w astralu przed nochalem to może być nasza myślą , przybierająca wyproszony ksztalt.
Metody tutaj podane działają w realu jak i poza ciałem.

20:47
10/12/2008


Zbyszek

Administrator

Wpisów:126

Źródło to duch i to nie byle jaki -z niego wymiotło dysk a z dysku nas. MTJ będzie zastępcza komórka ze źródła na czas naszej niby nieobecności w dysku. Jeśli mamy byc EMTjotem z dwoma kilogramami ducha, to nie znaczy nim osobiście ale będziemy posiadać jego zwiększone duchowe parametry. ( wiecej kilo ducha)
Pewnie tez do czasu, aż te zdobyte kilogramy naszego ducha wrócą do źródła zlewając się w jedna masę :))
To tyle na chłopski rozum- powiedział Staszek
Trochę się komplikuje, gdy się chce zrozumieć mechanikę tego przelewu swiadomosci ze źródła w jego rozdzielone końcówki i gdy się chce uchwycić w paru słowach cel tej gonitwy.

Dla mnie totalne cokolwiek to jakiś dowcip. ale sam się nie znam zbyt dobrze. Dopiero się za to biorę i może coś potwierdzę z tego co powiedzieli wielcy.
Jedno wiem ze wielodymensyjny świat przytępia duch, nie pozwalając mu odczuć swojej natury. Jakos go zakleszcza. Im mniej ciałek tym sie lepiej dopatrzyć swojej duchowej istoty. W atmie nie ma nic co by zakłócało odczucie siebie, tyle ze chyba nic się nie dzieje i wieje bez Niego nuda

11:11
12/12/2008


Zbyszek

Administrator

Wpisów:126

Dzisiaj nad ranem 4 godz. usiadłem na krześle i spytałem co robić by wyszła mi godziwa medytacja. Trochę mnie pohuśtało. pokiwało. Jedyne co moglem zrobić to zamknąć oczy i czekać. Nic się nie działo, było nudno i nie czulem oczekiwanego poszerzenia jaźni.. Chciało mi się lecieć do kompa i coś poczytać. Czekaj- pomyślałem , może coś będzie. Wspomnienia zaczęły gnać jedne przez drugie. Stop -powiedziałem jakoś obco, nie chce mis sie dalej myśleć. Ciężko było je zatrzymać, bo się same cisnęły. Wtedy gdy je trzymałem w bezruchu z wysiłkiem , skoncentrowany na powiekach i wypatrujący jakichś kolorów to wpadł Stachu. Wsparł mnie trochę trzeźwością w rozumie i mówi. Widzisz te ruchy uwagi, jak ci coś zmyka choć stoisz myślą w miejscu. To jest ciałko przyczynowe, gotowe do startu.

23:15
23/12/2008


Zbyszek

Administrator

Wpisów:126

Zamilkłem intensywnie chcąc usłyszeć lub rozpoznać jakieś ruszenie. W ciele fizycznym mam te same części co w poza , plus CF a wiec muszę tez mieć możliwość kontaktu z MTJ. Ciało fizyczne przytępia mnie ale inne ciała i duch są we mnie tez, tak samo jak w poza. Myślałem. -co to zmienia?. Jesli MTJ coś ze mną zrobi to najwyżej nie odczuje, bo wrażliwość mi stępiała.
A wiec pytam ponownie. Wiem ze jesteś ,nie nabiorę się, proszę porozmawiaj , mam parę pytań.
Z całej siły wcisnąłem się w pytanie oczekując odpowiedzi. UUUU coś mnie przepchnęło. czuje ruch w częściach niefizycznych,Ach tak to tooooo. Zaczynam pospiesznie rozmowę. Przedstawiam plan ,mówiąc o cialkach i co zamierzam z tym zrobić.Nie mowie tego słownie. myśli same przewalają się z pospiechem przez umysł.dostaje parę korektur , to tak a to tak. Zapadam w pól sen i kontempluje nadal, nie szukając już w myślach partnera.
Nagle wpada do mnie NP i śmiejąc się szepcze…………………
Dzień potem postanawiam rzucić palenie. Nie pale godzinę i odczuwał ten sam ruch we mnie i rozlewa się we mnie słoneczna przyjemność gdzieś na sercu. Ach, dzięki to ty !!! ,- pytam z niedowierzaniem-
Uśmiech zamiera mi na twarzy.

12:02
24/12/2008


Zbyszek

Administrator

Wpisów:126

Najlepszego przyjaciele. Świętą!!



Statystyki forum Ciałka.net

Najwięcej użytkowników online kiedykolwiek: 7

Użytkonicy online:
5 Goście

Ustawienia uprawnień dla: Topic:
1 Gość

Statystyki Forum

Kategorie:2
Forum:4
Tematy:37
Wpisy:213

Grupy użytkowników:

Mamy 221 Użytkowników

Mamy 2 Administratorów

Najaktywniejsi na forum:

Sphinx – 21
Korna – 10
Conchita – 9
Anula – 7
pomarancza01 – 5
draq – 5

Usuń CzłonkówGeruzol, xylotet, Makintosz, Kamil.F, kasiakobi, substytus

Administratorzy:Zbyszek (126 Wpisy), mrkriss (10 Wpisy)



Możliwość komentowania jest wyłączona.