Ilez popełnianych jest samobójstw miedzy osobami nie mającymi niczego wspólnego z ezoteryka, tych jest jeszcze więcej. Ilez jest wariatów bez świadomości zmiennych stanów, zamkniętych w klatkach. Historia ludzkości to wielka rzeka łez, tych "nieprzystosowanych".
W ciężkich chwilach, mówiłem sobie jestem neutralna jaźnią , samoświadomością i wszYstko co prze zemnie się przetacza to jedynie jej wypełnienie. Cokolwiek bym nie czul, czy myślał to podpucha, która się przejmuje.
Największy ból to jeden ze stanów, w który się wpakowałem ,gdyż nie zrozumiałem czym on jest uwarunkowany i co go wywołuje.
Zaciskam wtedy zęby , starając się go odłączyć ode mnie. Wtedy puszcza a ja się śmieję, ze nauczyłem się czegoś nowego.
Za stany depresji czy wszelkiego bólu, skrywają się zmiany we wszystkich naszych ciałach, wywołane trwonieniem energii. To właśnie potrafi tak bolec.
Dzieki ciałkom, podróżujemy nieświadomie przy byle wyobrażeniu w rożne części świata i ja tracimy. Rozmyślając jak szaleniec o ezoteryce zmieniamy naturalny nam pryzmat energetyczny, doładowując nasze fantazje. To kosztuje straszne nakłady energii. To może bolec gdy nam zabraknie paliwa, gdy chcemy więcej niż uciągniemy.
Jestesmy jak piecyk elektryczny. Sa w nim miejsca, które zawsze parzą,, bez względu kto za nie chwyta. Sa to stany swiadomosci eterycznej, tam potrafi strasznie bolec. Zaburzenia motywacji, utrata siły woli, czy chęci do życia jest planem mentalnym i czesciowo astralnym. Na każda bolączkę inne lekarstwo.