Szczegółowa analiza snu jest super sposobem na wypatrzenie NP-ka.
Wieczorem przed zaśnięciem, zebrałem energie i wymarzyłem sobie pól świata. Powspominałem trochę, godzina telewizora, i poszedłem spać. W nocy pobiłem rekord w ilości wyśnionych wątków. Ratowałem córkę niepotrzebnie,siedziałem na podciętej przez siebie gałęzi i wdarłem się w dżungle z ususzonych gałęzi. W czasie snu parę razy otrząsłem sie w absurdzie nie odzyskując jednak pełnej świadomość co umożliwiło mi podporządkowanie się akcji. Teraz przypominam sobie szczegóły i dopatrzyłem się wszędzie opowiadań narratora, i doradzającego mi jak się mam zachować. Pytałem się w myślach go ciągle co teraz będzie i jak się mam zachować a on wyjaśniał. Gdy zapytałem czy w dżungli nie ma pajęczyn to one pojawiły mi sie natychmiast przed nosem,- jakos przepchnął mnie przez nie przygoda potoczyła się bez zakłóceń. Gdy siedziałem na gałęzi, nie mogąc z niej zejść to znalazłem się nagle na brzegu słuchając jego wyjaśnienie , ze już zlazłem z tego nieszczęśliwego drzewa. Kolejne fragmenty były symboliczna odpowiedzią na moje pytania w realu. Dotyczyły one codziennych trosk związanych z życiem rodziny.
W śnie, uwikłanym w akcje, nie postrzegałem jego przewodnictwa, dopiero jak rozpamiętywałem sen to uświadomiłem sobie jego obecność.
Kim jest ta wszechobecna osoba?
W momentach niepewności szukałem rozwiązania. Zamierałem wtedy w bezruchu, zastanawiając się nad konsekwencjami moich kroków. Tocząca się akcja , uprzedzała moje decyzje. Tak jak by sugerowała mi gotowe wnioski. Stój ! Zaczekaj! Brzmiały usypiające moja czujność wypowiedzi narratora snu. Oni to zrobią. Corka zaczyna studiować w innym mieście, nowa szkolą, otoczenie, szukanie mieszkania,- codzienne problemy. Gdy wpadła do lodowatej wody z drzewa to przyglądałem się jej , chcąc natychmiast za nią wskoczyć. W tym momencie wyraźnie odczułem zatrzymanie się wszelkich procesów myślowych, powstrzymujących mnie od podjęcia heroicznej decyzji skoku do przerębli. Zaczekaj , zabrzmiało w wyśnionej przestrzeni. W tej samej wręcz sekundzie , pojawiające się osoby na brzegu wskoczyły do wody, ratując córkę.