Ciałkofrenia jest błyskawicznym dostrojeniem się do neifiz. planów, bez konieczności wysuwania się jaźni z ciała fiz.
Nie rozumie tego eterycznego za bardzo. Gdy wychodzę na stojąco z ciała to raczej w eteryku, bo mnie przesuwa od ciała tylko do paru metrów. Stojące ciało fizyczne , zamarłe w bezruchu mnie zawsze zastanawiało, bo się nie przewracało, zamierając jak mumia. Ze świadomością miałem kłopoty,, brakowało mi często jakiegoś elementu, bym w pełni mógł decydować. Jakiegoś ciałka mi brakowało przy jaźni, chyba tego co utrzymywało nadal ciało fizyczne w pozycji pionowej. Ruchy miałem wtedy ciężkie, nie takie jak w astralu, gdzie nogi same niosą. Gdy się oderwałem od tego gumociasta szlo mi się o wiele lżej i moglem wytworzyć natychmiast akcje snu. Formowała się przed moimi oczami i się coś tam zawsze działo.
Jaźń jest sama dla siebie nośnikiem i przełącza się na ciałka by postrzegać co się w jego środowisko dzieje. Gdy jest skoncentrowana uwaga na jakimś ciałku, to tam sobie bywa. Nie ciałka są nośnikiem swiadomosci a tylko świadomość sobie w nich otwiera oczy, gdy tego chce lub coś ja do tego. zmusi.
( PO STAREMU – Wszystkie ciała są nośnikiem swiadomosci, włącznie z eterycznym.)
Z tego co czytałem o spontanach -eterycznych wyjściach, to ludzie wpadają najczęściej w ciężki trans, włącznie z drgawkami, często głupieją. Przyczyna spontanicznego wyjścia eterycznego sa erupcje emocjonalne i szaleństwo ducha.
Dlaczego postrzega się fizyczny świat?. Hm, musi w tym być jakiś trik astralny.
Dla mnie to tak wygląda, jakby astral nie miał wyboru, i przyjmował obrazy podporządkowując się kształtom z energii przedmiotów. Nakładał na ich miejsce obraz astralny. Nie musimy wtedy zmyślać czując materie, jej miejsce w przestrzeni i formę. Nie sadze by eteryk miał obrazy sam z siebie , jakieś duplikaty świata fizycznego i była w ogolę dana nam możliwość widzenia przez niego całego spektrum świata fizycznego.
Jeśli eteryk ma swoja niezależna przestrzeń, wyczuwalną dla jaźni, którą można widzieć ,to nie rozumie dlaczego obrazy postrzegane w nim miały by być odbiciem świata fizycznego, postrzeganego codziennie gałami. Tą możliwość dają jedynie kreacja umysłu w modelinie astralnej.
Chyba, ze za patrzeniem fizycznym skrywa się widzenie eterycznego swiata i robimy się w konia myśląc ze to fizyk, którego tak na prawdę to nie ma.
Fałszywe przebudzenia zdarzają mi się w wyrku, czuje wyraźnie, ze zona leży obok mnie. Chyba w eterycznym się mi to przytrafiało, gdyż gdy zrywałem z siebie to gumociasto , to robi mi się lżej , tyle ze traciłem to charakterystyczne wyczucie zony, jej obecność w moim pobliżu.
Z tego co czytałem u Powella,to on nie wykluczał wyjść eterycznych. Pisał nawet, ze są bardzo uciążliwe, jak padaczka.
Nie zastanawiałem się tak głęboko nad eterykiem , może kiedyś, gdy sprawdzę parę trików. Teraz to raczej strzelam z wnioskami.