Duchy

W ezoteryce sporo się pisze o opiekunach i symbiontach. To chyba najpopularniejsze tematy, gdyż dotyczą nas bezpośrednio. Obserwujemy w nas rożne istnienia, które na przeróżny sposób towarzysza nam życiu. Moga one wpływać na nasze postępowanie, scalając się z nami w podejmowaniu przez nas decyzji, tak jakbyśmy wspólnie je wykonywali myśląc za paru w jednym.
Parę razy postrzegłem w sobie dodatkowe istnienia, które dawały się rozpoznać. Przemieszczając mi się w środku, powodowały skurcze mięśni. Np: mógł mi się ktoś wspinać po plecach, co powodowało delikatne łaskotanie po grzbiecie, czy utrudniało spanie na plecach, czyniąc je niewygodnym.

Innym razem zajęty w rozmowie, usłyszałem siebie wykrzykującego gwałtownie wypowiedzi z innej perspektywy, jakby wypowiedz dotyczyła się czyjegoś interesu, który mnie nie dotyczył. Np; wpadając w zamyślenie, nagle dyskutuje z osoba, wyrażając coś niezwykle podirytowany, wypowiadając się na tematy, o których w ogolę nie myślałem. Czasami zmieniam nawet barwę glosy, co wprawia mnie w zamęt zakłopotanie. W takich chwilach natychmiast się koncentrując, odzyskuje wzmocniona uwagę, starając się zrozumieć związek wypowiedzianego z tym co aktualnie myślę. Często go brak, tak jakbym zboczył z tematu , czy przysnął na chwilkę, nie wiedząc o czym jest już mowa, kontynuując beztrosko wypowiedz .
W takim zachowaniu dostrzegam, iż ktoś mi towarzyszy, korzystając z okazji, chcąc brać udział w rozmowie. Poza tym iż się zawstydzam, to nic szczególnego się nie dzieje.
Gdy wypowiedzi takich osób staja się wulgarne, to staram się go uspokoić, uzupełniając je własnymi wnioskami. Trochę to kosztuje nerwów upokorzenia, gdyż z własnego wnętrza mi się to wydobywa, co czując się za nie odpowiedzialnym. Tak jakbym nagle uległ irytacji , pokazując swoja najgorsza stronę. Przyzwyczaiłem się jednał do tego, postrzegając wiele korzyści dla moich rozmówców . Te przedziwne wypowiedzi dotyczy się najczęściej czyjegoś życia, doradzając w bardzo przaśny sposób co uczyniła złe i co mogła by poprawić.
Forma może trochę niestosowna, działająca bardziej jako zimny prysznic, niż opiekuńcze rady. Mowie wtedy, to czego bym nie powiedział , starając się komos zaoszczędzić przykrości. Rozmawiając raz z tarocistka uaktywniłem w sobie podobne obecności, które w niewybredny sposób wypowiedziała się na temat jej życia, dając jej rady. Tarocistka natychmiast postrzegła obecność w pobliżu przybyłych duchów , prosząc je o rozwiązanie ważnych dla niej problemów w życiu zawodowym.
I wtedy o dziwo chciałem się już wycofać, aż tu nagle pojawił się we mnie ktoś niezwykle szlachetny, zmieniając moja czarna aurę na różowa. Dalo się to odczuć, jakbym nagle wypogodzi się, wzbijając w sferę najszlachetniejszych uczuć.
Przecież wiesz iż nie mogę tego uczynić,- odpowiedział jej za nas dwóch. Pomimo odmowy, zadzwoniła do mnie po 2 tygodniach mówiąc, iż sprawa została załatwiona pozytywnie w niezwykły sposób, Podziękowała mi ,choć nie wiedziałem za co.
Innym razem, siedząc przy wielkim stole, na jakimś zamku, w wielkiej sali myśliwskiej, znowu ktoś we mnie wlazł. Spoważniałem, wskazując na błyszczący blat stołu ni z gruszki i pietruszki, mówiąc stanowczo ,- iż ty wiesz co!!!. Wykonałem parę niezrozumiałych dla mnie gestów, sugerując wiszące przedmioty na ścianie .Były one dla niej zrozumiale a dla mnie niestety nie. Opowiedziała mi po chwili, iż mieszkając na poddaszu tego pałacyku, chciała się w młodości utopić w pobliskim stawiku i coś ja od tego powstrzymało. Kim była ta osoba , przemawiając prze ze mnie nie wykryłem, myśląc iż to ktoś u jej towarzyszy dusz.
Spotkania takie z duchami pokazały mi iż możliwe jest wpuszczanie w siebie istot, które mogą przemawiać moimi ustami, nie wywołując zbytnio we mnie zmian. Poza mrożeniem z delikatnym dygotaniem na ciele, nie postrzegałem zbytnio następstwa. Nie wzbudzało to we mnie wiec żadnej obrony.
Uczyłem się przy tym wewnętrznych odczuć, dostrajania się do poziomów świadomości. Doświadczenia takie były dla mnie niezwykle cenne, gdyż chciałem ogarnąć zależności miedzy ciałami niefizycznymi, podejrzewając iż właśnie nieznane mi relacje miedzy nimi, umożliwiają takie wejścia obcych istot we mnie.. Przed wielu laty sam zaprzyjaźniłem się z niezwykłymi duchami, które uczyły mnie przesuwania świadomości w ciałach subtelnych. Prażyło mnie co rusz , nagrzewając niemiłosiernie ciało fizyczne. Gdy nie mogłem wytrzymać niezwykłości, to znajomi utrzymywali mnie w ciele fizycznym, bym nie wyskakiwal duchem z niego, tak jakby moja obecność w nim, była na ten czas konieczna. Dzięki ich obecni w moim pobliżu nauczyłem się przestrajać świadomość, przemieszczając w świecie fizycznym poza ciałem fizycznym. Nie było to za bardzo to przydatne w życiu osobistym, tyle ze dawało mi wgląd w otoczenie. Widziałem pojawiające się mysloksztalty bez wysiłku, mogąc w nie ingerować świadomie.
Napotykane fizyczne osoby miała przedziwne bulwy, wybrzuszenia na ciele, jakby coś doklejonego do własnego torsu. Niektórzy mieli niezwykle wysokie ciała astralne, przewyższające ich ciało fizyczne. Ci pierwsi byli trochę zagłębieni w sobie, często egoistyczni, infantylni a tych drugich charakteryzowała pogoda ducha i niezwykle cechy charakteru. To byli pedagodzy, osoby niosące pomoc.
U jednych ciemne narosła jak doklejone niedźwiedzie u drugich jasne ,wystające ponad głowę ciał astralne. Wtedy zdałem sobie sprawę iż jest ścisły związek naszego stanu umysłu z ciałami niefizycznymi, co umożliwiło mi rozpatrywanie rozwoju duchowego jako coś wielowymiarowego, zależnego od stanu technicznego ciał niefiz. . Tak jakby był nasz rozwój duchowy związany z kondycja ciał niefizycznych. Stad był już krok, by domyśleć się czym jest umysł człowieka w ogolę.
Każde z ciał subtelnych człowieka organizuje, -odpowiedzialne jest za jakaś cześć jego umysłu. To dzięki nim możemy odczuwać ,myśleć , rozumować. Gdy ich w nas zabraknie, następuje ubytek tej zdolności umysłowej człowieka.
Zostaje ona mu odebrana?
Tak mechaniczne pojmowanie odbiera pozornie człowiekowi niezależność, co wydawać by się mogło iż jesteśmy czyjaś zabawka Może to wzbudzać protest, stajać się pożywka dla wszelakich teorii spiskowych.
Trwa to jednak tak długo, aż dostrzeżemy, iż jesteśmy częścią wielowymiarowego systemu, którego twórca jesteśmy my wszyscy, wszystkie istoty świata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *