Diabeł


Najfajniejsza historyjke opowiedziala mi zacna pani. Gdy sie budzila, to widziala jakiegos faceta stojacego u stop jej meza. . Obserwujac go jednym okiem, by nie daj Boze rzucil sie na nia , szarpala meza za ramie. Ten duch bal sie najwyrazniej meza, bo gdy maz otwieral rozbudzony oczy, ten dziwny koles najnormalniej znikal. Wtedy znajoma uspakajala sie i czujac juz bezpieczna , zasypiala. Wielokrotnie go widziala, wzywala nawet ekstra egzorcyste z Grecji. Szur, szur, czyscil egzorcysta za stowala chaupe z demonow, ale zlowrogi koles co rusz przychodzil i zatruwal zonie powietrze. Groznie sie robilo, bo stresa dostala. Babka stala sie czujna, nerwowa troche i zabobonna, choc dla policji pracowala.. Sprawke dalo sie za darmo, bez greckoch specialistow rozwiazac.

Punktem zaczepienia bylo szarpanie meza i budzenie go w tym strasznym momencie. Otoz jej maz slamazarnie wylazil cialem astralnym z siebie , w czasie snu i stojac w swoich stopach i stal tak jak badyl. W momencie odzyskiwania swiadomosci dziennej ludzie wciagaja wszystkie hasajace swobodnie poza cialem fizycznym swoje czesci w siebie. Bez scalenia, lub wymienienia rozsypanych czesci, nie odzyskaja swiadomosci i beda na pol snioca sie dalej chybotac. .

Ech jakie jaja sa z powodu rozsypu. Jedno niebezpieczenstwo jest iscie realne i czyni nam ogromne straty w psychice. Otoz do naszych cial doklejaja sie rozne dziwadla i przedskakuja z jednego na drugiego. Mowa o demonach i roznych nalepach, uprzykrzajacych nam zycie. Te nasze, rozsypujace sie czesci, nie stoja zawsze w stopach. One lataja w rozne miejsca o ktorych snimy, lub sobie tylko myslimy. Ich latanie jest wyobrazaniem sobie a scislej ich latanie czyni wyobrazanie mozliwym. W tych wspominanach miejscach, tez sie do nas cos moze dokleic i przyciagnac spowrotem , do naszego domu, czyli ciala fizyzcnego. A wiec trzeba uwazac nie tylko na zle uczynki ale na osoby o ktorych myslimy.

E pewnie i tak malo kto w to wierzy))))))) Hm troche wysilki i da sie to sprawdzic , potwierdzic na wlasnej skorze. Co to nie jest mozliwe? Ahe he a wlasnie ze jest!!!!!.

Posluchajcie Darka o demonach i diablach, troche z przymrozonym okiem sluchac , ale sluchac warto, bo dobre rady daje. Wprowadza podzial na diabla dzialajacego na zewnatrz nas i demona, ktory podgryza od srodka.

Sam jestem jak lepiec i mi na glowe samo wlazi. oh ile razy mi wlazily duchy. Odczuwa sie to troche jak utrudniajacy ruchy ciezar po kregoslupie, albo slizgajace sie po gebie pajaki. Cos jak naburmuszenie utrudniajace zadowolenie, rodzaj niepokoju, rozdranienie. Laczymy sie we wspolne cialo odczuwajace i samopoczicie meczacego sie ducha staje sie wtedy naszym odczuciem. Pelna integracja doznan , bez wgladu w pamiec typka a wiec rowniez bez mozliwosci wykrycia przyczyny zlego nastroju.

Ale nie, zeby byla zaraz masakra na swiecie i dabelstwo bylo gora!!!

Tak sobie nie myslcie!!!!

. Ludzie sie czyscza. Opracowali na calym swiecie rozne zabiegi odrywajace takie naczepy. Jedni rozpuszczaja je w milosci, swietle, inni , ach roznnie, kazdy radzi sobie jak umie.

Raz wlazl we mnie typek i to za nic. Wtedy Ivelis narzekal, iz gdy ze mna rozmawia( czy jakos takos), to go za szyjsko lapie i dusi,- ze demon za mna lata. A wiec patrze sobie raz wieczorkiem , czy jaks koles mi nie siedzi i patrze i jest. – jeden typek z pod ciemnej gwiazdy.

To ja mu do wora, wynocha!!! Odszedl i wlaz w zone , widzialem jak do niej polaz. Zingorowalem a nastepnego ranka zona wstala napuchnieta z bolem glowy.

Hm,-ale dalo sie obczyscic i bylo znowu dobrze. Szczota po glowie i obczyscilo!!!

2 myśli nt. „Diabeł

  1. Marek

    Ach Zbyszku, ja już odpuściłem sobie D.S. jak oglądałem jego ostatnie filmiki to zamieszał się – inaczej, utknął. Raz jak „mesjasz”, innymi razy ocenia ludzi jak „kapłani”. Tak ma rację że ma to jakiś sens o którym nie wie, ale ktoś nie pamiętam teraz kiedyś w Twojej audycji dobrze to określił co doświadcza. Za rok za dwa będzie opowiadał że to co teraz mówił to nie to bo teraz to inaczej itd. itd. I tak właśnie goni w kółko za swoim ogonem. Z szacunkiem, ale mnie to bawi (nie z przekory czy coś takiego) bo nie łapie jeszcze tego 🙂
    Pozdrowionko 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *